klemens1
17.01.14, 09:19
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15287690,Stawiali_latarnie_na_srodku_jezdni___Na_papierze_sie.html#TRLokWarsTxt
Robotnicy wykopali dziurę i pociągnęli kable. Gdyby nie alarm podniesiony przez mieszkańców, słup zagrodziłby dojazd do domów. Wykonawca stawiał go zgodnie z projektem, czyli dokładnie na środku drogi.
A głupi ludzie, którzy nie wiedzieli że projekt jest dobry (bo przecież nie mają uprawnień ani kompetencji), śmieli decyzję urzędniczą kwestionować. Jak się okazało, rzeczywistość nie dorosła do projektu:
Szybko okazało się, że projekt powstawał za biurkiem, a plany sobie, a rzeczywistość sobie.
Jakąż ulgę daje świadomość, że oznakowanie dróg jest przeprowadzane przez fachowców a nie urzędasów zza biurka.