qqbek
30.12.13, 00:08
Otóż skończyłem byłem właśnie 35 wiosnę życia.
No i pechuńcio - leząc dziś ulicą zobaczyłem ślicznotkę z rekinim pyskiem na sprzedaż.
E28, 525e z 1986 roku w stanie nienagannym (powiem tak- blacharka śliczna, do tego piękne, szprychowe felgi BBS) - wydaje się być idealnym lekarstwem na me starcze przypadłości (zwłaszcza za te śmieszne pieniądze, które za auto w takim stanie wołają - kartka była za szybą).
Mam więc pytanie:
Czy ktoś z "dinozaurów" tego forum miał przyjemność jeździć BMW E28 z silnikiem M20 i ma ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami/obserwacjami (dotyczącymi np. tego, na co patrzeć przy zakupie w/w zabytku)?
Odpowiadam od razu tym, którzy mają mnie za "kolekcjonera złomu":
1. mam garaż, gdzie auto będzie trzymane,
2. zamierzam rejestrować na "żółte" a nie przerabiać na LPG,
3. jeździć zamierzam tym autem dla przyjemności, a nie do pracy,
4. nie, to nie Polo 9N;)