nie lubię swojego auta

11.12.13, 13:22
Mam go ponad rok, moje pierwsze używane auto. Kupione bez przemyslenia, pod wpływem chwili i pracy nade mną faceta z komisu. Przepłacone....to wiem na pewno....coż...mój błąd.
Ale do rzeczy: auto generalnie technicznie bez zarzutu, mało pali, nie psuje się, ma dobre notowania, czyli pozytyw na przyszłość, ale: Jest twardy, wytrzęsie mnie strasznie, z dłuższych tras wracam zmęczona brakiem wygody, jest mały (wiem, widziały gały....), ale zawsze miałam małe auta, tylko że ten jest kurcze wąski. Wszędzie dookoła szyby, niby zaleta, ale czuję się jak w akwarium. Muli, zwłaszcza przy włączonej klimie. Trzeszczy...pierwsze co, to naoliwiłam wszystko co się da, bo piski i trzaski słychac było na kazdej nierówności. Biegi kiepsko wchodzą no i wspomaganie.....:(. Poprzednio był grande z funkcja city i teraz nie wiem czy jakiekolwiek inne go dogoni jesli chodzi o wspomaganie. Jak wsiadalam za pierwszym razem, to myslalam ze nie ma wspomagania w ogole......facet mnie przekonywal, że to dlatego bo świeżo się przesiadłam z grande, ze sie przyzwyczaje....ale niestety nie.
I teraz-czy to wystarczajace powody, aby go sprzedac i rozejrzec sie rozsądniej za innym? oczywiscie bedzie strata finansowa, ale moze moje zdrowie psychiczne zyska :), czy telepać sie dalej w tym co mam, bo to wszystko co wymienilam, to zwykłe fanaberie?
    • kontik_71 Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 13:46
      Kazdy powod jest dobry aby sprzedac auto i kupic nowe. Pytanie jest tylko czy nowe po roku nie stanie sie paskudnym, niechcianym klocem? A moze pomeczyc sie w tym i za jakis czas kupic cos nowszego, drozszego?
    • dr.hayd Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 13:55
      Podstawowe pytanie: co w zamian?
      Moja rada: idź do najbliższego komisu czy salonu i zrób sobie jazdę próbną jakimś samochodem, który choć trochę Ci się podoba, czy w jakiś sposób Cię zainteresuje. Będziesz miała porównanie, bo może się okazać, że ten inny samochód też muli, ciężko wchodzą biegi, trzęsie, ciężko się kręci kierownicą. I wtedy spojrzysz na swój samochód innym okiem.
      Warto mieć porównanie.
      Bo jak znajdziesz lepszy i w zakresie możliwości finansowych to szkoda się męczyć. To tylko samochód, szkoda życia żeby się męczyć.
      Ewentualnie można dwa dni pojeździć komunikacją publiczną, po takim doświadczeniu na pewno ponownie polubisz JAKIKOLWIEK samochód.
    • jeepwdyzlu dobrze, że to auto a nie baba 11.12.13, 16:27
      bo zamiana wyjdzie taniej :-)
      ciao
      jeep
      • kontik_71 Re: dobrze, że to auto a nie baba 11.12.13, 16:35
        No i przypomnial mi najdrozsze 9 minut mojego zycia... :/
        • trypel tylko 9? 11.12.13, 17:24
          szczesciarz

          taki dowcip jest:
          - Dlaczego rozwody tyle kosztują?
          - Bo są tego warte!!!
          • kontik_71 Re: tylko 9? 11.12.13, 17:38
            Z zegarkiem w reku 9 minut :) Oczekiwanie w sadzie na wsuszczenie do sali bylo wielokrotnie dluzsze :)
            • simon_r Re: tylko 9? 13.12.13, 15:13
              farciarz!!.... ja się bujałem z rok!
        • swan_ganz Re: dobrze, że to auto a nie baba 12.12.13, 13:35

          a co to za różnica? Jedno i drugie w utrzymaniu kosztuje czapkę złota..
    • qqbek Najlepszy samochód to taki samochód, który Tobie.. 11.12.13, 16:40
      ...odpowiada.
      Ja się 15-letnim autem "bujam" tylko dlatego, że mi w tym aucie wszystko odpowiada (no i nie psuje się ani go rude nie żre, więc nie ma powodu do natychmiastowej wymiany).

      Czasami jeżdżę sporo młodszymi autami (ostatnio kilka dni nowa KIA Ceed) i już mi tak bardzo nie odpowiadają.

      Stać mnie na to, żeby pójść do salonu i bez kręcenia sobie kredytowej pętli na szyi kupić nowe auto segmentu C. Sęk w tym, że... no właśnie - auto ma "pasować".

      Czy zmienię auto?
      Zapewne w końcu tak. Z niektórymi rozstawałem się prędko i z ulgą (Vectra A), lub bez najmniejszego żalu (Fiesta), z niektórymi nagle (Astra F) albo z żalem (Almera).
      Ale 8 lat w jednym (obecnym) aucie to na razie absolutny rekord i nie sądzę, bym zbyt szybko go poprawił.

      Co do listy zarzutów - mam takie auto (drugie w rodzinie) - przepłacone, tanie w serwisowaniu, głośne, może nie muli, ale nie lubię nim jeździć tras, bo po 200km mam ochotę sobie czymś w plecy przywalić, do tego plastiki w środku są tandetne a wzór tapicerki ponury jak poczucie humoru Urzędu Kontroli Skarbowej. Gdyby to ode mnie zależało, to sprzedałbym je choćby dziś, choćby poniżej jego wartości rynkowej, żeby kupić coś "normalniejszego". Niestety żonie się podoba (a to ona jest głównym użytkownikiem tego auta) i o sprzedaży nie może być mowy.
      • misiaczek1281 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 17:19
        teraz słówko o moim Polo 9N:
        1. z komisu troszkę przepłacony ale było warto bo z samochodu jestem zadowolony...małe zgrabne...na początku przez dwa tygodnie było dziwne uczucie po przesiadce ze starszego modelu to kwestia przyzwyczajenia..: bardziej miękko:większy komfort jazdy,cichutko, w zimie szybko się nagrzewa wnętrze i miło grzeje;-)
        2. technicznie w pełni sprawny,mało awaryjny...nic nie stuka i nie skrzypi...części tanie jak woda...przez rok jedynie wymieniono rozrząd,tłumik,łącznik,olej,filtry....słowem drobiazgi...
        3. jedyny minus to spalanie....w zimie na krótkich odcinkach łyka 8 litrów benzyny...na szczęście robię małe przebiegi ;-)
        • qqbek I "git" misiu... 11.12.13, 20:48
          ...tylko jeszcze nie wciskaj Polo każdemu na tym forum.
          Bo co odpowiada Tobie, niekoniecznie nadaje się na samochód rodzinny, niekoniecznie przez wszystkich będzie uznane za ładne i niekoniecznie każdy musi jeździć 10-latkiem, niektórzy wolą auta nowe :)

          Przy okazji - spalanie 8l/100km na krótkich dystansach w zimie to minus? Ja tyle, po mieście, do litrowej Fiesty czasami dolewałem, jak mi przyszło nią chwilę pojeździć w trudnych warunkach.
          • misiaczek1281 Re: I "git" misiu... 11.12.13, 21:57
            qqbek napisał:

            > ...tylko jeszcze nie wciskaj Polo każdemu na tym forum.
            > Bo co odpowiada Tobie, niekoniecznie nadaje się na samochód rodzinny, niekoniec
            > znie przez wszystkich będzie uznane za ładne i niekoniecznie każdy musi jeździć
            > 10-latkiem, niektórzy wolą auta nowe :)
            >
            > Przy okazji - spalanie 8l/100km na krótkich dystansach w zimie to minus? Ja tyl
            > e, po mieście, do litrowej Fiesty czasami dolewałem, jak mi przyszło nią chwilę
            > pojeździć w trudnych warunkach.

