Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo?

22.01.14, 10:34
Wczoraj czytalem na wyborczej art. o raporcie Oxfamu na temat bogactwa na swiecie.
Wynika z niego, że dotychczasowy model ekonomiczny sie po prostu nie sprawdza.

85 osob na swiecie posiada tyle co polowa ludzkosci.... - ale nawet zakladajac, ze to nie prawda i tylko mocno brzmi nawet na zachodzie rozwarstwienie widac coraz bardziej.

Mam wrazenie, ze kapitalizm i konkurencja doszly do niezdrowego punktu... z jednej strony tnie sie koszty, bo konkurencja ale mam wrazenie, ze w wielu przypadkach tnie sie koszty bo dzieki temu mozna jeszcze wiecej zarobic. A najwieksze koszty i najprostsze do ciecia to pracownicy. Czesc rzeczy sie automatyzuje, czesc przenosi gdzie indziej...
I niby wszystko super... tylko jak dlugo model w tej formie moze dzialac.

Chinczycy najpier produkowali na zlecene... my dalej kupowalismy, wlasciciele zarabiali wiecej.

Potem Chinczycy musieli zarobione pieniadze zaczac pozyczac (patrz USA), zeby ich produkcje nadal ktos mogl kupowac...

A teraz staja sie wlascicielami fabryk....

Pytanie co dalej... gdy w USA/Europie coraz mniej ludzi bedzie pracowac, coraz wiecej ludzi bedzie starych lub bezrobotnych... przyklad z dziś: PSA też bedzie Chińskie. Niby na razie tylko 25%... ale to i tak wiecej (i wiekszy wplyw) niz mieli wczoraj... zatem co bedzie jutro?

Mnie tam wszystko jedno kto ma akcje danej firmy - bo czy jest to Polak, Chinczyk czy kosmita od strony patryiotycznej jest dla mnie bez znaczenia. Zastanawiam sie tylko czy ogolnie pojety "zachod" (by zachowac pozycje, wplywy, zeby ludzie nie wyszli na ulice, itd...) nie przedluza agonii jednoczesne krecac na nas wszystkich nowy bat.... gdy w rekach azjatow (Chnczykow) bedzie corz wieksza liczba akcji roznych firm, korporacji, itd...

Czy jak juz beda mogli swobodnie dyktowac warunki czy nie obudzimy sie z reka w nocniku? Moze wymyslili nowy sposob na eksport rewolucji???
Plan dlugofalowy - najpierw kupimy zachod, a potem bedzie mozna mu podyktowac jak ma zyc i funkcjonowac....?
    • agios_pneumatos Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 10:47
      Historia magistra vitae est.

      Kto uważał na lekcjach (albo interesował się historią bardziej) widzi, że nie dzieje się nic nowego, a tym bardziej nic czego nie można było przewidzieć.

      Jakkolwiek Fukuyama sam się przyznał, że pieprzył głupoty.
    • nazimno Jest tysiac roznych publikacji na ten temat. 22.01.14, 12:12
      Np. :

      pubs.aeaweb.org/doi/pdfplus/10.1257/jep.26.4.103
      Wszystko wskazuje na to, ze Chiny znajduja sie na sciezce intensywnego rozwoju technologicznego, ktory prowadzi do hegemonii ekonomicznej i militarnej
      jak rowniez technologicznej w przestrzeni kosmicznej w dluzszej perspektywie.
      O przewadze populacyjnej nic nie trzeba pisac, bo to kazdy wie.

      Europa ze swoim starzejacym sie modelem egzystencji ekonomicznej popelnia bledy.
      Budzenie sie z reka w nocniku Europa opanowala do perfekcji.
      To, ze jest spokoj od 1945 roku, to zludzenie.
      Chiny maja za soba kilka tysiecy lat historii.
      To inna skala czasu.




    • galtomone Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 12:19
      ...uwazasz ze to przypadek, ze tak sie to wszystko uklada. Czy tez faktycznie mozliwe, ze ktos w Chinach wpadl na pomysll.. "Mamy czas... Skoro konfrontacja militarna by dyktowac warunki sie nie oplaca, pobijemy ich ich wlasna bronia... Kupimy ich i nie beda miec wyjscia."....?
      • nazimno A dlaczego nie? 22.01.14, 12:24
        Po jaka cholere wojna?
        Zeby wszystko uleglo anihilacji, rowniez u nich?

