Off Top - Izby Wytrzezwien.

23.01.14, 09:19
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15320416,Smierc_w_radiowozie__Prokuratura_bada__czy_to_lekarz.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt
Po przeczytaniu kolejny raz doszedłem do wniosku, że izby juz dawno powinny byc zlikwidowane. W mojej ocenie to byl i jest taki kij, ktorym zawsze mozna psa uderzyc jak zle podskoczy.

W czasach przed 89 to chyba nie musze mowic za co mozna bylo trafic na izbe i komu sie poskarzyc.
Sam nigdy nie bylem gosciem tego hotelu ale nadal uwazam, ze fakt ich istnienia to lamanie wszelkich praw obywatela.
Dodatkowo od razu (prawnie) sugeruje wladzy/policji, ze obyatel to smiec z ktorym mozna sie nie liczyc... a nie ktos komu sie SLUZY!

Moze sie myle, ale mam wrazenie, ze takze dzis. mozna byc po jednym czy dwoch piwach i nie daj boze krzywo spojrzec na policjanta. Jesli bedzie chcial to walnie nas palka, wsadzi na izbe (alkohol jest we krwii) i nie podskoczymy...
Dodatkowo mozna miec pewnosc, ze nawet uczciwego i w miare trzewzego czlowieka szlag trafi w takiej sytuacji i raczej nie bedzie potulny jak baranek... co zarejestruja kamery video a koledzy funkcjonariuszy potwierdza w zeznaniach.

Czy naprawde nie mozemy miec Panstwa ktore o nas dba?

- Pijany jest agresywny - stanowi zagrozenie dla innych/siebie/mienia, itd... po to jest areszt! I jakby juz inne procedury niz w przypadku izby + niezalezni swiadkowie (zwykle), ktorzy te agresywnosc potwierdza. Kwestia dyskusyjna pozostanie kwestia konsekwencji finansowych za takie interwencje....

- pijany nie jest agresywny ale pic juz nie powinien - z tego co wiem w cywilizowanych krajach, policja grzecznie odwizi czlowiek do domu, zeby po drodze nie rozbil glowy o kraweznik albo nie wpadl pod autobus... Przypuszczam, tez ze jesli jest to wypadek sporadyczny a nie recepta na transport z knajmy do domu to na tym sie sprawa (takze finansowo) konczy... przeciez wszyscy placimy podatki.

- a jesli ktos jest tak pijany ze ledwo kontaktuje (jak w artykule - jak sie lezy na chodniku to nie jest to stan lekkiego upojenia...) to sie delikwenta wiezie do szpitala (just in case!!!) a potem ewentualnie NFZ sie z takim delikwentem rozlicza (warto moze sie ubezpieczyc od takich sytuacji jak sie czesto /duzo pije? :-) ).

Jakie jest Wasz poglad na sprwe izb wytrzezwien?
    • kontik_71 Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 10:01
      Zasadniczo masz racje ale...

      Problem chyba bardziej lezy w tym, ze my jako spoelczenstwo zyjemy w rozkroku. Z jednej strony ludzie niepijacy sa w absolutnej mniejszosci i malo ktora impreza nie konczy sie "zgonem" paru gosci, z drugiej jednak, widok uchlanego do nieprzytomnosci budzi sprzeciw i obrzydzenie. Juz slysze te komentarze po przywiezieniu takiego pijanego na SOR. Izby sa takim listkiem figowym, ktory zakrywa niemile widziane obrazki.

      Co do policji.. Ostatnio mam duzo z nia do czynienia i w swojej wiekszosci sa to porzadni, bardzo profesjonalni funkcjonariusze. Oczywiscie w tej masie roznych policjantow, na roznych stanowiskach, znajdzie sie grupka takich z przerostem ambicji lub z ogromnym ego, podszytym poczuciem wladzy. Tego sie nie zlikwiduje i taki gostek przy kazdym stanie prawnym bedzie naginal lub lamal prawo.

      Izby wytrzezwien, zachowanie niektorych policjantow i urzednikow to jest, moim zdaniem, wypadkowa nas jako spoleczenstwa. jeszcze dlugo potrwa zanim ludzie zrozumieja, ze biernosc i olewanie lamania prawa jest zezwoleniem na karygodne zachowania. Ja widze to prawie codziennie, od prawie 3 lat Polowica i ja walczymy z jawnym lamaniem prawa, niby mieszkancy wsi nas popieraja, ale proznym jest oczekiwanie, ze sami tez cos zrobia. Ale gdy im koparki prawie do okien zagladaly to mielismy cale pielgrzymki i wolanie "zrobcie cos". Zrobilismy "cos" i koparki sie zwinely, efektem jest ponowna biernosc mieszkancow, mimo, ze sprawa jeszcze dlugo sie nie skonczy.



      • galtomone Nie zgadzam sie. 23.01.14, 10:13
        Od wojny nie bylo u nas zadnego wsparacie dla obywatela inicjatyw wlasnych. Wrecz, wszelkie przejawy niezaleznosci byly tlumione...
        "Czyn spoleczny" to byla okazja do pokazania wladzy, ze jestesmy przeciw... dlatego teraz jest podobnie. Z grupa sasiadow malowalem pasy (miejsca parkingowe) pod swoim blokiem.
        Ludzie nie dosc, ze nie chcieli pomoc to jeszcze przeszkadzali (nie usuwajac aut na czas malowania). Ale jak sami piszesz, biernosc, olewanie, prawa, itd... nie sa wyjsciem.

        Dlatego tez uwazam, ze izby powinny byc zlikwidoane.
        Z jednej strony to "gest wl;adzy" ze ufa obywatolowi - nastpene w kolejnosci powinno byc zastepowanie zaswiadczen (wydawanych przez urzedy) oswiadczeniami, pisanymi przez nas.

        Z drugiej strony, nie zamiatanie tego pod dywan, uczciwe rozliczanie pijakow ale i traktowanie ich z szacunkiem jaki nalezy sie kazedmu czlowiekowi moze sprawi, ze z czasem ludzie beda wiedziec co to wstyd i samokontrola (w wiekszej czesci niz dzis).

        Poza tym alkohol jest leganie dostepny w sklepach!!!
        A fakt zawiezienia (NIE AGRESYWNEJ!!!!) osby na izbe tylko dlatrgo, ze jest pijana jest dla mnie BARBARZYNSTWEM i ewidentna kara!!!!

        To jesli bycie pijanym jest nielegalne to prosze zdelegalizowac sprzedaz alkoholu...!
        • kontik_71 Re: Nie zgadzam sie. 23.01.14, 10:25
          Akurat zastepowanie zaswiadczen, oswiadczeniami jest w toku. To sie wlasnie dzieje.

          Rok czy dwa lata temu w ktoryms wiekszym miescie byla afera po tym jak chciano zlikwidowac czy tez zlikwidowano izbe wytrzezwiem. Sprawa byla dosc glosna w mediach. Z tego co pamietam to pod naciskiem wszelkich mozliwych grup, izbe znowu otwarto.

          To wszystko niestety nie jest takie proste i latwe. Mysle, ze jeszcze 2-3 pokolenia potrwa zanim wyparuje cale komunistyczne myslenie na temat panstwa, wladzy, pijakow i obywatela jako takiego.

          • galtomone Re: Nie zgadzam sie. 23.01.14, 10:44
            kontik_71 napisał:

            > Akurat zastepowanie zaswiadczen, oswiadczeniami jest w toku. To sie wlasnie dzi
            > eje.

            Fakt wymagania zaswiadczen ja odczytuje tak, ze panstwo z gory zaklada ze kazdy obywatel to klamca i oszust... a skoro tak podchodzi panstwo do obywatela to trudno sie dziwic glosom na forum jak to jestesmy np. my kierowcy i okupacyjna wladza co dziala przeciwko nam i stawia fotoradarty :-)


            > Rok czy dwa lata temu w ktoryms wiekszym miescie byla afera po tym jak chciano
            > zlikwidowac czy tez zlikwidowano izbe wytrzezwiem. Sprawa byla dosc glosna w me
            > diach. Z tego co pamietam to pod naciskiem wszelkich mozliwych grup, izbe znowu
            > otwarto.

            Moze lubimy byc pod butem?

            > To wszystko niestety nie jest takie proste i latwe. Mysle, ze jeszcze 2-3 pokol
            > enia potrwa zanim wyparuje cale komunistyczne myslenie na temat panstwa, wladzy
            > , pijakow i obywatela jako takiego.

            Tu masz racje... ale tym bardziej trzeba o tym pisac, rozmoawiac, wymieniac poglady... :-)
            • kontik_71 Re: Nie zgadzam sie. 23.01.14, 10:51
              Tak, wiekszosc ludzi lubi gdy sie nimi kieruje (mozna nazwac pod butem) i tak, wymog zaswiadczen mozna umotywowac tym, ze calkiem sporo obywateli z checia klamie i oszukuje. Co nie zmienia faktu, ze proces zastepowanie zaswiadczen jest w toku. A ze nie jest to jakies spektakularne i medialne to malo kto o tym wie.


              Czasami odechciewa sie rozmow i dyskusji gdy sie widzi kompletny brak zrozumienia i reakcji.

              Przykladem jest moja sprawa. Nie podoba im sie, ze ktos nielegalnie kopie zwir i jezdza ciazarowki, ale gdy paru mieszkancow wsi potrzebowalo zwir to gdzie pojechali? Do nielegalnej kopalni bo bylo taniej niz w legalnie dzialajacej. I jak tu nie rzucac ku...mi? Ci sami, ktorzy pielgrzymowali do nas, wspierali nielegalna dzialalnosc przy pomocy swojej kasy!
              • galtomone Re: Nie zgadzam sie. 23.01.14, 11:03
                Faktycznie mozna sie wkur...
                Wynika to niesyety z faktu, zemalo kto ponosi w polsce konsekwencje... a wszlekie informowanie odpowiednich instytucji, z ecos dzieje sie zle to donoscicielstwo, kapownictwo, itd...

                Co niezmienia faktu, ze jesli chcemy by bylo lepiej izby powinny byc natychmiast zlikwidowane :-)
    • qqbek Kontra! 23.01.14, 10:18
      Izby wytrzeźwień są potrzebne.
      Areszt to nie miejsce dla bardzo pijanej osoby, bo może sobie zrobić kuku.
      Miejscem tym nie jest też szpitalny oddział toksykologii, bo tam agresywny pijak absorbuje zbyt wiele uwagi personelu.

      Pisałem już tutaj kiedyś, że mam koleżankę, która jest toksykologiem na oddziale toksykologii jednego z lubelskich szpitali.

      Lublin, wieś z prawie 400.000 mieszkańców (plus prawie 100.000 studentów, a ci, co wiadomo od wczoraj, do abstynentów raczej nie należą) nie ma "żłobka", który zlikwidowano z 10 lat temu (mieścił się na ulicy Kawiej i dla kogoś kto przesadził "Kawia" oznaczało wyrok i suty rachunek za "pobyt").

      Co dziś robi lubelska policja?
      Wiezie delikwenta na dyżur do szpitala.

      Zamiast więc pielęgniarza w żłobku (za który co 8-10 delikwent jednak płacił), absorbuje uwagę pielęgniarzy, lekarza (tak w SORz-e do którego trafia i gdzie trzeba go przebadać, jak i potem na oddziale) a za wszystko płaci (przynajmniej 10 razy więcej) NFZ.

      Nie wiem - w Polsce, Czechach, Finlandii i Rosji to już część krajobrazu. Niezmiernie pożyteczna część. Na tyle pożyteczna, że jej wprowadzenia zaczynają domagać się policjanci... z Anglii.
      • galtomone Re: Kontra! 23.01.14, 10:41
        qqbek napisał:

        > Izby wytrzeźwień są potrzebne.
        > Areszt to nie miejsce dla bardzo pijanej osoby, bo może sobie zrobić kuku.

        Owszem, bardzo pijani powinni trafiac pod prawdziwa opieke lekarska czyli do szpitala.
        Chyba, ze wierzysz iz lekarz na izbie faktycznie bedzie zainteresowany sprawdzeniem czy kolejny pijak jest OK.

        Szpital... (moze blednie/naiwnie oceniam) i jego personel jednak powinni byc bardziej zainteresowani stanem pcajenta...

        > Miejscem tym nie jest też szpitalny oddział toksykologii, bo tam agresywny pija
        > k absorbuje zbyt wiele uwagi personelu.

        Nie zgadzam sie.... Jesli wg Ciebie po to sa izby zeby goscia przywiezc, przywiazac do lozka i miec spokoj... bo w szpitalu moglby wymagac opieki...

        Ludzie placa podatki, alkohol jest leganie dostepnym srodkiem oduzajacym (iu panstwo wie jakie skutki powoduje), bycie pijanym nie jest przestepstwem.

        Czy w twojej ocenie wizyta pijanego na izbie jest zwizana z jego dobrem i checia niesienia mu pomocy czy kara za to ze sie nawalil?
        Bo w moje ocenie (ze wszystkiego co o izbach sylszalem, takze bezposrednio od lekarzy ktorzy na takich dorabiali) to ewidentnie karra i pijany jest na nich traktowany na rowni z ludzkim smieciem, ktorym nikt sie nie interesuje.... a nie daj borze pokaze lekko roszczeniowa postawe...

        > Pisałem już tutaj kiedyś, że mam koleżankę, która jest toksykologiem na oddzial
        > e toksykologii jednego z lubelskich szpitali.

        Ja nie sugeruje, zeby wiezc na toksykologie... sugeruje zeby wiezc do szpitala w syt gdzie ilosc spozytego alkoholu moze zagrazac zyciu. Zaloze sie, ze w takim stanie pacjent nie jest wstanie sie awanturowac a izba nie wiele zmoze zrobic.

        A dla troche pjanych i agresywnych.. jak najbardziej areszt (z jego wszelakimi konsekwencjami) jest jak najbardziej OK.

        Jak wyglada problem pijanych w UK, Niemczech, Francji, Szwajcarii, USA... itd...
        Jakos mam wrazenie,z e tam nie ma (nie bylo) izb. Ze gdyby kto kolwiek wpadl a pomysl ich stworzenia to bylby to zamach na swobody obywatelskie. A chyba do tych standardow dorzymy a nie tego co dzieje sie na wschod od nas...

        > Co dziś robi lubelska policja?
        > Wiezie delikwenta na dyżur do szpitala.
        >
        > Zamiast więc pielęgniarza w żłobku (za który co 8-10 delikwent jednak płacił),
        > absorbuje uwagę pielęgniarzy, lekarza (tak w SORz-e do którego trafia i gdzie t
        > rzeba go przebadać, jak i potem na oddziale) a za wszystko płaci (przynajmniej
        > 10 razy więcej) NFZ.

        Pacjent (w podatkach_ tez placi. Czy przez fakt tego ze jest pijany opieka mu sie nie nalezy???

        > Nie wiem - w Polsce, Czechach, Finlandii i Rosji to już część krajobrazu. Niezm
        > iernie pożyteczna część. Na tyle pożyteczna, że jej wprowadzenia zaczynają doma
        > gać się policjanci... z Anglii.

        W Finlandii sa izby??? Bo to ze sa w czechach i rosji mnie nie dziwi :-)
        W UK o takich glosach nie slyszalem, biorac pod uwage, ze nia ma szans na dowody osobiste to izb tez sie nie spodziewam....
        • qqbek Całą odpowiedź mi wcięło. 23.01.14, 11:20
          Streszczę więc, co z 5 minut "skrobałem":
          1. Procedura jest taka, że nawet jak narąbany dureń jest agresywny, to jako, że jest szansa że zrobi sobie krzywdę, nie wolno go umieścić w areszcie. Jak nie ma izby, ląduje w szpitalu. A potem lekarz dyżurny (bo najczęściej ląduje w nocy) musi wybierać, czy pomóc dziecku, które się czymś struło, czy przepisać coś na uspokojenie pijakowi.
          2. Pielęgniarz w "żłobku" to najczęściej krewki osiłek, który usadza kilku "pacjentów" na dyżur. Gdy to samo ma zrobić drobna pielęgniarka w szpitalu, zaczynają się schody.
          3. O jakich podatkach mówimy, w wypadku "stałej klienteli" wytrzeźwiałki (ponad 85% trwale "nieściągalnych")? Za co oni płacą, skoro albo piją spirytus z przemytu (to wersja "ekskluzif"), albo "Napoleona bez czapeczki, filtrowanego przez chlebek"?
          4. Nie, w Helsinkach wcale nie ma siedziby największa izba wytrzeźwień w Europie (nawet w Moskwie nie ma większej) ;)
          5. W wytrzeźwiałce masz chociaż podstawową opiekę zdrowotną, w areszcie nie. Zdecydowanej większości pijanych rozrabiaków nic nad tą opiekę nie jest potrzebne. Fundowanie im pobytu w szpitalu (bo areszt nie ma warunków) to rozrzutność. Do szpitala powinni trafiać ci, w stanie zagrożenia życia i zdrowia a nie nawaleni jak stodoła jegomoście, którzy tylko z powodu "stanu pomroczności jasnej" stanowią dla siebie i innych zagrożenie.
          • galtomone Re: Całą odpowiedź mi wcięło. 23.01.14, 11:54
            qqbek napisał:

            > Streszczę więc, co z 5 minut "skrobałem":
            > 1. Procedura jest taka, że nawet jak narąbany dureń jest agresywny, to jako, że
            > jest szansa że zrobi sobie krzywdę, nie wolno go umieścić w areszcie. Jak nie
            > ma izby, ląduje w szpitalu. A potem lekarz dyżurny (bo najczęściej ląduje w noc
            > y) musi wybierać, czy pomóc dziecku, które się czymś struło, czy przepisać coś
            > na uspokojenie pijakowi.

