Dodaj do ulubionych

Nowe do 50 tys - co?

25.03.13, 20:03
I tak, na cenach nowych aut się specjalnie nie znam, wiec pomyslalem, ze zapytam Was o to co polecić znajomej i jej Ojcu do obejzenia/przemyślenia.

Starszy Pan, ,ma 6letnia Fabie z przebiegiem 100k.
Chce ja sprzedać/sprezentować wnukowi i pojawila się kwestia co ewentualnie w zamian.

Ma być benzynowe, o podobniej wielkości co Fabia (z uwagi na wiek, mala ilość miejsca do parkowania na osiedlu i fakt, ze podrozoja nie dwie starsze osoby).
Dodatkowo wazna sprawa jest spory i uztawny bagażnik - sporo rzeczy woza do swojego domku w gorach (+ jeszcze jakies narty w ziemie, itp.). Teoretycznie pasowalby im wielkościowo taki jak w F. Fusion z mozliwoscia rozlozenia siedzeń.

Jeśli nie kolejna Fabia (tu były problemy z praktycznoscia bagażnika i przewiezieniem roweru i nie Fusion to co powinni sobie jechać i poogladac w salonach.

Jeśli jeszcze napiszecie jakie realne ceny maja szanse wynegocjować to DUZY PLUS. Miestety człowiek jest z tych co nie potrafio się targować i za wszystko placa cene z cennika - typ profesor nauk humanistycznych - mily i dobry ale nie zaradny ;-) ).

Koszty serwisu, gwarancja, itp. - tez sa oczywiście istotne.
Obserwuj wątek
      • galtomone Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 07:14
        Dzieki, wpisuje na liste (która przekaze) - o tym nawet nie pomyslalem.

        Poprosze kolejne propozycje.

        Jeśli cos cennikowo jest droższe ale uważacie, ze można realnie kupic za te maks 50k, to tez wpiszcze - najwyżej się nie uda wynegocjować.
    • only_the_godfather Re: Nowe do 50 tys - co? 25.03.13, 21:33
      Rozumiesz że ktoś chce kupić nowe a nie stare wypierdzielane po dziadku z wermachtu?Galtomone wyraźnie napisał że chodzi o nowe więc skończ pisać te swoje brednie. Jak ktoś się będzie pytał o używane to wtedy się udzielaj.
    • mariusz-ef Re: Nowe do 50 tys - co? 25.03.13, 22:07
      Dacia Sandero

      dziadek jeździ fabią więc nie boi się zaszufladkowania

      Dacia jest ok (poza dusterem, bo ten jaki był taki jest a jest... cóż... taki spartańsko-brzydki)

      nie jestem pewien, ale chyba mają coś uterenowionego (taaaa).
      • galtomone Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 07:15
        A Dustera (4x4) się kupi do 50k - jezdza pod Zakopane wiec w zasadzie taka opcja mogla by być dla nich rozsadna. Gory, snieg, zawsze to toche bezpieczniej i prościej gdzies podjechać czy nawet uciec w zaspe (jak cos wali z góry bez kontroli) i potem spokojnie wyjechać na droge.
        • soner3 Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 07:28
          Jesli troche dluzsze od Fabii wchodzi w gre to moze Rapid , cennikowo jest absurdalnie drogi ale realnie za 45 tys mozna kupic dobrze wyposazona wersje.Analogicznie Peugeot C elysee ,Peugeot 301 (sedany)
          Do 50 dostanie poprzedniego Aurisa ,Astre , cos z koreancow .
          No i oczywiscie bardzo dobra propozycja jest Sandero
          • patryk9962 Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 08:33
            otomoto.pl/dacia-dokker-laureate-diesel-90km-C28066813.html Dacia DOKKER niemylić z Lodgy bo tamto to wypowy wół roboczy DOKKER jest ładnym kombi bagazowym ;P wydaje się być ciekawym rozwiązaniem absolutnie nowe auto (już) całkiem dobre auto bo wcześniejsze to były wehikuły czasu na kółkach teraz całkiem urodziwe i dobre auto lub mam propozycje nissan note otomoto.pl/nissan-note-i-way-1-4-16v-88km-C28356195.html, a może skoro jeździł skodą to Skoda Roomser, lub reanult Clio kombi otomoto.pl/renault-clio-kombi-expression-tce-90-nowy-C27932050.html podsumowując osobiśie sam bym zastanawiał się albo nad Skodą Roomser lub nad Dacią Dokker ale to kwestia gustu ;p Dacia czesci nie wiem czy są tak odstępne chociaz oni dają chyba 5 lat gwarancji wiec spokój na jakiś czas ;p
              • laisar Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 10:10
                galtomone napisał:

                > Roomster wyszedl w rozmowach - tylko czy
                > to fajne wygodne auto na tle konkurencji

                Tak - i ponoć bardzo dobry jakościowo.

                (O tyci-tyci i miałbym zamiast mcv-ki).

                A design rumstera jest fajny, o.

                Daćki - też dobry pomysł, czy to sandero, stepway czy duster.


                Co do cen: www.samar.pl/__/42/Wyszukiwanie-nowych-samochod%C3%B3w.html + wybrane parametry (np "bagażnik min. 300 l" ale "nadwozie krótsze niż 4250 mm") - można się pobawić (:
            • misiaczek1281 Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 10:22
              Jeśli już musi być nowe to Duster ...poza tym Fabia kombi - zrobiłem konfigurację na stronie i z ESP i kurtynami wyszło za Skodę niecałe 44 000 zł...
              Ale ogólnie jeśli profesor nie ma dużo kasy i ogranicza się kwotą 50 000 zł to i tak opłaca się kupić 3 latka bo największą utratę wartości ma już za sobą....za 50 tysięcy profesor kupi 3-4 letnie Audi albo nową Fabię....Co lepsze? Prestiż i komfort to przepaść na korzyść Audi....Ale jak ktoś uparty to woli "nowe"...cóż...upartego nie przekonasz ;-)
    • galtomone Wstepna lista + dodatki 26.03.13, 12:58
      Clio Grand Tour - jakis silnik i ile powinno to realnie kosztowac?
      Roomster - j.w.
      Nissan Note - j.w.
      Auris 2012 - j.w.

      A co z wynalazkami typu Suzuki SX4 /jakis Fiat?
      Kia Venga?
      Hyundai (chyba i30) powinien byc w tej mniej wiecej wielkosci... nie wiem jak z cena...

