Dodaj do ulubionych

Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie!

IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 12:20
Jechałem jak zwykle dziesiaj do roboty Modlińską i Mostem Gdańskim. Spieszyłwm
się. Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem, a przede mną taki obrazek :na lewym
taksówkarz w (mer)sedesie, "rżnie" jakieś 75, a na prawym ok. 20m przed nim PKS
rżnie tyle samo. Podjeżdżam więc do tej taryfy i czekam, aż zjedzie - ja nie
trąbię, nie błyskam, nie migam migaczem - zawsze najpierw liczę na inteligencję
człowieka. Ponieważ nie zauważyłem u niego żadnych objawów inteligencji - dalej
jechał jak jechał - dałem na prawy i zacząłem go dość szybko wyprzedzać. Gościu
nagle się obudził i jak go już mijałem dodał gazu i z 20 m do PKS-u zrobiło się
jakieś 5 może 6 naprawdę nieprzyjemnie. Oczywiście wskoczyłem przed niego bo
jednak jechałem dużo szybciej, ale tak sobie myślę gdyby było ślisko, albo
gdybym miał gorszy samochód w ogóle "gdyby" to co powinienem zrobić? Hamować i
walić w PKS? Uciekać na chodnik? Nie. Powinienem staranować s...syna. I tak
właśnie zrobię następnym razem. Ja pójdę i kupię sobie potem nowy samochód, a
on będzie na bezrobotnym przez kilka miesięcy.
Obserwuj wątek
          • Gość: woo Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 217.11.129.* 04.04.02, 12:15
            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

            Jazda 120 na 60 to wykroczenie, tak jak jazda 75 na 60, nie ważne czy rowerem,
            czy najnowszym wozem z superhamulcami. Takim samym wykroczeniem jest jazda 40 na
            60 jeśli spowodujesz wypadek np. wpadając w poślizg (niedostosowanie prędkości do
            warunków jazdy). G... mnie obchodzi, czy rozjedzie mnie gość przekraczający
            prędkość, czy gość nie przekraczający prędkości ale ze słabymi hamulcami.
            Tak naprawdę wcale nie jesteś lepszy od tego taksiarza, ale chcesz to pokazać w
            takim świetle, bo ci się naraził.

            woo

            PS Sam też czasem przekraczam prękość dozwoloną, więc rozumiem problem, ale
            mówienie "bo mój merol przy 150 na godzinę i tak zahamuje szybciej niż ten maluch
            z 50 na godzinę" jeszcze nie przyszło mi do głowy jako wymówka.
          • Gość: albert Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.dyn.optonline.net 13.04.02, 17:00
            A dres na niedziele i klapki kupiles? 120 w miesie to zbrodnia. Taksiaz
            powinien zjechac, ale ty tak szybko nie powinienes jechac.

            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

                • vwdoka Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 08.05.02, 17:16
                  Gość portalu: Arczi napisał(a):

                  > Wiesz, tak przeczytalem Twoja wypowiedz o wielki Warszawiaku i takiego chorego
                  > buraka jak Ty to w zyciu na oczy nie widzialem :( bo jezdzisz 180...po
                  > warszawie. Juz wiem dlaczego staruszki boja sie przejsc przez ulice. Zalosny
                  > jestes. Zakladam ,ze matki z wozkiem to bys w zyciu przez ulice nie przepuscil.
                  > Ludzie w jakim kraju my zyjemy?

                  Cóż debili bez wyobrażnie niestety nie brakuje....
                  vwdoka
              • Gość: sumienie Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.mcnet.pl / 192.168.0.* 08.07.02, 14:50
                a moze by tak dorosnac i zaczac brac odpowiedzialnosc za innych uczestnikow ruchu? ale to wina naszego
                prawa... niemcy nie przekraczaja predkosci bo zamiast dobrego auta jzdziliby trabantami a reszta kasy na kolegia
                mandaty i sprawy w sadzie... szkoda tych dzieci ktore gina bo komus sie chcialo dopierdolic 120 tam gdzie sie
                jezdzi 60... a co do zlotowy to oni i tak uwazaja drogi za swa wlasnosc i nic tego nie zmieni... smutne jest to ze
                jak ktos sobie kupi fajne auto za cene ktorego inny moglby kupic sobie np mieszkanie to nie potrafi juz uszanowac
                zycia innych... wystarczy popatrzec co sie dzieje na trasach wylotowych np na gdanskiej... tragedia i rece
                opadaja a najgorsze jest to ze gina ci najmniej winni... dobre samochody sa jak wodka dla madrych ludzi a nie
                tylko dla tych co maja kase...
                • Gość: tygru Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.fiserv-europe.co.uk 09.07.02, 15:41
                  sumienie, pieknie to ujelas/ujales.
                  srednio raz w tygodniu przemierzam szose katowicka od warszawy do piotrkowa.
                  motywow do rozmow mam na nastepny tydzien. czemu np nie wszyscy grzecznie
                  czekaja, zeby sie wlaczyc na trase (skret w lewo z magdalenki), tylko niektorzy
                  poboczem (mocno wertepiastym) pra do przodu? (pomijam tych, co chca skrecic w
                  prawo). czemu jezeli hamuje, bo dziecko pcha rower w poprzek jezdni (jakies 20
                  m od przejscia !!!) do gosciówa w cinquecento z przyciemnianymi szybkami
                  wyprzedza mnie prawa strona, niemal ocierajac sie o dzieciaka? (nie stanelam w
                  miejscu, mial czas na to by zwolnic). historie wzruszajace, acz do czasu. swoja
                  droga mili panowie Filozofowie od Ruchu Ulicznego postawili znaki ogranizcenia
                  predkosci do 40km/h na dlugosci kilku kilometrow, bo zwirek rozsypany... a
                  mozeby tak zamknac trase an 30 minut i zwirek zgarnac? co mi z tego, ze
                  zwolnie, jezeli wszyscy jada 100 i wiecej i podrywaja zwirek do gory? jak
                  huknie w szybe, to mi ja zbije, czy bede jechac 40 czy 140.
                  A tak lubie jezdzic..... Tyle, ze ciagle jeszcze slabo mi sie robi, jak na
                  czarnym punkcie dowcipnisie wyprzedzaja na zakrecie na trzeciego...
                  to tyle wywodow
                  pozdrawiam
                  -tygru-
          • Gość: korek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.lot.pl 28.04.02, 08:58
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.



            10 przykazań polaka kierowcy:
            1.Jadącego przed nami - dogonić i przegonić.
            2.Jeśli ktoś nie jedzie tak jak chcemy, zniszczyć go i jego rodzinę do 7
            pokolenia.
            3.Przepisy są dla debili i niedorozwojów, a "meny" są z nich zwolnieni.
            4.Pierwszeństwo ma zawsze ta droga, którą JA jadę.
            5.Należy zakazać poruszania się po drogach babom, emerytom, złotówom, maluchom,
            autobusom, cieżarówom, staruchom, dzieciom, psom i kotom - bo mi przeszkadzają.
            6.Nigdy nic MI się nie stanie.
            7.Gliniarze - opłaceni.
            8.Jak MI się śpieszy, to mogę wszystko.
            9.Zawsze MI się śpieszy.
            10.Kto z Wa-wy do Gdańska jedzie dłużej niż 2h - powinien oddać prawo jazdy i
            spalić swoją fure.

          • Gość: March Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.mpip-mainz.mpg.de 27.06.02, 16:25
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Wykroczenie jakie ja popełniam to jazda 120 na 60. To wszystko. Ja ze 120
            > zatrzymuje się szybciej niż taryfiarz swoim 15 letnim sedesem z 75. I tyle.
            > Twojej inteligencji pozostawiam odpowiedź kto powoduje większe zagrożenie -
            > abstrahując nawet od opisanej przeze mnie sytuacji.

            Kretyn jestes i tyle. A inteligecja na pewno nie przewyzszasz tego taksiarza
          • Gość: hip Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.pgi.waw.pl 05.07.02, 07:51
            Gość portalu: lufa napisał(a):

            > No tak, pod wypowiedzią Adama W. mogę się podpisać
            > czterema kończynami.
            > Stanley a Ty to dopiero jesteś wiracha, wiesz jak
            > korzystać z wolności i jakie prawo ustanowić, żeby wszyscy
            > byli bezpieczni.
            > Tyle, że to debile Twojego kalibru, wierząc że im nic
            > nigdy się nie stanie popełniają zbrodnie za kierownicą.
            >
            > Zmądrzej Stanley

            Tacy nie mądrzeją. Tacy w końcu giną na drogach. I chwała Bogu za to.

          • Gość: . Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.chello.at / *.3.11.vie.surfer.at 17.08.02, 10:41
            Gość portalu: lufa napisał(a):

            > No tak, pod wypowiedzią Adama W. mogę się podpisać
            > czterema kończynami.
            > Stanley a Ty to dopiero jesteś wiracha, wiesz jak
            > korzystać z wolności i jakie prawo ustanowić, żeby wszyscy
            > byli bezpieczni.
            > Tyle, że to debile Twojego kalibru, wierząc że im nic
            > nigdy się nie stanie popełniają zbrodnie za kierownicą.
            >
            > Zmądrzej Stanley
          • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 13:26
            To nieistotne. Jeśli ma się samochód nowy, serwisowany w ASO , a nie na
            parkingu pod blokiem to ma się sprawne hamulce. Taksówkarze w Warszawie jeżdżą
            kradzionym, przekoszonym, spalonym albo utopionym wcześniej złomem, który nie
            powinien w ogóle być dopuszczony do ruchu. Wyjątkami są taksówki pod
            najlepszymi hotelami gdzie dyrekcje w trosce o bezpieczeństwo pasażerów i
            własny prestiż narzuciły firmom taksówkowym zakup nowych odpowiednio
            doposażonych samochodów. Reszta to dno. Jeżdziłem w Wawie takimi taksówkami, że
            wychodziłem po trasie zielony. Niesprawne hamulce, rozwalone zawieszenie, łyse
            opony. Szkoda słów.
            • Gość: sindbad Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: 10.120.22.* 25.03.02, 13:38
              Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
              a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
              dopuszczone 100 km/h
              b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku

              To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
              niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
              wiecęj?
              • Gość: Olek Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 13:46
                jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                >
                > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
                > wiecęj?

                niestety Stanley ma sporo racji w swoim wywodzie. Zlotowa byla winna zagrozenia
                na drodze. Lewy pas jest do wyprzedzania, a jazda zbyt wolna tez jest
                wykroczeniem jezeli blokuje droge innym. Zapomnieliscie o tym? Z drugiej strony w
                zyciu nie wyprzedzilbym bezprawnie z prawej. Nawet kiedy spieszy mi sie bardzo.
                Tak jak nigdy nie przekrocze linii ciaglej. Chocby nie wiem co.
                Pozdrawiam.
                O.
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:33
                Gość portalu: sindbad napisał(a):

                > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
                > dopuszczone 100 km/h
                > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                >
                > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mogą
                > wiecęj?

                Fakty mówią, że taksówkarz chciał sprowokować wypadek. Dłuższą chwilę czekałem aż
                mi ustąpi miejsca, potem zacząłem go wyprzedzać i mogłem to robić prawym pasem.
                To że w tym momemncie on zacząl przyspieszać świadczy o tym, że :
                a) dobrze mnie widział
                b) chciał mnie zablokować
                c) jest głupim k...sem
                Dlatego staranowanie go byłoby w sytuacji kolizyjnej najlepszym rozwiązaniem.
                Nigdzie nie napisałem, ani czym jechałem, ani czy mam droższy samochód, lepszy
                itd. Twoje wnioski są zupełnie nieuzasadnione.
                • Gość: Arci9 Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.netia.pl 29.03.02, 10:20


                  > Gość portalu: sindbad napisał(a):
                  >
                  > > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                  > > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być tam
                  > > dopuszczone 100 km/h
                  > > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kierunku
                  > >
                  > > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlaczego
                  > > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodze mog
                  > ą
                  > > wiecęj?


                  Ja zacytuje najpierw przepisy kodeksu.

                  1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

                  2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać
                  po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
                  do nieruchomości położonej przy drodze.

                  3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech
                  pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie
                  jezdni.

                  4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                  jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
                  jednego pasa.

                  A to już Art.19

                  1.jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym,

                  I jeszcze dalej.

                  6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                  bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                  ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                  najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                  wyprzedzania.

                  Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony
                  na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                  zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                  jazdy w tym samym kierunku."Most Gdański w Wawie!!"