            Wybor jest chyba prosty... w kazdym razie gdy faktycznie jest problem gos w szpitalu ma szans ena faktyczna pomoc... na izbie...chyba jednak nie...

            > 2. Pielęgniarz w "żłobku" to najczęściej krewki osiłek, który usadza kilku "pac
            > jentów" na dyżur. Gdy to samo ma zrobić drobna pielęgniarka w szpitalu, zaczyna
            > ją się schody.

            Troche przesadzasz... szpitale sa teraz niezaleznie dzialajacymi firmami/instytucjami. Nie widze problemu by szpital nie mogl miec wlasnej ochrony. Zreszta niezaleznie od sytuacji z pijakami wrecz miec ja powinien!!!!! Wiec obraz drobenj kochajen pielegniarki (choc przemawia do wyobrazni - vs pielegniarz na izbie 2.15 i 190kg) nie koniecznie musi byc prawdziwy...

            > 3. O jakich podatkach mówimy, w wypadku "stałej klienteli" wytrzeźwiałki (ponad
            > 85% trwale "nieściągalnych")? Za co oni płacą, skoro albo piją spirytus z prze
            > mytu (to wersja "ekskluzif"), albo "Napoleona bez czapeczki, filtrowanego przez
            > chlebek"?

            To chyba problem na calym swiecie. Z tego co dowiedzialem sie wczasie rozmow o izbach tacy ludzie jednak najcziesciej nie sa problemem. Rzadko sa agresyni.. raczej chodzi o miejsce do przkimania do rana i cos do jedzenia.... A to znaczy, ze policja zmiast do izby powinna ich odwizic tam gdzie mieszkaja.

            Poza tym jest kewstia kwalifikacji - kiedy maja sie takim Panem zajac.
            Czy jak bede sobie spokojnie siedzial nawalony w parku na laweczce, zanim pojde do domu - zeby troche ochlonac... to juz mozna mne na izbe czy nie?
            A czy jak taki ktos nie ma domu, to czy nalezy go karac izba?

            Czy w Twoim odczuciu izba pomaga... czy jednak jest elementem represji i kary...?

            > 4. Nie, w Helsinkach wcale nie ma siedziby największa izba wytrzeźwień w Europi
            > e (nawet w Moskwie nie ma większej) ;)

            Nie wiedzialem... i jakie tam sa kryteria kwalifikacji? Patrz wyzej... siedze nawlony w parku.... albo z trudem ide do domu... czy tez ide do domu w swietnym humorze i cichutko spiewam z radosci pod nosem, byudzac sasiadow...
            Izba czy jednak transport do domu?

            > 5. W wytrzeźwiałce masz chociaż podstawową opiekę zdrowotną, w areszcie nie. Zd
            > ecydowanej większości pijanych rozrabiaków nic nad tą opiekę nie jest potrzebne
            > . Fundowanie im pobytu w szpitalu (bo areszt nie ma warunków) to rozrzutność.

            Niezaleznie od pijakow.. moz eareszt pownien jednak miec takie podstawowe warunk... rozne rzeczy penie sie tam dzieja.... lub dziac moga...

            D
            > o szpitala powinni trafiać ci, w stanie zagrożenia życia i zdrowia a nie nawale
            > ni jak stodoła jegomoście, którzy tylko z powodu "stanu pomroczności jasnej" st
            > anowią dla siebie i innych zagrożenie.

            A dlaczego.. skoro mozna nich przywiazac do lozka wna izbie. Mozna tego zrobic w areszcie... Zreszta tacy co moga sobie zrobic "auła" raczej pownni byc odstawiani do domu (o ile jest tam ktos trzezwy) i nie ma z ich strony agresji...
    • koza_oddam Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 11:02
      Zasadniczo nie ma racji. W Kielcach, bo rzecz tyczy tego miasta, izbę zlikwidowano. Teraz pijaków wożą na SOR na Czarnowie. Sceny odgrywają się tam dantejskie, bo jak delikwent zaczyna cokolwiek kontaktować, to robi awantury, ubliża personelowi, rozbija sprzęty, ostatnio jeden groził na sali nożem i chciał się ciąć. Lekarze i obsługa maja już tego dość, zamiast pomagać ludziom użerają się z agresywnym bydłem. Pijaka jak ma już w radiowozie policja to się go chce pozbyć, niekoniecznie na komendę. Bo się zrzyga, sersa, uszcza i hgw co jeszcze, trzeba będzie radiowóz posprzątać albo celę, więc jak najszybciej na SOR - wyznaczony przez miasto po likwidacji izby. I na izbę trafiali agresywni, gdzie były warunki i personel który sobie z tym radził. Nieagresywni na izbę nie trafiali, bo jak się ktoś nie awanturował to wskazywali mu drogę do domu, nie przesadzaj.
      Wpisz w google : groził nożem w szpitalu kielce
      i poczytaj. Wkleiłbym linki ale nie pozwala bo spam.
      • galtomone Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 11:08
        Wolabym te linki gdy policja odwozila delikwenta do domu.

        Poza tym chcesz udowodnic potrzebe istniania izby wytrzezwien faktem, ze policja jest niekompetenta i leniwa (bo odstawianie agresywnych gosci, ktorych miejsce jest w areszcie do szpitala tym jest).

        Tylko ja jakby nie do konca uwazam, ze to jest wyjscie z sytuacji... Skoro polcja tak trkatuje i rozwiazuje problem pijanych.... pozbywajac sie go... to pewnie wszelkaie inne porblemy obywatelskie sa rozpatrywane z rownym zaangazowaniem i zainteresowaniem.

        Zamiast powrotu izby ktos powinien kopnac w tulek komendanta i sprawic, by jego ludzie wzieli sie do roboty a nie spychali odpowiedzialnosc na innych....
        • qqbek Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 11:24
          galtomone napisał:

          > Wolabym te linki gdy policja odwozila delikwenta do domu.

          Korporacje taksówkowe w tym kraju zlikwidowali?

          > Poza tym chcesz udowodnic potrzebe istniania izby wytrzezwien faktem, ze policj
          > a jest niekompetenta i leniwa (bo odstawianie agresywnych gosci, ktorych miejsc
          > e jest w areszcie do szpitala tym jest).

          A policjant to lekarz-neurolog, który jest w stanie ocenić, czy facet po prostu śpi narąbany, czy osuwa się właśnie w śpiączkę poalkoholową?
          Dlaczego policjant ma robić za pielęgniarza, sprawdzającego co chwilę w areszcie, czy delikwent właśnie nie dusi się własnymi wymiocinami.
          Chcesz na Policję zrzucać odpowiedzialność za głupotę chlejących bez opamiętania.

          > Tylko ja jakby nie do konca uwazam, ze to jest wyjscie z sytuacji... Skoro polc
          > ja tak trkatuje i rozwiazuje problem pijanych.... pozbywajac sie go... to pewni
          > e wszelkaie inne porblemy obywatelskie sa rozpatrywane z rownym zaangazowaniem
          > i zainteresowaniem.
          >
          > Zamiast powrotu izby ktos powinien kopnac w tulek komendanta i sprawic, by jego
          > ludzie wzieli sie do roboty a nie spychali odpowiedzialnosc na innych....

          Nie rozumiem - to Policjant ma być taksówkarzem, lekarzem i pielęgniarzem? Czy raczej ma dbać o porządek i bezpieczeństwo na ulicach, miast zmywać zarzygane podłogi w izbie zatrzymań i niańkować kretynom?
          • jureek Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 11:53
            qqbek napisał:

            > Dlaczego policjant ma robić za pielęgniarza, sprawdzającego co chwilę w areszci
            > e, czy delikwent właśnie nie dusi się własnymi wymiocinami.

            Oj, bo zaraz uwierzę, że w izbach tak troskliwie się opiekują przywiezionymi do nich pacjentami. Do pracy w izbach wytrzeźwień przyjmowali się ludzie o dość specyficznym nastawieniu do powierzonych im pacjentów i na pewno nie było to nastawienie opiekuńcze. Kwalifikacje też mieli nie za bardzo.

            > Nie rozumiem - to Policjant ma być taksówkarzem, lekarzem i pielęgniarzem? Czy
            > raczej ma dbać o porządek i bezpieczeństwo na ulicach, miast zmywać zarzygane p
            > odłogi w izbie zatrzymań i niańkować kretynom?

            No właśnie. Skoro ma dbać o porządek i bezpieczeństwo, to niech takich, którzy tego porządku nie zakłócają, zostawi w spokoju. Tymczasem na izbę można trafić za samo bycie pijanym, nawet jeśli delikwent nie zakłóca porządku.
            Natomiast, jeśli delikwent zakłóca porządek, to obowiązkiem policji jest się nim zająć, a nie spychać tej roboty na szpital, bo ważniejsza niezarzygana karetka.
            Jura
            • galtomone O to chodzi!!! 23.01.14, 12:06
              jureek napisał:

              > > Nie rozumiem - to Policjant ma być taksówkarzem, lekarzem i pielęgniarzem
              > ? Czy
              > > raczej ma dbać o porządek i bezpieczeństwo na ulicach, miast zmywać zarzy
              > gane p
              > > odłogi w izbie zatrzymań i niańkować kretynom?

              > No właśnie. Skoro ma dbać o porządek i bezpieczeństwo, to niech takich, którzy
              > tego porządku nie zakłócają, zostawi w spokoju. Tymczasem na izbę można trafić > za samo bycie pijanym, nawet jeśli delikwent nie zakłóca porządku.
            • qqbek Że co proszę? 23.01.14, 12:29
              jureek napisał:

              > Oj, bo zaraz uwierzę, że w izbach tak troskliwie się opiekują przywiezionymi do
              > nich pacjentami.

              Nie, ale nie o to chodzi, żeby ich głaskać po główkach i kołysanki do ucha śpiewać.
              Chodzi o to, by w kontrolowanych warunkach wrócili do stanu trzeźwości.

              > Do pracy w izbach wytrzeźwień przyjmowali się ludzie o dość s
              > pecyficznym nastawieniu do powierzonych im pacjentów i na pewno nie było to nas
              > tawienie opiekuńcze.

              Ja się im nie dziwię.

              > Kwalifikacje też mieli nie za bardzo.
              >

              Nie wiem - mi się zdawało, że egzamin pielęgniarski składa się przed OiPiP i wymogi formalne są takie same dla 45-kg filigranowej dziewczynki, jak i 120-kilogramowego byczka.
              Tylko żadna delikatna dziewucha nie złoży papierów do wytrzeźwiałki, choćby i trzy razy tyle co w szpitalu płacili (bo płacą sporo więcej).

              > No właśnie. Skoro ma dbać o porządek i bezpieczeństwo, to niech takich, którzy
              > tego porządku nie zakłócają, zostawi w spokoju. Tymczasem na izbę można trafić
              > za samo bycie pijanym, nawet jeśli delikwent nie zakłóca porządku.

              Dyskutujemy o nadużyciach władzy przez policję, czy o zasadności istnienia izb wytrzeźwień?
              Umieszczenie w izbie osoby niezakłócającej porządku i nie będącej dla siebie samej i/lub otoczenia zagrożeniem, jest ewidentnym przekroczeniem obowiązków (mówiąc wprost - przestępstwem) policjantów.

              > Natomiast, jeśli delikwent zakłóca porządek, to obowiązkiem policji jest się ni
              > m zająć, a nie spychać tej roboty na szpital, bo ważniejsza niezarzygana karetk
              > a.

              W tym problem, że Policja to nie niańka.
              Jak taki pójdzie w końcu spać, to może sobie krzywdę zrobić.
              Nie po to jest Policja, żeby nad śpiącymi w celach pijakami warty wystawiać.

              > Jura

              Kuba
              • galtomone Re: Że co proszę? 23.01.14, 12:53
                qqbek napisał:

                > > Do pracy w izbach wytrzeźwień przyjmowali się ludzie o dość s
                > > pecyficznym nastawieniu do powierzonych im pacjentów i na pewno nie było
                > to nas
                > > tawienie opiekuńcze.
                >
                > Ja się im nie dziwię.

                Rozumiem, ze kolega calkowity abstynet?
                A jesli jednak nie i zdarzylo sie koledze zaaplikowac wieksze ilosc elementu magicznego w swoj krwioobieg... to co jest zlego/nielegalnego w samym stanie?

                Bo rozumiem mamy trzy grupy a spieramy sie co do jednej.

                1. Agrsywni pijani ida do aresztu i tu jak rozumiem nie ma sprzeciwu...
                2. Pijani tracacy swiadomosc - no chyba szpital przy tak duzych iloscich....

                3. Po prostu pijani - dlaczego na izbe???

                > Nie wiem - mi się zdawało, że egzamin pielęgniarski składa się przed OiPiP i wy
                > mogi formalne są takie same dla 45-kg filigranowej dziewczynki, jak i 120-kilog
                > ramowego byczka.

                Egzamin lekarski tez jest dla wszystkich taki sami... a pomimo to masz lekarzy, ktorzy maja zdolnosc empatii i takich, ktorzy tak naprawde pacjenta maja gdzies... Wiec sam papierek to nie wszystko.

                I jakos mam wrazenie, ze jednak tych ludzi z empatia znajdziesz w hospicjach a nie na izbach.

                > Tylko żadna delikatna dziewucha nie złoży papierów do wytrzeźwiałki, choćby i t
                > rzy razy tyle co w szpitalu płacili (bo płacą sporo więcej).

                Zatem ida tam karki a nie ludzie, ktorym zalezy na dobru pacjenta....

                Kilka razy pisalem na ten temat ale wszyscy (ktorzy jestescie za izbami) nie odpowiadacie.

                Czy wg was izba ma pomagac czy byc elementem represji? A dzis raczej jest elementem represji niz pomocy....

                > > No właśnie. Skoro ma dbać o porządek i bezpieczeństwo, to niech takich, k
                > tórzy
                > > tego porządku nie zakłócają, zostawi w spokoju. Tymczasem na izbę można t
                > rafić
                > > za samo bycie pijanym, nawet jeśli delikwent nie zakłóca porządku.
                >
                > Dyskutujemy o nadużyciach władzy przez policję, czy o zasadności istnienia izb
                > wytrzeźwień?

                I o tym i to tym... Z faktu ze izby istniea w mojej ocenie glownie korzystaja ci, ktorzy lubia naduzycia... bo jak mozna zawiezc kogos na izbe tylko dlatego, ze jest pijany?

                > Umieszczenie w izbie osoby niezakłócającej porządku i nie będącej dla siebie sa
                > mej i/lub otoczenia zagrożeniem, jest ewidentnym przekroczeniem obowiązków (mów
                > iąc wprost - przestępstwem) policjantów.

                Ktore jak udowodnisz? Nie postwisz sie nigdzie i nikomu - podtswowym argumentem bedzie fakt ze jestes pijany - to ze to nic zlego juz jest bez znaczenia i dalej nikt cie nie bedzie sluchal.

                A chyba sie nie myle w ocenie iz troche inne procedury sa wymagane (i spelnianie) przy umieszczaniu Kowalskiego w areszcie a inne w izbie....

                > > Natomiast, jeśli delikwent zakłóca porządek, to obowiązkiem policji jest
                > się ni
                > > m zająć, a nie spychać tej roboty na szpital, bo ważniejsza niezarzygana
                > karetk
                > > a.

                > W tym problem, że Policja to nie niańka.

                Ale tu nie o nianczenie chodzi!

                > Jak taki pójdzie w końcu spać, to może sobie krzywdę zrobić.
                > Nie po to jest Policja, żeby nad śpiącymi w celach pijakami warty wystawiać.

                A mnie sie wydawalo, ze po to tez...
                • qqbek Re: Że co proszę? 23.01.14, 13:17
                  galtomone napisał:

                  > Rozumiem, ze kolega calkowity abstynet?
                  Nie.
                  Piję.
                  Przy większych "okazjach" wypijam spokojnie "0,7" i żyję.
                  Ale nigdy swoim zachowaniem "po spożyciu" nie naraziłem się na kontakt ze stróżami prawa.

                  > A jesli jednak nie i zdarzylo sie koledze zaaplikowac wieksze ilosc elementu ma
                  > gicznego w swoj krwioobieg... to co jest zlego/nielegalnego w samym stanie?

                  Nic.
                  Czy ja twierdzę, że picie alkoholu to zło?
                  Wprost przeciwnie.
                  Lubię alkohol i śmiem twierdzić, że potrafię z jego uroków korzystać w sposób odpowiedzialny.

                  > Bo rozumiem mamy trzy grupy a spieramy sie co do jednej.
                  >
                  > 1. Agrsywni pijani ida do aresztu i tu jak rozumiem nie ma sprzeciwu...
                  Albo do izby.