      Z gamy Opel/Citroen/Peugeot/Honda/ cos jeszcze mozna rozwazac?
                  • misiaczek1281 Re: Nie przejmuj sie 26.03.13, 14:25
                    galtomone napisał:

                    > Ja durnych postow M. nie widze - nie wyswietlaja mi sie, wec nawet nie wiem czy
                    > cos znow durnego pisze.

                    durne to jest kupowanie nówki z salonu i chęć utargowania dużej kwoty żeby było taniej....jak chcesz taniej to kupuj 3 letnie a jak chcesz nowe to musi być drożej ! haahahahahhaa ;-)
                    • klemens1 Re: Nie przejmuj sie 27.03.13, 10:05
                      > jak chcesz taniej to kupuj 3 letnie

                      Już ci przedstawiałem obliczenia że wcale dużo taniej nie jest, a w skrajnych przypadkach może być drożej (gdy kupujący nie zauważy że "autko jednak nie jest aż tak zadbane").
                      Obliczeń jakoś nie kwestionowałeś, więc po co powtarzasz w kółko to samo, w dodatku pisząc boldem żeby być lepiej zauważalnym? Rekompensujesz sobie w ten sposób brak zainteresowania w świecie realnym?
                      • misiaczek1281 Re: Nie przejmuj sie 30.03.13, 19:15
                        klemens1 napisał:

                        > > jak chcesz taniej to kupuj 3 letnie
                        >
                        > Już ci przedstawiałem obliczenia że wcale dużo taniej nie jest, a w skrajnych p
                        > rzypadkach może być drożej (gdy kupujący nie zauważy że "autko jednak nie jest
                        > aż tak zadbane").
                        > Obliczeń jakoś nie kwestionowałeś, więc po co powtarzasz w kółko to samo, w dod
                        > atku pisząc boldem żeby być lepiej zauważalnym? Rekompensujesz sobie w ten spos
                        > ób brak zainteresowania w świecie realnym?

                        Pisze boldem żeby do ciebie coś dotarło bo do główki kiepsko przyswajasz moje argumenty i brednie piszesz że używane jest droższe od nowego !!! 3 letnie droższe od nowego....auta z czasem nabierają na wartości zamiast tracić - czego się nie robi żeby moja racja była mojsza nie?
                        • klemens1 Re: Nie przejmuj sie 02.04.13, 13:27
                          > Pisze boldem żeby do ciebie coś dotarło bo do główki kiepsko przyswajasz moj
                          > e argumenty i brednie piszesz że używane jest droższe od nowego !!!

                          W skrajnych przypadkach, a nie jako reguła, co ci wyraźnie napisałem. Nawet tego nie pojmujesz?
                          A boldem piszesz bo masz kompleks odrzucenia - to oczywiste.
                          • misiaczek1281 Re: Nie przejmuj sie 04.04.13, 20:20
                            klemens1 napisał:

                            > > Pisze boldem żeby do ciebie coś dotarło bo do główki kiepsko przyswajasz
                            > moj
                            > > e argumenty i brednie piszesz że używane jest droższe od nowego !!!
                            >
                            > W skrajnych przypadkach, a nie jako reguła, co ci wyraźnie napisałem. Nawet teg
                            > o nie pojmujesz?
                            > A boldem piszesz bo masz kompleks odrzucenia - to oczywiste.

                            W skrajnych przypadkach czyli w 1 % ? ;-) A w 99% to ja mam rację?
                            A boldem pisze żebyś wyraźniej widział moje argumenty i przyswoił choć jeden "w skrajnym przypadku" hehe;-)

                            • klemens1 Re: Nie przejmuj sie 05.04.13, 11:40
                              > > W skrajnych przypadkach, a nie jako reguła, co ci wyraźnie napisałem. Naw
                              > et teg
                              > > o nie pojmujesz?
                              > > A boldem piszesz bo masz kompleks odrzucenia - to oczywiste.
                              >
                              > W skrajnych przypadkach czyli w 1 % ? ;-) A w 99% to ja mam rację?[/quote]

                              Znowu zapomniałeś co w ogóle czytasz. Skrajny przypadek dotyczy tego, że opłaca się kupić nowy zamiast używanego. Zwykły przypadek to taki, że używany bardziej się opłaca, ale nie aż tak jak piszesz - to tego nie jesteś w stanie ogarnąć.

                              > A boldem pisze żebyś wyraźniej widział moje argumenty i przyswoił choć jeden "w
                              > skrajnym przypadku" hehe;-)

                              Piszesz boldem bo chcesz być zauważony, czym kompensujesz sobie brak uwagi w stosunku do twojej osoby w świecie realnym.
      • galtomone Re: Wstepna lista + dodatki 26.03.13, 13:57
        Powtarzam (zeby uzupelnic):

        > Clio Grand Tour - jakis silnik i ile powinno to realnie kosztowac?
        > Roomster - j.w.
        > Nissan Note - j.w.
        > Auris 2012 - j.w.
        >
        > A co z wynalazkami typu Suzuki SX4 /jakis Fiat?
        > Kia Venga?
        > Hyundai (chyba i30) powinien byc w tej mniej wiecej wielkosci... nie wiem jak z
        > cena...
        >
        > Z gamy Opel/Citroen/Peugeot/Honda/ cos jeszcze mozna rozwazac?

        Dochodzi jeszcze oczywiscie Fabia kombii.
        A czy o tch posrodku Venga i pozostale marki cos mozecie napisac?
    • dr.hayd Re: Nowe do 50 tys - co? 26.03.13, 14:30
      To i ja dorzucę propozycje salonów, które warto odwiedzić:
      1) Hyundai: i30 już zrobił się dosyć drogi, 50 tys. może nie wystarczyć. Ale warto się zainteresować i20 - samochód wielkości Fabii, w porównaniu z Fabią lepiej wyposażony i tańszy (Hyundai daje rabaty względem ceny katalogowej, bez trudu kupisz i20 o 5-6 tys. taniej niż w katalogu). Realnie nawet za 40 tys. kupisz przyzwoicie wyposażoną wersję, a bazowy silnik bez trudu daje radę. Spokojnie zjedziesz nim z utwardzonej drogi, bo ma spory prześwit i taki kształt podwozia, że nic nie urwiesz.
      Poniżej 50 tys. kosztuje też ix20. To już taki microvan na bazie i20. Wysoki, szeroki, rowery powinny się zmieścić bez trudu. Bliźniak ix20 to Kia Venga. Venga jest niby gorzej wykończona i tańsza, ale w praktyce Hyundai daje rabaty a Kia nie. Więc warto porównać i jeden i drugi, bo choć to prawie to samo to różnica w detalach wykończenia i cenie może mieć znaczenie.
      2) Mitsubishi Colt. Bazuje na Smarcie ForFour. Salon Mitsubishi jest ciężki i denerwujacy w kontaktach, serwis drogi. W katalogu wersja z silnikiem Ale to całkiem fajny samochód. Na tylnej kanapie dużo miejsca, bagażnik mały. Ale po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń bagażowa robi się całkiem duża.
      3) Wspomniana już Dacia. Sandero ma kilka zalet: dość miękkie zawieszenie, duże koła, spory prześwit. Ale przyzwoicie wyposażona Dacia wcale nie jest taka tania, rzekłbym staje się bardzo porównywalna z konkurencją.
      4) Fiata. 50 tys. powinno wystarczyć na Fiata Qubo. Żadnych problemów z załadunkiem choćby 5 rowerów. Długość ok. 4 m, więc po mieście swobodnie. Siedzi się wysoko, widoczność dobra. Silnik mulasty.
      5) Chevrolet. Za 50 tys. w Chevrolecie wybór jest całkiem spory. Może podpasowałby pudełkowaty, mały Spark? Standardowo bagażnik malutki, ale po złożeniu siedzeń?
      Aveo to chyba najbezpieczniejszy samochód w klasie B. 50 tys. może starczyć nawet na Cruz. Cruz hatchback powinien połknąć dwa rowery bez problemów, to już spory samochód.
      6) Mały samochód do przewozu rowerów: Honda Jazz. Tam jest rewelacyjny patent: tylne siedzenia możesz nie tylko złożyć, ale tak jakby unieść i postawić w pionie. Ponieważ zbiornik paliwa jest pod przednimi siedzeniami (a nie pod tylnymi jak u wszystkich innych) rowery można po prostu ustawić na podłodze za tylnymi siedzeniami.
      7) Ostatecznie można sięgnąć po polską produkcję: Volkswagen Caddy z Poznania. Ale 50 tys. nie wystarczy.

