Odcinkowy pomiar - jaki sens ?

14.02.14, 13:22
O ile na 2-pasmówkach sens widać, o tyle na typowej krajówce go po prostu nie ma.

Wystarczy że trafi się powolna ciężarówka, która zmniejszy średnią prędkość i już na pozostałym odcinku można grzać 150 - średniej 90 i tak się pewnie nie wyrobi.

Po miejscowościach na trasie też można jechać dużo szybciej - osiągnąć średnią 50 w zabudowanym nie jest wcale łatwo. Nadzieją są tu jedynie "obszary zabudowane" w stylu "chałupa co 200 metrów".

Z pewnością przyda się teraz opcja komputera "średnia prędkość".
Już widzę oczami wyobraźni, jak kilkaset metrów przed końcem odcinka jedzie kolumna wlokąca się 20 km/h, bo jakiś szybszy (do tej pory) nie chce się załapać na mandat. Oczywiście jego wcześniejsze wyczyny typu wyprzedzanie pod górkę i przejazd na czerwonym świetle nie zostaną docenione - najważniejsze że wleczeniem się przez ostatni kilometr odkupił swoje winy.

Tu trochę o lokalizacji nowych odcinków
    • jeepwdyzlu e tam 14.02.14, 13:26

      zaraz będą w yanosiku, w automapie

      póki mało ich to mamy to w dupie
      Gorzej jak zainstalują nie 30 ale 30 tysięcy....

      jeep
      • nazimno Na marginesie - Big Brother 14.02.14, 13:35
        Automatycznej rejestracji w plikach serwerow podlegac beda numery rejestracyjne.

        Na jakiej zasadzie zagwanrantuje sie usuwanie "niepotrzebnych" numerow z bazy danych?
        Jest jakas ustawa?

        Inaczej jest to w konflikcie z prywatnoscia.



        • vogon.jeltz Re: Na marginesie - Big Brother 14.02.14, 14:49
          > Inaczej jest to w konflikcie z prywatnoscia.

          Iii tam... Powiedzą (w sumie poniekąd słusznie) że numer rejestracyjny samochodu nie identyfikuje jednoznacznie jego użytkownika, a więc obywatele nie są śledzeni.
          • carnivore69 Re: Na marginesie - Big Brother 14.02.14, 16:14
            Hehe, a gora kasy na Big Data research to wylacznie przez przypadek...

            Pzdr.
      • klemens1 Re: e tam 14.02.14, 14:03
        > zaraz będą w yanosiku, w automapie
        >
        > póki mało ich to mamy to w dupie

        Nie o to chodzi, że takie pomiary są upierdliwe, lecz właśnie o to, że nie sposób tak szaleć żeby się załapać na mandat. Wyrób na zwykłej krajówce średnią 90 km/h. A nawet jak wyrobisz 100 - zatrzymujesz się na chwilę na poboczu, ruszasz i jesteś rozgrzeszony.
        Stąd pytanie o sens tych odcinków na zwykłych drogach.
    • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:13
      Ja tam widze sens, ale faktycznie na okreslonych drogach.
      Ruchliwe 2 I 3 pasowe trasy, gdzie jak sie jeden kretyn trafi to potem tysiace aut w korku stoja.
      Na M25 do okola Londynu dziala to swietnie... aut duzxo, od czasu ja fotoradary nie sa miejscowe tylko ograniczenie (wraz z kontrola) ciagnie sie km... jest duzo lepiej.

      I do tego przydalby sie we wsiach I misteczkach, tam gdzie faktycznie sporo ludzi, domow, itd... Ciagnie sie wiesz przez 3 czy 5 km to postawic takich bramownic ze 4 - 5 I juz. Wszyscy pojada spokojnie....
      • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:29
        galtomone napisał:

        > Ja tam widze sens, ale faktycznie na okreslonych drogach.
        > Ruchliwe 2 I 3 pasowe trasy, gdzie jak sie jeden kretyn trafi to potem tysiace
        > aut w korku stoja.

        Właśnie - na zwykłej krajówce dasz radę osiągnąć średnią 90? Przecież nawet szaleńcy będą mieli z tym problem. I kogo to ma łapać?

        > I do tego przydalby sie we wsiach I misteczkach, tam gdzie faktycznie sporo lud
        > zi, domow, itd... Ciagnie sie wiesz przez 3 czy 5 km to postawic takich bramown
        > ic ze 4 - 5 I juz. Wszyscy pojada spokojnie....

        Zgadza się, ale w takich miejscach to nie będzie instalowane. Szkoda kasy - jeżeli już, to we wsiach ciągnących się kilometrami i z zabudowaniami daleko od drogi. Prostej, szerokiej drogi. Takie są jedynie słuszne kryteria miejsc pomiaru prędkości.
        • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:43
          > Właśnie - na zwykłej krajówce dasz radę osiągnąć średnią 90? Przecież nawet
          > szaleńcy będą mieli z tym problem. I kogo to ma łapać?

          Postawi się urządzenia do odcinkowego pomiaru przed i za długą wiochą w ciągu drogi krajowej - i będzie łapać wszystkich. Przecież to nie będzie namierzać tylko tych ze średnią powyżej 90, ale wszystkich, który przejadą dany odcinek szybciej, niż założony czas wynikający z lokalnych ograniczeń prędkości.
          • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:51
            vogon.jeltz napisał:

            > > Właśnie - na zwykłej krajówce dasz radę osiągnąć średnią 90? Przecież nawet
            > > szaleńcy będą mieli z tym problem. I kogo to ma łapać?
            >
            > Postawi się urządzenia do odcinkowego pomiaru przed i za długą wiochą w ciągu d
            > rogi krajowej - i będzie łapać wszystkich. Przecież to nie będzie namierzać tyl
            > ko tych ze średnią powyżej 90, ale wszystkich, który przejadą dany odcinek szyb
            > ciej, niż założony czas wynikający z lokalnych ograniczeń prędkości.

            Tylko że oni to ewidentnie poza zabudowanym ustawiają. A żeby twój plan (bardzo dobry zresztą) się powiódł, musi być odpowiednia wioska oraz początek i koniec pomiaru równo z początkiem i końcem "obszaru ledwo albo i wcale nie- zabudowanego".
            • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:04
              > musi być odpowiednia wioska oraz początek i koniec pomiaru równo z
              > początkiem i końcem "obszaru ledwo albo i wcale nie- zabudowanego".

              Dlaczego "równo z"? Jeżeli odcinek pomiaru będzie miał 5 km i obejmował po połowie obszar zabudowany i niezabudowany, to po prostu system będzie łapał wszystkich, którzy przejadą ten odcinek w czasie krótszym niż 4 minuty 17 sekund (średnia prędkość > 70 km/h).
              • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:08
                Nie sadze (w UK takich nie widzialem - bo to BEZ SESNU!!!) by ktos wpadl na pomysl ustawiania odcinkowego pomiaru predkosci w liczbie dwoch odczytow na dwoch ronych ograniczeniach.

                W UK sie zdarzala, ze sie ograniczenie zmienialo np. na autostradzie w czasie remontu tch bramownic bylo pelno, ale dostawales wtedy manadat nie za srednia na drodze tylko za konkretny odcinek, ze KONKRETNYM ograniczeniem.
                A bramownice byly na tyle gesto, ze na prawde 100% auto jechalo zgodnie I na limicie... nikt nie probowal jechac szybciej a potem kombinowac...

                CO wiecej... jak ograniczenie bylo do naszych 80km/h to setki aut, (np autostrada z Luton) jechaly (prawie jak w korku), zderzak w zderzak prawie te 80.... u nas jak jest taki sam tlok to sie jedzie 30... A juz nie daj boze jak ktos chce zmienic pas.
                • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:10
                  > Nie sadze (w UK takich nie widzialem - bo to BEZ SESNU!!!) by ktos wpadl
                  > na pomysl ustawiania odcinkowego pomiaru predkosci w liczbie dwoch
                  > odczytow na dwoch ronych ograniczeniach.

                  Dlaczego bez sensu? Technicznie jest to jak najbardziej możliwe i zasadza się na najprostszym wzorze fizycznym ze szkoły podstawowej: prędkość = droga / czas.

                  > W UK sie zdarzala

                  Welcome to Potato Republic of Bolanda, my friend.
                • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:31
                  > ale dostawales wtedy manadat nie za srednia na
                  > drodze tylko za konkretny odcinek, ze KONKRETNYM ograniczeniem.

                  Sorki, bo mi się za wcześnie wysłało. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie (wystarczy uchwalić małą poprawkę do istniejących przepisów), żeby karać za przekroczenie dozwolonego czasu przejazdu danego odcinka, niezależnie od tego, ile ograniczeń prędkości na nim ustawiono. Przecież jeżeli na cały odcinek przejedziesz w krótszym czasie, niż wynika z ograniczeń, to znaczy, że NA PEWNO gdzieś prędkość przekroczyłeś.

                  I jeszcze mogą obudować to propagandą w stylu: "system i tak jest łaskawy dla piratów, bo mogłeś w którymś miejscu przekroczyć prędkość o 50, ale średnie przekroczenie jest niewielkie, więc mandat dostaniesz tylko taki, jakbyś przekroczył o 10".
                  • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 17:29
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Sorki, bo mi się za wcześnie wysłało. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie (wy
                    > starczy uchwalić małą poprawkę do istniejących przepisów), żeby karać za przekr
                    > oczenie dozwolonego czasu przejazdu danego odcinka, niezależnie od tego, ile og
                    > raniczeń prędkości na nim ustawiono. Przecież jeżeli na cały odcinek przejedzie
                    > sz w krótszym czasie, niż wynika z ograniczeń, to znaczy, że NA PEWNO gdzieś pr
                    > ędkość przekroczyłeś.

                    Ale nie chodzi ()tak mi sie wydaje) o wystawianie mandatow, tylko o zmuszenie kierowcow do repektowania predkosci I ograniczenia, Co z tego ze srednia Ci wyjdzie ok, jak tam gdzie jest 50 pojedziesz 100 I mozesz kogos zabic???

                    Naprawde nie rozumiem tego jeczenia o polwanie na kierowcow I skok na kase. Gdyby tak bylo to Straz Miejska nie dostawala by po dupie za trzymanie radarow w krzakach a fotoradary nie zostalyby przejete przez GDDKiA.Nik by ich nie malowal na zlotlo - zeby bylo lepiej widac. Nikt by nie stawial znakow inforujacych ze pomiar predkosci moze byc.
                    I nikt by nie robil odcinkowego pomiaru, bo przeciez stojac w krzkach z suszarka zyskli beda duzo wieksze!!!

                    Ewentualnie zmiast na odcinkowy pomiar wydano by jeszcze wiecej kasy na nieoznakowane auta.

                    > I jeszcze mogą obudować to propagandą w stylu: "system i tak jest łaskawy dla p
                    > iratów, bo mogłeś w którymś miejscu przekroczyć prędkość o 50, ale średnie prze
                    > kroczenie jest niewielkie, więc mandat dostaniesz tylko taki, jakbyś przekroczy
                    > ł o 10".

                    Bez jaj. Ja tam jezdze zgopdnie ze znakami I mandaty, fotoradary I cala reszte mam gdzies. Jak mam ochote pojedziesz aktywniej to jade w gory I 50km/h to czesto I tak wiecej niz sie da... albo wskakuje na autostrade I tez mam fajnie.
                    • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 17:59
                      > Co z tego ze srednia Ci wyjdzie ok, jak tam gdzie jest 50 pojedziesz
                      > 100 I mozesz kogos zabic??

                      No ale to jest inherentny problem KAŻDEGO odcinkowego pomiaru prędkości, nieprawdaż?

                      > Naprawde nie rozumiem tego jeczenia o polwanie na kierowcow I skok na kase.

                      Ja zasadniczo nie jęczę. Opisuję tylko zasady, na jakich może to funkcjonować. Ale z drugiej strony motywacje stojące za wprowadzaniem takich ograniczeń i pomiarów są tajemnicą poliszynela i wiadomo, że nie chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo. Te wszystkie pozycje po stronie dochodów budżetu państwa i gmin jasno o tym świadczą.
                    • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 15.02.14, 21:46
                      > Ale nie chodzi ()tak mi sie wydaje) o wystawianie mandatow, tylko o zmuszenie k
                      > ierowcow do repektowania predkosci I ograniczenia, Co z tego ze srednia Ci wyjd
                      > zie ok, jak tam gdzie jest 50 pojedziesz 100 I mozesz kogos zabic???

                      Gdyby chodziło o respektowanie ograniczenia, to nie dałoby się oszukać odcinkowego pomiaru w sposób w jaki sam opisałeś w ostatnim zdaniu.

                      > Naprawde nie rozumiem tego jeczenia o polwanie na kierowcow I skok na kase.

                      Może wynika ono z faktu, iż to polowanie i skok na kasę się odbywa?

                      > Gdyby tak bylo to Straz Miejska nie dostawala by po dupie za trzymanie radarow w k
                      > rzakach a fotoradary nie zostalyby przejete przez GDDKiA.

                      SM nadal poluje zza krzaka / płota. A GITD (jakże łatwo pomylić z GDDKiA, ale to może być powód) to takie same mendy jak SM. Liczy się tylko zysk z mandatów - pod jakże chwytliwym i populistycznym pretekstem walki o bezpieczeństwo na drodze.

                      > Nikt by nie stawial znakow inforujacych ze pomiar predkosci moze byc.

                      A wiesz dlaczego to się robi?
                      Bo gdyby nie to, wszyscy zawodowi kierowcy albo straciliby prawo jazdy, albo ich firmy by zbankrutowały. Bo w transporcie liczy się czas - a ponieważ nie ma dróg, trzeba naginać przepisy. Dlatego zawodowy wyposażony w CB, yanosika i antyradar przeżyje polowanie, a typowy frajer jadący bezpiecznie - już niekoniecznie.
                      I o to tu chodzi - o wyłapywanie płotek, planktonu. Ci co muszą jeździć szybciej - poradzą sobie.

                      Czy nie uważasz, że gdyby fotoradary w żaden sposób nie były oznakowane, to nie byłoby wyjścia i trzeba by było przestrzegać przepisy? Ale jednak furtka jest - dla tych, co naprawdę muszą jeździć.
                      • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 08:58
                        klemens1 napisał:

                        > > Ale nie chodzi ()tak mi sie wydaje) o wystawianie mandatow, tylko o zmusz
                        > enie k
                        > > ierowcow do repektowania predkosci I ograniczenia, Co z tego ze srednia C
                        > i wyjd
                        > > zie ok, jak tam gdzie jest 50 pojedziesz 100 I mozesz kogos zabic???
                        >
                        > Gdyby chodziło o respektowanie ograniczenia, to nie dałoby się oszukać odcinkow
                        > ego pomiaru w sposób w jaki sam opisałeś w ostatnim zdaniu.

                        Jak zwykle piszesz o absurdach (mnie matrix zarzucajac).
                        Te systemy sa wymyslane przez ludzi I kazdy da sie oszukac. Masz lepszy pomysl????

                        Sluchamy!!!!

                        > > Naprawde nie rozumiem tego jeczenia o polwanie na kierowcow I skok na kas
                        > e.
                        >
                        > Może wynika ono z faktu, iż to polowanie i skok na kasę się odbywa?

                        Acha... juz sie zatem boje, ze jak pojade to mnie policja z ITD napadna I ogabia - moze lepiej gotowki przy sobie nie wozic???

                        > > Gdyby tak bylo to Straz Miejska nie dostawala by po dupie za trzymanie ra
                        > darow w k
                        > > rzakach a fotoradary nie zostalyby przejete przez GDDKiA.
                        >
                        > SM nadal poluje zza krzaka / płota. A GITD (jakże łatwo pomylić z GDDKiA, ale [
                        > url=http://www.fakt.pl/Samochody-GITD-wygladaja-jak-GDDKiA-Tak-maskuja-sie-Insp
                        > ektorzy-od-fotoradarow-,artykuly,207228,1.html]to może być powód[/url]) to taki
                        > e same mendy jak SM. Liczy się tylko zysk z mandatów - pod jakże chwytliwym i p
                        > opulistycznym pretekstem walki o bezpieczeństwo na drodze.

                        Zysk sie zawsze liczy... ale znow nawet SM odemnie zlotowki nie chciala - jacys dziwni kolesie...

                        > > Nikt by nie stawial znakow inforujacych ze pomiar predkosci moze byc.
                        >
                        > A wiesz dlaczego to się robi?
                        > Bo gdyby nie to, wszyscy zawodowi kierowcy albo straciliby prawo jazdy, albo ic
                        > h firmy by zbankrutowały.

                        No I?

                        Pitolisz.
                        Znaki sie stawia po to bys zwolnil!!! A nie po to bys nie zwolnil I dalo sie na tobie zarobic.

                        > Bo w transporcie liczy się czas - a ponieważ nie ma d
                        > róg, trzeba naginać przepisy.

                        Ot Polaczkowa filozofia - ukrasc paliwo jest ok, "nagiac" przepisy jest OK... a to wszsystkow imie walki ze zlym Panstwem okupacyjnym :-)

                        Twoja filozofia zyciowa jest tak katolicko polska, ze az starch. Nawet jesli siebie jako sluchacza TEGO RADIA nie okreslasz, to prezentujesz dokladnie ten sam sposob myslenia.

                        > Dlatego zawodowy wyposażony w CB, yanosika i anty
                        > radar przeżyje polowanie, a typowy frajer jadący bezpiecznie - już niekonieczni
                        > e.

                        Patrz.. a na zachodzie jak jest 50 w wsi to jada 50 a nie sprawdzaja, czy ktos poluje... how come???

                        > I o to tu chodzi - o wyłapywanie płotek, planktonu. Ci co muszą jeździć szybcie
                        > j - poradzą sobie.

                        Pewnioe, bo w oszukiowaniu jestesmy Mistrzami Swiata! + wszystko jestesmy wstanie tak wyjasnic, ze to my jestesmy pokrzywdzeni I dlatewgo nie kradniemy, tylko zalatwiamy tanie paliwo, itd..

                        Rece opadaja!

                        > Czy nie uważasz, że gdyby fotoradary w żaden sposób nie były oznakowane, to nie
                        > byłoby wyjścia i trzeba by było przestrzegać przepisy? Ale jednak furtka jest
                        > - dla tych, co naprawdę muszą jeździć.

                        To bys dopiero krzyczal, ze nie chcodzi o bezpieczenstwo tylko maksymalizacje zyskow!!! - Zawsze ci bedzie zle.
                        • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 11:40
                          > > Gdyby chodziło o respektowanie ograniczenia, to nie dałoby się oszukać odcinkow
                          > > ego pomiaru w sposób w jaki sam opisałeś w ostatnim zdaniu.
                          >
                          > Jak zwykle piszesz o absurdach (mnie matrix zarzucajac).

                          Przecież sam napisałeś jak ten system oszukać. Przyznałem ci rację, a ty znowu generujesz jakieś problemy. Od siebie dodam, że wystarczy po prostu w dzień jechać jak szaleniec i mandatu się nie dostanie.

                          > Te systemy sa wymyslane przez ludzi I kazdy da sie oszukac. Masz lepszy pomysl?
                          > ???
                          >
                          > Sluchamy!!!!