                  Myśle, że to sporo wyjaśnia, co nie usprawiedliwu=ia Stanleya, że 120 po moście
                  nie jest zbyt bezpieczną prędkością i gdy mu coś wyskoczy to nawet najlepsze
                  hamulce nie pomogą- ale ogólnie ma sporo racji

                  pozdrawiam
                  • Gość: hip Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.pgi.waw.pl 05.07.02, 08:05
                    Gość portalu: Arci9 napisał(a):

                    >
                    >
                    > > Gość portalu: sindbad napisał(a):
                    > >
                    > > > Sam pomyśl - czy myslisz inteligentnie skoro:
                    > > > a) jechałeś 120 km/h, nie znam tej drogi ale maksymalnie mogło być ta
                    > m
                    > > > dopuszczone 100 km/h
                    > > > b) wyprzedzałeś z prawej strony na jezdni o dwóch pasach w jednym kie
                    > runku
                    > > >
                    > > > To nie taksówkarz jest chamski, fakty mówią co innego. Nie wiem dlacz
                    > ego
                    > > > niektórzy są przekonani, że im mają lepszy i droższy wóz tym na drodz
                    > e mog
                    > > ą
                    > > > wiecęj?
                    >
                    >
                    > Ja zacytuje najpierw przepisy kodeksu.
                    >
                    > 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
                    >
                    > 2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jecha
                    > ć
                    > po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
                    >
                    > do nieruchomości położonej przy drodze.
                    >
                    > 3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o cztere
                    > ch
                    > pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połow
                    > ie
                    > jezdni.
                    >
                    > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                    > jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
                    >
                    > jednego pasa.
                    >
                    > A to już Art.19
                    >
                    > 1.jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym,
                    >
                    > I jeszcze dalej.
                    >
                    > 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                    > bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                    > ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                    > najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                    > wyprzedzania.
                    >
                    > Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony
                    > na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                    > zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                    > jazdy w tym samym kierunku."Most Gdański w Wawie!!"
                    >
                    > Myśle, że to sporo wyjaśnia, co nie usprawiedliwu=ia Stanleya, że 120 po moście
                    >
                    > nie jest zbyt bezpieczną prędkością i gdy mu coś wyskoczy to nawet najlepsze
                    > hamulce nie pomogą- ale ogólnie ma sporo racji
                    >
                    > pozdrawiam

                    A przepisów mówiących o dopuszczalnej prędkości na drogach to Kolega już nie
                    zna, nie nauczyli, nie doczytał, zapomniał, a może prawko z bazaru?
            • Gość: happy Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: 192.168.100.* 25.03.02, 13:54
              jakie Panstwo tacy cierpiarze... zgadzam sie z Toba w calosci.. dodam, ze
              gnoje nieuzywaja kierunkowskazow ale oni nie sa odosobnieni w tym...
              kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow... ludzie to
              jakas choroba... porozgladajcie sie jak inni jezdza - czy wam to
              niepszeszkadza - sami tak jezdzicie... to chyba jakas choroba zakazna,
              hamstwo, brak kultury i kto lepszy... ja jestem lepszy bo mam lepsza bryke
              i wieksza wiec, kurna zjedzcie mi z drogi... albo jest drugie wytlumaczenie,
              ze wiekszasc kierowcow mysli jak psy przechodzace przez jezdnie:

              ... o jakis pies daleko biegnie, ale zaraz zaraz jest tak daleko, nawet niech
              biegdnie o 15 km szybciej odemnie to i tak zdaze przebiec... wchodze i ...

              to jest posrana ocena wartosci innego czlowieka po jego samochodzie...
              przypominam niewtajemniczonym, ze ten kto ma slabsze auto wcale nie
              musi byc gorszy/slabszy/biedniejszy!!!!!! (to niejest uwaga do Szanownego
              Stanleya) tylko taki off-topic bo mnie tak na zgryzote wziello po tym jak juz
              3550'ty raz przyjechalem autem do pracy, po warszawie mojej
              ukochanej..., i mi sie juz wszystkiego odechcialo... czy to WE, WD, DW, OP,
              PO, PKO, WX, WPI, WPR czy jakis TES, TSA (kurtka gdzie to jest) gamon
              zawsze bedzie gamoniem... burak burakiem... holota holota,

              B.
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:38
                Niestety mogę Ci przyznać tylko rację. Najgorsze jest to, że ONI jeżdżą tak od
                20, 30 lat i jeżdżą cały czas tak samo. Jeszcze się tym szczycą. Gdybym ja
                stwierdził, że jeżdżę dalej tak samo jak np. 5, 10 lat temu to przestał
                jeździć. Patrzą dzisiaj 10 lat temu to ja pojęcia nie miałem o tym co może
                wydarzyć się na drodze, a moja technika była słabiutka. Tyle, że od tego czasu
                przejechałem ponad 0,5mln km. Taryfiarze i im podobni są po prostu przeraźliwie
                tępi, właścwie nie wiem jak to nazwać - facet którego praca polega na jeżdżeniu
                i jeździ jak ostatni "kursant" przez całe swoje życie i w ogóle się nie rozwija
                to nie człowiek tylko muł.
              • Gość: szatan Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.pl 25.03.02, 14:52
                Gość portalu: happy napisał(a):

                > kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow

                jest sporo racji w twoim poście ale co do "nie używania" kierunkowskazów to moim
                zdaniem jest przyzwoicie....zwróć uwagę na zachowanie ludzi na prowincji i w
                małych miejscowościach...najniebezpieczniejsze zachowanie jeśli chodzi o nie
                używanie kierunkowskazu albo użycie jego za późne....skręca delikwent w prawo i
                zamiast dać kierunkowskaz, potem hamować to robii odwrotnie....szczególnie
                wnerwiło mnie to na jakiejś trasie gdzie bez zwalniania wyprzedziłbym wała gdyby
                mi wcześniej zasygnalizował swój manewr...

                bywaj
                • Gość: okęciak Re: Zbrodniarze za kierownica˛ - uwaz˙ajcie! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 13:37
                  Gość portalu: szatan napisał(a):

                  > Gość portalu: happy napisał(a):
                  >
                  > > kurna cala zawszona warszawa nieuzywa kierunkowskazow
                  >
                  > jest sporo racji w twoim poście ale co do "nie używania" kierunkowskazów to moi
                  > m
                  > zdaniem jest przyzwoicie....zwróć uwagę na zachowanie ludzi na prowincji i w
                  > małych miejscowościach...najniebezpieczniejsze zachowanie jeśli chodzi o nie
                  > używanie kierunkowskazu albo użycie jego za późne....skręca delikwent w prawo i
                  >
                  > zamiast dać kierunkowskaz, potem hamować to robii odwrotnie....szczególnie
                  > wnerwiło mnie to na jakiejś trasie gdzie bez zwalniania wyprzedziłbym wała gdyb
                  > y
                  > mi wcześniej zasygnalizował swój manewr...
                  >
                  > bywaj

                  Calkowicie nie zgadzam sie z tym ze Warszawiacy czy wogole inni kierowcy nie
                  uzywaja kierunkowskazow.Oni ich uzywaja ale po to zeby zasygnalizowac ze wlasnie
                  ukonczyli manewr zmiany pasa lub ze wlasnie w tej chwili skrecaja.Tak wiec
                  oskarzenie o nie uzywaniu tego urzadzenia jest calkowicie bezpodstawne.
        • albrecht1 Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 01.05.02, 21:34
          Ja jechałem Fabią 140, na niemieckim autobahnie, bo tam jest to dozwolone i
          bezpieczne. W mieście zapomnij o przekraczaniu predkości powyżej 50. Nawet
          amerykańscy żołnierze z bazy wojskowej jeżdżą grzecznie tyle ile wolno, choć
          autka mają całkiem całkiem.
          Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby jeździć 120 po mieście!
    • Gość: Darius Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 212.160.211.* 25.03.02, 13:43
      tak se czytam, i czytam tego posta i nie bardzo kumam jaki morderca, może
      samobójca albo facet bez wyobraźni. Wcale nie zamierzam bronić sałaciarza co to
      się wlókł bo tacy mnie też wkurzają na lewym pasie zwłąszcza, niemniej jednak,
      to wiesz Ty za dużo założyłeś w wykonaywanym manewrze, tak, że to Ty źle
      oceniłęś warunki i nie dostosowałeś się do nich, i w sumie jakbyś zrobił to co
      piszesz na końcu to układ byłby taki, że z Twego OC sałata wyremontowała by
      swego merola, a Ty byś walczył o wypłatę z AC i kupił niekoniecznie nowy.
      PS.
      i wcale nie bronię tu sałaty, niemniej jednak w ocenie powiedzmy KD poza
      przekroczeniem dozwolonej prędkości on nic złego nie zrobił. tak, że możemy się
      wkurzać kląc pokazywać faka takiemu ale w świetle prawa, on był bardziej cool
      niż Ty
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:00
        To dosyć celne uwagi. Rzeczywiście trudno byłoby mi uzasadnić dlaczego taranuję
        faceta skoro on sobie obok mnie spokojnie jedzie. Tak by to mogło wyglądać.
        Tyle tylko, że to co on zrobił to złamanie podstawowej reguły ruchu -
        mianowicie nie przyspieszania kiedy się jest wyprzedzanym. Ja go mogłem z
        prawej wyprzedzać bo to teren zabudowany. Facet po prostu mnie ordynarnie
        blokował i zmuszał do gwałtownego hamowania podczas gdy kilkanaście sekund
        wcześniej spokojnie czekałem, aż mi ustąpi, ale on miał to gdzieś. Dlatego
        uważam, że staranowanie go byłoby najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem.
        • Gość: Adam Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.toya.net.pl 08.04.02, 13:57
          1. Jechałeś 120 a to troche za dużo nie sądzisz?
          2. Mylisz się co do tego że w terenie zabudowanym zawsze można wyprzedzać z
          prawej strony. Otoż jeśli jesteś takim dobrym kierowcą to powinieneś wiedzieć
          że mozna wyprzedzać z terenie zabudowanym z prawej strony jeśli są TRZY pasy
          ruchu w jednym kierunku, a w terenie niezabudowaynm dwa.
          3. Jedynym wykroczeniem taksiarza było niedostosowanie się do obowiązku jazdy
          prawym pasem ale może za chwile chciał np skręcić w lewo więc ta wina nie jest
          tak oczywista
          4. Rozbij swoja bryke i nie kupuj nowej bo przez takich podwórkowych
          Schumachero jak ty ginie co roku 6tys ludzi na polskich drogach
    • reya Re: Zbrodniarz za kierownicą - uważajcie! 25.03.02, 13:56
      Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
      1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
      2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
      3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
      4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
      Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
      Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
      przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
      Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
      idiota przy najlepszych - po 50.
      Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
      nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.
      • Gość: Stanley Do matematycznego geniusza reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:20
        reya napisał(a):

        > Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
        > 1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
        > 2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
        > 3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
        > 4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
        > Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
        > Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
        > przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
        > Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
        > idiota przy najlepszych - po 50.
        > Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
        > nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.

        To rzeczywiście imponujące wyliczenie świadczące o tym, że dokonał go nie-idiota,
        a właściwie matematyczny geniusz. Geniusz, który zapewne porusza po mieście się
        tramwajem. 20 m podane przeze mnie było wartością stałą, a nie zmienną - ja nie
        dojeżdżałem do ściany tylko do autobusu , który się poruszał cały czas tak samo
        (sprawdź rozdział wektory - 6 klasa podstawówki).
        Ad 1) 120 po mieście to wolno.
        Ad 2) Mój refleks to nie pół sekundy w takiej sytuacji tylko odruch bezwarunkowy -
        jakieś 0,003s czyli 0,01m.
        Ad 3) Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji. Raczej
        trudno dyskutowalne.
        Ad 4) Zawsze z góry zakładam, że wszyscy dookoła mnie nie umieją jeździć. Trudno
        jednak zakładać, że nie widzą w lusterku przez pół minuty. Co jak się potem
        okazało było nieprawdą. Ale popełniłem błąd. Powinienem założyć, że wszyscy
        dookoła mnie nie tylko nie umieją jeździć ale i wielu z nich będzie chciało
        sprowokować wypadek.
        Co do porównania dróg hamowania zgoda. Tyle tylko, że czas reakcji taksówkarza to
        nie 0,5s ale 5s albo zupełny brak reakcji. Dlatego ja zawsze zatrzymam się
        szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z 75. CBDO
        • reya Re: Do ... 25.03.02, 14:28
          Zadziwiasz mnie! Ty NAPRAWDĘ nie widzisz wypisywanych przez siebie
          idiotyzmów?!!! Daj znać jak już zauważysz. Tylko czy na cmentarzu mają łącze?
          • Gość: Wojtyek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:34
            reya napisał(a):

            > Zadziwiasz mnie! Ty NAPRAWDĘ nie widzisz wypisywanych przez siebie
            > idiotyzmów?!!! Daj znać jak już zauważysz. Tylko czy na cmentarzu mają łącze?

            Chyab nie widzi, szczegolnie w "dziale" czas reakcji psychomotorycznej kierowcy i
            opoznienia dzialania samego hamulca. 0.001 s - hehe - z takim refleksem do
            formuly 1 wzieli by z otwartymi ramionami, a hamulcami z auta stanleya to pewnie
            by sie wielu inzynierow powaznie zainteresowalo.. :)
            • reya Re: 25.03.02, 14:42
              Słusznie, dajmy mu czas na uruchomienie refleksu. I wyliczenia, nad którymi
              teraz się biedzi. Pozdrawiam.
            • Gość: Wojtek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:42
              ...zreszta dal juz popis w watku o Superbie...teraz akt drugi...

              Co do zaistnialego zdarzenia:
              stanley popelnil co najmniej cztery wykroczenia, taksowkarz jedno - utrudnienie
              manewru wyprzedzania (czyli po prostu przyspieszanie)....a w zasadzie dwa - ON
              TEZ PRZEKROCZYL DOZWOLONA PREDKOSC, wiec tym bardziej nie musial czuc sie
              zawalidroga i zjezdzac w poplochu przez jakim scigantem-pajacem, moze on przez
              przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie??!!
              • Gość: bObO Re: Do ... IP: *.chello.pl 25.03.02, 20:53
                Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                > moze on przez
                > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie??!!

                Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajami. Jak
                chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.
                • Gość: Wojtek Re: Do ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 00:33
                  Gość portalu: bObO napisał(a):

                  > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                  >
                  > > moze on przez
                  > > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci zycie
                  > ??!!
                  >
                  > Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajami. Ja
                  > k
                  > chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.