      Fiata Sedici/Suzuki SX4 odradzam, bo bagażnik jest po prostu mały. Możliwość napędu tylnej osi, duże koła - to po prostu zabiera miejsce.

      Co do targowania się: dobrze sprawiać wrażenie niezdecydowanego, oglądać , macać pytać. Wrócić na drugi dzień. Oczywiście zostawić swój nr tel. "no nie wiem", "ja jeszcze przemyślę", "sprawdzę w Skodzie", "jestem jeszcze umówiony na jazdę próbną w Citroenie". Tak można wytargować więcej i w przyjemniejszej atmosferze niż przez bazarowe pokrzykiwania. I sprawdzić ceny dodatków. To normalne, że w gablocie leży np. bagażnik do nart i cena 3999zł, a sprzedawca mówi: "dołożymy Panu ten wart prawie 4 tys. bagażnik gratis". Tymczasem gdzie indziej można taki kupić za 1 000zł.

      Koszty serwisu myślę, że nie są aż takie istotne. Jak kupujesz samochód za 50 tys. to czy ma aż takie duże znaczenie czy za coroczny przegląd zapłacisz 300zł czy 900zł?
      • gardan Re: Nowe do 50 tys - co? 29.03.13, 17:21
        Podzielam Twoje zdanie.
        Za tą cenę chyba najlepiej rozejrzeć się za Chevroletem, Dacią albo Hyundai I20. Najtańszy w eksploatacji wydaje się być Dacia ale nie wiem już jak z awaryjnością. Za to można powiedzie, że Hyundai bez wątpienia jest dużo lepiej wykonany. Myślę, że każdy wybór z tych trzech będzie dobry.
      • soner3 Re: Nowe do 50 tys - co? 27.03.13, 08:59
        Po co Fabia kombi jak Rapid ma wiekszy bagaznik, jest bardziej przestronny a znacznie lepiej wyglada .Tylk jak pisalem cena katalogowa jest mocno przesadzona ale realnie daja obnizki rzedu nawet 10 tys
    • resident_troll Re: Nowe do 50 tys - co? 28.03.13, 08:46
      Jeśli są to osoby starsze, to uwagę skierowałbym na samochody, w których kierowca i pasażerowie zajmują nieco wyższą pozycję, niż w typowym autku miejskim, czy kompakcie. Miałem w rodzinie taki przypadek - Starszy Pan był zachwycony przesiadką z kompaktu do Scenica właśnie dlatego, że bez porównania wygodniej mu się wsiadało i wysiadało. Nie musiał się tak mocno pochylać i zginać w pół.
      Rzecz o tyle może być istotną, że - jak rozumiem - ten samochód ma posłużyć swojemu nabywcy co najmniej kilka lat, a z wiekiem człowiek nie robi się coraz sprawniejszy i warto tego typu kwestie mieć na uwadze kupując nowe auto.
    • misiaczek1281 sami znawcy ;-) 28.03.13, 12:48
      zbyszek_zdolnegoslaska napisał(a):

      > Osobiście polecam Toyotę Yaris, cena ok. 49 000, autko świetnie. 3-letnia gwara
      > ncja. Lepiej z mniej pojemnym silnikiem wziąć. Na paliwie i ubezpieczeniach się oszczędzi.


      Jasne....Nowe kosztuje 49 000 zł a po 3 latach straci na wartości 20 000 zł i na czym tu się niby oszczędzi? hahaahhahahaa ;-)
        • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 28.03.13, 16:37
          zbyszek_zdolnegoslaska napisał(a):

          > No jeśli co 2-3 lata zmieniasz samochód to faktycznie. Ja jeżdżę Toyotą od 6 la
          > t i jeszcze parę lat zamierzam pojeździć. Nie kupowałbym nowego auta z myślą że
          > za rok sprzedam.

          Nie jestem wróżką i nie potrafię przewidzieć co będzie za dwa-trzy lata....może uskładam na lepsze auto i sprzedam tracąc 50% ... a może stracę pracę i będę potrzebował gotówki i też sprzedam ze stratą 50%....poza tym to nudne takie jeżdżenie 6 lat tym samym autem....nawet jeśli będziesz jeździł 6 lat tym samym autem to nowe po 6 latach straci 30 tys.zł a 6 letnie po 6 latach straci 15 tys.zł....
          • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 28.03.13, 16:54
            > nowe po 6 latach straci 30 tys.zł a 6 letnie po 6 latach straci 15 tys

            Czyli na kupnie nowego zamiast 6-letniego straci 15 tys. Do tego w 6-letnim rozpocznie się cykl wymian czego się da, co w przeciągu 6 lat może dać koszty większe niż te 15 tys., zwłaszcza gdy kupi 6-letnie "zadbane bmw".

            • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 28.03.13, 17:49
              klemens1 napisał:

              > > nowe po 6 latach straci 30 tys.zł a 6 letnie po 6 latach straci 15 tys
              >
              > Czyli na kupnie nowego zamiast 6-letniego straci 15 tys. Do tego w 6-letnim roz
              > pocznie się cykl wymian czego się da, co w przeciągu 6 lat może dać koszty więk
              > sze niż te 15 tys., zwłaszcza gdy kupi 6-letnie "zadbane bmw".