                          A jak nie mam lepszego pomysłu - to co? Ten gó...any system, który w ogóle nie łapie piratów, ma być wprowadzony, bo nie mam lepszego pomysłu?

                          > > A wiesz dlaczego to się robi?
                          > > Bo gdyby nie to, wszyscy zawodowi kierowcy albo straciliby prawo jazdy, albo ich firmy by zbankrutowały.
                          >
                          > No I?

                          No i by stracili prawo jazdy albo ich firmy by zbankrutowały.
                          Czego tu nie zrozumiałeś?

                          > Pitolisz.
                          > Znaki sie stawia po to bys zwolnil!!! A nie po to bys nie zwolnil I dalo sie na
                          > tobie zarobic.

                          Tekst stulecia.
                          Polowanie odbywa się prawie zawsze w miejscach, gdzie znaki są ustawiono WYŁĄCZNIE po to, by kierowcy je olewali.

                          > > Bo w transporcie liczy się czas - a ponieważ nie ma d
                          > > róg, trzeba naginać przepisy.
                          >
                          > Ot Polaczkowa filozofia

                          Weź przestań smęcić jak stara baba. Opisuję ci prozę życia, a nie żadne filozofie. Tak to wygląda od kuchni, takie są biznesowe zależności i konieczności. Jak nie wiesz co odpowiedzieć - przymusu odpowiadania nie ma. Ale przynajmniej nie piernicz aby pierniczyć.

                          > > Dlatego zawodowy wyposażony w CB, yanosika i anty
                          > > radar przeżyje polowanie, a typowy frajer jadący bezpiecznie - już niekonieczni
                          > > e.
                          >
                          > Patrz.. a na zachodzie jak jest 50 w wsi to jada 50 a nie sprawdzaja, czy ktos
                          > poluje... how come???

                          Bo tam polują fotoradarami NIEOZNAKOWANYMI, bez ostrzeżeń o kontroli i bez żółtych skrzynek.
                          I porównaj sobie losowe czasy przejazdu na dystansie kilkuset km - tam nie ma potrzeby przekraczania prędkości.
                          Na początek wyznacz sobie trasę z Wrocławia do Szczecina - może ci coś zaświta.

                          I wracając do tematu - cały system jest tak skonstruowany, żeby mieć zysk z frajerów, ale żeby możliwe było jego oszukanie. Bo gospodarka musi się kręcić.

                          > > Czy nie uważasz, że gdyby fotoradary w żaden sposób nie były oznakowane, to nie
                          > > byłoby wyjścia i trzeba by było przestrzegać przepisy? Ale jednak furtka jest
                          > > - dla tych, co naprawdę muszą jeździć.
                          >
                          > To bys dopiero krzyczal, ze nie chcodzi o bezpieczenstwo tylko maksymalizacje z
                          > yskow!!!

                          Zwłaszcza że w takim przypadku zyski by spadły a kierowcy rzeczywiście zwolnili.
                          Następnym razem, zanim napiszesz "co bym zrobił gdyby", pomyśl chociaż przez pół minuty.
                          • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 13:23
                            klemens1 napisał:

                            > > Te systemy sa wymyslane przez ludzi I kazdy da sie oszukac. Masz lepszy p
                            > omysl?
                            > > ???
                            > >
                            > > Sluchamy!!!!
                            >
                            > A jak nie mam lepszego pomysłu - to co? Ten gó...any system, który w ogóle nie
                            > łapie piratów, ma być wprowadzony, bo nie mam lepszego pomysłu?

                            No to pisze przeciez. Zaproponuj lepsze rozwiazanie, by lapac piratow a na wszystkich wymusic repektowanie ograniczen predkosci.

                            Przeciez skoro krytykujesz to chyba masz alternatywe... a jak nie masz to sie nie odzywaj - bo takie dzialanie jest lepsze niz nic.

                            Uwazasz, ze lepiej znies wszelkie ograniczenia predkosci? I co wtedy sioe 99% dostosuje do spokojnej I bezpiecznej jazdy?

                            > > > A wiesz dlaczego to się robi?
                            > > > Bo gdyby nie to, wszyscy zawodowi kierowcy albo straciliby prawo ja
                            > zdy, albo ich firmy by zbankrutowały.
                            > >
                            > > No I?

                            Abstrahujac od tego, ze zapomnialem dopisac iz sie ztaka opinia nie zgadzam. Robi sie to po to, by na wiedzacych lepiej wymusic jazde zgodna z limitem pokazanym na znakach.

                            > No i by stracili prawo jazdy albo ich firmy by zbankrutowały.
                            > Czego tu nie zrozumiałeś?

                            No I gdzie widzisz problem, ze ktos kto nie powienien jezdzic straci prawo jazdy????
                            Firmy nie zbankrutuja bo po pierwsze bezrobocie spore a po drugie ludzie maj instynkt samozachowaczy... Jak sie okaze ze system dziala I ludzie wylatua z pracy to reszta sposci z tomu I bedzie jedzic tak, by prawka nie stracic...

                            Nie martw sie na zapas o firmy - dotad dawaly rade to I jak prawo drogowe bedzie skutecznie egzekwowane, tez sobie dadza rade.

                            > > Pitolisz.
                            > > Znaki sie stawia po to bys zwolnil!!! A nie po to bys nie zwolnil I dalo
                            > sie na tobie zarobic.

                            > Tekst stulecia.

                            Acha, czyli 50 w miescie postwiono na zlosc Klemensowi?
                            Jesli tak podstawowa prawde jak fakt ze ograniczenia predkosci sa po to by mniej wydawac na pogrzeb I leczenie ofiar do Ciebie nie dociera I weszysz tu ogolnoswiatowego spisku (bo przeciez znaki z ograniczeniami sa wszedzie) to naprawde zakonczmy te dyskusje bo masz tak skrzywione spojzenie na swiat ze az starch!

                            Zreszta prezentujesz postawe typu "Nikt mi nie wmowi..." wiec I tak odrzucisz czy przeinaczys dowolny argument, bo przeciez "Nikt Ci nie wmowi.....".

                            > Polowanie odbywa się prawie zawsze w miejscach, gdzie znaki są ustawiono WYŁĄCZ
                            > NIE po to, by kierowcy je olewali.

                            A wtych innych miejsach gdzie nie ma polowania a kierowcy I tak je olewaja????
                            A tam gdzie nie ma polowania, ale jest centrum miasta, 50 km/h ale jak tylko ruch maleje to auta jada 80... to co?

                            To te znaki tez na zlosc stoja?

                            > > > Bo w transporcie liczy się czas - a ponieważ nie ma d
                            > > > róg, trzeba naginać przepisy.
                            > >
                            > > Ot Polaczkowa filozofia
                            >
                            > Weź przestań smęcić jak stara baba.

                            I vice versa!

                            > Opisuję ci prozę życia, a nie żadne filozof
                            > ie.

                            Nie, probojesz racjonalizowac lamanie prawa a ja sie z tym nie zgadzam. Nie przyznam ci racji , ze olewanie znakow jest OK jak wiemy lepiej bo prowadzi to do chaosu I anarchi.
                            Tak jak nie bede nazywal zalatwianiem I kombinowaniem kradziezy paliwa z baku firmowego auta...

                            > Tak to wygląda od kuchni, takie są biznesowe zależności i konieczności.

                            Jak to wyglada to ja wiem, bo mam nieprzyjemnosc poruszac sie wsrod takich kierowcow jak ty.... Rury wam tylko miekna po przekroczeniu granicy na Odrze...

                            Pusta droga, szeroka, bez dziur, dwa pasy 70 I co... I Wszystkie auta z PL jada 70 - SZOK!!!!

                            > Jak
                            > nie wiesz co odpowiedzieć - przymusu odpowiadania nie ma. Ale przynajmniej nie
                            > piernicz aby pierniczyć.

                            I vice versa!

                            > > > Dlatego zawodowy wyposażony w CB, yanosika i anty
                            > > > radar przeżyje polowanie, a typowy frajer jadący bezpiecznie - już
                            > niekonieczni
                            > > > e.
                            > >
                            > > Patrz.. a na zachodzie jak jest 50 w wsi to jada 50 a nie sprawdzaja, czy
                            > ktos
                            > > poluje... how come???
                            >
                            > Bo tam polują fotoradarami NIEOZNAKOWANYMI, bez ostrzeżeń o kontroli i bez żółt
                            > ych skrzynek.

                            No to tam to dopiero kierowcow nie nawidza!!! Powinienes zatem byc wdzieczny naszej wladzy, ze az taka zla nie jest a ty psioczysz!

                            > I porównaj sobie losowe czasy przejazdu na dystansie kilkuset km - tam nie ma p
                            > otrzeby przekraczania prędkości.

                            U nas tez nie ma!!!!

                            > Na początek wyznacz sobie trasę z Wrocławia do Szczecina - może ci coś zaświta.

                            No... nawet kikla razy juechalem - dlugo sie jedzie...I co? Z poznania do Katowic tez...
                            Droga do Konina, jakies 300 km to 5-6h... I co?????????

                            > > > Czy nie uważasz, że gdyby fotoradary w żaden sposób nie były oznako
                            > wane, to nie
                            > > > byłoby wyjścia i trzeba by było przestrzegać przepisy? Ale jednak f
                            > urtka jest
                            > > > - dla tych, co naprawdę muszą jeździć.
                            > >
                            > > To bys dopiero krzyczal, ze nie chcodzi o bezpieczenstwo tylko maksymaliz
                            > acje z
                            > > yskow!!!
                            >
                            > Zwłaszcza że w takim przypadku zyski by spadły a kierowcy rzeczywiście zwolnili
                            > .

                            No tak juz bylo I jakos wolniej nie jezdzono... Przeciez stare fotoradary sa prawie nie widoczne...

                            > Następnym razem, zanim napiszesz "co bym zrobił gdyby", pomyśl chociaż przez pó
                            > ł minuty.

                            Ja wciaz czekam az napiszesz co bys zrobil gdybys mogl by system byl lepszy I ciage sie nie doczekalem. Sam na gorze napisales "> A jak nie mam lepszego pomysłu - to co?"

                            No to jak nie masz to nie krytykuj - to potrafi kazdy!!! Znalezc minusy I wady jest najprosciej - wymyusl cos lepszego Panie Wszystkowiedzacy!
                            • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 17.02.14, 19:57
                              > > A jak nie mam lepszego pomysłu - to co? Ten gó...any system, który w ogóle nie
                              > > łapie piratów, ma być wprowadzony, bo nie mam lepszego pomysłu?
                              >
                              > No to pisze przeciez. Zaproponuj lepsze rozwiazanie, by lapac piratow a na wszy
                              > stkich wymusic repektowanie ograniczen predkosci.

                              Czy ty w ogóle rozumiesz co czytasz? Przecież ci napisałem, że to czy mam lepszy pomysł czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia. System jest gó...any, bo nie spełnia założeń i nie powinien być wprowadzany (mowa o krajówkach oczywiście, na autostradach się jeszcze w miarę sprawdzi).
                              To, że nie ma lepszego pomysłu od pomysłu gó...anego nie oznacza, że pomysł gó...any można wprowadzać w życie.

                              > Przeciez skoro krytykujesz to chyba masz alternatywe... a jak nie masz to sie n
                              > ie odzywaj - bo takie dzialanie jest lepsze niz nic.

                              Mam alternatywę - nie używać tego gówna na krajówkach. Lepiej nie będzie, ale za to będzie taniej.

                              > Abstrahujac od tego, ze zapomnialem dopisac iz sie ztaka opinia nie zgadzam. Ro
                              > bi sie to po to, by na wiedzacych lepiej wymusic jazde zgodna z limitem pokazan
                              > ym na znakach.

                              Użyj wyobraźni i odpowiedz sobie, czy gdyby fotoradary były zamaskowane a miejsca kontroli nieoznaczone, to czy kierowcy zwalnialiby na każdym ograniczeniu, czy tylko tam, gdzie się spodziewają kontroli? I który scenariusz wymusiłby jazdę zgodną z limitem?

                              > Firmy nie zbankrutuja

                              Nie ośmieszaj się po raz kolejny. Może nie zbankrutują, ale system transportu runie. Kierowca TIRa będzie się musiał np. zatrzymać 100 km przed celem na kilka godzin (tachograf). Dostawa będzie nie tego samego dnia, tylko dzień później. Koszty stałe będą na tym samym poziomie przy prawie dwukrotnie niższej wydajności.

                              > > Tekst stulecia.
                              >
                              > Acha, czyli 50 w miescie postwiono na zlosc Klemensowi?

                              Zależy o jakim "mieście" piszesz. Bo jak o takim, to tak. Pewnie dlatego jest tu 50, bo trup słał się gęsto.

                              > A wtych innych miejsach gdzie nie ma polowania a kierowcy I tak je olewaja????

                              Cały czas o tym trąbię, tylko ty masz to głęboko w dupie.
                              W takich miejscach olewa znikomy odsetek kierowców, ale ten odsetek jest bardziej niebezpieczny od 99% olewających znaki ustawione specjalnie po to, żeby policja wyrabiała plan.
                              I łapie się tam, gdzie WSZYSCY olewają. Bo gdyby chodziło o bezpieczeństwo, to łapano by tam gdzie piszesz.

                              > > Opisuję ci prozę życia, a nie żadne filozofie.
                              >
                              > Nie, probojesz racjonalizowac lamanie prawa a ja sie z tym nie zgadzam.

                              Teraz akurat opisuję, jak to naprawdę wygląda. Nie pierwszy raz nie zgadzasz się z rzeczywistością.

                              > Rury wam tylko miekna po przekroczeniu granicy na Odrze...
                              >
                              > Pusta droga, szeroka, bez dziur, dwa pasy 70 I co... I Wszystkie auta z PL jada
                              > 70 - SZOK!!!!

                              Ano właśnie, sam teraz potwierdzasz to co napisałem. Czego nie załapałeś, sądząc po twoim "SZOK".
                              Dlaczego tak przepisowo jadą?
                              Ile zarobi na nich niemiecki budżet?

                              > > I porównaj sobie losowe czasy przejazdu na dystansie kilkuset km - tam nie ma p
                              > > otrzeby przekraczania prędkości.
                              >
                              > U nas tez nie ma!!!!

                              Żeby przejechać w tym samym czasie odcinek pomiędzy tak samo odległymi miastami?
                              • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 09:25
                                klemens1 napisał:

                                > Czy ty w ogóle rozumiesz co czytasz? Przecież ci napisałem, że to czy mam lepsz
                                > y pomysł czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia.

                                Owszem ma, bo ja wole to niż nic. Lepiej modyfikować cos czego nie ma by było lepsze, czy cos co jest?

                                > System jest gó...any, bo nie spe
                                > łnia założeń i nie powinien być wprowadzany (mowa o krajówkach oczywiście, na a
                                > utostradach się jeszcze w miarę sprawdzi).

                                Jeszcze nie wiadomo dokładnie gdzie, jak będzie wygladac, itd...
                                Może i będzie na krajowce ale na odcinku z ograniczeniem... i co wtedy? Tez z góry zakładasz, ze będzie bez sensu?

                                > To, że nie ma lepszego pomysłu od pomysłu gó...anego nie oznacza, że pomysł gó.
                                > ..any można wprowadzać w życie.

                                Jasne.. lepiej siedziec i marudzić jak jest zle niż robic cokolwiek. Potwierdzasz dokładnie polaczkowata mentalność...

                                "Pacz Pan jak parkują, miejsce nia ma, każdy ma gdzies ile miejsca zajmie"
                                "No to zroby cos, pomalujemy linie, posprzątamy..."
                                "Eeee, Panie ta linie sa do dupy, i tak nikt nie będzie parkować zgodnie, a co ja jestem od malowania?) - itd...itd...
                                I kolejnego dnia znas...
                                "Pacz Pan jak parkują, miejsce nie ma..."

                                Ja nie twierdze, ze ze moje (i sasiadow) rozwiazanie na parkingu jest idealne - ale jest lepsze niż nic!!!

                                Widzisz pewna analogie???

                                > Mam alternatywę - nie używać tego gówna na krajówkach. Lepiej nie będzie, ale z
                                > a to będzie taniej.

                                Pytam ponownie - dlaczego?
                                Na krajowkach nie ma ograniczen? Nie ma niebezpiecznych miejsc gdzie dochodzi do wypadkow, nie ma miejsc gdzie zamiast w 1 miejscu trzymać policje (o której wszyscy wiedza na CB) lepiej będzie na dluzszym odcinku WYMUSIC (skoro po dobroci się nie da) jazde zgodna z ograniczeniem?


                                > Użyj wyobraźni i odpowiedz sobie, czy gdyby fotoradary były zamaskowane a miejs
                                > ca kontroli nieoznaczone, to czy kierowcy zwalnialiby na każdym ograniczeniu, c
                                > zy tylko tam, gdzie się spodziewają kontroli? I który scenariusz wymusiłby jazd
                                > ę zgodną z limitem?

                                Odcinkowy pomiar predkosci i widoczne z daleka, oznaczone miejsca pomiaru.

                                Jak czegos nie widać to nie jest zagrozeniem - sam zwalaniasz na każdym ograniczeniu?
                                Ludzie powiedzą sobie na CB ze stoja i już...
                                Tylko więcej zdjęć z fotoradarow by było i kasy... ale nie byłoby bezpieczniej.

                                > Nie ośmieszaj się po raz kolejny. Może nie zbankrutują, ale system transportu r
                                > unie. Kierowca TIRa będzie się musiał np. zatrzymać 100 km przed celem na kilka
                                > godzin (tachograf).

                                A teraz nie musi????? Wolisz, żeby kieroca mogl oszukiwać na czasie pracy?

                                > Dostawa będzie nie tego samego dnia, tylko dzień później.
                                No i?
                                Przykład:
                                Jak kupujesz cos przez net, do dostajesz po godzinie czy po kilku dniach?
                                Zamownienia da się dostosować do warunków transportowych...

                                Sa miejsca gdzie system drgowoy jest jeszcze gorszy niż u nas i nikt nie robi tragedii z tego, ze na zamownienie czeka się 2 dni czy tydzień. Takie sa warunki i koniec.

                                > Koszty stałe będą na tym samym poziomie przy prawie dwukrotnie niższej wydajnoś
                                > ci.

                                Pewnie nie, ale nikt nie wyczaruje 15000 km autostrad...

                                A koszty związane z wypadkami, odszkodowaniami, leczeniem, itd... to 0 zl???

                                > > Acha, czyli 50 w miescie postwiono na zlosc Klemensowi?
                                >
                                > Zależy o jakim "mieście" piszesz. Bo jak o [url=http://goo.gl/maps/cJgWL]takim[
                                > /url], to tak. Pewnie dlatego jest tu 50, bo trup słał się gęsto.

                                Zgadzam się, ze tez nie wiem dlaczego ten obszar jest uznany za zabudowany - ale patrz wyżej. W takich sytuacjach się informuje odp. osoby, ze cos się nie zgadza!


                                > W takich miejscach olewa znikomy odsetek kierowców, ale ten odsetek jest bardzi
                                > ej niebezpieczny od 99% olewających znaki ustawione specjalnie po to, żeby poli
                                > cja wyrabiała plan.

                                Źródło proszę!

                                > I łapie się tam, gdzie WSZYSCY olewają. Bo gdyby chodziło o bezpieczeństwo, to
                                > łapano by tam gdzie piszesz.