                  > 2. Pijani tracacy swiadomosc - no chyba szpital przy tak duzych iloscich....
                  Pijani z objawami neurologicznymi i bardzo ciężkim zatruciem (powyżej 4 promili) - szpital.
                  Reszta na izbę.

                  > 3. Po prostu pijani - dlaczego na izbe???

                  Za "po prostu pijany" nie trafia się na izbę.

                  > Egzamin lekarski tez jest dla wszystkich taki sami... a pomimo to masz lekarzy,
                  > ktorzy maja zdolnosc empatii i takich, ktorzy tak naprawde pacjenta maja gdzie
                  > s... Wiec sam papierek to nie wszystko.

                  Naprutemu jak świnia nie trzeba empatii, tylko łóżka do odespania i kawy rano.
                  Tak szpital, jak i izba wytrzeźwień zagwarantują mu to.
                  Tylko, że izba nie stanowi dodatkowego obciążenia służby zdrowia (w tym służb ratunkowych) i jest tańszym rozwiązaniem.

                  > I jakos mam wrazenie, ze jednak tych ludzi z empatia znajdziesz w hospicjach a
                  > nie na izbach.

                  Już pisałem - nie potrafisz pić, to nie oczekuj głaskania po główce.
                  Schlałeś się, zrobiłeś coś głupiego - pogódź się z tym, łyknij gorzką pigułkę i pomyśl o tym, co zrobić, by nie trafić tam ponownie.

                  > Zatem ida tam karki a nie ludzie, ktorym zalezy na dobru pacjenta....

                  A może ojciec rodziny, który woli "3" na rękę za użeranie się z pijakami, zamiast połowy tej kwoty za mniej stresujące zajęcie w szpitalu?
                  Kim jesteś, by oceniać personel tych zakładów?

                  > Kilka razy pisalem na ten temat ale wszyscy (ktorzy jestescie za izbami) nie od
                  > powiadacie.

                  Nie czuje się władny odpowiadać, bo w życiu nie naprułem się tak, żeby trafić na wytrzeźwiałkę (a legitymowany po pijaku byłem może dwa-trzy razy).

                  > Czy wg was izba ma pomagac czy byc elementem represji? A dzis raczej jest eleme
                  > ntem represji niz pomocy....

                  W czym pomagać?
                  W wytrzeźwieniu?
                  W dostrzeżeniu, że jednak coś z nawykami "spożywania" nie tak?
                  W tym zapewne pomaga nie gorzej niż niejedna renomowana "odwykówka".

                  > I o tym i to tym... Z faktu ze izby istniea w mojej ocenie glownie korzystaja c
                  > i, ktorzy lubia naduzycia... bo jak mozna zawiezc kogos na izbe tylko dlatego,
                  > ze jest pijany?

                  Osobiście nie słyszałem o takim przypadku.
                  Zawsze jest coś "ekstra", co powoduje "zwinięcie delikwenta".

                  > Ale tu nie o nianczenie chodzi!

                  Tobie najwyraźniej tak, udowadnia to zdanie odpowiadające na mój zarzut, że policja nie jest po to, żeby warty nad pijakami sprawować:

                  > A mnie sie wydawalo, ze po to tez...
                  • galtomone Re: Że co proszę? 23.01.14, 13:57
                    qqbek napisał:

                    > galtomone napisał:
                    >
                    > > Rozumiem, ze kolega calkowity abstynet?
                    > Nie.
                    > Piję.
                    > Przy większych "okazjach" wypijam spokojnie "0,7" i żyję.
                    > Ale nigdy swoim zachowaniem "po spożyciu" nie naraziłem się na kontakt ze stróż
                    > ami prawa.

                    To podonie jak ja. Problem polega na tym, ze w obecnym systemie nie musisz nic robic zeby sie narazic. Sam fakt tego, ze jestes pijany jest calkowicie wystarczajacy, zeby cie udupic jesli bedziesz miec pecha.
                    Patrz przyklad dany przez Kontkia...
                    Nawalony wyskoczysz z imprezy po fajki czy wode mineralna i nie daj boze krzywo popatrzyz na Kajtka, z ktorym do sklepu przyszla babcia... Moze sie zdarzyc? Moze...


                    > > A jesli jednak nie i zdarzylo sie koledze zaaplikowac wieksze ilosc eleme
                    > ntu ma
                    > > gicznego w swoj krwioobieg... to co jest zlego/nielegalnego w samym stani
                    > e?
                    >
                    > Nic.
                    > Czy ja twierdzę, że picie alkoholu to zło?
                    > Wprost przeciwnie.
                    > Lubię alkohol i śmiem twierdzić, że potrafię z jego uroków korzystać w sposó > b odpowiedzialny.

                    Gdyby tylko to byl problem, to nie byloby problemu.

                    Dalem link do filmu gdzie Pani wyraznie mowi... ze trafic moze kazdy....
                    Bo przpisy regulujace kto i kiedy jak sam cytowales daja szerokie pole do popisu interpretacji...

                    > > 3. Po prostu pijani - dlaczego na izbe???
                    >
                    > Za "po prostu pijany" nie trafia się na izbę.

                    No chyba ze siejesz zgorszenie? :-)

                    > Naprutemu jak świnia nie trzeba empatii, tylko łóżka do odespania i kawy rano.

                    Kazdemu trzeba empatii, kazdego moze bolec, kazdy sie moze bac... Nie pisz bzdur!

                    > Już pisałem - nie potrafisz pić, to nie oczekuj głaskania po główce.

                    A czy ja tego oczekuje. Ja chce miec pewnosc, ze przpisy dot. kot i kiedy moze trafic pod opieke, beda bardziej precyzyjne...


                    Ale moze sie myle - dlatego dalem temat do dyskusji... :-)
          • galtomone Re: Off Top - Izby Wytrzezwien. 23.01.14, 12:03
            qqbek napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > Wolabym te linki gdy policja odwozila delikwenta do domu.
            >
            > Korporacje taksówkowe w tym kraju zlikwidowali?

            A sugeruje, ze ma to byc za darmo? Bo chyba o to ci chodzi....?

            > > Poza tym chcesz udowodnic potrzebe istniania izby wytrzezwien faktem, ze
            > policj
            > > a jest niekompetenta i leniwa (bo odstawianie agresywnych gosci, ktorych
            > miejsc
            > > e jest w areszcie do szpitala tym jest).
            >
            > A policjant to lekarz-neurolog, który jest w stanie ocenić, czy facet po prostu
            > śpi narąbany, czy osuwa się właśnie w śpiączkę poalkoholową?

            Zaraz zaraz..... najpierw piszesz, o graseywnych teraz o nieprzytomnych....
            Nieprzytomny czy narabany spiacy nie moze byc jednoczesnie agresywny i napadac drobnej pielegniarki...

            Zatem jak kogos lezacego na chodniku jednak policja znajduje i jedzie do spzitala to tam lekarz ocenia czy na oddzial bo zaczyna byc zle... czy do domu, bo po prostu spi.

            > Dlaczego policjant ma robić za pielęgniarza, sprawdzającego co chwilę w areszci
            > e, czy delikwent właśnie nie dusi się własnymi wymiocinami.

            Bo jest po to by sluzyc spoleczenstwu... a takie spoleczenstwo jest i potwarzam, alkohol jest dostepny lehgalnie sklepie, picie jest legalne, i bycie nawalonym raczej tez...

            To moze niech lekarz nie ma obowiazku ratowanie brudnych, pokrwawionych... Policjant tez niech nie pomaga jak ktos nie spelnia odpowiednich kryteriow... No sorry... Czy bycie glina to obowiazek i przymus?

            Raz na sluzbie scigasz terrorystow jak McLane a raz musisz niestety pomoc pijakowi... to tez obywatel.

            > Chcesz na Policję zrzucać odpowiedzialność za głupotę chlejących bez opamiętani
            > a.

            Nie... nie chce zrzucic odpowiedzialnosci za!!! Pomoc, sluzba a odpowiedzialnosc za i ponoszenie konsekwencji wlasnych czynow to dwie rozne sprawy.
            I rozumiem, ze generalnie w takich sutyacjach izba moze bylaby dla wszystich wygodniejsza... ale wiem tez (i nie wierze, ze ty nie wiesz), ze jest to tez zrodlo patologii i czesto laduja tam ludzie niesprawiedliwie i za kare... bez szans odwolania bo PRZECIEZ sa PIJANI. A cala reszta (jak ktos jest pijany) juz sie nie liczy....

            > Nie rozumiem - to Policjant ma być taksówkarzem, lekarzem i pielęgniarzem? Czy
            > raczej ma dbać o porządek i bezpieczeństwo na ulicach, miast zmywać zarzygane p
            > odłogi w izbie zatrzymań i niańkować kretynom?

            Dla mnie pomoc czy rozwiazywanie probelu pijanych, agrsywnych pijanych, itd.. to wlasnie czesc tego dbania o porzadek i bezpieczenstwo.
    • galtomone Jak radza sobie wi innych krajach? 23.01.14, 11:09
      Wiecie?

      Jak problem lekko pijanych (ktorcy u nas tez czesto laduja na izbie), mocno pojanych czy agresywnych jest rozwiazywany w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wloszech, USA, Australii...itd...

      Jetsem na serio ciekaw...
      • jureek Re: Jak radza sobie wi innych krajach? 23.01.14, 11:59
        galtomone napisał:

        > Jak problem lekko pijanych (ktorcy u nas tez czesto laduja na izbie), mocno poj
        > anych czy agresywnych jest rozwiazywany w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wlosze
        > ch, USA, Australii...itd...
        >
        > Jetsem na serio ciekaw...

        Niemcy. Możesz być nawalony jak stodoła, dopóki nie rozrabiasz, policja Cię nie zaczepia.
        Jeżeli rozrabiasz, lądujesz w areszcie. Jeżeli rozrabiasz i do tego jesteś pijany, ale w stanie niezagrażającym życiu, lądujesz w areszcie w specjalnej celi do wytrzeźwienia. Specjalna cela jest cała w kafelkach, żeby łatwiej było ją czyścić, nie ma żadnych ruchomych przedmiotów i jest intensywniej monitorowana niż inne cele.
        Jeżeli pijany jest w stanie zagrażającym jego życiu, policja nie odwozi nawet sama pijanego do szpitala, tylko wzywa karetkę.
        Jura
        • galtomone Re: Jak radza sobie wi innych krajach? 23.01.14, 12:11
          jureek napisał:

          > Niemcy. Możesz być nawalony jak stodoła, dopóki nie rozrabiasz, policja Cię nie
          > zaczepia.
          > Jeżeli rozrabiasz, lądujesz w areszcie. Jeżeli rozrabiasz i do tego jesteś pija
          > ny, ale w stanie niezagrażającym życiu, lądujesz w areszcie w specjalnej celi d
          > o wytrzeźwienia. Specjalna cela jest cała w kafelkach, żeby łatwiej było ją czy
          > ścić, nie ma żadnych ruchomych przedmiotów i jest intensywniej monitorowana niż
          > inne cele.
          > Jeżeli pijany jest w stanie zagrażającym jego życiu, policja nie odwozi nawet s
          > ama pijanego do szpitala, tylko wzywa karetkę.
          > Jura

          Wlasnie tego jako obyuwatel bym sobie zyczyl!
          Tymczasem u nas tak naprawde strach jest isc przez miasto po kilku glebszych... bo w systuacji wladza vs obywatel ten drugi (jako pijak i zlodziej - bo kazdy pijak to zlodziej) ma od razu przekichane.

          Mandat za usilowanie spozycia!!!

          To wlasnie kolejny przyklad tego o czym mowie... Na tej samej zasadzie jak masz auto i do niego wsiadasz, to powinienes zaplacic mandat za usilowanie przkroczenia predkosci... czy cokolwiek innego niedozwolonego na drodze.

          Abstrahujac od tego, co jest zlego w piciu wina na kocu na trawie...(jak dlugo nie jest to sredek placu zabaw dla dzieci!)?
    • kontik_71 Odwozenie do domu... 23.01.14, 11:35
      Cos mi sie wydaje, ze to moze byc ciezki problem w wielu przypadkach. Patrol nie powinien bawic sie w taksowke, w czasie szukanie miejsca zamieszkania moze byc potrzebny w innym miejscu.

      Dodac do tego trzeba, ze wielu "klientow" zwyczajnie nie ma domu do ktorego mozna go odstawic, i co wtedy? Areszt? Na jakiej podstawie? Sam stwierdziles, ze bycie nachlanym nie jest przestepstwem ani wykroczeniem wiec areszt jest ostatnim miejscem gdzie powinien trafic uchlaniec. SOR tez ma inne zadania i nie powinno dochodzic do systuacji w ktorej lekarz musi wybierac miedzy pomocom pijakowi a dziecku prawda?
      • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:00
        kontik_71 napisał:

        > Dodac do tego trzeba, ze wielu "klientow" zwyczajnie nie ma domu do ktorego moz
        > na go odstawic, i co wtedy? Areszt? Na jakiej podstawie?

        Jeśli nie ma podstawy do aresztu, bo pijany zachowuje się spokojnie, to po co policja ma w ogóle interweniować?
        Jura
        • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:19
          Policja nie interweniuje gdy nie ma zgloszenia. A jesli jest zgloszenie to delikwent albo lezy albo sie awanturuje.
          • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:22
            Albo starsza Pani zadzwonila ze pijak i zlodzeij siedzi na lawce w parku... Albo patrol sie nudzi a nie ma zadnych wynikow...
            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:25
              Jelsi starsza pani zadzwonila to policja MUSI interweniowac. Policja z definicji sie nie nudzi bo oni sa naprawde zajeci. A im wieksze miasto, tym wiecej przeroznych interwencji. Opowiastki o tym, ze policja sie nudzi i nie ma co robic mozna schowac miedzy bajki.
              • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:54
                Niemniejdednak fakt, ze ktos dzwoni na policje - bo siedzi pijak - nie powinien byc wystarczajacym powodem do umieszczenia delikwenta na izbie..
                • galtomone Kontik... 23.01.14, 12:54
                  a jak jest w Szwajcarii?
                  Sa izby??
                  • kontik_71 Re: Kontik... 23.01.14, 13:00
                    Nie mam pojecia bo jestem de facto abstynentem. "upijam" sie drugim piwem a zdarza mi sie to raz, w porywach, dwa razy w roku.
                    • galtomone Re: Kontik... 23.01.14, 13:30
                      szkoda...
                      A Google nic o tym nie mowia? :-)
                      • kontik_71 Re: Kontik... 23.01.14, 13:31
                        A co mnie obchodzi Szwajcaria? Tam jesli wsiadziesz pijany do auta po staronie kierowcy, nie wlaczasz silnika i nie jedziesz, policja zabiera Ci prawko i masz odpowiedni mandat za PROWADZENIE w stanie nietrzezwym. To jest dopiero represja..
                        • galtomone Fakt.... 23.01.14, 14:05
                          I Szwajcarzy sie burza?
                          • kontik_71 Re: Fakt.... 23.01.14, 14:17
                            Nie, nie burza sie. wszyscy o tym wiedza i jeli ktos chce sie przespac w aucie to nie robie tego za kierownica tylko w innej czesci auta.
                            • galtomone Re: Fakt.... 23.01.14, 14:52
                              No widzisz.. a usa i tak bys dostal kare bo w kazdej chwili za kieronice mozesz sie przesiasc...

                              Nie wierzysz?
                              To walnij dwa piwka i idz z rowerem do parku a spotakny patrol poinformuj, ze prowadzisz (idac) rower po dwoch piwach...
                              To to samo co usilowanie picia w miejscu publicznym.

                              Naprawde dziwie sie wladzy, ze w obecnej sytacji budzetowej kazdy kierowca, ktory chce jechac autem nie placi mandatu codziennie od razu... za usilowanie przekroczenia predkosci...

                              Mozna by tez wproewadzic mandaty od wchodzenia do sklepow, za usilowanie kradzierzy... itd...
                              Dziura w budzecie zalatana raz dwa! :-)

                              Co wiecej, kupujac alkohol ponieniens najopier zaplacic za usilowanie picia w miejscu publicznym (jakos sie z nim do domu musisz dostac a w kazdej chwili mozesz otowrzyc) a przy okazji obywatel powinien sie rejestrowac (ze kupil) i po zakonczeniu konsmumpcji profilatkycznie i samodzielnie zglaszac na izbe!
                              • kontik_71 Re: Fakt.... 23.01.14, 15:02
                                Zeby bylo jasne, USA nie jest dla mnie zadnym przykladem. Zupelnie inna mentalnosc, inny sposob podejscia do praw obywatelskich, z definicji wszystko jest tam inaczej i mnie to absolutnie nie zachwyca.

                                Reszta tego co napislej ni enadaje sie do komentowania bo to zwyczajne bajdurzenie niemajace nic wspolnego z rzeczywistoscia.
          • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:25
            kontik_71 napisał:

            > Policja nie interweniuje gdy nie ma zgloszenia.