              Lepiej dać 5 tys.zł w naprawy 6 latka niż 30 tys.zł więcej w zakup nówki ;-) hehe
                • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 28.03.13, 18:39
                  klemens1 napisał:

                  > > Lepiej dać 5 tys.zł w naprawy 6 latka niż 30 tys.zł więcej w zakup nówki
                  >
                  > Lepiej kupić nówkę niż dać 15 tys. w naprawy "zadbanego" 6-latka.

                  Jakie 15 tysięcy? Ja w swojego 10 latka włożyłem przez rok tylko 500 zł...wymiana oleju, żarówki i tłumika :) Żadnej poważnej awarii :) Tylko trzeba poszukać 6 latka w super stanie a nie kupować wrak :)
                  • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 10:41
                    > > Lepiej kupić nówkę niż dać 15 tys. w naprawy "zadbanego" 6-latka.
                    >
                    > Jakie 15 tysięcy? Ja w swojego 10 latka włożyłem przez rok tylko 500 zł

                    Nie piszę konkretnie o tobie. Są tacy, co na używanym stracili więcej niż gdyby kupili nowego.
                    Gdyby wszystkie używane były w dobrym stanie, to nie byłoby dyskusji. Ale dobre i zadbane używane to kilka procent rynku.
                    • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 12:11
                      klemens1 napisał:

                      > > > Lepiej kupić nówkę niż dać 15 tys. w naprawy "zadbanego" 6-latka.
                      > >
                      > > Jakie 15 tysięcy? Ja w swojego 10 latka włożyłem przez rok tylko 500 zł
                      >
                      > Nie piszę konkretnie o tobie. Są tacy, co na używanym stracili więcej niż gdyby
                      > kupili nowego.
                      > Gdyby wszystkie używane były w dobrym stanie, to nie byłoby dyskusji. Ale dobre
                      > i zadbane używane to kilka procent rynku.

                      A ja znam kilku znajomych którzy kupili nówkę i stracili na wartości aż 20 tys.zł więcej niż ci co kupili używane:)
                      Zadbane używane to kilkanaście procent rynku...zależy jaka jest twoja definicja słowa
                      "zadbane"...pewnie takie bez żadnej rysy na lakierze tak? Hehe...jedna rysa nie oznacza że auto jest zaniedbane...to naturalne ślady zużycia...
                      • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 12:31
                        > A ja znam kilku znajomych którzy kupili nówkę i stracili na wartości aż 20 t
                        > ys.zł więcej niż ci co kupili używane

                        "A ja znam" - ty faktycznie za bystry nie jesteś.
                        A ja znam takich co stracili na używanym w porównaniu do tych co kupili nowe, bo używany okazał się trupem.

                        • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 16:40
                          klemens1 napisał:

                          > > A ja znam kilku znajomych którzy kupili nówkę i stracili na wartości aż 2
                          > 0 t
                          > > ys.zł więcej niż ci co kupili używane
                          >
                          > "A ja znam" - ty faktycznie za bystry nie jesteś.
                          > A ja znam takich co stracili na używanym w porównaniu do tych co kupili nowe, b
                          > o używany okazał się trupem.

                          >
                          Wśród używanych tylko 10% to trupy a wśród nówek z salonu aż 90% straci na wartości
                          20-25 tys.zł w 3 lata Buuuuhahahahahahahhaa
                          • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 16:41
                            misiaczek1281 napisał:

                            > klemens1 napisał:
                            >
                            > > > A ja znam kilku znajomych którzy kupili nówkę i stracili na wartośc
                            > i aż 2
                            > > 0 t
                            > > > ys.zł więcej niż ci co kupili używane
                            > >
                            > > "A ja znam" - ty faktycznie za bystry nie jesteś.
                            > > A ja znam takich co stracili na używanym w porównaniu do tych co kupili n
                            > owe, b
                            > > o używany okazał się trupem.
                            >
                            > >
                            > Wśród używanych tylko 10% to trupy a wśród nówek z salonu aż 90% straci na w
                            > artości
                            > 20-25 tys.zł w 3 lata Buuuuhahahahahahahhaa


                            Ps. Bystry nie bystry....ale mam lepsze argumenty hehe :)
                          • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 21:19
                            > Wśród używanych tylko 10% to trupy

                            Raczej 10% to nie trupy. Tak wynika z relacji tych co kupują używane. Jeżeli dziesiąty oglądany samochód jest niezajeżdżony/nietłuczony (nie wliczam stłuczek parkingowych), to znaczy że szybko został znaleziony samochód nadający się do jazdy.

                            > wśród nówek z salonu aż 90% straci na wartości
                            > 20-25 tys.zł w 3 lata Buuuuhahahahahahahhaa

                            Nie traci tyle jak koszt alternatywny zakupu używanego, co ci przedstawiałem na konkretnych liczbach. A że nie jesteś zbyt bystry, toteż nie jesteś w stanie tej prostej zależności pojąć.
                            Nie dziwię ci się, że w realnym świecie nikt z kimś takim jak ty nie chce rozmawiać. Twój syndrom odrzucenia jest aż nadto widoczny.
                            • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 21:48
                              klemens1 napisał:

                              > > Wśród używanych tylko 10% to trupy
                              >
                              > Raczej 10% to nie trupy. Tak wynika z relacji tych co kupują używane.

                              Nie.Tak wynika z twoich "relacji" Może źle szukasz? Zamiast u handlarza Mietka w komisie poszukaj u prywatnego właściciela Polaka.
                              >
                              > > wśród nówek z salonu aż 90% straci na wartości
                              > > 20-25 tys.zł w 3 lata Buuuuhahahahahahahhaa
                              >
                              > Nie traci tyle jak koszt alternatywny zakupu używanego, co ci przedstawiałem na
                              > konkretnych liczbach. A że nie jesteś zbyt bystry, toteż nie jesteś w stanie t
                              > ej prostej zależności pojąć.
                              > Nie dziwię ci się, że w realnym świecie nikt z kimś takim jak ty nie chce rozma
                              > wiać. Twój syndrom odrzucenia jest aż nadto widoczny.

                              Koszt używanego alternatywny jest mniejszy niż utrata wartości nowego przez pierwsze 3 lata...Ta utrata jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do stopnia zużycia....Nie jesteś w stanie tego pojąć? Szkoda....A z tobą kto chce rozmawiać skoro patrzysz na rozmówcę z góry i go obrażasz? To syndrom ważniaka :)....Zastanów się nad sobą koleżko...
                              • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 29.03.13, 22:09
                                > > Raczej 10% to nie trupy. Tak wynika z relacji tych co kupują używane.
                                >
                                > Nie.Tak wynika z twoich "relacji" Może źle szukasz?

                                Ja nie szukam, ja kupuję nowe. Stąd nie mogą to być moje relacje. Nikt mi nie podał dokładnej liczby obejrzanych samochodów używanych, bo każdy po dziesiątym tracił rachubę, ale to był rząd 30-50.