            Nikomu niczego nie wciskam...napisałem o wadach i zaletach ...nie napisałem żeby ludzie kupowali bo jest super...w porównaniu z Dieslem 5,5l , 8 litrów to sporo...;-)
        • loyezoo Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 22:10
          misiaczek1281 napisał:

          > teraz słówko o moim Polo 9N:
          > 1. z komisu troszkę przepłacony ale było warto bo z samochodu jestem zadowolony
          > ...małe zgrabne...na początku przez dwa tygodnie było dziwne uczucie po przesia
          > dce ze starszego modelu to kwestia przyzwyczajenia..: bardziej miękko:większy k
          > omfort jazdy,cichutko, w zimie szybko się nagrzewa wnętrze i miło grzeje;-)
          > 2. technicznie w pełni sprawny,mało awaryjny...nic nie stuka i nie skrzypi...c
          > zęści tanie jak woda...przez rok jedynie wymieniono rozrząd,tłumik,łącznik,olej
          > ,filtry....słowem drobiazgi...
          > 3. jedyny minus to spalanie....w zimie na krótkich odcinkach łyka 8 litrów benz
          > yny...na szczęście robię małe przebiegi ;-)


          1.Polo jest twarde jak każdy vw, więc ewentualnie bardziej miękko od poprzedniego,jednak nadal niewygodnie.Cichutko? hmm hehe,no tak jak znowu porównać z poprzednim polo to może.Ogólnie tragedia,no ale od wózka na zakupy, nie można za wiele wymagać.
          2.Ciężko mieć awarie nawet w 20 letnim polonezie jeżdżąc 400km m-cznie
          3.Patrząc na pojemność to ogólnie zgroza,moje A8 4,2 paliło 17 gazu,wiec tańsza jazda jak polo hehe
          • misiaczek1281 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 17:48
            loyezoo napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > [b]teraz słówko o moim Polo 9N:
            > > 1. z komisu troszkę przepłacony ale było warto bo z samochodu jestem zado
            > wolony
            > > ...małe zgrabne...
            >
            > 1.Polo jest twarde jak każdy vw, więc ewentualnie bardziej miękko od poprzednie
            > go,jednak nadal niewygodnie.
            W Polo niewygodnie? Zależy jaki masz punkt odniesienia...Jeśli przesiadasz się z Mercedesa S klasy do Polo to faktycznie jest niewygodnie ...kiedyś jeździłem starym Polo a dziś nowszym i czuję różnicę na plus...później z Polo przesiądę się do Passata i znowu poczuję większą radość z jazdy...a ci w luksusowej limuzynie są biedni bo nic bardziej komfortowego nie zaznają i ich poziom zadowolenia z jazdy nie wzrośnie a mój owszem....;-)
            Cichutko? hmm hehe,no tak jak znowu porównać z popr> zednim polo to może.Ogólnie tragedia
            Diesel to dopiero jest tragedia...głośny KLEKOT:)
            a moja benzynka jest cicha jak myszka;-)

            > 2.Ciężko mieć awarie nawet w 20 letnim polonezie jeżdżąc 400km m-cznie
            600 km miesięcznie ;-)
            > 3.Patrząc na pojemność to ogólnie zgroza,moje A8 4,2 paliło 17 gazu,wiec tańsza
            > jazda jak polo hehe
            Chyba jednak jazda twoim A8 była droższa niż moim Polo bo moje Polo pali 8 litrów tylko w zimie na krótkich odcinkach a w lecie 6,5 l ;-) Policzmy:
            17 litrów LPG x 2,6 zł= 44,2zł +5,2zł (litr benzyny na rozruch)= 49,4zł ;-)
            8 l benzyny x 5,2 zł = 41,6 zł.
            Poza tym robię małe przebiegi 8 tys.km więc rocznie to nie są duże koszty i nie opłaca mi się zakładać gazu LPG bo instalacja zwróci się po 3 latach gdy będę sprzedawał Polo;-)

      • engine8 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 21:39
        Podejrzewam ze juz cierpisz na nieuleczlna chorobe BMW. I niestety lekarstwa na to nie ma..
        Wygoda siedzen, balans pomiedzy prowadzeniem, dynamika i to ze czuje sie jakby to auto bylo wykrojone z jednego kawalka...sprawia ze czuje sie w nich jak w wygodnych butach...
        Trudno cie bedzie jesli to wogole mozliwe aby czuc sie dobrze w innych..
        I nawet jesli eksploatacja drozsza i pali wiecej - co tam, wazne ze zawsze sie wsaida do nich z usmiechem na twarzy..
        Rada na przyszlosc? klina klinem..... proponuje M3 E46 . Satysfakcja gwarantowana
        • misiaczek1281 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 21:59
          engine8 napisał(a):

          > Podejrzewam ze juz cierpisz na nieuleczlna chorobe BMW. I niestety lekarstwa na
          > to nie ma..
          > Wygoda siedzen, balans pomiedzy prowadzeniem, dynamika i to ze czuje sie jakby
          > to auto bylo wykrojone z jednego kawalka...sprawia ze czuje sie w nich jak w wy
          > godnych butach...
          > Trudno cie bedzie jesli to wogole mozliwe aby czuc sie dobrze w innych..
          > I nawet jesli eksploatacja drozsza i pali wiecej - co tam, wazne ze zawsze sie
          > wsaida do nich z usmiechem na twarzy..
          > Rada na przyszlosc? klina klinem..... proponuje M3 E46 . Satysfakcja gwarant
          > owana

          BMW jest piękne...mi się podoba seria 1...gorzej gdy w takim BMW padnie jakaś część za 6 tys.zł...;-)
          • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 23:50
            misiaczek1281 napisał:

            > BMW jest piękne...mi się podoba seria 1...gorzej gdy w takim BMW padnie jaka
            > ś część za 6 tys.zł...;-)[/b]

            Możesz wyszczególnić, proszę, co może w benzynowym, wolnossącym BMW paść "za 6 tysięcy" z części?
            Jeżdżę tym już 8 lat i jak do tej pory najdroższa (i właściwie jedyna poważna) "padnięta część" to maglownica (nówka 2 tysiące z drobnym hakiem, "używka" z alledrogo 300, ja poszedłem "po środku" i wybrałem regenerację wraz z chromowaniem listwy, w renomowanym warsztacie (2 lata gwarancji gratis) za 1200).

            A "1" ?
            F20 mi się jako-tako podoba (ale Coupe, czyli "2"), E87 niespecjalnie (znów wyjątek dla E82).
            • misiaczek1281 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 17:28
              qqbek napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              > > BMW jest piękne...mi się podoba seria 1...gorzej gdy w takim BMW padnie j
              > aka
              > > ś część za 6 tys.zł...;-)[/b]
              >
              > Możesz wyszczególnić, proszę, co może w benzynowym, wolnossącym BMW paść "za 6
              > tysięcy" z części?
              > Jeżdżę tym już 8 lat i jak do tej pory najdroższa (i właściwie jedyna poważna)
              > "padnięta część" to maglownica (nówka 2 tysiące z drobnym hakiem, "używka" z al
              > ledrogo 300, ja poszedłem "po środku" i wybrałem regenerację wraz z chromowanie
              > m listwy, w renomowanym warsztacie (2 lata gwarancji gratis) za 1200).
              Miałem na myśli Diesla...i ogólnie że tam są części droższe niż w Polo a i cena samego auta 2-3 razy wyższa ...kiedyś BMW to był prestiż...a dziś nieco spowszedniało;-)
        • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 11.12.13, 23:14
          engine8 napisał(a):

          > Podejrzewam ze juz cierpisz na nieuleczlna chorobe BMW. I niestety lekarstwa na
          > to nie ma..