            Po pierwsze, jest to nieprawda, nieraz policja interweniuje sama z siebie. A po drugie, zgłoszenia należy weryfikować.
            Jura
            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:29
              Wiesz jaki jest problem? Ty podajesz niemiecka zasade postepowania, przemilczajac wyjatkowe sytuacje a z drugiej strony pochalasz sie nad wyjatkami w Polsce omijajac praktyke. Tak samo w Polsce jak i w Niemczech sa normalni policjanci (znakomita wiekszosc) i sa tacy, ktorzy chca komus cos udowodnic. I w jednym i w drugim kraju sa to jednak WYJATKI i tak samo powinny podlegac odpowiedniej negatywnej ocenie.
              Nikt w Polsce nie czepia sie kogos pijanego jesli ten nie daje powodu do interwencji. Powodem moze byc zaklucanie porzadku lub podejrzenie, ze gosc wlasnie schodzi na alkoholem lub w zimie na wychlodzenie organizmu.
              • galtomone Jestes pewien??? 23.01.14, 12:56
                kontik_71 napisał:


                > Nikt w Polsce nie czepia sie kogos pijanego jesli ten nie daje powodu do interw
                > encji. Powodem moze byc zaklucanie porzadku lub podejrzenie, ze gosc wlasnie sc
                > hodzi na alkoholem lub w zimie na wychlodzenie organizmu.

                Jestes pewien???
                Bo skoro policja czepia sie trzezwych... to raczej nalezy to ekstrpolowac w taki sposob, ze jakbys nie daj boze jeszcze przy okazji byl juz po jednym czy dwocj... to masz calkowicie prze..ane....

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15253418,Chcial_wypic_piwo_czy_nie__Sprawa_zakonczy_sie_w_sadzie.html
                • kontik_71 Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:15
                  Dam Ci przyklad.. facet, ktory probowal nas zastraszac i wysylal grozby karalne tez twierdzi, ze jest niewinny i niczego mu niby nie udowodniono. Jestem przekonany, ze mozna by zrobic z tego odpiednia notke do portalu GW (lub innego) i pol Polski byloby przekonane o tym, ze niepotrzebnie zrobiono mu przeszukanie w domu i postawiono zarzuty.
                  • jureek Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:20
                    kontik_71 napisał:

                    > Dam Ci przyklad.. facet, ktory probowal nas zastraszac i wysylal grozby karalne
                    > tez twierdzi, ze jest niewinny i niczego mu niby nie udowodniono. Jestem przek
                    > onany, ze mozna by zrobic z tego odpiednia notke do portalu GW (lub innego) i p
                    > ol Polski byloby przekonane o tym, ze niepotrzebnie zrobiono mu przeszukanie w
                    > domu i postawiono zarzuty.

                    Czyli jednym słowem twierdzisz, że policja jest cacy, nie ma parcia na statystyki interwencji i wystawione mandaty, interwencje są tylko uzasadnione.
                    Osobiście mam inne doświadczenia. Akurat nie z policją, tylko ze strażnikiem miejskim, który uparł się, żeby wystawić mi mandat za picie alkoholu w miejscu publicznym, chociaż żadnego alkoholu, ani wtedy, ani nigdy indziej nie piję, bo jestem abstynentem. Zachowywałem się spokojnie, nie rozrabiałem, a mimo to strażnik chciał koniecznie wystawić mandat.
                    Jura
                    • kontik_71 Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:27
                      Tak, twierdze, ze policja w swojej wiekszosci to sa ciezko pracujacy profesjonalisci ktorzy maja wystarczajaca ilosc prawdziwych interwencji i nie maja potrzeby na "produkowanie" dodatkowych. Twierdze takze, ze sa wyjatki i te nalezy zwalczac, jak kazda inna patologie. Generalizowanie i to na podstawie zachowan strazy to juz przegiecie. Straz miejsca to calkiem inna bajka i niestety jest wyjatkowo zle zarzadzana przez wiele odpowiedzialnych gmin.
                      • jureek Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:31
                        kontik_71 napisał:

                        > Generalizowanie i to na podstawie zachowan str
                        > azy to juz przegiecie. Straz miejsca to calkiem inna bajka i niestety jest wyja
                        > tkowo zle zarzadzana przez wiele odpowiedzialnych gmin.

                        A straż miejska nie ma prawa odstawiać "pacjentów" na izbę? Kto odpowiada za personel izb wytrzeźwień? Czy aby nie te same gminy, które odpowiadają za swoje straże?
                        Jura

                        P.S. Oglądałeś film "Drogówka"?
                    • galtomone Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:33
                      jureek napisał:

                      > Czyli jednym słowem twierdzisz, że policja jest cacy, nie ma parcia na statysty
                      > ki interwencji i wystawione mandaty, interwencje są tylko uzasadnione.
                      > Osobiście mam inne doświadczenia. Akurat nie z policją, tylko ze strażnikiem mi
                      > ejskim, który uparł się, żeby wystawić mi mandat za picie alkoholu w miejscu pu
                      > blicznym, chociaż żadnego alkoholu, ani wtedy, ani nigdy indziej nie piję, bo j
                      > estem abstynentem. Zachowywałem się spokojnie, nie rozrabiałem, a mimo to straż
                      > nik chciał koniecznie wystawić mandat.

                      No bo przeciez usilowales cos zrobic... miales pieniadze przy sobie?
                      Tzn. ze mogles isc do sklepu, kupic a potem wypic w miejscu publicznym ale dzieki interwencji do niczego nie doszlo a tym co miales przpic mogles zasilic budzet ;-)

                      A ze to nie prawda? A kogo to obchodzi....
                      • jureek Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 14:59
                        galtomone napisał:

                        > No bo przeciez usilowales cos zrobic... miales pieniadze przy sobie?
                        > Tzn. ze mogles isc do sklepu, kupic a potem wypic w miejscu publicznym ale dzie
                        > ki interwencji do niczego nie doszlo a tym co miales przpic mogles zasilic budz
                        > et ;-)
                        >
                        > A ze to nie prawda? A kogo to obchodzi....

                        Przyznam się, że tych strażników trochę sprowokowałem, bo piłem herbatę z butelki po piwie. Jednak strażnik, ani nie chciał dać wiary moim wyjaśnieniom, że to co piję, nie zawiera alkoholu, ani nie chciał nawet powąchać, żeby przekonać się samemu.
                        Trochę dalej darli mordy jacyś kibice Śląska, ale strażników zainteresował oczywiście człowiek nierozrabiający, tylko spokojnie pijący herbatę z butelki po piwie.
                        Jura
                        • kontik_71 Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:02
                          Czyli idac tokiem myslenia Galtomona, w USA mogli by Cie odstrzelic i byloby ok..
                          • jureek Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:08
                            kontik_71 napisał:

                            > Czyli idac tokiem myslenia Galtomona, w USA mogli by Cie odstrzelic i byloby ok

                            Myślę, że w USA nie miałbym potrzeby robić takich prowokacji, bo tam policja raczej nie boi się drących ryja kiboli.
                            Jura
                            • kontik_71 Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:10
                              W pedzie "silowego" udowodnienia swoich racji wychodzisz na kretyna. Bo tylko kretyn swiadomie prowokuje takie sytuacje. Ciekawe co takiego chciales udowodnic?

                              A najdziwniejsze jest to, ze nie wydajezs sie byc kretynem a wrecz przeciwnie..
                              • jureek Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:26
                                kontik_71 napisał:

                                > W pedzie "silowego" udowodnienia swoich racji wychodzisz na kretyna. Bo tylko k
                                > retyn swiadomie prowokuje takie sytuacje. Ciekawe co takiego chciales udowodnic

                                Siłowo? Wobec kogo użyłem siły?
                                Co do kretyństwa, to uprawiam je już od dawien dawna. Zaczynaliśmy z całkiem sporą grupą kretynów z Pomarańczowej Alternatywy.
                                Naprawdę nie wiesz, co chciałem udowodnić tym happeningiem? Proszę bardzo. Chciałem udowodnić idiotyzm przepisów, na mocy których karze się spokojnie pijącego piwko studenta, a jednocześnie pozwala się na zasranie rynku jednym ogródkiem piwnym obok drugiego, w których wolno legalnie pić do porzygania się. Te przepisy to nie jest żadne propagowanie trzeźwości, to tylko efekt starań lobby knajpianego.

                                > A najdziwniejsze jest to, ze nie wydajezs sie byc kretynem a wrecz przeciwnie..

                                Widzisz, jak to pozory mylą :) Ja też myślałem, że nie będziesz pytał o tak oczywiste rzeczy, jak powyżej.
                                Jura
                              • galtomone Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:27
                                kontik_71 napisał:

                                > W pedzie "silowego" udowodnienia swoich racji wychodzisz na kretyna. Bo tylko k
                                > retyn swiadomie prowokuje takie sytuacje. Ciekawe co takiego chciales udowodnic
                                > ?
                                >
                                > A najdziwniejsze jest to, ze nie wydajezs sie byc kretynem a wrecz przeciwnie..

                                Nie wiem do czego sie odnosisz bo nie cytujesz... :-(
                                A wueswietlam posty wg najnowszych wiec nie do konca wiem na czyje i ktore posty odpowiadasz...
                            • galtomone Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 15:26
                              jureek napisał:

                              > kontik_71 napisał:
                              >
                              > > Czyli idac tokiem myslenia Galtomona, w USA mogli by Cie odstrzelic i byl
                              > oby ok
                              >
                              > Myślę, że w USA nie miałbym potrzeby robić takich prowokacji, bo tam policja ra
                              > czej nie boi się drących ryja kiboli.
                              > Jura

                              No chyba ze sa inaczej ubrawienia - bo wtedy kazda interwencja to rasizm.
                  • galtomone Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:31
                    Tyle, ze u nas usilowanie spozycia ma prawne umocowanie - to jednak roznica!

                    Nie oburza cie fakt, ze za samo posiadanie piwa/wina w siatce/kieszeni kurtki mozesz zostac ukarany????
                    • kontik_71 Re: Jestes pewien??? 23.01.14, 13:32
                      A skad masz pewnosc, ze on tylko trzymal piwo w siatce? Bo co, co tak twierdzi? "Moj" gostek od grozb karalnych tez twierdzi, ze jest niewinny...
                      • galtomone Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 14:12
                        Zwaz prosze ze ja nie czepiam sie jegowiny czy nie winnosci jesli chodzi o picie... to temat na osobna dyskuje (jak wspomnialem).

                        Gdyby mu dali mandat za spozywanie to w obecnej syt prawnej bym sie nie czepial - moglbym pisac ze to prawo jest glupie i nalezy je zmienic.. ale jest i po prostu w miescjach publicznych nie pijemy.

                        To torche jak Klemens, ktory nazeka na znaki (i to jest OK) ale zmiast co robic by bylo lepiej po prostu sie do nich nie stosuje - to nie jest OK.

                        A w opisywanym przypadku mial dostac mandat za usilowanie spozycia. Skoro burzysz sz sie na Szwajcarow, ze mozna stracic prawko za samo siedzenie w aucie z kierownica jest zly (i zgadzam sie to chore prawo!!!) to podobnie tu... jak mozna kogos karac za usilowanie i to domniemane...

                        Bo chyba co innego to proba otworzenia puszkio z piwem a co innego trzymanie jej w kieszeni kurtki czy siatce.

                        qubek cytowal art. 40.
                        Jesli wystarczy miec wiecej niz 0.5 i siac zgorszenie by trafic (za kare) do izby, to wg mnie ten przpis az prowokuje do jego "nad" wykorzystyuwania z tak nieprecyzyjnym zapisem...

                        I pewnie, ze ilsc osob trafia na izbe z tych innych powodow, ale zle, ze trafiaja tez ludzie niesprawiedliwie...

                        To podobnie jak z kara smierci... moze 99 osob na 100 na nia zasluguje... ale czy z tego powodu wolno nam zabic 1 niewinnego?
                        • kontik_71 Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 14:24
                          Obaj nie mamy pojecia jak to naprawde wygladalo i mozemy opierac sie tylko na subiektywnym przekazie. Wyciaganie z tego wnioskow obejmujacych caly system jest zwyczajnie nieuprawnione.

                          Izba wytrzezwien nie jest kara i nikt tam nie trafia za kare. kare moze poniesc dopiero PO opuszczeniu izby gdy jest trzezwy i ma szanse zrozumienia co przeskrobal.

                          To co Ty opowiadasz i czego tak usilnie bronisz to sa sytuacje z PRlu, gdzie np demonstrantow wsadzano "za kare" do izby wytrzezwien. Czego niestety nie widzisz to to, ze izby wtedy i dziaiaj to sa dwie cakiem inne bajki oraz tego, ze milicjant byl nie do ruszenia nawet po zabiciu kogos a dzisiejszy policjant i owszem.
                          • galtomone Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 14:54
                            kontik_71 napisał:

                            > To co Ty opowiadasz i czego tak usilnie bronisz to sa sytuacje z PRlu, gdzie np
                            > demonstrantow wsadzano "za kare" do izby wytrzezwien. Czego niestety nie widzi
                            > sz to to, ze izby wtedy i dziaiaj to sa dwie cakiem inne bajki oraz tego, ze mi
                            > licjant byl nie do ruszenia nawet po zabiciu kogos a dzisiejszy policjant i ows
                            > zem.

                            Ustawa ktora reguluje ioch uzycie/istnienie pochodzi z 1982 roku... czyli z czasow PRL. Wiec albo zmienmy regulacje prawne albo (lepiej) zlikwidujmy izby.
                            • kontik_71 Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 14:59
                              Ale co chcesz zmienic? Wykreslic nieobyczajne zachowanie albo wypunktowac kazde takie? Czyli np ustawa zawierac punkt zyganie na dworcu, sranie na dworcu, ale juz zyganie na trawniku nie?
                          • jureek Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:11
                            kontik_71 napisał:

                            > Obaj nie mamy pojecia jak to naprawde wygladalo i mozemy opierac sie tylko na s
                            > ubiektywnym przekazie.

                            Ale tego, że gość został ukarany nie za picie, lecz za usiłowanie, chyba nie kwestionujesz.
                            A już sam fakt karalności usiłowania wypicia jest kompletną bzdurą.
                            Jura
                            • kontik_71 Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:25
                              Takie jest prawo i tyle. Ja akurat uwazam, ze jest to dobry przepis.. Mam prawo tak uwazac czy nie?
                              • jureek Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:27
                                kontik_71 napisał:

                                > Takie jest prawo i tyle. Ja akurat uwazam, ze jest to dobry przepis.. Mam prawo
                                > tak uwazac czy nie?

                                Jasne, że masz prawo. Nie musisz nawet obawiać się, że nazwę Cię kretynem za to, że tak uważasz.
                                Jura
                                • kontik_71 Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:30
                                  Nie nazwalem Cie kretynem...
                                  • galtomone Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:36
                                    Mnie?
                                    • kontik_71 Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:39
                                      Nie, Jurka...
                                    • jureek Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:39
                                      galtomone napisał:

                                      > Mnie?

                                      Włącz sobie drzewko, będziesz lepiej zorientowany, kto komu odpowiada.
                                      W tym przypadku Kontik pisal do mnie
                                      Jura
                              • galtomone Re: Zwracamy uwage na dwie rozne rzeczy.... 23.01.14, 15:44
                                kontik_71 napisał:

                                > Takie jest prawo i tyle. Ja akurat uwazam, ze jest to dobry przepis.. Mam prawo
                                > tak uwazac czy nie?

                                Oczywiscie, ze masz. Przeciez nikt nie pisze inaczej...
      • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:03
        kontik_71 napisał:

        > Cos mi sie wydaje, ze to moze byc ciezki problem w wielu przypadkach. Patrol ni
        > e powinien bawic sie w taksowke, w czasie szukanie miejsca zamieszkania moze by
        > c potrzebny w innym miejscu.

        A co w sytuacji, gdy odwiezienie do izby zajmie więcej czasu niż odwiezienie do domu? Bawienie się w taksówkę odwożącą do izby jest OK? Wtedy patrol w innym miejscu nie będzie potrzebny?
        Jura
        • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:21
          Roznica jest taka, ze adres inzby wyrtezzwien jest znany i nie trzeba go ustalac, co moze byc problemem. Dodatkowo w izbie wytrzezwien nie ma np mamusi odmawiajacej przyjecia goscia (przyklad z artykulu)
          • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:25
            kontik_71 napisał:

            > Roznica jest taka, ze adres inzby wyrtezzwien jest znany i nie trzeba go ustala
            > c, co moze byc problemem. Dodatkowo w izbie wytrzezwien nie ma np mamusi odmawi
            > ajacej przyjecia goscia (przyklad z artykulu)

            1. Po co masz go ustalac? Jesli ktos jest tylko pijany to po co go ruszac?
            2. Jesli jest tak pijany jak to opisano w artykule (to co z tego, ze go mamusia nie chce) skor i tak powinien wyladowac w szpitalu.. tu blad poplenil lekarz (z czego oczywiscie inni lekarze go wyczyszcza...)
            3. W syt. kiedy ktos jest bezdomy ale na tyle pojany, ze na szpital za malo a na pozostawienie za duzop jednak areszt. To leposze niz utrzymywanie drugiej instytucji gdzie nabor ludzi wzgledem empatii i umiejetnsoci jest zaden....
            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:36
              1. Po co masz go ustalac? Jesli ktos jest tylko pijany to po co go ruszac?
              Nikt nie rusza "tylko" pijanych. Interwencje maja przewaznie powod. Jelsi go nie maja to jest to PRZESTEPSTWO danego policjanta a nie regula.