                                > > Nie traci tyle jak koszt alternatywny zakupu używanego, co ci przedstawia
                                > łem na
                                > > konkretnych liczbach.
                                >
                                > Koszt używanego alternatywny jest mniejszy niż utrata wartości nowego przez
                                > pierwsze 3 lata...Ta utrata jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do stopnia z
                                > użycia....Nie jesteś w stanie tego pojąć?

                                Napisałem że nie traci tyle co zasugerowałeś, a nie że nie traci w ogóle. Jesteś w stanie to pojąć?

                                > Szkoda....A z tobą kto chce rozmawiać
                                > skoro patrzysz na rozmówcę z góry i go obrażasz? To syndrom ważniaka :)....Zas
                                > tanów się nad sobą koleżko...

                                Patrzę z góry tylko na tych, którzy sami się dołują - a ty swoim zachowaniem obnażasz swoje niespełnione potrzeby. Właściwie nic mi do tego, bo to twój problem, ale jest to po prostu śmieszne.

                                • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 30.03.13, 10:06
                                  klemens1 napisał:

                                  > > > Raczej 10% to nie trupy. Tak wynika z relacji tych co kupują używan
                                  > > Nie.Tak wynika z twoich "relacji" Może źle szukasz?
                                  >
                                  > Ja nie szukam, ja kupuję nowe. Stąd nie mogą to być moje relacje. Nikt mi nie p
                                  > odał dokładnej liczby obejrzanych samochodów używanych, bo każdy po dziesiątym
                                  > tracił rachubę, ale to był rząd 30-50.

                                  Kupując nowe też się szuka promocji i wybiera model, markę, cenę, wyposażenie...
                                  Jakie 50? Ja kupiłem zadbane auto po obejrzeniu 5 sztuk. Może masz w życiu pecha synku?

                                  >
                                  > > Koszt używanego alternatywny jest mniejszy niż utrata wartości nowego prz
                                  > ez pierwsze 3 lata...Ta utrata jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do sto
                                  > pnia z użycia....Nie jesteś w stanie tego pojąć?
                                  >
                                  > Napisałem że nie traci tyle co zasugerowałeś, a nie że nie traci w ogóle. Jeste
                                  > ś w stanie to pojąć?
                                  Czyli nowe więcej traci niż używane. Jesteś w stanie to pojąć?
                                  >
                                  > Patrzę z góry tylko na tych, którzy sami się dołują - a ty swoim zachowaniem ob
                                  > nażasz swoje niespełnione potrzeby. Właściwie nic mi do tego, bo to twój proble
                                  > m, ale jest to po prostu śmieszne.
                                  >
                                  Skoro nic ci do tego to po co kłapiesz ozorem? To co piszesz nawet śmieszne nie jest...to żałosne! Popatrz na siebie z góry !
                                  • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 02.04.13, 13:24
                                    > Jakie 50? Ja kupiłem zadbane auto po obejrzeniu 5 sztuk. Może masz w życiu pech
                                    > a synku?

                                    Nie piszę o tobie, tylko o średniej. Już ci o tym pisałem, czego więc nie rozumiesz?
                                    I nie ja mam pecha, bo kupuję nowe, a nie używane, o czym również ci pisałem. Nie rozumiesz co czytasz - wiesz tylko że coś o kupowaniu.

                                    > > Napisałem że nie traci tyle co zasugerowałeś, a nie że nie traci w ogóle.
                                    > > Jeste ś w stanie to pojąć?
                                    > Czyli nowe więcej traci niż używane. Jesteś w stanie to pojąć?

                                    Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tylko że nie traci aż tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidoczniej.

                                    > Skoro nic ci do tego to po co kłapiesz ozorem? To co piszesz nawet śmieszne
                                    > nie jest...to żałosne!

                                    Zgadza się - bo opisuję zakompleksionego człowieczka, który nie rozumie co czyta a bardzo chce być zauważony.

                                    • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 04.04.13, 20:16
                                      klemens1 napisał:

                                      > > Jakie 50? Ja kupiłem zadbane auto po obejrzeniu 5 sztuk. Może masz w życi
                                      > u pech
                                      > > a synku?
                                      >
                                      > Nie piszę o tobie, tylko o średniej. Już ci o tym pisałem, czego więc nie rozum
                                      > iesz?

                                      a ja piszę o tym że warto dobrze poszukać zadbanego używanego by nie stracić na wartości kupując nówkę...po prostu straciłeś na wartości kupując nowe i tyle

                                      > I nie ja mam pecha, bo kupuję nowe, a nie używane, o czym również ci pisałem. N
                                      > ie rozumiesz co czytasz - wiesz tylko że coś o kupowaniu.

                                      No właśnie masz pecha bo kupiłeś nowe i po 3 latach straciłe najwięcej na wartości...kasa utopiona w błoto!
                                      >
                                      > > > Napisałem że nie traci tyle co zasugerowałeś, a nie że nie traci w
                                      > ogóle.
                                      > > > Jeste ś w stanie to pojąć?
                                      > > Czyli nowe więcej traci niż używane. Jesteś w stanie to pojąć?
                                      >
                                      > Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tylko że nie traci aż
                                      > tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidoczniej.

                                      Ciebie przerasta to że nie opłaca się kupować nówki z salonu i tracić najwięcej hehe:)
                                      >
                                      > > Skoro nic ci do tego to po co kłapiesz ozorem? To co piszesz nawet śmiesz
                                      > ne
                                      > > nie jest...to żałosne!
                                      >
                                      > Zgadza się - bo opisuję zakompleksionego człowieczka, który nie rozumie co czyt
                                      > a a bardzo chce być zauważony.

                                      a ja opisuję człowieczka który kupił nówkę w salonie i stracił na wartości około 50% w 3 lata...kasa wyrzucona w błoto ! hehe
                                      >
                                      • dr.hayd Re: sami znawcy ;-) 04.04.13, 21:28
                                        A ja kupiłem używany, jeszcze lepiej niż misiaczek, bo za 30% wartości nowego.
                                        Ale po 5 latach sprzedałem za 1/4 tego co sam wydałem, czyli straciłem 75%.
                                        Tego co w samochód włożyłem już nie liczę.
                                        Niestety, masz samochód = wyrzucasz kasę w błoto. He, he.
                                        Bez tracenia na wartości to tylko jazda komunikacją publiczną.
                                        • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 04.04.13, 21:59
                                          dr.hayd napisał:

                                          > A ja kupiłem używany, jeszcze lepiej niż misiaczek, bo za 30% wartości nowego.
                                          > Ale po 5 latach sprzedałem za 1/4 tego co sam wydałem, czyli straciłem 75%.
                                          > Tego co w samochód włożyłem już nie liczę.
                                          > Niestety, masz samochód = wyrzucasz kasę w błoto. He, he.
                                          > Bez tracenia na wartości to tylko jazda komunikacją publiczną.