                                A co... tam gdzie WSZYSCY olewają to na pewno jest to bezpieczne (znaczy miliony much, itd...)?

                                > > > Opisuję ci prozę życia, a nie żadne filozofie.
                                > >
                                > > Nie, probojesz racjonalizowac lamanie prawa a ja sie z tym nie zgadzam.
                                >
                                > Teraz akurat opisuję, jak to naprawdę wygląda. Nie pierwszy raz nie zgadzasz si
                                > ę z rzeczywistością.

                                Nie pierwszy raz usprawiedliwiasz lamanie prawa...

                                > > Rury wam tylko miekna po przekroczeniu granicy na Odrze...
                                > >
                                > > Pusta droga, szeroka, bez dziur, dwa pasy 70 I co... I Wszystkie auta z P
                                > L jada
                                > > 70 - SZOK!!!!
                                >
                                > Ano właśnie, sam teraz potwierdzasz to co napisałem. Czego nie załapałeś, sądzą
                                > c po twoim "SZOK".
                                > Dlaczego tak przepisowo jadą?

                                Bo się boja mandatu czy slepo wierza w to, ze na prostej szerokiej drodze, bez domow w okolicy, itd... ograniczenie do 70 jest uzasadnione?

                                > Ile zarobi na nich niemiecki budżet?

                                0 EUR. A u nas cos by zarobil... (gdyby była policja - choć przecież w takich miejscach nie chodzi o bezpieczeństwo), bo zaraz znaleźliby się tacy, co wiedza lepiej...

                                > > > I porównaj sobie losowe czasy przejazdu na dystansie kilkuset km -
                                > tam nie ma potrzeby przekraczania prędkości.
                                > >
                                > > U nas tez nie ma!!!!
                                >
                                > Żeby przejechać w tym samym czasie odcinek pomiędzy tak samo odległymi miastami
                                > ?

                                A dlaczego w tym samym czasie???

                                W Afryce tez bys probowal przejachac dany odcinek w tym samym czasie??? Dlaczego nie.
                                Mamy inna siec drogowa i oczywiste jest to, ze często i gesto te same km zajma u nas więcej czasu. Ale nadal nie widze potrzeby by lamac przepisy... kalkuluje dluzsza podróż i tyle.
                                • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 13:02
                                  Swoją drogą jeżeli uzależniamy działalność firmy od tego czy TIR będzie zapieprzał ile wlezie żeby zaoszczędzić 1,5 do 2 godzin oznacza to że logistyka leży. I nie jest to wpływ dróg ale firm.
                                  A dziwne jest to że w tym kraju gdzie żeby jechać z warszawy do wrocka trzeba wykupić nocle(według doniesień) możliwe jest że kupując przez internet dostaję towar w ciągu dwóch dni.
                                • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 16:47
                                  > > Czy ty w ogóle rozumiesz co czytasz? Przecież ci napisałem, że to czy mam lepsz
                                  > > y pomysł czy nie, nie ma tu żadnego znaczenia.
                                  >
                                  > Owszem ma, bo ja wole to niż nic.

                                  A ja wolę nic niż gó.... Bo to jest gó..., które piratów załapać nie potrafi. Jak widać, mamy różne preferencje.

                                  > Jeszcze nie wiadomo dokładnie gdzie, jak będzie wygladac, itd...
                                  > Może i będzie na krajowce ale na odcinku z ograniczeniem... i co wtedy? Tez z g
                                  > óry zakładasz, ze będzie bez sensu?

                                  Faceciku z matrixa - spróbuj kiedyś na krajówce osiągnąć średnią 70 km/h. Bo odcinków ze stałym ograniczeniem do 50-60 za wiele jednak nie ma, żeby ten system się sprawdził.

                                  > > To, że nie ma lepszego pomysłu od pomysłu gó...anego nie oznacza, że pomysł
                                  > > gó...any można wprowadzać w życie.
                                  >
                                  > Jasne.. lepiej siedziec i marudzić jak jest zle niż robic cokolwiek. Potwierdza
                                  > sz dokładnie polaczkowata mentalność...

                                  Jasne.. lepiej wprowadzić pomysł gó...any, który da więcej szkody niż pożytku, niż nic nie robić. Alleluja i do przodu! Skocz na główkę na beton, byle coś się działo.
                                  Potwierdzasz typową gó...arską mentalność. Zasłużyłeś w pełni na to określenie.

                                  > Ja nie twierdze, ze ze moje (i sasiadow) rozwiazanie na parkingu jest idealne -
                                  > ale jest lepsze niż nic!!!
                                  >
                                  > Widzisz pewna analogie???

                                  Nie - bo NIC jest lepsze od gó...anego pomiaru odcinkowego.

                                  > > Mam alternatywę - nie używać tego gówna na krajówkach. Lepiej nie będzie, ale z
                                  > > a to będzie taniej.
                                  >
                                  > Pytam ponownie - dlaczego?

                                  Qrwa mać, ile razy trzeba ci powtarzać?
                                  Bo nie sposób się na to załapać, nawet jak się zapie... jak pojeb.
                                  Nawet jak w międzyczasie są ograniczenia.
                                  Wyjątkiem jest jazda po absolutnie pustej drodze.

                                  > > Użyj wyobraźni i odpowiedz sobie, czy gdyby fotoradary były zamaskowane a miejs
                                  > > ca kontroli nieoznaczone, to czy kierowcy zwalnialiby na każdym ograniczeniu, c
                                  > > zy tylko tam, gdzie się spodziewają kontroli?
                                  >
                                  > Jak czegos nie widać to nie jest zagrozeniem - sam zwalaniasz na każdym ogranic
                                  > zeniu?

                                  Nie, bo wiem że jak czegoś nie widać, to tego tam na 99% nie ma. A jakby fotoradary nie były w żaden sposób oznakowane? Wtedy zawsze jest ryzyko mandatu.

                                  > > Nie ośmieszaj się po raz kolejny. Może nie zbankrutują, ale system transportu r
                                  > > unie. Kierowca TIRa będzie się musiał np. zatrzymać 100 km przed celem na kilka
                                  > > godzin (tachograf).
                                  >
                                  > A teraz nie musi????? Wolisz, żeby kieroca mogl oszukiwać na czasie pracy?

                                  TERAZ kierowca TIRa dojedzie ZANIM skończy mu się czas pracy. Jakby wprowadzić moje pomysły, to jeździłby prawie 2x dłużej.

                                  > > Dostawa będzie nie tego samego dnia, tylko dzień później.
                                  > No i?
                                  > Przykład:
                                  > Jak kupujesz cos przez net, do dostajesz po godzinie czy po kilku dniach?
                                  > Zamownienia da się dostosować do warunków transportowych...
                                  >
                                  > Sa miejsca gdzie system drgowoy jest jeszcze gorszy niż u nas i nikt nie robi t
                                  > ragedii z tego, ze na zamownienie czeka się 2 dni czy tydzień. Takie sa warunki
                                  > i koniec.

                                  Tu nie chodzi o zamówienie filmu na DVD, tylko o przepływ towarów w gospodarce. Dostawy do marketów, do statków w portach itp. Tam dzień opóźnienia duuuużo kosztuje. I ktoś za to musi zapłacić.
                                  A tam, gdzie jest gorszy system drogowy niż u nas, gospodarka raczej lepiej się nie ma? Chyba że znasz jakiś przykład.

                                  > > Koszty stałe będą na tym samym poziomie przy prawie dwukrotnie niższej wydajnoś
                                  > > ci.
                                  >
                                  > Pewnie nie, ale nikt nie wyczaruje 15000 km autostrad...

                                  Dlatego nagina się przepisy. To biznes i ekonomia, a nie żadna mentalność czy filozofia.

                                  > A koszty związane z wypadkami, odszkodowaniami, leczeniem, itd... to 0 zl???

                                  W przypadku większości jazdy niezgodnej z przepisami - tak, dokładnie tyle.

                                  > > W takich miejscach olewa znikomy odsetek kierowców, ale ten odsetek jest bardzi
                                  > > ej niebezpieczny od 99% olewających znaki ustawione specjalnie po to, żeby poli
                                  > > cja wyrabiała plan.
                                  >
                                  > Źródło proszę!

                                  Źródła nie będę szukał, ale zachowanie policji jest tu miarodajne. Gdy na Wisłostradzie podwyższono limit do 70/80, nagle patrole suszarkowe zniknęły. Nie trzeba być geniuszem logiki, żeby wiedzieć, co było tego powodem.

                                  > A co... tam gdzie WSZYSCY olewają to na pewno jest to bezpieczne (znaczy milion
                                  > y much, itd...)?

                                  Tak. Oczywiście "olewanie" należy rozumieć niejednobitowo, czyli ze świadomością, że olanie np. 3-krotne może być już niebezpieczne.

                                  > > Teraz akurat opisuję, jak to naprawdę wygląda. Nie pierwszy raz nie zgadzasz si
                                  > > ę z rzeczywistością.
                                  >
                                  > Nie pierwszy raz usprawiedliwiasz lamanie prawa...

                                  Niczego nie usprawiedliwiam, tylko piszę ci, jak to naprawdę wygląda. Z Marsa niewiele szczegółów jest widocznych.

                                  > > Ano właśnie, sam teraz potwierdzasz to co napisałem. Czego nie załapałeś, sądzą
                                  > > c po twoim "SZOK".
                                  > > Dlaczego tak przepisowo jadą?
                                  >
                                  > Bo się boja mandatu czy slepo wierza w to, ze na prostej szerokiej drodze, bez
                                  > domow w okolicy, itd... ograniczenie do 70 jest uzasadnione?

                                  To ja pytam. Dlaczego tak przepisowo jadą?

                                  > > Ile zarobi na nich niemiecki budżet?
                                  >
                                  > 0 EUR. A u nas cos by zarobil...

                                  No proszę - a płakałeś, że niby wtedy nasz budżet by łupił kierowców .... Samemu udało ci się dojść do tego, że pisałeś bzdury. Niewielki postęp, ale cieszy.

                                  > > Żeby przejechać w tym samym czasie odcinek pomiędzy tak samo odległymi miastami?
                                  >
                                  > A dlaczego w tym samym czasie???

                                  Żeby porównać, czy można zgodnie z przepisami jechać z tą samą średnią prędkością.
                                  To w kontekście "niemania" potrzeby przekraczania prędkości, żeby dojechać gdzieś w rozsądnym czasie.

                                  > Mamy inna siec drogowa i oczywiste jest to, ze często i gesto te same km zajma
                                  > u nas więcej czasu. Ale nadal nie widze potrzeby by lamac przepisy... kalkuluje
                                  > dluzsza podróż i tyle.

                                  Wyżej masz powód gospodarczy.
                                  Od siebie dodam, że jeżeli mam jechać nad morze 6 godzin olewając ograniczenia "zzabiurkowe" albo 8 jadąc zgodnie z przepisami, to bezpieczniej jest jechać 6 godzin.
                                  • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 16:57
                                    70 na krajówce? o jak długim odcinku mówimy? nawet na jednojezdniowej na kilku czy kilkunastu kilometrach nie stanowi to większego problemu.
                                    • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 14:39
                                      samspade napisał:

                                      > 70 na krajówce? o jak długim odcinku mówimy? nawet na jednojezdniowej na kilku
                                      > czy kilkunastu kilometrach nie stanowi to większego problemu.

                                      Jak jest pusto, to pewnie że nie. Przeważnie da się osiągnąć coś koło 70, ale tylko przy sprzyjających warunkach. I ten broniony jak niepodległości system na tych kilkunastu kilometrach nikogo nie złapie - chyba że spokojnych przy znikomym ruchu.
                                      Dla porównania - spróbuj osiągnąć 50 km/h w mieście.
                                      • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 14:44
                                        Wszystko sprowadza się do długości odcinka. A w ilu przypadkach system ten będzie działał na jednojezdiówkach i będą to odcinki kilkunastokilometrowe?
                                        • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 14:54
                                          W linku są na ten temat informacje.
                                          • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 16:46
                                            Tak więc na tych długich odcinkach nie ma problemu żeby mieć średnią 70. Nawet na tym 16 kilometrowym odcinku.
                                            • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 20.02.14, 12:32
                                              I nie ma też problemu uzyskać takiej średniej, żeby system uzyskującego średnią wyłapał?
              • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:11
                vogon.jeltz napisał:

                > > musi być odpowiednia wioska oraz początek i koniec pomiaru równo z
                > > początkiem i końcem "obszaru ledwo albo i wcale nie- zabudowanego".
                >
                > Dlaczego "równo z"? Jeżeli odcinek pomiaru będzie miał 5 km i obejmował po poło
                > wie obszar zabudowany i niezabudowany, to po prostu system będzie łapał wszystk
                > ich, którzy przejadą ten odcinek w czasie krótszym niż 4 minuty 17 sekund (śred
                > nia prędkość > 70 km/h).

                Ale to nie będzie optymalne, a system ma przecież za zadanie maksymalizację zysku. Czyli nie tylko łapać i karać, ale też karać jak najwyższymi mandatami.
                A w niezabudowanym nie złapie się tak samo dużego przekroczenia, jak w niezabudowanym, ale oznaczonym jako zabudowany, więc średnia wysokość przekroczenia też spadnie, jeżeli pomierzysz razem z niezabudowanym.

                Problem będzie, gdy w środku miejscowość będzie faktycznie zabudowana - w takim przypadku trzeba pomiar rozbić na dwa odcinki, oddzielone zabudowanym centrum.

                Nadawałbym się na ministra transportu.
                • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 15:14
                  > Ale to nie będzie optymalne, a system ma przecież za zadanie maksymalizację
                  > zysku. Czyli nie tylko łapać i karać, ale też karać jak najwyższymi mandatami.

                  Stara, jeszcze prekapitalistyczna zasada, mówi, że zysk robi się na dużym obrocie, a nie na dużej transakcji jednostkowej. Lepiej ukarać 10 ziutków mandatami po 100, niż capnąć jednego pirata na pięć stówek.
                  • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 16:57
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Ale to nie będzie optymalne, a system ma przecież za zadanie maksymalizację
                    > > zysku. Czyli nie tylko łapać i karać, ale też karać jak najwyższymi mandatami.
                    >
                    > Stara, jeszcze prekapitalistyczna zasada, mówi, że zysk robi się na dużym obroc
                    > ie, a nie na dużej transakcji jednostkowej. Lepiej ukarać 10 ziutków mandatami
                    > po 100, niż capnąć jednego pirata na pięć stówek.

                    OK - ale lepsze te 100 niż 50.
                  • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 17:32
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Stara, jeszcze prekapitalistyczna zasada, mówi, że zysk robi się na dużym obroc
                    > ie, a nie na dużej transakcji jednostkowej. Lepiej ukarać 10 ziutków mandatami
                    > po 100, niż capnąć jednego pirata na pięć stówek.

                    No nie wiem, jak rozmawiam z polskimy "byznesmanamy" to wlasnie przkonanie jest odrotne. Sprzedac malo I drogo zeby sie nie narobic, I najlepiej szybko sie nachapac, zeby czlowiek cale zycie nie musial robic...
                • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 17:31
                  klemens1 napisał:

                  > Ale to nie będzie optymalne, a system ma przecież za zadanie maksymalizację zys
                  > ku.

                  Jasne... tylko jak to jest, ze ja jeszcze zlotowki od 95 roku do budzetu nie wnioslem????
                  Cos ch...wy ten system...
                  Moze powinni zamiast odcinkowego pomiaru predkosc I zoltych skrzynek na drogach nadal sie chowac po krzakach jak 20 lat temu... wtedy to byly czasy!!!!

                  Nikt na kierowcow nie polowal!!!
                  • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 15.02.14, 21:37
                    > > Ale to nie będzie optymalne, a system ma przecież za zadanie maksymalizację zysku.
                    >
                    > Jasne... tylko jak to jest, ze ja jeszcze zlotowki od 95 roku do budzetu nie wn
                    > ioslem????
                    > Cos ch...wy ten system...

                    Ty nie zapłaciłeś? I to ma być zaskoczenie?
                    Dla twojej informacji - są wariaci, którzy zapierdzielają naprawdę szybko i jeżdżą niebezpiecznie i też nie zapłacili. A ty siebie podajesz za ewenement ...

                    > Moze powinni zamiast odcinkowego pomiaru predkosc I zoltych skrzynek na
                    > drogach nadal sie chowac po krzakach jak 20 lat temu... wtedy to byly czasy!!!!

                    Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.
                    Póki co właśnie odcinkowego pomiaru NIE MA, a polowanie zza krzaków NADAL JEST - tak jak 20 lat temu.
                    Skrzynki owszem - są żółte, ale nieoznakowane pojazdy ITD już niekoniecznie.
                    • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 09:30
                      klemens1 napisał:


                      > Ty nie zapłaciłeś? I to ma być zaskoczenie?
                      > Dla twojej informacji - są wariaci, którzy zapierdzielają naprawdę szybko i jeż
                      > dżą niebezpiecznie i też nie zapłacili. A ty siebie podajesz za ewenement ...

                      No! Nie mam CB, Yanosika I innych wynalazkow. Rbie rocznie (tylko prywatnie jakies 12 tysiecy) okolo 15 sluzbowo (w sluzbowym tez nie mam ww. wynalazkow) I nie mam punktow I nie place. Wg Ciebie to niemozliwe. Co wiecej, nidzie sie nie spozniam I firma jakos z powodu mojego jezdzenia nie bankrutuje.

                      SZOK!

                      > > Moze powinni zamiast odcinkowego pomiaru predkosc I zoltych skrzynek na
                      > > drogach nadal sie chowac po krzakach jak 20 lat temu... wtedy to byly cza
                      > sy!!!!
                      >
                      > Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.

                      Nie, to Ty (I paru innych) prezentujecie moralnosc Pani Dulskiej - wymagania macie I nic wiecej!

                      > Póki co właśnie odcinkowego pomiaru NIE MA, a polowanie zza krzaków NADAL JEST
                      > - tak jak 20 lat temu.
                      > Skrzynki owszem - są żółte, ale nieoznakowane pojazdy ITD już niekoniecznie.

                      To straszne!!!! Dobrze, ze wiem bo pewnie nawet nas wszystkich sledza!!!
                      I dobrze, szkoda ze ich tak malo, podbnie jak niezonakowanych radiowozow. A fotoradar w rekach SM czy Gminnej powinien byc w kazdej pipidowie do 5 domow w gore.
                      • jeepwdyzlu galtomone coś Ci się pomyliło 16.02.14, 10:38
                        I dobrze, szkoda ze ich tak malo, podbnie jak niezonakowanych radiowozow. A fotoradar w rekach SM czy Gminnej powinien byc w kazdej pipidowie do 5 domow w gore.
                        -----------------
                        Mylisz się. Ulegasz presji mediów wmawiających nam, że wypadki to pochodna szybkości.
                        W lubuskiem - ilość wypadków spadła o połowę - po uruchomieniu nowych odcinków dróg. W ogóle jak policzysz ilość aut i wypadków - w tym śmiertelnych - to z roku na rok jest lepiej. Z powodu radarów? Nie - mamy coraz lepsze drogi.
                        Policja od lat - z braku czasu, lenistwa, głupoty - zamiast pilnować np nie wyprzedzania na trzeciego - łapie za szybko jadących. Najczęściej w skandalicznie wybranych miejscach, gdzie CELOWO zmniejsza się szybkość do 50, żeby licznik bił wyżej.
                        To nie troska o ludzi - to zbójecka, chamska polityka nastawiona WYŁĄCZNIE na wyciąganie szmalu.
                        Więc nie rzucaj nam tu w twarz jak ślicznie jeździsz - bo w Polsce NIE da się jeździć zgodnie z przepisami. Nie z powodu naszej miłości do anarchii tylko ŹLE ustawionych ograniczeń.