              2. Jesli jest tak pijany jak to opisano w artykule (to co z tego, ze go mamusia
              nie chce) skor i tak powinien wyladowac w szpitalu.. tu blad poplenil lekarz (
              z czego oczywiscie inni lekarze go wyczyszcza...)

              Jelsi byl kontakt z gosciem i byl "tylko" nawalony to na jakiej podstawie mial jechac do szpitala?
              W izbie wytrzezwiem bylby na obserwacji i gdyby sie cos dzialo to mial szanse otrzymac pomoc.

              3. W syt. kiedy ktos jest bezdomy ale na tyle pojany, ze na szpital za malo a n
              a pozostawienie za duzop jednak areszt. To leposze niz utrzymywanie drugiej ins
              tytucji gdzie nabor ludzi wzgledem empatii i umiejetnsoci jest zaden....

              Na jakiej podstawie prawnej mial zostaw wsadzony do aresztu? Byl podejrzany o przestepstwo? Mialy mu byc postawione jakies zarzuty? Areszt ma opieke medyczna, ktora, jak widac, byla potrzebna po tym jak organizm zaczal szwankowac?


              • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:45
                kontik_71 napisał:

                > Jelsi byl kontakt z gosciem i byl "tylko" nawalony to na jakiej podstawie mial
                > jechac do szpitala?

                A na jakiej podstawie na izbę, jeśli był tylko nawalony?
                Jura
                • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:54
                  Na takiej, ze jest to odpowiednie miejsce dla tego typu klientow gdzie z definicji otrzymaja odpowiednia dla nich pomoc.
                  A tak swoja droga to czym sie rozni niemiecka cela wytrzezwien od polskiej izby (poza nazwa i umiejscowieniem)? Jak znam Niemcow to nie jest to tylko cela ale tez odpowiednia infrastruktura, z wyszkolonym personelem wlacznie, zgadaz sie?
                  • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:43
                    kontik_71 napisał:

                    > Na takiej, ze jest to odpowiednie miejsce dla tego typu klientow gdzie z defini
                    > cji otrzymaja odpowiednia dla nich pomoc.

                    No to z domu z imprez tez mozna pijanych wyciagac, bo to odpowiednie dla nich miejsce?

                    Naprawde nie rozumiesz, ze podstawowym problemem, ktory w calym tym intresie widzimy z Jurkiem jest fakt, ze mozna kogos karac tylko za to, ze jest pijany... I nawet jesli Izba jest sliczna, czysta i pachnaca... to jednak jako pijany nie masz nic do gadania gdy wladza uzna, ze pijany jestes.

                    I skoro za kierownica wystarcza 0,2 i wiecej by byc uznanym za pijanego to pewnie majac w sobie piwo i ciut tez na izbe mozna trafic...

                    > A tak swoja droga to czym sie rozni niemiecka cela wytrzezwien od polskiej izb
                    > y (poza nazwa i umiejscowieniem)? Jak znam Niemcow to nie jest to tylko cela al
                    > e tez odpowiednia infrastruktura, z wyszkolonym personelem wlacznie, zgadaz sie
                    > ?

                    Do aresztu nie trafia sie ot tak... do izby jednak tak.
                    • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:01
                      Dowody na Twoje twierdznia jakies masz czy sa to zwyczajne dywagacje pozbawione podstaw?

                      Bo wiesz, do pierdla mozna trafic nawet beda calkiej trzezwym i bez jakiegokolwiek powodu. Pewnie w kazdym kraju byly takie przypadki i albo byly to pomlki albo kryminale dzialanie np konkretnych policjantow, prokuratorow, itd. Chcesz na tej podstawie powiedziec, ze to jest mechanizm represji? Co Cie dzisiaj uzarlo?
                      • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:14
                        kontik_71 napisał:

                        > Bo wiesz, do pierdla mozna trafic nawet beda calkiej trzezwym i bez jakiegokolw
                        > iek powodu. Pewnie w kazdym kraju byly takie przypadki i albo byly to pomlki al
                        > bo kryminale dzialanie np konkretnych policjantow, prokuratorow, itd. Chcesz na
                        > tej podstawie powiedziec, ze to jest mechanizm represji? Co Cie dzisiaj uzarlo
                        > ?

                        Czy nad trafieniem do izby jest kontrola sądowa, jak w przypadku aresztu? Oczywiście, że nadużycia mogą się trafić wszędzie, są jednak pewne rozwiązania prawne, które takie nadużycia wręcz prowokują. Uważam, że system izb wytrzeźwień z bardzo słabo kontrolowanym pozbawianiem wolności do takich nadużyć prowokuje. Kto to wymyślił, żeby np. już od 0,5 promila kwalifikować do izby? Czy to nie jest zachęta do nadużyć?
                        Jura
                        • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:26
                          Znowu manipulujesz informacja. 0.5 jest JEDNA z przeslanek do izby. Jesli nie masz 0,5 a zaklucasz porzadek to nie kwalifikujesz sie do izby a do aresztu.
                          Sad nie musi miec pieczy nad izba bo pobyt w izbie NIE jest kara wiec nie podlega osadowi sadu.
                          • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:31
                            kontik_71 napisał:

                            > Sad nie musi miec pieczy nad izba bo pobyt w izbie NIE jest kara wiec nie podle
                            > ga osadowi sadu.

                            Może i nie jest karą, ale jest pozbawieniem wolności. A takie właśnie niekontrolowane sądowo pozbawienia wolności mogą prowadzić do nadużyć.
                            Jura
                            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:35
                              Czemu nie odpowiesz na moj zarzut manipulowania informacja?
                              Pobyt w izbie nie jest pozbawieniem wolnosci a jesli nawet jest to pobyt na SORze tez nim bedzie. Tak czy nie? Czyli co, zostawiamy zdychajacego pijaczka w rynsztoku bo KAZDA czynnosc bedzie pozbawieniem go wolnosci, pzynajmniej wplnosci do zdychania w rynsztoku?
                              • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:53
                                kontik_71 napisał:

                                > Czemu nie odpowiesz na moj zarzut manipulowania informacja?

                                Jakie manipulowanie? Czy nieprawdą jest, że 0,5 bez popełnienia żadnego wykroczenia a tylko na podstawie subiektywnej oceny, że sobie zagrażam, może być podstawą do umieszczenia mnie w izbie? Jakie masz zagrożenie dla życia przy takim poziomie alkoholu we krwi? To jest typowy gumowy paragraf, żeby w razie czego można się bylo wytłumaczyć, że wszystko było zgodnie z prawem.

                                > Pobyt w izbie nie jest pozbawieniem wolnosci a jesli nawet jest to pobyt na SOR
                                > ze tez nim bedzie. Tak czy nie? Czyli co, zostawiamy zdychajacego pijaczka w ry
                                > nsztoku bo KAZDA czynnosc bedzie pozbawieniem go wolnosci, pzynajmniej wplnosci
                                > do zdychania w rynsztoku?

                                Nie manipuluj, bo wiadomo, że istnieje prymat ratowania życia. Nie o takich sytuacjach piszę. Gdy przytrzymam samobójcę też nie zostanę oskarżony o pozbawienie go wolności.
                                Jura

                                P.S. Jak już tak jesteśmy przy wypominaniu sobie nieudzielonych odpowiedzi, to przypomnę Ci o ustosunkowaniu się do pytania, dlaczego wierzysz, że ta sama władza gminna, która nie potrafi zarządzać strażami miejskimi (co sam przyznajesz), miałaby porządnie zarządzać izbami wytrzeźwień.
                              • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 15:04
                                kontik_71 napisał:

                                > Czemu nie odpowiesz na moj zarzut manipulowania informacja?

                                Staram sie pisac na biezaco - moglo mi cos umknac...

                                > Pobyt w izbie nie jest pozbawieniem wolnosci a jesli nawet jest to pobyt na SOR
                                > ze tez nim bedzie.

                                Ale na SOR trafiasz w celu ratowania zycia... a na izbe w celu zdjecia cie z ulicy...
                                Chyba nie to samo?

                                > Tak czy nie? Czyli co, zostawiamy zdychajacego pijaczka w ry
                                > nsztoku bo KAZDA czynnosc bedzie pozbawieniem go wolnosci, pzynajmniej wplnosci
                                > do zdychania w rynsztoku?

                                Odpowiedzialem juz chyba wyzej na ten zarzut...
                          • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:55
                            kontik_71 napisał:

                            > Sad nie musi miec pieczy nad izba bo pobyt w izbie NIE jest kara wiec nie podle
                            > ga osadowi sadu.

                            Czyli gdybys do izby trafiul to traktowalbys ten fakt pozytywnie a nie jak kare i ograniczenie wolnosci osobistej?
                            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 15:10
                              Ja nie trafie bo nie pije.. proste jak drut.
                              • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 15:28
                                kontik_71 napisał:

                                > Ja nie trafie bo nie pije.. proste jak drut.

                                I super, bedzie do wypicia wiecej dla nas ;-)
                      • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:15
                        kontik_71 napisał:

                        > Bo wiesz, do pierdla mozna trafic nawet beda calkiej trzezwym i bez jakiegokolw
                        > iek powodu.

                        No tak.. ale czy mozemy jako spoleczenstwo obyc sie bez aresztu???
                        A czy mozemy bez izby wytrzezwnien?
                        • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:34
                          Zacznijmy od poczatku.. co da likwidacja izb wytrzezwien? Ja CI napisze co da negatywnego a Ty napisz pozytywy, ok?

                          1. Brak dedykowanego, przystosowanego miejsca gdzie pijany moze wytrzezweic i gdzie jest pod obserwacja i moze otrzymac dorazna pomoc do przyjazdu karetki.
                          2. Zawalenie SORow pijakami co spowoduje odciagniecie lekarzy od osob chorych
                          3. Znaczace podwyzszenie kosztow prowadzenia SOR, gdyz udzielana tam pomoc jest refundowana wiec kazdy z nas zaplaci za pijaczkow trzezwiejacych na lozkach szpitalnych
                          4. Dodatkowe obciazenie patroli policji, ktora bedzie musiala podejmowac decyzje takie jak w artykule. Policja nie jest wyszkolona do ustalania stanu zdrowia wiec bedzie musial albo wolac karetke albo wiezc goscia na SOR bo tylko tam bedzie mozliwosc obserwacji. Jesli zawiezie go do domu i tam gostek kopnie w kalendarz to winny bedzie patrol bo nie zawizl do go SORu

                          Jelsi mi cos wpadnie do glowy to napisze ponizej. Teraz Ty.. ale postaraj sie oddzielic czasy PRlu od dnia dzisiejszego, ok?
                          • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 15:03
                            kontik_71 napisał:

                            > Zacznijmy od poczatku.. co da likwidacja izb wytrzezwien? Ja CI napisze co da n
                            > egatywnego a Ty napisz pozytywy, ok?
                            >
                            > 1. Brak dedykowanego, przystosowanego miejsca gdzie pijany moze wytrzezweic i g
                            > dzie jest pod obserwacja i moze otrzymac dorazna pomoc do przyjazdu karetki.

                            Do tego i nie tylko powinien byc przygotowany areszt. Ludzie tam tez moga sie ciac, wieszac i robic rozne niezbezpieczne rzeczy..

                            > 2. Zawalenie SORow pijakami co spowoduje odciagniecie lekarzy od osob chorych

                            Naprawde pijani i tak trafiaja na SOR a ci ktorzy trafaja na izbe (nie tylko dlatego, ze sa pijani) powinni trafi do aresztu tak samo jak trzewzi, ktorzy by tego czegos dokonywali...

                            > 3. Znaczace podwyzszenie kosztow prowadzenia SOR, gdyz udzielana tam pomoc jest
                            > refundowana wiec kazdy z nas zaplaci za pijaczkow trzezwiejacych na lozkach sz
                            > pitalnych

                            Za to znaczace obnizenie doplat gmin do izb, ktore sa deficytowe.

                            > 4. Dodatkowe obciazenie patroli policji, ktora bedzie musiala podejmowac decyzj
                            > e takie jak w artykule.

                            Trudno... kasjerkom sie ogranicza czas w kiblu czy mowi ile musza towarow skanowac na sekunde ii zyja.... policja tez da rade. W niemczech jakos daje...

                            > Policja nie jest wyszkolona do ustalania stanu zdrowia
                            > wiec bedzie musial albo wolac karetke albo wiezc goscia na SOR bo tylko tam bed
                            > zie mozliwosc obserwacji.

                            Teraz robi dokladnie to samo lub wiezie na izbe... a tak zawiezie do aresztu gdzie tez powinien byc na etacie lekarz dla zatrzymanych.

                            > Jesli zawiezie go do domu i tam gostek kopnie w kalen
                            > darz to winny bedzie patrol bo nie zawizl do go SORu

                            Zalezy od przyczyny zgonu...

                            Ale za to - o czym nie piszesz. Jest szansa na bardzo powazne wyeliminowanie wszelkiej patologii z tego systemu, ktora w nim dziala od drugiej strony.

                            Zyskamy kolejne precyzyjniejsze i lepsze przepisy, Z czasem bedzie sie zmieniac stosunek obywatela do policji - wiem, ze moge liczyc na ich pomoc!

                            Bedzie sie zminiac stosunek obywatela do Panstwa, ktore da a nie chce wykorzystac.

                            Jak chcesz wychowywac spoleczenstwo obywatelskie skoro prawa sa takie, ze temu przecza? To sie Twoim zdaniem nie liczy?
                  • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:08
                    kontik_71 napisał:

                    > Na takiej, ze jest to odpowiednie miejsce dla tego typu klientow gdzie z defini
                    > cji otrzymaja odpowiednia dla nich pomoc.

                    Czyli uszczęśliwianie na siłę. Nie rozrabiał, nie był nawalony w stopniu zagrażającym życiu i zdrowiu (wtedy trzeba by go zawieźć do szpitala), ale wiezie się go na izbę, żeby udzielić mu pomocy, o którą nie prosił. Klasyczny przykład nadopiekuńczości państwa.

                    > A tak swoja droga to czym sie rozni niemiecka cela wytrzezwien od polskiej izb
                    > y (poza nazwa i umiejscowieniem)? Jak znam Niemcow to nie jest to tylko cela al
                    > e tez odpowiednia infrastruktura, z wyszkolonym personelem wlacznie, zgadaz sie

                    Przede wszystkim różni się tym, że jest to część policyjnego aresztu, czyli można tam trafić tylko wtedy, gdy czyn kwalifikuje się do aresztu także wtedy, gdyby został popełniony na trzeźwo. Cela ta różni się od innych przede wszystkim tym, że jest łatwiejsza do czyszczenia (cała w kafelkach) i łatwiejsza do obserwacji. Nie ma specjalnie wyszkolonego personelu, policjanci mają podstawowe wyszkolenie medyczne, a przypadki ciężkie i tak trafiają do szpitala.
                    Jura
                • qqbek Artykuł 40 23.01.14, 12:59
                  Art. 40 (Ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi)
                  "1. Osoby w stanie nietrzeźwości, które swoim zachowaniem dają powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajdują się w okolicznościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu albo zagrażają życiu lub zdrowiu innych osób, mogą zostać doprowadzone do izby wytrzeźwień lub placówki, podmiotu leczniczego albo do miejsca zamieszkania lub pobytu.
                  2. W razie braku izby wytrzeźwień lub placówki osoby, o których mowa w ust. 1, mogą być doprowadzone do jednostki Policji."

                  Widzisz gdzieś tutaj coś o "aresztowaniu", "zatrzymaniu i osadzeniu w izbie zatrzymań" (na "dołku")? Bo ja nie! Ni chu... chu...

                  Jest za to o tym, że wystarczy "dawać powód do zgorszenia". Dla jednego ktoś, kto napruty drze japę pośrodku osiedla mieszkaniowego o trzeciej nad ranem jest niegroźny. Ale powiedz to rodzicom małych dzieci i masz już "zgorszenie".
                  • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:11
                    qqbek napisał:

                    > Jest za to o tym, że wystarczy "dawać powód do zgorszenia". Dla jednego ktoś, k
                    > to napruty drze japę pośrodku osiedla mieszkaniowego o trzeciej nad ranem jest
                    > niegroźny. Ale powiedz to rodzicom małych dzieci i masz już "zgorszenie".

                    Czy z tego wynika, że jeśli nie jest się pijanym, to można drzeć japę i policja nie ma prawa zwinąć takiego delikwenta?
                    Jura
                    • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:16
                      Jureek, zaczynasz udawac glupka a nim nie jestes. Dobrze wiesz, ze na trzezwego gnoja jest inny art kodeksu i tez mu nie wolno trzec japy o 3 w nocy.
                      • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:23
                        kontik_71 napisał:

                        > Jureek, zaczynasz udawac glupka a nim nie jestes. Dobrze wiesz, ze na trzezwego
                        > gnoja jest inny art kodeksu i tez mu nie wolno trzec japy o 3 w nocy.

