35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem??

16.01.14, 22:32
Mam pytanie od jakiego wieku stajecie się ?drogowym dziadkiem?? Ja mam 35 lat i: A) kiedys jazda z CB , wyprzedzanie na 3, stale 50 km h wiecej niz mozna etc. B) teraz spokojna, dostojna przepisowa jazda. A Wy? Ps mam tak odkad w zabudowanym wyjechal mi rowerzysta , przelecial przez maske i dach. Na szczescie nie zabilem. Ale w pamieci zostaje...
    • mariusz-ef Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 16.01.14, 22:41
      U mnie to się zaczęło w wieku 33 lat...
      ...bez powodu... ot... zdziadziałem
    • nazimno Krotko. 16.01.14, 22:46
      Nauczka dla wyobrazni niekoniecznie prowadzic musi do "dziadostwa".
      Wszystko zalezy od tego, jak gleboko wplywa to na system ocen wlasnych.

      Sam przyznajesz sie do grzechow mlodosci.
      Zastanow sie, dlaczego wlasnie to kiedys tak robiles, ale szczerze.
      I badz obiektywny.

      Spokojna i dostojna jazda wcale nie jest gwarancja bezpieczenstwa.
      Forum to nie spowiedz, nic nie musisz wyjasniac.







      • qqbek Re: Krotko. 16.01.14, 22:57
        A ja mam 35 i uspokoilem sie w wieku lat 18, czyli rok po zrobieniu prawa jazdy. Dzis jechalem A4 160 na godzine i to tyle szalenstw na ile sobie pozwalam ostatni. Plus 10 w niezabudowanym. Plus 20 na dwu i wiecej pasach. Moze i zalosne dla szybkich i wscieklych, ale tak po prostu jezdze,,, nie od 35 ale od 18 urodzin.
        • nazimno Kazdy jest dorosly i wie, co robi. 16.01.14, 23:10
          Najwazniejsza jest podzielnosc uwagi, wyobraznia, obserwacja innych, ocena kinematyki
          pojazdu wlasnego i kinematyki pojazdow innych, ocena strefy bezpieczenstwa, wyczucie
          intuicyjne, co moga zrobic inni w dynamicznie zmieniajacej sie sytuacji na drodze,
          umiejetnosc szybkiej reakcji na zdarzenia nagle.

          Tak jak pilot. Albo umie latac albo nie.
          Przepisy to pobozne zyczenia ustawodawcy.
          Stosowanie sie do przepisow jest zwykla norma.
          Ale to tez niczego nie gwarantuje.

          Linoskoczek musi pamietac o grawitacji i o tym, ze natura nie dala mu skrzydel.







      • swan_ganz Re: Krotko. 19.01.14, 14:34
        Sam przyznajesz sie do grzechow mlodosci.
        > Zastanow sie, dlaczego wlasnie to kiedys tak robiles, ale szczerze.


        kiedyś to człowiek musiał się spieszyć bo nie mógł sobie pozwolić na spóźnienia a dziś to na człowieka czekają .. Znaczy; pozycja negocjacyjna nam się z czasem i doświadczeniem zmieniła z tym, ze i dziś czasem lubię sobie pocisnąć tak jak ongiś robiłem to z przymusu bo adrenalina to dobra rzecz jest i jej poziom jakoś trzeba sobie podnosić..
        I z możliwością podnoszenia tegoż poziomu jest coraz trudniej bo nie dość, ze ulice usrali jakimś czujnikami to jeszcze pasożytom z urzędów pokupowali bryczki z kamerami i w efekcie trudno jest dziś radośnie, swobodnie pocisnąć bo takie chwile relaksu mogą sporo kosztować..

    • jamesonwhiskey Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 12:17
      nigdy nie wyprzedalem na trzeciego bo zawsze wydawalo mi sie to glupie
      a uspokoily mnie okolicznosci , jestem za granica jezdze winnych warunkach
      teraz wyprzedzenie w miescie na jedno pasmowej ulicy zdaza mi sie jakies 2x w roku
    • klemens1 Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 12:24
      > Mam pytanie od jakiego wieku stajecie się ?drogowym dziadkiem??

