Jak szybko prowadziliscie samochut?....

24.11.13, 18:46
...muszem sie pochwalic - wczoraj pobilem swoje rekordy

w nocy juz tak mi sie nudzilo a jakos za goraca bylo spac poszedlem sobie pojezdzic i...

dokladnie doszlo speedo (pdczyt nie z zegara tylko z wyswietlacza posrodku zegarka) 337kmh

moze bylo z gorki, nie wiem, chcialem dobic do 340 kmh ale ni cholere nie dalo rady

samochod - zupelnie standardowy nie "tluningowany" cl63 '11 rok 540km

i nawet nawet bzdury z tymi opowiesciami ze przy duzych predkosciach sie autostrada robi waska - zupelnie spokojnie sie jedzie bez stresu
    • qqbek Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 19:22
      250, BMW E39 (540i)
    • pies_w_studni Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 19:53
      Z ciekawosci: ile lat bys dostal w tym swoim murzynowie, jakby Cie zlapali na radar?
      • zmiany_zmiany Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 19:57
        jechałem połowe tego, czyli 170
      • szymi_mispanda Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 20:31
        pies_w_studni napisał:

        > Z ciekawosci: ile lat bys dostal w tym swoim murzynowie, jakby Cie zlapali na r
        > adar?

        ni wiem - ale sie dowiem

        tutaj sie troche inaczej jezdzi - ogolnie wszyscy nawet w srodku miasta zapie...ja lacznie z autobusami i ciezarowkami ile fabryka dala

        a co do kary to nigdy nie widzialem poza miastem policji drogowej -gdyby mnie jakims niesamowitym pechem jednak zlapali to sadze ze za takie male wykroczenie bym pewnie pouczenie dostal - gorzej jakbym mial na siedzeniu polozonego np rozbieranego swierszczyka no to wtedy bym trafil do aresztu
    • bywalec.hoteli Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 20:07
      199. Szybciej juz samochod nie chcial jechac
      • misiaczek1281 Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 20:38
        to jeszcze sporo wam brakuje do rekordu świata ;-)

        pl.wikipedia.org/wiki/Thrust_SSC
        • szymi_mispanda Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 20:53
          a to chyba naped rakietowy nie?

          na marginesie to kurna co tu zrobic zeby sie przeleciec jakims mysliwcem wojskowym - samolutem cywilnym to sie boje ale bo to nie wiadomo co to za niedolegi kieruja - to juz nie te czasy kiedy pilotami byli sami byli wojskowi i szybownicy - teraz byle parowa jak ma 200tys to moze zrobic licencje

          autobusem zreszta tez sie boje bo to nie ja kieruje - chyba kazdy tak ma

          ale ciekawe czy daloby tak zaplacic za jakis przyspieszony instruktarz i poleciec takim dwumiejscowym mysliwcem - ze z tylu siedzi jakis zawodnik wagi ciezkiej i w razie czego to przejmie sterowanie

          ktos mi mowil ze ruskie takie cos maja sie nazywa "moscow airlines" i mozna SU-27 poleciec ale nie wiem jak sie zalatwia i ile kosztuje jeszcze
      • qqbek Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 21:16
        bywalec.hoteli napisał:

        > 199. Szybciej juz samochod nie chcial jechac

        Dziwne - 200-205 (mierzone GPS) pofrunęło, a to na dystansie ponad 30km, moje BMW E36 (316i), które oficjalnie maksymalną prędkość ma 196km/h (no dobra - wtedy nie był to jeszcze samochód 15-letni, a ledwie 8-letni).
        A Opel (Astra G, 1.6 16v) nie chciał (bardzo podobna masa, niemalże identyczna moc maksymalna) nic ponad 175km/h... i choćby nie wiem jak go prosić - nie chciał (już nie powiem, że przy 140-150km/h jest tak głośno w środku, że żadnej przyjemności jazda nie sprawi).

        A Ty, zdaje się (o ile pamięć mnie nie myli), poruszasz się czymś mocniejszym niż mój zabytek.
        • bywalec.hoteli Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 22:23
          No ja mam 122 (mówią, że na hamowni naprawdę 137) golfa. Myślę, że tu prędkość jest elektronicznie ograniczona. Kiedyś też jechałem jettą i też więcej jak 199 nie dało się jechać. A są to prędkości licznikowe, więc realne są pewno 10 km mniejsze. Co ciekawe, jadąc jettą nie zauważyłem tej prędkości, tj. spostrzegłem na wyświetlaczu, że mam 199. A myślałem, że jadę spokojnie.
          Może te prędkości są po to ograniczone elektronicznie, by można było w dokumencie homologacji wpisać opony H (do 210 km)?
          • bywalec.hoteli Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 24.11.13, 22:23
            122 albo 137 koni :)
            • qqbek Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 00:10
              bywalec.hoteli napisał:

              > 122 albo 137 koni :)