                        No więc pytam, dlaczego jest inny. Dla mnie jako mieszkańca tak samo uciążliwy jest pijak drący ryja jak i trzeźwy, który tak samo się zachowuje.
                        No więc może dla uporządkowania dyskusji zapytam po kolei:
                        Można zatrzymać trzeźwego drącego ryja?
                        Jeżeli tak, to dlaczego nie można zatrzymać pijaka, który też drze ryja?
                        Jura
                        • qqbek Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:27
                          jureek napisał:

                          > No więc pytam, dlaczego jest inny. Dla mnie jako mieszkańca tak samo uciążliwy
                          > jest pijak drący ryja jak i trzeźwy, który tak samo się zachowuje.

                          Ale pijany to większy kłopot i większa odpowiedzialność dla aresztu.
                          Z resztą nie widziałem, żeby bez wyraźnego powodu ktoś trzeźwy darł japę po nocy.

                          > No więc może dla uporządkowania dyskusji zapytam po kolei:
                          > Można zatrzymać trzeźwego drącego ryja?

                          Tak - za zakłócenie ciszy nocnej.
                          Spisać, ukarać grzywną (najczęściej), w razie recydywy nawet zatrzymać.

                          > Jeżeli tak, to dlaczego nie można zatrzymać pijaka, który też drze ryja?
                          > Jura

                          Wolno, ale pijanego wpierw trzeba przewieźć do izby albo na badania do szpitala.
                          • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:36
                            qqbek napisał:

                            > Ale pijany to większy kłopot i większa odpowiedzialność dla aresztu.

                            Może by tak wreszcie zacząć w Polsce podejmować odpowiedzialność, a nie przerzucać jej na innych?

                            > Z resztą nie widziałem, żeby bez wyraźnego powodu ktoś trzeźwy darł japę po nocy

                            A jak ma powód, to może drzeć? Zwycięstwo własnej drużyny to już wystarczający powód?

                            > Wolno, ale pijanego wpierw trzeba przewieźć do izby albo na badania do szpitala

                            A po cholerę badać i ponosić koszty, jeśli nie jest w stanie zagrażającym życiu?
                            Jura
                            • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:43
                              > Może by tak wreszcie zacząć w Polsce podejmować odpowiedzialność, a nie przerzu
                              > cać jej na innych?

                              jakich innych masz na mysli? Kosmitow? Bo skoro policja i izby wytzrzwien sa czasciami tego samego szeroko pojetego organizmu państwowego to o jakich "innych" mowisz?

                              > A po cholerę badać i ponosić koszty, jeśli nie jest w stanie zagrażającym życiu
                              A na jakiej podstawie chcesz stwierdzic, ze nic mu nie zagraza skoro go nie zbadasz? Co ma sam powiedziec, ze wlasnie zdycha na zatrucie alkoholem?
                          • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 14:17
                            qqbek napisał:

                            > > No więc może dla uporządkowania dyskusji zapytam po kolei:
                            > > Można zatrzymać trzeźwego drącego ryja?
                            >
                            > Tak - za zakłócenie ciszy nocnej.
                            > Spisać, ukarać grzywną (najczęściej), w razie recydywy nawet zatrzymać.

                            I dlaczego tak samo nie mozna potraktowac goscia po alkoholu. Uslucha - super. Nie to idzie do paki... podobnie jak zorbiono by z trzezwym - prawda?
                            • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 14:36
                              Nie, bo jesli jest pijany to moze zdechnac w tym areszcie bo tam nie ma pielegniarza, nie ma lekarza i nie ma infrastruktury pozwalajacej na stwierdzenie czy gostek przypadkiem nie umiera.
                              • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:06
                                No to moze jednak powien byc tam lekarz i pielegniarz... sa tez inni zatrzymani, ktorzy roznie moga reagowac na zamkniecie w celi, prawda?
                                Pobyt w areszcie nie oznacza ze ktos jest winny...

                                Moze sie zatem zdarzyc, ze osoba niewinna a podejrzana bedzie nagle potrzebowac pomocy...
                                Dzieki temu zalatwimy dwie sprawy od razu....
                                • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:07
                                  Chcesz za to placic?
                                  • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:25
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Chcesz za to placic?

                                    Pytasz mnie?
                                    • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:31
                                      Tak, Ciebie.. bo to bedzie kosztowalo i zaplaca zwykli obywatele, ktorzy potrafia panowac nad alkoholem. Wiec i Ty zapalacisz i ja zaplace i moja Polowica.. Jureek nie zaplaci bo nie zyje w Polsce. Ale reszta i owszem
                                      • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:37
                                        kontik_71 napisał:

                                        > Tak, Ciebie.. bo to bedzie kosztowalo i zaplaca zwykli obywatele, ktorzy potraf
                                        > ia panowac nad alkoholem. Wiec i Ty zapalacisz i ja zaplace i moja Polowica.. J
                                        > ureek nie zaplaci bo nie zyje w Polsce. Ale reszta i owszem

                                        Izby wytrzeźwień są deficytowe, też płacą za nie wszyscy.
                                        Jura

                                        P.S. Jureek w Polsce jak najbardziej płaci podatki.
                                        • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:40
                                          Sa deficytowe ale nie w 100%. Kazda sciagnieta zlotowka to o zlotoke mniej z podatkow. Izby sa zwyczajnie tansze

                                          A skoro placisz tu podatki to Ty tez zaplacilbys za wizyte pijaczka w szpitalu...
                                      • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:38
                                        kontik_71 napisał:

                                        > Tak, Ciebie.. bo to bedzie kosztowalo i zaplaca zwykli obywatele, ktorzy potraf
                                        > ia panowac nad alkoholem. Wiec i Ty zapalacisz i ja zaplace i moja Polowica.. J
                                        > ureek nie zaplaci bo nie zyje w Polsce. Ale reszta i owszem

                                        I tak juz za to placisz... Tylko wiecej, bo utrzymujesz kolejna isntytucje a tym samym (poza samym presonelem izby) dodatkwoe budynki, ksiegowych, woznych i ch... wie co jeszcze....
                                        • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:42
                                          Ta instytucja i tak by musiala zostac bo poza "hotelem" prowadzi tez dzialalnosc odwykowa.. wiec te panie i tak zostana.. No chyba, ze w ramach "dobroci dla pijaczkow" odbierze im sie mozliwosc pomocy w odwyku..
                                  • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:35
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Chcesz za to placic?

                                    A kto płaci za tych lekarzy w izbach wytrzeźwień? Wystarczy zmienić im miejsce pracy.
                                    Jura

                                    • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:36
                                      Izba ma prawo wystawic rachunek za "usluge", szpital takiego prawa nie ma. Wiec ten sam lekarz w izbie kosztuje podatnika mniej niz w szpitalu. I nawet jesli sciaglanosc jest mala to i tak jest, kazda sciagnieta zlotowka to zlotowka mniej z podatkow.
                                      • jureek Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:41
                                        kontik_71 napisał:

                                        > Izba ma prawo wystawic rachunek za "usluge", szpital takiego prawa nie ma.

                                        No to dać mu takie prawo i sprawa załatwiona.
                                        Jura
                                        • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 15:43
                                          To by znaczylo "odplatna sluzbe zdrowia", juz slysze ten ryk oburzenia... Dobrze wiesz, ze nie ma takiej opcji. Do tego dodaj, ze szpital jest zwyczajnie duzo drozsza instytucja od izby.
                        • kontik_71 Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:30
                          Kuzwa zaraz tu padne.. I jednego i drugiego mozna a wrecz nalezy zatrzymac. Roznica jest jednak taka, ze pijak zanim zostanie zatrzymany i zostawia mu postawione zarzuty, musi wytrzezwiec. Izby wytrzezwien (lub cele wytrzezwien w Niemczech) maja za zadanie umozliwienie mu wytrzezwienia pod odpowiednia obserwacja i dlatego wlasnie maja odpowiednio przeszkolony personel oraz procedury. Trzezwy wyjec moze byc odwiedziony do aresztu, ktory jest dostosowany do "opieki2 nad trzezwymi gnojkami i ma odpowiednie procedury.
                      • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:47
                        A o 3 p.m.?
                        Na trzwzwo chyba wolno... po pijoku raczej bym nie ryzykowal (chyba ze w grupie kibicow pilki noznej) :-)
                    • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:46
                      jureek napisał:

                      > qqbek napisał:
                      >
                      > > Jest za to o tym, że wystarczy "dawać powód do zgorszenia". Dla jednego k
                      > toś, k
                      > > to napruty drze japę pośrodku osiedla mieszkaniowego o trzeciej nad ranem
                      > jest
                      > > niegroźny. Ale powiedz to rodzicom małych dzieci i masz już "zgorszenie".
                      >
                      > Czy z tego wynika, że jeśli nie jest się pijanym, to można drzeć japę i policja
                      > nie ma prawa zwinąć takiego delikwenta?

                      A jesli tak, tzn, ze mozna kogos ukarac nie za to ze sie drze tylko za to ze jest pijany...
                  • galtomone Re: Artykuł 40 23.01.14, 13:45
                    qqbek napisał:

                    > Art. 40 (Ustawy z dnia 26 października 1982 roku o wychowaniu w trzeźwości i pr
                    > zeciwdziałaniu alkoholizmowi)
                    > "1. Osoby w stanie nietrzeźwości, które swoim zachowaniem dają powód do zgor > szenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajdują się w okolic > znościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu albo zagrażają życiu lub z > drowiu innych osób, mogą zostać doprowadzone do izby wytrzeźwień lub
                    > placówki, podmiotu leczniczego albo do miejsca zamieszkania lub poby > tu.

                    Napisane swietnie - szczegolnie to zgorszenie daje szerokie pole do intepretacji... Nie sadzisz?
              • qqbek Otóż to! 23.01.14, 12:47
                kontik_71 napisał:

                > 1. Po co masz go ustalac? Jesli ktos jest tylko pijany to po co go ruszac?
                > Nikt nie rusza "tylko" pijanych. Interwencje maja przewaznie powod. Jelsi go ni
                > e maja to jest to PRZESTEPSTWO danego policjanta a nie regula.

                Otóż to.

                > Jelsi byl kontakt z gosciem i byl "tylko" nawalony to na jakiej podstawie mial
                > jechac do szpitala?

                Bo nie było z nim kontaktu?
                A badanie przeprowadzono (najwyraźniej) zbyt pobieżnie?

                > W izbie wytrzezwiem bylby na obserwacji i gdyby sie cos dzialo to mial szanse o
                > trzymac pomoc.

                Nie chciała mamusia, bo awanturuje się po pijaku - jej prawo.
                To, że nie chciał szpital - to już drobny skandal.
                Gdyby była wytrzeźwiałka - tam powinien był trafić.

                >> 3. W syt. kiedy ktos jest bezdomy ale na tyle pojany, ze na szpital za malo a n
                >> a pozostawienie za duzop jednak areszt. To leposze niz utrzymywanie drugiej in
                >> s
                >> tytucji gdzie nabor ludzi wzgledem empatii i umiejetnsoci jest zaden....
                >
                > Na jakiej podstawie prawnej mial zostaw wsadzony do aresztu? Byl podejrzany o p
                > rzestepstwo? Mialy mu byc postawione jakies zarzuty? Areszt ma opieke medyczna,
                > ktora, jak widac, byla potrzebna po tym jak organizm zaczal szwankowac?

                Ano właśnie.
                Upicie się w miejscu publicznym to nie przestępstwo.
                Przebywanie po pijaku w miejscu, które stwarza zagrożenie dla naszego własnego życia to nie przestępstwo.
                Ale ustawa o wychowaniu w trzeźwości pozwala w takim wypadku na posłanie gościa do izby.
                Wolno taką osobę też hospitalizować.
                Nie wolno jej jedynie aresztować.
                • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 12:58
                  No wlasnie z delikwenten z artykulu byl kontakt

                  "- Lekarz badał tego pacjenta i był z nim kontakt, powiedział jak się nazywa. Gdyby było inaczej, nie podjęto by decyzji o przekazaniu go policji, tylko przewieziono do szpitala - mówi Marta Solnica, dyrektorka Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach."
                  • galtomone Ale... 23.01.14, 13:51
                    kontik_71 napisał:

                    > No wlasnie z delikwenten z artykulu byl kontakt
                    >
                    > "- Lekarz badał tego pacjenta i był z nim kontakt, powiedział jak się nazywa. G
                    > dyby było inaczej, nie podjęto by decyzji o przekazaniu go policji, tylko przew
                    > ieziono do szpitala - mówi Marta Solnica, dyrektorka Świętokrzyskiego Centrum R
                    > atownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach."

                    Jak cie na dorze spotkaja i masz 0.1 to cie beda trzymac... czy nie wzrosnie...
                    A tu najwyrazniej nikt nie pomyslal, ze on moze byc w fazie wchlaniania...
                • jureek Re: Otóż to! 23.01.14, 13:14
                  qqbek napisał:

                  > Ano właśnie.
                  > Upicie się w miejscu publicznym to nie przestępstwo.
                  > Przebywanie po pijaku w miejscu, które stwarza zagrożenie dla naszego własnego
                  > życia to nie przestępstwo.
                  > Ale ustawa o wychowaniu w trzeźwości pozwala w takim wypadku na posłanie gościa
                  > do izby.

                  Argumentujesz tautologicznie. Przecież przedmiotem tego wątku jest właśnie krytyka uregulowań tej ustawy, a Ty się na nie powołujesz.
                  Uważam, że jeśli ktoś jest tylko pijany, a nie rozrabia, to nie powinno się interweniować wcale.
                  Jura
                  • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 13:17
                    I tez sie nie interweniiuje. Kurde, ile razy to trzeba powtarzac?
                  • qqbek Re: Otóż to! 23.01.14, 13:38
                    jureek napisał:

                    > Argumentujesz tautologicznie. Przecież przedmiotem tego wątku jest właśnie kryt
                    > yka uregulowań tej ustawy, a Ty się na nie powołujesz.
                    > Uważam, że jeśli ktoś jest tylko pijany, a nie rozrabia, to nie powinno się int
                    > erweniować wcale.

                    Co do tego zdajemy się zgadzać.
                    Gorzej z definicją "nierozrabiania".
                    Poza tym dla mnie zapruty jak świnia, leżący we własnych wydzielinach już "sieje zgorszenie" a więc "rozrabia". Idący "tropem węża" po drodze publicznej stwarza zagrożenie (głównie dla siebie).

                    Ty chcesz, niczym rasowy przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości, by funkcją prawa karnego było wyłącznie karanie. Ja wolałbym, by prawo pełniło w pierwszej kolejności funkcje wychowawcze. A izba wytrzeźwień to nie środek karny, to zakład leczniczy, pobyt w którym to zakładzie spełnia też ważną funkcję wychowawczą.
                    • galtomone Re: Otóż to! 23.01.14, 14:27
                      qqbek napisał:

                      > Gorzej z definicją "nierozrabiania".
                      > Poza tym dla mnie zapruty jak świnia, leżący we własnych wydzielinach już "siej
                      > e zgorszenie" a więc "rozrabia".

                      Ktos w takim stanie powinien raczej jednak trafic do szpitala...

                      > Idący "tropem węża" po drodze publicznej stwarza zagrożenie (głównie dla siebie).

                      Jak najbardziej, jednak w pierwszej kolejnosci wolabym aby odstawiono go pod opieke trzezwej rodziny niz do izby. Z przytoczony art. wynika, ze byloby to tansze...

                      A jesli recydywa.. to mozemy rozmawiac...

                      Problem polega na tym, ze tropem weza mozesz isc po chodniku.... Na trzezwo wolno zygzakiem chodzi? Wolno!
                      Zatem pijanego tym bardziej powinno sie odstawic do domu a nie izby, ktorea jednak jest jakis srodkiem przymusu i ograniczenia wolnosci.

                      Tak widze sluzbe policji...
                      • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 14:42
                        > Ktos w takim stanie powinien raczej jednak trafic do szpitala...

                        Zyganie i sranie w spodnie nie jest choroba i nie od tego rodzaju "chorob" sa szpitale. Chcesz placic wieksze skladki zdrowotne? A pewnie bylaby taka koniecznosc gdyby kazdy pijaczek trafial do szpitala. Do tego taki pobyt w szpitalu tez bedzie forma pozbawienia wolnosci, tyle, ze duzo drozsza i bardziej uciazliwa dla otoczenia niz w izbie

                        > > Idący "tropem węża" po drodze publicznej stwarza zagrożenie (głównie dla
                        > siebie).
                        Jesli taki lowca wezy wpadnie pod samochod to bedzie krzyk, ze policja nie uratowala biedaczka i przez tych drani zginal ojciec rodziny, itd...

                        > Jak najbardziej, jednak w pierwszej kolejnosci wolabym aby odstawiono go pod op
                        > ieke trzezwej rodziny niz do izby

                        W przytoczonym artykule rodzina nie chciala gostka widziec.. i co wtedy? gdzie go odstawic? Areszt nie moze byc bo samo bycie zachlanym nie jest wykroczeniem, izby nie ma wiec co? Do szpitala, tak? Zaplacisz za to?

