pawell87 18.12.13, 13:13 Co wolicie - samochód klasy kompakt, ale w jednej z najwyższych wersji wyposażeniowych, czy samochód klasy średniej w jednej z biedniejszych wersji? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 13:18 > Co wolicie - samochód klasy kompakt, ale w jednej z najwyższych wersji wyposaże > niowych, czy samochód klasy średniej w jednej z biedniejszych wersji? Ten drugi - średnia klasa i tak ma z reguły całkiem dobre wyposażenie w wersji bazowej. W tym lepszy komfort i przestrzeń oraz bezpieczeństwo. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 15:13 Jasne, że klasy średniej. Przecież te "najwyższe wersje wyposażeniowe" to jakieś totalne bzdety. Klima, kilka poduszek, ABS i nawet ESP są obecnie standardem w wersji podstawowej. Dopłacać po parę tysięcy z pier.dolety typu czujniki parkowania, nawigacja (która jako produkt standalone kosztuje 1/10 tego), wentylowane stołki czy szklany dach - to trza na łeb upaść. Z dużej wysokości. Link Zgłoś
zabieganab Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 15:43 ciekawe! Ja zastanawiam sie nad nowa bryka. Po obecnych doswiadczeniach wiem konkretnie jakie wyposazenie samochod musi miec i jestem w stanie za nie doplacac. A denerwuje mnie, ze niemalo musze zaplacic za samochod, ktory ma cuda na kiju tylko bo tak wymyslil projektant. Owszem jak juz bede miec ten malopotrzebny element, to i kiedys z niego skorzystam... Ale bylabym wdzieczna, gdybym miala mozliwosc do wypatrzonego modelu moc dodac opcje automatycznego zamykania bagaznika zamiast cujnikow parkowania czy klimy chlodadzej co 10cm inna temperatura... Swoja droga: kto tego faktycznie potrzebuje? hihihi Link Zgłoś
qqbek 3:0 18.12.13, 15:30 Dla klasy średniej. Pod warunkiem, że pod tym pojęciem chowasz auto klasy średniej, a nie "świnię co jej sołtys butaprenem zad do ściany chlewika przykleił, żeby przed plenum KC PZPR najdłuższą świnię w województwie wyhodować" (czyli kompakt z doczepionym zadem, udający segment D - przykłady - Fluence, Octavia). Link Zgłoś
toreon Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 15:50 Dylemat niemal tak stary jak historia motoryzacji. Nie wiadomo o jakich silnikach mowa bo w przypadku różnicy jedynie w wyposażeniu, zdecydowanie lepiej brać segment D. Ale mając np. wybór między Golfem GTi a Paskiem 1.4/1.6/1.8 to już chyba nieco dyskusyjne. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 15:53 Jesli w tej samej cenie i w podstawie klasy sredniej jest klima automatyczna i minimum cztery jaski, systemy bezp i jakis system Radio + glosniki to wiadomo, ze klase srednia... ale zwykle kompakt na wypasie jest i lepiej wyposazony i tanszy, wiec nie jest to az tak latwe do decyzji... Ja np. chcialem kupic teraz Mazde 6 za 90tys i co i za ta kase nie ma szans na nowa z klima automatyczna... niby wyposazenia cala masa, ale klimatronik dopiero jest w wersji za min 97tys... wiem ze niby tylko 7tys, ale jednak... A np. Mazda 3 z tym samym silnikiem na pelnym wypasie jaki sie da kosztuje wlasnie ok 90tys... Link Zgłoś
carfan Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 20:53 Nie tylko Mazda. Szukałem, porównywałem. O ile automatyczna klima jeszcze tak, to dwustrefowa nie jest tak popularna w standardowych wersjach nawet w segmencie D. Kilka popularnych modeli oglądałem swego czasu - szwagier był przy kupnie auta - znalazłem dopiero w Passacie. Zdziwiłem się, że nie było w Mondeo na które napalił się. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 16:12 Ceny są tak rozłożone, ze sprawa absolutnie nie jest oczywista i jest to trudny dylemat. A Mondeo bez halogenow, xenonow i navi to obecnie średni "interes". Oczywiście, ze są dodatki uznawane przez niektórych za zbędne, np. przeze mnie tylne szyby elektryczne w samochodzie z klima czy automatyczne długie (nigdzie to nie działa tak, żeby nie dostawać długimi od mijanych samochodów). Ale już po pierwszym zakupie samochodu z xenonami nie wyobrażam sobie powrotu do świeczek. To samo tyczy się bluetootha i navi. Poza tym nowe kompakty są już całkiem komfortowe i przestronne. W astrze g dwóch facetów w kurtkach z przodu robiło sobie tarło łokciami, w j'tce już nie. Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 17:06 > Ale już po > pierwszym zakupie samochodu z xenonami nie wyobrażam sobie powrotu do świeczek > . To samo tyczy się bluetootha i navi. Nawigacji i tak się nie używa, chyba że raz na kilka miesięcy. A w trasie i tak yanosik jest potrzebny, więc po cholerę jakaś wbudowana nawigacja? Xenony - lepiej widać, ale ile razy się jedzie po trasie, gdzie faktycznie jest ciemno? BT - to jest akurat dobre, telefon można mieć w kieszeni albo nawet w bagażniku. Mam dwie ostatnie pozycje, ale gdybym ich nie miał, to nie zauważyłbym większej różnicy. Natomiast w jeździe klasą D zamiast kompaktem - tu różnica jest zdecydowana. A klimatyzacja w D będzie tak czy owak - reszta to pie...ty. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 17:22 klemens1 napisał: > > Ale już po > > pierwszym zakupie samochodu z xenonami nie wyobrażam sobie powrotu do świ > eczek > > . To samo tyczy się bluetootha i navi. > > Nawigacji i tak się nie używa, chyba że raz na kilka miesięcy. A w trasie i tak > yanosik jest potrzebny, więc po cholerę jakaś wbudowana nawigacja? > Xenony - lepiej widać, ale ile razy się jedzie po trasie, gdzie faktycznie jest > ciemno? Nigdy nie kupię auta z ksenonami....zwykłą żarówkę wymienię za 15 zł a ksenony kosztują 800 zł ;-) www.autocentrum.pl/technika/ksenonowa-pulapka-czi/ Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 18:31 Xenony wytrzymują baaardzo długo (co najmniej 2 lata - gwarancja). Więc mając na uwadze, że samochód używamy gdzieś ze 4 lata, to przy dobrych wiatrach możemy ich nigdy nie wymienić, ew. raz. Poza tym - świecenie. Nie ma porównania do świeczek, nawet soczewkowych. Widać wszystko pięknie i jasno i żadne gadanie tego nie zmieni tak samo jak to, że Octavia była, jest i będzie kompaktem. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:16 pawell87 napisał: > Xenony wytrzymują baaardzo długo (co najmniej 2 lata - gwarancja). Więc mając n > a uwadze, że samochód używamy gdzieś ze 4 lata, to przy dobrych wiatrach możemy > ich nigdy nie wymienić, ew. raz. > > Poza tym - świecenie. Nie ma porównania do świeczek, nawet soczewkowych. Widać > wszystko pięknie i jasno i żadne gadanie tego nie zmieni tak samo jak to, że Oc > tavia była, jest i będzie kompaktem. co z tego że ksenony wytrzymają 2 lata skoro wymiana kosztuje 800 zł? Wolę wymieniać zwykłe żarówki za 15 zł co trzy miesiące...taniej wyjdzie ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:31 To, że znacznie lepiej oświetlają drogę, co zapewnia wyższy komfort podróżowania. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 22:05 pawell87 napisał: > To, że znacznie lepiej oświetlają drogę, co zapewnia wyższy komfort podróżowani > a. Tu zgoda. Lepiej oświetlają... Link Zgłoś
loyezoo Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:38 Misiek ignorancie.Podajesz jakieś linki z przed 3 lat.Wiesz,że w ksenonie można wymienić żarnik i kosztuje to 12zł za chińszczyznę (też taką wstawiasz)Natomiast firmowy żarnik to kwestia 120-150zł.Do 800 daleko. Link Zgłoś
matisson Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 16:47 Typowe ;) Na zasadzie "mam swoją super filozofie i jaki to nie jestem super oszczędny hip hip hura". To jeden z takich co do końca twierdził że kolorowa telewizja nigdy nie przejdzie i tylko czarnobiała ma sens ;) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 22:33 W firmie gdzie pracuję przewinęły się 4 służbówki z ksenonami i w okresie 3-letniego leasingu i 150 kkm przepalił się jeden żarnik w jednym samochodzie. W dodatku na gwarancji (po 1,5 roku). Poza tym - nic nigdzie. Tradycyjnych żarówek schodzi w takim okresie kilka-kilkanaście (markowych za 30 zł/szt.), czyli kilkaset złotych. Czyli nawet jeżeli nam się przepali ten jeden ksenon i wymienimy go za kilkaset zł, to koszty są podobne, a komfort i bezpieczeństwo znacznie wyższe (zwłaszcza pobocze jest mocno oświetlane, gdzie zwykłe świeczniki już mają słabe natężenie światła). Jestem w stanie zrozumieć ten lęk przed nowym i nieznanym (taka natura człowieka), ale bezpodstawnej krytyki (podstawą nie może być artykuł napisany przez tłuka który uważa, że ksenonowe reflektory się jakoś "trudniej" ustawia - ustawia się tak samo - śrubką, na każdej SKP) już nie. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 23:06 Czytam drugą część tego kretyńskiego artykułu i autor jeszcze lepiej popłynął. Uważa, że niektóre samochody pomimo autopoziomowania świecą za wysoko... oświetlają twarze przechodniów i znaki... Ręce opadają. To tylko oznacza, że po dostawie z fabryki do ASO, na przeglądzie zerowym mechanicy zrobili właścicielowi niedźwiedzią przysługę i za wysoko te światła ustawili (w fabryce to mało prawdopodobne). Wystarczy wizyta w SKP za 0-15 zł i po problemie. Prawa część światła ksenonowego nie świeci wyżej niż 1 m i dalej niż ok. 100 m (tuż pod lewym lusterkiem wyprzedzanego pojazdu) a lewa część opada 10-12 cm co 1 m (1-1,2% w zależności od tego czy osobówka, czy SUV/bus), czyli lewa część kończy się po 40-50 m. Nie ma mowy o oślepianiu pieszych. Załamanie barwy światła oślepia innych? Co za kretyn. Na końcu jeszcze podsumował wielki znawca, prorok, mędrzec i wyrocznia "co należało zrobić". Tępy dziennikarzyna po "Óniwerq" mądrzejszy od tysięcy doświadczonych inżynierów samochodowych. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 19:35 Patrzac po drogach to albo polowa aut z xenonami ma je niefabryczne, albo polowie mechanicy zrobili niedzwiedzia przysluge, bo bardzo duzo z nich olsepia i na pewno swieci znacznie wyzej niz 1m... Co nie zmienia faktu ze dla kierowcy roznica przy posiadaniu xenonow jest diametralna... jakby jeszcze bardziej Ci kierowcy mysleli o innych a nie tylko o sobie... Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 19:58 W przypadku nowszych samochodów raczej to drugie i niestety to jest nagminne. Ja miałem od początku za wysoko ustawione xenony, bo właśnie mechanicy w ASO na przeglądzie zerowym zrobili mi niedźwiedzią przysługę i co najciekawsze polscy technicy mają to wręcz we krwi, bo na SKP diagnosta na początku spojrzał "na oko", po kreskach na bramie wyjazdowej, że wygląda ok, ale ja nalegam na sprawdzenie aparatem, więc podjechał urządzeniem i powiedział, że jest ok. Ja na to - niemożliwe, samochody z naprzeciwka mrugają. Zaglądam do urządzenia a tam wyraźnie powyżej linii i mówię mu, że ewidentnie za wysoko, na co on "no taaak, okej, ale ja i tak zawsze ustawiam klientom ciut wyżej, bo jak ustawię dokładnie, to przyjeżdżają i mi płaczą, że za nisko"... MASAKRA! W poprzednim samochodzie (na zwykłych świecznikach) 2x po przeglądzie mi zrobiono niedźwiedzią przysługę i ustawiono na ok. 0% (brak spadku), gdzie jak tylko samochód minimalnie się wychyli, to oślepia samochód z naprzeciwka, a samochodom na prawym pasie (jadąc lewym) wali po lusterkach cały czas. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 20:07 Ludzie ewidentnie mają to w dupie, widzę po znajomych. Mam na tym punkcie już uczulenie i mało kiedy widzę jadąc z kimś, że ma dobrze ustawione światła. Albo w kosmos, albo na glebie, albo jedno tak, drugie tak. Ludzie nie mają o tym pojęcia, a to przecież nie mniej ważne jak sprawne hamulce. I jeszcze do tego Ci diagności i mechanicy podciągający je "ciut" do góry. Przerażające wręcz, jak niekulturalni technicznie są Polacy... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 09:14 pawell87 napisał: > Ludzie ewidentnie mają to w dupie, widzę po znajomych. Mam na tym punkcie już u > czulenie i mało kiedy widzę jadąc z kimś, że ma dobrze ustawione światła. Albo > w kosmos, albo na glebie, albo jedno tak, drugie tak. Ludzie nie mają o tym poj > ęcia, a to przecież nie mniej ważne jak sprawne hamulce. I jeszcze do tego Ci d > iagności i mechanicy podciągający je "ciut" do góry. Przerażające wręcz, jak ni > ekulturalni technicznie są Polacy... Dziwnych masz znajomych...moi znajomi mają prawidłowo ustawione światła...ponadto diagnosta diagnostą ale można samemu użyć pokrętła regulacji świateł w zależności od obciążenia pojazdu... Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 13:06 W ksenonach nie ma takiego pokrętła, gdyż poziomują się same (również dynamicznie) i jak są ustawione za wysoko, to trzeba je wyregulować pod maską. Tylko nie pisz, że nigdy nie kupisz ksenonów, bo nie ma pokrętła... Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 14:24 pawell87 napisał: > W ksenonach nie ma takiego pokrętła, gdyż poziomują się same (również dynamiczn > ie) i jak są ustawione za wysoko, to trzeba je wyregulować pod maską. Tylko nie > pisz, że nigdy nie kupisz ksenonów, bo nie ma pokrętła... Ja nie mam ksenonów i nie muszę niczego regulować pod maską...pokrętło mam w zasięgu ręki obok kierownicy ;-) Za auto z ksenonami trzeba zapłacić więcej bo to nowsze modele ;-) Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 19:33 misiaczek1281 napisał: Ja nie mam ksenonów i nie muszę niczego regulować pod maską...pokrętło mam w zasięgu ręki obok kierownicy ;-) Za auto z ksenonami trzeba zapłacić więcej bo to nowsze modele ;-) Wiedza misiaczka jak zwykle ogranicza się do zdezelowanego Polo, ale wypowiada się jak zawsze nader chętnie o rzeczach na temat których nie ma pojęcia. Przy ksenonach również nie potrzeba regulować nic pod maską, po wymianie lampy wyładowczej trzeba je po prostu ustawić, tak samo jak wypadałoby ustawić każdy reflektor po wymianie żarówki by nie oślepiać innych. Dalej nie jest potrzebne żadne pokrętło, gdyż każdy ksenon ma samopoziomowanie uzależnione od obciążenia auta. Jeżeli zaś chodzi o koszt samej wymianę to również pierdzielisz głupoty. Właśnie wymieniałem lampy wyładowcze w swoim Mondeo MK4. Nie dlatego że się przepaliły, a dlatego że po ponad 4 latach zaczęły wyraźnie słabiej świecić. Dwie oryginalne lampy wyładowcze Osram kosztowały mnie 420zł. Wymiana obu 100zł razem z ustawieniem świateł. Policz sobie ile żarówek po 30-50zł wymieniłeś przez ten czas i jaką masz jakość światła w porównaniu do ksenonu (nawet z Mondeo MK4, który obiektywnie przyznaję jest jednym z gorszych ksenonów w tej klasie aut). Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 19:38 > Policz sobie ile żarówek po 30-50zł wymieniłeś przez ten czas Znaczy, nie wiem jak nasz forumowy przygłup, ale ja jeśli mam być szczery, to przez 3,5 roku wymieniłem 2 (słownie: DWIE) żarówki H1 po jakieś 12 zł sztuka. Więc kosztowało mnie to jakieś 20 razy mniej... O jakości światła nie będę się wypowiadał, bo wiadomo, że ksenon lepszy. Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 19:52 To masz farta, albo wyjątkowe auto. Ja przez długi czas jeździłem służbowym Renault Megane II (zarówno przed liftem jak i po nim). I żarówki reflektorów głównych były wymieniane maksymalnie co pół roku, a latem przy upałach co kwartał. Po prostu się paliły i to nie tylko w moim aucie, a we wszystkich (blisko 100) w firmie. A w Megane nie da się tak po prostu wymienić żarówki, trzeba dostać się do reflektora od strony nadkola i jeszcze mieć zdolności ginekologiczne. W związku z tym ASO. A każda wymiana żarówki tam to jej koszt + 50zł za usługę. Koszt samych wymian to było dobrych 300 złotych rocznie, nie licząc żarówek. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 20:55 > A w Megane nie da się tak po prostu wymienić żarówki, trzeba dostać się > do reflektora od strony nadkola i jeszcze mieć zdolności ginekologiczne. Jednym z licznych powodów, dla których jeżdżę starym autem i nie spieszy mi się z wymianą na nowsze, jest właśnie to, że dowolną spaloną żarówkę mogę sam wymienić w 2 minuty. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 21:04 vogon.jeltz napisał: > > A w Megane nie da się tak po prostu wymienić żarówki, trzeba dostać się > > do reflektora od strony nadkola i jeszcze mieć zdolności ginekologiczne. > > Jednym z licznych powodów, dla których jeżdżę starym autem i nie spieszy mi się > z wymianą na nowsze, jest właśnie to, że dowolną spaloną żarówkę mogę sam wymi > enić w 2 minuty. Otóż to ! Ksenonów nie wymienię nawet w 30 minut ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 16:26 Trudność wymiany żarówki zależy od konstrukcji samochodu, a nie tego, czy jest to ksenon czy halogen. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:32 pawell87 napisał: > Trudność wymiany żarówki zależy od konstrukcji samochodu, a nie tego, czy jest > to ksenon czy halogen. Trudność wymiany zależy także od tego czy to halogen czy ksenon bo większość aut z halogenami ma prosty dostęp do żarówki a w autach z ksenonami zawsze potrzebna jest pomoc mechanika który skasuje 6-7 stów za ksenony i robotę ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:38 Ręce opadają. obecnie w samochodach klasy C i wyżej można mieć lub nie mieć ksenonów. W obu przypadkach wymiana żarnika/żarówki przebiega podobnie. I jeżeli w danym samochodzie, żeby wymienić żarówkę, trzeba zdjąć zderzak, to trzeba go zdjąć zarówno gdy będzie wyposażony w ksenony jak i halogeny. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:44 pawell87 napisał: > Ręce opadają. obecnie w samochodach klasy C i wyżej można mieć lub nie mieć kse > nonów. W obu przypadkach wymiana żarnika/żarówki przebiega podobnie. I jeżeli w > danym samochodzie, żeby wymienić żarówkę, trzeba zdjąć zderzak, to trzeba go z > djąć zarówno gdy będzie wyposażony w ksenony jak i halogeny. zależy jaki model...w Polo IV wymiana halogenów jest prosta...zdejmujesz osłonę gumową, odhaczasz sprężynki wyjmujesz żarówkę,wkładasz nową żarówkę,zatrzaskujesz sprężynki przytrzymujące,zakładasz osłonę i gotowe...dostęp dobry i minuta roboty ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:59 W Astrze G wystarczy przekręcić oprawkę i wyciągnąć, wyciągnąć żarówkę, włożyć nową i wcisnąć i przekręcić oprawkę. Bez żadnych sprężynek. I co z tego? Dokładnie, zależy jaki model, a nie jakie lampy. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:40 I nie 6-7 stów, a ok. 100 zł za żarnik + w najgorszym wypadku 50 zł za robotę (demontaż zderzaka, nadkola czy zbiornika płynu do spryskiwaczy). Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:46 pawell87 napisał: > I nie 6-7 stów, a ok. 100 zł za żarnik + w najgorszym wypadku 50 zł za robotę ( > demontaż zderzaka, nadkola czy zbiornika płynu do spryskiwaczy). Ktoś w tym temacie pisał że dał w Fordzie chyba 4 stówki + 100 zł mechanikowi...ale nie chce mi się szukać wśród 100 wpisów....poszukaj tego wpisu ... Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:56 Nikt nie karze tego robić w ASO, które za godzinę pracy bierze ~200 zł. Poza tym podajesz jakiś skrajny przypadek. Zajrzyj na allegro i porównaj ceny żarówek z żarnikami. Dobra żarówka kosztuje ok. 30 zł, dobry żarnik ok. 100 zł. Wytrzymałość żarówki to zwykle ok. 20-40 tys. km, żarnika ok. 100-150 tys. km. Więc stosunek ceny do trwałości jest mniej podobny. Dodatkowo ksenon świeci znacznie jaśniej i równiej. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 18:01 Każe, oczywiście. Link Zgłoś