      Niektórzy już się tacy rodzą ...
      • jureek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 18:00
        klemens1 napisał:

        > > Mam pytanie od jakiego wieku stajecie się ?drogowym dziadkiem??
        >
        > Niektórzy już się tacy rodzą ...

        ... inni z kolei nigdy nie dorośleją
        Jura
    • toreon Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 13:27
      Chyba przede wszystkim wtedy, gdy zaczyna się dostrzegać zasadność przepisów drogowych, w szczególności ograniczeń prędkości.
      Innym wskazującym na to symptomem jest narastająca ochota wejścia w posiadanie Skody Fabii 1.2 HTP.
      • jamesonwhiskey Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 14:58
        mysle ze chec posiadania skody to juz duuuuzo wyzszy level zdziadzienia
        dzialka ogrodnicza , kapelutek na glowe i jedziemy
      • gzesiolek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 20.01.14, 01:24
        Z ta Skoda sie nie zgadzam... zwykle kupuje sie coraz mocniejsze auto i jezdzi sie nim coraz wolniej... ;)
    • szatniarka Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 17:45
      Zawsze starałam się jeździć rozsądnie. Oczywiście nie zawsze zgodnie z przepisami bo tak się nie da. Prawo jazdy mam już kilkanaście lat i, odpukać, żadnych przygód nie miałam. Mandaty mogę policzyć na palcach jednej ręki, ten największy to 160km/h po trójmiejskiej obwodnicy.
    • jureek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 18:00
      Dość późno przestałem być dzieckiem za kierownicą. Prawie do czterdziestki wydawało mi się, że jak nie dołożę tych kilkudziesięciu kmh ponad limit, to będę się strasznie wlókł i nigdy nie dojadę do celu. Otrzeźwienie przyszło, gdy musiałem raz oddać na miesiąc prawo jazdy, gdy zrobili mi zdjęcie na autostradzie 150/100. Mogłem przekonać się, że czasy przejazdu są bardzo podobne, czy jadę z vatem, czy ściśle z limitem, za można skupić się na sytuacji na drodze zamiast wyszukiwać fotoradarów czy suszarek.
      Jura
    • do.ki Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 17.01.14, 19:25
      "Plus 10 w niezabudowanym. Plus 20 na dwu i wiecej pasach"

      Wychodzi, ze dziadkiem bylem "od zawsze".
      • qqbek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 18.01.14, 00:51
        do.ki napisał:

        > "Plus 10 w niezabudowanym. Plus 20 na dwu i wiecej pasach"
        >
        > Wychodzi, ze dziadkiem bylem "od zawsze".

        Ja tak jeżdżę.
        Dziś zrobiłem 615km w 7h 40minut czystej jazdy.
        Średnia 80km/h.
        Gdyby całość była po krajówkach, byłoby w dechę.
        Ale jechałem prawie 300km po autostradach i ekspresówkach.
        (no dobra, 2/3 drogi padało, poza tym większość trasy zrobiłem po zmroku - to usprawiedliwia "dziadkowanie" poniekąd).
        Rekord piracenia? 160km/h [licznikowe, więc pewnie ze 155 było] na A8 (pikanterii dodaje temu rekordowi fakt, że przejechałem z tą prędkością większość A8).
        • do.ki Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 18.01.14, 07:45
          No nie, aż tak to ja nie mam. Średnią 80 to ja wykręcam po Polsce, np ostatnio trasa Elbląg-Szczecin krajową szóstką: 5 godzin. GPS w chwili planowania trasy wyliczył 7, ale to już przegięcie.