              W moim zabytku było 105 koni (fabrycznie bez katalizatora - nie pytaj mnie tylko, jakim cudem... po prostu takie dziwadło mi się trafiło - z katalizatorem miałby 102).
              "Było" ponieważ:
              1. na hamowni jeszcze nie byliśmy i nie ma się po co tam wybierać,
              2. to auto ma 15 lat i raczej na pewno 105 już nie ma (choć jeszcze rok temu, bez najmniejszego proszenia o cokolwiek, do 190 się rozpędził).
              • szymi_mispanda ty a co ty tak wyzywasz ten swoj sprzet he? 25.11.13, 07:47
                ze muzeum ze zlom

                ja to sie zastanawiam zeby sobie kupic dla frajdy E46 coupe - ten samochod wogle sie nie starzeje na wyglada - E92 juz sie zestarzal a E46 coupe wyglada zajebiscie

                tylko mam dylemat taki - jak E46 M3 to bedzie w wersji przed liftingiem przodu bo M3 nigdy go nie dostalo

                no a najladniejszy jest E46 coupe po liftingu z nowymi swiatlami, standard bez udziwnien tylko na zawieszeniu M performacnce troche nizszym i na alufelgach z szerokim rantem z tylu

                najelpeij srebrny

                mogliby spokojnie dzisiaj robic ten samochod - zero starzenia sie - a robia jakies pokczwary typu X1, X3 i inne

                a ostatnio widzialem cos co mialo na klapie "435i" - nie zdazylem sie przyjzec ale nie bedzie to raczej cudo na wyglad jak E46 coupe
                • szymi_mispanda o dokladnie taki jak tego typa... 25.11.13, 07:55
                  forums.bimmerforums.com/forum/showthread.php?1824044-2006-BMW-330ci-Silver-Black-Tampa-FL
                  kurde zawsze mi sie wszystko w tym samochodzie podobalo
                  sam mialem 325ci ale niepotrzebnie sprzedalem

                  ale ten tutaj w linku to ful opcja z tym siedzeniami sportsitzen gdzie mozna dlugosc siedziska o 20 cm wydluzyc, boczki zwezic itp.

                  pamietam ze jedyny mankament to byl taki przynajmniej w moim ze jak sie za szybko drzwi zamknelo to tam byl taki mechanizm ktory na chwile opuszczal szybe a po zamknieciu ja dociagal do gory zeby weszla pod uszczelke

                  no to jak sie trzaslo za szybko to szyb wyjezdzala na zewnatrz uszczelki hyhy
    • galtomone Zazdraszczam ;-) 24.11.13, 21:27
      Dobre :-)
      Mnie sie tylku pare razy udalo swoimi lekko przkroczyć 200, autem kolegi w Niemcach donić do 230.
      Ale najwiekszy FUN mialm na Silverstone w Lotusie, Porsche I I Ferrari 355. Predko nie bylo moze bardzo na prostych ale za to zakrety... bajka. Wspominam do dzis.

      Nastepny w planach mam single seater ;-)
      • jackk3 Re: Zazdraszczam ;-) 25.11.13, 01:07
        Chyba nie wierzysz w te pierdoly o 337km/h?
        • qqbek Re: Zazdraszczam ;-) 25.11.13, 01:19
          jackk3 napisał:

          > Chyba nie wierzysz w te pierdoly o 337km/h?

          My tutaj widzieliśmy już kiedyś filmiki Szymiego z DC...
          ...wierzymy, że gdzieś w Abu Zabi sobie pojechał te 337.

          Przynajmniej ja wierzę, że to wcale nie były "pierdoły".

          Ot pojechał chłopak po bandzie, banana na usta wcisnął i chciał się pochwalić, zachęcając innych do tego samego :)
          • waga170 Ma slaby predkosciomierz 25.11.13, 07:01
            > Przynajmniej ja wierzę, że to wcale nie były "pierdoły".

            Ja nie wierze, Szymiego byl "nietuningowany" 540 koni, wiec Szymi bajeruje.

            Znalezione w sieci:

            The 2011 Mercedes CL63 AMD hides under its hood this new unit that in this application develops a maximum of 571 hp and 900 Nm of torque with the car being equipped with the Performance package. The 2011 Mercedes CL65 AMG has a 6.0-liter V12 engine under its hood that outputs 630 hp and 1000 Nm of torque. Although the CL65 AMG has more umpf on paper in comparison to the CL63 AMG, their
            performance numbers are the same: 250 km/h and 4.4 seconds to 100 km/h. Even more, the CL63 AMG with the Performance package has its speed limiter removed and can do 300 km/h.
            • szymi_mispanda mi tam w sia ryba hehe 25.11.13, 07:36
              piszem jak bylo

              wezmem kamerem

              kiedys jak dawalaem film jak lexusem jade 250kmh to tez bylo ze predkosciomieszklamie a potem jak wszyscy ze w reichu a ja ze to byla autostrada z budapesztu na siofok to tez sie rzucili ze na pewno klamie hyhy - pewnie powininienem nawigacje filmowac przy okazji hyhy

              ogolnie rodak zawsze nieufny hyhy
              • galtomone Re: mi tam w sia ryba hehe 25.11.13, 08:51
                szymi_mispanda napisał(a):

                > pewnie powininienem nawi
                > gacje filmowac przy okazji hyhy

                O :-) To jest pomysl :-D
            • galtomone Re: Ma slaby predkosciomierz 25.11.13, 08:50
              250 bo kazde jest blokada elektroniczna.
              Ale nie sadze, zeby dealerze w zatoce jej nie sciagali chcac sprzedac takie auta, skoro konkurencja blokady nie ma.
    • trypel Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 07:58
      najszybciej to prowadziłem w ogólniaku malucha jak mi paliwa zabrakło ze 1,5 km od stacji a na koncert jechałem. Te 1,5 km zrobiłem chyba w 20-25 minut, ale formę miałem niezłą bo standardowo junaka zawsze pchałem do domu ostatnie 3-4 km.
    • toreon Słabo 25.11.13, 08:27
      Przebijam - wąska droga z Gostynina do Sochaczewa, Fiat 125p, chwilami 140 km/h na blacie. Przyznaję, czasem mi się wyrwało "Tata, zwolnij!"
    • jeepwdyzlu zawracanie gitary 25.11.13, 10:52
      Parę lat temu był test
      golf tdi 105 KM
      i golf GTI coś tam koło 200

      w dieslu kierowca wyścigowy
      w gti dziennikarz

      na Hokenheim
      Kto wygrał?

