galtomone
07.01.14, 19:14
Jako, ze sam nie prowadze pod wplywem, to generalnie te zmiany sredio mnie obchodza. Wazne raczej by na codzienwszedzie o tym trabic, moze za 10 lat, kolejne pokolenie kierowcow bedzie do tego inaczej podchodzic.
Ale sa wsrod propozycje dwie, ktore dotycza lub moga dotyczyc mnie bezposrednio I ktore mi sie nie podobaja. Nic a nic.
1. Obowiazek posiadania alkomatu w aucie....
No sorry.... ale obowiazek posiadania alkomatu to powinien byc przy sobie albo w domu.
Mam sie ubierac, skacowany zlazic na dol tylko po to zeby sie dowiedziec, ze jeszcze nie moge jechac? Jak juz sie ubralem, umylem I z bolacym lbem zlazlem z 12 pierta na dol? Przeciez nie bede wracal do gory...
To tak troche z przymrozeniem oka....
2. "Nie będzie też można wymigiwać się od kary, jeżdżąc bez prawa jazdy. Jazda bez uprawnień będzie przestępstwem, a nie wykroczeniem. "
A to nie podoba mi sie nic a nic. Jaki wogole jest sens wymuszania posiadania prawa jazdy (dokumentu) przy sobie jesli wszystkie zainteresowane sluzby moga sprawdzic czy je mamy/ile mamy punktow/zatrzymac - przez system komputerowy?
Poza tym jest chyba roznica (skoro juz musimy - nie wiem po co - je wozic) miedzy tym kto jedzie bez prawa jazdy - bo mu zabrali, a tym kto jedzie bez prawa jazdy (dokumentu) bo zapomnial z domu/pracy portfela czy 10 min wczesniej go okradli.
Ubezpieczalnie juz od dawna powinny sie starak o model z UK, gdzie np. dowodu rejstracyjnego sie przy sobie nie wozi (bo po co). Jak nam z nim ukradna auto to szanse, ze je odzyskamy sa zerowe... a tak I policaja I inne sluzby w komuterowej baize sprawdza co potrzebuja, a dowo rej (I prawo jazdy) bezpiecznie leza sobie w domciu.
Po cholere to wozic???