Czeska drogówka - niezłe s...syny

29.07.04, 09:44
Wracałem ze znajomymi z urlopu. Po wjeździe do CZ próbowaliśmy nabyć winiety. Na trzech kolejnych stacjach nie było. Wszystkie sprzedane. Winiety były na czwartej. Ale przed nią była drogówka, która zapewne całkiem przypadkowo się tam ustawiła i kroiła każdy wóz z obcą blachą. Trzeba być zwykłym ch... żeby robić taki numer.
    • cinkciarzyna Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 09:48
      A na granicy nie mieli? Trzeba było tam kupić.
      • remo29 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 09:53
        > A na granicy nie mieli? Trzeba było tam kupić.

        Gdyby człowiek wiedział, że popuści w majtki, to by się nie śmiał.
        Zawsze kupowałem winiety na stacjach. Skąd mogłem przypuszczać, że kupno na granicy będzie jedyną możliwością?
        • Gość: radek Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:08
          Tydzień temu na słowackiej autostradzie jechał bezpośrednio za mną przez
          kilkanaście kilometrów cywilny samochód.
          Jechaliśmy tak pomiędzy 130 - 160 km/h przez cały ten odcinek.
          Nagle samochód znacznie przyspieszył i zrównał się ze mną na dłuższą chwilę, a
          wtedy zobaczyłem patrzacych się na mnie 2 panów w mundurach policji.
          Następnie wyprzedzili mnie i popędzili bardzo szybko do przodu (myślę, że ponad
          200 km/h).
          Byłem przekonany, że będą czekać na mnie na końcu autostrady.
          Jednak nie.

          Teraz zastanawiam się, czy mam spodziewać się fotki z mandatem (?)
          • p-iotr Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 14:03
            Skoro jechal "kilkanascie kilometrow bezposrednio" za Toba, a Ty sie mimo to
            nie zorientowales ze w srodku jest dwoch kolesi w mundurach, to mozesz miec
            pretensje tylko do siebie.

            Radze uzywac glowy, lusterek i pedalow.
            pzdr
            • ant777 mądrala.. 30.07.04, 07:21
              p-iotr napisał:

              > Skoro jechal "kilkanascie kilometrow bezposrednio" za Toba, a Ty sie mimo to
              > nie zorientowales ze w srodku jest dwoch kolesi w mundurach, to mozesz miec
              > pretensje tylko do siebie.
              >
              > Radze uzywac glowy, lusterek i pedalow.
              > pzdr

              a ty mądralo zawsze patrzysz w tylne lusterko?
    • Gość: Poll Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:12
      Przepraszam że pytam ale ile Cię to ksztowało?
    • Gość: verte Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:17
      remo29 napisał:

      > Wracałem ze znajomymi z urlopu. Po wjeździe do CZ próbowaliśmy nabyć winiety.
      > Na trzech kolejnych stacjach nie było. Wszystkie sprzedane


      To pewnie ci źli policjanci wykupili.
      • Gość: verte Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:33
        Gość portalu: verte napisał(a):

        > remo29 napisał:
        >
        > > Wracałem ze znajomymi z urlopu. Po wjeździe do CZ próbowaliśmy nabyć wini
        > ety.
        > > Na trzech kolejnych stacjach nie było. Wszystkie sprzedane
        >
        >
        > To pewnie ci źli policjanci wykupili.


        I rzeczywiście skurwysyny do potęgi,ośmielili się skontrolować samochód na
        obcych blachach.No potwory nie ludzie.
      • remo29 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 10:41
        [...]
        > To pewnie ci źli policjanci wykupili.