                  Uderz w stol a nozyce sie odezwa! :) Witamy kolejnego sciganta w dyskusji :)
                  Jak tam spisuje sie Civiczek?
                  • Gość: bObO Re: Do ... IP: *.chello.pl 26.03.02, 01:12
                    Gość portalu: Wojtek napisał(a):

                    > Gość portalu: bObO napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                    > >
                    > > > moze on przez
                    > > > przyblokowanie chcial pokazac jak sie tu powinno jechac i ratowal Ci
                    > zycie
                    > > ??!!
                    > >
                    > > Co za bufoniasty tekst. Lepiej sobie ratujcie życie i jeździjcie tramwajam
                    > i. Ja
                    > > k
                    > > chcesz moralizować to zostań księdzem albo innym mądralą.
                    >
                    > Uderz w stol a nozyce sie odezwa! :) Witamy kolejnego sciganta w dyskusji :)
                    > Jak tam spisuje sie Civiczek?

                    Zajebiście! Przegląd po 60kkm przeszedł śpiewająco mimo bezlitosnego traktowania
                    przez swojego pana. Witam członka wrogiego obozu ślamazarów i ratowaczy cudzego
                    życia. ;-)
        • Gość: vipR Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: *.altkom.com.pl 26.03.02, 13:53
          ...ale nie w Twoim przypadku. Napisales:

          > Ad 2) Mój refleks to nie pół sekundy w takiej sytuacji tylko odruch bezwarunkow
          > y - jakieś 0,003s czyli 0,01m.

          Gosciu nie kompromituj sie. Wypisujesz takie bzdury ze wstyd mi jest za Ciebie,
          mimo ze Cie nawet nie znam - az glupio mi to czytac. Skumaj prosta rzecz, ze
          cierpiaz prawdopodobnie chcial sobie bok wyklepac lub polakierowac za Twoja kase,
          a Ty prawie dales sie podpuscic. Ot i cala filozofia.

          > Tyle tylko, że czas reakcji taksówkarza to
          > nie 0,5s ale 5s albo zupełny brak reakcji. Dlatego ja zawsze zatrzymam się
          > szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z 75.

          No i znow blad w mysleniu. To taka dziwna cecha rodakow, ze kazdy ma sie za
          lepszego, ja mam refleks, ja jestem najsprytniejszy, mam najlepsze pomysly,
          jestem najmadrzejszy i najladniejszy, a wszyscy do okola to sami idioci. Czyz
          nie? A moze ten drugi jest jednak lepszym cwaniakiem? Moze za kolkiem spedza tyle
          czasu ze traktuje samochod jak przedluzenie ciala. Fakt, ze zlotowy jezdza jak
          chca. Nie zaprzeczam, ale nie wynika to z ich braku umiejetnosci, lecz
          ignorancji, pewnosci siebie czasem arogancji, a nawet chamstwa. To ze wymuszaja
          pierwszenstwo, nie wlaczaja kirunkowskazow, jezdza prosto z pasa dla prawoskretow
          itd. wynika z tego ze sie spiesza, a innych uzytkownikow drogi i (szczegolnie)
          przepisy maja gleboko... ukryte :)

          > Ad 3) Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji.

          OK, pare razy Ci sie udalo i juz czujesz sie mistrzem kierownicy? Nie twierdze ze
          jezdze jak kapelusznik - zdarzylo mi sie pare razy zrobic cos glupiego na drodze,
          ale mnie te doswiadczenia nauczyly pokory... Czego zycze i Tobie (bo z tego co
          wyczytalem, przyda Ci sie napewno). Sytuacje, kiedy udalo Ci sie wyprowadzic
          samochod, potraktuj jako kolejna szanse i nie zmarnuj jej, bo juz i tak duzo jest
          krzyzy przy drogach i nie potrzeba wiecej.

          Pokory i jeszcze raz pokory...
          Pozdrawiam vipR
          • Gość: Stanley Re: Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 14:44
            Gość portalu: vipR napisał(a):

            > ...ale nie w Twoim przypadku.
            > Gosciu nie kompromituj sie. Wypisujesz takie bzdury ze wstyd mi jest za Ciebie,
            > mimo ze Cie nawet nie znam - az glupio mi to czytac. Skumaj prosta rzecz, ze
            > cierpiaz prawdopodobnie chcial sobie bok wyklepac lub polakierowac za Twoja kas
            e, a Ty prawie dales sie podpuscic. Ot i cala filozofia.

            No i znow blad w mysleniu. To taka dziwna cecha rodakow, ze kazdy ma sie za
            > lepszego, ja mam refleks, ja jestem najsprytniejszy, mam najlepsze pomysly,
            > jestem najmadrzejszy i najladniejszy, a wszyscy do okola to sami idioci. Czyz
            > nie? A moze ten drugi jest jednak lepszym cwaniakiem? Moze za kolkiem spedza ty
            > le
            > czasu ze traktuje samochod jak przedluzenie ciala. Fakt, ze zlotowy jezdza jak
            > chca. Nie zaprzeczam, ale nie wynika to z ich braku umiejetnosci, lecz
            > ignorancji, pewnosci siebie czasem arogancji, a nawet chamstwa. To ze wymuszaja
            >
            > pierwszenstwo, nie wlaczaja kirunkowskazow, jezdza prosto z pasa dla prawoskret
            > ow
            > itd. wynika z tego ze sie spiesza, a innych uzytkownikow drogi i (szczegolnie)
            > przepisy maja gleboko... ukryte :)

            > OK, pare razy Ci sie udalo i juz czujesz sie mistrzem kierownicy? Nie twierdze
            > ze
            > jezdze jak kapelusznik - zdarzylo mi sie pare razy zrobic cos glupiego na drodz
            > e,
            > ale mnie te doswiadczenia nauczyly pokory... Czego zycze i Tobie (bo z tego co
            > wyczytalem, przyda Ci sie napewno). Sytuacje, kiedy udalo Ci sie wyprowadzic
            > samochod, potraktuj jako kolejna szanse i nie zmarnuj jej, bo juz i tak duzo je
            > st
            > krzyzy przy drogach i nie potrzeba wiecej.
            >
            > Pokory i jeszcze raz pokory...
            > Pozdrawiam vipR

            Wg mnie od pokory jest bardzo blisko do strachu. A najgorszymi kierowcami są ci
            którzy się boją jeździć. Tak jak Ty wnioskując z tego co napisałeś. Albo
            potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie co potrafisz jadąc samochodem, a czego
            nie potrafisz, albo Twoja jazda to jeden wielki zbiór przypadkowych reakcji i
            zachowań gdzie nie tylko kierowcy wokół Ciebie nie wiedzą co za chwilę zrobisz,
            ale Ty sam tego nie wiesz.
            Pocieszeniem choć marnym jest fakt, że nie jesteś odosobniony. Dobra i bezpieczna
            jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.

            Pozdrawiam, Stan
            • Gość: vipR arogancki z Ciebie typ, prawda? IP: *.altkom.com.pl 28.03.02, 18:00
              Jak w tytule, uwazam ze jestes arogancki i zarozumialy. Czlowiek zwraca sie do
              Ciebie z dobra rada,a Ty nazywasz go tchorzem. Mysl sobie co chcesz, ale nie
              wypisuj bzdur, bo Ty o mnie nie wiele wiesz, a szczegolnie o tym jakim jestem
              kierowca,a ja wiele dowiedzialem sie o Tobie z powyzszych postow (no chyba ze
              bzdury wypisywales, ale w takim razie ta rozmowa nie ma sensu). Ja napisalem
              tylko, ze nie zawsze bylem rozsadny i ze uleglo to zmianie. Zachowuje sie za
              kolkiem inaczej niz kiedys (co wcale nie znaczy ze gorzej). Taka jest kolej
              rzeczy, ze z pewnych glupot sie wyrasta. To tak jak ze stosunkami damsko-
              meskimi. W podstawowce wyrazalo sie sympatie ganiajac z pokrzywmi za
              dziewczyna, ale z wiekiem czlowiek uczy sie subtelniej swe uczucia okazywac.
              Nie wiem ile masz lat, ale z tego co napisales wynika, ze Ty nie ze wszystkich
              glupot wyrosles...

              > Wg mnie od pokory jest bardzo blisko do strachu.
              a wedlug mnie od odwagi, blisko jest do brawury, a od brawury juz krok do
              cmentarza. Stach za kierownica nie jest dobry, ale jeszcze gorsza jest
              bezmyslnosc i glupota. Wg tego co napisales w powyzszych postach, podejmujesz
              na drodze bardzo "odwazne" decyzje. Mam nadzieje ze nigdy sie nie spotkamy na
              trasie...

              > A najgorszymi kierowcami są ci którzy się boją jeździć. Tak jak Ty wnioskując
              > z tego co napisałeś.
              Jak wyzej, niewiele o mnie wiesz. A co do najgorszych kierowcow, coz... Ty
              uwazasz, ze najgorszy jest ten ktory sie boi, ale taki przestraszony kierowca
              jedzie sobie spokojnie te swoje 60 km/h prawym pasem i sie nie wychyla. Moze
              dluzej mu to zajmie niz Tobie, ale taki przestraszony kierowca w koncu dojedzie
              do celu swojej podrozy. Moim zdaniem tytul najgorszego kierowcy nalezy sie
              temu, ktory (z powodu brawury, glupoty lub zlego oszacowania mozliwosci swoich
              lub pojazdu) celu swojej podrozy nie osiaga. Widuje sie takich na trasie.
              Zawinietych na slupie, czy w samochodach klasy sredniej skroconych do rozmiarow
              malucha, bo im drzewo nie chcialo ustapic z drogi. Tak, tak, wielu mistrzow
              kierownicy skonczylo w konserwie... No i oczywiscie oni sie nie bali.

              > Albo potrafisz sobie odpowiedzieć na pytanie co potrafisz jadąc samochodem, a
              > czego nie potrafisz,
              Ja potrafie, ale pytanie czy Ty to potraficz, bo podane przez Ciebie przyklady
              byly skrajnie odrealnione.

              >albo Twoja jazda to jeden wielki zbiór przypadkowych reakcji i zachowań gdzie
              >nie tylko kierowcy wokół Ciebie nie wiedzą co za chwilę zrobisz, ale Ty sam
              >tego nie wiesz.
              Coz, nie tylko wiem czego chce, ale potrafie o tym z wyprzedzeniem poinformowac
              innych uczestnikow ruchu. Moje zachwanie na drodze jest przemyslane i staram
              sie w tym byc konsekwentny. Ilosc wyjezdzonych kilometrow, wyrobila we mnie
              pewne nawyki, ktore ulatwiaja zycie innym kierowca. Umiem tez oszacowac
              mozliwosci mojego bolida i nie trynic swojej dupy tam gdzie moze byc
              niebezpiecznie. Z tego co napisales wynika, ze tej umiejetnosci jeszcze w sobie
              nie wypracowales.

              >Pocieszeniem choć marnym jest fakt, że nie jesteś odosobniony.
              byloby pocieszeniem, gdyby mniej bylo takich kierowcow jak Ty. Zuchwalstwo i
              slepa wiara w mozliwosci i niezawodnosc Twojego FIATA, moga doprowadzic Cie 2
              metry pod ziemie, gorzej tylko jesli zabierzesz tam ze soba kogos zupelnie
              przypadkowego, kto po prostu byl w poblizu, gdy akurat Ty jechales...

              >Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
              Tego nie napisalem, napisalem tylko ze Tobie przyda sie troche pokory, no ale
              moze po prostu jeszcze nie czas na Ciebie, moze musisz poczekac do pierwszego
              dachowania, albo wypadku (czego wcale Ci nie zycze).

              Widzisz problem w tym ze inaczej pojmujemy pewne pojecia. Ty utozsamiasz
              pokore, ze strachem, a ja z szacunkiem dla siebie i innych. Podobnie odwage
              mozna pomylic z pewnoscia prowadzenia, albo z brawura i jazda na krawedzi
              ryzyka.

              Jezdzisz ryzykownie, o czym napisales. Nie przecze ryzoko jest przyjemne (ja
              sam bardzo lubie ryzyko), ale jak chcesz ryzykowac to tylko swoim zyciem, a nie
              czyims. Jak jedziesz samochodem, to jest on potencjalnym narzedziem zbrodni w
              Twoich rekach. Jesli potrzebujesz adrenaliny, to skocz sobie na linie, albo
              wejdz na dach i przespaceruj sie po gzymsie - jesli spadniesz to tylko Ty i
              nikt inny na tym nie ucierpi.

              Ponawiam moj apel do Twojego sumienia. POKORY, bo nie oznacza ona wcale braku
              umiejetnosci...