        A jesli kupia, co beda chciec, to ich status militarny bedzie juz taki, ze ten
        "zakupiony" z pewnoscia nie bedzie z "grzecznosci" protestowac.

        • galtomone Niby tak... 22.01.14, 12:45
          Ciekawi mnie tylko, czy faktycznie mozna ich podejzewac i ludzi az o tak dlugofalowa strategie, perfidnosc i zla wola... Czy tez tak sie swiat uklada... bo nie wszystko wlasnie zostalo przewidzane a niewatpliwie Ci co maja wladze (i kase) chca miec ja nadal... Nawet w "demokracji".

          Inaczej od dawna obowiazywalaby regula (przy kazdym stanowisku zwiazanym z wyborem), ze maks 2 kadencje... poslem, senatorem, ministrem (bo tego wybiera premier a premiara parlament... - tez niemogly ciagle TUSKA :-), itd.....

          Moze w krajowych gospodarkach na swiecie powinien byc zapis... ze prywatny majatek nie moze przekroczyc pewnego pulapu...??? Nadwyzki musialby splywac w dol... Ewentualnie, w kazdym kraju wielkosc majatku, pense powinny byc uzaleznione (wielkokrotnosc) najnizszych... Jakos to by chyba bylo sprawiedliwsze dla wszystkich zainteresowanych....
          • nazimno Nie na tym forum. 22.01.14, 12:54
            Jest faktem, ze w Europie politycy udaja, ze problemu nie ma.
            USA + Canada sa oddzielone oceanami i z nimi sprawa nie jest taka sama.
            • galtomone USA chyba maja gorzej... 22.01.14, 13:14
              Patrzac na to komu sa winni kase i kto stymuluje ich gospodarke, to chinski chyba niedlugo bedzie drugim urzedowym :-)

              Inna sprawa, ze USA maja w reku asa (pytanie kiedy go Chinczycy kupia) pod postacia FED. Teoretycznie zawsze moga Chinczykom zagrozic, ze zaczna drugowac duzo dolarow i beda mogli oddac... papier...

              Na miejscu Chin dazylbym do kupienia FED - w koncu to nie jest agencja czy prawdziwy bank centralny, tylko (za wiki): "Wbrew nazwie sugerującej iż jest to organ federalny, jest to prywatny bank, zarządzany przez organy władzy federalnej." - wiec na pewno da sie kupic :-)
              • nazimno ...to tylko stos papierowych kartonikow... 22.01.14, 13:21
                (zasoby pieniezne)

                Liczy sie:

                terytorium + populacja wraz z ukladem stabilizacji zachowan + surowce + mechanizm napedzajacy gospodarke.



                • galtomone Re: ...to tylko stos papierowych kartonikow... 22.01.14, 13:34
                  No chyba ten mechanizm napedzajacy przestaje dzialac skoro bogaci sie coraz wezsza grupa a cor az szersza grupa dostaje po dupie.... Kilka % bogatych nie zapewni sobie samym obrotow, przychodu i zyskow...
                  • nazimno A "to" juz pare razy cwiczono. 22.01.14, 21:01
                    Prawie na calym Globie. I nawet rozwiazywano problemy na jakis czas.
                    Ciekawe, jak sie skoncza obecne pomysly.

                    To ciekawe, ze Bill Gates stwierdzil, ze nie powroci juz do Firmy.
                    Jest dla kontrastu obecnie jednym z najwiekszych filantropow.
                    Filozofia zmienia ludzi.












      • agios_pneumatos Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 15:14
        galtomone napisał:

        > ...uwazasz ze to przypadek, ze tak sie to wszystko uklada. Czy tez faktycznie m
        > ozliwe, ze ktos w Chinach wpadl na pomysll.. "Mamy czas... Skoro konfrontacja m
        > ilitarna by dyktowac warunki sie nie oplaca, pobijemy ich ich wlasna bronia...
        > Kupimy ich i nie beda miec wyjscia."....?

