Gość: Michal
IP: *.fornfyndet.se
21.07.04, 14:15
Nowyj Russkij
> Wiele "Nowyj Russkij" z domu na wsi przyjezdza do Moskwy . Zachodzi do
restauracji,
> rozsiada
> sie, mówi kelnerowi:
> - Daj mi cos za 1000 bucksów!
> - My dan na 4 nie dzielimy...
>
> * * * * *
>
> - U kogo towar jest najtanszy: u hurtownika czy dilera?
> - U stróza
>
> * * * * *
>
> - Co robia NR w wielkanoc?
> - Maluja swoje mercedesy na kolorowo i stukaja sie...
>
> * * * * *
>
> Pytaja sie NR:
> - Na rekach u ciebie pierscienie, 3 samochody, pieciopietrowy dom, zloty
> sedes - a w miejscu papieru toaletowego - gazeta? Dlaczego???
>
> - Ot, tak.... nostalgia...
> ******
>
> Noc. Stoi policjant i widzi jak z predkoscia 150 km/h jedzie Gazel
> (wyglada
> jak ford transit,bo w zasadzie jest na licencji transita). Oczywiscie
> zatrzymuje pojazd. Z Gazela wychodzi zbudowany mezczyzna i milczac daje
> policjantowi 100$.
> - Ty kto, NR?
> - Dokladnie, panie wladzo.
> No, policjant mu nie wierzy i zaglada do samochodu: skórzna tapicerka,
> grzane siedzenia, w kierownicy dziurki na palce.....
> - Ale jak to? Przeciez powinienes na mercedesie lub BMW jezdzic. A to co -
> ciezarówka. Co ty na pace wozil bedziesz?
> - To nie paka - to zmieniacz na 10 000 CD.
>
> changer czyli zmieniacz - to takie urzadzenie, które pozwala wsadzic w
> odtwarzacz CD kilka plyt naraz :)
>
> * * * * *
>
> Dwóch NR przyszlo do salonu mercedesa i kupuja samochody. Po zakupie
> dogaduja sie, kto bedzie placil. Jeden mówi:
> - Slyszysz, dzisiaj juz ja zaplace. Ty wczoraj za obiad placiles...
>
> * * * * *
>
> Rozmawia 2 NR w dzakusi:
> - Ty, ile u ciebie osób jest w ochronie?
> - 11.
> - No, u mnie tez 11, dawaj moze w futbol pogramy...
>
> * * * * *
>
> Przychodzi synek NR do taty i mówi:
> - Tatu, ide dzis na dyskoteke, potrzebuje troche pieniedzy...
> - Wez, sa w sejfie.
> - A ile?
> - 5 centymetrów...
>
> * * * * *
>
> NR mówi zonie:
> - Nie, moja kochana, w tym roku nie pojedziemy na kanary, pomysl tylko o
> naszych dlugach...
> - A co, na kanarach o nich nie mozna myslec...
>
> * * * * *
>
> Przychodzi NR do lekarza, a ten mówi ze ma raka. Nedlugo zacznie tracic
> sily
> i umrze za rok. NR zanieepokojony zaszedl do cerkwi i pyta sie popa, co
> robic:
> - Syny drgi, ja ci doradze. Sprzedaj swoja 600 i kup sobie zaporozca.
> Rozwiedz sie z zona i ozen z jakas biedna bezdomna. Sprzedaj swoje
> mieszkanie, a zamieszkaj gdzies w malej chatce na brzegu miasta...
> - I co, wtedy bede zyl dluzej...???
> - Nie mój syny, ten rok bedzie dla ciebie wiecznoscia...
>
> * * * * *
>
> Pies NR pogryzl przechodnia:
> - Mnie pogryzl wasz pies. Zadam rekompensaty!!!
> - Dobra, ale bez targu. Panie, ja przytrzymam a pan gryz.
>
> * * * * *
>
> Przychodzi maly synek ze szkoly do domu i mówi:
> - Tatu, mi dzisiaj w szkole powiedzieli, ze jestem Gruzin. Prawda to?
> - Tak synku.
> - Tatu, a ty Gruzin?
> - Tak synku.
> - Tata, a mój starszy brat tez Gruzin?
> - Nie synku on nowyj russkij.
>
> A na koniec jeszcze dwa z zupelnie innej beczki, ale nadal tej wschodniej:
>
> Rozmawia dwóch kolegów:
> - Ty, a czemu tak prezerwatywy po kieszeniach rozkladasz?
> - Na dyskoteke sie wybieram.
> - A regule znasz?
> - Jaka?
> - Parasol wezmiesz - deszczu nie bedzie...
>
> * * * * *
>
> Przyprowadzil chlopak dziewczyne do domu. Wypili, potanczyli i poszli do
> lózka. Chlopak ja na plecach polozyl(moze mial chec z kloda popróbowac) a
> sam na wierzchu. Jedzie ja pól godziny, godzine , 2,3...
> Pózniej wstaje i tak do niej mówi:
> - To tyle. Teraz juz mnie dlugo nie zobaczysz.
> Dziewczyna zawiedzionym glosem:
> - A co, juz powinnam isc do domu...???
> - Nie, obracaj sie...
>
>
Czu U Was tez taka pogoda pod zdechlym, kanarkiem,leje i zimno.
Pzdr.Michal