          Na autostradach średnia musi być 110-130. Na trasie z zasady nie robię postojów, chyba że pasażerowie sobie życzą. Tylko pitstopy.
          • qqbek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 20.01.14, 12:15
            do.ki napisał:

            > No nie, aż tak to ja nie mam. Średnią 80 to ja wykręcam po Polsce, np ostatnio
            > trasa Elbląg-Szczecin krajową szóstką: 5 godzin. GPS w chwili planowania trasy
            > wyliczył 7, ale to już przegięcie.

            Na dobrej, suchej "krajówce", za dnia też 75-80km/h średnią robię.

            > Na autostradach średnia musi być 110-130.

            A to zależy - na A4 łapią gęsto na odcinku bez pasów awaryjnych tak więc na odcinku Zgorzelec-Wrocław średnią mam poniżej 120km/h. Na dowolnej innej autostradzie średnią mam 140km/h (minus bramki).

            > Na trasie z zasady nie robię postojów
            > , chyba że pasażerowie sobie życzą. Tylko pitstopy.

            A ja co 2-3 godziny zatrzymuję się na kwadrans do dwudziestu minut.
            Kawa, kibelek, spacerek, żeby kości rozprostować, dwa papieroski i jadę dalej.

            Jak jadę sam, to pierwszy postój po 3,5-4 godzinach nawet (więcej jak 500km bez postoju w życiu nie przejechałem - kilka razy całą polską część A4, ale to akurat wykonalne w ciut poniżej 4 godzin [liczę 460km od Zgorzelca po Niepołomice]).
            • crannmer Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 21.01.14, 20:45
              qqbek napisał:
              > Na dowolnej innej autostradzie średnią mam 140km/h (minus bramki).

              Robiac jeszcze opisane nizej regularne postoje?
              Zejdz nizej, bo masz z czego.

              Moze jedziesz 140. Ale srednia jest przynajmniej kilkanascie (W dobrych warunkach. W zlych kilkadziesiat) km/h nizej.
              • qqbek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 22.01.14, 10:48
                crannmer napisał:

                > Robiac jeszcze opisane nizej regularne postoje?
                > Zejdz nizej, bo masz z czego.
                >
                > Moze jedziesz 140. Ale srednia jest przynajmniej kilkanascie (W dobrych warunka
                > ch. W zlych kilkadziesiat) km/h nizej.

                Średnia 140km/h jest już niżej, niż prędkość podróżna.
                Na samym początku tego wątku odpisałem, na co pozwalam sobie poza zabudowanym i na drogach dwujezdniowych.
                Wystarczyło przeczytać.
    • engine8 Ok 50 - 55 18.01.14, 01:37
      Gdziec w przedziale wieku 50 -55....
      Przestalem "udoskonalac jazde na torze"
      Przestalem rutynowo przekraczac 160 km/godz - utrzymuje sie mniej wiece w granicach (dop predkosc +10%)
      Nigdy nie wyprzedzalem na 3-go wiec nie ma problemu.
      Przestalem byc najszybszym na drodze - teraz jestem w czolowce ale zawsze wole jak ktos jest szybszy - policja zwykle takich "bierze"
      Przestalem sie wozic ludziom na ogonie...
      Jesli ruch jest w miare plynny to przestalem zmieniac pasy aby na 10 km odcinku przesunac sie o 5 miejsc do przodu..
      Na wjazdach i zjazdach z autostrady opony nie musza juz piszczec wogole..
      Toleruje jak inni robia to co ja (np wciskanie sie na pas w ostatniej chwili i bez kierunkowskazu)
      Nie daje sie "wciagnac" w sprint pomiedzy skrzyzowaniami.