        A co innego robią niemcy po II wojnie?
        • galtomone Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 15:19
          Zakladam, ze mowisz o nas, ze nas kupuja? :-)
          • agios_pneumatos Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 15:41
            galtomone napisał:

            > Zakladam, ze mowisz o nas, ze nas kupuja? :-)

            Piszę o cichej ekspansji, dominacji ekonomicznej. Piszę o stypendiach rządu niemieckiego dla dziennikarzy z całej Europy. Piszę o zmianie jakie hasło 'made in Germany' przeszło przez dziesięciolecia. Zapewne nie wiesz, ale zostało ono wymyślone 100 lat temu jako ostrzeżenie przed niemieckimi produktami. Obecnie hasełko to sprawia ślinotok. Znamienne, że tylko na wschód od Odry. Piszę o czymś czego przeciętny użytkownik 'prestiżowego' audi nigdy nie zrozumie.

            Za bardzo to uprościłeś, na styl kampanii antyunijnych przed 2004 rokiem.
            • galtomone Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 15:48
              agios_pneumatos napisał:

              > Piszę o cichej ekspansji, dominacji ekonomicznej. Piszę o stypendiach rządu nie
              > mieckiego dla dziennikarzy z całej Europy. Piszę o zmianie jakie hasło 'made in
              > Germany' przeszło przez dziesięciolecia. Zapewne nie wiesz, ale zostało ono wy
              > myślone 100 lat temu jako ostrzeżenie przed niemieckimi produktami. Obecnie has
              > ełko to sprawia ślinotok.

              Obecnie?? Juz w latach 70 i 80 byl to synonim swietnej jakosc i wykonania co moge potwierdzic po produktach, ktorych jeszcze niedawno uzywalem!

              > Znamienne, że tylko na wschód od Odry. Piszę o czymś
              > czego przeciętny użytkownik 'prestiżowego' audi nigdy nie zrozumie.

              > Za bardzo to uprościłeś, na styl kampanii antyunijnych przed 2004 rokiem.

              A co do ekspansji Niemiec osobiscie nic nie mam... jakbys nie zauwazyl w zasadzie sie nie rozoznimi... granicy juz nie ma... Polacy tez osiedlaja sie w Niemczech. System polityczy i wartosci mamy podobne.

              Chinczycy i ich wersja socjalizmu to jednak nie to samo... Osobiscie bylem, jestem i bede za tym by Europa jak najszybciej stala sie panstwem federalnym i mam gdzies to czy rzadzic beda Niemcy, Francuzi czy Polacy.

              kazde z anszych Panstwo osobno nie ma szans w konforontacji z wiekszymi gospodarkami. Za to pod sensownym przywodztwem, ktore bedzie msuailo traktowac i rozwijac europe jako calosc, jest szansa, ze bedziemy mogli zyc tak jak chcemy na swoim kontynencie...
              • agios_pneumatos Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 15:55
                galtomone napisał:

                > agios_pneumatos napisał:
                >
                > > Piszę o cichej ekspansji, dominacji ekonomicznej. Piszę o stypendiach rzą
                > du nie
                > > mieckiego dla dziennikarzy z całej Europy. Piszę o zmianie jakie hasło 'm
                > ade in
                > > Germany' przeszło przez dziesięciolecia. Zapewne nie wiesz, ale zostało
                > ono wy
                > > myślone 100 lat temu jako ostrzeżenie przed niemieckimi produktami. Obecn
                > ie has
                > > ełko to sprawia ślinotok.
                >
                > Obecnie?? Juz w latach 70 i 80 byl to synonim swietnej jakosc i wykonania co mo
                > ge potwierdzic po produktach, ktorych jeszcze niedawno uzywalem!

                A przypomnisz sobie jaki miałeś punkt odniesienia?

                I zobacz co jest obecnie. Jakiej jakości są to produkty gdy masz już wybór i porównanie.
                Vorsprung durch Marketing und Propaganda. :)

                >
                > > Znamienne, że tylko na wschód od Odry. Piszę o czymś
                > > czego przeciętny użytkownik 'prestiżowego' audi nigdy nie zrozumie.
                >
                > > Za bardzo to uprościłeś, na styl kampanii antyunijnych przed 2004 rokiem.
                >
                >
                > A co do ekspansji Niemiec osobiscie nic nie mam... jakbys nie zauwazyl w zasadz
                > ie sie nie rozoznimi... granicy juz nie ma... Polacy tez osiedlaja sie w Niemcz
                > ech. System polityczy i wartosci mamy podobne.
                >

                Różnimy, różnimy. Ja nie mam krwi na rękach.