              Pozdrawiam vipR
              • Gość: Grzech Re: arogancki z Ciebie typ, prawda? IP: *.pl.ccbeverages.com / 167.103.166.* 17.06.02, 13:21
                (dlugie)
                Tak sobie czytalem ten watek i coraz bardziej sie zalamywalem.
                Na szczescie kolega VipR napisal cos madrego. Jest zatem nadzieja,
                ze sa jeszcze rozsadni ludzie. Chcialbym jeszcze raz podkreslic,
                ze to wlasnie pokory, a nie odwagi bardzo czesto brakuje domoroslym
                kierowcom. Przychodzi ona z wiekiem albo bagazem doswiadczen. Wlasnie
                wyciaganie wnioskow z trudnych sytuacji na drodze, a nie radosc, ze
                "bylem lepszy od tego pryka" to oznaka inteligencji. Jak wielu kierowcow,
                kilka razy uczestniczylem w trudnych sytuacjach, kilku bardzo trudnych.
                Bylo kilka wywolanych przez moja glupote lub zbytnia pewnosc siebie.
                Wydaje mi sie jednak, ze wyciagnalem z nich wniosek i zyje, nie chce by
                bylo inaczej. Nie chcialbym zostawic rodziny, chcialbym zobaczyc kilka
                fajnych miejsc na swiecie - zaczekam kilka sekund, wyprzedze za zakretem.
                Proza zycia powie ktos. Niestety boje sie, ze moge nie dojechac, bo jakis
                McRae w firmowej Astrze zrobi mi krzywde...
                Jezdze oczywiscie szybciej niz pozwalaja przepisy. Ale gdzie mozna ?
                I ile ? Mysle ze droga miedzy polami gdzie teoretycznie jest 90 pozwala
                przy pieknej pogodzie na jazde 120 - i nie tylko ja tak mysle skoro 99%
                samochodow, ktore moga, jedzie z podobna predkoscia. Miasto, gdzie jezdza
                dymiace autobusy, rozklekotane ciezarowki i zza kazdego rogu moze wyskoczyc
                pies albo dziecko ? 80, 70 ? Jesli jedzie kolumna 100km/h - czemu nie.
                Osiedle, waskie uliczki, place zabaw. Zawsze trafi sie, za przeproszeniem,
                idiota, ktory na drodze osiedlowej rozbuja swoja "super fure" do 150. Raz,
                drugi, dziesiaty... a potem ? Wyrok, bezsennosc - jesli jest czlowiekiem. A
                moze uda sie uciec ? Czy taki odwazny, zdecydowany i zawsze zorientowany
                ktos bedzie mial na tyle osobistej odwagi by wziac na siebie odpowiedzialnosc
                za to co zrobil ? Tego dziecka nie zabila przeciez kobieta jadaca 60km/h - ona
                zauwazyla i nawet ze swoim powolnym refleksem wyhamowala, to ten mistrz
                kierownicy z refleksem z F1 nie pokonal fizyki, jak to sie cholera stalo ?
                Mam nadzieje, ze wszyscy beda mieli tyle szczescia co ja i nabiora pokory
                zanim zabija siebie albo, co gorsza, niewinnych ludzi.
                Pozdrawiam.
            • Gość: Petter Re: Pewnosc siebie bywa zaleta... IP: 195.94.209.* 11.04.02, 11:31
              Pokora jest wielką cechą charakteru. Chciałem zauważyć, że vipR grzecznie
              starał ci się to wytłumaczyć, a z tego afiszowania się własnym "mistrzostwem"
              widać, jaki z ciebie bufon. Z opisanej przez ciebie sytauacji wynika,
              że "złotówa" faktycznie był skurwielem, jak to jest ze znaczną częścią
              taksówkarzy. Niemniej jednak tak się składa, że fizyka ma swoje prawa, a to że
              jeszcze żyjesz zawdzięczasz prawdopodobnie dobremu samochodowi, "Mistrzu", a
              nie swoim umiejętnościom - założę się, że pod tym względem jesteś jeszcze "mały
              miś". A umiejętność przyznania się do błedu i pokora świadczą o wielkości
              charakteru - zwłaszcza wśród kierowców.
      • Gość: Wojtek Re: Zbrodniarz za kierownicą - uważajcie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 14:29
        reya napisał(a):

        > Proponuję zaprzestać rozważań nad wypowiedzią wielokrotnego idioty. Bo:
        > 1. 120 po mieście, gdzie by to nie było.
        > 2. Zaufanie do własnego refleksu, jaki by on nie był.
        > 3. Zaufanie do własnego pojazdu, jaki by on nie był.
        > 4. Zaufanie do innych, jacy by oni nie byli.
        > Powyższe tłumaczy jaśniej stosowne wyliczenie:
        > Taksówkarz na podjęcie decyzji i "zadziałanie" potrzebuje 0,5 sek. = 10
        > przejechanych metrów, idiota nie jest lepszy i potrzebuje tych metrów 17.
        > Taksówkarz z 75 km/h nawet przy marnych hamulcach zatrzyma się po 35 metrach,
        > idiota przy najlepszych - po 50.
        > Bilans? Jeśli jednak nie jest idiotą - policzy to sobie. Jeśli jest - nic go
        > nie przekona. I nadal będzie się pchał do przodu mając 20 m do dyspozycji.


        ... i swieta wiare w swoje wspaniale AR 156 2.5, które wyciagnie z kazdej opresji
        swojego nieodpowiedzialnego, zarozumialego pana z mania wielkosci i brakiem
        szacunku dla innych uzytkownikow drog (i nie koniecznie tylko tych z chudszym od
        niego portfelem).

        Pozdrawiam

        PS
        reya - lepiej jak Ty bym tego nie ujal :)
        • Gość: Stanley Do Wojtusia i Reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 14:47
          Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
          zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
          Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka na
          bilety komunikacji miejskiej was boli?
          Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności ode
          mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ 40 po
          mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.
          • Gość: Wojtek Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 15:00
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
            > zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
            > Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka na
            > bilety komunikacji miejskiej was boli?
            > Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności ode
            > mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ 40 po
            >
            > mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.

            W zasadzie to na takie argumenty to nikt nie powinien z Toba rozmawiac, bo to
            jest uwlaczajace. Tylko potwierdzasz, ze jestes zarozumialcem, ktory dorwal sie
            do dobrego auta (zreszta tak na prawde to nie jest az tak dobre auto jak sadzisz)
            i traktuje wszystkich z gory, jak swolocz, elementarnej krytyki nie przyjmuje,
            wiec szkoda klawiatury na "ad meritum".

            Jak mowi madre powiedzenie: "im wyzej sie siedzi, tym z wiekszym hukiem sie
            spada", wiec nie wypinaj sie tak na MPK czy Polonezy - kiedys moze sie z nimi
            bedziesz musial przeprosic.

            I jeszcze jedno: Ja nie oceniam czlowieka po tym czym jezdzi, tylko po tym co ma
            w glowie.
            • Gość: Stanley Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 16:17
              Gość portalu: Wojtek napisał(a):

              > Gość portalu: Stanley napisał(a):
              >
              > > Chłopaki widać, że się Wam argumenty skończyły i zaczynacie do mnie walić
              > > zamiast ad meritum to ad personam. Nie wiem jak to nazwać - kompleksy?
              > > Przegrywacie ciągle na światłach z Polonezami Caro, czy ostatnia podwyżka
              > na
              > > bilety komunikacji miejskiej was boli?
              > > Naprawdę życzę Wam żebyście mieli świetne samochody i lepsze umiejętności
              > ode
              > > mnie. A na razie gadacie jak moja teściowa, która prawo jazdy ma i jeździ
              > 40 po
              > >
              > > mieście, tylko teściu już na blacharza nie wyrabia.
              >
              > W zasadzie to na takie argumenty to nikt nie powinien z Toba rozmawiac, bo to
              > jest uwlaczajace. Tylko potwierdzasz, ze jestes zarozumialcem, ktory dorwal sie
              >
              > do dobrego auta (zreszta tak na prawde to nie jest az tak dobre auto jak sadzis
              > z)
              > i traktuje wszystkich z gory, jak swolocz, elementarnej krytyki nie przyjmuje,
              > wiec szkoda klawiatury na "ad meritum".
              >
              > Jak mowi madre powiedzenie: "im wyzej sie siedzi, tym z wiekszym hukiem sie
              > spada", wiec nie wypinaj sie tak na MPK czy Polonezy - kiedys moze sie z nimi
              > bedziesz musial przeprosic.
              >
              > I jeszcze jedno: Ja nie oceniam czlowieka po tym czym jezdzi, tylko po tym co m
              > a
              > w glowie.

              Powiedz mi Wojtuś, a kogo ja oceniłem wg Ciebie po tym czym jeździ? To po
              pierwsze. Po drugie mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry. Natomiast ja
              zawsze byłem i będę maksymalistą i uważam, że są lepsze samochody. Dlatego go
              zmieniam już niedługo. Co do Polonezów i MPK jeździłem i źle nie wspominam, nie
              muszę się z nikim przepraszać. I ostatnia uwaga przyjmę każdą krytykę, ale
              uzasadnioną. Na razie z Twojej strony poza frazesami i uwagami personalnymi nie
              ma nic. Czy Ty w ogóle masz prawo jazdy?

              A Twój komentarz w innym poście nt gwoździ i rysowania lakieru piratom
              drogowym...czy Ty się w ogóle zastanowiłeś?
              • Gość: Wojtek Re: Do Wojtusia i Reya. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.02, 18:13
                Gość portalu: Stanley napisał(a):

                > Powiedz mi Wojtuś, a kogo ja oceniłem wg Ciebie po tym czym jeździ? Co po
                > pierwsze. Po drugie mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry.

                Zazdroszcze dobrego humoru :)) Jeszce nie bylo bardzo dobrego FIATa

                Natomiast ja
                > zawsze byłem i będę maksymalistą i uważam, że są lepsze samochody. Dlatego go
                > zmieniam już niedługo. Co do Polonezów i MPK jeździłem i źle nie wspominam, nie
                > muszę się z nikim przepraszać. I ostatnia uwaga przyjmę każdą krytykę, ale
                > uzasadnioną.

                Czy uwazasz, ze krytyka nt. przekraczania predkosci i stwarzania niebezpiecznych
                sytuacji na drodze jest nieuzasadniona??? Bo jakos tej przyjac do wiadomosci nie
                chcesz. Dopiero jak splot nieszczesliwych zbiegow okolicznosci + Twoj styl jazdy
                nie doprowadza do jakiejs tragedii, zaczniesz myslec? Ale wtedy bedzie juz
                zapozno...
                Kiedys slyszalem o wypadku drogowym - dwoch szalencow zapatrzonych w mozliwosci
                swoich aut (dobrych i szybkich) scigalo sie na normalnej drodze. Jeden drugiemu
                nie chcial odpuscic jak jechali obok siebie zajmujac cala szerokosc drogi. Pech
                chcial ze z naprzeciwka jechal maluch.... Mlotkom nic sie nie stalo, bo samochody
                ich uratowaly, szczescia nie mial kierowca malucha, ktory zginal na miejscu -
                rodzinna tragedia - to byl znajomy mojego brata...
                Wg Twojego pojmowania zasad ruchu drogowego winnym pewnie byl kierowca malucha bo
                mial czelnosc tym zlomem po drodze sie poruszac.

                > Na razie z Twojej strony poza frazesami i uwagami personalnymi nie
                > ma nic.

                No coz, selektywnie czytasz...


                Czy Ty w ogóle masz prawo jazdy?

                Dluzej niz sobie wyobrazasz.


                > A Twój komentarz w innym poście nt gwoździ i rysowania lakieru piratom
                > drogowym...czy Ty się w ogóle zastanowiłeś?

                Czyzbys bal sie, ze ktos Tobie zostawi autograf na masce gwozdziem za piractwo
                drogowe?


                A i jeszcze jedno - Wojtuś jestem dla przyjaciol.
                • Gość: Stanley Do Wojciecha. IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 13:46
                  Twoja krytyka odnośnie stwarzania niebezpiecznych sytuacji jest jak najbardziej
                  słuszna tylko kierujesz ją nie tę osobę co trzeba. W opisanej przeze mnie
                  sytuacji to ja wg Ciebie wytworzyłem niebezpieczną sytuację??

                  Przykład podany przez Ciebie jest zapewne prawdziwy, sam mógłbym podać wiele
                  podobnych. Niestety ma się nijak do mojej sytuacji na moście.

                  I proszę przestań mi imputować chorobę umysłową bo ja nie muszę w ogóle z Tobą
                  rozmawiać. Albo traktujemy się poważnie i szanujemy panującą między nami
                  różnicę zdań albo ktoś z nas okaże się gówniarzem.

                  Pozdrawiam, Stan
                    • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 14:02
                      Gość portalu: Darius napisał(a):

                      > w świetle KD tak to ty stworzyłęs niebezpieczną sytuację, gostek jechał swoim
                      > pasem, a ty wymusiłeś na nim, pierszeństwo, tak to wygląda w teorii KD, pomijam
                      >
                      > kwestie takie jak nadmierna prędkośc obydwu uczestników zdarzenia,.

                      ale w KD jest też napisane że pojazd wyprzedzany NIE MOŻE << przyspieszać >>
                      to jest PODSTAWOWE i główne wykroczenie które popełnił nie Stanley lecz
                      taksiarz...

                      pozdrawiam

                        • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 14:36
                          wyprzedzanie klasyczne, nie klasyczne...nie ważne...
                          ..ważne że było a pojazd wyprzedzany zaczął przyspieszać podczas manewru
                          Stanley'a więc wybacz ale to złotówa zawinił...bo gdyby nadal poruszał się
                          wpomniane 75 to nie ma o czym mówić ale on najwyraźniej wdepnął >gaz< a to jest
                          wykroczenie w zaistniałej sytuacji....
                          • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 26.03.02, 14:40
                            nie nie jest, dopuszczenie wyprzedzania na wielopasmówkach w mieście dotyvczy
                            tego, że możesz wyprzedzić pojazd będący na lewym pasie jadąc prawym ale jadąc
                            prawym, a nie robiśc slalom, zresztą nie będę cię przekonywał oby ci drogówka i
                            ubezpieczyciel nie musieli tego powtarzać, bo w ten sposób to w ogóle nie
                            mógłbys przespieszać mając cokolwiek obok siebie na prawym pasie.
                            • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 26.03.02, 15:19
                              lecz Stanley jak wynika z jego opisu nie jechał slalomem lecz czekał czas jakiś
                              aż taksiarz zjedzie...jako że nie zjeżdżał a zbliżali się do autobusu
                              postanowił wyprzedzić prawym pasem i WŁAŚNIE w tym momencie uprzejmy taksiarz
                              zanim zachować prędkość(czyli ruch jednostajny) on przyspieszył....

