pan99
07.03.14, 14:46
jako, że mój szrot przejechał już swoje, a dzięki jeździe na lpg zarobił już na nowego "bezwypadka co to niemiec płakał jak go oddawał"
to jestem od jakiego czasu "na kupnie" (czy jakoś tak) :-) .
No i doznaję pomału szoku, że auta które mnie interesują (>2008, klasa D, z automatem, z silnikiem benzynowym wolnossącym i odpowiednim do gazu)
wszystkie bez wyjątku są dużo droższe niż ich odpowiedniki w dieslach. No żeby były chociaż w podobnych cenach!
No jak to? Przecież to niesprawiedliwe! Przecież te benzynowce w chwili gdy ktoś je brał z salonu były o kilka tysięcy ełro tańsze niż diesle!
Ku...wa, świat się kończy! To czym ja, biedak z Biolandi mam teraz jeździć?
Moim się już powoli nie da bo się wyeksploatował, a zresztą ile można jeździć tym samym blaszakiem, już mi się rzygać chce jak na niego patrzę, choć nigdy mnie nie zawiódł, nie stanął w drodze, lawety nie potrzebował. :-)