Wstrzymywanie ruchu - czy karalne?

17.12.13, 11:44
Przykładowa sytuacja, dedykowane światło do lewoskrętu, co jakiś czas zapalają się na krótko. Kolejka aut. Zapala się na zielono. Pierwsze auto stoi (kobieta w nim gada przez komórkę...), po pewnym czasie słychać klaksony. Kobieta się "budzi", daje w gaz i przejeżdża, reszta już nie, bo mają już czerwone...
Czy takie zachowanie jest wykroczeniem, grozi za to mandat / punkty ?
    • szczurek3 Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 11:46
      oczywiście chodzi mi o sam "refleks", gadanie przez komórkę swoją drogą.
      • nazimno Czy glupota jest karalana? 17.12.13, 11:53
        Nie jest.
        Nie jest rowniez uleczalna.
        Wiec wszelkie pytania sa bezcelowe.
        • galtomone Niestety jest tez bezbolesna :-( 17.12.13, 14:14

    • toreon Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 13:17
      Niestety nie jest. Ale wiem jak to potrafi wk***
      Natomiast przypadek pokrewny, niedawno mający miejsce przed moją maską. Kierowiec-wirtuoz (pominę w aucie jakiej marki żeby nie było, że mam obsesję) stoi sobie na lewoskręcie, zapala się zielone dla skręcających w lewo i on nagle w TYM właśnie momencie sobie przypomniał że jednak nie skręca tylko włącza prawy kierunkowskaz i jednak chce jechać prosto. Rzecz jasna zanim ktoś go wpuścił i odblokował pas, czasu trochę minęło, światło się zmieniło, w efekcie na danym cyklu nie przejechał nikt. Jest jakaś sensowna kara dla takiego mutanta?
      • jamesonwhiskey Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 13:31
        nie dalej jak dzis mialem to samo miszczu w superbie
      • vogon.jeltz Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 13:52
        > Kierowiec-wirtuoz (pominę w aucie jakiej marki żeby nie było, że mam obsesję)

        Skoda czy Toyota?

        > Jest jakaś sensowna kara dla takiego mutanta?

        Jeśli przejechał przy tym ciągłą - a na 99% przejechał - to tak.
        • galtomone Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 14:16
          Ja tam raczej widze poprawnie jezdzacych Toyotami :-).
          • vogon.jeltz Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 14:28
            > Ja tam raczej widze poprawnie jezdzacych Toyotami :-).

            Ja z kolei zauważyłem, że bardzo duża liczba kierowców Toyot to osobniki dość niezdecydowane, które potrzebują dużo czasu na zastanowienie przed każdym manewrem. Nie żebym chciał ich tu jakoś dezawuować, stwierdzam tylko fakty, które obserwuję. W moim przekonaniu bierze się to stąd, że Toyota ma imidż samochodu nudnego ale niezawodnego, stąd kupują te auta bardzo często ludzie starsi (mój ojciec ma Yariskę, forfaksejk!), niedzielni kierowcy i osoby, które generalnie nie lubią motoryzacji, a jeżdżą tylko dlatego, że muszą. Dla takich ludzi auto po pierwsze ma się nie psuć, a osiągi czy jakieś marketingowe duperele są bez znaczenia - i Toyota spełnia te wymagania doskonale.

            Na drodze raczej nie bywają niebezpieczni - wręcz przeciwnie, bardzo często są hiperostrożni i np. jadą max 70 na niezabudowanym - ale trzeba brać poprawkę, że czasem mogą być niezdecydowani, a w dużych miastach i przy dużym natężeniu ruchu - zdezorientowani. Stąd możliwe tego typu akcje pod światłami.
        • toreon Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 14:46
          Nie Toyota, nie mam nic do tej marki choć też trudno mi się oprzeć wrażeniu, że samochody te kupują osobniki zakochani w zasłyszanych stereotypach (czytaj: na ogół g**o się znający).
          Klasyczny cytat zasłyszany od znajomego który nigdy się autami nie interesował i akurat zrobił w wieku 34 lat prawko: "Planuję coś kupić ale nie wiem co - może VW albo Toyota bo podobno są dobre i chyba najlepiej diesel bo mało pali no nie?" Takich jest pewnie jakieś 95% klientów Toyoty i VW.

          Co do ciągłej linii - no raczej nie inaczej.
    • klemens1 Re: Wstrzymywanie ruchu - czy karalne? 17.12.13, 14:10
      > Zapala się na zielono. Pierwsze auto stoi (kobieta
      > w nim gada przez komórkę...), po pewnym czasie słychać klaksony. Kobieta się "b
      > udzi", daje w gaz i przejeżdża, reszta już nie, bo mają już czerwone...

      Spotkałem kiedyś taką, co ruszyła sprawnie na lewoskręcie - tylko że się zaraz zatrzymała i uparła, że poczeka aż ci z naprzeciwka przejadą. No i po jakimś czasie przejechali.
Pełna wersja