                              nie mów mi że idąc moim tropem rozumowania nie można by nikogo wyprzdzić lewym
                              bo to jakoś się kupy nie trzyma...

                              wyobraź sobie zaistaniałą sytuację bo mam wrażenie że tutaj ludzie im starsi
                              tym większe problemy z wyobraźnią i stąd większość sporów, nieporozumień i
                              zbędnych postów na forum...
                              • Gość: Darius Re: Do Wojciecha. IP: 212.160.211.* 27.03.02, 08:54
                                Jasne jechał za nim, wrzucił kierunek zmienił pas na prawy, był na prawym,
                                wrzucił kierunek i chciał na lewy, to zmiana pasa nie wyprzedzanie i słata mógł
                                być cool i wpuścić mógł nie wpuścić, mógł liczyć na dzwona z frajerem, którego
                                polisa pokryje mu remont blacharki itp, itd. Jeszcze raz sałata okaał sie
                                burakiem, ale przepisów nie złamał (pomijamy kwestie dopuszczalnej prędkości) i
                                każdy dzwon w tej sytuacji będzie z winy tego z prawego pasa (poza rondem)
                                • klemens1 Re: Do Wojciecha. 27.03.02, 19:49
                                  > każdy dzwon w tej sytuacji będzie z winy tego z prawego pasa (poza rondem)

                                  To na rondzie można zmieniać pas na lewy nie ustępując pierwszeństwa jadącym tym
                                  pasem?
                                  Przeczytałem to co pisałeś o możliwości przyspieszania na wielopasmówce gdy jest
                                  się wyprzedzanym i zgadzam się z tym - niektóre przepisy (zwłaszcza dotyczące
                                  wyprzedzania) są dobre na jezdni dwukierunkowej, na której żeby wyprzedzić trzeba
                                  wjechać na przeciwny pas ruchu. Na wielopasmówce po prostu jedzie się swoim pasem
                                  i jeżeli nie zamierza się zmieniać pasa ruchu to nie trzeba obserowować czy
                                  jadący sąsiednim pasem wyprzedza czy nie.
                                  • Gość: szatan Re: Do Wojciecha. IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 22:03
                                    klemens1 napisał(a):

                                    . Na wielopasmówce po prostu jedzie się swoim pas
                                    > em
                                    > i jeżeli nie zamierza się zmieniać pasa ruchu to nie trzeba obserowować czy
                                    > jadący sąsiednim pasem wyprzedza czy nie.

                                    jedziesz jak chcesz ale jak twoje zachowanie przeradza się w agresywną złośliwość
                                    to już tego nie można nazwać "po prostu jedzie się swoim pasem" bo jak inaczej
                                    nazwać jazdę złotówy który jak widział Stanleya to jechał 75km/h i ani nie
                                    zjechał na prawy ani nie przyspieszył ale jak zobaczył że Stan "bierze" go z
                                    prawej PRZYSPIESZYŁ jak mógł i to już było złamanie prawa....i zwykła
                                    złośliwość....

                                • Gość: szatan do Dariusa IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 27.03.02, 22:32
                                  tak się zastanawiam nad tym wyprzedzaniem i dochodzę do wniosku że jednak ja
                                  mam rację...przypominam sobie dość częste(szczególnie we wschodniej części
                                  Niemiec) remonty i budowy autostrad....bardzo często jest zwężenie do dwóch
                                  pasów...jeden(lewy) na 2m szeroki, drugi normalny........i prawie zawsze jest
                                  ograniczenie prędkości i zakaz wyprzedzania co oznacza że nie wolno względem
                                  samochodu jadącego drugim pasem przemieszczać się do przodu(nie wiem po co
                                  takie zakazy ale są)

                                  czyli analogicznie do sytuacji Stanley'a...złotówa przyspieszał będąc
                                  wyprzedzanym....zwykłą zmianą pasu o której mówisz Darius była by sytuacja
                                  kiedy taksiarz podjeżdża do Stan'a a on chce zmienić pas na ten taksiarza....

                                  załóżmy że dystans między złotówą a autobusem był stały....kiedy Stan
                                  wyprzedził taksiarza(albo był na jego wysokości) złotówa doprowadził do
                                  zmniejszania się odległości między autobusem i tym samym utrudniał jazdę
                                  (wyprzedzanie) Stanley'owi.....popełnił wykroczenie...

                                  • Gość: Darius do Szatana IP: 212.160.211.* 28.03.02, 08:55
                                    za dużo kombinujesz, sałata okazał się złośliwcem, ale był tylko złośliwcem,
                                    nie łamał przepisów, na peno w przypadku dzwona sałata byłby jak ta dziewica
                                    niewinny, a winien byłby ten co z prawego zmieniał na lewy, na bank. U nas też
                                    jak dwujezdniówka się zwęza to zregułu przed zwęzeniem już na dwupasmówce
                                    stawiają zakaz wyprzedzania to ułatwia zrobienie zamka (żeby jeszcze drivery
                                    czuli o co chodzi)
                                    • Gość: szatan Re: do Szatana IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 28.03.02, 10:41
                                      Gość portalu: Darius napisał(a):

                                      > za dużo kombinujesz,
                                      chciałem jedynie przybliżyć swój tok rozumowania(moim zdaniem słuszny) na
                                      przykładach....

                                      > ale był tylko złośliwcem,
                                      czy tylko tu bym polemizował :) ale już mi się nie chce...

                                      > na peno w przypadku dzwona sałata byłby jak ta dziewica
                                      > niewinny
                                      być może ale tylko dlatego że Stanley za Chiny by nie udowodnił że tamten
                                      przyspieszył....gdyby całe zdarzenie zarejestrowała kamera myślę że werdykt
                                      rozumnego policjanta byłby inny.....

                                      pzdr
      • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 25.03.02, 17:37
        Żeby oni jeździli AMG to by sprawy nie było. Ale jeżdżą takim badziewiem, że
        żal. Nie wiem co to było bo generalnie nie zwracam uwagi na Mercedesy. W każdym
        razie masz rację, że nawet furmankę trzeba wyprzedzać dynamicznie, a nie
        pozwalać się jej bujać obok. Na przyspieszenie nie narzekam jakkolwiek po
        obejrzeniu "Szybkich i wściekłych" twierdzę, że NOS-ik by się przydał.
        • Gość: szatan Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.pl 25.03.02, 17:49
          oglądałem "Fast and Furious" około pół roku temu bo ściągnąłem z netu i muszę
          powiedzeć że film był niestety straaaasznie tandetny, poza tym sceny pościgów
          mało ciekawe i przypominające jedynie sprinty z "drag racings"...

          tak jak Marka ciekwi mnie czemu nie połknąłeś go w mgnieniu oka....nie chciało
          ci się z szóstki zredukować?(bo masz 6 biegów prawda?)

          pozdrawiam
              • Gość: Stanley Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 15:02
                Gość portalu: Darius napisał(a):

                > ale tu nie było wyprzedzania, ty włączałeś się do ruchu, zmieniałeś pas w tym
                > przypadku on może robić co chce a ty masz pokornie czekać aż manewr będzie
                > możliwy i bezkolizyjny

                Przepraszam, ale mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze, które wszyscy mają
                gdzieś. Zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie na pewno jest zgodne z przepisami
                ( z punktu widzenia mojego zachowania), spowodowałoby jednak, że przez kolejne 2
                km ja i wszyscy za mną musieli by jechać tym samym tempem co opisany przeze
                taksiarz bo on i PKS blokowali drogę na całej szerokości. Nota bene jest to jedna
                z przyczyn powstawania korków w Warszawie i wykroczenie drogowe- kierowcy, którzy
                pomimo kilku pasów ruchu jadą tą samą predkościa na każdym z nich zamiast na
                jednym.
                • Gość: alf Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: 195.116.193.* 03.04.02, 15:54
                  Gość portalu: Stanley napisał(a):

                  > Przepraszam, ale mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze, które wszyscy mają
                  > gdzieś. Zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie na pewno jest zgodne z przepisam
                  > i
                  > ( z punktu widzenia mojego zachowania), spowodowałoby jednak, że przez kolejne
                  > 2
                  > km ja i wszyscy za mną musieli by jechać tym samym tempem co opisany przeze
                  > taksiarz bo on i PKS blokowali drogę na całej szerokości. Nota bene jest to jed
                  > na
                  > z przyczyn powstawania korków w Warszawie i wykroczenie drogowe- kierowcy, któr
                  > zy
                  > pomimo kilku pasów ruchu jadą tą samą predkościa na każdym z nich zamiast na
                  > jednym.


                  Rozumiem, że jakbyś w niego jebnoł to nie było by korka?
                  Gdybyś trochę poczytał to byś wiedział, że przyczyną korków nie tkwi w monotonii
                  jazdy taksówkarzy lecz w dużej różnicy prędkości pojazdów i błazeńskich manewrach
                  boyasow.
          • Gość: bObO Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.chello.pl 27.03.02, 00:51
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Niestety wplyw N2O na trwalosc silnika, skrzyni itp. jest bardzo
            > przykry.

            Marek, napisz coś więcej. Podobno montaż N2O wzmacniający silnik o ok. 30% nie
            powinien znacząco wpłynąć na żywotność silnika. Myślę o takim rozwiązaniu, ale
            byłbym bardzo unhappy, gdyby Hondzina miała ducha wyzionąć po miesiącu.

            Papa - bObO
            • Gość: Stanley Re: NOS IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 13:51
              Gość portalu: bObO napisał(a):

              > Gość portalu: Marek napisał(a):
              >
              > > Niestety wplyw N2O na trwalosc silnika, skrzyni itp. jest bardzo
              > > przykry.
              >
              > Marek, napisz coś więcej. Podobno montaż N2O wzmacniający silnik o ok. 30% nie
              > powinien znacząco wpłynąć na żywotność silnika. Myślę o takim rozwiązaniu, ale
              > byłbym bardzo unhappy, gdyby Hondzina miała ducha wyzionąć po miesiącu.
              >
              > Papa - bObO

              bObO wejdź na stronę www.grabowski.com.pl - jest tam sporo o systemie NOS. Sam
              rozważałem założenie tego do mojego samochodu, ale szczerze mówiąc mam obawy
              związane z komfortem użytkowania tego urządzenia.
              • Gość: bObO Re: NOS IP: *.chello.pl 27.03.02, 22:00
                Gość portalu: Stanley napisał(a):

                > bObO wejdź na stronę www.grabowski.com.pl - jest tam sporo o systemie NOS. Sam
                > rozważałem założenie tego do mojego samochodu, ale szczerze mówiąc mam obawy
                > związane z komfortem użytkowania tego urządzenia.

                Marek - byłem tam, byłem jeszcze gdzie indziej i wiem mniej więcej (raczej mniej
                bo jestem technicznym laikiem) jak toto działa. Jakie masz obawy o komfort?
                Wciskasz "dechę", pstrykasz pstryczek i odjeżdżasz wciśnięty w fotel. Dla mnie
                jedynym dyskomfortem - oprócz opróżnienia kieszeni - (nie wiem w jaki sposób
                przekonam małżonkę, ona i tak piszczy jak jedziemy razem ;-) - jest wciśnięcie
                butli do bagażnika, który i tak ma symboliczną pojemność (notabene - ciekawe czy
                istnieje możliwość łatwego "chwilowego" demontażu butli np. wyjeżdżając na
                wczasy).

                Pozdrawiam
    • Gość: Marek Jeszcze jeden komentarz IP: 172.18.118.* 26.03.02, 15:28
      Ilu z szanownych furumowiczow/forumowiczek czuje sytuacji opisanej przez
      Stanley'a satysfakcje? Ja np. uwielbiam startowac ze swiatel z nie tego pasa co
      nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy. Uwielbiam ta bezsilnosc
      wlascicieli Toyot, Hond, BMW, Mercow, Lincolnow, Fordow itp. Trzeba tylko
      uwazac by nie natrafic na rownego sobie bo bol z przegranej potrafi zepsuc
      humor na pol godziny.
      • Gość: ARAFAT Re: Jeszcze jeden komentarz IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 26.03.02, 16:36
        Ludzie ludzie! Po co tak sie kłocicie. Dla mnie to wina złotówy i kropka. Czy
        wy do cholery wszyscy jezdzicie przepisowo? Umoralniać potraficie niezle! Ja
        łamie przepisy ze aż kodeks sie pali w piecu. i wtapiam w to czy komus sie to
        podoba czy nie. Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
        nie widze w tym nic złego. U nas na autostradzie jest 130 jak mam sprawdzic
        swoje auto? Jechać do Niemiec? Fakt z tym czasem reakcji to Stanley przegiął.
        Pompa paliwa plus skok pedała to znacznie więcej czasu... Panowie mniej
        zgryzliwości. ten numer taksiarza to najgorsze co może być. Sam miałem parę
        razy podobny numer. Wtedy człowoek musi cisnąc bo zwykle nie ma szans na
        wyhamowanie. Pokój wszystkim. A ty STanley wiem że lubisz dawac czadu ale
        stonuj trochę... Swoja drogą to zazdroszczę tobie popularności w jeden dzień 30
        postów jak ty to robisz? Aha iwracając do Superba toz to mulator straszny na
        automacie 2.8 robi 10,3 do setki... ... sprawdzone przez Niemców z AMS
        Pozdrawiam i pamietajcie że kazda skrajnośc prowadzi do patologii. Zatem
        Stanley noga z gazu (rzadziej wstawiaj a Dariuse itp. mniej tyrajcie Pokój z
        Wami A jak będziecie sie kłocić to jakąś bombkę poślę... :)
        • Gość: Stanley DO ARAFATA IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 18:16
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > Ludzie ludzie! Po co tak sie kłocicie. Dla mnie to wina złotówy i kropka. Czy
          > wy do cholery wszyscy jezdzicie przepisowo? Umoralniać potraficie niezle! Ja
          > łamie przepisy ze aż kodeks sie pali w piecu. i wtapiam w to czy komus sie to
          > podoba czy nie. Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
          > nie widze w tym nic złego. U nas na autostradzie jest 130 jak mam sprawdzic
          > swoje auto? Jechać do Niemiec? Fakt z tym czasem reakcji to Stanley przegiął.
          > Pompa paliwa plus skok pedała to znacznie więcej czasu... Panowie mniej
          > zgryzliwości. ten numer taksiarza to najgorsze co może być. Sam miałem parę
          > razy podobny numer. Wtedy człowoek musi cisnąc bo zwykle nie ma szans na
          > wyhamowanie. Pokój wszystkim. A ty STanley wiem że lubisz dawac czadu ale
          > stonuj trochę... Swoja drogą to zazdroszczę tobie popularności w jeden dzień 30
          >
          > postów jak ty to robisz? Aha iwracając do Superba toz to mulator straszny na
          > automacie 2.8 robi 10,3 do setki... ... sprawdzone przez Niemców z AMS
          > Pozdrawiam i pamietajcie że kazda skrajnośc prowadzi do patologii. Zatem
          > Stanley noga z gazu (rzadziej wstawiaj a Dariuse itp. mniej tyrajcie Pokój z
          > Wami A jak będziecie sie kłocić to jakąś bombkę poślę... :)