          Nie wiem - jeździłem E90 i wcale mi się tak bardzo nie podobało.
          Ale E36, E39 i E46 - bajka.

          > Wygoda siedzen, balans pomiedzy prowadzeniem, dynamika i to ze czuje sie jakby
          > to auto bylo wykrojone z jednego kawalka...sprawia ze czuje sie w nich jak w wy
          > godnych butach...

          Ano właśnie.
          A co do siedzeń - pojechałem raz do siostry w odwiedziny... 800 kilometrów. Dojechałem, obiad, kawa... padło pytanie, czy do sklepu podjedziemy jeszcze... pojechałem ja.
          W maju tego roku zmuszony byłem pojechać Oplem... nawet po odespaniu czułem się jak potłuczony.

          > Trudno cie bedzie jesli to wogole mozliwe aby czuc sie dobrze w innych..
          > I nawet jesli eksploatacja drozsza i pali wiecej - co tam, wazne ze zawsze sie
          > wsaida do nich z usmiechem na twarzy..

          Droższa eksploatacja? Być może.
          Ale... jeżeli chodzi o naprawy "nieeksploatacyjne" to więcej przez te wszystkie lata wydałem na dwie Astry niż na BMW.

          > Rada na przyszlosc? klina klinem..... proponuje M3 E46 . Satysfakcja gwarant
          > owana

          Razi mnie wygląd M3, więc już szybciej coś z zakresu 325-330 :)
          • engine8 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 00:57
            Niestety BMW coraz bardziej zaczyna produkowac samochody "dla mas" i tnie koszty wiec kazdy nowy model ma wiecej dupereli ale mniej czuje sie solidnymy autem i niestety trzeba robik krok do gory jesli chodzi o opcje E90 335 d z M albo sportowym zawieszeniem i Premium srodkiem jest ciagle super autem...
            Ostatnio jezdzilem tydzien F30 328i - silnik bardzo dynamiczny.. start/stop troche denerwuje na poczatku ale idzie sie przyzwyczaic. Niestety wyposazenie i zawieszenie bylo std wiec prowadzilo sie kiepsko (porownujac z innymi BMW oczywiscie ).
            M3 wyglad Cie razi? A co szczegolnie? W pale sie nie miesci - M to "Ultimate Driving Machine"
            Mozesz odkleic M badge hehehe..

            Ja sie namierzam teraz na F10 550i..... juz sie pokazuja ekzemplarze z 2 letniego lisingu ciagle na fabrycznej gwarancji za "przysttepne" (~60% orginalnej) ceny
            • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 08:30
              engine8 napisał(a):

              > M3 wyglad Cie razi? A co szczegolnie? W pale sie nie miesci - M to "Ultimate
              > Driving Machine"

              Lusterka i zderzak, a nie plakietka.
              Jakoś akurat w E46 mi się nie podobają.
              Zawsze można wrzucić od jakiejś 316 (łącznie z oznaczeniem na tylnej klapie).

              > Mozesz odkleic M badge hehehe..

              Tak jak mówię - znaczek M się mi jeszcze nie opatrzył (choć czasami mam wrażenie, że na każdej E36 318tds i E46 316i niedługo już będzie;), chodzi o kształt zderzaka i te śmieszne lusterka mi bardziej.

              > Ja sie namierzam teraz na F10 550i..... juz sie pokazuja ekzemplarze z 2 letnie
              > go lisingu ciagle na fabrycznej gwarancji za "przysttepne" (~60% orginalnej) c
              > eny

              Na to akurat mnie nie stać.
              Na M3 E46 i owszem.
          • wojna71 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 12:09
            Miałeś szczęście, że twoje bmw mało się psuło. Bo moi znajomi klną na ceny części, a siódemką nie jeżdżą.
        • jeepwdyzlu misaiaczek i dusza 12.12.13, 09:20
          Podejrzewam ze juz cierpisz na nieuleczlna chorobe BMW. I niestety lekarstwa na to nie ma..
          Wygoda siedzen, balans pomiedzy prowadzeniem, dynamika i to ze czuje sie jakby to auto bylo wykrojone z jednego kawalka...sprawia ze czuje sie w nich jak w wygodnych butach...
          Trudno cie bedzie jesli to wogole mozliwe aby czuc sie dobrze w innych..
          I nawet jesli eksploatacja drozsza i pali wiecej - co tam, wazne ze zawsze sie wsaida do nich z usmiechem na twarzy..
          Rada na przyszlosc? klina klinem..... proponuje M3 E46 . Satysfakcja gwarantowana
          ------------
          a słyszeliście, żeby ktoś tak pisał powiedzmy o .... kii ceed? Albo renault megane?
          Niektóre auta po prostu mają duszę, inne... służą misiaczkom tego świata
          jeep
          • misiaczek1281 Re: misaiaczek i dusza 12.12.13, 17:59
            jeepwdyzlu napisał:

            > Podejrzewam ze juz cierpisz na nieuleczlna chorobe BMW. I niestety lekarstwa na
            > to nie ma..
            > Wygoda siedzen, balans pomiedzy prowadzeniem, dynamika i to ze czuje sie jakby
            > to auto bylo wykrojone z jednego kawalka...sprawia ze czuje sie w nich jak w wy
            > godnych butach...
            > Trudno cie bedzie jesli to wogole mozliwe aby czuc sie dobrze w innych..
            > I nawet jesli eksploatacja drozsza i pali wiecej - co tam, wazne ze zawsze sie
            > wsaida do nich z usmiechem na twarzy..
            > Rada na przyszlosc? klina klinem..... proponuje M3 E46 . Satysfakcja gwarantowa
            > na
            > ------------
            > a słyszeliście, żeby ktoś tak pisał powiedzmy o .... kii ceed? Albo renault meg
            > ane?
            > Niektóre auta po prostu mają duszę, inne... służą misiaczkom tego świata
            > jeep

            Auto ma służyć...gdy będę chciał pokrzepić duszę pójdę do muzeum albo na koncert rockowy...duszę to może mieć właściciel...auto to tylko kawałek metalu, gumy i plastiku...
            Bajki o duszy auta są pisane przez dziennikarzy motoryzacyjnych i marketingowców dla jeepów w celu wzbudzenia fascynacji i poprawy wyników sprzedaży ;-)

            • engine8 Re: misaiaczek i dusza 13.12.13, 00:25
              Auto sluzy do przemieszczania sie.... ale rpzemieszczac sie mozna na nogach , na rowerze, na traktorze, itd... A wiec auto ma nas przemiescic szybko, bezpiecznie i wygodnie.
              Jesli szybkosc i bezpieczenstwo mozna okreslic dosc obiektywnie to wygoda jaes tbardzo subiektywna...
              Zamiast wiec polemizowac - nalezy uznac ze kierowny po prostu jezdzi sie niewygodnie.
              Kazdy samochod i kazde rodzaj siedzen ma swoje ksztalty ktore sie zgraja albo nie z naszymi ksztaltami - tymi ktore sa w kontakcie z siedzeniem..Czasami zajmuje troche czasu zanim sie okaze ze jednak to nie my ale siedzenia i nie ma rady...
              Nalezy sprobowac innych regulacji co moze wymagac przestawienia swojej czesto ugruntowanej pozycji a jesli to nie pomoze i nas drazni albo doprowadza do bolu czy szalu to nie ma rady - D sie nie zmieni wiec nalezy zmienic siedzenia - same w sobie albo wraz z reszta zlomu...