      No właśnie...
      Rozpędzić się do 350 to każdy potrafi... jak ma odpowiedni sprzęt
      jeep
      PS. Juz o tym pisałem - na trasie Hanower - Berlin grzałem ile się dało - całymi odcinkami jadąc 220, 230 a i tak średnia mi wyszła ok 175km/h
      • misiaczek1281 dziecinne przechwałki.... 25.11.13, 11:07
        Ten jechał 199...tamten 220.... i czym tu się chwalić?
        Nawet małpa potrafi nacisnąć na pedał gazu i trzymać ....droga publiczna to nie tor wyścigowy...gdyby zapytać: Czy jesteś bezpiecznym kierowcą to zaraz wszyscy ci którzy jechali 220 chórem odpowiedzą : TAK;-).....
        NIE! 220 to nie jest bezpieczna prędkość !!!-)
        • loyezoo Re: dziecinne przechwałki.... 25.11.13, 11:37
          Bo w przeciwieństwie do ciebie (i polo) mają ludzie czym pośmigać.Wiec się chwalą.Prędkość nie zabija,tylko głupota i ignorancja.Najszybciej jechałem pod 300km/h (Porsche 928 Strosek),bezpiecznie,w Niemczech na 4 pasach, o 5 rano w niedzielę.
          Czy jestem bezpiecznym kierowcą,hmm ok 1,3mln km za kółkiem,kilka stłuczek w życiu,żadna nie była z mojej winy.Więc twierdzę,tak, jestem w miarę dobrym kierowcą.
          • qqbek Re: dziecinne przechwałki.... 25.11.13, 11:44
            loyezoo napisał:

            > Bo w przeciwieństwie do ciebie (i polo) mają ludzie czym pośmigać.Wiec się chwa
            > lą.Prędkość nie zabija,tylko głupota i ignorancja.Najszybciej jechałem pod 300k
            > m/h (Porsche 928 Strosek),bezpiecznie,w Niemczech na 4 pasach, o 5 rano w niedz
            > ielę.

            Jako pasażer też jechałem 300.
            Jako kierowca 250 (czyli do "kagańca").
            I też w Niemczech, też na autostradzie (tyle, że "tylko" 3 pasy ruchu w każdym kierunku), też przy niemalże zerowym ruchu, nad ranem.
            Czy twierdzę, że zapierdzielanie 250km/h po drodze publicznej jest rozsądne?
            Nic z tych rzeczy!
            Ale daje mnóstwo frajdy :)

            > Czy jestem bezpiecznym kierowcą,hmm ok 1,3mln km za kółkiem,kilka stłuczek w ży
            > ciu,żadna nie była z mojej winy.Więc twierdzę,tak, jestem w miarę dobrym kierow
            > cą.

            Ależ nie, dobrym kierowcą jest Misiaczek, który robi 300-400km miesięcznie w Polo 1,4. Zakładając, że "81" w nicku to rok urodzenia, że prawo jazdy zrobił w wieku lat 17 i od samego początku jeździ tyle samo (~4000km rocznie)... nie zrobił jeszcze "pierwszej setki" i sporo mu do niej brakuje.
            • nazimno A widziales kiedys na autostradzie... 25.11.13, 12:42
              ...zgubiony stalowy "klin" (klocek) do blokowania kol ciazarowki?

              Ja widzialem juz 2 krotnie noca i 3 -krotnie w dzien, udalo mi sie to g... ominac.

              Nigdy nie pojade szybko, jesli nie mam widocznosci na 300 metrow, conajmniej.



              • qqbek Re: A widziales kiedys na autostradzie... 25.11.13, 12:50
                nazimno napisał:

                > Nigdy nie pojade szybko, jesli nie mam widocznosci na 300 metrow, conajmniej.

                300m to nawet na 180km/h za mało.
                Co innego, jak masz pusto i jasno przez kolejne dwa-trzy kilometry.
                • nazimno Czasem korzystam z takiej pustki. 25.11.13, 12:57
                  (zwlaszcza, gdy zdarza mi sie jechac po mniej uczeszczanych odcinkach)
              • trypel Re: A widziales kiedys na autostradzie... 25.11.13, 15:49
                nazimno napisał:

                > ...zgubiony stalowy "klin" (klocek) do blokowania kol ciazarowki?

                Kiedyś (jakies 35 lat temu) w czasach syrenkowych usłyszałem że 100/godz to tak zawrotna prędkosc że wystarczy kij na drodze albo mała dziura żeby wylecieć w powietrze i zginąć marnie na najblizszym drzewie (i to pewnie 10 m nad ziemią), a w ogole to po co tak szybko jezdzić.

                Po paru latach zrobiłem PJ i okazalo się że 100 wcale nie zabija, a wpadnięcie w dziurę przy tej 100 nawet nie musi oznaczać zniszczenia felgi.

                Lata mijały, możliwosci aut rosły,

                teraz wiem ze nawet przy 180 można zaliczyć cegłę na drodze (OK - jeepem ale zawsze), mozna wpaść do dziury jadąc 150 i nawet lepiej to przeżyć niż przy 60 - bo sie przeskakuje.