                        Policja powinna jednak miec szanse nazajmowanie sie innymi sprawami a nie swiadczenie uslug na rzecz pijanych. Nie ma izb, nie ma odpowiedniego miejsca wiec albo zajmujemy tym lekarzy albo policje.. troche droga ta usluga i do tego bezplatna bo ani szpital ani policja nie moze wystawic rachunku za uslugi transportowo -sypialne.
                        • galtomone Re: Otóż to! 23.01.14, 15:10
                          kontik_71 napisał:

                          > > Ktos w takim stanie powinien raczej jednak trafic do szpitala...
                          >
                          > Zyganie i sranie w spodnie nie jest choroba i nie od tego rodzaju "chorob" sa s
                          > zpitale. Chcesz placic wieksze skladki zdrowotne? A pewnie bylaby taka konieczn
                          > osc gdyby kazdy pijaczek trafial do szpitala. Do tego taki pobyt w szpitalu tez
                          > bedzie forma pozbawienia wolnosci, tyle, ze duzo drozsza i bardziej uciazliwa
                          > dla otoczenia niz w izbie

                          Juz pisalem - szpital - generalnie do ratowania zycia.. reszta areszt, tak samo jak trzezwy...

                          > > > Idący "tropem węża" po drodze publicznej stwarza zagrożenie (główni
                          > e dla
                          > > siebie).
                          > Jesli taki lowca wezy wpadnie pod samochod to bedzie krzyk, ze policja nie urat
                          > owala biedaczka i przez tych drani zginal ojciec rodziny, itd...
                          >
                          > > Jak najbardziej, jednak w pierwszej kolejnosci wolabym aby odstawiono go
                          > pod op
                          > > ieke trzezwej rodziny niz do izby
                          >
                          > W przytoczonym artykule rodzina nie chciala gostka widziec.. i co wtedy?
                          Nie wiem - ale zamykanie kogos na sile czy w areszcie czy w izbie nie jest wyjsciem....

                          Nigdzie zreszta nie pisalem ze wiem wszystko i mam recepte jak uleczyc ten kraj... dysutujemy, przerzucamy sie argumentami. Nie mam wszystkich odpowiedzi - Ty masz?

                          > go odstawic? Areszt nie moze byc bo samo bycie zachlanym nie jest wykroczeniem,
                          > izby nie ma wiec co? Do szpitala, tak? Zaplacisz za to?

                          A bede mial wyjscie? Placimy jako obywatele za duzo wieksze bzdury i jakos zyzjemy. Pewnie, ze sie nie bede cieszyl ale wole zeby tak marnotrawiono moje podatki - na jakas forme pomocy niz tak jak to sie dzieje czesto obecnie... na Glupie pomysly....

                          > Policja powinna jednak miec szanse nazajmowanie sie innymi sprawami a nie swiad
                          > czenie uslug na rzecz pijanych. Nie ma izb, nie ma odpowiedniego miejsca wiec a
                          > lbo zajmujemy tym lekarzy albo policje.. troche droga ta usluga i do tego bezpl
                          > atna bo ani szpital ani policja nie moze wystawic rachunku za uslugi transporto
                          > wo -sypialne.

                          Jakos w krajach bez izb daja sobie rade......
                          • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 15:13
                            To nie jest juz dyskusja.. skoro Ty i Jureek zaczynacie manipulowac faktami (wypowiedzi szefowej izby), z jakiegos powodu zaczynacie popadac w skrajnosci, ktore maja sie nijak do rzeczywistosci.
                            • galtomone Re: Otóż to! 23.01.14, 15:29
                              kontik_71 napisał:

                              > To nie jest juz dyskusja.. skoro Ty i Jureek zaczynacie manipulowac faktami (wy
                              > powiedzi szefowej izby), z jakiegos powodu zaczynacie popadac w skrajnosci, kto
                              > re maja sie nijak do rzeczywistosci.

                              W tej sytuacji moge Cie tylko przerprosic bo nie zostalo to przezemnie uczynione z premedytacja...
                              • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 15:32
                                jak to nie? Z premedytacja cytowales tylko pol wypowiedzi pani kierownik.. bo gdybys zacytowal cale zdanie to nie mialbys argumentu... :/
                                • galtomone Re: Otóż to! 23.01.14, 15:41
                                  kontik_71 napisał:

                                  > jak to nie? Z premedytacja cytowales tylko pol wypowiedzi pani kierownik.. bo g
                                  > dybys zacytowal cale zdanie to nie mialbys argumentu... :/

                                  W polowie tego zdania, wcisnalem w telefonie pauze by je wpisac na forum - mea culpa, ze nie wysluchalem calosci. Co nie zmienia faktu, ze reszta definicji i tak jest nie precyzyjna.

                                  Po pierwsze tak jak moge uwazac, ze 0.5 to za duzo na prowadzenia auta tak uwazam, ze to stanowczo za malo na profiukatyczna izbe....

                                  A tkaze ze definicja zgorszenia jest wzieta z tzw. d..y i pozwala na prawie ze dowolna interpretacje przez zainsteresowanych. Doluz do tego zawodowa solidarnosc i masz powod mojego niepokoju i watpiwosci co do zasadnosci istnienia izb wytrzezwien. Tym bardziej, ze skoro sa kraje gdzie ich nie bylo i nie ma tzn. ze da sie bez tego zyc...
                                  • kontik_71 Re: Otóż to! 23.01.14, 15:49
                                    Nie z dupy.. w Polsce nie ma wprawdzie prawa opartego na precedensach ale orzecznictwo jest bardzo wazne. Nie bede teraz szukal orzecznictwa ale z cala pewnoscia tam wlasnie znajdziesz definicje takiego zachowania.
              • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:02
                kontik_71 napisał:

                > 1. Po co masz go ustalac? Jesli ktos jest tylko pijany to po co go ruszac?
                > Nikt nie rusza "tylko" pijanych. Interwencje maja przewaznie powod. Jelsi go ni
                > e maja to jest to PRZESTEPSTWO danego policjanta a nie regula.

                Tak.. tylko trudniej umiescic kogos w areszcie -BO TAK, niz w izbie. Prawda?
                Zatem jak jestes takim zlym glina to pewnie co rano bogu dziekujesz za fakt iz izby sa... bo jak ktos ci zechce podskoczyc to na izbe zawsze moze trafic...

                Polezysz przywiazany do lozka 24h, potem ci zrobia badanie... i sie okaze ze juz zjestes trzezwy... :-)
                I co?
                Przeciez trzezwych na izby nie worza - a jesli myslisz ze koledzy i obsluga stana po towjej stronie to mozesz sie zdziwic...

                > 2. Jesli jest tak pijany jak to opisano w artykule (to co z tego, ze go mamusi
                > a
                > nie chce) skor i tak powinien wyladowac w szpitalu.. tu blad poplenil lekarz (
                > z czego oczywiscie inni lekarze go wyczyszcza...)
                >
                > Jelsi byl kontakt z gosciem i byl "tylko" nawalony to na jakiej podstawie mial
                > jechac do szpitala?
                > W izbie wytrzezwiem bylby na obserwacji i gdyby sie cos dzialo to mial szanse o
                > trzymac pomoc.

                Od kogo? Jaka?

                Nie wiem na ile to prawda, ale podobno (jeszcze nie dawno) to wlasnie na izbach byly jedne z "wiekszych" imprez alkoholowych.... dzien w dzien...


                > 3. W syt. kiedy ktos jest bezdomy ale na tyle pojany, ze na szpital za malo a n
                > a pozostawienie za duzop jednak areszt. To leposze niz utrzymywanie drugiej in
                > s
                > tytucji gdzie nabor ludzi wzgledem empatii i umiejetnsoci jest zaden....
                >
                > Na jakiej podstawie prawnej mial zostaw wsadzony do aresztu?

                To inaczej... a na jakiej podstawie na izbe? To taki sam element represji! Do szpitala ludzi chodza z wlasnej woli... do aresztu (tak jak na izbe) nikt sie raczej nie zglasza.... :-)

                A na jakiej robi sie to (wsadza pijanych do aresztu) w USA? Moze maja juz stworzony precyzyjny zapis...
                • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:24
                  Czy Ty dzisiaj wstales lewa noga? Jestes wyjatkowo upierdliwy i pomalu zaczynasz gadac od rzeczy. Izby nie sa zadna represja tylko miejscem pomocy dla pijanych, ktorzy swoim zachowaniem lamia art przytoczony powyzej, ten o zgorszeniu. Nikt nikogo nie wiezie do izby jesli nie ma do tego podstaw a jelsi tak sie dzieje to sa to wyjatki i lamanie prawa przez danego, konkretnego policjanta. Tak, wsrod nich tez sie znajdzie durnie i kretynow, jak w kazdej innej grupie zawodowej.
                  • jureek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:27
                    kontik_71 napisał:

                    > Czy Ty dzisiaj wstales lewa noga? Jestes wyjatkowo upierdliwy i pomalu zaczynas
                    > z gadac od rzeczy. Izby nie sa zadna represja tylko miejscem pomocy dla pijanych

                    Weź nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady.
                    Jura
                    • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:34
                      A co Cie tak strasznie rozsmiesza? Obecnosc pielegniarzy czyli osob po odpowiednim przeszkoleniu? Obecnoc lekarza, ktory ma mozliwosc oceny stanu zdrowia pijanego? A moze procedury "skrojone" pod tego typu klientow?
                  • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:30
                    kontik_71 napisał:

                    > Czy Ty dzisiaj wstales lewa noga? Jestes wyjatkowo upierdliwy i pomalu zaczynas
                    > z gadac od rzeczy. Izby nie sa zadna represja tylko miejscem pomocy dla pijanyc
                    > h,

                    Nie chce Cie obrazac ale to troche naiwne co piszesz....
                    Rownie dobrze mozna napisac, ze jak w Panstwie totalitarnym miejsce nazywa sie obozem edukacyjnym to ludzie sie tam jezdza szkolic na wakacje :-)

                    Miejscem pomocy jest szpital. Nie trzeba wymyslac kolejnych...
                    Poza tym izby nie sa wynalazkiem ostatnich nastu lat... ale wrosly sie w nasza rzeczywistosc juz za czasow komuny i chyba nie powiesz, ze wtedy tez byly po to by obywatelom pomagac :-)
                    • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:45
                      Sam przypiales opis jak to wyglada w tych miejscach przymusu... Maja cokolwiek wspolnego z obozem koncentracyjnym lub cela w areszcie?

                      A jakie ma znaczenie czym byly izby wytrzezwien 25 lat temu? Co maja dzisiejsze izby wytrzezwien wspolnego z tamtymi? Skoro nawet nazwa pomalu wychodzi z uzycia..
                • qqbek Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:25
                  galtomone napisał:

                  > Tak.. tylko trudniej umiescic kogos w areszcie -BO TAK, niz w izbie. Prawda?
                  Owszem.
                  Trudno też trafić na izbę z mniej niż "powyżej dwóch złotych" (stan upojenia alkoholowego). Prawda?

                  > Zatem jak jestes takim zlym glina to pewnie co rano bogu dziekujesz za fakt iz
                  > izby sa... bo jak ktos ci zechce podskoczyc to na izbe zawsze moze trafic...

                  Nie wiem jak ty, ale zdecydowaną większość czasu na izbę można by było mnie zawieźć jedynie na chwilę, po to żebym wydmuchał 0,0.

                  > Polezysz przywiazany do lozka 24h, potem ci zrobia badanie... i sie okaze ze ju
                  > z zjestes trzezwy... :-)
                  Mają Ciebie trzymać do wytrzeźwienia. Zdrowy człowiek "odparowuje" jakieś "13 groszy" na godzinę. 24 godziny to byś trzeźwiał z ponad 3 promili.

                  > I co?
                  > Przeciez trzezwych na izby nie worza - a jesli myslisz ze koledzy i obsluga sta
                  > na po towjej stronie to mozesz sie zdziwic...

                  Spokojnie zdążających do domów też nie.

                  > Nie wiem na ile to prawda, ale podobno (jeszcze nie dawno) to wlasnie na izbach
                  > byly jedne z "wiekszych" imprez alkoholowych.... dzien w dzien...

                  Źródła proszę.

                  > To inaczej... a na jakiej podstawie na izbe? To taki sam element represji! Do s
                  > zpitala ludzi chodza z wlasnej woli... do aresztu (tak jak na izbe) nikt sie ra
                  > czej nie zglasza.... :-)

                  Podawałem tobie już (poniżej).

                  > A na jakiej robi sie to (wsadza pijanych do aresztu) w USA? Moze maja juz stwor
                  > zony precyzyjny zapis...
                  >

                  Pakowanie pijaka do aresztu to ostateczność w kraju cywilizowanym (z resztą tak traktuje to nasza ustawa o wychowaniu w trzeźwości). Wpierw szpital lub izba/miejsce zamieszkania a dopiero na koniec areszt. Co w dzikich stanach robią, mnie nie obchodzi. To chory naród opanowany przez obsesję wrzucania do pierdla jak największej liczby swoich obywateli.
                  • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:41
                    qqbek napisał:

                    > galtomone napisał:
                    >
                    > > Tak.. tylko trudniej umiescic kogos w areszcie -BO TAK, niz w izbie. Praw
                    > da?
                    > Owszem.
                    > Trudno też trafić na izbę z mniej niż "powyżej dwóch złotych" (stan upojenia al
                    > koholowego). Prawda?

                    Nie prawda... w jedym z postow wyraznie pisze, ze na izbe trafia sie juz powyzej 0,50...

                    > Nie wiem jak ty, ale zdecydowaną większość czasu na izbę można by było mnie zaw
                    > ieźć jedynie na chwilę, po to żebym wydmuchał 0,0.

                    A mnie sie zdarza wypic i w tygodniu piwo czy dwa... A czasem o zgrozo nawet J.Beama z lodem czy koniak... 0,2 przekracam na pewno a zapewne i 0,5... wiec perwnie wracajac od kolegi bym sie kwalifikowal...
                    Do tego nie przechodze przez pasy na moich osiedlowych ulicach wiec stwarzam zagrozenie...

                    Wiesz... moze mam uraz.. ale:

                    - nigdy nie zapomne jak zostalem zatrzymany przez nieoznakowany radiowoz za to, ze wyprzedzalem go na przejsciu dla pieszych...

                    Na kamerze oczywscie nic sie nie nagalo... I kolejne dwa zdania mnie zabily.
                    Wie Pan, za to normalnie jest (chyba wtedy 200 zl) i iles tam punktow karny.... Zawieszenie glosu... Co Pan proponuje?
                    Kolejne 5 minut trwalo przkonywanie mnie, ze kredytowy to zly pomysl, ze jak jak taki jestem to oni mi jszcze moga stan techniczny auta zbadac... itd....

                    A kolejny raz podeszdl do mnie policjant, stuka w szybke (uchylam) - Pali Pan...?
                    Tak, widzi Pan mam papierosa w rece...
                    Bo wyrzucil Pan przed chwila niedopalek papierosa przez okno...

                    Kosztowalo mnie to 20 zl i 3 minuty zmiast straconej pewnie godziny jak nie lepiej....

                    Wiec ja jestem przeciwny wszystkim tym elementom prawa czy systemu, ktoresa nieprecyzyjnie opisane. Im mniej mozwlisoci naginania i nieprzychylnej interpretacji tym lepiej.

                    > > Polezysz przywiazany do lozka 24h, potem ci zrobia badanie... i sie okaze
                    > ze ju
                    > > z zjestes trzezwy... :-)
                    > Mają Ciebie trzymać do wytrzeźwienia. Zdrowy człowiek "odparowuje" jakieś "13 g
                    > roszy" na godzinę. 24 godziny to byś trzeźwiał z ponad 3 promili.

                    A z zera ile sie trzezwieje? Jak sie jest trzezwym to ciezko udowodnic, ze sie nie jest wielbaldem i ze trzezwym si bylo - szczegolnie jak raport mowi co innego...

                    > Źródła proszę.

                    Opowiadanie znajomych, ktorzy na izbie pracowali (w tym jednen lekarz).
                    Fakt, bylo to dobrych kilka lat temu ale tez nie jakos strasznie dawno...
      • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:13
        kontik_71 napisał:

        > Cos mi sie wydaje, ze to moze byc ciezki problem w wielu przypadkach. Patrol ni
        > e powinien bawic sie w taksowke, w czasie szukanie miejsca zamieszkania moze by
        > c potrzebny w innym miejscu.

        Fakt moze... a dlaczego interesuje sie pijanym (zakldam, ze nie mowimy o syt. gdzie ktos wszczyna awanture).

        Czy bycie pijanym jest nielegalne?

        > Dodac do tego trzeba, ze wielu "klientow" zwyczajnie nie ma domu do ktorego moz
        > na go odstawic, i co wtedy? Areszt? Na jakiej podstawie? Sam stwierdziles, ze b
        > ycie nachlanym nie jest przestepstwem ani wykroczeniem wiec areszt jest ostatni
        > m miejscem gdzie powinien trafic uchlaniec. SOR tez ma inne zadania i nie powi
        > nno dochodzic do systuacji w ktorej lekarz musi wybierac miedzy pomocom pijakow
        > i a dziecku prawda?

