galtomone
23.01.14, 09:19
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15320416,Smierc_w_radiowozie__Prokuratura_bada__czy_to_lekarz.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt
Po przeczytaniu kolejny raz doszedłem do wniosku, że izby juz dawno powinny byc zlikwidowane. W mojej ocenie to byl i jest taki kij, ktorym zawsze mozna psa uderzyc jak zle podskoczy.
W czasach przed 89 to chyba nie musze mowic za co mozna bylo trafic na izbe i komu sie poskarzyc.
Sam nigdy nie bylem gosciem tego hotelu ale nadal uwazam, ze fakt ich istnienia to lamanie wszelkich praw obywatela.
Dodatkowo od razu (prawnie) sugeruje wladzy/policji, ze obyatel to smiec z ktorym mozna sie nie liczyc... a nie ktos komu sie SLUZY!
Moze sie myle, ale mam wrazenie, ze takze dzis. mozna byc po jednym czy dwoch piwach i nie daj boze krzywo spojrzec na policjanta. Jesli bedzie chcial to walnie nas palka, wsadzi na izbe (alkohol jest we krwii) i nie podskoczymy...
Dodatkowo mozna miec pewnosc, ze nawet uczciwego i w miare trzewzego czlowieka szlag trafi w takiej sytuacji i raczej nie bedzie potulny jak baranek... co zarejestruja kamery video a koledzy funkcjonariuszy potwierdza w zeznaniach.
Czy naprawde nie mozemy miec Panstwa ktore o nas dba?
- Pijany jest agresywny - stanowi zagrozenie dla innych/siebie/mienia, itd... po to jest areszt! I jakby juz inne procedury niz w przypadku izby + niezalezni swiadkowie (zwykle), ktorzy te agresywnosc potwierdza. Kwestia dyskusyjna pozostanie kwestia konsekwencji finansowych za takie interwencje....
- pijany nie jest agresywny ale pic juz nie powinien - z tego co wiem w cywilizowanych krajach, policja grzecznie odwizi czlowiek do domu, zeby po drodze nie rozbil glowy o kraweznik albo nie wpadl pod autobus... Przypuszczam, tez ze jesli jest to wypadek sporadyczny a nie recepta na transport z knajmy do domu to na tym sie sprawa (takze finansowo) konczy... przeciez wszyscy placimy podatki.
- a jesli ktos jest tak pijany ze ledwo kontaktuje (jak w artykule - jak sie lezy na chodniku to nie jest to stan lekkiego upojenia...) to sie delikwenta wiezie do szpitala (just in case!!!) a potem ewentualnie NFZ sie z takim delikwentem rozlicza (warto moze sie ubezpieczyc od takich sytuacji jak sie czesto /duzo pije? :-) ).
Jakie jest Wasz poglad na sprwe izb wytrzezwien?