                Jakby tak człowiek zawsze myślał co moze sie stać, co moze leżeć a co może spaść na łeb to naprawdę betonowy bunkier, zapas żywnosci na parę lat i kluczyk do kibla.

                PS to pisze ten co autem w życiu 240 (jako pasażer) nie przekroczył a 220 sam. Motocyklem 280 jako pasażer i 260 jako kierowca
                • nazimno Jakies 6 lat temu. 25.11.13, 16:32
                  Jechalem A18 (odcinek Olszyna ->>> Legnica), odcinek z "zemsta Adolfa", czyli ten, na ktorym do dzis leza stare betonowe nierowne plyty.

                  Jechalem ~ 70-80 metrow za ciezarowka wyladowana jakimis odpadami (typowa paka).
                  Tamten pop...al calkiem niezle jak na ciezarowke, oczywiscie lewym pasem, bo na prawym nie da sie jechac.

                  W pewnym momencie w swiatlach widze dosc duza gasnice, ktora wypadla mu z zamocowan.
                  Gasnica spadla, zrobila malego koziolka, i zaczela sie turlac w moim kierunku.

                  Hamowac zaczalem natychmiast, ale trudno bylo gdzies uciec.
                  W ostatniej chwili to g...o trafilo na jakas nierownosc, zostalo podbite, zmienilo tor
                  i przeturlalo sie kolo mojego samochodu w odleglosci ok. 2 metrow.

                  I tyle.
                  I wcale szybko nie jechalem.
                  To tak, a propos cegiel i klockow, ktore nie sa jedynymi niespodziankami.

                  • trypel Re: Jakies 6 lat temu. 25.11.13, 16:39
                    najpoważniejszy wypadek w życiu miałem przy ok 40/godz (czołówka z pijakiem jadacym "nieco" szybciej), zero szansy na ominiecie chyba zebym jechał szybciej :)

                    dlatego filozoficznie do tego podchodzę - jak ktoś ma pecha to mu w drewnianym kosciele cegła na łeb spadnie.
                    • nazimno I tak wlasnie jest. 25.11.13, 16:44
                      Sam mozesz byc perfekcyjnym kierowca, a trafisz na jakiegos ...... i klopot jest.

                      Dlatego na drodze czesto odpuszczam, gdy mi sytuacja nieladnie czyms zalatuje.

            • misiaczek1281 Re: dziecinne przechwałki.... 25.11.13, 17:57
              qqbek napisał:

              > loyezoo napisał:
              > > Bo w przeciwieństwie do ciebie (i polo) mają ludzie czym pośmigać.Wiec si
              > ę chwa> > lą.Prędkość nie zabija,tylko głupota i ignorancja.
              >
              >> Czy twierdzę, że zapierdzielanie 250km/h po drodze publicznej jest rozsądne?
              > Nic z tych rzeczy!> Ale daje mnóstwo frajdy :)
              Frajdy mnóstwo:) owszem...ale 300 km/h to nawet nie jest niebezpieczne...to szalone i a wręcz głupawe;)
              >
              > > Czy jestem bezpiecznym kierowcą,hmm ok 1,3mln km za kółkiem,kilka stłucze
              > k w ży> > ciu,żadna nie była z mojej winy.Więc twierdzę,tak, jestem w miarę dobrym
              > kierow> > cą.
              >
              > Ależ nie, dobrym kierowcą jest Misiaczek, który robi 300-400km miesięcznie w Po
              > lo 1,4. Zakładając, że "81" w nicku to rok urodzenia, że prawo jazdy zrobił w w
              > ieku lat 17 i od samego początku jeździ tyle samo (~4000km rocznie)... nie zrob
              > ił jeszcze "pierwszej setki" i sporo mu do niej brakuje.
              O dobrym kierowcy nie świadczy przebieg tylko to jak jeździ....styl jazdy ala 300 km/h świadczy że jesteś złym kierowcą(tzw.pirat drogowy?) więc czym tu się chwalisz?
              ;-)

              • qqbek Misiaczkowe teorie. 25.11.13, 19:41
                misiaczek1281 napisał:

                > [b]Frajdy mnóstwo:) owszem...ale 300 km/h to nawet nie jest niebezpieczne...to
                > szalone i a wręcz głupawe;)

                Zwracam uwagę kolegi, że to forum miłośników motoryzacji, a nie forum dla szydełkujących gospodyń wiejskich.
                Teorie dotyczące tego, że ludzki organizm nie wytrzyma prędkości 40km/h, zdawało mi się, należą do ciekawostek... XIX a nie XXI wieku.

                Z resztą 300km/h jechałem jako pasażer. Sam 250km/h.

                > O dobrym kierowcy nie świadczy przebieg tylko to jak jeździ....

                Śmiem twierdzić, że przebieg i zdobyte wraz z nim doświadczenie liczą się bardziej, niż skłonny jesteś przyznać.

                > styl jazdy al
                > a 300 km/h świadczy że jesteś złym kierowcą(tzw.pirat drogowy?)

                1. Nie 300 a 250, o świcie na pustej autostradzie.
                2. Nie złamałem żadnego ograniczenia, jechałem 250km/h zgodnie z obowiązującymi w tamtym miejscu przepisami.
                3. O tym, jakim kierowcą jestem, nie Tobie decydować.

