Znowu miałem kozaka na czoło

03.01.14, 22:02
Trzeci raz w ciągu pół roku miałem sytuację, że za zakrętem na moim pasie napotkałem wyprzedzającego idącego mi na czoło. Było dość szerokie pobocze, więc nie wpadłem do rowu, szczęśliwie jakoś zdążyłem wrócić na swój pas nie kosząc słupka.
Zdarzają się wam takie sytuacje, czy to tylko ja mam takiego pecha (i szczęście zarazem)? Zdarzały mi się wcześniej jakieś awaryjne hamowania, ale ostatnio to nie ma tygodnia, żeby mi choć raz nie skoczyło ciśnienie.
    • pawell87 Re: Znowu miałem kozaka na czoło 03.01.14, 22:38
      Taka cena wygodnego i przyjemnego transportu.
      • kontik_71 Re: Znowu miałem kozaka na czoło 03.01.14, 23:17
        Bzdura, taka cena chamstwa i braku odpowiedzialnosci na drogach. I niestety widac szeroka akceptacje takich zachowan.
    • kontik_71 Re: Znowu miałem kozaka na czoło 03.01.14, 23:22
      Pare lat temu facet wyprzedzal na zakrecie dwie ciezarowki. Wyjechal mi prosto na czolowke, zaczalem uciekac w prawo a on zaczal w swoje lewo wiec caly czas "celujac" we mnie. zatrzymalismy sie jakies 20 cm od siebie.
      Pare miesiecy temu na obwodnicy zostalem de facto zepchniety na pas awaryjny po ktorym jechal sobie rowerzysta. Tylko cudem udalo mi sie nie trafic ani gnoja w pasacie ani rowerzysty.
    • piotr33k2 Re: Znowu miałem kozaka na czoło 03.01.14, 23:55
      chyba kazdy kto juz pare lat jeżdzi samochodem mial choć jedna podobna sytuacje na drodze ,a niektórzy sami ją stworzyli , he he. ja osobiscie rok temu na drodze krajowej( nr11 chyba
      ) od środy wielkopolskiej do ostrowa wlkp droga dobra ale zwykła i prawie bez pobocza zwykle ze sporym ruchem ,normalnie na dlugiej prostej juz z daleka przeczuwałem że ten że w czarnym dżipie z naprzeciwka nie zdązy i hamowałem (choć od razu nie awaryjnie )aż do konca ,tylko lewe lusterko mi się zatrzęsło ,stanąłem zapaliłem awaryjne i kilka minut nie mogłem dojść do siebie .przedtem kilka razy tez miałem podobne sytuacje ale nigdy aż takiej ,zwykle konczyło sie na lekkim odbiciu i przyhamowaniu a może i bez tego by obdało ,ale wtedy cale zycie staneło mi przed oczami i gdyby to było nie na prostej to pewna kaplica .






      9 aż do konca ,tylko lewe lusterko mi sie zatrzęsło a ja stanąłem na awaryjnych i kilka minut nie mogłem dojść do siebie ,przedtem kilka razy tez miałem podobne sytuacje ale nigdy takiej ,z reguły kończyło sie na lekkim przyhamowaniu i odbiciu troche profilaktycznie w prawo
    • bimota Re: Znowu miałem kozaka na czoło 04.01.14, 14:26
      NIE PRZYPOMINAM SOBIE...
      • galtomone Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 06.01.14, 09:11
        Biorac pod uwage jego wypowiedzi nt. bezpieczenstwa I generalnie jezdzenia we wszystkich innych watkach.

        I co? I zupelnie nie jestem zdzwiony....
        Tak sie tylko zastanawiam... Czy B. faktycznie ejdzi autem wiecej niz 10 km rocznie... a jesli wiecej to gdzie jest ta wies w ktorej sa 3 auta I nie ma pieszych?
        • bimota Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 06.01.14, 10:47
          CO MAJA PIESI DO WYPRZEDZANIA NA LUKU ?
          • galtomone Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 06.01.14, 11:08
            Piesi nic.... ale kierocy wyprzedajacy na luku to pewni Ci, ktorzy na widok zielonej strzalki przyspieszaja. Gdy ruszaja na zielonym to nie biora pod uwage tego, ze na pasach, na ulicy w ktora skrecaja moze ktos przechodzic. Generalnie nie mysla, ze nie sa sami na drodze... (ze z przeciwka ktos moze jechac).

            Drog nie wyprostujemy, ale mozemy choc ograniczyc ofiary na psach z powodu zielonego I dla aut I pieszych, czy zielonych strzalek.
            • bimota Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 06.01.14, 15:30
              GDYBY STRZALKA "SWIECILA" CALY CZAS, TO BY NIE PRZYSPIESZALI...
              • galtomone Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 06.01.14, 19:56
                Gdyby jej nie bylo to tez by nie4 przyspieszali.
                Gdyby nie nie bylo swiatel to by nie przyspieszali.
                Gdyby nie bylo aut to by nie przyspieszali.

                Moglbys, rozmawiac normalnie a nie jak idiota?