poohdell Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 23.12.13, 09:53 43 zł razem z żarówką kosztowało mnie wymienianie żarówki w MEGI2 w ASO.Jako klient indywidualny.Chyba ten, który u Was rządził flota miał z tych żarówek działkę... Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 16:17 Interwały czasowe niczego tutaj nie orzekają, głupcze leśny. Liczy się przebieg. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 20:34 fruqo3 napisał: > misiaczek1281 napisał: > Ja nie mam ksenonów i nie muszę niczego regulować pod maską...pokrętło mam w za > sięgu ręki obok kierownicy ;-) Za auto z ksenonami trzeba zapłacić więcej bo to > nowsze modele ;-) > > Jeżeli zaś chodzi o koszt samej wymianę to również pierdzielisz głupoty. > Właśnie wymieniałem lampy wyładowcze w swoim Mondeo MK4. Nie dlatego że się prz > epaliły, a dlatego że po ponad 4 latach zaczęły wyraźnie słabiej świecić. Dwie > oryginalne lampy wyładowcze Osram kosztowały mnie 420zł. Wymiana obu 100zł raze > m z ustawieniem świateł. > Policz sobie ile żarówek po 30-50zł wymieniłeś przez ten czas i jaką masz jakoś > ć światła w porównaniu do ksenonu (nawet z Mondeo MK4, który obiektywnie przyzn > aję jest jednym z gorszych ksenonów w tej klasie aut). Sam pierdzielisz głupoty! Przez 4 lata wymieniłem 8 żarówek po 15 zł każda....razem 120zł. a Ty zapłaciłeś za wymianę ksenonów 520zł...więc co się bardziej opłaca? :) > Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 20:43 Co się opłaca? Bezpieczeństwo i komfort jazdy, a te przy ksenonach są nieporównywalnie większe. Poza tym jeżeli dobrze pamiętam to opowiadałeś bzdety o tym, że wymiana ksenonu to 800zł. Ja ci udowodniłem, że to opowiadanie bajek. A chciałbym ponownie podkreślić, że kupiłem oryginalne Osramy. Chińską lampę wyładowczą kupisz za 20-40zł, a i tak posłuży dłużej niż twoja żarówka, które jak sam piszesz wymieniasz 2 w roku. I nawet w chińskim wydaniu będzie lepiej świecił. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 20:49 fruqo3 napisał: > Co się opłaca? > Bezpieczeństwo i komfort jazdy, a te przy ksenonach są nieporównywalnie większe > . > Poza tym jeżeli dobrze pamiętam to opowiadałeś bzdety o tym, że wymiana ksenonu > to 800zł. > Ja ci udowodniłem, że to opowiadanie bajek. > A chciałbym ponownie podkreślić, że kupiłem oryginalne Osramy. > Chińską lampę wyładowczą kupisz za 20-40zł, a i tak posłuży dłużej niż twoja ża > rówka, które jak sam piszesz wymieniasz 2 w roku. I nawet w chińskim wydaniu bę > dzie lepiej świecił. To nie były bzdety tylko dawniej takie były ceny 800zł...komfort jazdy przy ksenonach może troszkę wyższy ale zwykłe mocniejsze żarówki też dobrze oświetlają drogę... To ja ci udowodniłem że zwykłe żarówki są po prostu tańsze bo przez 4 lata wydajesz 120zł(jednorazowo 15zł) a nie jednorazowo około 500zł ;-) Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 22:07 "dawniej" to VW robił solidne auta... Rozmawiamy o tym co jest tu i teraz, a nie o tym co było 5 lat temu. Ja nigdy nie twierdziłem, że ksenony są tańsze w eksploatacji niż zwykłe żarówki. Napisałem jedynie, że (jak zwykle zresztą) opowiadasz głupoty i zawyżasz koszty. A co do reszty bzdetów które napisałeś - na tarze też się dobrze prało odzież. Było to (i jest zresztą nadal) tańsze niż używanie pralki, bo prąd nie jest potrzebny. Czy w związku z tym napiszesz, że tara jest lepsza? Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 22:41 > A co do reszty bzdetów które napisałeś - na tarze też się dobrze prało odzież. > Było to (i jest zresztą nadal) tańsze niż używanie pralki, bo prąd nie jest potrzebny. Jednakowoż jest to argument mocno debilny - dokładnie na poziomie misiaczka i jego "50% w 3 lata" - ponieważ nie uwzględniasz kosztu alternatywnego w postaci czasu, który musisz poświęcić na pranie na tarze. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 22:54 vogon.jeltz napisał: > > A co do reszty bzdetów które napisałeś - na tarze też się dobrze prało od > zież. > > Było to (i jest zresztą nadal) tańsze niż używanie pralki, bo prąd nie je > st potrzebny. > > Jednakowoż jest to argument mocno debilny - dokładnie na poziomie misiaczka i j > ego "50% w 3 lata" - ponieważ nie uwzględniasz kosztu alternatywnego w postaci > czasu, który musisz poświęcić na pranie na tarze. Bredzisz :) Jakiego czasu? Przecież to właśnie przy wymianie ksenonów tracisz czas u mechanika i pieniądze(500zł?)a ja swoją żarówkę za 15 zł wymieniam sam w minutę i kupię ją wszędzie na byle stacji benzynowej jadąc w daleką podróż...a ksenonów na stacji benzynowej nie kupisz!!!;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 16:27 Jeżeli stracisz czas i pieniądze u mechanika przy wymianie żarnika ksenonowego, to stracisz je również przy wymianie zwykłej żarówki w tym samym samochodzie. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:37 pawell87 napisał: > Jeżeli stracisz czas i pieniądze u mechanika przy wymianie żarnika ksenonowego, > to stracisz je również przy wymianie zwykłej żarówki w tym samym samochodzie. Bajki piszesz;-) W moim samochodzie zwykłą żarówkę za 15 zł wymieniam sam za darmo w minutę na byle stacji benzynowej;-) a zanim dojedziesz do mechanika minie 30 minut a drugie 30 minut (jak nie więcej) zajmie mechanikowi wymiana ksenonów...oczywiście wcześniej musisz jechać do sklepu i kupić ksenony (kolejne 30 minut)...po skończonej robocie skasuje parę stówek...haha;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 16:20 Mocno debilny jest tok Twojego rozumowania, cymbale. Tak samo wielokrotnie nie uwzględniono w ksenonach ich niezaprzeczalnych zalet, tj. komfortu i bezpieczeństwa, czego nie da się wycenić. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:40 pawell87 napisał: > Mocno debilny jest tok Twojego rozumowania, cymbale. Tak samo wielokrotnie nie > uwzględniono w ksenonach ich niezaprzeczalnych zalet, tj. komfortu i bezpieczeń > stwa, czego nie da się wycenić. Baju baju... mogę kupić mocniejsze halogeny i też będę miał lepsze światło od zwykłych halogenów i większe bezpieczeństwo za 15 zł a nie za 500 zł ksenony;-) A od cymbałów to sobie wyzywaj swojego kota jeśli ci na to pozwoli haha ;-) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 16:12 Drogi chłopcze, o tym że jesteś głąbem i nieukiem, nieznającym nawet zasad pisowni, już wszyscy wiemy. Nikogo nie dziwi zatem, że nie rozumiesz ani pojęcia "koszt alternatywny", ani nawet na co odpowiadałem - ale może już się nie kompromituj. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 17:37 Którzy "wszyscy", ćwierć-inteligenciku? Pytałeś tych Twoich "wszystkich" czy tak sobie ubzdurałeś, głupcze leśny? Skoro tak, to wszyscy też wiemy, że jesteś zwykłym, nudnym chamem. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 20:23 > Skoro tak, to wszyscy też wiemy, że jesteś zwykłym, nudnym chamem. Ależ oczywiście. Ja przecież tego wcale nie ukrywam. Wszelako - z dwojga złego wolę już być nudnym chamem, niż niedouczonym imbecylem jak ty. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 22:49 fruqo3 napisał: > "dawniej" to VW robił solidne auta... > Rozmawiamy o tym co jest tu i teraz, a nie o tym co było 5 lat temu. > Ja nigdy nie twierdziłem, że ksenony są tańsze w eksploatacji niż zwykłe żarówk > i.> Napisałem jedynie, że (jak zwykle zresztą) opowiadasz głupoty i zawyżasz koszty > . Przyznałeś mi rację że ksenony są dużo droższe niż żarówki więc jednak pisałem fakty a nie głupoty;-) > A co do reszty bzdetów które napisałeś - na tarze też się dobrze prało odzież. > Było to (i jest zresztą nadal) tańsze niż używanie pralki, bo prąd nie jest pot > rzebny. Czy w związku z tym napiszesz, że tara jest lepsza? Pierdoły i bzdety to ty piszesz aż oczy bolą od czytania....co ma pralka do auta? Zwykłe żarówki o większej mocy też są dobre a kosztują 120 zł w 4 lata a nie 5-6 stów jak ksenony...bo widzisz w życiu trzeba być cwanym i nie przepłacać hehe ;-) Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 23:08 Cwanym... No jeżeli byciem cwanym nazywasz kupienie sobie pudełka wielkości ToiToi to ja nie mam wiecej pytań. Może pojedziemy sobie z Warszawy do Szczecina i zobaczymy kto był sprytniejszy? Gdy ty będziesz telepal sie swoim toczydłem z wypadającymi plombami z zębów ja już będę siedział w hotelu i popijał drinka. Nie zmęczony i zrelaksowany. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 12:05 fruqo3 napisał: > Cwanym... > No jeżeli byciem cwanym nazywasz kupienie sobie pudełka wielkości ToiToi to ja > nie mam wiecej pytań. > Może pojedziemy sobie z Warszawy do Szczecina i zobaczymy kto był sprytniejszy? > Gdy ty będziesz telepal sie swoim toczydłem z wypadającymi plombami z zębów ja > już będę siedział w hotelu i popijał drinka. Nie zmęczony i zrelaksowany. Owszem...Polo jest małym pudełkiem bo służy do jazdy po mieście i właśnie takie ma być: małe,tanie w zakupie,oszczędne,łatwo zaparkować... Gdybym jeździł w trasy Warszawa-Szczecin to zapewne kupiłbym coś w rozmiarze Passata koniecznie z ksenonami ... ksenony to może i fajna rzecz ale fabryczne..a ostatnio często widuję robione w garażu lampki choinkowe (cztery malutkie kropeczki ustawione poziomo na zderzaku;-) Zabawnie to wygląda;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 21.12.13, 17:48 Macie inne samochody, więc nie można porównać. Ja podałem autentyczny przykład z mojej firmy, gdzie w czterech Octaviach wynajętych na 3-letnie umowy, tylko w jednej zdążył się przepalić jeden ksenon. A w Astrze III przy przebiegu 60 000 km rocznie wymieniałem żarówkę co kilka miesięcy, i przy 4-letnim okresie używania uzbierało się ich kilkanaście, każda po ok. 30 zł (wbrew kretyńskim poradom dziennikarzy nie wymieniam dwóch na raz, bo nie chcę mieć sytuacji, w której kwadrans po przepaleniu jednej żarówki przepali mi się druga i nie mając zapasowej umrę z głodu stojąc na drodze gdzieś "in the middle of nowhere"). I zorientuj się wreszcie, że oprócz kosztów dochodzi tutaj niewycenialny komfort i bezpieczeństwo. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 02:32 Ale tak to kazdy moze miec inny przypadek... ja mam Lancera 5lat i 100tys km i jedyna zarowka ktora wymienialem to 1 od oswietlenia tablicy tylnej... moze Mitsu daje jakies wybitne na start, a moze mam szczescie... ale jednak potwierdzic tych wymian co pare miesiecy nie moge... No i uwazam ze jak kogos stac na doplacenie do xenonow to i stac go na ich wymiane jakby co... Ale tez w wieksza ekonomicznosc nie wierze... przynajmniej statystycznie... bo ze pojedynczym osobm tak wychodzi to ok i nikt nie ma prawa nie wierzyc... Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 13:06 Otóż to. Wakacje kosztują średnio kilka tys. zł, a przecież można zostać w domu i wypożyczyć sobie kilka książek - "lepiej i taniej" się na tym wyjdzie... Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 10:24 > Nigdy nie kupię auta z ksenonami....zwykłą żarówkę wymienię za 15 zł a kseno > ny kosztują 800 zł Ja zwykle pierniczysz głupoty - zwłaszcza gdy używasz liczb. Żarnik ksenonowy kosztuje kilkukrotnie mniej niż piszesz. Link Zgłoś