                > więc czym tu si
                > ę chwalisz?
                > ;-)

                Szymi to się ma czym chwalić, ja po prostu odpowiedziałem na postawione przez niego pytanie.
                • misiaczek1281 Re: Misiaczkowe teorie. 25.11.13, 20:03
                  qqbek napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > [b]Frajdy mnóstwo:) owszem...ale 300 km/h to nawet nie jest niebezpieczne

                  > Zwracam uwagę kolegi, że to forum miłośników motoryzacji, a nie forum dla szyde
                  > łkujących gospodyń wiejskich.
                  > Teorie dotyczące tego, że ludzki organizm nie wytrzyma prędkości 40km/h, zdawał
                  > o mi się, należą do ciekawostek... XIX a nie XXI wieku.
                  Miłośnik motoryzacji to miłośnik życia a nie zagrożenia na drodze w pędzącym 300 km/h samochodzie...;)
                  > Z resztą 300km/h jechałem jako pasażer. Sam 250km/h.
                  i co z tego? To obojętne czy wypadek byłby przy 300 czy przy 250.
                  Efekt taki sam;)


                  > Śmiem twierdzić, że przebieg i zdobyte wraz z nim doświadczenie liczą się bardz
                  > iej, niż skłonny jesteś przyznać.
                  Doświadczenie karze ci pędzić 250 km/h bo do tej pory nie było wypadku czyli można jeździć 250km/h?
                  Doświadczenie nie ma nic do rzeczy...trzeba mieć WYOBRAŹNIĘ;)

                  >
                  > > styl jazdy al
                  > > a 300 km/h świadczy że jesteś złym kierowcą(tzw.pirat drogowy?)
                  >
                  > 1. Nie 300 a 250, o świcie na pustej autostradzie.
                  Przy pustej?Przy prędkości 250 km/h teraz jest pusta droga a za 4 sekundy już nie...;)
                  > 2. Nie złamałem żadnego ograniczenia, jechałem 250km/h zgodnie z obowiązującymi
                  > w tamtym miejscu przepisami.
                  cóż to za przepisy? w Polsce obowiązuje 140km/h;)
                  > 3. O tym, jakim kierowcą jestem, nie Tobie decydować.
                  Ja nie decyduję....sam wystawiasz świadectwo jak szybko jeździsz...;)
                  • qqbek Re: Misiaczkowe teorie. 25.11.13, 20:53
                    misiaczek1281 napisał:

                    > Miłośnik motoryzacji to miłośnik życia a nie zagrożenia na drodze w pędzącym
                    > 300 km/h samochodzie...;)

                    Ja żyję.
                    Nie miałem też "zdarzenia" z własnej winy przez prawie 18 lat od których mam prawo jazdy.

                    > i co z tego? To obojętne czy wypadek byłby przy 300 czy przy 250.
                    > Efekt taki sam;)

                    No i co z tego?
                    Wypadek był tak samo prawdopodobny wtedy, jak to, że kiedykolwiek kupie sobie Polo.

                    >Doświadczenie karze ci pędzić 250 km/h bo do tej pory nie było wypadku czyli
                    > można jeździć 250km/h?

                    W określonych warunkach - owszem.
                    Jak widzę na kilka kilometrów naprzód i mam przed sobą pustą, 3-pasmową autostradę, a do tego jest sucho i widno, to prostuję prawą nogę. Ty byś się szczypał, bo Ciebie przeraziłoby w takim momencie spojrzenie na komputer pokładowy i wartość spalania... a ja lubię i mam w d., że będę musiał dodatkowo tankować.

                    > Doświadczenie nie ma nic do rzeczy...trzeba mieć WYOBRAŹNIĘ;)

                    Owszem.
                    Trzeba mieć wyobraźnię i patrzeć daleko przed siebie a nie pod koła.

                    > cóż to za przepisy? w Polsce obowiązuje 140km/h;)

                    Wjeżdżasz w Polsce na A4, jedziesz za Wrocław, Legnicę, Zgorzelec... dojeżdżasz do Drezna... i od Drezna już wolno (aż po Eisenach).

                    > Ja nie decyduję....sam wystawiasz świadectwo jak szybko jeździsz...;)

                    Nie rozumiem co szybka, zgodna z przepisami i przemyślana jazda ma do nierozsądnej jazdy.
                    Nie zapier...alam po 130km/h na krajówkach, nie jeżdżę 90km/h przez zabudowane, nie cisnę. Na autostradzie w Polsce nigdy nie przekroczyłem 150km/h (no może poza dynamiczniejszym wyprzedzaniem - ale to na kilka sekund, żeby się sprawniej z drogi "szybszemu" usunąć). A, że jechałem 250km/h po autostradzie w Niemczech? Każdy ciekawy czegoś poza ceną benzyny i ceną używanego Polo człowiek czasami zastanawia się "ile to poleci?"... ja miałem szczęście mieć pod ręką i samochód, który tyle pojedzie i warunki drogowe, które na jazdę z taką prędkością pozwalały. A do tego jechałem sam, więc w razie czego tylko mnie służby drogowe by skrobaczkami z barier energochłonnych zbierały.
          • misiaczek1281 Re: dziecinne przechwałki.... 25.11.13, 17:48
            loyezoo napisał:

            > Bo w przeciwieństwie do ciebie (i polo) mają ludzie czym pośmigać.Wiec się chwa
            > lą.Prędkość nie zabija,tylko głupota i ignorancja.Najszybciej jechałem pod 300k
            > m/h (Porsche 928 Strosek),bezpiecznie,w Niemczech na 4 pasach, o 5 rano w niedz
            > ielę.
            > Czy jestem bezpiecznym kierowcą,hmm ok 1,3mln km za kółkiem,kilka stłuczek w ży
            > ciu,żadna nie była z mojej winy.Więc twierdzę,tak, jestem w miarę dobrym kierow
            > cą.