                Na Twoj kolejny post drukowanymi nie odpisze I zagoscisz na tej samej liscie co Misiaczek, jesli lubisz takie towarzystwo to gratuluje.
                • bimota Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 07.01.14, 13:24
                  CZYLI SIE NIE DOWIEMY COS TAM "IDIOTYCZNEGO" ZAUWAZYL...
                • qqbek Re: Wlasnie bylem ciekaw co Bimota napisze.... 12.01.14, 01:05
                  galtomone napisał:

                  > Na Twoj kolejny post drukowanymi nie odpisze I zagoscisz na tej samej liscie co
                  > Misiaczek, jesli lubisz takie towarzystwo to gratuluje.

                  Przemek wyciągnął ten wątek (odpowiedzią), zajrzałem... galtom sam do siebie pisze, ocipiał stwierdziłem.
                  A potem przejrzałem Twoje wypowiedzi :)

                  P.S. - Misiaczka mam nadal aktywnego, to ten od CapsLocka jest u mnie na liście niepokazywanych (jako jedyny egzemplarz póki co - nieźle sobie nagrabił, skoro przez 10 lat obecności na gazecianym forum tylko tego chłopka-roztropka tam umieściłem).
    • josner Re: Znowu miałem kozaka na czoło 04.01.14, 15:00
      A podobno wystarczy wyjechać 10 minut wcześniej...
      Co rusz wyprzedza mnie honda accord z pracownikami do strefy ekonomicznej. Ja lecę 100 oni ze 120. Po 15-20km ich doganiam, bo goście łapią się na spowalniacze, a to traktor, a to 4-letnie polo..
      Następna jest stoczterdziestka w volvo - na oko starsza pani też jadąca do strefy. Pewnie księgowa albo coś koło tego. Nazwałem ją stoczterdziestka bo mniej jak 140 to ona nie jeździ.
      Podwójna ciągła i zakręty dla tej starszej pani nie istnieją.
      I tak codziennie... w końcu ktoś z naprzeciwka nie zdąży przyhamować albo trafią na nieoznakowany radiowóz.
      • bimota Re: Znowu miałem kozaka na czoło 04.01.14, 17:56
        I DOSTANA MAX 500. PINI POPLACZE, WIEC JEJ POLICZA TYLKO ZA PREDKOSC...
    • gzesiolek Re: Znowu miałem kozaka na czoło 06.01.14, 01:54
      Idiotow to ja spotykam kilku na miesiac... z tego 2-3 przypadki rocznie zidiocenia polaczonego z brakiem wyobrazni i szczescia...

      Nie dalej jak wczoraj... jade sobie z rodzinka do tesciow... 7mka, Krakow-Kielce... szybka prosta konczaca sie lukiem, w lusterku widze z daleka, ze jedzie "predki" co to ryzykownie wyprzedza...

      Zdarzylem tylko poinformowac o tym wspolmalzonke, zjechac na pobocze z przyhamowaniem, tak zeby idiota sie zmiescil przed ciezarowka ktora wyjechala z zakretu z naprzeciwka...

      aby stereotypom stala sie zadosc bylo to BMW E36 330d ;)

      A najbardziej rozbawila mnie moja zona, ktora nie mogla sie nadziwic, ze koles mimo, ze brakowalo max 5metrow, zeby stracil zycie, nawet nie zdjal nogi z gazu i 200m dalej znowu wyprzedzal na trzeciego... Nie mogla zrozumiec, ze nie naszla go nawet chwila refleksji ;)
      • to.niemozliwe Re: Znowu miałem kozaka na czoło 06.01.14, 05:13
        Statystycznie 15% kierowcow prowadzi po alkoholu, odurzaczach, niewyspanych, wzburzonych, pokloconych z zona, gadajacych przez komorki, itd...
        Dla co siodmego kierujacego/kierujacej prowadzenie pojazdu jest druga, lub trzecia czynnoscia skupiajaca uwage i zmysly.
    • agios_pneumatos Piszesz jakieś kłamstwa. 06.01.14, 15:16
      Kłamstwa dlatego, że Najmondrzejszy z Mondrych tego (i sąsiedniego forum) twierdzi, iż w Polsce wyprzedzanie na czołówkę jest zjawiskiem marginalnym.

      Idiota tak twierdzący za chwilę sam się uaktywni.

      A gdyby tradycyjnie schował głowę w piasek to mu się przypomni te banialuki.
      • przemekthor jakoś nikt sie nie wychylił 11.01.14, 21:34
        • do.ki pewna niekonsekwencja 12.01.14, 10:36
          Skoro takie zdarzenia to codzienność (a jest to codzienność) na polskich drogach, to dlaczego podnoszą ciśnienie, a niektórym nawet "całe życie staje przed oczami"? Był czas się przyzwyczaić.
          • przemekthor Re: pewna niekonsekwencja 13.01.14, 10:09
            Nikt się nie wychyla, żeby nie wyjść na wyżej wspomnianego idiotę.
        • agios_pneumatos Re: jakoś nikt sie nie wychylił 13.01.14, 15:10
          Ma chłopak żelazne nerwy. Sam się dziwię, że jeszcze tu nie szczeka.

          Kolejny kwiatek z tego samego ogródka: podmiot jest synonimem dopełnienia w zdaniu.
Pełna wersja