                > Chinczycy i ich wersja socjalizmu to jednak nie to samo... Osobiscie bylem, je
                > stem i bede za tym by Europa jak najszybciej stala sie panstwem federalnym i ma
                > m gdzies to czy rzadzic beda Niemcy, Francuzi czy Polacy.
                >
                > kazde z anszych Panstwo osobno nie ma szans w konforontacji z wiekszymi gospoda
                > rkami. Za to pod sensownym przywodztwem, ktore bedzie msuailo traktowac i rozwi
                > jac europe jako calosc, jest szansa, ze bedziemy mogli zyc tak jak chcemy na sw
                > oim kontynencie...

                Ja już żyję tak jak chcę.
                • galtomone Nie pitol! 22.01.14, 17:23
                  agios_pneumatos napisał:

                  > > Obecnie?? Juz w latach 70 i 80 byl to synonim swietnej jakosc i wykonania
                  > co mo
                  > > ge potwierdzic po produktach, ktorych jeszcze niedawno uzywalem!
                  >
                  > A przypomnisz sobie jaki miałeś punkt odniesienia?

                  W tamtych czasach (I latach 90tych) nie tylko Polacy cenili Niemieckie produkty. A teraz, faktycznie to taki sam chlam jak wszystko inne . Pamietam tez oburzenie (kilk lat temu byl o tym program w UK). Ze produkty de facto produkowane w Chinach przez Niemieckie firmy maja ostatnia srubke wkrencana w Niemczech by moc pisac - Made in Germany. A byl to taki sam szajs jak inne chinskie pasci.. tylko znacznie drozszy.

                  Ale malego prostego radia Siemens, produkowanego w Niemczech nikt by teraz nie kupil bo kosztowaloby pewnie tyle co zestaw BOSE albo Bung...

                  > I zobacz co jest obecnie. Jakiej jakości są to produkty gdy masz już wybór i po
                  > równanie.
                  > Vorsprung durch Marketing und Propaganda. :)

                  Dlatego ja juz nie sikam w majtki I sam jedze autem japonskim :-) (choc z UK co tez niestety widac...). Ale ciagle jeszcze wierze w Made in Japan I nastepne auto tez bedzie Made in Japan ;-)

                  > > A co do ekspansji Niemiec osobiscie nic nie mam... jakbys nie zauwazyl w
                  > zasadz
                  > > ie sie nie rozoznimi... granicy juz nie ma... Polacy tez osiedlaja sie w
                  > Niemcz
                  > > ech. System polityczy i wartosci mamy podobne.
                  > >
                  >
                  > Różnimy, różnimy. Ja nie mam krwi na rękach.

                  A moi Niemieccy znajomi maja??? Nie pitol!

                  > Ja już żyję tak jak chcę.

                  Good for you!
                  • agios_pneumatos Re: Nie pitol! 23.01.14, 09:03
                    Oczywiście, że twoi niemieccy znajomi nie mają krwi. Podobnie jak ich ojcowie i dziadkowie. Przecież III Rzesza to było państwo zrzucone przez kosmitów. A już na pewno nie miało poparcia w społeczeństwie. Ot taki projekt kosmitów. Zaskakującym jest fakt, że nacja, gdzie wszyscy służyli podczas wojny jako sanitariusze lub obrona przeciwlotnicza, wymordowała tyle milionów ludzi.
                    • galtomone Dalszej wymiany zdań... 23.01.14, 09:30
                      ...miedzy nami nie bedzie.

                      Masz prawo do swoich pogladow (jak bardzo bzdurne , krzywdzace i niesprawiedliwe by nie byly) ale ja nie musze sie znimi zgadzac a swoja dalsza dyskusja z Toba ich legitimizowac *jako dopuszczalne).

                      Rozymiem, ze czujesz jakos odpowiedzialny ze wszlkie zlo wyrzadznoe kiedykolwiek/kompukolwiek przez Polaków od Jedwabnem zaczynjac, po przez Afganistan, czy wojny z czasów królów polki - chyba, ze w twojej wesrji historii polski to zawsze nas napadano...