                        A Straże Miejskie - to szczyt tego myślenia. Powołane dla pilnowania porządku - 99,7% mandatów wystawiają za szybkość. Zamiast za obsikane bramy, chlanie alkoholu w miejscach publicznych, złe parkowanie czy palenie w piecach bylegównem...
                        Zasmucił mnie Twój post. Naprawdę...

                        jeep
                        • galtomone Re: galtomone coś Ci się pomyliło 16.02.14, 13:33
                          jeepwdyzlu napisał:

                          > I dobrze, szkoda ze ich tak malo, podbnie jak niezonakowanych radiowozow. A fot
                          > oradar w rekach SM czy Gminnej powinien byc w kazdej pipidowie do 5 domow w gor
                          > e.
                          > -----------------
                          > Mylisz się. Ulegasz presji mediów wmawiających nam, że wypadki to pochodna szyb
                          > kości.

                          Nie, nie myle sie I nie chodzi mi o wypadki. Chodzi mi o to, ze by wiekszosc aut jechala z taka predkascia jaka jest na zanku lub wolniej jesli warunki tego wymagaja. A nie zeby np. na starej drodze Strzelce Op. Opole wymuszano na mnie zjezdzanie na podobocze czy siedziano mi na zderzaku we wsciach gdzie jest 50...

                          Bo przy braku konsekwencji nikt sie nie boi tak jezdzic.

                          I to co zaproponowalem wlasnie takie zachowania wyeleiminuje (I moze czesc wypadkow tez? nie wiem).

                          > W lubuskiem - ilość wypadków spadła o połowę - po uruchomieniu nowych odcinków
                          > dróg.

                          Ale to oczywiste I ja tez bym chcial miec w PL siec autosrad jak w Niemczech.
                          Ale chcialbym tez by Polacy w PL (wszedzie) jedzili tak, jak jezdza gdy znajduja sie po drugiej stornie Odry.

                          > To nie troska o ludzi - to zbójecka, chamska polityka nastawiona WYŁĄCZNIE na w
                          > yciąganie szmalu.

                          Nie zgadzam sie - ja robie ok 25 tys rocznie (wiem nie jest to duzo) sluzbowo I prywatnie po PL I jakos sie nie spozniam, nie mam punktow, nikt odemnie kasy nie wyciaga.

                          Za to jak pisalem wyzej czesto sie zdarza, ze tam gdzie jest 90 auta chca jechac 120 bo 500m jest prostej I np. wyprzedzaja srodkiem, na trzeciego czy na podwojnych ciaglych, bo akurat na przejsciu dla pieszych pusto. A robia to tylko dlatego, ze sa bezkarni.

                          Zatem ten system wyciagania kasy powienien byc DUUUUUZO szczelniejszy!

                          > Więc nie rzucaj nam tu w twarz jak ślicznie jeździsz - bo w Polsce NIE da się j
                          > eździć zgodnie z przepisami.

                          Sorry ale napisze ci wprots - PIER...OLISZ. A wiem ta stad, ze z drobna przerwa, sluzbowo jezdza po calym poludniu Polski od 1998 roku I nie musze do tego przekraczac predkosci czy bac sie, ze mnie upoluja.


                          > Nie z powodu naszej miłości do anarchii tylko ŹLE
                          > ustawionych ograniczeń.

                          Jak pisalem - sporo takich jest - FAKT! Ale wiekszosc jest DOBRA! A ludzie I tak olewaja nie te ktore sa glupie, tylko glwonie te, ktore w danej chcili im nie odpowiadaja.

                          > A Straże Miejskie - to szczyt tego myślenia.

                          SM to z innych powodow powinny byc dawno zlikwidowanya a generalnie nigdy nie powstac, bo szkoda na nie pieniedzy.
                          Ale jak juz sa, to dac kazdemu straznikowi aparat foto. suszarke I w na droge/w misto. Zaraz bedzie sie jedzic I spokojniej, I parkowac gdzie bedzie I w wielu miejsach bedzie trawa zmias blota I moze wrescie kolo mojego domu bedzie sie dalo chodzi chodnikiem a nie srodkiem ulicy.

                          Ale to bylo przejaskrawienie - fanem SM naprawde nie jestem. Dac te kase Polisji - bedzie znacznie efektywniej.
                          • badyll Re: galtomone coś Ci się pomyliło 17.02.14, 08:56
                            > Sorry ale napisze ci wprots - PIER...OLISZ. A wiem ta stad, ze z drobna przerwa
                            > , sluzbowo jezdza po calym poludniu Polski od 1998 roku I nie musze do tego prz
                            > ekraczac predkosci czy bac sie, ze mnie upoluja.

                            Sorry ale jakos nie wierze ze jezdzac po slasku ZAWSZE jedziesz zgodnia z przepisami.
                            Czasami jest to nawet niebezpieczne
                            • galtomone Re: galtomone coś Ci się pomyliło 17.02.14, 20:03
                              Nie po slasku - Hulam od Bogatyni po Rzeszow, czasem zahaczając o Kielce czy inne miasta ... PO CALYM POLUDNIU.

                              Co do przekraczania... to na A4 się faktycznie zdarza + 10. Tzn GPS pokazuje 140, licznik 150. A generalnie... Jak jade na Czestochowe i jest 70 - to jade 70.
                              A czy niebezpieczne? Raczej nie... nikomu wyprzedzania nie utrdniam. Ale tez zjezdzajac na pobocze - nie ułatwiam...
                              I tyle.
                      • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 11:46
                        > > Ty nie zapłaciłeś? I to ma być zaskoczenie?
                        > > Dla twojej informacji - są wariaci, którzy zapierdzielają naprawdę szybko i jeż
                        > > dżą niebezpiecznie i też nie zapłacili. A ty siebie podajesz za ewenement
                        > ...
                        >
                        > No! Nie mam CB, Yanosika I innych wynalazkow. Rbie rocznie (tylko prywatnie jak
                        > ies 12 tysiecy) okolo 15 sluzbowo (w sluzbowym tez nie mam ww. wynalazkow) I ni
                        > e mam punktow I nie place. Wg Ciebie to niemozliwe.

                        Ty naprawdę masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego.
                        Napisałem, że (skoncentruj się)
                        jeżeli
                        prawdziwi piraci nie są przez lata łapani
                        to
                        nie jest żadnym zaskoczeniem że taki talib jak ty nie jest łapany

                        Zrozumiałeś teraz przekaz?
                        Czy nadal mnie będziesz zapewniał, jak to nie dostałeś mandatu?

                        > > Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.
                        >
                        > Nie, to Ty (I paru innych) prezentujecie moralnosc Pani Dulskiej - wymagania ma
                        > cie I nic wiecej!

                        Człowieku, ty w ogóle nie piszesz na temat. Przyleciałeś z Marsa, bo nie widzisz, że odcinkowego pomiaru NADAL nie ma, a polowanie zza krzaka NADAL JEST. Co ma do tego jakaś moralność?

                        > > Skrzynki owszem - są żółte, ale nieoznakowane pojazdy ITD już niekoniecznie.
                        >
                        > To straszne!!!! Dobrze, ze wiem bo pewnie nawet nas wszystkich sledza!!!

                        A kogo to kuźwa obchodzi, czy to straszne, czy nie? Napisałem ci jak jest. Albo się z tym zgadzasz, albo polemizujesz. A ty znowu jakieś emocjonalne uzewnętrznienia uskuteczniasz.
                        • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 13:39
                          klemens1 napisał:

                          > Ty naprawdę masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego.
                          > Napisałem, że (skoncentruj się)
                          > jeżeli
                          > prawdziwi piraci nie są przez lata łapani
                          > to
                          > nie jest żadnym zaskoczeniem że taki talib jak ty nie jest łapany

                          Dobrze rozumiem, ale:
                          - zdaje sobie sprawe, ze wszystkich nie zlapiesz - to fizycznie nie mozliwe
                          - pomimo twierdzen, ze ludzie lamia przpisy o inaczej sie nie da - wiem, ze sie da, bo mnie sie jakos udaje - I do jechac I nie placic.

                          > Zrozumiałeś teraz przekaz?
                          > Czy nadal mnie będziesz zapewniał, jak to nie dostałeś mandatu?

                          Nie zapewniem (bo mam gdzies czy wierzysz czy nie) tylko informuje, ze twierdzenieiz nie da sie z Gdanska do Zakopanego jechac zgodnie z przepisami jest BLEDNE.
                          Jak najbardziej sie da.

                          > > > Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.

                          No najwyrazniej polskiej krwi we mnie za malo - nie przekraczam predkosci, nie kradne.. nienormalny jakis jestem...

                          > Człowieku, ty w ogóle nie piszesz na temat. Przyleciałeś z Marsa, bo nie widzis
                          > z, że odcinkowego pomiaru NADAL nie ma, a polowanie zza krzaka NADAL JEST. Co m
                          > a do tego jakaś moralność?

                          No to wg tego co pisales w innych posta lub watek wczensiej to dobrze - juz mi sie nie chce szukac...

                          Zdecyduj sie zatem jaki system egzekwowania na kierowcach jazdy zgodnie ze znakami wolisz!

                          > A kogo to kuźwa obchodzi, czy to straszne, czy nie?

                          No sadzilem, ze ciebie - bo czujesz sie taki zaszczuty na drodze - zli urzednicy zle stawiaja glupie znaki a pozostala czesc aparatu nic innego nie robi tylko poluje...
                          To nie jeste straszne???
                          Nie wiuem jak ty spisz po nocach...
                          • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 17.02.14, 20:18
                            > - pomimo twierdzen, ze ludzie lamia przpisy o inaczej sie nie da - wiem, ze sie
                            > da, bo mnie sie jakos udaje - I do jechac I nie placic.

                            Ale co to za sztuka, skoro nawet bez CB i yanosika piratom udaje się latami jeździć bez mandatu?
                            To tak jakby ludzie wpław przepływali z Kuby na Florydę, a ty byś się chwalił że przecież super-wycieczkowcem też ci się to udało. I jeszcze dodasz swoje "SZOK!!!".

                            > Nie zapewniem (bo mam gdzies czy wierzysz czy nie) tylko informuje, ze twierdze
                            > nieiz nie da sie z Gdanska do Zakopanego jechac zgodnie z przepisami jest BLEDN
                            > E.

                            Ty w ogóle nie piszesz na temat.
                            Przecież nie twierdzę że się nie da przejechać zgodnie z przepisami, tylko że to żadna sztuka nie dostać mandatu - zwłaszcza gdy się jedzie zgodnie z przepisami.

                            > > Człowieku, ty w ogóle nie piszesz na temat. Przyleciałeś z Marsa, bo nie widzis
                            > > z, że odcinkowego pomiaru NADAL nie ma, a polowanie zza krzaka NADAL JEST . Co m
                            > > a do tego jakaś moralność?
                            >
                            > No to wg tego co pisales w innych posta lub watek wczensiej to dobrze - juz mi
                            > sie nie chce szukac...

                            To może jednak poszukaj, bo znając twoje rozumienie tekstu, znowu dyskutujesz sam ze sobą.
                            Tu chociażby dałeś tego popis, znowu pisząc po swojemu, mimo że wyraźnie ci napisałem o co mi chodzi:
                            > > > > Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.
                            >
                            > No najwyrazniej polskiej krwi we mnie za malo - nie przekraczam predkosci, nie
                            > kradne.. nienormalny jakis jestem...

                            Mimo tego, że wprost ci napisałem, o co z "Marsem" chodzi, ty nadal zrzędzisz jakbym pisał zupełnie co innego.

                            > Zdecyduj sie zatem jaki system egzekwowania na kierowcach jazdy zgodnie ze znakami wolisz!

                            Naucz się rozumieć co czytasz, to będziesz wiedział. Wystarczy że zrozumiesz pierwszy post w tym wątku - długi nie jest.

                            > > A kogo to kuźwa obchodzi, czy to straszne, czy nie?
                            >
                            > No sadzilem, ze ciebie - bo czujesz sie taki zaszczuty na drodze - zli urzednic
                            > y zle stawiaja glupie znaki a pozostala czesc aparatu nic innego nie robi tylko
                            > poluje...
                            > To nie jeste straszne???

                            Przecież ci napisałem, że to żadna sztuka nie dostać mandatu przez wiele lat jeżdżąc jak pirat. Piratom te gó...ane kontrole i fotoradary nie są straszne. To ty sobie coś ubzdurałeś ja to prostuję - jak zwykle bez powodzenia, bo fakty zawsze przegrywają z twoją ideologią.
                            • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 09:31
                              klemens1 napisał:

                              > Ale co to za sztuka, skoro nawet bez CB i yanosika piratom udaje się latami jeź
                              > dzić bez mandatu?
                              > To tak jakby ludzie wpław przepływali z Kuby na Florydę, a ty byś się chwalił ż
                              > e przecież super-wycieczkowcem też ci się to udało. I jeszcze dodasz swoje "SZO
                              > K!!!".

                              No sztuka... bo wg ciebie zgdnie z przpisami SIE NIE DA! A ja ci udowadniam, ze się da... bez zadnego problemu...

                              > > Nie zapewniem (bo mam gdzies czy wierzysz czy nie) tylko informuje, ze tw
                              > ierdzenieiz nie da sie z Gdanska do Zakopanego jechac zgodnie z przepisami jest
                              > BLEDN
                              > > E.
                              >
                              > Ty w ogóle nie piszesz na temat.
                              > Przecież nie twierdzę że się nie da przejechać zgodnie z przepisami, tylko że t
                              > o żadna sztuka nie dostać mandatu - zwłaszcza gdy się jedzie zgodnie z przepisa
                              > mi.

                              No to w czym problem? Skoro można spokojnie jezdzic i mandatow nie dostawac i piszesz, ze to jednak proste... to kto na ciebie poluje? UFO???

                              > > > Człowieku, ty w ogóle nie piszesz na temat. Przyleciałeś z Marsa, b
                              > o nie widzis
                              > > > z, że odcinkowego pomiaru NADAL nie ma, a polowanie zza krzaka NADA
                              > L JEST . Co m
                              > > > a do tego jakaś moralność?
                              > >
                              > > No to wg tego co pisales w innych posta lub watek wczensiej to dobrze - j
                              > uz mi
                              > > sie nie chce szukac...
                              >
                              > To może jednak poszukaj, bo znając twoje rozumienie tekstu, znowu dyskutujesz s
                              > am ze sobą.

                              Nie chce mi się, bo ta dyskusja z toba jest od jakchich 4 watkow i 100 postow jalowa...

                              > Tu chociażby dałeś tego popis, znowu pisząc po swojemu, mimo że wyraźnie ci nap
                              > isałem o co mi chodzi:
                              > > > > > Ty naprawdę tu chyba z Marsa przyleciałeś.
                              > >
                              > > No najwyrazniej polskiej krwi we mnie za malo - nie przekraczam predkosci
                              > , nie
                              > > kradne.. nienormalny jakis jestem...

                              > Mimo tego, że wprost ci napisałem, o co z "Marsem" chodzi, ty nadal zrzędzisz j
                              > akbym pisał zupełnie co innego.

                              No trudno mieć sporo polskiej krwi jak się jest z marsa... przecież to co napisałem, nie zaprzecza Twojemu twierdzeniu - chyba, ze w twojej encyklopedii mars to od lat polska kolonia :-)

                              > > Zdecyduj sie zatem jaki system egzekwowania na kierowcach jazdy zgodnie z
                              > e znakami wolisz!
                              >
                              > Naucz się rozumieć co czytasz, to będziesz wiedział. Wystarczy że zrozumiesz pi
                              > erwszy post w tym wątku - długi nie jest.

                              Czytalem i nie zgadzam się z tym ze taki pomiar na krajowkach to bzdura - wręcz przeciwnie - PROSZE O WIECEJ!

                              > Przecież ci napisałem, że to żadna sztuka nie dostać mandatu przez wiele lat je
                              > żdżąc jak pirat. Piratom te gó...ane kontrole i fotoradary nie są straszne.

                              Wlasnie dlatego wprowadzimy odcinkowy pomiar predkosci... jak będzie tego dużo, to piraci przestana mieć miejsce do jazdy takiej jak dziś...

                              > To ty sobie coś ubzdurałeś ja to prostuję - jak zwykle bez powodzenia, bo fakty za
                              > wsze przegrywają z twoją ideologią.

                              I vice versa!
                              • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 16:19
                                > No to w czym problem? Skoro można spokojnie jezdzic i mandatow nie dostawac i p
                                > iszesz, ze to jednak proste... to kto na ciebie poluje? UFO???

                                Ja pie..., idź na jakiś kurs rozumienia tekstu pisanego.
                                Nie piszę że łatwo jeździć zgodnie z przepisami, tylko że łatwo NIE DOSTAĆ MANDATU. Nawet jak się szaleje na granicy ryzyka, a tym bardziej gdy się jedzie zgodnie z przepisami.

                                > > To może jednak poszukaj, bo znając twoje rozumienie tekstu, znowu
                                > > dyskutu jesz sam ze sobą.
                                >
                                > Nie chce mi się, bo ta dyskusja z toba jest od jakchich 4 watkow i 100 postow j
                                > alowa...

                                Wyżej jest doskonale widoczny powód tej jałowości. Od kilku postów nie jesteś w stanie pojąć, że nie jest sztuką nie dostać mandatu.

                                > > Mimo tego, że wprost ci napisałem, o co z "Marsem" chodzi, ty nadal zrzędzisz j
                                > > akbym pisał zupełnie co innego.
                                >
                                > No trudno mieć sporo polskiej krwi jak się jest z marsa...

                                Tym bardziej trudno widzieć jaka jest rzeczywistość. Wg ciebie - przypominam - królują odcinkowe pomiary, a suszarek zza krzaka już nawet najstarsi górale nie pamiętają.

                                > Czytalem i nie zgadzam się z tym ze taki pomiar na krajowkach to bzdura - wręcz
                                > przeciwnie - PROSZE O WIECEJ!

                                I co ci da to więcej, skoro żadnego pirata to gó... nie wyłapie? Oprócz dziadka na pustej drodze, jadącego równo 100 km/h?
                                Za 20 postów może w końcu to ogarniesz, bystrzaku.

                                > > To ty sobie coś ubzdurałeś ja to prostuję - jak zwykle bez powodzenia, bo fakty za
                                > > wsze przegrywają z twoją ideologią.
                                >
                                > I vice versa!

                                Nie - twoja ideologia z faktami jeszcze nigdy nie przegrała.
                                • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 21:35
                                  klemens1 napisał:

                                  > Wyżej jest doskonale widoczny powód tej jałowości. Od kilku postów nie jesteś w
                                  > stanie pojąć, że nie jest sztuką nie dostać mandatu.

                                  To jestem wstanie pojac. I dlatego tez wydaje sie, ze odcinkowy pomiar jest najskuteczniejsza metoda by na ludziach wymusisc jazde zgodnie ogranioczeniami...