galtomone Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 11:05 Do Lexa, zarnik to koszt 150 zl.... w czym klopot. A swieca swiatla rewelacyjnie. Nawet jak raz na poltora roku trzeba wymienic to warto. A Wiekszosc aut z ksenonami ma fabryczne dzienne wiec sie tak szybko zarowek nie "wyswieca". Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 12:57 > A Wiekszosc aut z ksenonami ma fabryczne dzienne wiec sie tak szybko zarowek ni > e "wyswieca". Znajomy ma passata z czasów gdy nie były montowane dzienne - ma 90 tys. przebiegu i xenony działają nadal bez zarzutu, a jeździ na nich też w dzień. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 13:18 klemens1 napisał: > > A Wiekszosc aut z ksenonami ma fabryczne dzienne wiec sie tak szybko zaro > wek ni > > e "wyswieca". > > Znajomy ma passata z czasów gdy nie były montowane dzienne - ma 90 tys. przebie > gu i xenony działają nadal bez zarzutu, a jeździ na nich też w dzień. > Założył sobie ksonony w starym passacie? Fabryczne ksenony to rozumiem ale ręcznie montowane w garażu to obciach....taki wiejski tunning ;-) Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 13:52 > Założył sobie ksonony w starym passacie? Fabryczne ksenony to rozumiem Miał fabryczne. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 15:29 Misiaczek, masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Dziennych nie montowano seryjnie do ok. 2007 roku. Wymiana ksenonów jest rzadsza od wymiany tarcz hamulcowych czy opon. Poza tym mają 2-letnią gwarancję, czyli mamy 2 lata gwarantowanego spokoju, czego nie można powiedzieć o zwykłych świeczkach, bo przy sporych przebiegach (rzędu 50 000 km rocznie) w niektórych samochodach zwykłe świeczki przepalają się co kilka miesięcy. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 17:13 pawell87 napisał: > Wymiana ksenonów jest rzadsza od wymiany tarcz hamulcowych czy opon. Poza tym m > ają 2-letnią gwarancję, czyli mamy 2 lata gwarantowanego spokoju, czego nie moż > na powiedzieć o zwykłych świeczkach, bo przy sporych przebiegach (rzędu 50 000 > km rocznie) w niektórych samochodach zwykłe świeczki przepalają się co kilka mi > esięcy. Tylko że zwykła żarówka kosztuje 15 zł a wymiana ksenonów to 8 stów więc co się bardziej opłaca? 8 stów raz na dwa lata czy 15zł raz na 4 miesiące? To drugie;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 18:03 Te ceny to chyba z kosmosu wziąłeś. Albo z kolejnego artykułu jakiegoś idiocika. Ksenon adekwatny do żarówki za 15 zł (chiński, z najniższej półki) można dostać za kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście (patrz: allegro) złotych. Markowe zamienniki z 2-letnią gwarancją to mocno uśredniając koszt ok. 100 zł. Więc w zasadzie, to wychodzi taniej od świeczek + komfort i bezpieczeństwo. Przejrzyj sobie ceny i przestań proszę się ośmieszać pisząc bzdury. Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 09:40 > Tylko że zwykła żarówka kosztuje 15 zł a wymiana ksenonów to 8 stów A na oprocentowaniu kredytu 10% płaci się 50% odsetek w ciągu 5 lat. To, co piszesz, jest tak głupie, że nawet ty powinieneś to zauważyć. Dobra żarówka ksenonowa kosztuje niewiele ponad 100 PLN, a przepala się kilkukrotnie rzadziej od halogenowej. Sumarycznie xenon wychodzi więc nawet taniej. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 14:27 klemens1 napisał: > > Tylko że zwykła żarówka kosztuje 15 zł a wymiana ksenonów to 8 stów > > A na oprocentowaniu kredytu 10% płaci się 50% odsetek w ciągu 5 lat. > To, co piszesz, jest tak głupie, że nawet ty powinieneś to zauważyć. > Dobra żarówka ksenonowa kosztuje niewiele ponad 100 PLN, a przepala się kilkukr > otnie rzadziej od halogenowej. Sumarycznie xenon wychodzi więc nawet taniej. > Nawet jeśli wymiana ksenonów wychodzi taniej to zakup auta z ksenonami wychodzi drożej bo jest młodszy model od starszego bez ksenonów ;-) Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 17:30 > Nawet jeśli wymiana ksenonów wychodzi taniej to zakup auta z ksenonami wycho > dzi drożej bo jest młodszy model od starszego bez ksenonów Jest i młodszy bez i starszy z. Jest panda i bmw 7. Co chcesz udowodnić? Link Zgłoś
galtomone Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 13:57 Tym bardziej kwestia cen zarowk jest pomijalna. Zreszta te co mam (jakies Philipsy czy inne g..no) +50 czy 70% swiatla (niby jasne.. ale do ksenonow im daleko) tez nie byly po 2,50 zl za szt. Link Zgłoś
jeepwdyzlu fajna dyskusja 19.12.13, 14:13 a dylematy nie takie oczywiste vide corolla 1,6 i avensis 1,6 Co do wyposażenia: -niedoceniana pamięć foteli i lusterek - bezcenna jeśli autem jeździ więcej niż jeden kierowca -ksenony - świetne jeśli ktoś jeździ w nocy (np ja - w ogóle lubię jazdę w nocy) -nawigacja - bulszyt - każda zewnętrzna nawet gugiel w telefonie - jest lepsza -automatyczna klima - moim zdaniem znacznie wygodniejsza niż guzik -automatyczna skrzynia - no tu jest pole do dyskusji. Bo super skrzyń jest kilka na rynku - vide BMW, ale np automat w sportagu - katastrofa. Chyba ten sam w ceedzie - całkiem fajny. Nie ma tu zatem jednoznacznej odpowiedzi - trzeba osobiście sprawdzić. -skóra? zależy jaka - patrz wyżej -dla mnie ważny jest hak - bo jestem rowerzystą i potrzebuję go na bagażnik -4x4 ? niby zawsze lepsze niż ośka, ale..... zależy o ile podniesie cenę Tak czy siak - wielkość ma znaczenie :-) Zatem na zadane pytanie odpowiadam: klasa średnia! jeep Link Zgłoś
pawell87 Re: fajna dyskusja 19.12.13, 15:31 Jeżeli lubisz jazdę w nocy, to jesteś dla mnie kozakiem. Dla mnie to męczarnia. Nie mogę poradzić sobie ze świadomością, że w każdej chwili może mi na drogę wskoczyć jakaś sarna, łoś czy inny bawół. Jak sobie z tym radzisz? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: fajna dyskusja 19.12.13, 15:39 Nie mogę poradzić sobie ze świadomością, że w każdej chwili może mi na drogę wskoczyć jakaś sarna, łoś czy inny bawół. Jak sobie z tym radzisz? ------------------- jestem twardy :-) a naprawdę - nie szaleję..jeżdzę dość wolno - relatywnie rzecz jasna... a navi przyklejam z przodu ale nie na czołowej ale z boku :-)) polecam taki wihajster marki ozo można dokleić smartfona do wszystkiego :-)) jeep Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: fajna dyskusja 19.12.13, 17:13 > -niedoceniana pamięć foteli i lusterek - bezcenna jeśli autem > jeździ więcej niż jeden kierowca Lenistwo współczesnych homosapiensów jest przerażające. Przecież to jest jakieś 10 sekund i jakieś 3 ruchy ręką. Nawet licząc "po liberalnemu" - to się zwyczajnie nie opłaca. Zakładając z dużym zapasem, że robisz to codziennie - przez 5 lat eksploatacji samochodu poświęcisz na to 5*365*10/3600 = ca. 5 godzin. Naprawdę zarabiasz 500 złotych na godzinę? Dla mnie taka pamięć to głupi gadżet z jeszcze jednego powodu. Nieco inaczej ustawiam sobie fotel do jazdy po mieście, a inaczej na długą trasę. > -ksenony - świetne jeśli ktoś jeździ w nocy (np ja - w ogóle lubię jazdę w nocy) ja też uwielbiam, ale niestety nie mam ksenonów... Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: fajna dyskusja 19.12.13, 17:16 pamięci mam 6, 3 moje, 3 Dyrekcji lusterka, kolumna kierownicy, fotel w kilku płaszczyznach to nie 10 sekund, ale raczej 20 i tak - masz rację ni cholerę niepotrzebne podobnie jak całą reszta... czemu do cholery vogon musisz silić się na sarkazm? nie możemy po prostu mieć innego zdania? j. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: fajna dyskusja 19.12.13, 17:50 > czemu do cholery vogon musisz silić się na sarkazm? > nie możemy po prostu mieć innego zdania? No dooobra... Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: fajna dyskusja 19.12.13, 17:51 ogrzewanie dupy w fotelach jest głupsze :-)) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: fajna dyskusja 19.12.13, 19:06 Nie tylko głupsze, ale niebezpieczne. Stołki w prądzie mogą powodować niepłodność. Jądra lubią niską temperaturę. Link Zgłoś
pawell87 Re: fajna dyskusja 19.12.13, 18:11 Pierwsze słyszę, żeby jakaś "Dyrekcja" dzieliła samochód ze współpracownikami... Chyba, że Dyrekcją swoją kobitkę nazywasz, to ok ;) Link Zgłoś
jeepwdyzlu Dyrekcja nie dyrekcja 19.12.13, 18:13 a ty o swojej dyrekcji piszesz Dyrekcja? :-)) no właśnie... jeep Link Zgłoś
pawell87 Re: Dyrekcja nie dyrekcja 19.12.13, 18:20 Staram się pisać poprawną polszczyzną i wydaje mi się, że Dyrekcja piszemy wielką literą niezależnie od odmiany, ale mogę się mylić... I tak, jak już podjąłem decyzję pracy najemnej i trwam w niej, to szanuję moich przełożonych, choć mam nad sobą Zarząd, a nie Dyrekcję. Natomiast w stosunku do kobiet raczej jestem dość konserwatywny i nie stosuję tego typu spoległych określeń, ale co kto lubi ;) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dyrekcja nie dyrekcja 19.12.13, 19:08 > wydaje mi się, że Dyrekcja piszemy wielką literą niezależnie od odmiany Masz rację - wydaje ci się. Link Zgłoś