                      Ciekawe jak sie z tym czujesz, czy czesto chodzisz do kosciola i jakie zadosc uczynienie dajesz potomokm ofiar.

                      Zakldam takze, ze jestes w pelni odpowiedzialny za to co kiedykolwiek zrobil Towj ojciedc, dzidek, pradziadek, itd... i gdyby cos kiedys wyszlo to mzona cie spokojnie wsadzic do pierdla bo pomiedzy Toba a osoba z przed 50 czy 150 lat mozna postawic znak "=".

                      A poza niemcjami kogo jeszcze ie lubisz? Żydów? Czarnych? Gejów? Niewierzących... pisz smialo! Lista na pewno jest dłuższa i na narodzie morderców z za Odry sie nie konczy....

                      Żegnam!
                      • agios_pneumatos Re: Dalszej wymiany zdań... 23.01.14, 10:29
                        galtomone napisał:

                        > ...miedzy nami nie bedzie.
                        >
                        > Masz prawo do swoich pogladow (jak bardzo bzdurne , krzywdzace i niesprawiedliw
                        > e by nie byly) ale ja nie musze sie znimi zgadzac a swoja dalsza dyskusja z Tob
                        > a ich legitimizowac *jako dopuszczalne).

                        Czyli mówisz, że twierdzenie, iż Niemcy to agresywny naród mordujący miliony ludzi jest krzywdzące. Przeczytaj może siebie raz jeszcze i zastanów się.

                        >
                        > Rozymiem, ze czujesz jakos odpowiedzialny ze wszlkie zlo wyrzadznoe kiedykolwie
                        > k/kompukolwiek przez Polaków od Jedwabnem zaczynjac, po przez Afganistan, czy w
                        > ojny z czasów królów polki - chyba, ze w twojej wesrji historii polski to zawsz
                        > e nas napadano...
                        >

                        Znaj proporcje, mocium panie.

                        > Ciekawe jak sie z tym czujesz, czy czesto chodzisz do kosciola i jakie zadosc u
                        > czynienie dajesz potomokm ofiar.

                        Nikt z mojej rodziny nie napadał na Bogu ducha winnych ludzi. Czego na pewno nie mogą powiedzieć twoi niemieccy znajomi. Bo wszyscy zapewne byli sanitariuszami...

                        >
                        > Zakldam takze, ze jestes w pelni odpowiedzialny za to co kiedykolwiek zrobil To
                        > wj ojciedc, dzidek, pradziadek, itd... i gdyby cos kiedys wyszlo to mzona cie s
                        > pokojnie wsadzic do pierdla bo pomiedzy Toba a osoba z przed 50 czy 150 lat moz
                        > na postawic znak "=".

                        I owszem. Obaj byli na Syberii. Za to, że nosili polski mundur (niewojskowy) przed wojną. Jaki za to proponujesz wyrok dla mnie? Podobny do Eichmanna i spółki?

                        >
                        > A poza niemcjami kogo jeszcze ie lubisz? Żydów? Czarnych? Gejów? Niewierzących
                        > ... pisz smialo! Lista na pewno jest dłuższa i na narodzie morderców z za Odry
                        > sie nie konczy....
                        >
                        > Żegnam!

                        Nie znam bardziej bezczelnej rasy niż ten naród miłujący pokój, który tak wielbisz. Zauważ, że w moich wpisach nie ma emocji. Ja stwierdzam fakty. Resztę dopowiedziałeś sobie sam.
              • nazimno Bilans handlowy Niemiec wynosi: 22.01.14, 16:45
                260 mld $ nadwyzki w handlu zagranicznym za 2013 rok.
                To wszystko ze sprzedazy "niskiej jakosci produktow".