            • klemens1 Re: misaiaczek i dusza 13.12.13, 09:05
              Nieczęsto się to zdarza, ale tym razem muszę przyznać ci 100% racji.
              KAŻDE auto to blacha i plastik. Niektórym marketingowcy dodali "duszę", żeby frajerzy przepłacali.
      • wojna71 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 10:53
        Ten przepłacony i tani w eksploatacji samochód to łada, dacia czy co jeszcze? Bo tylko te samochody są jednocześnie tanie w eskploatacji i przepłacone w zakupie.
        • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 12:01
          wojna71 napisał:

          > Ten przepłacony i tani w eksploatacji samochód to łada, dacia czy co jeszcze? B
          > o tylko te samochody są jednocześnie tanie w eskploatacji i przepłacone w zakup
          > ie.

          Opel Astra (G)
          • wojna71 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 03:06
            qqbek napisał:

            > wojna71 napisał:
            >
            > > Ten przepłacony i tani w eksploatacji samochód to łada, dacia czy co jesz
            > cze? B
            > > o tylko te samochody są jednocześnie tanie w eskploatacji i przepłacone w
            > zakup
            > > ie.
            >
            > Opel Astra (G)

            Astra G jest przepłacona? No nie, ty lepiej popatrz sobie na Dacię. K...a to jest złodziejstwo i nabijanie w butelkę przez dzemojadów.
            • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 10:24
              wojna71 napisał:

              > Astra G jest przepłacona? No nie, ty lepiej popatrz sobie na Dacię. K...a to je
              > st złodziejstwo i nabijanie w butelkę przez dzemojadów.

              1. Kupiłem używaną, kilkuletnią, znacznie powyżej ceny "rynkowej".
              2. Nie uważam, żeby Astrę można było nazwać pełnoprawnym samochodem. To urządzenie do jeżdżenia od A do B i z powrotem, o obniżonym (w porównaniu z samochodem, a nie podobnym jeździdłem) komforcie użytkowania co najwyżej.
              3. "Dżemojadami" nazywamy Anglików, za Dacię odpowiadają chyba jednak "żabojady".
              • wojna71 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 11:59
                W punktach 1 i 2 muszę przyznać rację, chociaż nie miałem opla. Punkt 3, kurcze wcześniej wydawało mi się, że to dzemojady i żabojady to określenie tyczy się Francuzów. Myliłem się, jestem tylko człowiekiem, można wiedzieć ile zapłaciłeś za opla?
                • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 15:46
                  wojna71 napisał:

                  > W punktach 1 i 2 muszę przyznać rację, chociaż nie miałem opla. Punkt 3, kurcze
                  > wcześniej wydawało mi się, że to dzemojady i żabojady to określenie tyczy się
                  > Francuzów. Myliłem się, jestem tylko człowiekiem, można wiedzieć ile zapłaciłeś
                  > za opla?

                  14 z hakiem za prawie 8-latka (ponad 3 lata temu).
                  Na alledrogo i w komisach zaczynały się od 11-12.

                  Ale skasowałem poprzedni mały samochód i pilnie potrzebowałem czegoś dla żony, do jeżdżenia do pracy. Po drugie zaś - po dziś dzień twierdzę, że stan techniczny auta to uzasadniał (jedyne co było do wymiany "na start" to tarczobębny).
                  • wojna71 Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 31.12.13, 09:56
                    Miałem od razu odpisać ci , ale nie mogłem znaleźć wątku. 14 tysięcy może i dużo, ale za opla i jeżeli nie musiałeś robić napraw to przynajmniej wiesz za co. Mowa o twoim modelu. Popatrz na dacię to jest badziewie i jedno wielkie oszustwo.
            • vogon.jeltz Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 13.12.13, 13:02
              > No nie, ty lepiej popatrz sobie na Dacię. K...a to jest złodziejstwo
              > i nabijanie w butelkę przez dzemojadów.

              Jeśli jedno z najtańszych (i w efekcie świetnie się sprzedających) aut na rynku to jest złodziejstwo, to chyba mamy radykalnie odmienne pojmowanie tego słowa i nie wiem, ile powinien kosztować nowy, prosty samochód, żeby cię zadowolić.
      • rar.ely Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 21:33
        Ja się 15-letnim autem "bujam" tylko dlatego, że mi w tym aucie wszystko odpowi
        > ada (no i nie psuje się ani go rude nie żre, więc nie ma powodu do natychmiasto
        > wej wymiany).

        Stać mnie na to, żeby pójść do salonu i bez kręcenia sobie kredytowej pętli na
        > szyi kupić nowe auto segmentu C. Sęk w tym, że... no właśnie - auto ma "pasować
        > ".

        dobra linia obrony
        • qqbek Re: Najlepszy samochód to taki samochód, który To 12.12.13, 21:49
          rar.ely napisał:

          > dobra linia obrony

          A nie mogę po prostu lubić auta, którym jeżdżę od 8 lat?
    • szymi_mispanda bedziesz miala przedramiona jak PapAj.... 11.12.13, 21:07
      ...deSejlorMen od tego braku wspomagania hehe

      Papaj

      ...jec duszo szpinaku
    • mrwebsky Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 21:30
      Fanaberia to chlastanie się z powodu drobnego otarcia lakieru. Wszystko ponad to już poważna sprawa. I nie będę tutaj odkrywcą, ale podstawowe pytanie brzmi, co w zamian. Auta tak zeszły na psy, że kupienie zaledwie "tolerowalnego" auta graniczy z cudem.
      • bu-zia Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 21:50
        no wlasnie nie wiem co w zamian. Do zadnej marki nie jestem przywiązana i wiem ze aut idealnych nie ma. Tym bardziej ze nie śpię na forsie, a to co mam sprzedam pewnie ze sporą stratą, bo wysoko było na starcie. Starszych niz mam w tej chwili (2009 r) tez bym nie chciała.
        Potelepię się nim przez zimę i wiosną zacznę szukac i mam juz jedno doswiadczenie wiecej....nie słuchac komisiarzy i nie do konca ufać wszelakim zestawieniom/testom, najlepiej wybrac sie na dłuższą przejażdżkę, acha i dobrze kogos z sobą mieć, żeby w porę kopnął w kostkę ;)
        • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 22:07
          bu-zia napisała:

          > no wlasnie nie wiem co w zamian. Do zadnej marki nie jestem przywiązana i wiem
          > ze aut idealnych nie ma. Tym bardziej ze nie śpię na forsie, a to co mam sprzed
          > am pewnie ze sporą stratą, bo wysoko było na starcie. Starszych niz mam w tej c
          > hwili (2009 r) tez bym nie chciała.
          > Potelepię się nim przez zimę i wiosną zacznę szukac i mam juz jedno doswiadczen
          > ie wiecej....nie słuchac komisiarzy i nie do konca ufać wszelakim zestawieniom/
          > testom, najlepiej wybrac sie na dłuższą przejażdżkę, acha i dobrze kogos z sobą
          > mieć, żeby w porę kopnął w kostkę ;)

          oj babo....
          auto kupuje się tygodniami a nawet miesiącami...ja swoje kupowałem 3 miesiące...chodzisz,szukasz,oglądasz,jeździsz nim...sprawdzasz u mechanika i dopiero kupujesz a nie odwrotnie;-)...a tu ci jakiś handlarzyna tiutiał miło do uszka bajeczkę i się połasiłaś to masz ;-)

          • szymi_mispanda To stare sparciale polo kupowales 3 miesiace? 11.12.13, 22:22
            ...trzeba bylo na szrot na strazacka pojechac ze skrzynka cebuli - wydali by ci takie same od reki w zamian hehe.
            • szymi_mispanda ....poza tym przeplaciles bo na swienta... 11.12.13, 22:51
              ...w tym roku Mikołaj za kare niegrzecznym dzieciom ma te parchy znaczy polówki rozdawać na darmo razem z rózgom, i sztucznymi wąsami na butapren - a co drugi ma dostać darmowy talon na paprykarz i piling mordy pastom BHP

              to trzeb bigos głowom mieszać żeby sparciałego parcha polowkem zakupić hehe
            • misiaczek1281 Re: To stare sparciale polo kupowales 3 miesiace? 12.12.13, 18:03
              szymi_mispanda napisał(a):

              > ...trzeba bylo na szrot na strazacka pojechac ze skrzynka cebuli - wydali by ci
              > takie same od reki w zamian hehe.