            W przeciwieństwie do mnie i mojego Polo jeździcie jak szaleni(300km/h to nie jest normalna prędkość nawet na niemieckiej autostradzie!) i stwarzacie niebezpieczeństwo w ruchu lądowym bo wam się wydaje że jak fabryka dała większą moc i prędkość maxymalną to trzeba ją wykorzystać w 100% ! Droga publiczna nie służy do "śmigania z prędkością 199 km/h i szybciej tylko do jazdy z prędkością max 140-150 km/h (na autostradzie)!!!
            Bezpiecznego kierowcę poznaje się nie po tym ile km przejechał i ile stłuczek miał tylko po tym jak jeździ....jeśli jeździ ponad 200km/h to to nie jest bezpieczne bo hamowanie z takiej prędkości to pewnie 200 metrów na śliskiej nawierzchni !!!

            • jeepwdyzlu misiaczek tylko? 25.11.13, 17:59
              i stwarzacie niebezpieczeństwo w ruchu lądowym
              -----------------------
              zapomniałeś dodać, że płoszą ptaki i podnoszą poziom wody w rzekach....
              Zaimponowało mi Twoje słownictwo.... Mama pomaga pisać posty? Przyznaj się, nauczyciel tym razem nie będzie krzyczeć...
              ciao
              jeep
              • misiaczek1281 Re: misiaczek tylko? 25.11.13, 18:08
                jeepwdyzlu napisał:

                > i stwarzacie niebezpieczeństwo w ruchu lądowym
                > -----------------------
                > zapomniałeś dodać, że płoszą ptaki i podnoszą poziom wody w rzekach....
                > Zaimponowało mi Twoje słownictwo.... Mama pomaga pisać posty? Przyznaj się, nau
                > czyciel tym razem nie będzie krzyczeć...
                > ciao
                > jeep

                No właśnie tacy kierowcy którzy mają ignorujący sposób jazdy powodują wypadki...Wiesz że Najczęstsze przyczyny wypadków to alkohol i nadmierna prędkość?....ale co to dla ciebie nie? Hulaj dusza piekła nie ma ?;-)
                • jeepwdyzlu Re: misiaczek tylko? 25.11.13, 18:14
                  kto tak powiedział?
                  ty, żeby sobie połechtać ego
                  to forum a ty sam się kompromitujesz wystawiając na kopa w dup ę
                  ruch lądowy???
                  facet ty się walnij w łeb
                  jeep
    • pan99 Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 11:06
      Mój rekord to na pewno ponad 400km/h.

      Nurburgring przejechałem ze dwa razy szybciej niż oficjalny rekord świata.

      A to wszystko zrobione na gran turismo 5 :-)
      Nieraz to mi się ostro ręce spocą na kierownicy i serce szybciej zabije jak się tam ścigam z chłopakami na networku
    • vogon.jeltz Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 12:12
      Ok. 190km/h (wskazówka licznika na 200). Więcej się boję. Kurde, już przy tych 190 się bałem jak cholera.
      • vogon.jeltz Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 12:17
        Bardziej bałem się tylko jak na zjeździe z góry Św. Anny zamknąłem liczniki w Trabancie Polo. To jedyny przypadek, gdy udało mi się dojść wskazówką do końca skali.
        • nazimno Co do Gory Sw. Anny. 25.11.13, 12:36
          Gdy jedziesz od strony Gliwic w kierunku Opola, to musisz zworcic uwage na odcinek zjazdu
          z Gory Sw. Anny. Ten luk autostrady posiada dosc dziwne wyprofilowanie i tam zdarzaja sie
          wypadki zwlaszcza, gdy jest slisko.

          Dochodzi do tego odcinek, zaczynajacy sie tam, gdzie konczy sie prawa skarpa, i gdzie
          prawa strona przechodzi w "pelny wygwizdow" czyli pole.
          Tam boczny wiatr robi czasem z pojazdami to, co chce.

          Uwazaj wiec.

          PS
          Zjazd z Gory Sw. Anny w strone Gliwic tez nie jest bezpieczny.
          • vogon.jeltz Re: Co do Gory Sw. Anny. 25.11.13, 12:54
            Ten zjazd w stronę Opola jest faktycznie jakiś niedorobiony. Zresztą wie o tym sam zarządca drogi, bo postawili tam ograniczenie do 110 (albo 120, nie pamiętam). Jeśli chodzi o boczny wiatr, to kiedyś, dawno dawno temu, jechałem tamtędy Kaszlakiem i myślałem, że mnie zdmuchnie z drogi. Wtedy też byłem wydygany jak diabli, a miałem na liczniku może z 80 km/h.

            Do rozpędzania się służy zjazd w stronę Gliwic. Sam początek może nie jest najbezpieczniejszy, ale już niżej, za zakrętem w prawo, jest dłuuuuuuga prosta - może nie bardzo stroma, ale tam z powodzeniem można się rozbujać do prędkości mocno nieprzepisowych. To właśnie tam Trampek wszedł w drugą kosmiczną.
            • nazimno Ja widzialem, jak przewrocil sie dlugi dostawczak. 25.11.13, 13:00
              Boczny wiatr go polozyl.
              Kierowca byl na to ZUPELNIE nie przygotowany, poniewaz chwile wczesniej mnie
              z duzym "nawisem" predkosci wyprzedzil.