      Ciagle w procesie zmian:
      - Nacisk na gaz i hamulec probuju zmienic z cyfrowego (dwa polozenia 0 i 1) na analogowy (uzywac calego zakresu)
      - Pozwolic innym dac sie wyprzedzic przy wjezdzie na autostrade (dwu pasmowy wjazd zwezajacy sie do 1-go przy wjezdzie...)
    • babaqba Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 18.01.14, 22:20
      Zostanę drogowym dziadkiem, kiedy mi zaczną nawalać wzrok, uwaga i refleks. Wcześniej będę jeździł jak do tej pory: szybko i zdecydowanie, mało zwracając uwagę na przepisy drogowe, za to bardzo zwracając uwagę na warunki, sytuację, otoczenie, porę dnia/roku i innych wokoło. Bardzo wam takie podejście polecam, bo wydatnie zwiększa bezpieczeństwo ruchu w przeciwieństwie do przestrzegania przepisów drogowych, które to zachowanie takiego wpływu nie ma.
      • do.ki Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 18.01.14, 22:45
        babaqba napisała:

        > Zostanę drogowym dziadkiem, kiedy mi zaczną nawalać wzrok, uwaga i refleks

        A jak stwierdzisz, że do tego doszło? Ustaliłeś z góry jakieś kryteria?
      • gzesiolek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 20.01.14, 01:36
        Znaczy sie, ze wg Ciebie Ci co rejestruja znaki z automatu
        nie zwracaja uwagi na warunki, sytuacje, otoczenie, pore dnia/roku i innych wokoło?
        Dla Twojej wiadomosci... to nic wyjatkowego, to co wymieniles to podstawa bycia kierowca...

        Radze przyjac do wiadomosci, ze poza grupa kiepskich niezdecydowanych kierowcow czy takich skupionych na komorce, i poza grupa "miszczow" takich jak Ty, jest jeszcze grupa ktora poza szybkoscia, refleksem, skupieniem i technika jazdy, ma jeszcze cos zwanego rozsadkiem i wyobraznia i potrafi zrozumiec dlaczego jakis "palant" postawil ograniczenie/znak zakazu w danym miejscu... i to ze piszemy o zdziadzieniu nie znaczy wcale ze na zamknietym torze czesc tych dziadkow nie pokazala by Ci miejsca w szeregu...
      • pseudopafnucy Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 20.01.14, 09:07
        Nie można jeździć szybko, prawdziwego kierowcę niezależnie od wieku powinien cechować spokój i opanowanie, a nie pośpiech. Jazda powinna być spokojna i płynna. Drogowy dziadek to dla mnie doświadczony kierowca, który nie wyprzedza na 3 i się nie kompromituje wariackimi manewrami.
        • gzesiolek Re: 35 lat kiedy stajesz się ?dziadkiem?? 20.01.14, 10:35
          On musi najpierw zrozumiec nie, ze "nie mozna", ale ze "nie trzeba"...
          Nie ma najmniejszej potrzeby poza leczeniem kompleksow i szukaniem adrenaliny na bycie pierwszym...
          W weekend zrobilem trase... 400km zwykla jednopasmowka, droga 2 i 3 cyfrowa...
          Bez cisnienia, ale wiecej ja wyprzedzilem niz mnie wyprzedzilo...
          Silnik wolnossacy benzyniak, wysokoobrotowy... wyprzedzanie to redukcja do 3 i depniecie pod czerwone, by pozniej wrocic do 5 i spokojnej jazdy...
          Srednia z calej trasy wyszla mi 5.6-5.7l/100km
    • jeepwdyzlu kiedy? jak masz na pokładzie swoje dzieci 19.01.14, 00:34
      i ich matkę
      Czyli gdzieś koło 19-tki :-)

      A na poważnie: kiedy nie musisz już nic udowadniać
      Czyli koło 40-tki sądzę...

      jeep
      • engine8 Re: kiedy? jak masz na pokładzie swoje dzieci 21.01.14, 19:30
        to jakos ni epasuje do "Drugiej mlodosci" kiedy to sprawiamy sobie sportowe szybkie auto i blondyne aby wszytkim pokazac ze jeszcze mozemy?
      • do.ki tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 06:25
        I z dziecmi na pokładzie (swoimi lub cudzymi) jeżdże tak, jak zawsze, to znaczy dążąc do perfekcji.
        Bo wyznacznikiem jest osoba, ktora jest mi naprawdę najbliższa na świecie: ja sam.
        • carnivore69 Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 11:28
          Tolerancja ew. kolizji przez owe dzieci (zwlaszcza w b. mlodym wieku) moze byc mniejsza niz Twoja. Wiec nawet przy Twoim zalozeniu optymalny styl jazdy z pasazerami moze byc inny niz w pojedynke (tudziez z innymi doroslymi).