                                  > Tym bardziej trudno widzieć jaka jest rzeczywistość. Wg ciebie - przypominam -
                                  > królują odcinkowe pomiary, a suszarek zza krzaka już nawet najstarsi górale nie
                                  > pamiętają.

                                  Pamietac to ja pamietam, ale zdecydowanie teraz ci ktorych widuje nie stoja w krzakach.
                                  Co wiecej w Katowicach (nie wiem czy po moim liscie czy sami z siebie) wrecz staneli w jednym miejscu w bardzo widocznym miejscu mapa

                                  Miejsce mocno niebezpieczne.... teraz stoja w zatroczce sporo przed skrzyzowaniem.

                                  > > Czytalem i nie zgadzam się z tym ze taki pomiar na krajowkach to bzdura -
                                  > wręcz
                                  > > przeciwnie - PROSZE O WIECEJ!
                                  >
                                  > I co ci da to więcej, skoro żadnego pirata to gó... nie wyłapie? Oprócz dziadka
                                  > na pustej drodze, jadącego równo 100 km/h?

                                  ???? Jesli bedzie dzialac I wygladac tak jak to bylo w UK to nie ebdzie piratow... wszyscy pojada 70 tam gdzie jest 70.

                                  > Nie - twoja ideologia z faktami jeszcze nigdy nie przegrała.

                                  I vice versa!
                                  • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 14:47
                                    galtomone napisał:

                                    > > Wyżej jest doskonale widoczny powód tej jałowości. Od kilku postów nie jesteś w
                                    > > stanie pojąć, że nie jest sztuką nie dostać mandatu.
                                    >
                                    > To jestem wstanie pojac.

                                    Praktyka wskazuje na co innego. Próbujesz uświadamiać mnie ("SZOK !!!") że da się jeździć zgodnie z przepisami, podczas gdy ja piszę zupełnie o czym innym.

                                    > I dlatego tez wydaje sie, ze odcinkowy pomiar jest naj
                                    > skuteczniejsza metoda by na ludziach wymusisc jazde zgodnie ogranioczeniami...

                                    Nie jest, bo
                                    trudno jest osiągnąć średnią równą ograniczeniu.
                                    Żeby tego dokonać, trzeba jechać jak pojeb, więc większość piratów i tak przejedzie odcinek w takim czasie, że system ich nie wychwyci.
                                    Wyjątkiem jest jazda w nocy przy zerowym ruchu płynnie 100 km/h. Pirat hamujący za TIRami, wyprzedzający na 3-ego przed zakrętem i zapie...jący 150 gdzie się da nie zostanie przez ten system zauważony.
                                    Dlatego ten system ani nic nie wymusi, ani nie będzie skuteczny. Ku... mać, ile razy trzeba ci to powtarzać?

                                    > Pamietac to ja pamietam, ale zdecydowanie teraz ci ktorych widuje nie stoja w
                                    > krzakach.

                                    Ależ oczywiście - za drzewami, za przystankiem, za zakrętem.
                                    Nawet google ich uwieczniło jak pilnują 50-tki na odcinku oznaczonym jako "zabudowany" niezgodnie z prawem:
                                    goo.gl/maps/jb1UW
                                    Widzisz ich z tego ujęcia?
                                    • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 15:22
                                      > Nie jest, bo trudno jest osiągnąć średnią równą ograniczeniu.
                                      > Żeby tego dokonać, trzeba jechać jak pojeb, więc większość piratów i tak
                                      > przejedzie odcinek w takim czasie, że system ich nie wychwyci.

                                      Wychwyci, bo wszystko zależy od doboru odcinka, na jakim będziemy mierzyli prędkość. A mam podejrzenie graniczące z pewnością, że miejsca odcinkowego pomiaru wybrano spośród tych, na których kierowcy mają w zwyczaju "nadrabiać stracony czas".
                                      • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 20.02.14, 12:35
                                        Na krajówkach 1x1 nie da się nadrobić straconego czasu tak, żeby przekroczyć średnią.
                                        Nawet na ekspresówce niełatwo uzyskać 120 na kilkunastu kilometrach.
                                        Wyjątkiem jest wspominana już jazda nocna przy praktycznie zerowym ruchu.
                                        • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 20.02.14, 14:15
                                          A czemu nie da sie miec sredniej 120 na ekspresowce?
                                          • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 20.02.14, 17:37
                                            Bo zazwyczaj coś cię spowolni i wtedy nie tak łatwo nadrobić straty.
                                            Dlatego piszę, że przy zerowym ruchu można średnią łatwo przekroczyć, a przy normalnym ruchu, nawet jadąc bardzo niebezpiecznie, jest to dużo trudniejsze.
                                            Ponawiam pytanie - kogo odcinkowy pomiar wykryje?
                                            • samspade Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 20.02.14, 20:14
                                              Gdybym nie jezdzil po S to moze bym uwierzyl.
    • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:27
      Tak naprawdę kwestią jest, jak często i na jak długich odcinkach będą wykonywane te odcinkowe pomiary, a więc jak często będziemy mieli okazję załapać się na mandat. Presję na wyposażenie samochodów osobowych w ViaBoxy już widać (na razie "dla wygody", by łatwiej przejeżdżać przez bramki na autostradach), a bramownice ViaToll stoją gęsto...
      • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:31
        Odcinki musiałyby być i krótsze i gęstsze. Bo na 5 km już trudno osiągnąć średnią kwalifikującą się na mandat. Chyba że w nocy.
        • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:39
          > Chyba że w nocy.

          Jeśli celem będzie zwiększenie dochodów budżetowych, to wystarczy.
          • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:43
            vogon.jeltz napisał:

            > > Chyba że w nocy.
            >
            > Jeśli celem będzie zwiększenie dochodów budżetowych, to wystarczy.

            A jakiż może być inny cel? Przecież nie bezpieczeństwo.
            OK - i w ten sposób mamy bardzo prawdopodobne wyjaśnienie ustawiania pomiarów na odcinkach zwykłych krajówek.
            • vogon.jeltz Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:46
              > A jakiż może być inny cel? Przecież nie bezpieczeństwo.

              No i masz odpowiedź. Nałapać nocnych "piratów" a nie nałapać - to jest pewnie parędziesiąt okrąglutkich baniek do budżetu.
              • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 14.02.14, 14:52
                Dokładnie - jak sobie tak patrzę na obwodnicę Sochaczewa (jeden z odcinków), to wnioski nasuwają się same.
                • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 09:36
                  A ile po tej obwodniczy wolno jechac?
                  • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 11:47
                    > A ile po tej obwodniczy wolno jechac?

                    90 zapewne.
                    • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 16.02.14, 13:39
                      No to gdzie jest problem?
                      • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 17.02.14, 20:20
                        Już pisałem, ile jeszcze razy trzeba ci powtarzać?
                        Jak kilka TIRów spowolni pirata, to resztę odcinka może jechać 150 i system go nie wyłapie.
                        • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 09:33
                          klemens1 napisał:

                          > Już pisałem, ile jeszcze razy trzeba ci powtarzać?
                          > Jak kilka TIRów spowolni pirata, to resztę odcinka może jechać 150 i system go
                          > nie wyłapie.

                          Tego nie wiesz.... wszystko zależy od tego ile pomiarow na danycm odcinku wykonasz, prawda?
                          Ale ty wiesz lepiej, i z góry zakładasz, ze będzie do dupy...
                          Jak moi sąsiedzi w sprawie miejsc parkingowych - ta sama mentalność....
                          • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 16:10
                            > Tego nie wiesz.... wszystko zależy od tego ile pomiarow na danycm odcinku wykon
                            > asz, prawda?

                            Gdyby pomiary były co 500m (bo wtedy to faktycznie zaczyna mieć sens), to taniej byłoby postawić fotoradar. Na odcinku 13 km to sobie te pomiary można w dupę wsadzić. Jedyna nadzieja w pustej drodze i "piracie" jadącym równo 100 km/h.
                            • galtomone Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 20:37
                              klemens1 napisał:

                              > > Tego nie wiesz.... wszystko zależy od tego ile pomiarow na danycm odcinku
                              > wykon
                              > > asz, prawda?
                              >
                              > Gdyby pomiary były co 500m (bo wtedy to faktycznie zaczyna mieć sens), to tanie
                              > j byłoby postawić fotoradar.

                              Ale ma nie byc taniej, tylko bezpieczniej.

                              > Na odcinku 13 km to sobie te pomiary można w dupę
                              > wsadzić. Jedyna nadzieja w pustej drodze i "piracie" jadącym równo 100 km/h.

                              A ty juz dokladnie wiesz - gdzie to bedzie stac, ile pomiarow , na jakiej dlugosci?????
                              • klemens1 Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 19.02.14, 14:49
                                > > Gdyby pomiary były co 500m (bo wtedy to faktycznie zaczyna mieć sens), to tanie
                                > > j byłoby postawić fotoradar.
                                >
                                > Ale ma nie byc taniej, tylko bezpieczniej.

                                Byłoby taniej i tak samo bezpiecznie.

                                > A ty juz dokladnie wiesz - gdzie to bedzie stac, ile pomiarow , na jakiej dlugo
                                > sci?????

                                Nawet jeżeli będzie pomiar co kilkaset metrów - to fotoradar będzie bezpieczniejszy.
                                A jeżeli (a zapewne tak będzie) pomiar będzie co kilkanaście kilometrów, to po kilkuminutowym przyblokowaniu przez ciężarówkę można zapie...ć 200. I będziesz miał swoje "ale ma nie byc taniej, tylko bezpieczniej".
            • galtomone Przeciez to jasne! 16.02.14, 09:35
              klemens1 napisał:

              > vogon.jeltz napisał:

              > > Jeśli celem będzie zwiększenie dochodów budżetowych, to wystarczy.

              > A jakiż może być inny cel? Przecież nie bezpieczeństwo.

              Nie wiesz - Tusk robi Ci na zlosc. Pol rzadu z tego powodu od lat nie spi I wszyscy (wlacznie z PiS) kombinuja jak Cie pognebic!

              Pewnie nawet jak podatki obniza to tez na zlosc I z ukrytym powodem.
              Ty widzisz jakiekolwiek pozytwne rzeczy w swoim zyciu? Czy malkontentem, lktego wykorzystuje I oszukuje okupacyjny rzad jestes 24/7? Moze powieniens gdzies wyemigrowac? Szkoda zdrowia...
              • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 16.02.14, 11:50
                > > > Jeśli celem będzie zwiększenie dochodów budżetowych, to wystarczy.
                >
                > > A jakiż może być inny cel? Przecież nie bezpieczeństwo.
                >
                > Nie wiesz - Tusk robi Ci na zlosc. Pol rzadu z tego powodu od lat nie spi I wsz
                > yscy (wlacznie z PiS) kombinuja jak Cie pognebic!

                Nikt nikomu nie robi na złość - to po prostu biznes. Gdybym ja chciał jak najwięcej wyciągnąć kasy z mandatów, a miałbym w dupie bezpieczeństwo, to czyniłbym identycznie jak rząd, policja, ITD i SM.

                > Ty widzisz jakiekolwiek pozytwne rzeczy w swoim zyciu?

                Tak, ale to forum nie jest o seksie.
                • galtomone Re: Przeciez to jasne! 16.02.14, 13:40
                  klemens1 napisał:

                  > Nikt nikomu nie robi na złość - to po prostu biznes. Gdybym ja chciał jak najwi
                  > ęcej wyciągnąć kasy z mandatów, a miałbym w dupie bezpieczeństwo, to czyniłbym
                  > identycznie jak rząd, policja, ITD i SM.

                  OK... a gdybys nie mial I chodziloby Ci o bezpieczenstwo to co bys robil???????
                  • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 17.02.14, 20:21
                    > OK... a gdybys nie mial I chodziloby Ci o bezpieczenstwo to co bys robil???????

                    2 rzeczy:
                    - urealnienie ograniczeń
                    - 100% nieoznakowane, zamaskowane fotoradary
                    • galtomone Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 09:35
                      klemens1 napisał:

                      > 2 rzeczy:
                      > - urealnienie ograniczeń

                      I to robimy jak?

                      > - 100% nieoznakowane, zamaskowane fotoradary

                      To już było i nie wymuszalo jazdy wolniej tylko nabijalo kase budżetowi, prawda?
                      Zreszya sam się burzysz, ze stoja w krzakach, itd..

                      Zalozenie (teoretycznie) jest takie, ze po to się stawia stracha na wrole by kierowcy przynajmniej w tym miejscu jechali wolniej...
                      A to, ze system pojedynczych fotoradarow jest mało skuteczny to inna sprawa... Ale będzie odcinkowy pomiar to się to zmieni - i nie trzeba go maskować...
                      • vogon.jeltz Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 10:57
                        > I to robimy jak?

                        ... że się wtrącę - nie wiem jak, ale wiem, że faktycznie sporo z tych ograniczeń jest bez sensu. Np. na odcinku DK25 pomiędzy Oleśnicą a Antoninem, którym jeżdżę bardzo często, są poza wioskami prawie same lasy i w tych lasach na zakrętach co i rusz porozstawiane są ograniczenia do 50 km/h. Te limity są przewidziane chyba dla pojazdów wolnobieżnych, bo wszystkie osobówki jadą na tych zakrętach co najmniej 80 (myself included) i nikt nie wylatuje do rowu. Co gorsza, odwołanie ograniczenia w kilku przypadkach występuje dużo za daleko, gdy kierowca zdołał już o danym zakręcie zapomnieć. Takie ograniczenia zdecydowanie przydałoby się urealnić.
                        • galtomone Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 12:44
                          vogon.jeltz napisał:

                          > ... że się wtrącę - nie wiem jak, ale wiem, że faktycznie sporo z tych ogranicz
                          > eń jest bez sensu. Np. na odcinku DK25 pomiędzy Oleśnicą a Antoninem, którym je
                          > żdżę bardzo często, są poza wioskami prawie same lasy i w tych lasach na zakręt
                          > ach co i rusz porozstawiane są ograniczenia do 50 km/h.

                          Moge sie oczywiscie mylic I mozesz miec racje.. ale skro lasow duzo, to moge przypuszczac, ze:
                          - moze tam byc sporo zwierzat, ktore moga wlezc na droge wtedy gdy ich widac nie bedziedzie (czyli na zakrecie a nie na prostej).
                          - moze zakrety sa na tyle ostre I ocienione lasem, ze jak popada (czy w czasie prawdziwej zimy) na prostych masz sucho I przyczepnie a taki zakret moze niemile zaskoczyc

                          To tak na szybko co przychodzi mi do glowy jako potencjalny powod. A najprosciej napisac Pismo do zarzadcy drogi z prosba o przedstawienie argumentacji. dlaczego 50 a nie 30 czy 70?

                          > Te limity są przewidzia
                          > ne chyba dla pojazdów wolnobieżnych, bo wszystkie osobówki jadą na tych zakręta
                          > ch co najmniej 80 (myself included) i nikt nie wylatuje do rowu.

                          Ale ograniczen nie stawia sie tylko w oparciu o tej jeden parameter... czy auto z drogi wypadnie czy nie....
                          Na tym wlasnie polega problem z olewaniem ograniczen I znakow przez kierowcow. Waski p. widzenia... czy ja bezpiecznie przejade.
                          A reszta?

                          > Co gorsza, odw
                          > ołanie ograniczenia w kilku przypadkach występuje dużo za daleko, gdy kierowca
                          > zdołał już o danym zakręcie zapomnieć. Takie ograniczenia zdecydowanie przydało
                          > by się urealnić.

                          O ile faktycznie sa nie realne... Najprosciej dowiedziec sie u zrodla...
                          • samspade Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 12:51
                            Z tym późnym odwoływaniem to dziwna sprawa. Ale tak sobie wymyśliłem że może to mieć związek z tym że w druga stronę ograniczenie ustawione jest wcześniej. Gdyby odwołanie było wcześniej ileś tam wiedzących lepiej by narzekało że w jedną stronę mamy np 60 a w druga można jechać ustawową 90. A ustawiają wcześniej żeby kierowca po minięciu ograniczenia mógł spokojnie wytracić prędkość.
                            • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 16:05
                              > Z tym późnym odwoływaniem to dziwna sprawa. Ale tak sobie wymyśliłem że może to
                              > mieć związek z tym że w druga stronę ograniczenie ustawione jest wcześniej. Gd
                              > yby odwołanie było wcześniej ileś tam wiedzących lepiej by narzekało że w jedną
                              > stronę mamy np 60 a w druga można jechać ustawową 90

                              Przecież skrzyżowanie odwołuje ograniczenie i po minięciu skrzyżowania masz ustawowe, a z naprzeciwka ograniczone znakiem.
                              Tylko jak nie ma skrzyżowania, to nagle odwołanie zbyt późne ograniczenia robi się bardzo ważne - na pewno jest jakiś ukryty powód.
                          • vogon.jeltz Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 13:24
                            > - moze tam byc sporo zwierzat, ktore moga wlezc na droge wtedy gdy ich widac
                            > nie bedziedzie

                            Jest MNÓSTWO zwierząt. Tylko w nocy nie widać ich nawet na prostej. A od ostrzegania przed zwierzętami jest znak A-18b.

                            > - moze zakrety sa na tyle ostre I ocienione lasem, ze jak popada (czy w czasie
                            > prawdziwej zimy) na prostych masz sucho I przyczepnie a taki zakret moze
                            > niemile zaskoczyc

                            Może. Z tym, że jeżdżę tamtędy kilkanaście razy w roku, w różnych porach i warunkach pogodowych i nic takiego nie stwierdziłem. Zaś proste są tak samo ocienione lasem. To jest po prostu jeden wielki las.

                            Natomiast moja małżonka, która jeździ tą drogą jeszcze dłużej niż ja, wskazała mi kilka miejsc, w których miały miejsce znane wypadki. Żadne z nich nie było zakrętem z ograniczeniem do 50.

                            > Ale ograniczen nie stawia sie tylko w oparciu o tej jeden parameter... czy
                            > auto z drogi wypadnie czy nie....

                            Ja wiem o tym, ale z drugiej strony przekroczenie dozwolonej (aka "bezpiecznej") na danym zakręcie prędkości o 60-80% powinno skończyć się źle co najmniej dla niektórych uczestników ruchu.

                            > Waski p. widzenia... czy ja bezpiecznie przejade.
                            > A reszta?

                            A reszta też przejeżdża bezpiecznie. NIC się tam nie dzieje. Kuźwa, nawet TIRy nie trzymają się ściśle ograniczenia na tych zakrętach.
                            • galtomone Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 14:02
                              vogon.jeltz napisał:

                              > Jest MNÓSTWO zwierząt. [...]

                              > Może. Z tym, że jeżdżę tamtędy kilkanaście razy w roku, w różnych porach i waru
                              > nkach pogodowych i nic takiego nie stwierdziłem.

                              Dlatego napisałem może - drogi na oczy nie widziałem, rozważam inne możliwości.
                              Tak jak ci napisałem - jeśli cie to dreczy, dowiedz się u zrodla!!!!

                              > Natomiast moja małżonka, która jeździ tą drogą jeszcze dłużej niż ja, wskazała
                              > mi kilka miejsc, w których miały miejsce znane wypadki. Żadne z nich nie było z
                              > akrętem z ograniczeniem do 50.