    • agios_pneumatos Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 13:15
      Odwieczne pytanie. Czy fajniej jest pojechać czysta na pustej drodze (podobno i małpę da się nauczyć wciskania gazu) czy połowę tego bokiem po zamarzniętym jeziorze, albo w innych warunkach ekstremalnych.
      • vogon.jeltz Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 13:22
        Jasne, że to drugie!
        • agios_pneumatos Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 13:40
          vogon.jeltz napisał:

          > Jasne, że to drugie!

          Ja tylko czekam na wybitnie błyskotliwe na komentarze, że się nie da. ;)

          Ale kurczę czwórka do odcinki bokiem na jeziorze to jest jak to było w 'Trainspotting':

          Tak the best sex you've ever had. Multiply it by a thousand. And you're still nowhere near it.
          • qqbek Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 13:55
            agios_pneumatos napisał:

            > Ale kurczę czwórka do odcinki bokiem na jeziorze to jest jak to było w 'Trainsp
            > otting':
            >
            > Tak the best sex you've ever had. Multiply it by a thousand. And you're still n
            > owhere near it.

            Dramatyzujesz.
            Pojedź sobie na kręte drogi Szkocji i północno-zachodniej Anglii (Lake District). Nie rób nic, poza próbą utrzymania dopuszczalnej prędkości na serpentynie, na której po jednej stronie jest ściana albo kamienny murek, a na drugiej ładne kilka metrów w dół.

            To jeszcze lepsze niż jazda (nawet bokiem) po lodzie z pedałem gazu w podłodze (bo jak sam stwierdziłeś, gaz w podłogę to nawet małpa wciśnie)... dlaczego lepsze? Nie wiem - ale ani na torze, ani po lodzie, ani tym bardziej przy 250km/h na autostradzie nie bawiłem się w aucie tak dobrze, jak tam.

            Pytanie Szymiego było jednak konkretne.
            Nie odpowiadam "pomidor" gdy pytają o pogodę :)
            • nazimno Finlanadia, Rovaniemi. 25.11.13, 13:59
              Sa swietne pobyty ze szkola jazdy zimowej. I nawet nie takie strasznie drogie.
              Z przynaleznoscia do ADAC sa czasem znizki.
              (Dwa lata temu bylem tam 14 dni w okresie Sylwester/Nowy Rok - polecam)




            • agios_pneumatos Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 15:31
              Małpa gaz wciśnie, ale kontry raczej nie założy. Wspaniała analogia. Gratuluję.

              Jazda po serpentynach jest męcząca. Zwłaszcza gdy masz świadomość, że z załomu może ci ktoś wyskoczyć.

              Nie mylmy wysiłku z emocjami.
              • trypel Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 16:44
                a to już kwestia osobowosci
                dla mnie jest ekscytująca.
                Męcząca to jest jazda autostradą. Zasypiam po 2 h.
                • agios_pneumatos Re: Jak szybko prowadziliscie samochut?.... 25.11.13, 19:08
                  trypel napisał:

                  > a to już kwestia osobowosci
                  > dla mnie jest ekscytująca.
                  > Męcząca to jest jazda autostradą. Zasypiam po 2 h.
                  >

                  Ostatnio se pojeździłem tu. No i niby wszystko fajnie. Niemal cały obrót kierownicą na zakrętch, auto ładnie się trzyma chociaż opony już 'szeleszczą' (ford focus). Czuć kontrolę.

                  Ale jednak... brak prędkości. No i po którymś tam zakręcie nuda.

                  No i jeszcze a propos tego wątku przypomniał mi się Colin z jego powiedzeniem. :)
    • jeepwdyzlu mam dla Was zagadkę 25.11.13, 17:41
      jedziesz górską serpentyną
      wyprzedzasz ciężarówkę
      jedziesz lewym pasem
      za tobą bardzo nisko leci helikopter
      na wprost widzisz wóz strażacki
      po lewej masz przepaść

      Co robisz?



      -------------------------
      I odpowiedź:
      schodzisz z karuzeli i puszczasz na swoje miejsce kogoś młodszego....
      ciao
      jeep
    • szymi_mispanda tak czytam sobie hehe i.... 25.11.13, 20:30
      ...nie chodzi o to czy bezpiecznie czy nie

      chodzi o to ze tyle poszedł

      a ja powiem ze bezpiecznym kierowca to nie jestem

      zaliczyłem kilka kolizji ze swojej winy
      raz dachowanie ale sam wyszedłem
      a raz zasnalem za kierownica kiedyś w pomrocznej i się obudzielm jak pierdyknalem w row melioracyjny po drugiej stronie drogi

      jakby tam tir jechal i by czolowka była to by nie było czego zbierac (ze mnie)

      tylko czy w zyciu chodzi o to żeby wszystko było bezpieczne? jakies to nudne zycie
      • misiaczek1281 Re: tak czytam sobie hehe i.... 25.11.13, 20:40
        szymi_mispanda napisał(a):

        > ...nie chodzi o to czy bezpiecznie czy nie
        >
        > chodzi o to ze tyle poszedł
        >
        > a ja powiem ze bezpiecznym kierowca to nie jestem
        >
        > zaliczyłem kilka kolizji ze swojej winy
        > raz dachowanie ale sam wyszedłem
        > a raz zasnalem za kierownica kiedyś w pomrocznej i się obudzielm jak pierdyknal
        > em w row melioracyjny po drugiej stronie drogi
        >
        > jakby tam tir jechal i by czolowka była to by nie było czego zbierac (ze mnie)
        >
        > tylko czy w zyciu chodzi o to żeby wszystko było bezpieczne? jakies to nudne zy
        > cie

        Żeby życie nie było nudne to w zimie jadę na narty i tam szaleję...a w lecie też jadę na narty ale wodne;) zjeżdżam,wjeżdżam,skaczę....najwyżej siniaka sobie nabiję albo nogę złame...ale nikomu krzywdy nie wyrządzę a co poszaleję to moje...;)
        A na drodze chcę żeby było bezpiecznie bo chcę żyć. Nie chcę żeby jakiś miś zjeżdżał na mnie na czołówkę bo zasnął lub jechał 250 km/h żeby się pochwalić wynikiem na forum i nie zapanował nad pojazdem ...Tylko tyle i aż tyle.Czy ja tak wiele chcę?;)

        • szymi_mispanda w gorach tez mozna poszalec w zimie hehe.... 25.11.13, 21:00
          ..ja zawsze jak byłem w tatrzańskiej lomnicy jeszcze lexem z RWD 300KM to tam jest taka droga ze starego smokowca się skreca przez tory kolejki elektrycznynej i zapie... do Popradu z gorki

          slowacy nie odsniezaja tylko trochę zwiru sypia wiec caly czas mi system pikal - i tak zapie...lem ponad 200 zawsze hehe wszytkie obesrane land cruisery i inne subaru gowna 4x4 miały mokro w gaciach jak ich tylnionapedowy lexus bral lewa strona a oni sobie 60 kmh jechali

          tylko trzeba uwazac pod koniec tej drogi bo sa trzy luki przed autostrada i jak się przodem wpadnie w poslizzg to można niezłego dzwona wypie...c

          wiec góry i zima tez daja szanse na trochę adrenaliny

          nawet mam gdzies filmik jak się land cruiser ze mna bierze na drodze z tatrzańskiej do strebskiego plesa ale wymięka lamus jeden

          potem na parkingu przy zamarzniętym jeziorze jak się cieszyłem to wysiadł ze swoja rumpla i spalil cegle

          hehe 4x4
          • wtopek ponad 200 węzłów 25.11.13, 22:01
            na tetetce...
          • jeepwdyzlu i znów szymi przez Ciebie oblałem kawą monitor 26.11.13, 10:27
            ja zawsze jak byłem w tatrzańskiej lomnicy jeszcze lexem z RWD 300KM to tam jest taka droga ze starego smokowca się skreca przez tory kolejki elektrycznynej i zapie... do Popradu z gorki

            slowacy nie odsniezaja tylko trochę zwiru sypia wiec caly czas mi system pikal - i tak zapie...lem ponad 200 zawsze hehe wszytkie obesrane land cruisery i inne subaru gowna 4x4 miały mokro w gaciach jak ich tylnionapedowy lexus bral lewa strona a oni sobie 60 kmh jechali

            tylko trzeba uwazac pod koniec tej drogi bo sa trzy luki przed autostrada i jak się przodem wpadnie w poslizzg to można niezłego dzwona wypie...c

            wiec góry i zima tez daja szanse na trochę adrenaliny

            nawet mam gdzies filmik jak się land cruiser ze mna bierze na drodze z tatrzańskiej do strebskiego plesa ale wymięka lamus jeden

            potem na parkingu przy zamarzniętym jeziorze jak się cieszyłem to wysiadł ze swoja rumpla i spalil cegle

            hehe 4x4
            ------------------------------------------
            Marnujesz się. Powinieneś założyć blog, zarobisz miliony.
            Najmocniej
            jeep
            • misiaczek1281 Re: i znów szymi przez Ciebie oblałem kawą monito 26.11.13, 12:48
              jeepwdyzlu napisał:

              > ja zawsze jak byłem w tatrzańskiej lomnicy jeszcze lexem z RWD 300KM to tam jes
              > t taka droga ze starego smokowca się skreca przez tory kolejki elektrycznynej i
              > zapie... do Popradu z gorki
              >
              > slowacy nie odsniezaja tylko trochę zwiru sypia wiec caly czas mi system pikal
              > - i tak zapie...lem ponad 200 zawsze hehe wszytkie obesrane land cruisery i inn
              > e subaru gowna 4x4 miały mokro w gaciach jak ich tylnionapedowy lexus bral lewa
              > strona a oni sobie 60 kmh jechali
              > ------------------------------------------
              > Marnujesz się. Powinieneś założyć blog, zarobisz miliony.
              > Najmocniej
              > jeepa....
              Talent bajko-pisarski pierwsza klasa...tylko gdzie można jechać na górskiej drodze 200?
              chyba że 200 węzłów;-)

              • nazimno dales znow ciala, misiaczku... 26.11.13, 12:55
                Zobacz sobie, ile metrow ma mila morska...

                • gzesiolek Re: dales znow ciala, misiaczku... 27.11.13, 11:03
                  Wyjasnij mu jeszcze zwiazek miedzy wezlem a mila morska, bo inaczej nie zrozumie gdzie dal ciala...
                  • jachay Re: dales znow ciala, misiaczku... 28.11.13, 13:30
                    Węzeł to mila morska na godzinę (prędkość).
    • nazimno ...znalazlas, czy spamujesz? 03.12.13, 08:43
      Ja nie podawalem linkow - Ty TAK.
Pełna wersja