                • nazimno I link do informacji: 22.01.14, 16:47

                  www.handelsblatt.com/politik/konjunktur/nachrichten/ifo-institut-deutschland-mit-hoeherem-exportueberschuss-als-china/9329150.html
                • nazimno I Japonia, bilans handlowy. 27.01.14, 11:03

                  wyborcza.biz/biznes/1,100896,15342236,Efekt_Abenomiki__Rekordowy_deficyt_handlowy_Japonii.html#BoxBizTxt
                  Maszyna zaczyna sie zle krecic.
              • only_the_godfather Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 17:48
                Na drodze pokojowej Europa nigdy nie stanie się jednym państwem. Zbyt duży wpływ ma na to czynnik historyczny i sprzeczności interesów pomiędzy poszczególnymi państwami. Jedynie integracja taka jaką na początku proponowała EWWiS i EWG ma sens. Ale jedno państwo nigdy z tego nie powstanie.
      • only_the_godfather Re: Abstrahując od durnej polityki Europy... 22.01.14, 17:50
        Chiny zdają sobie sprawę z tego że konfrontacja militarna oznacza konfrontację Chiny kontra reszta świata.
    • do.ki Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 16:14
      Bardzo ciekawe te wasze rozważania, ale w jednym miejscu strzelacie kulą w płot, @galtomone i @nazimno. Chiny nie mają przewagi populacyjnej. Dzięki polityce jednego dziecka ich populacja już wkrótce zestarzeje się jeszcze gwałtowniej niż europejska, a na dodatek, mają problem, bo brakuje ik kilkadziesiąt milionów kobiet, wyabortowanych wskutek kultury, w której skoro już masz mieć jedno dziecko, to to musi być syn. Chiny siedzą na bombie demograficznej i pytanie jak ona wybuchnie. Bo kilkadziesiąt milionów mężczyzn bez rodzin i bez widoków to materiał na wielką armię. A Chiny mają broń jądrową. Oni nawet nie muszą nas sobie kupować. No chyba że na zasadzie "kup pan cegłę".
      • nazimno Zostaw to Chinczykom. 22.01.14, 16:17
        I tak nie masz na to wplywu.


        countrymeters.info/en/China
        • nazimno No i (PL) 22.01.14, 16:18

          countrymeters.info/en/Poland/
          • misiaczek1281 Re: No i (PL) 22.01.14, 17:28
            Chiny rozwijają się gospodarczo a my? Jesteśmy zaściankiem Europy...Zarobki mamy 4 razy niższe niż Niemcy...Sprzedaliśmy już wszystko co było do sprzedania:stocznie,huty,telekomunikację,energetykę...nie mamy żadnej dużej polskiej firmy motoryzacyjnej produkującej samochody (Chiny mają i przejmują kolejne)...
            Jedyne co nam wychodzi to sprowadzanie milionów używanych aut co napędza gospodarkę dając pracę producentom części,mechanikom, handlarzom i zasilając budżet państwa akcyzą,recyklingiem i podatkiem w paliwie...zaryzykuję twierdzenie że w prawie każdym polskim domu(90-95%) jest samochód(najczęściej używany):)
            • nazimno Krotkie pytanie. 22.01.14, 17:33
              Dlaczego piszesz "my"?
              Wspolwina?
              Dlatego, ze sprzedales, czy dlatego, ze kupiles?

              • misiaczek1281 Re: Krotkie pytanie. 22.01.14, 18:56
                nazimno napisał:

                > Dlaczego piszesz "my"?
                > Wspolwina?
                > Dlatego, ze sprzedales, czy dlatego, ze kupiles?
                >

                to nie kwestia winy tylko faktów.. piszę "my" bo to dotyczy nas wszystkich...wszyscy jesteśmy Polakami nie Chińczykami
      • galtomone Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 17:25
        Mysl ciekawa... na swoja obrone ma tylko tyle, ze nic nie pisalem o demografii.
        Na swoj sposob potwierdzasz, ze raczej ich swiatowa dominacja wyszla przypadkiem a nie byla zaplanowana.
        Gdyby dobrze planowali to nie przygotowaliby sobie takich klopotow z iloscia kobiet....
      • only_the_godfather Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 17:45
        Dominacja Chin wyrosła na jeszcze jednym aspekcie- ludzie w typowo rolniczym państwie z przestarzałymi technologiami w przemyśle rzucili się do pracy w fabrykach produkujących na zamówienie zachodnich koncernów za przysłowiową miskę ryżu. Ale wiecznie tak pracować nie będą i już teraz żądają coraz więcej. W pewnym momencie dojdą do tego że produkować się u nich nie będzie opłacać i to firmy chińskie będą przenosić produkcję do Europy w której będzie coraz większe bezrobocie a europejczyk będzie pracował za grosze.
        • misiaczek1281 Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 18:59
          only_the_godfather napisał:

          > Dominacja Chin wyrosła na jeszcze jednym aspekcie- ludzie w typowo rolniczym pa
          > ństwie z przestarzałymi technologiami w przemyśle rzucili się do pracy w fabryk
          > ach produkujących na zamówienie zachodnich koncernów za przysłowiową miskę ryżu
          > . Ale wiecznie tak pracować nie będą i już teraz żądają coraz więcej. W pewnym
          > momencie dojdą do tego że produkować się u nich nie będzie opłacać i to firmy c
          > hińskie będą przenosić produkcję do Europy w której będzie coraz większe bezrob
          > ocie a europejczyk będzie pracował za grosze.

          przerzucą produkcję do kraju w którym 60% ceny paliwa to podatek? :-)
    • bimota Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 19:23
      NO TAK... Z TAKIM ROZUMEM MUSISZ BYC LEWAKIEM...
      • misiaczek1281 Re: Chiny... błogosławieństwo czy przekleństwo? 22.01.14, 22:05
        bimota napisał:

        > NO TAK... Z TAKIM ROZUMEM MUSISZ BYC LEWAKIEM...

        nie...........realistą ;-)
        • des4 Chiny nie będą hegemonem 23.01.14, 09:26
          mocarstwem regionalnym owszem, ale światowym nie

          to nie ta mentalność i kultura, do prawdziwej ekspansji potrzebna jest jeszcze ta cecha narodu i kultury która wiąże się z niezależnością, przedsiębiorczością i innowacja, a tego w mentalności chińskiej brakuje

          oni są doskonali w kopiowaniu, posłuszeństwie wobec autorytetów, zakuwaniu matematyki dniami i nocami, a jednocześnie niewiele u nich inwencji twórczej, kwestionowania dogmatów i niezależności

          w latach 80-tych Japonia też kupowała i inwestowała na potęgę we wszystko jak leci, a na przełomie wieków miała się stać, wg zapowiedzi, światowym liderem, i co? i pstro

          w przypadku Chin historia pewnie się powtórzy, choć najprawdopodobniej będzie to dłuższy proces, bo to kraj o wiele większy
          • agios_pneumatos Re: Chiny nie będą hegemonem 23.01.14, 10:15
            des4 napisał:

            > mocarstwem regionalnym owszem, ale światowym nie
            >

            Stąd zapewne stałe miejsce w RB ONZ. Stąd zapewne zabiegi każdego kraju o dobre relacje z Chinami.

            > to nie ta mentalność i kultura, do prawdziwej ekspansji potrzebna jest jeszcze
            > ta cecha narodu i kultury która wiąże się z niezależnością, przedsiębiorczością
            > i innowacja, a tego w mentalności chińskiej brakuje
            >

            Od kogo są zależni Chińczycy?

            > oni są doskonali w kopiowaniu, posłuszeństwie wobec autorytetów, zakuwaniu mate
            > matyki dniami i nocami, a jednocześnie niewiele u nich inwencji twórczej, kwest
            > ionowania dogmatów i niezależności
            >

            Czyli podobnie jak Niemcy po I WŚ. I pamiętasz jak się skończyło?

            > w latach 80-tych Japonia też kupowała i inwestowała na potęgę we wszystko jak l
            > eci, a na przełomie wieków miała się stać, wg zapowiedzi, światowym liderem, i
            > co? i pstro
            >

            Bo Japończycy są bardziej rozumnym narodem niż faszyści na zachód od Odry. Zrozumieli, że po przegranej wojnie nie ma co rozpętywać nowej. Stwierdzisz może, że Japonia nie jest światowym liderem na polu gospodarki?

            > w przypadku Chin historia pewnie się powtórzy, choć najprawdopodobniej będzie t
            > o dłuższy proces, bo to kraj o wiele większy
            >

            Masz przykład wojny koreańskiej. Chinćyki se weszli na półwysep jak do swojego ogródka. Ktoś nawet się zająknął? Podobnie jak w przypadku Rosji i Gruzji w 2008 r.
Pełna wersja