          Cieszę się, że przynajmniej dla kilkunastu osób ocena opisanej przeze mnie
          sytuacji jest jednoznaczna. A co do ograniczeń prędkości to zgadzam się - gdyby
          trzymać się litery prawa samochody, które mogą rozpędzić się powyżej 130 nie
          powinny być dopuszczane do ruchu. W ten sposób jedynym samochodem w naszym kraju
          byłby 126p. Jest w tym jednak pewna przewrotność losu, bo zdecydowana większość
          ograniczeń na polskich drogach ustawiana była wtedy kiedy Maluchy dominowały na
          drogach i do nich , ich możliwości hamowania, wchodzenia w zakręty itd.
          dopasowywano ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.

          Pozdrawiam, Stan
        • Gość: Marek Re: Jeszcze jeden komentarz IP: 172.18.118.* 26.03.02, 18:23
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Na pół godziny? Stary ja do dzisiaj wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi
          > (może dlatego, że było ich b.niewielu) :))
          Strasznie pamietliwy jestes :)

          Swoja droga to czasami moc/przyspieszenie nie starczy - raz dalem dupy bo gosc
          ruszyl ostro jeszcze na czerwonym. Zanim sie pozbieralem byl juz daleko. Innym
          razem byly takie koleiny ze nie dalo sie do dechy wcisnac (marze o tylnim
          napedzie). Jeszcze innym razem gosc mial wiecej mocy/przyspieszenia ode mnie
          (Porsche) i umial ja wykorzystac (ta umiejetnosc jest niezbyt czesto spotykana
          wsrod wlascicieli Porsche).
          • Gość: Stanley Re: Jeszcze jeden komentarz IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 13:56
            Mam tu podobne przemyślenia. Ruszanie na czerwonym pozostawiam bez komentarza.
            W kategoriach sportowych nie masz co się przejmować bo to falstart. Co do
            posiadaczy Porsche z kilkoma się ścigałem i bardzo się starali, ale byli to
            raczej ludzie w moim wieku niż starzy pierdziele poderperewujący sobie
            reputacje u kobiet sportowym wozem :)
      • klemens1 Re: Jeszcze jeden komentarz 27.03.02, 19:53
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Uwielbiam ta bezsilnosc
        > wlascicieli Toyot, Hond, BMW, Mercow, Lincolnow, Fordow itp. Trzeba tylko
        > uwazac by nie natrafic na rownego sobie bo bol z przegranej potrafi zepsuc
        > humor na pol godziny.

        Ta bezsilnosc zalezy jeszcze od tego czy kierowcy jadacy ww samochodami maja
        ochote sie popisywac.
    • rewelacyjny Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! 26.03.02, 18:51
      Jak sie to czyta to mozna odniesc wrazenie, ze mowa jest o jakiejs krwawej
      wojnie, w ktorej 0,0003 s, decyduje o przezyciu.
      Twardzi mezczyzni rozmawiaja na bardzo twarde, niemal zalatujace krwia tematy.
      Och....
      130 km/h (tam gdzie wolno jechac 60) i zyskana w ten sposob 1 min 40 sek przed
      telewizorem w domu to kryterium jakosci zycia, dowod wlasnej wartosci.
      No bo przeciez jest sie 1 minute 40 sekund szybciej niz "kapelusznik".

      Czy podobnie dramatyczne, wysoce wyspecjalizowane podejscie macie do innych
      czynnosci zycia codziennego, w ktorych szybkosc, efektywnosc i umiejetnosci
      moga rowniez odgrywac nieposrednie znaczenie np: obieranie kartofli, trzepanie
      dywanow, spozywanie sniadania czy... robienie kupy?

      "Dopóki nkogo nie zabije ewentualnie nie zrobie nikomu krzywdy
      nie widze w tym nic złego" mowila wiekszosc tych, ktorych juz nie ma miedzy
      zyjacymi, bo przeciez jest ten jeden jedyny raz - w Polsce nieporownywalnie
      czesciej niz w jakimkolwiek zachodnim kraju, gdzie samochod juz dawno starcil
      znaczenie obiektu kultu.
      • Gość: Stanley Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 26.03.02, 19:09
        To zapewne pisała rewelacyjna kobieta. W powyższym poście widać chłodny,
        rzeczowy pozbawiony jakichkolwiek emocji stosunek do samochodu. Zapewne głównym
        Twoim problemem przy wyborze auta jest kolor. Nieprawdaż? Jeżeli się mylę to
        przepraszam.
        Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
        wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
        punktualnie strata 1,40s to duża strata. Czasami nieobliczalna - zależy od
        rangi spotkania. Dla mnie czas spędzony w samochodzie to mile spędzony czas bo
        dla mnie samochody są kultowe i będą mimo, że niejeden europejczyk czy
        Amerykanin z tej znudzonej samochodami Europy czy Ameryki nie ma takiej siły
        nabywczej jaką mam ja. Mimo to, że mnie stać na zakup drogiego samochodu dla
        mnie jego posiadanie zawsze będzie się wiązało z emocjami. Tak, jestem typowym
        facetem i uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną
        perfekcją i doskonałością. Zapewniam, że jest też tak z facetami w Europie i
        Ameryce. Moim jedynym hamulcem w pogoni za motoryzacyjnymi marzeniami jest
        właśnie i niestety kobieta, która zawsze znajdzie lepszy sposób wydania
        pieniędzy. Pewnie dlatego jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się
        odwlecze to nie uciecze.

        Pozdrawiam i apeluję o większą wyrozumiałość dla prawdziwych mężczyzn,

        Stan
        • arturx2 Re: Do rewelacyjnej (?) 26.03.02, 20:38
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
          > wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
          > punktualnie strata 1,40s to duża strata.
          No i tu się sprawa rypła Stanisławie. Twoje posty to odreagowanie zestresowanego
          wyrobnika, którego rozliczają nawet nie z minut, a wręcz z sekund. Spóźnisz się
          100 sekund i już dostajesz kopa w dupę i biorą sobie innego glazurnika. Popracuj
          nad sobą, to będą cię rozliczali nie z minut, a z wykonanego dzieła. Ja
          przynajmniej tylko takich rzemieślników zamawiam, ale to jest wyższa półka.
          > Dla mnie czas spędzony w samochodzie to mile spędzony czas
          Coś się plączesz w zeznaniach - no to chyba powinieneś starać się jechać jak
          najdłużej?
          > Tak, jestem typowym
          > facetem i uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną
          > perfekcją i doskonałością.
          Udoskonal swoją perfekcję w układaniu glazury, to nie będziesz musiał ścigać się
          z taksówkami.
          > Pozdrawiam i apeluję o większą wyrozumiałość dla prawdziwych mężczyzn,
          To ty chwaliłeś się na innym forum 10-calowym prąciem?


          • Gość: Stanley Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 14:05
            Nie, nie wiem nawet ile to jest 10 cali, ale chyba mało jak dla mnie.
            Co do reszty, nigdzie nie napisałem, że rozliczają mnie za godzinę - moja
            stawka godzinowa to wynik dzielenia pensji miesięcznej przez ilość godzin
            roboczych - po prostu czytasz już z nastawieniem i wyciągasz zabawne wnioski.
            Tak a propos gdybym był glazurnikiem to dawno byłbym szczęśliwym posiadaczem
            BMW - bardziej by to pasowało do image'u tego zawodu. Jeśli chodzi o czas
            spędzony w samochodzie, tak powinienem jeździć jak najdłużej, ale w pierwszym
            zdaniu napisałem, że spieszyłem się do pracy.
            Dziwi mnie, że zabierasz pierwszy raz głos w dyskusji, a jesteś taki
            niedokładny.
        • Gość: Wojtek Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 22:02
          Z Twoich postow, Stan, wynika, ze jestes bardzo zapracowanym czlowiekiem, dla
          ktorego sekundy sa ceniejsze niz bezpieczenstwo, zdrowie i zycie nie tylko
          swoje. Masz zajmujaca prace, ktorej musisz poswiecac wiekszosc czasu, aby
          miec "sile nabywcza" wyzsza niz przecietny Europejczyk, czy Amerykanin. Znam
          tez ludzi, ktorzy dzien maja wypelniony co do minuty, zarabiajac pieniadze i
          dlatego nawet poczty nie maja czasu sprawdzic, nie mowiac o
          innych "rozrywkach". A tu prosze, nasz "nowobogacki" ma tyle czasu, ze jest w
          stanie na biezaco sledzic watek i w zasadzie kazdemu odpowiadac i to w roznych
          godzinach??!!! Stan, jak to robisz???
          • Gość: Stanley Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.u.mcnet.pl 27.03.02, 14:07
            Gość portalu: Wojtek napisał(a):

            > Z Twoich postow, Stan, wynika, ze jestes bardzo zapracowanym czlowiekiem, dla
            > ktorego sekundy sa ceniejsze niz bezpieczenstwo, zdrowie i zycie nie tylko
            > swoje. Masz zajmujaca prace, ktorej musisz poswiecac wiekszosc czasu, aby
            > miec "sile nabywcza" wyzsza niz przecietny Europejczyk, czy Amerykanin. Znam
            > tez ludzi, ktorzy dzien maja wypelniony co do minuty, zarabiajac pieniadze i
            > dlatego nawet poczty nie maja czasu sprawdzic, nie mowiac o
            > innych "rozrywkach". A tu prosze, nasz "nowobogacki" ma tyle czasu, ze jest w
            > stanie na biezaco sledzic watek i w zasadzie kazdemu odpowiadac i to w roznych
            > godzinach??!!! Stan, jak to robisz???

            Szczęśliwi czasu nie liczą, inteligentni mają go dużo, a jestem jeszcze do tego
            dobrze zorganizowany.
        • Gość: piotr Re: Do rewelacyjnej (?) IP: *.chello.pl 06.04.02, 09:56
          Hmm... trochę off-topic, bo czytam i cóż... pewny siebie prawdziwy mężczyzna,
          dobrze zarabia i jeździ szybko samochodem... od dawna w Warszawie? Bo taki typ
          ludzi mi się trochę kojarzy... Jedyną różnicą jest zwykle występująca kratka w
          samochodzie (ale w alfie też się chyba da założyć). Ale odkąd istnieją kredyty
          gdzie 20-letnia_rata_za_alfę <= miesięczny_zarobek to mogło się pozmieniać... A
          może po prostu pracujesz u bogatego teścia? Też sposób...

          Pozdrawiam,
        • Gość: Arczi Polska przoduje w produkcji burakow. IP: 213.134.142.* 08.05.02, 17:37
          Gość portalu: Stanley napisał(a):

          > Twoim problemem przy wyborze auta jest kolor. Nieprawdaż? Jeżeli się mylę to
          > przepraszam.
          > Co do argumentów merytorycznych - moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo
          >
          > wynosi. Jeżeli spieszę się na sptokanie, na którym na pewno wszyscy będą
          > punktualnie strata 1,40s to duża strata. Czasami nieobliczalna - zależy od
          > rangi spotkania.

          wyjdz z domu wczesniej o 1.40s.