                              Tym bardziej może warto napisac z prosba o wyjaśnienie?

                              > > Ale ograniczen nie stawia sie tylko w oparciu o tej jeden parameter... czy
                              > > auto z drogi wypadnie czy nie....

                              > Ja wiem o tym, ale z drugiej strony przekroczenie dozwolonej (aka "bezpiecznej"
                              > ) na danym zakręcie prędkości o 60-80% powinno skończyć się źle co najmniej dla
                              > niektórych uczestników ruchu.

                              Dlaczego? Jeśli to nie bezpieczna predkosc była czynnikiem priorytetowym przy ustalaniu ograniczenia.

                              Przykład:

                              ulica osiedlowa i ograniczenie do 30km/h choć i po prostych i po zakretach można jechać 90 i nic... ale 30 bo hałas...

                              Nie mowie, ze tu tez tak jest (ze chodzi o hałas) ale może jakiś inny czynnik powoduje ze ograniczenie jest takie a nie inne i nie jest to maksymalna bezpieczna predkosc przejazdu...

                              > > Waski p. widzenia... czy ja bezpiecznie przejade.
                              > > A reszta?

                              > A reszta też przejeżdża bezpiecznie. NIC się tam nie dzieje. Kuźwa, nawet TIRy
                              > nie trzymają się ściśle ograniczenia na tych zakrętach.

                              Nie reszta kierowcow (sorry za niedoprecyzowanie) a reszta czynnikow na podstawie których ustala się miedzy innymi ogranicznie predkosci....

                              Patrz przykład wyżej. Jak jest w opisywanym przez ciebie - nie wiem, zapytaj u zrodla.
                              Ja tylko biore pod uwagę możliwość, ze ograniczenie stoi z jakies powodu, które w danej chwili może być dla mnie nie jesne.. ale to nie znaczy, ze go nie ma...
                        • badyll Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 11:45
                          > ... że się wtrącę - nie wiem jak, ale wiem, że faktycznie sporo z tych ogranicz
                          > eń jest bez sensu. Np. na odcinku DK25 pomiędzy Oleśnicą a Antoninem, którym je
                          > żdżę bardzo często, są poza wioskami prawie same lasy i w tych lasach na zakręt
                          > ach co i rusz porozstawiane są ograniczenia do 50 km/h. Te limity są przewidzia
                          > ne chyba dla pojazdów wolnobieżnych, bo wszystkie osobówki jadą na tych zakręta
                          > ch co najmniej 80 (myself included) i nikt nie wylatuje do rowu. Co gorsza, odw
                          > ołanie ograniczenia w kilku przypadkach występuje dużo za daleko, gdy kierowca
                          > zdołał już o danym zakręcie zapomnieć. Takie ograniczenia zdecydowanie przydało
                          > by się urealnić.

                          Takich ograniczen jest w Polsce setki a moze i tysiace i dlatego ludziska maja ograniczenia w d...ie. Ktos bardziej dociekliwy miałby co robic przez iles lat piszac sobie pisemka jak to radzi galtomone. O takich znakach pisze klemens i chyba prawie wszyscy jezdza bez zwracania uwagi na takie kwiatki. A argumenty ze zwierzyna, ze cien ze hałas ze cos tam to argumenty słabe bo na kazdej drodze trzeba myslec i wiele rzeczy trzeba brac pod uwage i znaki nas od tego nie zwalniaja a czasami wprowadzaja tylko zamieszanie. Lepiej byłoby na takich odcinkach w ogóle zrezygnowac z takich ograniczen o jakim pisze vogon.jeltz
                          • vogon.jeltz Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 12:26
                            Ja dodam jeszcze coś takiego: jak jeździłem po Ukrainie i potem wjechałem do Polski, to przeżyłem po prostu szok, ile znaków można poustawiać na 1km drogi. Tam znaki stoją rzadko, nawet bardzo rzadko, ale jak widzisz ograniczenie do 50, to lepiej jedź 50, bo:
                            a) wylecisz z zakrętu
                            b) stracisz podwozie
                            c) za górką jest posterunek policji
                            W drodze powrotnej po przekroczeniu granicy ukraińsko-polskej gdzieś po jakichś 20 km moja świadomość w ogóle przestała rejestrować te setki znaków, światełek, kratek, wysepek etc.
                            • badyll Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 12:36
                              > Ja dodam jeszcze coś takiego: jak jeździłem po Ukrainie i potem wjechałem do Po
                              > lski, to przeżyłem po prostu szok, ile znaków można poustawiać na 1km drogi. Ta
                              > m znaki stoją rzadko, nawet bardzo rzadko, ale jak widzisz ograniczenie do 50,
                              > to lepiej jedź 50, bo:
                              > a) wylecisz z zakrętu
                              > b) stracisz podwozie
                              > c) za górką jest posterunek policji
                              > W drodze powrotnej po przekroczeniu granicy ukraińsko-polskej gdzieś po jakichś
                              > 20 km moja świadomość w ogóle przestała rejestrować te setki znaków, światełek
                              > , kratek, wysepek etc.

                              Dokładnie tak, natłok znakow ktore niewiele wnosza. Tak jakby znaki były lekiem na wszystko i zwalniały z myslenia.
                              • galtomone Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 15:37
                                Zgadzam sie z Wami oboma - zreszt pewnie kazdy to przyzna, znakow faktycznie jest o wiele, o wiele za duzo. Czy jednak zwalnia to ze stosowania sie do przepisow o ruchu drogowym?
                                A jesli tak to na co sie powolywac w razie klopotow, zeby zadzialalo?
                                • vogon.jeltz Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 18:04
                                  > Czy jednak zwalnia to ze stosowania sie do przepisow o ruchu drogowym?

                                  Nie zwalnia. Jednak - tu już abstrahując od tematu pomiaru przekroczeń prędkości i karania za to - ktoś powinien w końcu zauważyć, że ludzka percepcja jest ograniczona i na te znaki po jakimś czasie po prostu przestaje się zwracać uwagę. Szczególnie, że w 7 przypadkach na 10 niestosowanie się do nich nie wiąże się ani ze zwiększonym niebezpieczeństwem, ani z innymi negatywnymi konsekwencjami.

                                  Tak naprawdę - mówiąc półżartem - jedynym znakiem w kwestii ograniczenia prędkości, który należy brać rzeczywiście na serio, jest znak D-51 ;-)
                          • galtomone Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 15:38
                            badyll napisał:

                            > Takich ograniczen jest w Polsce setki a moze i tysiace i dlatego ludziska maja
                            > ograniczenia w d...ie. Ktos bardziej dociekliwy miałby co robic przez iles lat
                            > piszac sobie pisemka jak to radzi galtomone.

                            Radze pisma pisac tym, ktorych to rusza. Mnie nie rusza wiec nigdzie nic nie pisze.

                            > O takich znakach pisze klemens i c
                            > hyba prawie wszyscy jezdza bez zwracania uwagi na takie kwiatki. A argumenty ze
                            > zwierzyna, ze cien ze hałas ze cos tam to argumenty słabe bo na kazdej drodze
                            > trzeba myslec i wiele rzeczy trzeba brac pod uwage i znaki nas od tego nie zwal
                            > niaja a czasami wprowadzaja tylko zamieszanie.

                            OOooo... to bardzo interesujaca teoria. Nawet spojna. Mam tylko jedno pytanie... jak jedziesz jakas tam droga na ktorej jest ograniczenie X.
                            Ktore to ograniczenie olewasz bo nie widać żadnego powodu by sie stosowac - czyli ruych maly, dziur brak, szrkoko, bezpiecznie I jada z predkoscia 20-30km/h wuzsza jest spoko...

                            Jak sila umyslu wplywasz na wspomniany przez Ciebie halas???

                            A dodatkwo, nikt nigdzie nie napisal, ze na drodze myslec nie trzeba, czy ze znaki z tego zwalaniaja....
                            • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 11:00
                              > > Takich ograniczen jest w Polsce setki a moze i tysiace i dlatego ludziska
                              > maja
                              > > ograniczenia w d...ie. Ktos bardziej dociekliwy miałby co robic przez ile
                              > s lat
                              > > piszac sobie pisemka jak to radzi galtomone.
                              >
                              > Radze pisma pisac tym, ktorych to rusza. Mnie nie rusza wiec nigdzie nic nie pi
                              > sze.
                              >
                              > > O takich znakach pisze klemens i c
                              > > hyba prawie wszyscy jezdza bez zwracania uwagi na takie kwiatki. A argume
                              > nty ze
                              > > zwierzyna, ze cien ze hałas ze cos tam to argumenty słabe bo na kazdej d
                              > rodze
                              > > trzeba myslec i wiele rzeczy trzeba brac pod uwage i znaki nas od tego ni
                              > e zwal
                              > > niaja a czasami wprowadzaja tylko zamieszanie.
                              >
                              > OOooo... to bardzo interesujaca teoria. Nawet spojna. Mam tylko jedno pytanie..
                              > . jak jedziesz jakas tam droga na ktorej jest ograniczenie X.
                              > Ktore to ograniczenie olewasz bo nie widać żadnego powodu by sie stosowac - czy
                              > li ruych maly, dziur brak, szrkoko, bezpiecznie I jada z predkoscia 20-30km/h w
                              > uzsza jest spoko...
                              >
                              > Jak sila umyslu wplywasz na wspomniany przez Ciebie halas???

                              To Ty jako argument stosowania ograniczen wymieniasz hałas ktory jest bez znaczenia w opisywanych przypadkach. Po pierwsze w lasach hałas nie ma znaczenia, po drugie jaki to wielki hałas przy 70 km/h a jaka cisza przy 50km/h (roznica zadna).


                              > A dodatkwo, nikt nigdzie nie napisal, ze na drodze myslec nie trzeba, czy ze znaki z tego zwalaniaja...


                              Wiec jesli ktos mysli na drodze to takie znaki dla myslacego sa bez znaczenia a tylko wprowadzaja niepotrzebne zamieszanie. A dla tego ktory nie mysli to i znak nie pomoze

                              Galtomone z tego co sie zorientowałem to jestes ze slaska wiec z takimi dziwnymi oznakowaniami powiniens miec stycznosc na codzien w duzej ilosci a ty jakbys gadał o roznych swiatach
                              • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 11:19
                                Nie wiem, mnie jakos dorgi w PL nie przeszkadzaja. Znakow faktyczni za duzo - ale ogarniam te ktore mijam i jezdze zgodnie z przepisami.
                                Gdybym mial sie frustrowac tak jak Wy, to naprawde bym sobie poprawial humor piszac pisma do odpowiednich urzedow...

                                A generlanie chodzi mi o jedna podtswa wa rzecz (ktora wiaze sie tez ze znakami) - prawo nie jest po to by le mlamac czy naginac, tylko po to by przstrzegac, zeby wszystkim zylo sie prosciej. A ze nie sa to wszystko aksjomaty dane od Boga (o ktorych sie nie dyskutuje) to popierwsze mozna dyskutowac a po drugie zmieniac - ale nie lamac.

                                Bo w PL wszyscy taraktuja tak kazde prawo i stad jest jak jest. Kiedys trzeba o tym zaczac myslec inaczej...
                                Mnie ciuagle o nic wiecej nie chodzi.
                                • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 12:01
                                  > Nie wiem, mnie jakos dorgi w PL nie przeszkadzaja. Znakow faktyczni za duzo - a
                                  > le ogarniam te ktore mijam i jezdze zgodnie z przepisami.
                                  > Gdybym mial sie frustrowac tak jak Wy, to naprawde bym sobie poprawial humor pi
                                  > szac pisma do odpowiednich urzedow...


                                  Drogi to chyba nikomu nie przeszkadzaja a i znaki raczej wiekszosc ogarnia ale jesli o przepisy te dotyczace predkosci to prawie wszyscy olewaja (stwierdzone na podstawie obserwacji i opini innych). Frustacja to na pewno nie jest a jedynie stwierdzenie faktow do ktorych juz chyba kazdy przywyknął tak jak do wielu głupich innych przepisow z zycia wzietych.



                                  > A generlanie chodzi mi o jedna podtswa wa rzecz (ktora wiaze sie tez ze znakami
                                  > ) - prawo nie jest po to by le mlamac czy naginac, tylko po to by przstrzegac,
                                  > zeby wszystkim zylo sie prosciej. A ze nie sa to wszystko aksjomaty dane od Bog
                                  > a (o ktorych sie nie dyskutuje) to popierwsze mozna dyskutowac a po drugie zmie
                                  > niac - ale nie lamac.
                                  >
                                  > Bo w PL wszyscy taraktuja tak kazde prawo i stad jest jak jest. Kiedys trzeba o
                                  > tym zaczac myslec inaczej...
                                  > Mnie ciuagle o nic wiecej nie chodzi.

                                  To teoria ktora jest z załozenia słuszna ale zycie nie zawsze jest takie czarno biale i czesto weryfikuje takie sytuacje. Czasami takie przestrzeganie prawa prowadzi do absurdalnych sytuacji. A Ty chcesz wszystkich linczowac ze nie jada zgodnie ze znakami drogowymi (ograniczenia predkosci) i na wszystkie rzeczowe argumenty jestes zabetonowany

                                  • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 12:36
                                    badyll napisał:


                                    > ale
                                    > jesli o przepisy te dotyczace predkosci to prawie wszyscy olewaja (stwierdzone
                                    > na podstawie obserwacji i opini innych).

                                    Zgadza sie.

                                    > To teoria ktora jest z załozenia słuszna ale zycie nie zawsze jest takie czarno
                                    > biale i czesto weryfikuje takie sytuacje. Czasami takie przestrzeganie prawa p
                                    > rowadzi do absurdalnych sytuacji.

                                    To oczywiste, bo prawo nie jest doskonale - to my, ludzie je tworzymy wiec nie zawsze jest idealnie czy nie kazda sytuacje da sie przewidziec...

                                    > A Ty chcesz wszystkich linczowac ze nie jada
                                    > zgodnie ze znakami drogowymi (ograniczenia predkosci) i na wszystkie rzeczowe
                                    > argumenty jestes zabetonowany

                                    1. DOWOD PROSZE!!!! Jesli uzwasz mocnych slow, to badz gotow ich bronic - gdzie i w ktorym miejscy proponuje lincz???

                                    Co wiecej, gdzie i w ktorymj miejscu proponuje JAKIES MOCNIEJSZE/SPECJALNE kary???
                                    Moze nie wkladaj w usta komus tego, czego nie mowil...

                                    2. Ja chce tylko odwrocenia obecnych proporcji i nic wiecej.
                                    • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 12:58
                                      > > To teoria ktora jest z załozenia słuszna ale zycie nie zawsze jest takie
                                      > czarno
                                      > > biale i czesto weryfikuje takie sytuacje. Czasami takie przestrzeganie p
                                      > rawa p
                                      > > rowadzi do absurdalnych sytuacji.
                                      >
                                      > To oczywiste, bo prawo nie jest doskonale - to my, ludzie je tworzymy wiec nie
                                      > zawsze jest idealnie czy nie kazda sytuacje da sie przewidziec...
                                      >
                                      > > A Ty chcesz wszystkich linczowac ze nie jada
                                      > > zgodnie ze znakami drogowymi (ograniczenia predkosci) i na wszystkie rze
                                      > czowe
                                      > > argumenty jestes zabetonowany
                                      >
                                      > 1. DOWOD PROSZE!!!! Jesli uzwasz mocnych slow, to badz gotow ich bronic - gdzie
                                      > i w ktorym miejscy proponuje lincz???

                                      Lincz w sensie przenosnym. Zeby było bardziej bezposrednio, chcesz karac wszystkich ktorzy przekraczaja przepisy (mowimy o tych niezrozumialych ograniczeniach predkosci) nie biorac inych aspektow pod uwage. O ile dobrze pamietam to w ktoryms ze wczesniejszych postow stwierdziłes ze dobrze ze klemens dostal mandat na koncowce terenu zabudowanego bo tam ma jechac 50 i koniec kropka

                                      > Co wiecej, gdzie i w ktorymj miejscu proponuje JAKIES MOCNIEJSZE/SPECJALNE kary
                                      > ???
                                      > Moze nie wkladaj w usta komus tego, czego nie mowil...

                                      galtomone chodzi o twoje podejscie do karania wszystkich i wszedzie bo przkraczaja przepisy ktore czesto sa bez sensu (rozmawiamy o tych dotyczacych predkosci). Podchodzisz to tematu jak policjant ktory musi wyrobic norme mandatow a nie zdroworozsadkowo
                                      >




                                      • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:06
                                        badyll napisał:

                                        > galtomone chodzi o twoje podejscie do karania wszystkich i wszedzie bo przkrac
                                        > zaja przepisy ktore czesto sa bez sensu (rozmawiamy o tych dotyczacych predkosc
                                        > i). Podchodzisz to tematu jak policjant ktory musi wyrobic norme mandatow a ni
                                        > e zdroworozsadkowo

                                        Jest nawet gorzej - przez takich policjantów prawdziwi piraci są często bezkarni, bo nie na nich skupia się uwaga drogówki, tylko na zwykłych kierowcach, którzy przekraczają prędkość tam gdzie wszyscy to robią.
                                        W ten sposób karze się tych faktycznie bezpiecznych, a faktycznie niebezpieczni giną w tłumie sztucznie wykreowanych "piratów".
                                        I nasz talib to popiera.
                                        • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:14
                                          > Jest nawet gorzej - przez takich policjantów prawdziwi piraci są często bezkarn
                                          > i, bo nie na nich skupia się uwaga drogówki, tylko na zwykłych kierowcach, któr
                                          > zy przekraczają prędkość tam gdzie wszyscy to robią.
                                          > W ten sposób karze się tych faktycznie bezpiecznych, a faktycznie niebezpieczni
                                          > giną w tłumie sztucznie wykreowanych "piratów".
                                          > I nasz talib to popiera.

                                          To tez racja ze drogowke interesuja płatnicy a nie niebezpieczni. Własnie tych poje.... ktorzy jezdza niebezpiecznie i powoduja faktyczne zagrozenie powinni karac i to dotkliwie bez pardonu lub innych ktorzy nawet nie znaja przepisow i sa niebezpieczni chociaz jada zgodnie z preedkoscia na znaku
                                        • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:35
                                          klemens1 napisał:

                                          > Jest nawet gorzej - przez takich policjantów prawdziwi piraci są często bezkarn
                                          > i, bo nie na nich skupia się uwaga drogówki, tylko na zwykłych kierowcach, któr
                                          > zy przekraczają prędkość tam gdzie wszyscy to robią.

                                          Nie na zwyklych, tylko zlych. Skoro nie wszyscy jada szybciej (niz na ograniczeniu), tzn ze to nie jest obowizek i jak ktos jest dobrym kierowca to da rade...

                                          > W ten sposób karze się tych faktycznie bezpiecznych, a faktycznie niebezpieczni
                                          > giną w tłumie sztucznie wykreowanych "piratów".

                                          Janse :-) Pokaz korelacje, ze im bardziej sie przekracza (im czesciej sie przekracza) dozwolona predosc tym sie jest bezpieczniejszym :-)
                                          Kazdy ekspert od ruchu drogowego ktory to czyta wlasnie umiera ze smiechu po przeczytaniu twoich rewelacji o zlej policji, nekajacych lamiacych przpisy, bezpiecznych kierowcow :-)

                                          > I nasz talib to popiera.