                                          Tak...tylko że nowe traci dużo więcej ...niewspółmiernie dużo do stopnia zużycia
                                          :-)Straciłeś nie 75% tylko około 15-20% :)
                                      • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 05.04.13, 11:40
                                        > a ja piszę o tym że warto dobrze poszukać zadbanego używanego by nie stracić
                                        > na wartości kupując nówkę...

                                        Więc ci napisałem ile średnio takie poszukiwanie trwa. Zaczniesz znowu pisać że ty szukałeś mniej?

                                        > No właśnie masz pecha bo kupiłeś nowe i po 3 latach straciłe najwięcej na wa
                                        > rtości...kasa utopiona w błoto!

                                        Na nowym straciłem mniej niż na poprzednim używanym, więc opłaciło się kupić nowy.

                                        > > Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tylko że nie tr
                                        > aci aż
                                        > > tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidoczniej.
                                        >
                                        > Ciebie przerasta to że nie opłaca się kupować nówki z salonu i tracić najwię
                                        > cej hehe:)

                                        Gdyby tak było to nie pisałbym "Przecież piszę że traci więcej". Zacinasz się przy "nie traci aż tyle co sugerujesz". Nawet nie wiesz z którą częścią twoich poglądów się nie zgadzam - mimo że piszę to wprost i wyraźnie zaznaczam. Nic dziwnego że w świecie realnym jesteś odrzucany i chcesz zaistnieć przynajmniej na forum.

                                        > > Zgadza się - bo opisuję zakompleksionego człowieczka, który nie rozumie c
                                        > o czyt
                                        > > a a bardzo chce być zauważony.
                                        >
                                        > a ja opisuję człowieczka (...)

                                        Z powyższym, że jesteś zakompleksiony i nie rozumiesz co czytasz a bardzo chcesz być zauważony, nie polemizujesz. Czyli jeden fakt jest ustalony.

                                        • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 05.04.13, 12:11
                                          klemens1 napisał:

                                          > Więc ci napisałem ile średnio takie poszukiwanie trwa. Zaczniesz znowu pisać że
                                          > ty szukałeś mniej?

                                          Szukanie zadbanego trwa dużo krócej niż zarabianie tej kwoty którą się oszczędzi kupując używane zamiast nówki ...szuka się dwa miesiące a w dwa miesiące 20 tys.zł przeciętny pracownik nie zarobi !!! Cóż...szukanie po salonach i wybór modelu, koloru, wyposażenia + załatwianie formalności - rejestracja, ubezpieczenie nowego też trwa ze dwa-trzy tygodnie bo nikt rozsądny nie wchodzi do salonu i nie mówi "biorę tego", nie przynosi w walizce 60 tys.zł i nie wyjeżdża po 5 minutach z salonu nowym autem:) Wszystko w życiu trwa kolego...
                                          >
                                          > > No właśnie masz pecha bo kupiłeś nowe i po 3 latach straciłe najwięcej na
                                          > wa
                                          > > rtości...kasa utopiona w błoto!
                                          >
                                          > Na nowym straciłem mniej niż na poprzednim używanym, więc opłaciło się kupić no
                                          > wy.
                                          To coś ty kupił? Używanego złoma? Przecież mówimy o zadbanych używanych więc nie bredź od rzeczy!
                                          >
                                          > > > Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tylko że
                                          > nie tr
                                          > > aci aż
                                          > > > tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidoczniej.
                                          > >
                                          > > Ciebie przerasta to że nie opłaca się kupować nówki z salonu i tracić naj
                                          > wię
                                          > > cej hehe:)
                                          >
                                          Z powyższym, że jesteś zakompleksiony i nie rozumiesz co czytasz a bardzo chces
                                          > z być zauważony, nie polemizujesz. Czyli jeden fakt jest ustalony.

                                          A ktoś kto wyzywa ludzi od "zakompleksionych człowieczków" to jaki jest? Niekulturalny?
                                          Ja nikogo nie wyzywam bo mam kulturę osobistą wiesz?
                                          Tak...chcę być zauważony i jestem zauważony oraz znany i podziwiany:) a Ty?
                                          Cóż...nie każdy potrafi zaistnieć ,wzbudzać emocje ...Moje wpisy się ciekawie czyta bo mam kontrowersyjne poglądy i piszę co myślę...płodzę wątki po 100-200 wpisów...a Ty? Ktoś tu w ogóle z tobą dyskutuje oprócz mnie? 90% forumowiczów to flaki z olejem czyli nudy hehe:-) Ja jestem inny, lepszy,ciekawszy...zazdrościsz mi tego człowieczku?

                                          >
                                          • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 05.04.13, 13:03
                                            > > Więc ci napisałem ile średnio takie poszukiwanie trwa. Zaczniesz znowu pi
                                            > sać że
                                            > > ty szukałeś mniej?
                                            >
                                            > Szukanie zadbanego trwa dużo krócej niż zarabianie tej kwoty którą się oszcz
                                            > ędzi kupując używane zamiast nówki

                                            To nie ma nic do rzeczy. Pisząc, który przeciętnie oglądany egzemplarz
                                            nadaje się do kupienia (albo który sprawia takie wrażenie), wskazuję,
                                            ile na rynku wtórnym jest złomów. Nie zawsze opłaca się ryzykować, bo
                                            można więcej stracić niż zyskać na kupnie "zadbanego autka".

                                            > > > > Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tyl
                                            > ko że
                                            > > nie tr
                                            > > > aci aż
                                            > > > > tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidocznie
                                            > j.
                                            > > >
                                            > > > Ciebie przerasta to że nie opłaca się kupować nówki z salonu i trac
                                            > ić naj
                                            > > wię
                                            > > > cej hehe:)
                                            > Gdyby tak było to nie pisałbym "Przecież piszę że traci więcej". Zacinasz się przy
                                            > "nie traci aż tyle co sugerujesz". Nawet nie wiesz z którą częścią twoich poglądów
                                            > się nie zgadzam - mimo że piszę to wprost i wyraźnie zaznaczam. Nic dziwnego
                                            > że w świecie realnym jesteś odrzucany i chcesz zaistnieć przynajmniej na forum.

                                            Nie odpowiedziałeś na powyższe, a to w zasadzie jest sedno. Nie wiem
                                            czy nadal nie pojmujesz, czy też głupio ci się przyznać do błędu.

                                            > Z powyższym, że jesteś zakompleksiony i nie rozumiesz co czytasz a bardzo chce
                                            > s
                                            > > z być zauważony, nie polemizujesz. Czyli jeden fakt jest ustalony.
                                            >
                                            > A ktoś kto wyzywa ludzi od "zakompleksionych człowieczków" to jaki jest?