        Pytanie: dostałeś kiedyś jakiś mandat?
    • Gość: rollo tomasi Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: 213.76.135.* 29.07.04, 10:27
      to sie nazywa spiskowa teoria dziejow. najpierw blizej nie sprecyzowani oni
      wykupili winiety a potem ta zła policja zatrzymywala. to spisek masonow. ukarz
      ich - nie pojawiaj sie w czechach, na pewno bedzie im bardzo przykro.
      • radioaktywny Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 10:34
        W lipcu 2000 roku tradycyjnie bylem na poludniu Wloch. W lutym nastepnego roku
        otrzymalem wezwanie do Sadu Rejonowego, Wydzial Cywilny. Na dokumencie byl
        dopisek, ze wizyta dotyczy dokumentow z ambasady Wloskiej. Oczywiscie jako prawy
        obywatel zglosilem sie do Sadu, gdzie po wylegitymowaniu mnie wreczono mi za
        pokwitowaniem souvenir.....sliczne, dynamiczne zdjecie mojego pedzacego z
        szybkoscia 157 km/godz autostrada auta i mnie za kierownica. Fotografia stala
        sie moja ulubiona bo samochod byl ostro zarysowany, a felgi i otoczenie
        rozmazane - jak na folderach reklamowych. Pod zdjeciem umieszczono date,
        szybkosc, szybkosc dopuszczalna oraz miejsce akcji (Pescara). Do "pamiatki"
        dolaczony byl mandat w wysokosci ówczesnych 250.000 lirow, czyli ponad 500 zł.
        wystawiony przez Polizie stradale.
        Oczywiscie natychmiast zainteresoalem sie mozliwoscia wplacenia kary. W Sadzie
        nie bylo takiej mozliwosci, na mandacie nie bylo zadnego numeru konta, a jedynie
        adres terenowej jednostki policji. Wykonalem telefon do ambasady Wloskiej gdzie
        rozmawialem z włoskim policjantem, powiedział, że nie ma innej możliwości jak
        tylko uregulowanie mandatu w Pescarze. Martwi mnie to do dzis bo nigdy do tej
        pory nie bylem w tym miescie i nie mialem mozliwosci zaplacenia mandatu, choc
        sadze, ze do tej pory juz sie przedawnil.
        Byly to czasy, gdy bylismy jeszcze poza UE. Jak jest obecnie - nie wiem, ale
        bardzo mozliwe, iz od tego czasu umowy miedzynarodowe doprecyzowaly kwestie
        egzekucji naleznosci i ten numer juz teraz nie przejdzie.
        Echhhhh ciezko jest juz wszedzie :-(
      • remo29 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 10:40
        > to sie nazywa spiskowa teoria dziejow. najpierw blizej nie sprecyzowani oni
        > wykupili winiety a potem ta zła policja zatrzymywala. to spisek masonow.
        > ukarz ich - nie pojawiaj sie w czechach, na pewno bedzie im bardzo przykro.

        Ja wiem - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        • Gość: radek Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:41
          Remo nie odpowiedziałeś na pytanie.
          Przyznasz się na ile Cię skasowali?
          • Gość: radek Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 10:46
            Jeśli chodzi o policję to chyba najbardziej przyjazna jest Chorwacka.
            Mają takie wytyczne aby turystów traktować jak święte krowy i interweniować
            tylko wtedy kiedy poważnie ktoś narozrabia.
            Turysta ma sie u nich czuć wspaniale aby wrócił ponownie, bo karaj ten postawił
            na turystykę.

            Osobiście się o tym przekonałem.
            Łapali na radar stojąc na poboczu i już jeden z policjantów wychodził mnie
            zatrzymać.
            Jednak gdy z bliska zobaczył zagraniczną rejestrację odwrócił się i zrezygnował
            z zatrzymania chociaż przekroczyłem dozwoloną prędkość.
          • remo29 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 14:00
            Mnie się usrało, bo jechałem z tyłu. Upolowali moich znajomych. Negocjacje zaczęły się od wysokiego "C" - 5000 koron. Zakończyło się na tysiącu do łapy.
            Rzeczywiście - bardzo mili panowie pilicjanci.
      • remo29 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 14:08
        [...]
        > to sie nazywa spiskowa teoria dziejow. najpierw blizej nie sprecyzowani oni
        > wykupili winiety a potem ta zła policja zatrzymywala.