                                          Naprawde moglbys skonczyc z pejoratywnymi okresleniami... Czy ja tez mam zaczac uzywac na twoj temat slow o jasno negatywnym zabarwieniu?
                                          Naprawde chcesz prowadzic dyskusje na pozomie scieku?
                                          • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 17:42
                                            galtomone napisał:

                                            > klemens1 napisał:
                                            >
                                            > > Jest nawet gorzej - przez takich policjantów prawdziwi piraci są często bezkarn
                                            > > i, bo nie na nich skupia się uwaga drogówki, tylko na zwykłych kierowcach, któr
                                            > > zy przekraczają prędkość tam gdzie wszyscy to robią.
                                            >
                                            > Nie na zwyklych, tylko zlych. Skoro nie wszyscy jada szybciej (niz na ogranicze
                                            > niu), tzn ze to nie jest obowizek i jak ktos jest dobrym kierowca to da rade...

                                            Jeżeli prawie wszyscy tak jeżdżą, to są to zwykli kierowcy. I nie na tym skupiam swoją wypowiedź, tylko na konsekwencjach takiego a nie innego działania drogówki. Zrozumiałeś przekaz? Dzięki takiej filozofii, którą ty wyznajesz, ginie więcej ludzi.

                                            > > W ten sposób karze się tych faktycznie bezpiecznych, a faktycznie niebezpieczni
                                            > > giną w tłumie sztucznie wykreowanych "piratów".
                                            >
                                            > Janse :-) Pokaz korelacje, ze im bardziej sie przekracza (im czesciej sie przek
                                            > racza) dozwolona predosc tym sie jest bezpieczniejszym :-)

                                            Cóżeś człowieku znowu wyczytał czego nie napisałem?
                                            Wg ciebie faktycznie niebezpieczni są ci, co ledwo przekraczają, a sztucznie wykreowani piraci to szaleńcy, którzy się rozbijają co miesiąc?

                                            > > I nasz talib to popiera.
                                            >
                                            > Naprawde moglbys skonczyc z pejoratywnymi okresleniami...

                                            Więc delikatniej: absolutnie nie rozumiesz co czytasz (przykład wyżej) i dzięki twojej filozofii ginie więcej ludzi (przykład jeszcze wyżej).
                                      • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:26
                                        badyll napisał:

                                        > Lincz w sensie przenosnym. Zeby było bardziej bezposrednio, chcesz karac wszys
                                        > tkich ktorzy przekraczaja przepisy (mowimy o tych niezrozumialych ograniczeniac
                                        > h predkosci) nie biorac inych aspektow pod uwage.

                                        Bo to jest troche tak jak z awanturami o wysylanie przez firme poleconym przypomnienia komus o 0,01 zl dlugu.

                                        Oczywiscie, ze kazdy sie puknie w czolo, ze jaki to ma sens, skoro polecony jest drozszy. Niby tak...

                                        Ale, skor masz zaplacic/oddac 100 zl... to nie 99,99 zl \.
                                        A jesli zaczynami racjonalizowac takie rzeczy to gdzie jest granica???

                                        Czyli jak jest faktura na kwote x to mozna zaplacic o 0,01 mniej i jest OK...
                                        A moze nastepnym razem o 0,02 - to przeciez tylko 0,01 roznicy...
                                        Itd.. itd...

                                        Mozna powiedzie ze chodzi o granoce rozsadku - ok. Ale czyjego? Twojego, mojego czy nieodpowiedzialnego 17latka, ktory ma prawo jazdy i juz cale 2 tys km za soba...

                                        Albo, albo - sens isttnia przepisow wynika tez z tego, ze tryzmamy sie ich od A do Z i naczej ich stanowienie jest bez sensu - bo kazdy dostucuje sie jakos tam...

                                        Fakt (co przyznajemy NON STOP) sa zle ustawione znaki, sa bduzry na drogachm tak jak sa bzudrne prawa i przpisy. Ale lamanie/nie stosowanie sie nie prowadzi do ich zmiany.

                                        Masz sie stosowac do znakow i kropka.

                                        A u nas dodatkowy problemem jest fakt, ze olewanie zlych znakow prowadzi i innych tez do olewania tych sensownych, a w ekstremalnych przypadkach do traktowania prawa (generalnie) wybiorczo i czytasz wtedy o "zalatwianiu" paliwa do diesla...

                                        > O ile dobrze pamietam to w k
                                        > toryms ze wczesniejszych postow stwierdziłes ze dobrze ze klemens dostal mandat
                                        > na koncowce terenu zabudowanego bo tam ma jechac 50 i koniec kropka

                                        Owszem, podtrzymuje to....
                                        Ale gdzie tu lincz czy jakies wyzesz kary.
                                        Jelsi jest znak to do znaku jedziemy 50 a od 90...
                                        Klemens przyspieszy na koncowce wsi 100m wczesniej... a Kowleksi tez na koncowce wsi 500 m wczesniej.
                                        A Nowak uzna ze jak mnice centrum 2 km wczesniej to tez juz wzasadzie wyjezdza...
                                        No tak sie nie da...

                                        Nie moze yc raz tak a raz tak...

                                        Albo inaczej bedzie stal patrol i da biednemu Klemensowi mandat za predkosc na 50 m przed tym znakiem.. ale kolejnego dnia bedzie stal inny patrol, ktory uzna, ze juz 150 m przed znakim mozna jechac szbciej.... Uznaniowosc!!!!

                                        I co... to jest sprawieliwe??? To jest OK???

                                        > > Co wiecej, gdzie i w ktorymj miejscu proponuje JAKIES MOCNIEJSZE/SPECJAL
                                        > NE kary
                                        > > ???
                                        > > Moze nie wkladaj w usta komus tego, czego nie mowil...
                                        >
                                        > galtomone chodzi o twoje podejscie do karania wszystkich i wszedzie

                                        Nie!!!!!!!!!!!!!!! Nie WSZYSTKICH i nie WSZEDZE!!!!

                                        Ale tych co lamia prawo - zawsze, zgodnie z tym co prawo za jego zlamanie przewiduje. Nic wiecej i nic mniej!

                                        > bo przkraczaja przepisy ktore czesto sa bez sensu (rozmawiamy o tych dotyczacych predkosc
                                        > i). Podchodzisz to tematu jak policjant ktory musi wyrobic norme mandatow a ni
                                        > e zdroworozsadkowo

                                        No to zdrowo rozsadkowo wytlumacz mi przyklad powyzej i daj definicje zdrowego rozsadku - bo to przeciez jasne , precyzyjne okreslenie - dla wszystkich to bedzie na 100% to samo i identyczna ocena kazdej sytuacji...
                                        • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:58
                                          > Bo to jest troche tak jak z awanturami o wysylanie przez firme poleconym przypo
                                          > mnienia komus o 0,01 zl dlugu.
                                          >
                                          > Oczywiscie, ze kazdy sie puknie w czolo, ze jaki to ma sens, skoro polecony jes
                                          > t drozszy. Niby tak...
                                          >
                                          > Ale, skor masz zaplacic/oddac 100 zl... to nie 99,99 zl \.
                                          > A jesli zaczynami racjonalizowac takie rzeczy to gdzie jest granica???

                                          Granice wyznacza sam zainteresowany. Jesli ktos sie upiera ze ten grosz go uratuje a wyda na polecony iles razy wiecej to jego "ekonomia"


                                          > Czyli jak jest faktura na kwote x to mozna zaplacic o 0,01 mniej i jest OK...
                                          > A moze nastepnym razem o 0,02 - to przeciez tylko 0,01 roznicy...
                                          > Itd.. itd...

                                          Przeciez takie rzeczy zdarzaja sie na codzien. Wiele razy przy kasie np. tankujac paliwo pani nie miala wydac 1 czy 2 gr i nie był to dla mnie problem a innym razem ja mialem podarowany 1 czy 2 gr. Nie trzeba zadnego prawa zeby to regulowac. Kazdy podchodzi do tego indywidualnie i dziala to od lat

                                          > Mozna powiedzie ze chodzi o granoce rozsadku - ok. Ale czyjego? Twojego, mojego
                                          > czy nieodpowiedzialnego 17latka, ktory ma prawo jazdy i juz cale 2 tys km za s
                                          > oba...

                                          Opisz przykład jakiejs sytuacji, bedzie łatwiej odpowiedziec na pytanie

                                          > Albo, albo - sens isttnia przepisow wynika tez z tego, ze tryzmamy sie ich od A
                                          > do Z i naczej ich stanowienie jest bez sensu - bo kazdy dostucuje sie jakos ta
                                          > m...

                                          Ale czesto takie sztywne trzymanie sie przepisow prowadzi czasami do absurdalnych sytuacji
                                          i wcale nie ma uzasadnienia

                                          > Fakt (co przyznajemy NON STOP) sa zle ustawione znaki, sa bduzry na drogachm ta
                                          > k jak sa bzudrne prawa i przpisy. Ale lamanie/nie stosowanie sie nie prowadzi d
                                          > o ich zmiany.
                                          >
                                          > Masz sie stosowac do znakow i kropka.
                                          >
                                          > A u nas dodatkowy problemem jest fakt, ze olewanie zlych znakow prowadzi i inny
                                          > ch tez do olewania tych sensownych, a w ekstremalnych przypadkach do traktowani
                                          > a prawa (generalnie) wybiorczo i czytasz wtedy o "zalatwianiu" paliwa do diesla

                                          I to jest przykład ze te bezsensowne znaki robia wiecej szkody niz pozytku bo to olewanie pzrenoszone jest na inne przepisy
                                          > ...
                                          >
                                          > > O ile dobrze pamietam to w k
                                          > > toryms ze wczesniejszych postow stwierdziłes ze dobrze ze klemens dostal
                                          > mandat
                                          > > na koncowce terenu zabudowanego bo tam ma jechac 50 i koniec kropka
                                          >
                                          > Owszem, podtrzymuje to....
                                          > Ale gdzie tu lincz czy jakies wyzesz kary.
                                          > Jelsi jest znak to do znaku jedziemy 50 a od 90...
                                          > Klemens przyspieszy na koncowce wsi 100m wczesniej... a Kowleksi tez na koncowc
                                          > e wsi 500 m wczesniej.
                                          > A Nowak uzna ze jak mnice centrum 2 km wczesniej to tez juz wzasadzie wyjezdza.

                                          Pisałem ze lincz to była przenosnia. Jesli dotyczy to tej samej miejscowosci i ktos nie potrafi ocenic sytuacji czy teren zabudowany sie konczy czy nie to nie powinien miec prawa jazdy bo tez nie bedzie potrafił ocenic innych sytuacji na drodze. Poza tym czasami nawet ten Kowalski przyspieszajac w okreslonych warunkach te 500 metrow predzej nie zrobi nic złego
                                          > ..
                                          > No tak sie nie da...
                                          >
                                          > Nie moze yc raz tak a raz tak...
                                          >
                                          > Albo inaczej bedzie stal patrol i da biednemu Klemensowi mandat za predkosc na
                                          > 50 m przed tym znakiem.. ale kolejnego dnia bedzie stal inny patrol, ktory uzna
                                          > , ze juz 150 m przed znakim mozna jechac szbciej.... Uznaniowosc!!!!

                                          Mandat powinien dostac ten ktory naprawde bedzie na to zasługiwal i był zagrozeniem.
                                          A policjanci powinni uzywac mozgow

                                          > I co... to jest sprawieliwe??? To jest OK???

                                          > > > Co wiecej, gdzie i w ktorymj miejscu proponuje JAKIES MOCNIEJSZE/S
                                          > PECJAL
                                          > > NE kary
                                          o jakich mocniejszych karach piszesz?

                                          > > > Moze nie wkladaj w usta komus tego, czego nie mowil...
                                          > >
                                          > > galtomone chodzi o twoje podejscie do karania wszystkich i wszedzie
                                          >
                                          > Nie!!!!!!!!!!!!!!! Nie WSZYSTKICH i nie WSZEDZE!!!!

                                          odnosi sie to do tych predkosci o ktorych cały czas piszemy

                                          > Ale tych co lamia prawo - zawsze, zgodnie z tym co prawo za jego zlamanie przew
                                          > iduje. Nic wiecej i nic mniej!
                                          >
                                          > > bo przkraczaja przepisy ktore czesto sa bez sensu (rozmawiamy o tych doty
                                          > czacych predkosc
                                          > > i). Podchodzisz to tematu jak policjant ktory musi wyrobic norme mandato
                                          > w a ni
                                          > > e zdroworozsadkowo
                                          >
                                          > No to zdrowo rozsadkowo wytlumacz mi przyklad powyzej i daj definicje zdrowego
                                          > rozsadku - bo to przeciez jasne , precyzyjne okreslenie - dla wszystkich to bed
                                          > zie na 100% to samo i identyczna ocena kazdej sytuacji...

                                          No własnie przykład klemensa na przykład. To typowy brak rozsadku u policmajstrow
                                          Czym zasłuzył sobie na mandat?


                                          • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 14:27
                                            badyll napisał:

                                            > > Bo to jest troche tak jak z awanturami o wysylanie przez firme poleconym
                                            > przypo
                                            > > mnienia komus o 0,01 zl dlugu.
                                            > >
                                            > > Oczywiscie, ze kazdy sie puknie w czolo, ze jaki to ma sens, skoro polec
                                            > ony jes
                                            > > t drozszy. Niby tak...
                                            > >
                                            > > Ale, skor masz zaplacic/oddac 100 zl... to nie 99,99 zl \.
                                            > > A jesli zaczynami racjonalizowac takie rzeczy to gdzie jest granica???
                                            >
                                            > Granice wyznacza sam zainteresowany. Jesli ktos sie upiera ze ten grosz go urat
                                            > uje a wyda na polecony iles razy wiecej to jego "ekonomia"

                                            Ale przeciez DOKLADNIE!!! tak jest w tym przypadku. To Panstwo ustala limit predkosci i jego tolerancje! Przeciez nikt nie sciga tych co jada o 1 czy 2 km szybciej!!!!!


                                            > > Czyli jak jest faktura na kwote x to mozna zaplacic o 0,01 mniej i jest
                                            > OK...
                                            > > A moze nastepnym razem o 0,02 - to przeciez tylko 0,01 roznicy...
                                            > > Itd.. itd...
                                            >
                                            > Przeciez takie rzeczy zdarzaja sie na codzien. Wiele razy przy kasie np. tankuj
                                            > ac paliwo pani nie miala wydac 1 czy 2 gr i nie był to dla mnie problem a innym
                                            > razem ja mialem podarowany 1 czy 2 gr. Nie trzeba zadnego prawa zeby to regulo
                                            > wac. Kazdy podchodzi do tego indywidualnie i dziala to od lat

                                            I tak samo jest na drodze - limit na autostradzie to 140... ale jak pojedziesz 148 to jaki mandat ci grozi? Jest tolerancja????


                                            > > Mozna powiedzie ze chodzi o granoce rozsadku - ok. Ale czyjego? Twojego,
                                            > mojego
                                            > > czy nieodpowiedzialnego 17latka, ktory ma prawo jazdy i juz cale 2 tys k
                                            > m za s
                                            > > oba...
                                            >
                                            > Opisz przykład jakiejs sytuacji, bedzie łatwiej odpowiedziec na pytanie.

                                            Ale psytuacji na dordze moga byc 1000!!! Co ci przyjdzie z opisnania jednej?
                                            Rozmawiamy przeciez o ogolnych zasadach. Jesli chcesz by ludzie kierowali sie zrdowym rzsadkiem i wlasna ocena sytuacji... to pamietaj ze beda tak robic wszyscy. I Ty i taki nieodpowiedzialny 17latek....

                                            I Ze wsze opinie i ocena sytuacji moze byc kompletnie rozna choc obaj bedziecie przkonani o wlasnej racji...

                                            A potem na siebie wpadacie (celowo nie pisze czy ja wina!!!) - i co???

                                            Ty powiesz, On jechal jak szaleniec! A on powie, ze to ty jechales za wolno i w ciebie trafil, bo jakbys jechal rozsadnie (szybciej) to by cie w tym miejscu juz nie bylo.
                                            Ja wiem ze to przyklad troche od czapy (chwilowo nic lerpszego mi do glowy nie przychodzi) ale chce ci uzmywslowic:

                                            - ze nie kazdy ocenia sysutacje tak samo jak ty,
                                            - zdrowy rozsadek do dla kazdego (z ronych powodow) cos torche innego i granice przekroczenia owego zdrowego rozsadku bedzie dosc plynna

                                            Stad precyzyjne przepisy.
                                            Az ze u nas (jak czytales) paliwa sie np. nie kradnie tylko zalatwia, a media nazywaja kazdego zlodzieja biznesmenem to przyzwolenie spolecznie dla lamania prawa i przpisow jest spore.
                                            Wystarczy sie nie zgodziec z urzednikiem, i we wlasnych oczach udowodic ze znak postawil idiota i Hulaj dusza!


                                            > > Albo, albo - sens isttnia przepisow wynika tez z tego, ze tryzmamy sie i
                                            > ch od A
                                            > > do Z i naczej ich stanowienie jest bez sensu - bo kazdy dostucuje sie ja
                                            > kos ta
                                            > > m...
                                            >
                                            > Ale czesto takie sztywne trzymanie sie przepisow prowadzi czasami do absurdalny
                                            > ch sytuacji
                                            > i wcale nie ma uzasadnienia

                                            Owszem ale w ogolnym rozrachnunku, dla spoleczenistwa lepeiej jest jak sie trzywno trzymamy przpisow i sa jasne reguly gry, niz gfdy kazdy robie wg wlasnego uznania. Co wiecej, te przpisy ktore uznajemy za zle, przeciez mozemy zmieniac.

                                            To ze gdzies stoi 50 czy 70... nie oznacza, ze musi tam stac zawsze. Ale oznacza, ze poki stoi nalezy sie stosowac.

                                            > > Fakt (co przyznajemy NON STOP) sa zle ustawione znaki, sa bduzry na droga
                                            > chm ta
                                            > > k jak sa bzudrne prawa i przpisy. Ale lamanie/nie stosowanie sie nie pro
                                            > wadzi d
                                            > > o ich zmiany.
                                            > >
                                            > > Masz sie stosowac do znakow i kropka.
                                            > >
                                            > > A u nas dodatkowy problemem jest fakt, ze olewanie zlych znakow prowadzi
                                            > i inny
                                            > > ch tez do olewania tych sensownych, a w ekstremalnych przypadkach do tra
                                            > ktowani
                                            > > a prawa (generalnie) wybiorczo i czytasz wtedy o "zalatwianiu" paliwa do
                                            > diesla
                                            >
                                            > I to jest przykład ze te bezsensowne znaki robia wiecej szkody niz pozytku bo t
                                            > o olewanie pzrenoszone jest na inne przepisy
                                            > > ...
                                            > >

                                            No i....????
                                            Moj wniosek jest oczywisty: bdzudnre ograniczenia powinny zniknac i chyba z tym sie wszyscy zgadzamy.

                                            Natomiat nie wiem jak mozesz teraz logicnzie wywnioskowac z tego, ze dopoki nie znikna to wybierajmy sobie prawa ktore nam pasuja a ktore nie...

