Gość: skdk
IP: 195.150.115.*
02.08.04, 23:14
Proszę o opinie, dlaczego podobnego rozwiązania jak opisane poniżej nie można
zastowsować w Polsce?
W Austrii sygnalizacja świetlna polega na tym, że (opisuję przypadek):
1. Jedziemy samochodem, mamy światlo zielone.
2. Dojeżdzamy do skrzyżowania, zaczyna mrugać (pulsować) swiatlo zielone.
Wiem napewno, że zdąze przejechac przez skrzyzowanie.
3. Zapala sie pomaranczowe.
4. Zapala sie czerwone.
Dzieki takiemu rozwiazaniu jazdza jest wg mnie duzo bezpieczniejsza, mozna z
daleka skalkulowac predkośc, ew. droge hamowania. Nie ma ostrego wtargnięcia
na skrzyzowanie, lub spóźnionego niebezpiecznego hamowania przed.
Tym bardzuiej, że rozwiązanie typu mrugające światło stosowane jest przy
przejsciach dla pieszych i rowerzystów.