jeepwdyzlu
23.12.13, 20:28
Wigilia. Popołudnie. Przygotowania do kolacji trwają.
Do mieszkania w bloku - dzwonek w drzwiach.
Otwiera Pan Domu.
Widzi babę - Rumunkę - z zawiniątkiem w objęciach.
-Weźmie Pan Rumunka? - pyta nieśmiało baba.
-Rumunek zdrowy. Rumunek katolik - dodaje
-Chwileczkę - zapytam się żony.
Po chwili wraca i mówi - OK, biorę.
Rok później sytuacja analogiczna
Znów wigilia, znów dzwonek, znów Rumunka z zawiniątkiem
-Weźmie Pan Rumunka? - pyta niesmiało.
-Rumunek zdrowy. Rumunek katolik.
-Chwileczkę - zapytam się żony.
Po chwili wraca i mówi - OK, biorę.
W kolejnym roku -
a jakże - w Wigilę
dzwonek, Rumunka,
-Weźmie Pan Rumunka? - pyta niesmiało.
-Rumunek zdrowy. Rumunek katolik.
-Chwileczkę - zapytam się żony
Po chwili wraca i mówi:
-Nie - dziękuję, w tym roku zdecydowaliśmy się na karpia....
Wesołych Świąt!
jeep