                                            Nie zastanawiałem się nad tym, bo tu nie ma żadnego wyzywania, lecz
                                            jedynie stwierdzenie faktu. Który sam cały czas potwierdzasz, starając
                                            się być zauważanym.

                                            > Tak...chcę być zauważony i jestem zauważony oraz znany i podziwiany:) a Ty?

                                            A ja nie mam takich kompleksów. Kto z tego forum cię podziwia? Wymień
                                            nicki, postaram się znaleźć pochwalne posty na twoją cześć.

                                            > Cóż...nie każdy potrafi zaistnieć ,wzbudzać emocje ...

                                            Jak ściągniesz gacie w centrum handlowym, to też zostaniesz zauważony
                                            i wzbudzisz emocje. I każdy to potrafi, tylko nikomu aż tak nie
                                            zależy na byciu zauważonym żeby robić z siebie głupka.
                                            A coś analogicznego właśnie czynisz na tym forum.

                                            > płodzę wątki po 100-200 w pisów...a Ty?

                                            A ja nie przejawiam tej typowej cechy trolli, polegającej na poczuciu
                                            się nobilitowanym ze względu na objętość założonego wątku.

                                            > Ktoś tu w ogóle z tobą dyskutuje oprócz mnie? 90% forumowiczów t
                                            > o flaki z olejem czyli nudy hehe:-) Ja jestem inny, lepszy,ciekawszy...zazdrośc
                                            > isz mi tego człowieczku?

                                            Nie rozumiesz co czytasz i pierniczysz w kółko to samo - rzeczywiście
                                            jest czego zazdrościć. W dodatku masz kompleks odrzucenia, bo
                                            pragniesz popularności za wszelką cenę - jak cię czytam, to czuję ulgę
                                            że mnie nie spotkało to co ciebie.
                                            • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 05.04.13, 21:31
                                              klemens1 napisał:

                                              > To nie ma nic do rzeczy. Pisząc, który przeciętnie oglądany egzemplarz
                                              > nadaje się do kupienia (albo który sprawia takie wrażenie), wskazuję,
                                              > ile na rynku wtórnym jest złomów. Nie zawsze opłaca się ryzykować, bo
                                              > można więcej stracić niż zyskać na kupnie "zadbanego autka".
                                              >
                                              Tak. Można stracić jak się ktoś nie zna na samochodach i kupuje w ciemno...zanim kupisz trzeba auto prześwietlić...zmierzyć grubość lakieru, geometrię zawieszenia itd. Wtedy na 99% kupisz auto w dobrym stanie...Wtedy nie stracisz...a kupując nówkę w salonie stracisz na 100% na wartości 20-25 tys.zł w 3 lata hehe :-)

                                              > > Z powyższym, że jesteś zakompleksiony i nie rozumiesz co czytasz a bardz
                                              > o chce
                                              > > s
                                              > > > z być zauważony, nie polemizujesz. Czyli jeden fakt jest ustalony.
                                              > >
                                              > > A ktoś kto wyzywa ludzi od "zakompleksionych człowieczków" to jaki jest?
                                              >
                                              > Nie zastanawiałem się nad tym, bo tu nie ma żadnego wyzywania, lecz
                                              > jedynie stwierdzenie faktu. Który sam cały czas potwierdzasz, starając
                                              > się być zauważanym.

                                              Stwierdzanie twojego obraźliwego wymyślonego widzimisię a nie faktu jest wyzywaniem. Kultura osobista to cenna rzecz...

                                              > > Cóż...nie każdy potrafi zaistnieć ,wzbudzać emocje ...
                                              >
                                              > Jak ściągniesz gacie w centrum handlowym, to też zostaniesz zauważony
                                              > i wzbudzisz emocje. I każdy to potrafi, tylko nikomu aż tak nie
                                              > zależy na byciu zauważonym żeby robić z siebie głupka.
                                              > A coś analogicznego właśnie czynisz na tym forum.

                                              Nie ...ja piszę o motoryzacji...o utracie wartości nowych pojazdów...bez wyzywania ludzi od zakompleksionych jak ty !

                                              • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 08.04.13, 09:48
                                                > > > > Przecież piszę że traci więcej, więc po co to tłumaczysz? Tylko że
                                                > > > > nie traci aż tyle co sugerujesz. To rozumowanie cię przerasta najwidoczniej.
                                                > > >
                                                > > > Ciebie przerasta to że nie opłaca się kupować nówki z salonu i tracić najwięcej hehe:)
                                                >
                                                > Gdyby tak było to nie pisałbym "Przecież piszę że traci więcej". Zacinasz się przy
                                                > "nie traci aż tyle co sugerujesz". Nawet nie wiesz z którą częścią twoich poglądów
                                                > się nie zgadzam - mimo że piszę to wprost i wyraźnie zaznaczam. Nic dziwnego
                                                > że w świecie realnym jesteś odrzucany i chcesz zaistnieć przynajmniej na forum.

                                                Nie odpowiedziałeś na powyższe, a to w zasadzie jest sedno. Nie wiem
                                                czy nadal nie pojmujesz, czy też głupio ci się przyznać do błędu.

                                                > > To nie ma nic do rzeczy. Pisząc, który przeciętnie oglądany egzemplarz
                                                > > nadaje się do kupienia (albo który sprawia takie wrażenie), wskazuję,
                                                > > ile na rynku wtórnym jest złomów. Nie zawsze opłaca się ryzykować, bo
                                                > > można więcej stracić niż zyskać na kupnie "zadbanego autka".
                                                > >
                                                > Tak. Można stracić jak się ktoś nie zna na samochodach i kupuje w ciemno...z
                                                > anim kupisz trzeba auto prześwietlić...zmierzyć grubość lakieru, geometrię zawi
                                                > eszenia itd. Wtedy na 99% kupisz auto w dobrym stanie...
                                                > Wtedy nie stracisz...a kupując nówkę w salonie stracisz na 100% na wartości
                                                > 20-25 tys.zł w 3 lata hehe

                                                A jak sprawdzisz czy nie jest zajeżdżony, czy nie trzeba będzie w nim wymieniać części za 10 tys.? A za 5 tys. w kolejnym roku użytkowania? Wtedy stracisz 15 tys. w 2 lata + utrata wartości używanego.

                                                > > > A ktoś kto wyzywa ludzi od "zakompleksionych człowieczków" to jaki
                                                > jest?
                                                > >
                                                > > Nie zastanawiałem się nad tym, bo tu nie ma żadnego wyzywania, lecz
                                                > > jedynie stwierdzenie faktu. Który sam cały czas potwierdzasz, starając
                                                > > się być zauważanym.
                                                >
                                                > Stwierdzanie twojego obraźliwego wymyślonego widzimisię a nie faktu jest wyz
                                                > ywaniem. Kultura osobista to cenna rzecz...