          Wiesz...w/g Ciebie moge byc zalosnym i pokornym kierowca ktoremy do szczescie
          nie jest potrzebne 120 po miescie. Sporo tysiecy w swoim zyciu zrobilem i tylko
          szczesciu zawdzieczam ,ze jeszcze zyje. Bylem takim samym jak Ty cwaniaczkiem.
          Kiedy pare razy sie okazalo ,ze 160 koni pod maska to jednak za malo i jak
          widzialem inne auta doslownie WPRASOWANE w przesla mostow to moja noga juz nie
          naciska tak bezmyslnie jak Twoja na pedal gazu.
          patrze teraz na takich burakow jak Ty i smiac mi sie chce jak na kolejnym
          skrzyzowaniu spotykam gostka obok siebie. Wiecej luzu czlowieku i spokoju za
          kierownica.
          Czasami mi tez noz sie otwiera jak widze tych kurczowo trzymajacych sie
          kierownicy "kapelusznikow".
          przyjemnosc jazdy owszem ale wtedy gdy innym nie zagrazasz. polecam rajdy
          samochodowe.
    • Gość: tomek Re: Zbrodniarze za kierownicą - uważajcie! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 23:10
      Mysle, ze zamiast staranowac palanta blokujacego twoja rakiete powinienes
      jezdzic jeszcze szybciej! 150km/h po miescie i pewno nie doszloby to tak
      niebezbiecznej sytuacji. Dawno bys go wyprzedzil i nie zero stresu. MOze gdybys
      jechal 200km/h to taksiaz pewno jeszcze z postoju nieruszyl?
      Wiara we wlasne umiejetnosci i mozliwosci swego auta najlepiej sprawdzic na
      torze wyscigowym! Tam czesto sie okazuje, ze jeszcze jest co pocwiczyc.
      Ps. Zastanow sie nad zakupem Ferrari F50 bylbys juz dawno w pracy zanim ten
      wredny taksiaz wstawalby z lozka i ruszyl na misto.
      Gratuluje dobrego samopoczucia i wiary w sprzet i umiejetnosci.
    • Gość: Boryna Poczucie wlasnej wyzszosci IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.02, 23:40
      Z opowiesci Stanleya wyciagam dwa wnioski.
      1. Nieprzepisowe zachowanie na drodze jakiegos kierowcy
      (chocby, przepraszam, cierpiarza) upowaznia do lamanie
      przepisow. Skoro s...syn jest taki a taki to ja mam
      pelne prawo na odwet. Dobrze ze w Polsce nie mozna
      jeszcze kupic spluwy w kiosku Ruchu.
      2. Poczucie wlasnej godnosci wzrasta wprost
      proporcjonalnie do jakosci ( wartosci) posiadanego
      samochodu. I to tak dalece ze traci sie poczucie
      realnosci.( ten tekst o hamowaniu).
      A po przeczytaniu kilku nastepnych watkow nasuwa sie
      jeszcze jeden wnoiosek: Warszawa jest zawszonym
      grajdolkiem pelnym chamskich i ciemnych typow ktorzy
      nie wiadomo skad maja drogie auta i wyzywaja sie na
      innych.

      Ludzie, moze by tak napic sie zimnej wody. To podobno
      pomaga gdy mozgi sie lasuja. Popatrzcie na siebie, na
      wlasny styl jazdy, a dopiero potem piszcie o
      zbrodniarzach za kierownica (to sa oczywiscie wszyscy
      inni). A jezeli zimna woda nie pomoze to przejedzcie
      sie do ktoregos z cywilizowanych panstw osciennych zeby
      zobaczyc jak powinno sie jezdzic! Nie raz widzialem
      kozakow na szosach w Polsce, ktorzy po przekroczeniu
      granicy zamieniali sie w potulnych barankow. Byle tylko
      nie podpasc! No ale u siebie w domu to sa oni krolami
      kierownicy!

      Pozdrowienia dla rozsadnych
    • reya Stanley w pigułce 27.03.02, 09:33
      Tylko w tym wątku :

      ->Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem
      ->Powinienem staranować s...syna
      - po mieście to wolno.
      ->Mój refleks to ...jakieś 0,003s czyli 0,01m.
      ->Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji
      ->ja zawsze zatrzymam się szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz z
      75.
      ->Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
      ->mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry
      ->NOS-ik by się przydał
      ->Ja zdążyłem i to bez redukcji, kto inny z redukcją mógłby nie.
      ->mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze
      ->ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.
      ->wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi (może dlatego, że było ich
      b.niewielu) :))
      ->moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo wynosi.
      ->niejeden europejczyk czy Amerykanin... nie ma takiej siły nabywczej jaką mam
      ja.
      ->mnie stać na zakup drogiego samochodu
      ->uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną perfekcją i
      doskonałością
      ->jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się odwlecze to nie uciecze.

      Od wczoraj nie pisze. Żyje?


      • Gość: hmm Re: Stanley w pigułce IP: 62.148.83.* 27.03.02, 09:39
        reya napisał(a):

        > Tylko w tym wątku :
        >
        > ->Jadę sobie 120 gdańskim lewym pasem
        > ->Powinienem staranować s...syna
        > - po mieście to wolno.
        > ->Mój refleks to ...jakieś 0,003s czyli 0,01m.
        > ->Samochód swój wyprowadzałem już (a on mnie ) nie z takich sytuacji
        > ->ja zawsze zatrzymam się szybciej ze 120 niż dowolny warszawski taksówkarz
        > z
        > 75.
        > ->Dobra i bezpieczna jazda samochodem to na pewno nie kwestia pokory.
        > ->mój samochód nie jest dobry tylko bardzo dobry
        > ->NOS-ik by się przydał
        > ->Ja zdążyłem i to bez redukcji, kto inny z redukcją mógłby nie.
        > ->mi nie odpowiada rola cielęcia na drodze
        > ->ograniczenia. Ja każdy znak mnożę razy 3.
        > ->wszystkich pamiętam co byli ode mnie szybsi (może dlatego, że było ich
        > b.niewielu) :))
        > ->moja stawka godzinowa wynosi...no bardzo dużo wynosi.
        > ->niejeden europejczyk czy Amerykanin... nie ma takiej siły nabywczej jaką m
        > am
        > ja.
        > ->mnie stać na zakup drogiego samochodu
        > ->uwielbiam szybko jeździć, zadawać szyku i chełpić się własną perfekcją i
        > doskonałością
        > ->jeżdżę Alfą 156, a nie Maserati 3200GT. Ale co się odwlecze to nie uciecze
        > .
        >
        > Od wczoraj nie pisze. Żyje?
        >
        >

        może stracił pracę przy glazurze?
    • rewelacyjny Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! 27.03.02, 10:09
      Stanley, skoro jestes tak zagonionym, nieslychanie waznym, potrzebnym (i nie
      zapominajmy; swietnie oplacanym) czlowiekiem, dla ktorego 1 minuta 40 sekund moga
      decydowac o "byc albo nie byc" - pytam cie:
      czy nie probowales zoptymalizowac swego czasu robienia kupy? Jestem przekonany,
      ze mozna tam zaoszczedzic wiele cennych sekund. Podobnie sprawa ma sie ze snem,
      spozywaniem posilku. Czy robiac zakupy wykazujesz sie rowniez swa sila, energia,
      wola przetrwania i znakomitymi refleksami taranujac babcie i "kapelusznikow",
      pedzac do stoiska z artykulami nabialowymi?
      Zapewne bedzie to dla ciebie bez znaczenia ale poprawiajac swe osiagi w tych
      dyscyplinach moglbys zredukowac poziom ryzyka dla dzieci w drodze do szkoly. Co
      roku ginie lub zostaje ciezko rannych wiele z nich (nieproporcjonalnie wiele w
      skali europejskiej), bo wlasnie takim meskim, szybkim mezczyznom mimo ich
      znakomitego refleksu (0,003 s) i wspanialego samochodu brakuje jednak od czasu do
      czasu tych kilku metrow decydujacych o zyciu lub kalectwie.

      Podobno osoby nie potrafiace efektywnie gospodarowac swoim czasem nie sa
      absolutnie predystynowane do stanowisk kierowniczych. Nie wyglada to zbyt dobrze,
      jesli chodzi o twoja przyszlosc zawodowa Stanley.

      I jeszcze na koniec. W Niemczech jako jedynym kraju na swiecie nie majacym limitu
      na duzej czesci (znakomitych) autostrad ponad 80% (!) kierowcow jezdzi w
      granicach zalecanej szybkosci 130 km/h. Dlaczego? Bo to najbardziej efektywna
      szybkosc, duzo bezpieczniejsza, ekonomiczniejsza niz np. 180 km/h. Zysk na czasie
      jest bez znaczenia a spalajac polowe tego co przy 180 km/h robia tez sporo (w
      granicach mozliwosci) dla srodowiska. Na prostej, pustej drodze malo komu
      przychodzi do glowy wyprzedzac "kapelusznika" jadacego z dopuszczalna szybkoscia
      100 km/h bo to po prostu jest dziecinne.

      Ale do tego wszystkiego trzeba dorosnac, czego i tobie zycze.
      • Gość: ARAFAT Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! IP: 2.4.STABLE* / 10.10.10.* 27.03.02, 11:29
        Jest tak jak przypuszczałem... Zażartowałem sobie że łamie ostro kodeks
        (delikatnie ale zawszebo jest nieżyciowy tzn. dostosowuje go do rozsądku wedle
        prof. kotarbińskiego tam gdzie prawo jest bezsilne niech zdecyduje zdrowy
        rozsądek) i juz mnie nawyzywano od Debili itp. Jesteśmy w tym kraju za bardzo
        zestresowani i agresywni wobec siebie (pracuje nad tym żeby to wyplenić z
        siebie) Niemcy nie maja ograniczeń i co? Mniej wypadków, mniejsze korki i de
        facto ludzie jezdzą wolniej. W mysl zasady zakazany owoc kusi u nas chce sie
        poszalec... Nasuwa mi sie takie porównanie: Właściciel np. BMW 750i nie jezdzi
        szybko jak np. właściciel Golfa po wyzywajacym tuningu (pod maską 1.6 silnik) i
        pomijam tutaj grupę odbiorców tych aut. po prostu jak sie cos ma i jest sie
        tego świadom to sie nie "kozaczy" W tej chwili zarówno Austria jak i kraje
        skandynawskie chcą podwyzszyć limity prędkości na wzór niemiecki. Aha i jeszce
        jedno nie mówcie ze w Niemczech mozna grzać ile dała fabryka bo niestety jest
        sporo ograniczeń. I jest relatywnie mało odcinków gdzie mozna "dawać czadu".
        cały czas jakieś Baustelle itp. Ale jest to miłe ze można siobie gdzieniegdzie
        poszaleć...
        Pozdrawiam
        • xtrem Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! 27.03.02, 12:33
          Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

          > Niemcy nie maja ograniczeń i co? Mniej wypadków, mniejsze korki i de
          > facto ludzie jezdzą wolniej. W mysl zasady zakazany owoc kusi u nas chce sie
          > poszalec...

          Jak sam piszesz dalej, Niemcy i owszem maja ograniczenia z wyjatkiem krotszych
          lub dluzszych odcinkow autostrad. Wyscigowanie sie na drogach to nie kwestia
          ograniczen, ktore sa w kazdym kraju ale dojrzalosci i kultury (wlasnie, wlasnie)
          uzytkownikow samochodow i wynika najczesciej z dziecinnie pojmowanej rywalizacji.

          Ta faze zachodni europejczycy przechodzili rowniez jakies 30 lat temu. Teraz
          agresywne, ryzykowne zachowanie na drodze to na zachodzie domena tzw. mlodych
          proletow, cechujacych sie infantylnym rozumieniem tzw. "meskosci" i wschodnich
          europejczykow, ktorzy mentalnie rowniez maja sporo do nadrobienia. Wiem, ze brzmi
          to gorzko ale tak niestety jest. To co u nas wielu postrzega jako przejaw
          meskosci i umiejetnosci jest w innych krajach po prostu przejawem chamstwa i
          braku dojrzalosci.

          Na wschdnie landy Niemiec (byle NRD) - mimo, ze zyje tam zaledwie kilkanascie
          procent ogolu ludnosci i ruch drogowy jest znacznie mniej nasycony niz na
          zachodzie - przypada blisko polowa ofiar smiertelnych wypadkow samochodowych w
          skali calego RFN. To chyba juz wiele mowi.


      • Gość: rez Re: Zbrodniarze (Stanley) za kierownicą - uważajcie! IP: *.shell.nl 29.03.02, 10:57
        Ten znowu o tej kupie.... Dalej juz nie czytam, choc sie naklepal.... Co ma
        kupa do samochodu?

        Trzymaj sie Stanley!!!! Podziwiam Twoja cierpliwosc w tej dyskusji. Swoje
        poglady nt. calej sytuacji zatrzymam dla siebie. Masz racje w jednym, to nie
        jest dobry samochod a BARDZO DOBRY. Co do BMW-glazrniczym..... tu sie nie
        zgodze. Lubie te marke, choc z przykroscia stwierdzam, ze nie mam.

        rez
      • klemens1 Re: Stanley, no co jest? 27.03.02, 19:55
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Miałeś mi opowiedzieć dokładnie o twoim czasie reakcji 0,003 sekundy (1 metr
        > dźwięku, 1/3 obrotu wału). Przecież minęło znaaaaaaaaaacznie więcej a ty
        > jeszcze nic!

        Powtarzanie ułamków : status - in progress ...
        • login_pastusiak Re: Stanley, no co jest? 28.03.02, 12:04
          Witam
          Myślę, że dyskusje ze Stanleyem i Markiem nie mają większego sensu, bo co można
          myśleć o takich wypowiedziach - Marek: "Ja np. uwielbiam startowac, ze swiatel
          z nie tego pasa co nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy."
          Oczywiscie można czytać, że 40 sekund Stanleya "wynosi...no bardzo dużo
          wynosi.", ale myślę, że ich problemy najlepiej rozwiążą porady ze strony:
          www.powiekszaniepenisa.pl
          • Gość: Marek Re: Stanley, no co jest? IP: 172.18.118.* 28.03.02, 13:21
            login_pastusiak napisał(a):
            > Witam
            > Myślę, że dyskusje ze Stanleyem i Markiem nie mają większego sensu, bo co można
            > myśleć o takich wypowiedziach - Marek: "Ja np. uwielbiam startowac, ze swiatel
            > z nie tego pasa co nalezy a nastepnie pokazywac wszystkim moje wydechy."