        Tak jak napisal Jura... dlaczego jesli ktos jest tylko pijany wogole sie nim interesowac... co innego gdy lerzy nieprzytomny na ulicy a co innego gdy po prostu jest nawalony i szczesliwy! :-)
        • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 12:23
          Jeno podstawowe pytanie. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze policja interesuje sie kims kto jest "tylko" piany ale nie zdycha lub sie awanturuje? Podlikowany przez Ciebie artykul nic takiego nie przekazuje. POlicja byla tam bo dostala zgloszenie.
          • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:04
            No ale samo zgloszenie nie jest roznoznacze z tym, ze cos jest na rzeczy prawda?

            Jak zadzwonie, ze widze 7 pietr nizej iz ktos sie przy autach kreci.. to nie zonacza to, ze to na pewno zlodziej...
            • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 13:41
              Jest na rzeczy skoro gosc spal w tunelu. Od kiedy to tunele na dworcach sa miejscem odpowiednim dla pijaczkow? Nie powiesz mi, ze podobalo Ci sie to co sie dzialo na dworcu w Katowicach gdzie mialo sie spora szanse na przejechanie walizka lezacego pijaczka
              • galtomone Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:42
                Oczywiscie, ze nie... Ale po to jest szpital...
                • kontik_71 Re: Odwozenie do domu... 23.01.14, 14:47
                  Nie, szpital jest od pomocy CHORYM a nie uchlanym. Bycie uchlanym samo w sobie nie jest choroba.
    • samspade U nas nie ma złotego środka. 23.01.14, 13:21
      Z jednej strony izby, do których trafić można według widzi mi się policjanta. Z drugiej strony takie przypadki jak opisany w artykule. Co zrobić kiedy rodzina nie chce pijanego wziąć do domu?
    • galtomone Juraa - moze to my sie mylimy? 23.01.14, 13:37
      facet.interia.pl/obyczaje/news-cala-prawda-o-izbie-wytrzezwien,nId,1079245
      • galtomone Ale cos na rzeczy jest... 23.01.14, 13:39
        www.rmf24.pl/fakty/polska/news-izby-wytrzezwien-relikt-czy-potrzeba,nId,595989#
        • kontik_71 Re: Ale cos na rzeczy jest... 23.01.14, 14:12
          Co jest na rzeczy? Artykul jest wyjatkowo niechlujny. Dziennikarzyna wielce zadaje pytanie i nawet nie probuje na nie odpowiedziec. Jedyna ciekawa informacja jest to, ze Brytyjczycy nie ostrzegaja o tym, ze do izby mozna trafic ot tak sobie bez wyraznej przyczyny, prawda?

          Poimijam taka drobnostke, ze w GB pewnie nie ma kieszonkowcow, he...
      • samspade Re: Juraa - moze to my sie mylimy? 23.01.14, 13:47
        Największym problemem jest brak jasnych zasad. Kto kiedy i dlaczego ma trafiać do takiego miejsca.
        • galtomone Re: Juraa - moze to my sie mylimy? 23.01.14, 14:42
          Otoz to!
    • galtomone Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 13:53
      Czy 0,5 to duzo?
      Czy majac 0,5 jest sie pijanym, pijakiem zlodziejem.
      kontrowersje.wp.tv/i,Izba-wytrzezwien-Kontrowersje,mid,540084,index.html
      • qqbek Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 14:14
        galtomone napisał:

        > Czy 0,5 to duzo?
        > Czy majac 0,5 jest sie pijanym, pijakiem zlodziejem.
        >

        Chwila - powyżej 0,5 jesteś w stanie nietrzeźwości.
        Powiedzmy, że masz pecha, wypiłeś 3-4 piwa (jakiś promil będzie) i zatrzymuje Ciebie policja za nieobyczajne zachowanie (bo - na przykład - wypiłeś te 3-4 piwa, natura wezwała i obszczałeś komuś murek). Teraz - czy policji będzie się chciało Ciebie zabrać (na Kolską na przykład), w znacznej mierze zależeć będzie od widzimisie policjantów.
        Ale:
        nawet gdybyś miał niewyobrażalnego pecha (i niewyparzoną gębę), to zakładając tempo trzeźwienia na poziomie 0,13 na godzinę, po 4 godzinach od zatrzymania jesteś już wolny (bo jesteś "po użyciu" a nie "nietrzeźwy", więc nie ma powodów do przetrzymywania Ciebie w izbie).

        Czy to taki dramat?

        Inna sprawa, to sytuacja, w której wypiłeś dość, by wydmuchać dwa promile z hakiem, czujesz się panem świata... lecz niestety Twój obraz sytuacji jest już bardzo nierzeczywisty. Zgarnięcie Ciebie z ulicy i odstawienie na izbę ma szansę uratować Tobie życie, zanim wlecisz pod samochód, potkniesz się, albo zaśniesz na mrozie.

        Czy na serio wolałbyś, tak jak w dużej części amerykańskich stanów, trafić za "being drunk in a public place" do aresztu na całą noc? Czy jednak do wytrzeźwiałki "do wytrzeźwienia"?
        • galtomone Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 14:46
          qqbek napisał:

          > galtomone napisał:
          >
          > > Czy 0,5 to duzo?
          > > Czy majac 0,5 jest sie pijanym, pijakiem zlodziejem.
          > >
          >
          > Chwila - powyżej 0,5 jesteś w stanie nietrzeźwości.
          > Powiedzmy, że masz pecha, wypiłeś 3-4 piwa (jakiś promil będzie) i zatrzymuje C
          > iebie policja za nieobyczajne zachowanie (bo - na przykład - wypiłeś te 3-4 piw
          > a, natura wezwała i obszczałeś komuś murek). Teraz - czy policji będzie się chc
          > iało Ciebie zabrać (na Kolską na przykład), w znacznej mierze zależeć będzie od
          > widzimisie policjantów.
          > Ale:
          > nawet gdybyś miał niewyobrażalnego pecha (i niewyparzoną gębę), to zakładając t
          > empo trzeźwienia na poziomie 0,13 na godzinę, po 4 godzinach od zatrzymania jes
          > teś już wolny (bo jesteś "po użyciu" a nie "nietrzeźwy", więc nie ma powodów do
          > przetrzymywania Ciebie w izbie).
          >
          > Czy to taki dramat?

          Dramat... bo oczekiwalbym mandatu (trzezwy przeciez dostaby mandat za sikanie w takim miejscu) a nie ograniczanie mojej woolnosci... Nie liczac kosztow dodatkowych...

          > Inna sprawa, to sytuacja, w której wypiłeś dość, by wydmuchać dwa promile z hak
          > iem, czujesz się panem świata... lecz niestety Twój obraz sytuacji jest już bar
          > dzo nierzeczywisty. Zgarnięcie Ciebie z ulicy i odstawienie na izbę ma szansę u
          > ratować Tobie życie, zanim wlecisz pod samochód, potkniesz się, albo zaśniesz n
          > a mrozie.

          A jak jest lato i jestem daleko od ulc z samochodami? Rozumiem, ze jednak pijanym byc nie wolno?

          > Czy na serio wolałbyś, tak jak w dużej części amerykańskich stanów, trafić za "
          > being drunk in a public place" do aresztu na całą noc? Czy jednak do wytrzeźwia
          > łki "do wytrzeźwienia"?

          Szczerze to ani tu, ani tu :-)
      • kontik_71 Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 14:16
        Manipulujesz tym co kobieta powiedziala. Przytocz druga czesc zdania, ktora opisuje DRUGA przeslanke, ktora musi byc spelniona aby tam trafic.
        • galtomone Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 14:48
          Przestala mi sie strona otwierac, ale z tego co pamietam z postu qubka to chodzilo o nieobyczajne zachowanie (atyle, ze nie manjego definicji).
          I tak jak najpisal Jurek - nad aresztem piecze sprawuje sad... nad izba kto? Gmina?
          • kontik_71 Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:07
            A czym sie wg Ciebie rozni zatrzymanie w SOR co postulujesz od takiego samego zatrzymania w izbie? Czym ku***a...
            • qqbek Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:15
              kontik_71 napisał:

              > A czym sie wg Ciebie rozni zatrzymanie w SOR co postulujesz od takiego samego z
              > atrzymania w izbie? Czym ku***a...

              Tym, że zatrzymanie w SOR to realne koszty, ryzyko, że dłużej na pomoc będzie musiał czekać ktoś naprawdę potrzebujący (a nie ktoś, kto za dużo wypił).
              No i jedno - z SOR-u wypisać się można trochę wcześniej (wystarczy odzyskanie świadomości i wypełnienie oświadczenia)... tak więc zapewne o tą "szlachecką wolność po kilku głębszych" chodzi galtomowi. Z izby nie mogą ciebie wypisać, nawet na twoją wyraźną prośbę, dopóki nie wydmuchasz poniżej 0,5 (czyli nie wytrzeźwiejesz).
              • kontik_71 Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:24
                Lub po uplywie 24 h bo tylko na ten czas mozna zatrzymac pijaczka.

                Alw obaj nasi adwersarze chyba nie chca slyszec argumentow, co akurat w ich przypadku jest dziwne i niespotykane.
                • galtomone Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:45
                  kontik_71 napisał:

                  > Lub po uplywie 24 h bo tylko na ten czas mozna zatrzymac pijaczka.
                  >
                  > Alw obaj nasi adwersarze chyba nie chca slyszec argumentow, co akurat w ich prz
                  > ypadku jest dziwne i niespotykane.

                  Juz ci odpisalem w innym poscie - organem nadzorujacym prace izby jest gmina jak sadze i to tam sie mozesz poskarzyc na niesluszne zatrzymanie - tak?

                  W przypadku aresztu skarga idzie do sadu ktory z policja nie jest zwiazany )a gmina z izba jest...).
                  • kontik_71 Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:51
                    Nie, skarzysz ta sluzbe, ktora Cie tam wsadzila. A skoro w jakims miejscie jest dupiata straz miejska to mozna miec pretensje tyko do siebie bo take wladze misata sie wybralo.. lub zwyczajnie olalo wybory..
            • galtomone Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:25
              1. Nie irytuj sie.

              2. Powtarzam - SOR ratowanie zycia - tylko i wylacznie - cala reszta areszt lub dom...
              Pozostaje do rozwazenia kwestia przypadkow estremalnych czyli brak domu...
              • kontik_71 Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:33
                Areszt = 48 h bez nadzoru sadu plus 24h w razie gdyby sad musial sie wypiedziec. Izba wytrzezwien = max 24 h.

                • galtomone Re: Powyzej 0,5 kwalifikuje sie na izbe... 23.01.14, 15:43
                  Ale co bedzie jesli....
                  - poskarzysz sie na zatrzymanie w izbie - w twojej ocenie bezzasadne i komu - gminie? (sam pisales o strazy miejskiej malo pochlebnie)

                  - w przypadku aresztu mozesz sie poskarzyc do sadu i to juz nie jest takie nic nie znaczace... stad raczej policja sie pilnuje by tak calkiem bez powodu ludzi jednak nie aresztowac - prawda?
    • kontik_71 Jedna wazna informacja 23.01.14, 15:22
      Areszt o ktorym mowicie i ktory mialby przyjmowac pijanych NIE jest pod obserwacja sadu i do 48 h sad nie musi sie wypowiadac. Decyzja sadu jest konieczna dopiero przy DLUZSZYM zatrzymaniu.
      Zatrzymanie pijaczka nie moze byc dluzsze niz 24h. Naprawde chcecie narazac pijaczkow na potencjalny dwa razy dluzszy pobyt w tzw izbie zatrzyman czyli areszcie?

      Chcecie aby pijaczek byl narazony na kontakt z przestepcami, chcecie aby zamiast wytrzezwiec i isc do domu, mial spedzic czas w celi co samo w sobie moze byc uznane za kare...

      Dalsza dyskusja przestaje miec jakikolwiek sens, niestety
      • galtomone Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 15:36
        kontik_71 napisał:

        > Dalsza dyskusja przestaje miec jakikolwiek sens, niestety

        Ok... nikt nie zmusza...
        Znajdziemy inne tematy ;-)
        • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 15:44
          A czemu sie nie odniesiesz do aresztu i tych 48h bez nadzoru sadu? Przeciez to jest niby ten argument przeciw izbom, ze bez sadu sie ogranicza czyjas wolnosc.
          • galtomone Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 17:38
            Wydawalo mi sie, ze juz sie odnioslem. Kontrola nad tym kto I za co idzie do aresztu jest wieksza bo nad aresztem jest sad I prokuratura.... Izby podlegaja gminom, ktore placa za ich istenienie I dzialanie.

            To troche jak z mandatami z fotoradarow od strazy miejskiej - mozesz sie do gminy odwolywac I skarzyc... tylko po co?
            • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 17:59
              Nie jest, wlasnie nie jest. Nie ma kontroli sadu ani prokuratury nad zatrzymaniem do 48h. To jest tylko i wylacznie domena policji. Dopiero po uplywie tego czasu wkraczaja sady.
              • jureek Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 18:11
                kontik_71 napisał:

                > Nie jest, wlasnie nie jest. Nie ma kontroli sadu ani prokuratury nad zatrzymani
                > em do 48h. To jest tylko i wylacznie domena policji. Dopiero po uplywie tego cz
                > asu wkraczaja sady.

                Cytuję za Wikipedią:
                "Osobie zatrzymanej przysługuje prawo wniesienia zażalenia do sądu, który niezwłocznie (w terminie instrukcyjnym do 7 dni) je rozpatruje i w razie uznania bezpostawności zatrzymania poleca natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego lub – jeśli zwolnienie to już nastąpiło – orzeka o bezprawności zatrzymania co jest podstawą do roszczenia o odszkodowanie za bezprawne pozbawienie wolności kierowanego przeciwko Skarbowi Państwa. W prawie polskim nie obowiązuje instytucja habeas corpus, której istotą jest obligatoryjne doprowadzenie każdej zatrzymanej osoby (niezależnie od jej żądania) do Sądu celem potwierdzenia legalności zastosowania tego środka przymusu."
                Jura
                • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 18:14
                  Takie samo prawo masz gdy Cie wsadza do izby wytrzezwien. Nie ma najmniejszej roznicy. To jest dokladnie ten sam przepis i w nim sa opisane wszelkie rodzaje zatrzyman, takze to w izbach wytrzezwien.
                • jureek Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 18:17
                  Doczytałem właśnie, że osobie doprowadzonej do izby wytrzeźwień także przysługuje zażalenie do sądu rejonowego, a więc wycofuję ten argument o braku kontroli sądowej.
                  Jura
                  • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 19:09
                    Uff wreszcie..
                    OK, jaki argument zostal za likwidacja?
                    • jureek Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 19:33
                      kontik_71 napisał:

                      > Uff wreszcie..
                      > OK, jaki argument zostal za likwidacja?

                      No. Przypomnij sobie.
                      Jura
                      • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 24.01.14, 09:03
                        Ja sobie nie musze przypominac, kazdy Wasz argument zostal parokrotnie podwazony.
                        • galtomone Re: Jedna wazna informacja 24.01.14, 09:27
                          No nie wiem czy kazdy. Jak na razie to tylko ten o tym gdzie sie odwolywac... Reszta (niestety) jest kwestia dysusyjna.
                          I pomimo wszystko pozostaje przy zdaniu, ze skoro sa kraje gdzie generalnie ludziom mieszka sie sympatyczniej (i na widok policji obywatel nie pluje lub zlozeczy w duchu), w ktorych nie ma izb... to i u nas nalezaloby z nich zrezygnowac. Szczegolnie, ze ciagle sporej liczbie osob kojarza sie z poprzednim systemem.

                          Zreszta ustawao wychowaniu w trzezwosci tez powinna byc powaznie przemyslana i zmieniona przynajmniej w kilku punktach.... Niestey nasz kraj jest strasznie swiatojebliwy...
                          • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 24.01.14, 09:49
                            A koszty? Nadal uwazasz, ze lepiej jest zlikwidowac izby i przeniesc pijaczkow do zdecydowanie drozszych szpitali?

                            • galtomone Re: Jedna wazna informacja 24.01.14, 11:58
                              Tak, tak uwazam.

                              Te koszty juz dzis nie sa niskie. Drogie szpitale... to fajniebrzmi ale chyba wszystko zalezy od wykonanych procedor. Pamietaj, ze sporo oszczedzasz na administorwaniu osobna instytucja, czesc etatow mozna zredukowac. Czesc przeniesc jako wspomozenie szpitali (taki oddział przeciez nie musi byc w kazdym), czesc przeniesc do wybranych aresztow.
                              Plus odpadaja np. koszty ekspolatacyjne... szpital i tak jest w ziemie ogrzewany... a tak grzejesz dwa obiekty...
                        • jureek Re: Jedna wazna informacja 25.01.14, 17:08
                          kontik_71 napisał:

                          > Ja sobie nie musze przypominac, kazdy Wasz argument zostal parokrotnie podwazony.

                          Oprócz tego argumentu, do którego się w ogóle nie odniosłeś, mimo że Ci o tym przypomniałem.
                          Jura
                  • galtomone Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 20:58
                    Dopisuje się, nie wiedziałem.
              • galtomone Re: Jedna wazna informacja 23.01.14, 20:57
                Ale na zatrzymanie, nawet krótsze gdzie się skarzysz?
                • kontik_71 Re: Jedna wazna informacja 24.01.14, 09:02
                  Jak to gdzie? Do sadu i tylko do sadu.
Pełna wersja