pawell87 Re: Dyrekcja nie dyrekcja 19.12.13, 19:22 To "ci" natomiast zdecydowanie powinieneś zacząć od wielkiej litery. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dyrekcja nie dyrekcja 20.12.13, 00:52 > To "ci" natomiast zdecydowanie powinieneś zacząć od wielkiej litery. Bzdura. Link Zgłoś
gzesiolek Re: Dyrekcja nie dyrekcja 20.12.13, 14:46 Tylko jeśli chciałbyś okazać szacunek odbiorcy Twych słów, ale na to nie liczę ;) Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dyrekcja nie dyrekcja 20.12.13, 15:43 Nie dlatego. Dlatego, że ten - skądinąd debilny - zwyczaj pisania zaimków wielką literą: 1. stosuje się w głównie w oficjalnej korespondencji - a jesteśmy, kurna, na forum internetowym kloacznego portalu 2. nie jest żadną normą językową (tzn. napisanie małą literą NIE JEST błędem ortograficznym) tylko, powiedzmy, wyrazem językowego savoir-vivre'u 3. jest ostatnimi czasy kompletnie nierozumiany (por. "to Ci, których tam widziałem") i dramatycznie nadużywany (por. "ch.uj Ci w dupę"), więc tym bardziej trzeba z tym walczyć Poza tym osobiście nie stosuję tego typu "wyrażania szacunku" dla rozmówcy, ponieważ, jak wspomniałem, uważam to za totalną głupotę. I dopóki pisanie "ci" nie zostanie uznane za błąd ortograficzny, dopóty na "Ci" z mojej strony nie liczcie. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dyrekcja nie dyrekcja 20.12.13, 15:47 Suplement. O tu parę postów wyżej masz Pawełka 87 piszącego: "I jeszcze do tego Ci diagności i mechanicy podciągający je "ciut" do góry." (wytłuszczenie moje) I taki głąb i nieuk, sam nieznający podstawowych zasad pisowni, chce mnie pouczać co i kiedy mam pisać wielką literą? Wybacz, ale muszę iść do klopa, bo ze śmiechu puszczają mi zwieracze. Link Zgłoś
carnivore69 Jeszcze gorszy trend 20.12.13, 17:24 Popieram przedmowce - jestem zdania, ze ma On calkowita racje. Pzdr. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jeszcze gorszy trend 21.12.13, 02:54 > Popieram przedmowce - jestem zdania, ze ma On calkowita racje. Słusznie. W nagrodę możesz sobie wybrać, czy wolisz zwracać się do mnie per Mój Boże, czy Wasza Wysokość. Link Zgłoś
carnivore69 Re: Jeszcze gorszy trend 21.12.13, 12:22 Pisanie 'moj' wielka litera traciloby w tym kontekscie politeizmem ;-) Pzdr. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Jeszcze gorszy trend 22.12.13, 16:07 Spoko, nie mam nic przeciwko politeizmowi. Link Zgłoś
pawell87 Re: Dyrekcja nie dyrekcja 21.12.13, 16:34 Wybacz, ale taki prostak jak Ty nie będzie mnie oceniał tak chamski sposób na podstawie pomyłki. Może nie ze śmiechu puszczają, tylko ktoś Cię kiedyś tak przeanalizował, że teraz musisz sobie odbić obelgami. > O tu parę postów wyżej [...] Po "O" powinieneś postawić przecinek, półanalfabeto. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dyrekcja nie dyrekcja 22.12.13, 16:07 > Wybacz, ale taki prostak jak Ty nie będzie mnie oceniał tak chamski sposób Po pierwsze: nie odróżniasz oceny od stwierdzenia faktów. Twoje niedouczenie i nieznajomość reguł pisowni to fakty. Po drugie: bo co? > na podstawie pomyłki. Kłamiesz. Fakt, że najpierw sam napisałeś "Ci" w całkowicie nieodpowiednim miejscu i kontekście, a potem próbowałeś mnie pouczać, wskazuje na to, że nie była to żadna pomyłka, tylko efekt twojego niedouczenia. Po prostu w typowy dla tępych ignorantów próbujesz bezmyślnie stosować reguły, o których generalnie nie masz pojęcia, tylko gdzieś tam usłyszałeś, że tak się robi. > tylko ktoś Cię kiedyś tak przeanalizował Czekaj, dobrze rozumiem, że sugestia, jakobym odbywał stosunki homoseksualne, ma być dla mnie obraźliwa? Ty chyba jesteś jeszcze głupszy niż wyglądasz. > Po "O" powinieneś postawić przecinek, Bzdura. > półanalfabeto. Powiedział koleś, który musi poprawiać sam z siebie, bo jest na tyle głupi i bezmyślny, że w czasie pisania nie odróżnia "każe" od "karze". Link Zgłoś
pawell87 Re: fajna dyskusja 21.12.13, 16:24 Oj tam zaraz sarkazm. Przecież to pospolite chamidło jest. Link Zgłoś
pawell87 Re: fajna dyskusja 19.12.13, 18:08 Skoro tak, to jeszcze bardziej potrzebujesz takiego gadżetu. Bo zamiast aż tak często zmieniać te ustawienia ręcznie, to miałbyś program 1 - miasto, 2 - trasa, 3 - żona. Ja mówię o mojej sytuacji, gdzie oprócz pierwszych kilku dni/tygodni po zakupie samochodu na "dopasowanie" fotela, to oprócz ewentualnej przesiadki z pasażerem (bo jestem zmęczony czy wypiłem więcej niż jedno piwo) czy przestawiony fotel przez mechanika, nie ruszam tego w ogóle. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: fajna dyskusja 19.12.13, 19:13 Ale to jest jak zapinanie pasów - ruch jedną czy drugą wajchą do ustawiania fotela odbywa się przy szczątkowym udziale świadomości. Gdyby to dopłata za ten gadżet wynosiła, powiedzmy, 300 złotych... ale miałbym za "wygodę" nierobienia tego płacić jakieś tysiące złotych? Jeszcze nie zwariowałem ani nie należę do górnego 1%. Link Zgłoś
pawell87 Re: fajna dyskusja 21.12.13, 16:23 Idąc Twoim idiotycznym tokiem "myślenia" można by uznać, że samo używanie samochodów jest przejawem lenistwa. I właśnie dlatego, że co chwilę musisz to zmieniać, zamiast za każdym razem przestawiać fotel ręcznie mógłbyś to robić jednym naciśnięciem przycisku programu. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: fajna dyskusja 22.12.13, 15:55 > I właśnie dlatego, że co chwilę musisz to zmieniać, zamiast za każdym > razem przestawiać fotel ręcznie mógłbyś to robić jednym naciśnięciem > przycisku programu. Poproś kogoś inteligentnego, kto posiadł obcą ci umiejętność czytania ze zrozumieniem, żeby przeczytał ci moje wypowiedzi i wytłumaczył ci, że nie uważam foteli z pamięcią za niewygodne, tylko za NIEWARTE pieniędzy, które trzeba za nie dopłacić. Link Zgłoś
ok_vip Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 22:30 Zdecydowanie za bardzo uogólniasz. To, że akurat Ty używasz nawigacji raz na kilka miesięcy - to Twoja i tylko Twoja sprawa. Ja mam potrzebę używania nawigacji co najmniej kilkanaście razy tygodniowo, a zazwyczaj - znacznie częściej. Komfort użytkowania dobrej fabrycznej nawigacji jest zdecydowanie wyższy od jakiejkolwiek nawigacji zewnętrznej. Głównie dlatego, że w pełnie współpracuje ona z całym systemem wewnętrznym samochodu (zmniejszanie głośności multimediów podczas komunikatów, obsługa dedykowanymi przyciskami, optymalne rozmieszczenie przycisków/wyświetlacza na konsoli środkowej/kierownicy i wiele, wiele innych) oraz to, że zawsze ma połączenie z satelitami. Nie trzeba czekać choćby kilku sekund, aby nawiązać połączenie po włączeniu systemu. Kwestii kosztów zakupu takiej nawigacji w tych rozważaniach akurat nie biorę pod uwagę - bo są one zarówno masakrycznie (i nieadekwatnie do oferowanych możliwości) wysokie - np. droższe modele audi, bmw, mercedesa i innych "marek premium", jak i coraz bardziej śmiesznie niskie - przykładowo w nowych daciach (bodajże nieco ponad 1000zł dopłaty za zabudowaną nawigację fabryczną - nie sprawdzałem takowej, więc o jakosci się nie wypowiadam. Ale do celu zapewne doprowadzi). Sprawa xenonów... Piszesz "ale ile razy się jedzie po trasie, gdzie faktycznie jest ciemno?". Kurcze, Klemens. Czy Ty używasz samochodu w celach innych niż dojazd do pracy czy lokalnego sklepu? Są ludzie, którzy w samochodzie spędzają połowę dnia. I wierz mi, że wśród nich są też tacy, którzy jeżdżą po nie do końca znanych sobie terenach, w tym tych np. kiepsko oświetlonych. Bluetooth - sprzeczać się nie zamierzam, bo mądrze prawisz ;) Cenię sobie Twoje wypowiedzi na forum - i naprawdę nie chciałbym się teraz dowiedzieć, że Tobie nawigacja nie jest potrzebna, bo potrafisz korzystać z tradycyjnej, papierowej mapy albo znasz topografię terenu po którym zamierzasz się poruszać, a z kolei oczy masz na tyle dobre, że nawet płomień od świeczki wystarczyłby do dobrego oświetlenie drogi przed Tobą ;-) BTW - jeśli xenony świecą znacznie lepiej od tradycyjnego oświetlenia - to choćby ta zaleta miałaby mi się przydać jeden raz w życiu (i przyjmijmy, że- np. nie potrąciłbym dzięki temu pieszego, bądź uniknąłbym wypadku) - to jest to już dla mnie wystarczający argument za tym, żeby korzystać z xenonów. Ale, "żeby nie było", że tak strasznie słodzę xenonom - miałem okazję korzystać zarówno z xenonów, które oświetlają drogę tylko trochę lepiej od tradycyjnego oświetlenia (np. w subaru foresterze - model bieżący, ale przed liftingiem i z samego początku produkcji), jak i z bardzo zaawansowanych systemów xenonowych - gdzie różnica pomiędzy standardowymi H4 czy H7 jest wręcz kolosalna. W tym pierwszym przypadku - jeśli trzeba byłoby dopłacić za xenony np. 4000zł - nie zdecydowałbym się na nie. Ale już w tym drugim... Choćby trzeba było zapłacić 8000zł - to zakupiłbym je, chociażby kosztem climatronica, czy "innego szyberdachu". Bo dobre oświetlenie ma realny wpływ na bezpieczeństwo. PS. Nawigacje fabryczne oczywiście mają też wady. Do największych zaliczam ograniczone możliwości ingerencji w komunikaty (np. fotoradary, POI) - ale akurat te możliwości są coraz większe (włącznie ze stałym połączeniem z internetem). Pozostaje też kwestia przesadnie drogich aktualizacji - ale z tym po prostu należy się liczyć kupując fabrycznę nawigację (chociaż coraz częściej producenci proponują wieloletnie darmowe aktualizacje do swoich systemów). Jest też kwestia tego, że nawigacja "podwieszona pod szybą" jest warta max. kilkaset złotych - co nie skusi każdego złodzieja. Z kolei taka fabryczna - zazwyczaj jest warta wielokrotnie więcej. Jej demontaż jest znacznie trudniejszy, ale ciągle możliwy. Teoretycznie może więc nieco bardziej kusić "zaawansowanego złodzieja". Ale to chyba trochę naciągany argument. Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 10:46 > To, że akurat Ty używasz nawigacji raz na kilka miesięcy - to Twoja i tylko Two > ja sprawa. > > Ja mam potrzebę używania nawigacji co najmniej kilkanaście razy tygodniowo, a z > azwyczaj - znacznie częściej. Używam nawigacji w telefonie, jeżeli jest taka potrzeba (a nieczęsto jest). Gdybym czuł częstszą potrzebę używania nawigacji, kupiłbym osobne urządzenie - takie nawigacje są nieporównywalnie lepsze od fabrycznych (i kilkukrotnie tańsze, często z dożywotnią aktualizacją). Poza tym - kwestia yanosika. Wbudowana nawigacja powinna być tak naprawdę systemem na tableta (np. rzeczonym Androidem), żebym sam sobie mógł wybrać, co instaluję i za ile. Fabryczna nawigacja jest przede wszystkim zamknięta - możesz liczyć jedynie na koszmarnie drogie aktualizacje i dobrą wolę producenta, jeżeli w oprogramowaniu jest błąd. Pamiętam, jak kilka lat temu sam tworzyłem nawigacje i spotkałem się z wujkiem, który do nowego passata dokupił fabryczną (za 12 tys.). Streszczając porównanie - jego nawigacja to było jedno wielkie guano, z ułamkiem możliwości nawigacji za kilkaset PLN. Do tego skandaliczny brak polskich komunikatów, a przede wszystkim możliwości dogrania własnych - takie coś jest 100 lat za przysłowiowymi Murzynami. Xenony. Jeżdżę albo po mieście, albo po trasie, gdzie jest stosunkowo duży ruch, a sama trasa jest w dużej części oświetlona. Generalnie nie widzę różnicy pomiędzy xenonami a h7. Co więcej, gdybym wyłączył światła, różnica nie byłaby wielka. Czasami wjadę na drogę, gdzie faktycznie jest ciemno, ale to niewielki procent moich przebiegów. Fakt - xenony lepiej świecą, ale nie na tyle żeby się nimi zachwycać. Teraz wiem, że w kolejnym aucie xenony to będzie czynnik neutralny. Zresztą - do tego czasu pewnie będą LEDy, bez tych wszystkich przetwornic i wad typu "xenony nie lubią częstego włączania" - a tego typu rzeczy się zdarzają gdy światła są ustawiane na AUTO i przejeżdża się pod wiaduktem. BT - wiadomo, szkoda tylko że wybieranie głosowe działa beznadziejnie. Na szczęście można ustawić najczęściej wybierane numery, dzięki czemu dwoma kliknięciami można zadzwonić. Podsumowując: Nawigacja - fajna rzecz, ale nie fabryczna - ze względu na zamkniętą architekturę, cenę z jednym zerem za dużo i generalnie kiepawy soft i dane w porównaniu od zewnętrznych nawigacji. Xenony - szału nie ma, ja największą różnicę widzę na długich (na drodze robi się prawie dzień). BT - tu jest różnica, nie ma szukania telefonu w czasie jazdy żeby odebrać ani dziwnych wygibasów żeby telefon wyciągnąć z kieszeni. Link Zgłoś
bywalec.hoteli nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 11:32 Zgadzam sie z Toba Klemens, ze nawigacja wolnostojaca jest znacznie lepsza niz taka wbudowana i takiej tez uzywam z legalnymi, czesto aktualizowanymi mapami. Pytanie tylko: czy jest ona bezpieczna? Bo montujesz na szybie dodatkowe kilkaset gramow, ktore w przypadku uderzenia moze oderwac sie od szyby, poleciec, uderzyc? Link Zgłoś
klemens1 Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 13:07 > Zgadzam sie z Toba Klemens, ze nawigacja wolnostojaca jest znacznie lepsza niz > taka wbudowana i takiej tez uzywam z legalnymi, czesto aktualizowanymi mapami. > Pytanie tylko: czy jest ona bezpieczna? Bo montujesz na szybie dodatkowe kilkas > et gramow, ktore w przypadku uderzenia moze oderwac sie od szyby, poleciec, ude > rzyc? Aż tak niebezpieczne to raczej nie jest - w końcu: - nie słyszy się o takich przypadkach - nie ma zakazu używania tego typu nawigacji - pod jakim kątem musiałoby być uderzenie, żeby nawigacja uszkodziła pasażerów? Niby zawsze ryzyko jest, ale wg mnie pomijalne. Link Zgłoś
pawell87 Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 15:36 Nie ma też zakazu skakania z szóstego piętra, a mimo to jest to bardzo niebezpieczne. Link Zgłoś
klemens1 Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 16:39 > Nie ma też zakazu skakania z szóstego piętra, a mimo to jest to bardzo niebezpi > eczne. To teraz porównaj ilu ludziom coś się stało gdy skoczyli z szóstego piętra, a ilu - gdy zamontowali sobie przy szybie telefon/nawigację. Link Zgłoś
pawell87 Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 16:42 Tu nie chodzi o problem bezpieczeństwa przypiętej nawigacji, bo ja w ogóle do bezpieczeństwa nie przywiązuję aż tak dużej wagi. Tu chodzi o Twój odruch, że jak coś jest niebezpieczne to oczekujesz, że ktoś (najlepiej Państwo) musi Ci to zakazać. Małe dzieci myślą tak samo. Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 19.12.13, 17:11 Tu chodzi o Twój odruch, że jak coś jest niebezpieczne to oczekujesz, że ktoś (najlepiej Państwo) musi Ci to zakazać. Małe dzieci myślą tak samo. ---------- podoba mi się Twój punkt widzenia szkoda, że nie pracujesz (a tego jestem pewien) w kancelarii premiera :-) ciao jeep Link Zgłoś
klemens1 Re: nawigacja a bezpieczenstwo? 20.12.13, 09:43 > Tu chodzi o Twój odruch, że jak coś jest niebezpieczne to oczekujesz, że ktoś (najlepiej > Państwo) musi Ci to zakazać. Małe dzieci myślą tak samo. Dobrze by było, gdybyś wyrobił sobie odruch zauważania wszystkich argumentów, a nie jednego wybranego. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 15:32 I nieporównywalnie mniej wygodna, to ciągłe włączanie/czekanie na gps/wyłączanie i wieczne schylanie się do coraz bardziej wysuniętych do przodu szyb w samochodach. Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 09:45 > I nieporównywalnie mniej wygodna, to ciągłe włączanie/czekanie na gps/wyłączani > e i wieczne schylanie się do coraz bardziej wysuniętych do przodu szyb w samoch > odach. Kwestia odpowiedniego uchwytu. Dla mnie wygodniej jest klikać na podczepionym telefonie niż na radiu (albo nawigacji, która by była w tym miejscu, gdybym popełnił ten wielki błąd i ją kupił). Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 22:50 Nawigacji się nie używa? :) Przypominam, że większość właścicieli nowych samochodów to najemni komiwojażerowie (w tym ja), którzy używają nawigacji prawie codziennie (chyba, że odwiedza się starego klienta Pana Zbyszka, żeby spić kawę i pogadać o dziwkach) a wręcz pożądam nakładki z bazą adresów firm (z Zumi czy PF). Ułatwiłoby mi to znacznie pracę, ale nie spotkałem czegoś takiego. Zresztą, teraz i tak mam wbudowaną navi, więc temat odpada, ale wcześniej miałem Larka z AM i pragnąłem takiej nakładki. Janosik nie jest potrzebny, wystarczy nie przekraczać prędkości o więcej niż 10 km/h. Trochę rozumiem to wybranianie się przed opcjami wyposażenia, których przecież by nie było, gdyby były niepotrzebne. Sam też kiedyś uważałem podgrzewane fotele za bezsens, do momentu aż wypróbowałem i teraz (zwłaszcza teraz - w grudniu) chciałbym takowe mieć. Natomiast oczywiście są bajery, które nie przydadzą się mi, np. elektrycznie regulowane fotele z pamięcią - moim samochodem jeżdżę tylko ja i nie zmieniam pozycji fotela. Elektryczne szyby z tyłu w samochodzie z klimą też nie są mi potrzebne. Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 10:49 > Janosik nie jest potrzebny, wystarczy nie przekraczać prędkości o więcej niż 10 km/h. Hmm... czyli jest potrzebny. Żeby jeszcze stali w miejscach, gdzie faktycznie ograniczenie ma sens, to bym nie używał. Ale co "zabudowany" las, to ryzyko mandatu jest większe. > Sam też kiedyś uważałem podgrzewane fotel > e za bezsens, do momentu aż wypróbowałem i teraz (zwłaszcza teraz - w grudniu) > chciałbym takowe mieć. Fakt, nie są złe, ale też szału nie ma. Zwłaszcza gdy fotele nie są skórzane. > Elektryczne szyby z tyłu w samochodzie z klimą też nie są mi potrzebne. Zanim klima zacznie działać, można szybko wywietrzyć i schłodzić wnętrze, a przynajmniej łba nie urywa jak przy otwartych przednich. Poza tym pasażer z tyłu nie otworzy przypadkowo szyby opierając się łokciem o korbkę. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 15:42 Raczej ciężko, normalnie siedząc, łokciem korbkę w drzwiach dosięgnąć. Prędzej chudym łokciem można ten przycisk przypadkiem wcisnąć (w sumie to nie pamiętam teraz, czy otwierało się tą szybę naciskając, czy podnosząc - od pół roku się odchudzam i nie wjeżdżam na McDrive, więc nie używam). Poza tym - nawet jeżeli kiedyś, jakimś cudem, przypadkiem uchyli się tą szybę o 1 cm, to co z tego? Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 15:51 ale ja nie proponuję pod łokciem :-) na poważnie - jest w aucie 100 miejsc do mocowania j. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 16:20 Ja pisałem o "problemie" korbek do szyb z tyłu, a nie o miejscu do mocowania navi. Zaszła jakaś pomyłka ;) Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 09:48 > Raczej ciężko, normalnie siedząc, łokciem korbkę w drzwiach dosięgnąć. Przy wysiadaniu się to zazwyczaj zdarza. > Poza tym - nawet jeżeli kiedyś, jakimś cudem, przypadkiem uchyli się tą szybę o 1 cm, to co z tego? Jeżeli zaparkujesz na zewnątrz i zacznie lać deszcz, to będziesz miał odpowiedź. Jeżeli się zorientujesz wcześniej, bo będzie cię wkurzał świst przy większych prędkościach, to jedynym kosztem będzie bezsensowne zatrzymanie się, wyjście z samochodu, otworzenie tylnych drzwi, zamknięcie szyby + poprzednie czynności, tylko na odwrót. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 14:32 klemens1 napisał: > > Raczej ciężko, normalnie siedząc, łokciem korbkę w drzwiach dosięgnąć. Krasnalowi ciężko ;-) > > > Poza tym - nawet jeżeli kiedyś, jakimś cudem, przypadkiem uchyli się tą s > zybę o 1 cm, to co z tego? elektryczne szyby promują lenistwo...ruch to zdrowie:) > > Jeżeli się zorientujesz wcześniej, bo będzie cię wkurzał świst przy większych p > rędkościach, to jedynym kosztem będzie bezsensowne zatrzymanie się, wyjście z s > amochodu, otworzenie tylnych drzwi, zamknięcie szyby + poprzednie czynności, ty > lko na odwrót. > kolejny przykład lenistwa....tak jak w tych systemach hamowania gdzie auto samo hamuje...:) Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 17:31 > > Jeżeli się zorientujesz wcześniej, bo będzie cię wkurzał świst przy większych p > > rędkościach, to jedynym kosztem będzie bezsensowne zatrzymanie się, wyjście z s > > amochodu, otworzenie tylnych drzwi, zamknięcie szyby + poprzednie czynności, ty > > lko na odwrót. > > kolejny przykład lenistwa.... Co konkretnie jest przykładem lenistwa? Link Zgłoś
carnivore69 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 16:30 Jesli nie wchodza w gre inne ograniczenia typu przewoz roweru, foteliki, koniecznosc posiadania duzego bagaznika, wieksza frajde moze sprawic kompakt w topowej wersji. Niemniej, jak juz ktorys z przedpiscow stwierdzil, musi to byc rzeczywiscie zestawienie porzadnego wypasu z segmentu C z bieda-wersja z D; dla paru ekstra gadzetow oczywiscie nie warto rezygnowac z D. Pzdr. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 17:12 Należy zapytać : co jest przyczyną tak postawionego pytania? Jeśli kasa, to najlepiej kupić zadbane 3 letnie wyższej klasy full wypas w cenie nowego golasa klasy niższej ;-) Może nawet zostanie jakaś reszta 5 tys.zł na wczasy ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 18:44 W jakim Ty świecie żyjesz... zadbane, 3-letnie, taa... Jakby tak było, to nikt by nowych nie kupował, bo po co. 99% to poleasingowe (36 lub 48 miesięcy), pohandlowcowe, powypadkowe (ciężko o brak stłuczki w ciągu 150-200 kkm, statystycznie jest dzwonek co 50-100 kkm) i ze zbliżającymi się drogimi usterkami do usunięcia. Już ja znam takich "cwaniaków", co kupują kilkuletnie Audi A6 na pełnym wypasie. Nie dość, że WSZYSTKIE są powypadkowe (ale to w sumie nie problem, jak były to drobne stłuczki i były należycie naprawione) to każdy z gigantycznym przebiegiem i kosztownymi naprawami do ogarnięcia. Nie ma tak łatwo. 3-4 letni wiek samochodu przy intensywnej eksploatacji (wszystkie flotówki) to właśnie okres krytyczny, dlatego producent nie daje już wtedy gwarancji, a umowy na wynajem długoterminowy z serwisem się kończą, bo wszyscy wiedzą, że właśnie przy 3-4 latach i 150 kkm zaczyna się zwykle skarbona. Jak już kupować używany, to lepiej 5-6 letni, w którym droższe naprawy zostały już zrobione (turbo, dwumasa, tarcze, coś z układu zasilania, czasem sprzęgło). Wszystkim wydaje się, że zakup samochodu 3-4 letniego to mistrzostwo "wyru...ia systemu" i cwaniactwa, bo taki model jeszcze w salonach stoi, a my go mamy za pół ceny i możemy sobie nawet naiwnie wyobrazić, że właśnie nim wyjechaliśmy z salonu, hehe. Ale wolny rynek samochodów używanych tak ustawia ceny, że systemu wyru... się nie da. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:26 pawell87 napisał: > W jakim Ty świecie żyjesz... zadbane, 3-letnie, taa... Jakby tak było, to nikt > by nowych nie kupował, bo po co. 99% to poleasingowe (36 lub 48 miesięcy), poha > ndlowcowe, powypadkowe (ciężko o brak stłuczki w ciągu 150-200 kkm, statystyczn > ie jest dzwonek co 50-100 kkm) i ze zbliżającymi się drogimi usterkami do usuni > ęcia. Już ja znam takich "cwaniaków", co kupują kilkuletnie Audi A6 na pełnym w > ypasie. Nie dość, że WSZYSTKIE są powypadkowe (ale to w sumie nie problem, jak > były to drobne stłuczki i były należycie(turbo, dwumasa, tarc > ze, coś z układu zasilania, czasem sprzęgło). Wszystkim wydaje się, że zakup sa > mochodu 3-4 letniego to mistrzostwo "wyru...ia systemu" i cwaniactwa, bo taki m > odel jeszcze w salonach stoi, a my go mamy za pół ceny i możemy sobie nawet nai > wnie wyobrazić, że właśnie nim wyjechaliśmy z salonu, hehe. Ale wolny rynek sam > ochodów używanych tak ustawia ceny, że systemu wyru... się nie da. "Jakby", nikt nie "kupowałby"...za dużo tych "by"...Zejdź na ziemię....sprzedaż nowych samochodów w Polsce spadła z około 500-600 tys.szt rocznie w 2007 roku do około 300 000 szt obecnie więc to nie żadne gdy-by tylko fakty !!! Przyszedł kryzys i ludzie poszli po rozum do głowy!;-) Po prostu utrata wartości nówki jest niewspółmiernie szybka w stosunku do stopnia zużycia bo 3 letnie auto to prawie nówka i jest zużyta w 15% a na wartości traci aż 40% !!! Jak szukasz po komisach to może faktycznie 90% to poleasingowe...ale wśród 5-6 latków jest mnóstwo ofert prywatnych w dobrym stanie a cena 50% niższa niż w salonie! Można kupić auto używane bez turbo i dwumasy w dobrym stanie 50-70% taniej niż w salonie :) Nie jakiś nowoczesny Diesel ale prosta benzynówka:) Ale ty i tak nie uwierzysz bo wolisz powtarzać bajki że używane to złomy! Idź do salonu i płać jeśli chcesz....twoja sprawa Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:36 Bo nie tylko stopień zużycia wpływa na cenę samochodu, ale i wiele innych czynników, chociażby to, że nowy samochód można skonfigurować pod siebie i przede wszystkim ma gwarancję. Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 21:58 pawell87 napisał: > Bo nie tylko stopień zużycia wpływa na cenę samochodu, ale i wiele innych czynn > ików, chociażby to, że nowy samochód można skonfigurować pod siebie i przede ws > zystkim ma gwarancję. Na cenę samochodu ma przede wszystkim rocznik...a ten argument w stylu że :nowy można skonfigurować" jest zabawny...To tak jakby powiedzieć: "nowy to nowy"...Przecież na rynku są tysiące ofert sprzedaży aut używanych...też można wybierać do woli...starszy,młodszy, z klimą,można wybrać kolor....wystarczy wpisać w wyszukiwarkę np. na otomoto czy innym portalu z ogłoszeniami ;-) To tak jak konfiguracja nówki tylko lepiej bo auto używane jest połowę tańsze i nie trzeba na nie czekać 2 miesiące jak w salonie na nówkę ;-) Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 22:12 Nie rozśmieszaj mnie. Akurat trafisz dokładnie taki kolor jak chcesz, z dokładnie takim wyposażeniem jak chcesz i jeszcze do tego w znakomitym stanie. Na pewno... Jeżeli myślisz, że sprzedawanie bezproblemowych, nieznacznie zużytych samochodów w perfekcyjnym stanie za ~pół ceny jest na porządku dziennym, to się mylisz. Samochody zazwyczaj sprzedaje się, bo zaczynają się z nich robić skarbony, czyli po 150-200 kkm czy po 3-4 latach leasingu. A i tak te najmniej dojechane sztuki idą po rodzinie/znajomych użytkownika. Choćbyś nie wiem jak się tu nie produkował, nie zmienisz starego, zużytego w nowy. I jeżeli już kupować używany, to jeszcze starszego i tańszego, a nie się oszukiwać, że ma się prawie nowy, bo właściciel się pozbył "bo mu się znudził i chce nowszy/lepszy" (poza marginalnymi przypadkami). Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 09:36 pawell87 napisał: > Nie rozśmieszaj mnie. Akurat trafisz dokładnie taki kolor jak chcesz, z dokładn > ie takim wyposażeniem jak chcesz i jeszcze do tego w znakomitym stanie. Na pewn > o... Jeżeli myślisz, że sprzedawanie bezproblemowych, nieznacznie zużytych samo > chodów w perfekcyjnym stanie za ~pół ceny jest na porządku dziennym, to się myl > isz. Samochody zazwyczaj sprzedaje się, bo zaczynają się z nich robić sk > arbony, czyli po 150-200 kkm czy po 3-4 latach leasingu. Sprzedawanie używanych w super stanie nie jest na porządku dziennym...ale jak się dobrze poszuka to się znajdzie dobre używane auto:) Twierdzenie że wszystkie używane to złomy to przesada:)...ja kupiłem w komisie auto sprowadzone z Niemiec od prywatnego właściciela...żaden leasing...auto w naprawdę dobrym stanie mimo iż miało 9 lat...co prawda droższe niż średnia z tego rocznika ale było warto!...lakier oryginał,180 000 km(data prod.na pasku rozrządu :2008r.a wymienia się co 90 tys.km czyli 10 lat to 180 tys.km.) ....a cena to 30% nowego ;-) Wiadomo że nowe to nowe...ale stare też dobre a 3 razy tańsze ;-) Ps. Skarbony to są Diesle...w Dieslu padają turbiny,dwumasy,wtryski...a w benzynówce tych części nie mam...przez rok wymieniłem tylko tłumik za 140zł, łącznik stabilizatora za filtry za 150zł ...razem 340zł ! a ile straciłbym na wartości w nowym aucie przez rok? 10-15 tys.zł?+drogi serwis w ASO! Link Zgłoś
klemens1 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 10:58 > a ile straciłbym na wartości w nowym aucie przez rok? 10-15 tys.zł W porównaniu do utraty wartości używki - tyle to byś stracił po 5 latach. > +drogi serwis w ASO! A kto ci każe serwisować w ASO. Ja kupiłem nówkę i nie mam zamiaru pojechać do ASO ani razu. Link Zgłoś
galtomone Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 11:09 klemens1 napisał: > > +drogi serwis w ASO! > > A kto ci każe serwisować w ASO. Ja kupiłem nówkę i nie mam zamiaru pojechać do > ASO ani razu. Szczegolnie, ze ie ma takiego obowiazku... ale nie ma lekko. Obecne auta sa tak napakowane elektornika, ze po uplywie gwarancji wizyty w ASO sa murowane bo zwykly mechanik nie bedzie miec pojeca, ze trzeba wymienic grzlke fotela, by auto chcialo jechac i zgasl check engine... :-) Link Zgłoś
des4 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 07:27 na placach u handlarzy stoją chmary "zadbanych polo" w dowolnej konfiguracji :))) ile miesięcy szukałeś/kupowałeś swojego złoma, pajacyku? Link Zgłoś
galtomone U mnie inaczej.... 19.12.13, 08:48 Klasa wyzsza/nizsza i jakis tam niby prestiz mam gdzies. Kupuje uwzywane wiec o zadnym prestizu nie moze byc mowy. Zatem co do wielkosci auta - mam gdzies do ktorej klasy nalezy jak dlugo jest rozmiaru ok. obecnej Avenis kombi. Jesli jest mniejsze to odpada bo meczyc sie nie bede - malych aut nie lubie a calkiem duze (choc lubie) jest mi niepotrzebne. Poza tym (jak kazdy) mam pewne wymagania co do wyposazenia (jak dla kazdego z nas beda subiektywne). - kolejne auto to juz musi (znow) byc automat, mialem dwa, przesiadlem sie do manuala i radosc mam z tego 2 razy w roku jak po gorach jade sam. Jak z rodzina to i tak bez szalenstw, bo zaraz ktos pusci pawia. Zatem skrzynia manualna jest na codzien nie potrzebna - w kolejnym aucie ksenony - lubie dobrze widziec do przodu i za tn komfort chce zaplacic, na kolejne auto bez juz sie nie zdecyduje - duzy silnik benzynowy ktoremu nie przeszkodzi LPG - mam gdzies opinie innych ze to nie wypada, itd... wole spalic 15l lpg i miec cos pod butem - jesli skora, to z podgrzewanymi siedzeniami - abs - bo sie przydaje - raczej 4x4 Reszta, typu: - siedzenia z pamiecia, TCS + VSC moga byc ale nie musza Za wbudowana nawigacje nie zaplace - wole swoja Lumie Teraz tylko czekac az sie sprzeda dom (zeby konta nie ruszac) i akurat koncowke na RX300 wylozyc - w 100% seplnia moje wymagania :-) Link Zgłoś