              śmiech to zdrowie więc dla zdrowia przez 10 sekund pośmieję się teraz z twoich pierdół
              haha ;-)

          • dr.hayd Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 11:33
            misiaczek1281 napisał:

            > auto kupuje się tygodniami a nawet miesiącami...ja swoje kupowałem 3 miesiące..
            > .chodzisz,szukasz,oglądasz,jeździsz nim...sprawdzasz u mechanika

            A nie lepiej przez te 3 miesiące popracować i zarobić na nowy samochód zamiast wydawać kasę na szukanie, jeżdżenie i sprawdzanie u mechanika?
            • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 18:07
              dr.hayd napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              > > auto kupuje się tygodniami a nawet miesiącami...ja swoje kupowałem 3 mies
              > iące..
              > > .chodzisz,szukasz,oglądasz,jeździsz nim...sprawdzasz u mechanika
              >
              > A nie lepiej przez te 3 miesiące popracować i zarobić na nowy samochód zamiast
              > wydawać kasę na szukanie, jeżdżenie i sprawdzanie u mechanika?

              a co ja jestem szejk naftowy żeby w 3 miesiące 50 tysiaków zarobić i wszystko utopić w nówkę i stracić 25 tys.zł na wartości ?;-)
              • klemens1 Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 09:07
                > utopić w nówkę i stracić 25 tys.zł na wartości ?

                To chcesz kupować nówkę za ponad 100 tys.?
              • dr.hayd Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 23:36

                > a co ja jestem szejk naftowy żeby w 3 miesiące 50 tysiaków zarobić i wszystk
                > o utopić w nówkę i stracić 25 tys.zł na wartości ?;-)


                Nie obrażaj szejków, niewierny nędzarzu!!
                25 tys. zł to zaledwie 80 baryłek ropy naftowej.
              • dr.hayd Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 23:49
                misiaczek1281 napisał:

                > dr.hayd napisał:
                >
                > > misiaczek1281 napisał:
                > >
                > > > auto kupuje się tygodniami a nawet miesiącami...ja swoje kupowałem
                > 3 mies
                > > iące..
                > > > .chodzisz,szukasz,oglądasz,jeździsz nim...sprawdzasz u mechanika
                > >
                > > A nie lepiej przez te 3 miesiące popracować i zarobić na nowy samochód za
                > miast
                > > wydawać kasę na szukanie, jeżdżenie i sprawdzanie u mechanika?
                >
                > a co ja jestem szejk naftowy żeby w 3 miesiące 50 tysiaków zarobić i wszystk
                > o utopić w nówkę i stracić 25 tys.zł na wartości ?;-)


                Policzmy całkiem na poważnie ;-)
                Szukałeś 3 miesiące, dla łatwiejszego rachunku przyjmijmy, że było to 100 dni.
                Załóżmy, że zbytnio się nie przemęczałeś i jeździłeś sprawdzać jedno używane Polo dziennie.
                100 Polo w zasięgu możliwym do obejścia na piechotę nie znajdziesz, więc musiałeś wydawać na dojazdy. Załóżmy, że było to 100 zł w tą i 100zł z powrotem. Sprawdzenie u mechanika to 150zł.
                Czyli razem 350zł na jedno Polo razy 100 sprawdzonych samochodów to razem na poszukiwania wydałeś 35 000zł. Plus 25 tys, które dałeś za stare Polo, z przebiegiem który projektanci przyjęli za kres życia produktu.
                Razem 60 tys. zł. Za połowę tej kwoty możesz mieć NOWĄ SKODĘ FABIĘ (korzystając z wyprzedaży rocznika i specjalnych upustów). Nową Fabię, która jest o całą generację młodsza od Twojego starego Polo. Nową Fabię, która już w wersji podstawowej jest w każdym względzie lepsza od Twojego starego Polo.
                I w dodatku zaoszczędziłbyś 100% wartości samochodu!!!
                PS być może nawet mógłbyś wybrać kolor zamiast zdawać się na gust starego Niemca.
                • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 14.12.13, 12:17
                  dr.hayd napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  > > > dr.hayd napisał:
                  > > > > misiaczek1281 napisał:
                  > > > > > > > auto kupuje się tygodniami a nawet miesiącami...ja swoje kupowałem 3 mies iące..
                  > Policzmy całkiem na poważnie ;-)
                  > Szukałeś 3 miesiące, dla łatwiejszego rachunku przyjmijmy, że było to 100 dni.
                  > Załóżmy, że zbytnio się nie przemęczałeś i jeździłeś sprawdzać jedno używane Po
                  > lo dziennie.>> Czyli razem 350zł na jedno Polo razy 100 sprawdzonych samochodów to razem na po> szukiwania wydałeś 35 000zł. Plus 25 tys, które dałeś za stare Polo, z przebieg
                  > iem który projektanci przyjęli za kres życia produktu.
                  Bzdura to potęgi ! Na poszukiwania auta wydałem: 30 zł na paliwo + 20 zł znajomemu mechanikowi na flaszkę:) 35 tys.zł to nie wydałbym nawet jeżdżąc miesiąc po Europie w poszukiwaniu auta a nie w mojej okolicy w promieniu 20 km ;-) Przez 3 miesiące szukałem auta w internecie...na żywo obejrzałem 4 samochody i ten czwarty był w najlepszym stanie więc go kupiłem i jestem z niego dumny;-)
                  > PS być może nawet mógłbyś wybrać kolor zamiast zdawać się na gust starego Niemc
                  > a.
                  Wybrałem kolor w komisie taki jaki chciałem ;-) Nowe Polo kosztuje 30.000 zł więcej więc oszczędziłem kupe kasy;-)

        • szymi_mispanda Z malych samochodow to chyba dobry jest... 11.12.13, 22:25
          ...Lexus IS albo C-Klasa. Trojka z nowym dziobem sie mi nie podoba.

          Za male pieniedze z 09 roku znajdziesz jakies IS250 albo mozesz sprowadzic IS350.
          Nie jest to super komfort i moc ale do miasta starczy.

          No i ma wspomaganie hehe.
          • engine8 Re: Z malych samochodow to chyba dobry jest... 12.12.13, 01:00
            Zwlaszcza w wersji F
        • mrwebsky Re: nie lubię swojego auta 11.12.13, 22:48
          Nie mam zamiaru drążyć czym jeździsz. Mogę tylko podejrzewać, że to Ibiza, albo (o zgrozo) VW Lupo, zatem w stronę VW raczej bym nie patrzył. Do kopania się po kostkach proponuje www.autocentrum.pl gdzie ludziska obsmarowują toczydło obecne na naszych drogach. A do jeżdżenia sugeruje Megane II. Auto spore, ceny niskie, dużo krajowych, serwis w miarę łatwy, spalanie przyzwoite, w razie czego zawsze można dać gaz.
          • szymi_mispanda "dac gaz"..i silniki wlaczyc dwa....hyhy 11.12.13, 22:53
            ...a co drugi dzień na serwisie być szczególnie z dyzlem
          • bandit600 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 00:47
            jezu... ja miałem ibizę. prawie rok. i też w tym poście dopatrzyłem się tej ibizy. coś ohydnego. niby nie popsuło się... niby jeździło za pół darmo, a i tak nie chcę tego więcej.
    • szczurek3 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 08:41
      "bez przemyslenia, pod wpływem chwili i pracy nade mną faceta /.../"

      Ciesz się, bo dużo kobiet w ten sposób zachodzi w ciążę. To już większy problem :)
      • bu-zia Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 09:26
        hehehe-dobre dobre ;)
        Nie, to nie Ibiza, choc faktycznie po opisie moze sie tak wydawac, ani nie VW.
        • wojna71 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 10:57
          bu-zia napisała:

          > hehehe-dobre dobre ;)
          > Nie, to nie Ibiza, choc faktycznie po opisie moze sie tak wydawac, ani nie VW.

          To wyjaw tą tajemnicę.
          • bu-zia Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 19:24
            moje nielubiane autko to honda jazz
            • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 20:29
              bu-zia napisała:

              > moje nielubiane autko to honda jazz

              Ciekawe jaką bajeczkę sprzedał ci handlarz?
              Stawiam że : "to piękne autko jest od niemieckiego lekarza który jeździł tylko w niedzielę do kościoła" ;-)



              • qqbek Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 20:58
                misiaczek1281 napisał:
                0
                > bu-zia napisała:
                >
                > > moje nielubiane autko to honda jazz

                Całkiem przekombinowane jeździdło.
                Nie dało się Yariski zamiast tego wynalazku kupić?

                > Ciekawe jaką bajeczkę sprzedał ci handlarz?
                > Stawiam że : "to piękne autko jest od niemieckiego lekarza który jeździł tylko
                > w niedzielę do kościoła" ;-)
                >

                U ciebie podziałało.
                A podobno jesteś facetem i to nie był pierwszy samochód który kupowałeś.

                -
                • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 10:11
                  qqbek napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  > 0
                  > > bu-zia napisała:
                  > > > moje nielubiane autko to honda jazz

                  > > Całkiem przekombinowane jeździdło.
                  > Nie dało się Yariski zamiast tego wynalazku kupić?
                  >
                  > > Ciekawe jaką bajeczkę sprzedał ci handlarz?
                  > > Stawiam że : "to piękne autko jest od niemieckiego lekarza który jeździł
                  > tylko > > w niedzielę do kościoła" ;-)

                  > U ciebie podziałało.

                  Podziałało bo to nie była bajeczka tylko prawda...nie wiem czy poprzedni właściciel mojego p był lekarzem czy księdzem - tego nie sprawdzałem;-) ale że zadbane to prawda ;-)
                  • qqbek Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 10:27
                    misiaczek1281 napisał:

                    > Podziałało bo to nie była bajeczka tylko prawda...nie wiem czy poprzedni wła
                    > ściciel mojego p był lekarzem czy księdzem - tego nie sprawdzałem;-) ale że zad
                    > bane to prawda ;-)

                    Zadbane z komisu = pranie tapicerki, polerka nadwozia, podrasowany licznik i "nowa" książka serwisowa.

                    I nie podniecaj się rocznikiem urodzenia z karty pojazdu.

                    Jechałem w listopadzie Fordem Rangerem znajomego Niemca (rocznik 1940) - przebieg 45.000km - pierwsza rejestracja - koniec lutego 2013r.
                    • fuiio bmw 13.12.13, 11:00
                      a gdzie dokupic porzadne dresy do tego bmw jak stadion zamkniety? Poza tym zeby furore robic pelna trzeba jechac az do lukowa na disko albo krasnika..A mozna przeciez tanim kosztem zaopa3c sie w legacy turbo rocznik 94 na przyklad grzebnac przy nim nieznacznie zeby na sliskiej chocby tylko mokrej drodze zapedzic dresa w bmw w kompleksy..
                      • qqbek Hmm Legacy: 13.12.13, 15:37
                        1. Auto mam do jeżdżenia a nie do leczenia kompleksów. A, że czasami jeżdżę dużo, to i auto musi być wygodne.
                        2. Porównaj sobie jakość wykończenia, głośność w środku, spalanie i ogólny komfort podróży tych dwu aut.
                        3. Drzwi w Legacy'94 robią wysokie "pierdut" zamiast miłego, niskiego "plup" BMW przy zamykaniu.
                        4. Więcej niż na Legacy wydałbym na zestaw audio do niego, który mógłby konkurować z fabrycznie zainstalowanymi głośnikami H&K w BMW.
                        5. Na nieznacznie (a nawet ciut bardziej) śliską jest szpera, 8 lat wystarczała.
                        6. Lubię siedzieć nisko, w Legacy nieosiągalne.
                        7. Lubię wykończenie (boczki, spora część konsoli) z obijanej/tapicerowanej płyty MDF a nie taniego plastiku - w Legacy nieosiągalne.

                        Tak więc chyba pojeżdżę tą E36 dopóki jej solidniej nie zepsuję :)

                        P.S. - Pss - dicho fajne jest pod każdą remizą;)
                    • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 11:29
                      qqbek napisał:

                      > misiaczek1281 napisał:
                      >
                      > > Podziałało bo to nie była bajeczka tylko prawda...nie wiem czy poprzedni
                      > wła
                      > > ściciel mojego p był lekarzem czy księdzem - tego nie sprawdzałem;-) ale
                      > że zad
                      > > bane to prawda ;-)
                      >
                      > Zadbane z komisu = pranie tapicerki, polerka nadwozia, podrasowany licznik i "n
                      > owa" książka serwisowa.
                      >
                      > I nie podniecaj się rocznikiem urodzenia z karty pojazdu.
                      >
                      > Jechałem w listopadzie Fordem Rangerem znajomego Niemca (rocznik 1940) - przebi
                      > eg 45.000km - pierwsza rejestracja - koniec lutego 2013r.

                      Tapicerka może i prana ale bez przetarć więc zadbana:) Mój ma 180.000 oryginalnego przebiegu(sprawdzałem po dacie produkcji na pasku rozrządu-2008r.a wymiana paska jest co 90.000 km...5 lat 90.000 czyli 10 lat 180.000)i to jest mało jak na 10 latka z Niemiec bo Niemcy dużo jeżdżą , ale też dbają o auta....za co go lubię?Mało awaryjny,fajne niebieskie zegary,fajny wygląd,tanie części,precyzyjna skrzynia...
                    • vogon.jeltz Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 13:03
                      > Jechałem w listopadzie Fordem Rangerem znajomego Niemca (rocznik 1940)

                      Niemca czy Rangera? ;-)
                      • qqbek Re: nie lubię swojego auta 14.12.13, 22:54
                        vogon.jeltz napisał:

                        > Niemca czy Rangera? ;-)

                        Niemcy w 1940 to preferowali inne rodzaje pojazdów terenowych.
                        Testowali je intensywnie i z powodzeniem w maju, w lesie Ardeńskim i na nizinie Holenderskiej.
            • do.ki Nie ma ratunku 12.12.13, 23:03
              bu-zia napisała:

              > moje nielubiane autko to honda jazz

              Masz bodaj najlepsze auto w tej klasie i marudzisz?

              Kup sobie helikopter, bo nawet na BMW będziesz narzekać. No chyba ze tego Jazza kupiłaś używanego sztrucla, to moze faktycznie trafiłaś na minę, ale nowy Jazz jest po prostu super nawet z szybami na korbki.
            • engine8 Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 00:05
              i na roznych forach Hondy nie trudno znalezc duzo narzekan na komfort siedzen w Jazz...

              "I bought a new Honda Jazz at the end of March and find the driver's seat is very uncomfortable - lower back & leg pains and quite different to the seat in the test car I tried out.
              I've tried various cushions including one made to measure of memory foam with no success. The salesman tells me it 'will give' after about 2-3k miles (so far 888 on the clock) but has directed me to a specialist firm who supply equipment for the disabled, which I am not."

              A wiec wyglada na to iz wygodne siedzenia nie sa mocna strone tego auta......

              I jedyne co ludzie oferuja to regulacja siedzenia i pozycji...

              "But you may not be adjusting the seat correctly. The backrest should be slightly reclined to concentrate the weight of your thorax into the seatback rather than into the bas of your spine. This also gets your face further away from the steering wheel airbag."
              • do.ki Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 06:33
                Po co superwygodne siedzenia w aucie z założenia używanym na krótkich dystansach?

                Osoba, którą cytujesz, powinna istotnie udać się do specjalisty, ale to nie auto jest tu problemem.
            • dr.hayd Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 23:26
              bu-zia napisała:

              > moje nielubiane autko to honda jazz

              A to jestem bardzo zdziwiony.
              Tego samochodu albo się nie lubi od pierwszego wejrzenia, albo bardzo się lubi. Ale żeby tak po roku przestać je lubić to jestem w szoku.
              Wysokoobrotowy silnik Hondy muli? Dziwne.
              • qqbek Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 23:39
                dr.hayd napisał:

                > A to jestem bardzo zdziwiony.

                A ja nie.

                > Tego samochodu albo się nie lubi od pierwszego wejrzenia, albo bardzo się lubi.

                Tu fakt - się nie lubi. Tyle, że nie od pierwszego wejrzenia, co od pierwszej (i na szczęście ostatniej i krótkiej) przejażdżki tym autem.

                > Wysokoobrotowy silnik Hondy muli? Dziwne.

                Najwyraźniej ona ze szkoły Rysia... góra 1800 i zmiana biegu na wyższy ;)
                A jak takiemu Rysiowi powiesz, że lubisz zakręcić do 5000, bo i tak odcinkę masz przy 6300, to się oburza, że na pierwszym i drugim biegu bardziej zużywasz elementy układu napędowego w ten sposób niepomiernie (rzecz jasna poproszony o jakiekolwiek logiczne uzasadnienie tego twierdzenia chowa głowę w piasek i milczy) ;)

                A co do roku na zbrzydnięcie - autorka chyba jasno pisze, że to "impuls" był i od razu coś było "nie tak jak powinno".
              • misiaczek1281 Re: nie lubię swojego auta 14.12.13, 12:21
                dr.hayd napisał:

                > bu-zia napisała:
                >
                > > moje nielubiane autko to honda jazz
                >
                > A to jestem bardzo zdziwiony.
                > Tego samochodu albo się nie lubi od pierwszego wejrzenia, albo bardzo się lubi.
                > Ale żeby tak po roku przestać je lubić to jestem w szoku.
                > Wysokoobrotowy silnik Hondy muli? Dziwne.

                A znasz to powiedzenie? : "Kobieta zmienną jest" ;-)
    • chris62 Re: nie lubię swojego auta 12.12.13, 13:06
      bu-zia napisała:

      > Mam go ponad rok, moje pierwsze używane auto. Kupione bez przemyslenia, pod wpł
      > ywem chwili i pracy nade mną faceta z komisu. Przepłacone....to wiem na pewno..
      > ..coż...mój błąd.
      > Ale do rzeczy: auto generalnie technicznie bez zarzutu, mało pali, nie psuje si
      > ę, ma dobre notowania, czyli pozytyw na przyszłość, ale: Jest twardy, wytrzęsie
      > mnie strasznie, z dłuższych tras wracam zmęczona brakiem wygody, jest mały (wi
      > em, widziały gały....), ale zawsze miałam małe auta, tylko że ten jest kurcze w
      > ąski. Wszędzie dookoła szyby, niby zaleta, ale czuję się jak w akwarium. Muli,
      > zwłaszcza przy włączonej klimie. Trzeszczy...pierwsze co, to naoliwiłam wszystk
      > o co się da, bo piski i trzaski słychac było na kazdej nierówności. Biegi kieps
      > ko wchodzą no i wspomaganie.....:(. Poprzednio był grande z funkcja city i tera
      > z nie wiem czy jakiekolwiek inne go dogoni jesli chodzi o wspomaganie. Jak wsia
      > dalam za pierwszym razem, to myslalam ze nie ma wspomagania w ogole......facet
      > mnie przekonywal, że to dlatego bo świeżo się przesiadłam z grande, ze sie przy
      > zwyczaje....ale niestety nie.
      > I teraz-czy to wystarczajace powody, aby go sprzedac i rozejrzec sie rozsądniej
      > za innym? oczywiscie bedzie strata finansowa, ale moze moje zdrowie psychiczne
      > zyska :), czy telepać sie dalej w tym co mam, bo to wszystko co wymienilam, to
      > zwykłe fanaberie?
      -------------------------------

      Typowy przypadek słuchania innych nie własnego rozumu i potrzeb.

      Kiedyś wybrałem Renaulta Scenica przejeździłem 13 lat bo bardzo go lubiłem choć też nie wszystko było idealne.
      Teraz mam auto innej klasy więc lubi ę go ze względu na cechy których Scenic nie miał czyli prześwit, napęd 4WD i mocny Turbo diesel ale widzę też niedostatki w porównaniu do auta 9 lat starszego.
      Niestety kompromisy są konieczne.

      Jeżeli masz jeździć autem za karę to sprzedaj kup inne bo szkoda się wk..ć na codzień - życie jest za krótkie.

      Każdy pojazd będzie miał wady zwłaszcza jak zaczniemy się czepiać kwestia tylko odpowiedniego kompromisu.

      Spisz listę zalet - rzeczy priorytetowych tzw. must have i listę wad których nie akceptujesz.

      Potem analizuj który pojazd ma najwięcej z zalet i najmniej z wad.

      Np taka kwestia jak trudna wymiana żarówki i już u mnie auto jest skreślone z listy kandydatów.. nie będę w nocy lawety wzywał albo ryzykował wypadek bo wymiana żarówki wymaga wizyty w serwisie to paranoja jakaś.
    • josner kupowałaś sama auto? 12.12.13, 20:11
      Przecież sprzedawcy to kłamcy.
      - Te buty się rozejdą,
      - Te spodnie po praniu będą szersze/węższe/dłuższe/krótsze
      - Ten plastyk w czajniku się dopasuje...
      Nie znasz tego?

      - Silnik 1.2 za mały? Proszę panią przecież te auto ma AŻ 80KM.
      - Klima? W tym kraju? Przecież mamy tylko dwa miesiące ciepła !
      I pięć lat jeżdzenia mułem w ukropie...
    • gzesiolek Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 10:38
      Jesli to auto to Honda Jazz...
      to jesli muli to uzywaj wyzszych obrotow... te silniki lubia obroty pow 3k rpm...
      co do waskosci... kurcze polowa aut klasy B jest jeszcze wezsza wiec moze to kwestia wrazenia...
      Grande Punto jest pod tym wzgledem dosc duze na klase B, wiec moze to wplywa na ocene... no ale jesli chodzi o mulenie to 1,4 77KM w Punciaku generalnie nie ma startu do 1.4 Hondy... jakies 4s roznicy do 100 km/h...
      Co do plastikowosci wnetrza to niestety japonce tak maja... ale zwykle az tak nie skrzypia...
      Co do twardosci zawieszenia... jest twardziej niz w wiekszosci Europejczykow...
      Ale zeby az tak... sprawdzilbym dokladnie zawieszenie...
      Jesli chodzi o skrzynie i wspomaganie smierdzi mi struclem... Chyba ze o wchodzenie biegow chodzi Ci o wsteczny na postoju (klasyczny problem japonczykow), ot trzeba sie przyzwyczaic ze czasem wysprzeglic trzeba i sprobowac raz jeszcze taki urok braku synchro na wstecznym...
      Ale w czasie jazdy w Hondzie skrzynia powinna dzialac precyzyjnie i z delikatnym oporem i wchodzic z wyraznym zalapaniem... co do wspomagania... Standardowe... oczywiscie nie CITY w Fiacie, ale takie jak bez city a w jezdzie wg mnie precyzyjniejsze... zreszta jezdzac fiatem zawsze sie zastanawialem po co komu to city bo jezdzic sie z tym nie da, a manewrowanie na parkingu to przeciez 1 % czasu jazdy... no ale teraz widze, ze dla plci pieknej moze to byc wybawienie...
      Co do sprzedazy... to ja bym bez presji szukal kupca... na Jazza jest duzy popyt wiec mozna odzyskac chyba wiekszosc wydanej kasy... no i kupic Grande Punto w maks wypasie skoro pasowalo... i pewnie jeszcze na paliwo zostanie..
    • hutchence Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 11:48
      Kupić Hondę Jazz = brak gustu. Sam wygląd przyprawia o pawia. Przy tym narzekania na całą resztę to jest kompletne nic.
      • vogon.jeltz Re: nie lubię swojego auta 13.12.13, 13:04
        Japończyków nie kupuje się dla ich urody (sprawdzić czy nie Mazda).
    • engine8 Podsumowujac 13.12.13, 23:56
      Absolutnie to fanaberie.