            Wlasnie - co mozna myslec o takich wypowiedziach?

            > Oczywiscie można czytać, że 40 sekund Stanleya "wynosi...no bardzo dużo
            > wynosi.", ale myślę, że ich problemy najlepiej rozwiążą porady ze strony:
            > www.powiekszaniepenisa.pl

            Sprawdzalem ta strone i przyznam sie ze jakos mnie to nie bierze...
          • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 17:58
            Właściwie nie chciałem zabierać głosu w tej „debacie”, ale....
            Ja też mam małpią satysfakcję kiedy startując spod świateł pokażę komuś swój
            wydech (moje auto ma tylko jedną rurę), albo kiedy wymanewruje slalomem dwa
            auta uprawiające jazdę równoległą. Staram się tylko nie uszkodzić przy tym
            niczego i nikogo (co nie oznacza, ze nie wystraszyć :-D ) oraz nie przekroczyć
            własnej granicy możliwości.
            Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych od
            pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych posłów
            i senatorów!
            Nie sądźcie jednak aby i Was kiedyś nie osądzono. A jeśli już musicie sądzić to
            sądźcie uczynki a nie bliźnich.

            Dobrego samopoczucia chyba nie muszę życzyć?
            Marcel
            • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 28.03.02, 19:23
              Gość portalu: Marcel napisał(a):

              > Właściwie nie chciałem zabierać głosu w tej „debacie”, ale....
              > Ja też mam małpią satysfakcję kiedy startując spod świateł pokażę komuś swój
              > wydech (moje auto ma tylko jedną rurę), albo kiedy wymanewruje slalomem dwa
              > auta uprawiające jazdę równoległą. Staram się tylko nie uszkodzić przy tym
              > niczego i nikogo (co nie oznacza, ze nie wystraszyć :-D ) oraz nie przekroczyć
              > własnej granicy możliwości.
              > Cieszę się jednak, że tak wielu jest bezwzględnie prawomyślnych i wolnych od
              > pokus i namiętności obywateli. Dzięki temu mamy z kogo wybierać naszych posłów
              > i senatorów!
              > Nie sądźcie jednak aby i Was kiedyś nie osądzono. A jeśli już musicie sądzić to
              >
              > sądźcie uczynki a nie bliźnich.
              >
              > Dobrego samopoczucia chyba nie muszę życzyć?
              > Marcel

              Alez nikt nie osadza ciebie! Ty przeciez starasz "się tylko nie uszkodzić przy
              tym niczego i nikogo". My ciebie bardzo podziwiamy, twoja fantazje i polot no i
              oczywiscie "manskosc", spontanicznosc i umiejetnosci.

              A osadzac tych, ktorych miedzy nami juz nie ma, bo jednak przekroczyli "wlasna
              granice mozliwosci" masakrujac przy tym innych, w tym dzieci (kilka tysiecy
              rocznie) chyba jednak juz mozna, czy moze tez jest to takie smieszne
              i "niemenskie"?

              Jesli nie potrafisz oprzec sie "pokusom" i "namietnosciom" czemu nie robisz tego
              gdzies tam, gdzie nikogo na nic nie narazasz, chocby swoim przykladem?
              Wspinaczka, skoki spadochronowe, walki karate z "Full contact" - polecam ci
              kyokushinkai... Czy moze takie prawdziwe "pokusy" to za wiele dla ciebie?

              Straszenie babc na drogach i imponowanie startami ze swiatel 14-to latkom jest
              duzo pewniejsze.
              • Gość: Marcel Re: Stanley, no co jest? IP: *.subnet-52.med.umich.edu 28.03.02, 20:42
                rewelacyjny napisał(a):

                > My ciebie....
                To pluralis majestatis, czy masz dosc czelnosci aby wypowiadac sie w imieniu "Nas
                Wszystkich"?

                > bardzo podziwiamy, twoja fantazje i polot no i oczywiscie "manskosc",
                > spontanicznosc i umiejetnosci.
                Naprawde nie ma o czym mowic.

                > Jesli nie potrafisz oprzec sie "pokusom" i "namietnosciom" czemu nie robisz teg
                > gdzies tam, gdzie nikogo na nic nie narazasz, chocby swoim przykladem?
                Robie.

                > Wspinaczka, skoki spadochronowe, walki karate z "Full contact" - polecam ci
                > kyokushinkai... Czy moze takie prawdziwe "pokusy" to za wiele dla ciebie?
                Sa. Dlaczego insynuujesz, ze nie? Przeciez mnie nie znasz?

                > Straszenie babc na drogach i imponowanie startami ze swiatel 14-to latkom jest
                > duzo pewniejsze.
                Nie strasze babc na przejsciach, a 14-latkom chyba nigdzie na swiecie nie wolno
                prowadzic aut.

                Rewelacyjny, czy mozesz prowadzic cywilizowana dyskusje, czy jestes tylko
                pieniaczem? Do tego pieniaczem swietoszkiem? Czy Ty ZAWSZE i wszedzie prowadzisz
                auto beznamietnie? Kiedys jedna babcia (nie straszylem jej) powidziala mi: "Kto
                kleczy pod figura ten ma diabla za skora". Zapamietalem to i z podejrzliwoscia
                przygladam sie wszystkim, ktorzy innym moraly prawia.
                • Gość: szatan Re: Stanley, no co jest? IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 29.03.02, 00:54
                  widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                  księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                  kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                  nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                  tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                  najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                  kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!

                  pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                  udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)
                    • rewelacyjny Re: Marcel, szatan 29.03.02, 14:41
                      Gość portalu: Marcel napisał(a):

                      > Dzieki za wsparcie.
                      > Czy mozna Szatanowi zyczyc Wesolych Swiat?
                      > Pozdrowka!

                      Pewnie, ze mozna.
                      No, wreszcie znalezli sie dwaj prawdziwi "menszczyzni".
                      Jeden ma "mapia satysfakcje" jak pokaze komus "swoj wydech" i uwaza to za
                      recepte sukcesu w zyciu ("nieustanna walka o byt" - nawet w sklepie z jajami
                      nie zna listosci)
                      i drugi swiecie przekonany, ze najlepsza recepta na ukierunkowanie mlodziezy
                      (rowniez tej pozbawionej jakichkolwiek perspektyw, zyjacej niekiedy za mniej
                      niz 200 zl miesiecznie), przekonanie jej do kluczowych wartosci chrzescijanstwa
                      takich jak zgubnosc egoizmu, przywiazania do dobr materialnych i luksusu jest
                      ksiadz rozbijajacy sie na codzien luksusowa bryka za ponad 80000 zl.

                      Umowcie sie chlopcy. Mielibyscie sporo wspolnych tematow.
                      • Gość: Orc Re: Marcel, szatan IP: *.chem.uni.wroc.pl 29.03.02, 14:51
                        rewelacyjny napisał(a):

                        przekonanie jej do kluczowych wartosci chrzescijanstwa
                        >
                        > takich jak zgubnosc egoizmu, przywiazania do dobr materialnych i luksusu jest
                        > ksiadz rozbijajacy sie na codzien luksusowa bryka za ponad 80000 zl.
                        Kurczę, przez ten tydzień Golfy podrożały o 50 % czy wszyscy księża przesiedli
                        się do Passatów 1.8 T ?
                        • rewelacyjny Re: obronca kleru szatan 29.03.02, 21:55
                          Gość portalu: szatan napisał(a):

                          > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?

                          > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z pornosami i
                          picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?
                          • Gość: szatan kolejne lelum polelum.... IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 22:02
                            rewelacyjny napisał(a):

                            > > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?
                            >
                            > > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z pornos
                            > ami i
                            > picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?

                            to mówił "hihihihi" który również uciekał sie do insynuacji i równie często
                            pozwalał sobie nadinterpretować wszystkie argumenty....właśnie tak jak ty...

                            trochę dystansu i mniej (niezrozumiałej dla mnie) agresji....
                            jeśli obchodzisz święta....to życzę Ci by były wesołe... nie chcę być złośliwy
                            ale będziesz słuchał tego klechy który poświęci twój koszyczek?
                            • rewelacyjny bla bla bla... 29.03.02, 22:46
                              Gość portalu: szatan napisał(a):

                              > rewelacyjny napisał(a):
                              >
                              > > > i przypomnij mi czy to ty mówiłeś o dziwkach i alkoholu?
                              > >
                              > > > a ty mi przypomnij czy mowiles o prawie ksiezy do ogladania kaset z p
                              > ornos
                              > > ami i
                              > > picia najdrozszego szampana no bo przeciez za wlasne pieniadze?
                              >
                              > to mówił "hihihihi" który również uciekał sie do insynuacji i równie często
                              > pozwalał sobie nadinterpretować wszystkie argumenty....właśnie tak jak ty...

                              Przejrzalem listy hihihihi i nie stwierdzilem tam zadnych insynuacji
                              i "nadinterpretacji wszystkich argumentow" (coz to w ogole ma znaczyc?)
                              Zobaczylem natomiast bardzo sensowne wypowiedzi, ktore ty oczywiscie zupelnie
                              poprzekrecales, nie pierwszy juz raz jak widac powyzej.

                              On bardzo slusznie zauwazyl, ze moze (czy to robi to inna sprawa) kupowac co chce
                              i za ile bo NIE ZOBOWIAZAL sie uczyc slowem i czynem zasad chrzescijanstwa - w
                              przeciwienstwie do ksiezy, ktorzy sie tego ZOBOWIAZALI. Ty oczywiscie w sobie
                              typowy, wulgarny sposob zredukowales to do "moralizowania".

                              Zdezorientowana mlodziez niejednokrotnie pochodzaca z biednych rodzin, dla ktorej
                              czesto ksiadz moglby byc jedynym drogowskazem norm moralnych - gdyby nie jego
                              slepe zapatrzenie na dobra doczesne i zbytek - jest wedlug ciebie "sama sobie
                              winna".

                              > trochę dystansu i mniej (niezrozumiałej dla mnie) agresji....
                              Czy mam przytoczyc epitety jakimi obrzuciles hihihi tylko za jego rzeczowe
                              argumenty? Co tutaj raczyles wyprodukowac na temat moich rodzicow? Nie pisz
                              prosze lepiej o "agresji" innych.

                              > jeśli obchodzisz święta....to życzę Ci by były wesołe... nie chcę być złośliwy
                              > ale będziesz słuchał tego klechy który poświęci twój koszyczek?

                              Tak, tego akurat bede sluchal i to nawet chetnie, bo wyobraz sobie bardzo go
                              cenie. Gosc ma bardzo poukladane w glowie ale dlatego, ze takich ksiezy jest tak
                              malo musze dojezdzac do kosciola blisko 20 km.

                  • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 11:31
                    Gość portalu: szatan napisał(a):

                    > widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                    > księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                    > kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                    > nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                    > tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                    >
                    > najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                    > kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!
                    >
                    > pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                    > udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)


                    Pozdrowienia dla ksiedza z 200-konna bryka rozpedzajacego z poboczy dzieci idace
                    do szkoly. Zgadlem? Czy moze to jednak 250 konna bryka?
                    • Gość: szatan Re: Stanley, no co jest? IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 29.03.02, 20:30
                      rewelacyjny napisał(a):

                      > Pozdrowienia dla ksiedza z 200-konna bryka rozpedzajacego z poboczy dzieci idac
                      > e
                      > do szkoly. Zgadlem? Czy moze to jednak 250 konna bryka?

                      to jest właśnie komiczne(jak napisałeś w znacznie bardziej przemyślanym
                      poście...może mama dyktowała?) nie wiem czy to nienawiść tak bardzo ogranicza
                      rozumek?
                      takie stwierdzenie jak to w twoim wydaniu przypominają odzywki Druida...niby
                      bystre jak woda w klozecie a jednak szczeniackie...

                      p.s. skąd te skojarzenia z mocą i zachowaniem na drodze? znasz to z autopsi i
                      teraz się wstydzisz i czujesz wstręt do siebie?....tylko pamiętaj jedna jaskółka
                      wiosny nie czyniu....

                  • rewelacyjny Re: Stanley, no co jest? 29.03.02, 21:52
                    Gość portalu: szatan napisał(a):

                    > widzisz... ten "rewelacyjny" pierwszy był do ostrego i chamskiego krytykowania
                    > księży....była dyskusja na temat samochodów i on stwierdził że moze spokojnie
                    > kupować jaki chce(w przeciwieństwie do "czarnych") samochód bo on nie prawi
                    > nikomu morałów, nie poucza nie stoi na straży moralności....nie minęły dwa
                    > tygodnie a chłopak prezentuje takie zacięcie w prawieniu morałów że droga na(co
                    > najmniej) katechetę a moze i księdza stoi dla niego otworem.....może jakaś
                    > kariera polityczna...kto wie fiu fiu! Panie dzieju!

                    Jestes bardzo zaklamany i masz spore problemy z rozumieniem pisanego tekstu.
                    Prosze podaj miejsce, w ktorym rzekomo pisalem o tym, ze moge kupowac samochod
                    jaki chce w przeciwienstwie do "czarnych". Dla ulatwienia podaje ci link do calej
                    dyskusji na temat "czarnych" i ich samochodow:
                    www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=AUTO-
                    MOTO&wid=1404788&aid=1411550

                    > pozdrawiam i nie przejmuj się nim marcel bo to zwykły prześmiewca albo nie
                    > udany efekt eksperymentu genetycznego jego rodziców... :)

                    Czy takie prymitywne teksty majace obrazic moich rodzicow to wszystko na co stac
                    zapalczywego obronce interesow kleru?