        Rzeczywiście, bardzo śmieszne, biorąc pod uwagę fakt, że gliniarz prawie się rzucił na maskę jednego z około setki samochodów jadących sznurkiem. Możesz sobie ironizować - to nie był przypadek.
        Dodam, żeby nie być posądzonym o śmieszność - nie twierdzę, że sprzedawcy specjalnie pochowali przed nami winiety pod ladę, albo że ktoś specjalnie kupił ich całą walizkę. Drogówa dokładnie wiedziała gdzie winiety akurat są a gdzie ich nie ma. Gdyby stanęli dokładnie 300 metrów dalej (czytaj: dali komukolwiek szanse na bycie w zgodzie z przepisami) nie pisałbym o nich per s...syny.
        • Gość: loze Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: 193.111.166.* 29.07.04, 14:39
          potwierdzam. Straszne kutafony sa z tych czeskich glin. Mnie zlapali o 2 w nocy
          gdzies za Zwoleniem, o przepraszam to Slowacy ale i tak mozna ich wrzucic do
          jednego worka. nie mialem pikla, bylem juz tak zmeczony ze autentycznie
          zapomnialem kupic, aha dodam ze to byla droga szybkiego ruchu a nie autostrada.
          4000 koron. Mowie ze nie mam tyle, musialbym podjechac do bankomatu, no to ni
          na to ze zabieraja prawo jazdy. na szczesie kumpel mial 100pln (2 razy po 50).
          Wzieli, ale najdziwniejsze ze nie chcieli stowy tylko 50. Bali sie czy co?
          • Gość: radek Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 14:49
            Loze musiałeś być niźle zaspany albo teraz za przeproszeniem pierdolisz.
            Winieta tylko obowiązuje na autostradzie, więc nic im do tego czy masz ja na
            drodze szybkiego ruchu.
            Jeśli nie udowodnią Ci, że poruszałeś się autostradą bez winiety to nic Ci nikt
            nie zrobi.
            • Gość: Radek Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: *.tu.ok.cox.net 29.07.04, 15:56
              A tak z nieco innej beczki, jakie sa konsekwencje niezaplacenia czeskiej
              pokuty, bo kiedys mnie zlapali na jakiejs wsi na radar i dali mandat w
              przeliczeniu jakies 10pln ale nie mialem juz przy sobie koron a juz do Polski
              wracalem i olalem temat. Mam tez niezaplacony mandat z Austrii, jak wyglada
              sprawa w tym przypadku?
    • lightdriver Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 18:50
      Mam niejedno ZŁE doświadczenie z czeskimi policjantami. Chyba najgorsze s... w
      Europie.
      • marekggg Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 29.07.04, 22:02
        lightdriver napisał:

        > Mam niejedno ZŁE doświadczenie z czeskimi policjantami. Chyba najgorsze s... w
        > Europie.

        pewnie tak - bo ci sie wydaje ze to kraj po komunie tak jak polska i kazdy moze
        sobie jezdzic jak mu sie podoba. ciekawy jestem czy w austrii tez tak naginasz
        prawo jak w czechcach, w poslce, czy na slowacji.
        chyba nie, bo bys zaplacil tyle ze by ci juz na kawe nie zostalo.
        jak bedziesz jezdzic zgodnie z przepisami to ci nie beda doskwierac.
    • Gość: na_imie_mi_mirko Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny IP: 206.160.145.* 29.07.04, 23:20
      Fajnie sie czyta twoje posty. Widac ze sa pisane przez czlowieka madrego i
      odpowiedzialnego. Zycze powodzenia, spelnienia planow. Pozdrawiam
    • ant777 Re: Czeska drogówka - niezłe s...syny 30.07.04, 07:34
      czytałem kiedyś w przewodniku Pascala po Czechach, że z tamtejszymi
      policjantami lepiej nie dyskutować. Więc łapiąc stopa na autostradzie z Brna do
      Pragi, gdy ich zobaczyłem, to nawet nie czekałem aż podjadą i skasują mnie,
      tylko ulotniłem się błyskawicznie. Poza tym czescy kierowcy zachowywali się tak
      jakby pierwszy raz widzieli autostopowicza. O austryjackich kierowcach nie
      wspomnę..

      Mandatu współczuję..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja