Opony bieżnikowane na zimę... warto?

01.12.13, 21:37
Tak się zastanawiam. Znalazłem ciekawą ofertę opon 15 cali. Sęk w tym, że nie wiem na ile można zaufać oponom bieżnikowanym. Mają 2 lata gwarancji, wzór bieżnika Continentala. Ma ktoś doświadczenie? Macie jakieś doświadczenia z oponami firmy Domin ?
    • nazimno Nie warto. 01.12.13, 23:43
      Takie opony nie beda miec zadnej klasy predkosci.
    • nazimno Polega to na tym. 02.12.13, 00:38
      Nie masz zadnej gwarancji, gdzie te opony byly poddane bieznikowaniu w Polsce, i czy zrobiono to zgodnie z wymagana technologia.

      To jedno.

      Drugie, to to, ze opony bieznikowane musza byc w zakladzie posiadajacym wyposazenie
      technologiczne i zapewniajacym jakosc zgodne z wymaganiami normy ECE 108 (108R).

      Watpie, czy tak jest w Twoim przypadku.
      Wiec odradzam.
      Podejrzliwosc jest tutaj uzasadniona.

    • buraque Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 02.12.13, 10:04
      sroqraf napisał:

      > Tak się zastanawiam. Znalazłem ciekawą ofertę opon 15 cali. Sęk w tym, że nie w
      > iem na ile można zaufać oponom bieżnikowanym. Mają 2 lata gwarancji, wzór bieżn
      > ika Continentala. Ma ktoś doświadczenie? Macie jakieś doświadczenia z oponami f
      > irmy Domin ?

      tak samo dobre jak używane majtki
      • nazimno Nie masz racji. 02.12.13, 10:09
        W Japonii to jest "goracy towar", studentki urzadzaja aukcje internetowe.
        • buraque Re: Nie masz racji. 02.12.13, 10:31
          hehe, u nas też kwitnie handelek, jedynie skala jest miejsza

          co do opon, to bieżnikowana (165/70 R14) kosztuje 100 zł, porządna nowa 130-140 - jest się nad czym zastanawiać?

          • nazimno Juz napisalem, ze nie warto. 02.12.13, 10:43
            Byc moze koles chcial zaspamowac jakims linkiem do warsztatu szwagra.
          • vogon.jeltz Re: Nie masz racji. 02.12.13, 11:04
            > co do opon, to bieżnikowana (165/70 R14) kosztuje 100 zł, porządna nowa 130-140

            Ale gość mówi o 15". Tu porządna nowa kosztuje od 200 zł wzwyż.
            • who_cares Re: Nie masz racji. 02.12.13, 12:06
              Jeśli Dayton DW510 jest nieporządna to w rozmiarze 185/65R15 można ją kupić za 160 PLN. Ze 20 PLN więcej Dębica Frigo 2.
              • vogon.jeltz Re: Nie masz racji. 02.12.13, 12:17
                > Jeśli Dayton DW510 jest nieporządna to w rozmiarze
                > 185/65R15 można ją kupić za 160 PLN.

                Nie wiem, jaki jest Dayton. Patrzyłem akurat na Fuldę i Klebera - typowe przyzwoite ale nierewelacyjne opony.
                • who_cares Re: Nie masz racji. 02.12.13, 12:21
                  Poza tym że Dayton jest dość głośny to za tę kasę jest zupełnie przyzwoity. Bieżnik jest kompromisem pomiędzy wodą a śniegiem. Do jeżdżenia w większości po mieście przy niewielkiej mocy toczydła jak znalazł.
                  • vogon.jeltz Re: Nie masz racji. 02.12.13, 12:25
                    Jak tak to ok. Nigdy nie miałem styczności z oponami tej marki po prostu, a zimówki Fuldy i Klebera znam z własnego doświadczenia.
                    • who_cares Re: Nie masz racji. 02.12.13, 12:33
                      Budżetowa marka Bridgestone - jako że i sam Bridgestone/Firestone w Polsce nie jest zbyt popularny to i Dayton "cierpi" wizerunkowo.
    • vogon.jeltz Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 02.12.13, 11:01
      Ja jeździłem kiedyś na bieżnikowanych oponach zimowych, które kupiłem razem z samochodem - prawie nówki, po jednej zimie. Tragedii nie było, trzymały się drogi przyzwoicie - z tym, że ja nie jeżdżę jakoś ostro, w zimie problemów z jazdą po śniegu nie miałem. Minusy:
      - ciężko było wyważyć koła - wszystkie nalewki mają mniej równomierny rozkład masy niż opony fabrycznie nowe
      - dość szybko się zużyły - po 2 latach musiałem wymienić, ale przez te 2 lata jeździłem na nich non stop bez zmiany na letnie, w tym zaliczyłem podróż po krajach z nieco cieplejszym klimatem niż PL

      Moim zdaniem możesz kupić bieżnikowane opony na zimę, jeżeli:
      - pochodzą od rzetelnego wytwórcy i mają solidną gwarancję
      - mają przyzwoitą cenę - taka nalewka nie powinna kosztować więcej niż ok. 100 zl
      - zamierzasz jeździć na nich wyłącznie w zimie i głównie po mieście, nie będziesz śmigał po autostradach, gdzie opony dużo szybciej się zużywają

      Jeśli nie zamierzasz bardzo dużo jeździć ani nie mieszkasz w trudnym terenie np. górach, to możesz też się zastanowić nad oponami całorocznymi. Ja polecam Navigatory 2 Dębicy - nie dlatego, że mi płacą za ich reklamowanie, tylko dlatego, że sam takie mam w jednym z aut. Nowe piętnastki będą wprawdzie kosztować ze dwa razy więcej niż te nalewki, ale to bardzo przyzwoite opony, dobre szczególnie w zimie no i nie będziesz musiał zmieniać dwa razy do roku, więc co wydasz na opony, to zaoszczędzisz na wymianach i przechowywaniu.
      • jeepwdyzlu bieżnikowana guma na lato.... nie to nie żart :-) 02.12.13, 14:22
        dość szybko się zużyły - po 2 latach musiałem wymienić, ale przez te 2 lata jeździłem na nich non stop bez zmiany na letnie, w tym zaliczyłem podróż po krajach z nieco cieplejszym klimatem niż PL
        ============
        Pojechałeś na ZIMOWYCH gumach na południe? Latem?
        w dodatku na bieżnikowanych gumach?
        zaczynam rozumieć czemu uważasz że 90 KM silnik to demon mocy....
        :-)
        ciao
        jeep
        YCDSOYA
        • vogon.jeltz Re: bieżnikowana guma na lato.... nie to nie żart 02.12.13, 15:16
          > Pojechałeś na ZIMOWYCH gumach na południe? Latem?
          > w dodatku na bieżnikowanych gumach?
          > zaczynam rozumieć czemu uważasz że 90 KM silnik to demon mocy

          No, pojechałem. W sumie bardziej na południowy wschód niż na południe, ale oponom nic szczególnego się nie stało, bo niby co miałoby się stać? No, zużyły się trochę bardziej.

          Przy czym dwie uwagi:
          1. Nie uważam silnika 90KM za demona mocy, tylko za wystarczający do normalnej jazdy. Poproś kogoś, kto rozumie tę subtelną różnicę, żeby ci wytłumaczył.
          2. Ukraińskie drogi wyglądają tak, że nawet jakbyś miał 900KM, to i tak z nich nie skorzystasz. Stan techniczny dróg niezwykle skutecznie ogranicza prędkość maksymalną do jakichś 90-100 km/h, a jest wcale niemało miejsc, gdzie i sześćdziesiątką jadąc czujesz się niepewnie. Zaś wyprzedzanie poza miastami jest ultramegabezpieczne, bo w ukraińskim interiorze nic nie jeździ (and I mean it), a jak już, to jakaś Łada albo Ził turlają się sześćdziesiątką - a z naprzeciwka pusto, więc czasu na wyprzedzanie masz skolko ugodno.
      • nazimno Malo kto o tym wie. 02.12.13, 15:47

        www.greendiamondtire.com/concept.html

        W Europie albo nieznane albo nielegalne.
        • jeepwdyzlu vogoon 02.12.13, 16:04
          no i po co się denerwuje?
          sam się podkładasz a potem silisz na złośliwość
          i pisz UKRAINA
          a nie południe Europy
          globtroter cholera jasna :-)
          więcej luzu wagon bo Ci gumka pęknie...
          jeep
          • nazimno Moja nie byc vooooogooooonnnn.... 02.12.13, 16:14
            (moja byc nazimno)
            • jeepwdyzlu Re: Moja nie byc vooooogooooonnnn.... 02.12.13, 17:05
              (moja byc nazimno)
              -------------
              nie rycz
              zjedz pączka
              i nie garb się


              jeep
              • nazimno moja nie cierpiec paczkow 02.12.13, 17:17
                Moja sie rowniez nie garbic, bo inaczej moja nie trafic do kosza, gdyby sie garbic.
          • vogon.jeltz Re: vogoon 02.12.13, 16:22
            > i pisz UKRAINA
            > a nie południe Europy

            To nie ja się denerwuję, tylko ty nie czytasz, co jest napisane. Widzisz gdzieś w moim tekście wyrażenie "południe Europy"? No!