                                            > > > O ile dobrze pamietam to w k
                                            > > > toryms ze wczesniejszych postow stwierdziłes ze dobrze ze klemens
                                            > dostal
                                            > > mandat
                                            > > > na koncowce terenu zabudowanego bo tam ma jechac 50 i koniec kropk
                                            > a
                                            > >
                                            > > Owszem, podtrzymuje to....
                                            > > Ale gdzie tu lincz czy jakies wyzesz kary.
                                            > > Jelsi jest znak to do znaku jedziemy 50 a od 90...
                                            > > Klemens przyspieszy na koncowce wsi 100m wczesniej... a Kowleksi tez na
                                            > koncowc
                                            > > e wsi 500 m wczesniej.
                                            > > A Nowak uzna ze jak mnice centrum 2 km wczesniej to tez juz wzasadzie wy
                                            > jezdza.
                                            >
                                            > Pisałem ze lincz to była przenosnia. Jesli dotyczy to tej samej miejscowosci i
                                            > ktos nie potrafi ocenic sytuacji czy teren zabudowany sie konczy czy nie to ni
                                            > e powinien miec prawa jazdy bo tez nie bedzie potrafił ocenic innych sytuacji n
                                            > a drodze. Poza tym czasami nawet ten Kowalski przyspieszajac w okreslonych waru
                                            > nkach te 500 metrow predzej nie zrobi nic złego
                                            > > ..
                                            > > No tak sie nie da...
                                            > >
                                            > > Nie moze yc raz tak a raz tak...
                                            > >
                                            > > Albo inaczej bedzie stal patrol i da biednemu Klemensowi mandat za predk
                                            > osc na
                                            > > 50 m przed tym znakiem.. ale kolejnego dnia bedzie stal inny patrol, kto
                                            > ry uzna
                                            > > , ze juz 150 m przed znakim mozna jechac szbciej.... Uznaniowosc!!!!
                                            >
                                            > Mandat powinien dostac ten ktory naprawde bedzie na to zasługiwal i był zagroze
                                            > niem.

                                            To co.... sad na drodze?????????

                                            A ktry bzaslugiwal - oba poartole beda zgodnie twierdzic ze wg nich ten kktory dostal - chyba nie oczekuejsz inaczej. To co... kazda taka systuacji ma trafiac do sadu?

                                            > A policjanci powinni uzywac mozgow

                                            Oba patrole uzyly - kazdy po prostu inaczej , wg wlasnego rozsadku ocenil sytuacjie.

                                            Nie dociera do ciebie ze proponujesz rzecz nie mierzalna i nie wykonalna a zatem taka ktora nie moze byc JEDNAKOWA dla wszystkich????????????

                                            > > I co... to jest sprawieliwe??? To jest OK???
                                            >
                                            > > > > Co wiecej, gdzie i w ktorymj miejscu proponuje JAKIES MOCNIE
                                            > JSZE/S
                                            > > PECJAL
                                            > > > NE kary
                                            > o jakich mocniejszych karach piszesz?
                                            >
                                            > > > > Moze nie wkladaj w usta komus tego, czego nie mowil...
                                            > > >
                                            > > > galtomone chodzi o twoje podejscie do karania wszystkich i wszedzi
                                            > e
                                            > >
                                            > > Nie!!!!!!!!!!!!!!! Nie WSZYSTKICH i nie WSZEDZE!!!!
                                            >
                                            > odnosi sie to do tych predkosci o ktorych cały czas piszemy
                                            >
                                            > > Ale tych co lamia prawo - zawsze, zgodnie z tym co prawo za jego zlamani
                                            > e przew
                                            > > iduje. Nic wiecej i nic mniej!
                                            > >
                                            > > > bo przkraczaja przepisy ktore czesto sa bez sensu (rozmawiamy o ty
                                            > ch doty
                                            > > czacych predkosc
                                            > > > i). Podchodzisz to
                                            • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 16:49
                                              Ale przeciez DOKLADNIE!!! tak jest w tym przypadku. To Panstwo ustala limit pre
                                              > dkosci i jego tolerancje! Przeciez nikt nie sciga tych co jada o 1 czy 2 km szy
                                              > bciej!

                                              Tym przykładem to strzeliłes sobie w kolano bo kasjerce mozesz dac nawe 100 bo nie masz limitu lub wiecej jak masz gest, kaprys itp a jechac wiecej niz w przepisach nie mozesz bo masz limit

                                              I tak samo jest na drodze - limit na autostradzie to 140... ale jak pojedziesz
                                              > 148 to jaki mandat ci grozi? Jest tolerancja????

                                              O kwotach napiwku sam decydujesz i nie masz tolerancji( j.w) na drodze masz, calkiem przeciwna sytuacja

                                              Ale psytuacji na dordze moga byc 1000!!! Co ci przyjdzie z opisnania jednej?
                                              > Rozmawiamy przeciez o ogolnych zasadach. Jesli chcesz by ludzie kierowali sie z
                                              > rdowym rzsadkiem i wlasna ocena sytuacji... to pamietaj ze beda tak robic wszys
                                              > cy. I Ty i taki nieodpowiedzialny 17latek....

                                              No własnie sytuacji sa tysiace i znaki nie rozwiaza niczego. A decyzje kazdy kierowca podejmuje tysiace kazdego dnia poczawszy od zachowania odpowiedniej odległosci od pojazdu przed nim, ustapienie pierwszenstwa, kiedy zaczac hamowac i t d
                                              Nawet taki nieodpowiedzialny 17 latek musi mnostwo decyzji podjac jak chce kierowac samochodem a znaki nie zalatwia braku myslenia czy podejma decyzje za kierowce

                                              Stad precyzyjne przepisy.
                                              > Az ze u nas (jak czytales) paliwa sie np. nie kradnie tylko zalatwia, a media n
                                              > azywaja kazdego zlodzieja biznesmenem to przyzwolenie spolecznie dla lamania pr
                                              > awa i przpisow jest spore.

                                              Nie sa precyzyjne (rozmawiamy o predkosci ktore sa na znakach z niewiadomych przyczyn)
                                              Jaka jest precyzja w znaku o ktorych tu rozmawiamy? Ma precyzje bardzo delikatnie mowiac mocno informacyjny. O paliwach nie rozmawiamy bo to inna sprawa

                                              To co.... sad na drodze?????????
                                              >
                                              > A ktry bzaslugiwal - oba poartole beda zgodnie twierdzic ze wg nich ten kktory
                                              > dostal - chyba nie oczekuejsz inaczej. To co... kazda taka systuacji ma trafiac
                                              > do sadu?
                                              >
                                              > > A policjanci powinni uzywac mozgow
                                              >
                                              > Oba patrole uzyly - kazdy po prostu inaczej , wg wlasnego rozsadku ocenil sytua
                                              > cjie.

                                              Teraz tez oceniaja bo sa widełki co do wartosci mandatow.
                                              A co do oceny sytuacji to jak sam mowiłes sa rozne i dlatego nie mozna wszystkiego sprowadzac do stywnych przepisow. Np. wg przepisow 10 metrow za znakiem teren zabudowany majac 60km/h powinienes dostac mandat. Jadac pzrepisowe 90 i potem znak 70 i za kilkanascie metrow 50 musisz hamowac bo nie wystarczy naga z gazu bo jak za znakiem 50 bedziesz mial jeszcze 60 to mandacik a te 50 to nie wiadomo po co. Takich sytuacji mozna mnozyc i o tym rozmawiamy
                                            • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 17:06
                                              A potem na siebie wpadacie (celowo nie pisze czy ja wina!!!) - i co???

                                              Ty powiesz, On jechal jak szaleniec! A on powie, ze to ty jechales za wolno i w ciebie trafil, bo jakbys jechal rozsadnie (szybciej) to by cie w tym miejscu juz nie bylo.

                                              Jak jest wypadek lub stłuczka to jest czyjas wina wiec nie rozumiem o jakiej sytuacji piszesz
                                              Teraz jak sa nawet te bzdurne znaki to jest tak samo wiec co za roznica.
                                              Przeciez jak ktos zle oceni sytuacje to i tak doprowadzi do kolizji. czy przed kazdym zakretem ma byc znak z jaka predkoscia jechac? Jesli kierowca nie potrafi ocenic jak w danych warunkach jechac to nie powinien miec prawa jazdy bo take nie bedzie wiedzial kiedy ma hamowac przed przeszkoda, jak ma ominac czy okreslic odległosc przy wyprzedzaniu.
                                        • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 17:35
                                          galtomone napisał:

                                          > Masz sie stosowac do znakow i kropka.

                                          Jak znaki będą ustawiane :
                                          1. Zgodnie z prawem.
                                          2. Zgodnie z rzeczywistymi warunkami na danym odcinku.

                                          to będę się do nich stosował.
                                          Dopóki są ustawianie:
                                          1. Niezgodnie z prawem
                                          lub
                                          2. Zza biurka "bo tak" albo "rozwalił się przy 150, to dajmy 50" albo "tablica wyświetla tylko 30 albo 50, więc nie damy 70"
                                          to mam w dupie takie oznakowanie. I kropka.
                                • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 12:12
                                  > le ogarniam te ktore mijam i jezdze zgodnie z przepisami.

                                  Jesli tak faktycznie jest to jestes chyba jednym o ktorym wiem bo na codzien to malo prawdopodobne. Rocznie robie przebiegi porownywalne co ty i pewnie jezdzimy tymi samymi slaskimi drogami i chyba jestem malej wiary bo to wydaje sie malo prawdopodobne zeby tak jezdzic jak ty to piszesz. Mowimy o normalnej codziennej jezdzie
                                  • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 12:38
                                    Nie wiem jak u ciebie..
                                    Ja sie po prostu nie spiesze, wiec jazda 50 czy 70 jesli tak mowi znak, nie jets dla mnie problemem. Generalne lubie spedzac czas w swoim aucie, wiec nie jest to dla mnie zadna kara, ze musze czasem jechac wolniej.
                                    Tym bardziej, ze wolniej odcinkowo nie koniecznie znaczy, ze sie pozniej dojedzie tam gdzie sie chce nic inni - sprawdzone wielokrotnie....
                                    • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:05
                                      > Nie wiem jak u ciebie..
                                      > Ja sie po prostu nie spiesze, wiec jazda 50 czy 70 jesli tak mowi znak, nie jet
                                      > s dla mnie problemem. Generalne lubie spedzac czas w swoim aucie, wiec nie jest
                                      > to dla mnie zadna kara, ze musze czasem jechac wolniej.

                                      Jesli jezdzisz tak jak piszesz to nie czasem musisz jechac wolniej ale ZAWSZE

                                      > Tym bardziej, ze wolniej odcinkowo nie koniecznie znaczy, ze sie pozniej dojedz
                                      > ie tam gdzie sie chce nic inni - sprawdzone wielokrotnie....

                                      Zalezy o jakich odcinkach mówisz bo na odcinku 5 km to pewnie tyl eco nic ale na odcinku powyzej 100 km to roznice sa znaczne.
                                      Jako ciekawostke kiedys zrobiłem takie porownanie i na odcinku 120 km przy jezdzie normalnej i przepisowej ( w 100%) wyszło mi 25min dłuzej. O innych aspektach przepisowej jazdy nie wspomne
                                      • galtomone Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 13:31
                                        badyll napisał:

                                        > > Nie wiem jak u ciebie..
                                        > > Ja sie po prostu nie spiesze, wiec jazda 50 czy 70 jesli tak mowi znak,
                                        > nie jet
                                        > > s dla mnie problemem. Generalne lubie spedzac czas w swoim aucie, wiec n
                                        > ie jest
                                        > > to dla mnie zadna kara, ze musze czasem jechac wolniej.
                                        >
                                        > Jesli jezdzisz tak jak piszesz to nie czasem musisz jechac wolniej ale ZAWSZE


                                        Czy ja wiem... do Bielska sie kiedys fajniej jezdzilo - fakt.. ale teraz tez nie ma tragedii (sa gorsze drogi). Do Krakowa przez Olkusz (czesto jade bo sie nie spiesze) tez jest spoko.. a jak mam ochote szyciej to jest A4....

                                        A to ze na 100% drog m ozna szybciej to fakt... ale co to ma do rzeczy? Trudno oczekiwac by ograniczenie predkosci byly na granicy przczepnosci aut, by fizycznie sie szybciej jechac nie dalo.... Jesli takich ograniczen oczekujecie, by nie pisac "nie czasem musisz jechac wolniej ale ZAWSZE" to chyba sie nie doczekacie...

                                        > > Tym bardziej, ze wolniej odcinkowo nie koniecznie znaczy, ze sie pozniej
                                        > dojedz
                                        > > ie tam gdzie sie chce nic inni - sprawdzone wielokrotnie....
                                        >
                                        > Zalezy o jakich odcinkach mówisz bo na odcinku 5 km to pewnie tyl eco nic ale n
                                        > a odcinku powyzej 100 km to roznice sa znaczne.

                                        K-ce - Bielsko np. akurat tam jezdze co weekend to mialem okazje naewt piwo kilka razy wygrac.

                                        > Jako ciekawostke kiedys zrobiłem takie porownanie i na odcinku 120 km przy jezd
                                        > zie normalnej i przepisowej ( w 100%) wyszło mi 25min dłuzej. O innych aspektac
                                        > h przepisowej jazdy nie wspomne

                                        I co ze ci wyszlo 25 dluzej??????

                                        Nawet gdy wychodzi mi 120 minut dluzej to nadal nie jest to powod dl tego by jechac jak mnie sie podoba.
                                        • badyll Re: Przeciez to jasne! 20.02.14, 14:11
                                          > Czy ja wiem... do Bielska sie kiedys fajniej jezdzilo - fakt.. ale teraz tez ni
                                          > e ma tragedii (sa gorsze drogi). Do Krakowa przez Olkusz (czesto jade bo sie ni
                                          > e spiesze) tez jest spoko.. a jak mam ochote szyciej to jest A4....

                                          akurat do bielska to mozna szybciej A1 i wislanka dojechac (zreszta zalezy skad jedziesz)

                                          > A to ze na 100% drog m ozna szybciej to fakt... ale co to ma do rzeczy? Trudno
                                          > oczekiwac by ograniczenie predkosci byly na granicy przczepnosci aut, by fizycz
                                          > nie sie szybciej jechac nie dalo.... Jesli takich ograniczen oczekujecie, by ni
                                          > e pisac "nie czasem musisz jechac wolniej ale ZAWSZE" to chyba sie nie doczekac
                                          > ie...

                                          Ale nie piszemy o maksymalnej mozliwej predkosci jaka moga jezdzoc samochody tylko o głupich ograniczeniach ktore i tak wszyscy olewaja. Kto pisze ze ograniczenia predkosci maja byc na granicy przyczepnosci??

                                          > I co ze ci wyszlo 25 dluzej??????

                                          Tak 25 min dłuzej
                      • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 16:08
                        > > - urealnienie ograniczeń
                        >
                        > I to robimy jak?

                        Bierzemy naukowców, którzy opracowują algorytm oznaczenia odcinka, ruszamy dupę zza biurka i zgodnie z tym algorytmem oznaczamy.

                        > > - 100% nieoznakowane, zamaskowane fotoradary
                        >
                        > To już było i nie wymuszalo jazdy wolniej tylko nabijalo kase budżetowi, prawda?

                        Nieprawda.
                        Przecież trąbię naokoło, że właśnie NIE NABIJA, tylko zmusza do zwolnienia. Człowieku, czytaj co piszę.
                        • samspade Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 16:53
                          trochę brak logiki. z jednej strony naukowcy ustalają ograniczenia z drugiej strony kierowcy wiedzą z jaką prędkością jechać. napisałeś że gdyby ograniczenia były realne prędkość przekraczało by 1 procent kierowców.
                          • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 14:50
                            samspade napisał:

                            > trochę brak logiki. z jednej strony naukowcy ustalają ograniczenia z drugiej st
                            > rony kierowcy wiedzą z jaką prędkością jechać. napisałeś że gdyby ograniczeni
                            > a były realne prędkość przekraczało by 1 procent kierowców.

                            No i gdzie ten brak logiki?
                        • galtomone Re: Przeciez to jasne! 18.02.14, 20:36
                          klemens1 napisał:

                          > Bierzemy naukowców, którzy opracowują algorytm oznaczenia odcinka, ruszamy dupę
                          > zza biurka i zgodnie z tym algorytmem oznaczamy.


                          AAaaaaa super - Klemens stawia!!!! :-)
                          Ja za to placic nie zamierzam, taniej bedzie jak kierowcy zaczna dbac o to po jakich drogach I jak jezdza.

                          > > > - 100% nieoznakowane, zamaskowane fotoradary
                          > >
                          > > To już było i nie wymuszalo jazdy wolniej tylko nabijalo kase budżetowi,
                          > prawda?
                          >
                          > Nieprawda.
                          > Przecież trąbię naokoło, że właśnie NIE NABIJA, tylko zmusza do zwolnienia. Czł
                          > owieku, czytaj co piszę.

                          No z tego co pamietam, a pamietam to malo kto zwalnial... raczej wiekszosc znajomych czesto placila, bo zlapali.

                          Masz jakies twarde dane?
                          • klemens1 Re: Przeciez to jasne! 19.02.14, 14:53
                            galtomone napisał:

                            > > Bierzemy naukowców, którzy opracowują algorytm oznaczenia odcinka, ruszamy dupę
                            > > zza biurka i zgodnie z tym algorytmem oznaczamy.
                            >
                            >
                            > AAaaaaa super - Klemens stawia!!!! :-)
                            > Ja za to placic nie zamierzam, taniej bedzie jak kierowcy zaczna dbac o to po j
                            > akich drogach I jak jezdza.

                            Czyli przyznajesz, że należy drogi znakować byle jak i kierowcy mają się do tego stosować?
                            Poza tym - ile to będzie więcej kosztowało od budowy drogi? I teraz bezcenne - o ile wzrośnie bezpieczeństwo?
                            Ale ty nie zamierzasz ...

                            > > Nieprawda.
                            > > Przecież trąbię naokoło, że właśnie NIE NABIJA, tylko zmusza do zwolnienia. Czł
                            > > owieku, czytaj co piszę.
                            >
                            > No z tego co pamietam, a pamietam to malo kto zwalnial... raczej wiekszosc znaj
                            > omych czesto placila, bo zlapali.
                            >
                            > Masz jakies twarde dane?

                            Raz zapłacili i teraz wiedzą że trudno przy takim polowaniu uniknąć mandatu. Sam pisałeś zresztą, że w Niemczech Polacy zaczynają jeździć przepisowo i niemiecki budżet na nich nie zarobi.
                            Ogarnij się i zacznij pisać spójnie, bo sam ze sobą się nawet nie zgadzasz.
    • mar_j_a_n Re: Odcinkowy pomiar - jaki sens ? 18.02.14, 13:52
      1. Średnia jest bardziej dokładna, zaraz zrobią mandaty nawet za przekroczenie o 1 km/h
      2. Średnia uderzy w ciężarówki jadące nocą na odcinku na którym max można osiągnąć 70 km/h (takie pomieszanie zabudowany / niezabudowany) z prędkością ciągłą 80 km/h
      3. Średnia uderzy mocno w dyskotekowiczów o 4 rano którzy latają po 150 na 50 km/h dozwolone a patroli policji o tej porze i tak się nie opłaca ustawiać.
Pełna wersja