      Czego wlasciwie oczekujesz od ludzi postronnych?

      Jak na razie to winisz innych za to ze ktos cie tam przekonal?
      A jak Cie tu przekanja to bedzie lepiej - czy to moze charakter - z niczego nie zadowolona i zgania na innych?
      Doroslosc to zdolnosc podejmowania decyzji oraz branie za to odpowiedzialnosci...

      Kupilas auto wg wlasnego widzimisie albo pod wplywem sugestii innych, niewazne.. TY podjelas decyzje. Auto jest Twoje i masz 2 opcje jak sama widziesz
      a. zmienic auto
      b. zmienic siebie..



      Time to grow up!
      • bu-zia Re: Podsumowujac 14.12.13, 19:11
        :) hehehe-super to forum. Mozna jeszcze darmowa diagnoze psychologiczna otrzymac....no no no
        • misiaczek1281 Re: Podsumowujac 14.12.13, 19:24
          bu-zia napisała:

          > :) hehehe-super to forum. Mozna jeszcze darmowa diagnoze psychologiczna otrzyma
          > c....no no no

          kobieto: samochód kupuje się mądrze na lata;-)...to nie buty że można następnego dnia oddać lub wymienić albo wyrzucić do kosza gdy się przestaną podobać i kupić nowe;-)
          • qqbek Re: Podsumowujac 14.12.13, 22:58
            misiaczek1281 napisał:

            > kobieto: samochód kupuje się mądrze na lata;-)...to nie buty że można następ
            > nego dnia oddać lub wymienić albo wyrzucić do kosza gdy się przestaną podobać i
            > kupić nowe;-)

            Misiaczku (odnoszę wrażenie, że to jakaś trzecia płeć): samochód się kupuje, żeby choć trochę się podobał. Jak zupełnie się nie podoba, to się go pozbywa jak najszybciej. Vectrę miałem chyba 4 czy 5 miesięcy wszystkiego... ledwo się trafił wystarczająco zdesperowany, by ją ode mnie odkupić, to ją sprzedałem (nic jej "technicznie" nie dolegało - mechanicznie była "tip-top", po prostu mi "nie leżała").
            • misiaczek1281 Re: Podsumowujac 15.12.13, 11:15
              qqbek napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              > > kobieto: samochód kupuje się mądrze na lata;-)...to nie buty że można nas
              > tęp
              > > nego dnia oddać lub wymienić albo wyrzucić do kosza gdy się przestaną pod
              > obać i
              > > kupić nowe;-)
              >
              > Misiaczku (odnoszę wrażenie, że to jakaś trzecia płeć): samochód się kupuje, że
              > by choć trochę się podobał. Jak zupełnie się nie podoba, to się go pozbywa jak
              > najszybciej. Vectrę miałem chyba 4 czy 5 miesięcy wszystkiego... ledwo się traf
              > ił wystarczająco zdesperowany, by ją ode mnie odkupić, to ją sprzedałem (nic je
              > j "technicznie" nie dolegało - mechanicznie była "tip-top", po prostu mi "nie l
              > eżała").

              Qubusiu możesz zmieniać samochody nawet co 3 dni jeśli masz takie hobby ;-)
              Chodziło mi o to że to się nie opłaca bo każda operacja kupna sprzedaży niesie za sobą koszty...handlarz musi zarobić i państwo także (rejestracja 250zł + recykling 500zł+ubezpieczenie 300zł). Lepiej się dobrze zastanowić i kupić taki samochód jaki nam się naprawdę podoba a nie ten który poleca nam sprzedawca ;-) Bo to nie sprzedawca będzie tym autem jeździł tylko kupujący;-) Zadowolenie kupującego jest najważniejsze;-)

          • do.ki Re: Podsumowujac 15.12.13, 20:05
            misiaczek1281 napisał:

            > kobieto: samochód kupuje się mądrze na lata;-)...to nie buty że można następ
            > nego dnia oddać lub wymienić albo wyrzucić do kosza gdy się przestaną podobać i
            > kupić nowe;-)


            Tego nie rozumiem. Dlaczego niewygodne buty mozna wyrzucić do kosza, ale nie mozna pozbyć sie nietrafnie kupionego samochodu? Do kosza wyrzucić auta nie mozna, fakt, bo rożne są regulacje odnośnie utylizacji i recyklingu, ale mozna przecież opchnac klamora.
            • misiaczek1281 Re: Podsumowujac 15.12.13, 21:09
              do.ki napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              > > kobieto: samochód kupuje się mądrze na lata;-)...to nie buty że można
              > następ
              > > nego dnia oddać lub wymienić albo wyrzucić do kosza gdy się przestaną pod
              > obać i
              > > kupić nowe;-)

              >
              > Tego nie rozumiem. Dlaczego niewygodne buty mozna wyrzucić do kosza, ale nie mo
              > zna pozbyć sie nietrafnie kupionego samochodu? Do kosza wyrzucić auta nie mozna
              > , fakt, bo rożne są regulacje odnośnie utylizacji i recyklingu, ale mozna przec
              > ież opchnac klamora.
              >
              Móc można...tylko po co kupować coś co nam się nie podoba bo handlarz nas namawia,żeby opchnąć po miesiącu i płacić koszty (marża handlarza,koszt rejestracji,ubezpieczenia,przeglądu)...?Tego nie rozumiem.
              • misiaczek1281 Re: Podsumowujac 15.12.13, 21:11
                sorry...rok...i w tym czasie męczyć się jeżdżąc autem które nam się nie podoba tylko dlatego że ulegliśmy pięknym namowom handlarza...?
                • misiaczek1281 Re: Podsumowujac 15.12.13, 21:19
                  Ja "zakochałem się" w moim Polo od chwili kiedy go ujrzałem na komisowym parkingu...im dłużej go oglądałem i nim jeździłem tym bardziej byłem przekonany o słuszności zakupu...nie odstraszyła mnie nawet nieco zawyżona cena....ba!...nawet gdyby handlarz mnie zniechęcał do kupna to i tak bym to auto kupił bo mi się podoba,czuję się w nim dobrze i jest w naprawdę dobrym stanie....odwzajemniona miłość(nie psuje się) trwa do dziś...dziś stuknęło 180 000 km ...
                  około 12 tys.km od chwili zakupu;-) Chyba go nie sprzedam za żadne skarby...no może za 2-3 lata gdy mi się znudzi;-)
                  • piotr33k2 Re: Podsumowujac 15.12.13, 23:29
                    podsumowując to zwykła ściema jakiejś "szczwanej idiotki" ,jaja sobie z was robi i tyle.
                    • bu-zia Re: Podsumowujac 16.12.13, 10:39
                      a tobie sie chcialo caly watek przeczytac, zeby na koniec rzucic takim debilnym komentarzem? - no prawdziwy szczyt inteligencji....
Pełna wersja