trypel Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 17:55 zdecydowanie niższa klasa lepiej wyposażona i z lepszym silnikiem niż tfu tfu "prestyż" ale za to bez opcji które są dla mnie ważne i z najsłabszym silnikiem. Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 19:08 To wszystko zalezy do czego auto, jak uzytkowane. Czy duzo jezdzenia w trasach, czy po miescie, czy dla singla, czy dla rodziny? Wiecej uwarunkowan. Na pewno wlasnosci jezdne i ogolnie trakcja/ dynamika nie zaleza od segmentu, tzn. sa auta lepiej jezdzace male niz duze. Co do wyposazenia, to czasem drobiazgi moga podnosic funkcjonalnosc auta, np. ogrzewana szyba i fotele, lusterka, jak ktos nie ma garazu. Link Zgłoś
trypel Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 19:29 jak jezdziłem słuzbową vectrą B to zdarzyło mi sie kupić clio w najbogatszej wersji. Po paru msc płakałem jak musiałem w trasę ruszyć vectrą. Clio było lepsze pod kazdym względm poza rozmiarem bagażnika. Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 19:20 Raz kompakta a raz klase srednia :-). Teraz mam golfa kombi i mi starcza ale chetnie sprobowalbym paska przy nastepnym zakupie :-). Trzeba tez dodac, ze kompakt bedzie mniej palil i bedzie tanszy w utrzymaniu, chocby mniejsze opony beda tansze. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 20:07 Nie do końca, bo kompakty w najwyższych wersjach mają już zwykle 17", czyli to, co "średniaki" w standardzie. Link Zgłoś
ok_vip Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 18.12.13, 23:02 Ciekawie zadane pytanie. Ale raczej ciężko na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od konkretnych wymagań względem samochodu. Tego, do jakich wymagań ma on być głównie dostosowany oraz ;-) - tego, kto siedzi za kierownicą. Jeśli ktoś jest na wysokim stanowisku w danej firmie, ale z kolei rzadko wyjeżdża poza swoje miasto - wystarczy mu "prestiż" który daje mu kiepsko wyposażona klasa D. Wszak - ludzie widzą z zewnątrz to, co widzą, czyli klasę D. Właściciel auta nie będzie raczej ubolewał nad brakiem nawigacji (która przyda mu się raczej rzadko), czy klimatyzacji wielostrefowej - skoro jeździ tylko na krótkich trasach w obrębie swojego rejonu, a do rodziny wyjeżdża 2x w roku - więc i zwykła manualna klimatyzacja mu wystarczy. To samo tyczy się wersji silnikowej. Nie będzie on potrzebował za często 200KM - szczególnie, jeśli większość jego trasy przebiega w mieście. Za to właściciel takiego samochodu zawsze będzie mógł się cieszyć ze znacznie lepiej wyciszonego wnętrza, które chcąc nie chcąc - będzie też znacznie większe niż wnętrze auta klasy C. Komfort jazdy zapewne też (to nie jest reguła) - będzie większy niż w aucie klasy C. Ale patrząc na to z nieco innej strony - jeśli ta sama osoba będzie miała identyczny budżet na samochód, a jednak będzie pokonywała rocznie >30 000km (strzelam), nawigacja będzie używana wielokrotnie każdego dnia, w samochodzie podczas dłuższych tras najzwyczajniej w świecie przyda się climatronic, a sytuacji w których będzie konieczne zrywne wyprzedzanie - będzie dziennie kilkanaście/kilkadziesiąt... To już zdecydowanie wybrałbym porządnie wyposażonego kompakta ze zrywną jednostką napędową. Bo to zwyczajnie ułatwiałoby mi życie. I tutaj znowu - kolejne rozważania. Gdyby osoba z drugiego przykładu miała na codzień do wożenia 3 dzieci oraz np. Żonę - należałoby się zastanowić czy ważniejsze są stawiane przeze mnie wyżej wymagania, czy też wielkość wnętrza (oraz np. waga samochodu - co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo podczas ew. kolizji). Przykładowo - użytkuję np. minivana ze średnio zrywnym silnikiem diesla, bez jakichkolwiek fajerwerków. Jeśli już z niego korzystamy - to zazwyczaj na znanych nam trasach, w obrębie naszej miejscowości (to jest zazwyczaj samochód awaryjny). Korzystam również z auta dostawczego. W tym samochodzie spędzam nie raz 8 godzin dziennie. I mimo dostawczego rodowodu - zdecydowałem się na zrywny silnik benzynowy oraz wyposażenie typu climatronic, fabryczna nawigacja, podgrzewane fotele itp. Ma to związek z ilością czasu który spędzam w samochodzie i z jego konkretnym przeznaczeniem (częste nieznane mi trasy, konieczność bycia na czas w określonych miejscach). Użytkuję też kolejnego minivana - tym razem wyposażonego we wszelkie możliwe udogodnienia typu nawigacja, xenony, BT, mocny silnik - którego użytkuję w większości innych sytuacji. Reasumując - takich dywagacji może być całe mnóstwo. Wszystko zależy od konkretnego przypadku... Gdybyś przedstawił tutaj konkretny dylemat dotyczący konkretnych modeli i wersji wyposażenia oraz przedstawiłbyś swoją aktualną, ekhem - "sytuację rodzinną" ;-)) Pewnie moglibyśmy napisać znacznie więcej. Link Zgłoś
poohdell Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 10:29 " Jeśli ktoś jest na wysokim stanowisku w danej firmie, ale z kolei rzadko wyjeżd > ża poza swoje miasto - wystarczy mu "prestiż" który daje mu kiepsko wyposażona > klasa D." Ja pier...ole. Popełniam faux passe, bo mimo spełnionych powyzszych założeń o stanowisku itp. jeżdżę kompaktem. Bo większe mi niepotrzebne. Przestańcie juz ględzic o jakimś niby prestiżu. Prestiż to osoba, a nie samochód. Burak w A8 nadal będzie burakiem, co by się Polakom nie wydawało. Rozumiem, że jest duża grupa tzw aspirujacych, którym sie wydaje, że w ten sposób społecznie awansują, ale no cóż. Ja zawsze powtarzam, żeby zacząć od wypastowania butów. Link Zgłoś
ok_vip Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 14:08 Tak na szybko, bo kiepsko u mnie w tej chwili z czasem - nie przyuważyłeś, że słowo prestiż jest cudzysłowie? Toć to ironia była, Panie... Ale i tacy, którym ten właśnie "prestiż" jest potrzebny - są. Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 16:12 I bardzo dobrze powtarzasz. Człowieka z klasą poznaje się po właśnie przysłowiowych wypastowanych butach, czyli cechami, które są za darmo. Mowa o zasadach, poglądach, kulturze osobistej czy choćby umiejętności posługiwania się piękną polszczyzną w mowie i piśmie (tak, dzisiaj niestety to uznaje się za cechę człowieka "na poziomie", choć powinno być w "standardzie"). Ani samochód, ani nawet "wysokie stanowisko" w moich oczach nie dają "prestiżu". Co za problem wyjechać na zachód, popracować trochę i kupić kilkuletnią limuzynę wyższej klasy za kilka tys. euro? To już nie lata 90', gdzie tylko zamożni ludzie mogli takimi samochodami jeździć. A zatrudnienie się u szwagra/brata szwagra w dużej spółce na stanowisku wiceprezesa (też nie wiem, dlaczego "duża" to prestiż, a mała nie - przecież mała ma trudniej na rynku i skoro jest od wielu lat, to musiała się wykazać większym kunsztem handlowo-zarządczym, żeby przetrwać) to powód to jakiegoś innego traktowania delikwenta? Mało mamy Prezesów-chamów? Mało to mamy kompletnych prostaków w kilkuletnich A6 3.0 TDI na "full opcji"? Przecież to już można mieć za 30 tys. - 2 lata odkładania pracowitego mechanika-kawalera w Polsce. Coraz częściej 20-kilku letnie chłopaczki tym jeżdżą. Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 17:06 > Człowieka z klasą poznaje się po właśnie przysłowiowych wypastowanych > butach, czyli cechami, które są za darmo. Co to się z tym lyberalnym kapytalyzmem porobiło, że już nawet pucybutom paniska nie płacą. I jak ma taki zrobić karierę "od pucybuta do milionera"? Link Zgłoś
pawell87 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 19.12.13, 17:57 Bo najwyraźniej za mało już jest tych panisk, żeby się opłacało być pucybutem. Link Zgłoś
edekmacedonski Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 18:58 Chyba zbyt ogólne pytanie. Ja wybrałbym kompakt, bo raz, że nie potrzebuję większego auta, a dwa, że kompakty oferują niższe koszty eksploatacji i statystycznie także niższą awaryjność. Link Zgłoś
fruqo3 Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 20.12.13, 19:46 Dużo zależy co kryje się pod pojęciem golas? Bo jeżeli weźmiemy jako przykład np. obecnie sprzedawane Mondeo w wersji podstawowej (Trend) to powiem szczerze, że podstawowego golasa bym nie wziął. W szale cięcia kosztów i obniżania cen "wyjęto" z tego auta zbyt wiele. Nie jestem stuknięty na punkcie wyposażenia, ale uważam że pewnych rzeczy nie powinno się robić. I tak w aucie klasy średniej plastikowa kierownica, nielakierowane klamki czy brak czujnika deszczu i światła (przy zamontowanych fabrycznych ledach) i radia z bluetooth to dla mnie rzecz nie do zaakceptowania i dziadostwo. Gdybym nie miał do dołożenia tych kilku tysięcy złotych to faktycznie wybrałbym chyba Focusa lub C-Maxa. Oczywiście za te kilka tysięcy otrzymuje się jeszcze parę innych przydatnych dodatków, ale nie są już one niezbędne do życia. Ogólnie jestem przeciwnikiem kupowania aut z najniższym poziomem wyposażenia, niezależnie od klasy auta. Raz z racji komfortu jazdy, dwa z powodu kłopotów z późniejszą odsprzedażą. Link Zgłoś
mrwebsky Re: Niższej klasy "wypas", czy wyższej klasy "gol 22.12.13, 20:24 Opcja pierwsza. Auta klasy wyższej w niskich wersjach nie mają wyposażenia napchanych wersji klasy niższej. Zwłaszcza na styku klasy kompakt i średniej. Link Zgłoś