          Pzdr.
          • do.ki Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 14:30
            carnivore69 napisał:

            > Tolerancja ew. kolizji przez owe dzieci (zwlaszcza w b. mlodym wieku) moze byc
            > mniejsza niz Twoja.

            O, to ciekawe, co mówisz. Możesz jakoś poprzeć tę tezę? Bo nie bardzo zgadza się z literaturą przedmiotu i moimi własnymi obserwacjami ofiar kolizji.
            • carnivore69 Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 15:51
              Chyba nie zaprzeczysz, ze np. stosunek masy glowy do reszty ma wplyw na podatnosc na urazy przy ew. kolizji.

              Swoja droga, zalozenia przy ktorych bardziej ostrozna jazda z pasazerami jest optymalna (dla racjonalnego kierowcy) sa znacznie mniej restrykcyjne niz w/w. Przeciez Twoj trade-off w przypadku podrozowania z np. malzonka to frajda z dynamicznej jazdy vs zwiekszone prawdopodobienstwo poturbowania dwoch (a nie jednej) bliskich Ci osob.

              Pzdr.
              • do.ki Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 16:46
                carnivore69 napisał:

                > Chyba nie zaprzeczysz, ze np. stosunek masy glowy do reszty ma wplyw na podatno
                > sc na urazy przy ew. kolizji.

                Bo ja wiem? Sam stosunek masy głowy do reszty ciała chyba nie jest powiązany z podatnością na urazy taką prostą zależnością. Liczy się jeszcze elastyczność szkieletu, szybkość odruchów, no i last but not least, zdolność gojenia urazów. U dzieci ta ostatnia jest fenomenalna.

                Dodaj do tego, że niemowlęta są przewożone w sposób inherentnie bezpieczniejszy od dorosłych (pięciopunktowe pasy, porządnie zapięte, a te najmniejsze tyłem do kierunku jazdy) i wychodzi, że naprawdę poważne zagrożenia takiego malucha podczas wypadku to ogień i woda.

                Pr
                > zeciez Twoj trade-off w przypadku podrozowania z np. malzonka to frajda z dynam
                > icznej jazdy vs zwiekszone prawdopodobienstwo poturbowania dwoch (a nie jednej)
                > bliskich Ci osob.

                Prawdopowobieństwo kolizji z moim udziałem jest bardzo niskie, o czym świadczy mój track record. No i małżonka też lubi dynamiczną jazdę (w pewnych granicach, oczywiście).
                • carnivore69 Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 17:20
                  OK, zakladajac, ze pasazerowie tez moga czerpac przyjemnosc z dynamicznej jazdy (i ze bierzesz ten fakt pod uwage), "wynik" rzeczywiscie moze odbiegac w obie strony od optymalnego w pojedynke (bo oprocz kosztow pojawiaja sie i dodatkowe korzysci).

                  Choc uzyskanie wyniku identycznego jak w przypadku jazdy samemu z pewnoscia wymaga aptekarskiej dokladnosci w kalibrowaniu parametrow... ;-)

                  Pzdr.
        • gzesiolek Re: tego z dzeicmi nijak nie pojmuję 22.01.14, 16:34
          Juz Ci kiedys pisalem, ze tak jak nie ma nic zlego w milosci wlasnej, tak nie ma nic zlego w milosci altruistycznej, czyli cenieniu czyjegos zycia i zdrowia ponad swoje...
          To tylko podejscie i wlasny sposob na wlasne szczescie... Nie musisz tego rozumiec, po prostu zaakceptuj, ze ktos ma inne podejscie do zycia od Ciebie... i tak wlasnie jest mu dobrze...
Pełna wersja