            A tego, że nad Morzem Czarnym latem jest nieco cieplej niż u nas - to chyba nie muszę jakoś specjalnie udowadniać?
            • jeepwdyzlu Re: vogoon 02.12.13, 17:04
              Ukraina to też Lwów
              gorąc jak cholera
              :-))
              no dobra
              nie będę Cię kopał po kostkach bo jeszcze się zmęczę..
              ciao
              jeep
    • pandzik Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 02.12.13, 12:00
      Co to za oszczędności na 15-calówkach? 10 zł na oponie?
    • 1realista Opony bieżnikowane na zimę to straszny szajs. 02.12.13, 19:31
      gigantyczne drgania a przyczepność na sniegu i lodzie jak w oponach letnich. Jeździłem kiedyś na takich i pierwsze hamowanie prawie skończyło się wypadkiem. Opony były założone w samochodzie bo jakiś dureń odpowiadający za samochody chciał się podlizać szefom jaki to jest oszczędny. Ja pokłóciłem się z szefami o te opony ale polskie biedabiznesmeny kupują tylko dobre rzeczy dla siebie a pracownikom daja jakieś gó.... Odszkodowanie w razie wypadku i pozew pracownika przeciw pracodawcy wyniósłby dużą kasę.
      • sroqraf Re: Opony bieżnikowane na zimę to straszny szajs. 02.12.13, 20:28
        A to ciekawe motoskwer.blogspot.com/2013/11/kontrowersyjnie-opony-bieznikowane.html
        • nazimno buhaha 02.12.13, 20:50
          i co, walnales linkiem do szwagra?
          Mowilem, ze tak bedzie.
    • liczbynieklamia Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 03.12.13, 19:53
      Moim zdaniem nie istnieje i nie będzie istniało coś takiego, jak dobre opony bieżnikowane do osobówek (i tylko o osobówkach mowa). Różnica w cenie pomiędzy nową, a bieżnikowaną oponą jest prawie żadna, więc firmy bieżnikujące opony siłą rzeczy muszą iść w cenę, a nie jakość, bo gdy cena się zrówna, nikt nie weźmie opony bieżnikowanej, choćby była genialna jakościowo. Jakość idzie więc ostro w dół, żeby cena spadła choć trochę.

      Poza tym trochę przeraża mnie stosowanie znanych rzeźb bieżnika, prawdopodobnie bez licencji. Bieżnik nie istnieje w oderwaniu od mieszanki gumowej i odwrotnie. Kupienie losowej mieszanki i zrobienie z niej losowego bieżnika to recepta na trakcyjną katastrofę.
      • szereszmit Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 03.12.13, 20:15
        Pewnie zostanę zlinczowany, ale używam opon bieżnikowanych - już 3 sezon. Nie mogę powiedzieć złego słowa. Różnica w kosztach wcale nie jest taka mała. 100zł nalewka, a przeciętna Sava 176zł. Mam wrażenie, że Polska jest zakompleksionym krajem, w którym na kazdym kroku udowadniamy sobie, że jesteśmy lepsi, stać nas na więcej itd. Znam kilku gumiarzy w moim mieście, którzy wyłącznie z troski o interes własny nie chcą otwarcie mówić o nalewkach. Za każdym razem, prywatnie, pojawia się jednak stwierdzenie "spełniają swoją rolę...". Na dobrą sprawę nie macie pojęcia czy lub ile Waszych "nowych" opon wiodących producentów itd pochodzi z podobnego procesu technologicznego. Tego nikt Wam nie powie prosto w twarz. No ale. Choćbyście jeździli na takich, nie przyznacie się :) Polska mentalność.
        • jeepwdyzlu to nas oświeć 04.12.13, 08:54
          Na dobrą sprawę nie macie pojęcia czy lub ile Waszych "nowych" opon wiodących producentów itd pochodzi z podobnego procesu technologicznego.
          -------------
          sugerujesz, że oponka za 500 zł jest bieżnikowana?
          tyle że w fabryce?
          no wprost pisz nie czaj się!
          jeep
        • liczbynieklamia Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 04.12.13, 14:19
          > Znam kilku gumiarzy w moim mieście, którzy wyłącznie z troski o interes własny
          > nie chcą otwarcie mówić o nalewkach
          Zawsze śmiać mi się chce, jak czytam o spisku wulkanizatorów. Od rana do popołudnia urobią się w mrozie, upierdzieleni po łokcie, a potem idą do domu, wchodzą do marmurowej wanny, po czym wsiadają do Astona Martina i wieczorami spotykają się w klubach wulkanizatora w towarzystwie pięknych kobiet, paląc najdroższe cygara i popijając najlepsze whisky?

          Interes własny gumiarza jest taki sam, jak każdego sprzedawcy - tanio kupić, drogo sprzedać. Zamiast kupić Savę w hurtowni za 170zł i sprzedać za 176zł, woleliby kupić nalewkę za 90zł i sprzedać za 150zł, mówiąc: "panie, to jest dokładnie to samo co Continental / Michelin / Dunlop / Pirelli / GoodYear, tyle że tańsze, zresztą spójrz pan na bieżnik". Dlaczego tego nie robią? Bo to oni potem bujają się z reklamacjami. Co z tego, że producent nalewki będzie im wymieniał opony do skutku, skoro to wulkanizator musi ją ściągnąć, założyć i wyważyć?
    • franekpiernik Re: Opony bieżnikowane na zimę... warto? 04.12.13, 10:31
      Wydaję się w porządku. Ja też już jakiś czas mam założone takie oponki i nie widzę różnicy z tymi bez bieżnikowania. A Continental to całkiem dobra firma. Myślę że można takie opony z czystym sercem zakupić. Pozdrawiam
      • nazimno Continental bieznikuje ? 04.12.13, 10:37
        Ktos moze sie bezpodstawnie powolywac na te marke.
        W zasadzie sam sie podklada robiac cos takiego.
Pełna wersja