                                                Czyżby to że piszesz boldem jest wymyślonym widzimisię? Istnieje tylko jedyne wyjaśnienie twojego zachowania: kompleks odrzucenia i chorobliwa chęć bycia zauważonym, czym kompensujesz sobie bycie .... kimś mało ważnym.

                                                > > Jak ściągniesz gacie w centrum handlowym, to też zostaniesz zauważony
                                                > > i wzbudzisz emocje. I każdy to potrafi, tylko nikomu aż tak nie
                                                > > zależy na byciu zauważonym żeby robić z siebie głupka.
                                                > > A coś analogicznego właśnie czynisz na tym forum.
                                                >
                                                > Nie ...ja piszę o motoryzacji...o utracie wartości nowych pojazdów

                                                A no tak, to przecież zupełnie co innego. Dzięki za wskazanie różnicy, nikt by się nie domyślił gdyby taki geniusz jak ty tego nie sprostował.
                                                • misiaczek1281 Re: sami znawcy ;-) 08.04.13, 11:59
                                                  klemens1 napisał:


                                                  Potrzebowałeś aż trzech dni na odpowiedź? Coś długo myślisz....poćwicz refleks hehe ;-)

                                                  > Nie odpowiedziałeś na powyższe, a to w zasadzie jest sedno. Nie wiem
                                                  > czy nadal nie pojmujesz, czy też głupio ci się przyznać do błędu.

                                                  Nie odpowiedziałem? Widocznie uznałem że nie warto odpowiadać bo i tak nie zrozumiesz i znowu zaczniesz mnie wyzywać od "zakompleksionych człowieczków".

                                                  > A jak sprawdzisz czy nie jest zajeżdżony, czy nie trzeba będzie w nim wymieniać
                                                  > części za 10 tys.? A za 5 tys. w kolejnym roku użytkowania? Wtedy stracisz 15
                                                  > tys. w 2 lata + utrata wartości używanego.

                                                  Jak sprawdzę? zapytam wróżki ;-) Głupie pytanie - głupia odpowiedź hehe ;-)

                                                  > Czyżby to że piszesz boldem jest wymyślonym widzimisię? Istnieje tylko jedyne w
                                                  > yjaśnienie twojego zachowania: kompleks odrzucenia i chorobliwa chęć bycia zauw
                                                  > ażonym, czym kompensujesz sobie bycie .... kimś mało ważnym.

                                                  A może to ty masz problem? Może masz potrzebę wywyższania się poniżając innych i wyzywając ich od "zakompleksionych człowieczków"? Ja nie wyzywam ludzi. Tym się różnimy.

                                                  Ps. Nie będę do ciebie więcej pisał....nie dam ci tej przyjemności ;-)
                                                  • klemens1 Re: sami znawcy ;-) 08.04.13, 13:14
                                                    > Potrzebowałeś aż trzech dni na odpowiedź? Coś długo myślisz....poćwicz refleks hehe ;-)

                                                    Odpowiedź po 3 dniach takiemu geniuszowi logiki jak ty to i tak dobry wynik.

                                                    > > Nie odpowiedziałeś na powyższe, a to w zasadzie jest sedno. Nie wiem
                                                    > > czy nadal nie pojmujesz, czy też głupio ci się przyznać do błędu.
                                                    >
                                                    > Nie odpowiedziałem? Widocznie uznałem że nie warto odpowiadać bo i tak nie z
                                                    > rozumiesz

                                                    Przynajmniej byś udowodnił że ty cokolwiek rozumiesz. Ale tego dowieść nie jesteś w stanie z powodów technicznych.

                                                    > > Czyżby to że piszesz boldem jest wymyślonym widzimisię? Istnieje tylko je
                                                    > dyne w
                                                    > > yjaśnienie twojego zachowania: kompleks odrzucenia i chorobliwa chęć byci
                                                    > a zauw
                                                    > > ażonym, czym kompensujesz sobie bycie .... kimś mało ważnym.
                                                    >
                                                    > A może to ty masz problem? Może masz potrzebę wywyższania się poniżając inny
                                                    > ch i wyzywając ich od "zakompleksionych człowieczków"?

                                                    Przecież cię nie wyzywam - jesteś zakompleksiony, co potwierdzasz swoim zachowaniem, sam się poniżając. Zauważcie mnie, to ja, misiaczek którego każdy zlewa więc włażę to forum popierniczyć w kółko to samo - piszę takie głupoty że aż wzbudzam emocje, i moje wątki mają po 200 wpisów bo połowa pisze jaki jestem głupi hehe hehe ;-) Nie każdy tak potrafi hehe hehe ;-).

                                                    > Ps. Nie będę do ciebie więcej pisał....nie dam ci tej przyjemności ;-)

                                                    Uświadamianie ułomnym jacy naprawdę są nie jest jakąś szczególną przyjemnością, więc nie miej skrupułów.

          • zbyszek_zdolnegoslaska Re: sami znawcy ;-) 28.03.13, 17:05
            Rozumiem twój punkt widzenia. Kupiłem auto 6 lat temu jak wiodło mi się nienajgorzej. Teraz nówki bym raczej nie nabył. Póki co jeżdżę swoją Toyotą i na razie jest dobrze. Nie kalkulowałem wtedy w ten sposób jak mówisz, bo jak sobie kupowałem auto to chciałem nim pojeździł z 10 lat. Osobiście przywiązuję się do własnych pojazdów. Dobre auto mi się nie nudzi. :) Ale to moje zdanie. Każdy niech wybiera jak najlepsze rozwiązania dla siebie.
    • pam_pa_ram_pam Re: Nowe do 50 tys - co? 04.04.13, 20:51
      Jeżeli Starszy Pan ma doświadczenie ze Skodą (zakładam, że dobre, bo to dobre samochody są) i mieszka w przyzwoitej odległości od ASO Seata, to mają tam bardzo kozrzystne promocje na samochody z rocznika 2012. Za 50 tys zł (może 51) można kupić Seata Ibizę ST (kombi) z silnikiem 1,2 TSI i 6-biegową skrzynią biegów. Z opisu wynika, że nieźle wyposażonego. To godziwa cena jest za ładny samochód z bardzo dobrym i oszczędnym powertrainem, do tego pakowny (może nie tak, jak Fabia combi, ale za urodę trzeba coś oddać - a w brzydocie Fabię combi przebija tylko Roomster). No i na kołach 15".
      • dr.hayd Re: Na kołach 15"? 04.04.13, 21:34
        Czy koła 15" to zaleta? Bo 14" są tańsze, a 13" jeszcze tańsze - więc w kategorii "ekonomia zakupu" wygrywają. Oprócz tego na naszych dziurach profil 75 jest wygodniejszy niż profil 65.

        Dlaczego ważna jest przyzwoita odległość od ASO Seata? Czy warto polecać samochód, którym trzeba odwiedzać ASO częściej niż raz na rok?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka