Dodaj do ulubionych

Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach.

18.05.14, 11:53
Czy ktoś przyjeżdżał z CH z tą rejestracją samochodem "ab Platz" bez MFK?
Obserwuj wątek
        • kontik_71 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 12:31
          To jest trup. Auto w CH nie ma prawa sie poruszac po drogach bez MFK i jesli jest sprzedawane bez kontroli to znaczy, ze wlasciciel wie, ze kontroli nie przejdzie a naklady aby ja przejsc beda tak wielkie, ze sie nie oplacaja. A numer z niemieckimi blachami to jest ewidentny przekret i smierdzi mi z daleka.
          • jachay Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 12:38

            Kurzzeitkennzeichen im Ausland
            Da die Zuteilung eines Kurzzeitkennzeichens ein nationaler Verwaltungsakt ist, ist es nicht gestattet, dieses für Fahrten ins oder aus dem Ausland zu verwenden (verbotene Fernzulassung). Da Kurzzeitkennzeichen und entsprechender Fahrzeugschein keine offiziellen Zulassungsdokumente darstellen, müssen diese im Ausland auch nicht akzeptiert werden. Allerdings existiert innerhalb der EU-Mitgliedstaaten seit 2007 eine Anerkennungspflicht für das deutsche Kurzzeitkennzeichen. Somit ist die Nutzung eines Kurzzeitkennzeichens auch über die deutschen Grenzen hinaus innerhalb der EU-Mitgliedstaaten möglich.
            Auch außerhalb der EU existieren Staaten, die das deutsche Kurzzeitkennzeichen tolerieren (ohne Rechtsanspruch). Dazu gehören:
            Schweiz
            Mazedonien
            Weißrussland
            Bosnien
            Iran
            Nie wypowiadaj się na tematy których nie masz pojęcia. To dotyczy też MFK w Szwajcarii.
            • kontik_71 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 13:01
              No masz cholerna racje, poza taka drobnostka, ze ja zylem przez 23 lata w CH a Ty pewnie nie.. No ale cytat zalatwia wszystko, tak?. Gdyby to auto byo zdatne do ruchu to co za problem z wywiezieniem go na kolach z CH i to na ichnich tablicach? A tak swoja droga to chyba jednak nie zrozumiales cytatu, ktory sam wyszukales. To cos mowi tylko i wylacznie o tym, ze poza DE mozna jechac autem na ich tablicach wywozowych ale za to nie mowi kompletnie nic o tym, ze takie tablice sa wydawane na auta pochodzace SPOZA Niemiec.
                • kontik_71 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 13:25
                  Glowna przeszkoda w uzyskaniu MFK jest stan auta, kasa jest kwestia wtorna. To, ze handlarz, a pewnie on sciaga auta, woli kombinowac z niemieckimi tablicami niz zalatwic wszystko na miejscu i tylko przejechac przez Niemcy, znaczy, moim zdaniem, ze auto nie jest w dobrym stanie. Samo MFK jest kwestia groszowa, drogie moze byc doprowadzenie do takiego stanu aby to MFK przeszedl. Nikt w CH przy zdrowych nie sprzedaje sprawnego auta bez MFK bo jest to prosta droga do straty pieniedzy, takie auta sa duuzo tansze gdyz sa dla kupujacego ruletka i moga sie okazac workiem bez dna a wrecz nigdy wiecej nie wyjada na droge.

                  Jezeli Twoje dowiadywanie sie ma polegac na negacji wszystkiego co nie zgada sie z Twoim pogladem lub marzeniem to daj sobie spokoj. Niczego sie nie dowiesz i w koncu kiedys zobaczymy tu watek "oszukali mnie przy kupnie auta z CH"
                    • galtomone Po ch! pytasz??? 19.05.14, 10:11
                      Tlumaczy Ci kolega grzecznie, jak chlopu w rowie oczywiste oczywistosci.
                      Mnie to az boli.

                      Abstrahujac od faktu, ze logika mowi iz cos z autem ktore tam badania nie moze przejsc jest mocno nie halo i nawet zakladajac, ze zalatwisz tabice z niemiec (JAK??? chetnie sie dowiem przez ciekawosc), to co powiesz jak jednak w czasie dorki przez CH do granicy spotkasz patrol tamtejszej drogowki?

                      Ale wracajac do tematu postu...
                      Skoro wiesz lepiej to po CH! pytasz??? Jezdz , kup, przywiex i ciesz sie interesem zycia i super samochodem - w czym problem????
                      • jureek Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 13:47
                        galtomone napisał:

                        > Abstrahujac od faktu, ze logika mowi iz cos z autem ktore tam badania nie moze
                        > przejsc jest mocno nie halo i

                        Dlaczego ma być nie hallo? Wiadomo, że koszty naprawy (szczególnie robocizny) są na zachodzie wyższe niż u nas. Po co na siłę przygotowywać samochód do badania technicznego jeszcze w Szwajcarii, jeśli można to dużo taniej zrobić w Polsce? Jeżeli sprzedawca uczciwie mi powie, co jest w samochodzie do zrobienia, to co tu jest nie halo? Aż tak przyzwyczailiśmy się do życia w kraju, gdzie każdy chce nas zrobić w chuja, że wszędzie węszymy jakiś podstęp?
                        • galtomone Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 14:08
                          Ot chocby po to by moglo legalnie jechac po drogach CH. W rozwiazaniu proponowanym przez autora jakos mi sie nie wydaje, by ten fragment podrozy byl w 100% legalny.

                          Poza tym, przychodzi mi do glowy, ze powodem odrzucenia moga byc problemy z jakoscia spalin, wycieki, niesprawne zawieszenie, hamulce, itp.

                          Moze i tansze to w naprawie u nas niz tam (ba , na pewno tansze) tyle, ze ja wolabym sciagac sobie z zachodu auto w lepeszym stanie niz to co moge kupic tu a nie tylko tansze. Ale to oczywiscie moje subiektywne zdanie.

                          Mam tylko takie dziwne przeczucie, ze jak tam nie przechodzi (na przyklad) badania spalin to u nas mu nikt nowego katalizatora nie zalozy.... pieczatka w dowodzie wystarczy. Szczegolnie w sytuacji gdy auto jest sporwadzane bo jest tanie, a jest tanie bo jest nie sprawne. Bo przeciez sprawne auta nie maja problemow z badaniem.
                        • samspade Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 14:32
                          Ale tu jest jakis walek. Mowa jest o samochodzie bez badan technicznych. O samichodzie, ktory powinien przyjechac na lawecie. Zamiast tego mamy dyskusje jak przyjechac z omijaniem prawa itp.
                          • jureek Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 14:59
                            samspade napisał:

                            > Ale tu jest jakis walek. Mowa jest o samochodzie bez badan technicznych. O sami
                            > chodzie, ktory powinien przyjechac na lawecie. Zamiast tego mamy dyskusje jak p
                            > rzyjechac z omijaniem prawa itp.

                            Nie ma badań technicznych, bo właścicielowi nie opłacało się przed planowaną sprzedażą ich wykonywać. W Niemczech jest to normalna praktyka, a nie żaden wałek. Po to między innymi są właśnie żółte tablice na pięć dni, żebyś nie musiał na lawecie jechać do stacji diagnostycznej tylko legalnie na własnych kołach bez żadnego omijania prawa. Ktoś kupił sobie nowy samochód, w starym zbliżał się termin badań, ale nie zawraca sobie tym głowy, tylko wymeldowuje auto (po co ma płacić podatek drogowy i ubezpieczenie za auto, którym nie jeździ), stawia sobie na podwórku, a jak trafi się kupiec, to niech on się zajmie badaniami technicznymi. Żaden wałek, normalna sprawa.
                              • jureek Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 15:27
                                samspade napisał:

                                > Dla mnie troche to dziwne. wywozić ze szwajcarii samochód bez przeglądu na niem
                                > ieckich tablicach.

                                Dziwne to pojęcie względne. Mnie np. niedawno ktoś nazwał dziwakiem, bo gdy podróżuję pociągiem, to wolę jechać z przesiadkami, niż całą drogę jednym pociągiem. Ale czy to znaczy, że jeśli jadę z Frankfurtu do Opola z przesiadkami w Marburgu, Kassel, Halle, Lipsku, Dreźnie i Wrocławiu, to musi być w tym jakiś wałek?
                                • jachay Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 15:30
                                  Wałkiem jest pewnie Europa Special za 29 Euro, zamiast regularnego 500 PLN. :-)

                                  jureek napisał:

                                  > samspade napisał:
                                  >
                                  > > Dla mnie troche to dziwne. wywozić ze szwajcarii samochód bez przeglądu n
                                  > a niem
                                  > > ieckich tablicach.
                                  >
                                  > Dziwne to pojęcie względne. Mnie np. niedawno ktoś nazwał dziwakiem, bo gdy pod
                                  > różuję pociągiem, to wolę jechać z przesiadkami, niż całą drogę jednym pociągie
                                  > m. Ale czy to znaczy, że jeśli jadę z Frankfurtu do Opola z przesiadkami w Marb
                                  > urgu, Kassel, Halle, Lipsku, Dreźnie i Wrocławiu, to musi być w tym jakiś wałek
                                  > ?
                                  • jureek Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 15:50
                                    jachay napisał:

                                    > Wałkiem jest pewnie Europa Special za 29 Euro, zamiast regularnego 500 PLN. :-)

                                    Tu akurat miałem bilet weekendowy za 44 euro (za to na 5 osób, jechaliśmy w trójkę). A do tego rower, na który nie ma miejsca w ICE, a w lokalnych pociągach zawsze miejsce się znajdzie. Wałek jak cholera, bo zamiast płacić za tramwaj czy autobus przy zwiedzaniu miast przesiadkowych wsiadałem sobie na rower :)
                                • samspade Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 16:45
                                  to troszeczkę inna sytuacja. jadąc z przesiadkami nie łamiesz prawa. manewr z żółtymi tablicami nie jest legalny. Dla mnie dziwne. Po co kombiniwac i ryzykowac dodatkowe koszty?
                                  • jureek Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 18:01
                                    samspade napisał:

                                    > to troszeczkę inna sytuacja. jadąc z przesiadkami nie łamiesz prawa. manewr z ż
                                    > ółtymi tablicami nie jest legalny. Dla mnie dziwne. Po co kombiniwac i ryzykow
                                    > ac dodatkowe koszty?

                                    W tym podwątku rozmawiamy o tym, że sama sprzedaż samochodu bez badań technicznych jest podejrzana. Nie jest to jednak nic nielegalnego. Co sprzedawcę obchodzi, jak kupujący przetransportuje sobie kupiony samochód do Polski? Ryzyko ponosi kupujący i jeśli sobie policzył, że jest ono niższe niż korzyść z nierobienia w Szwajcarii przeglądu technicznego, to jego sprawa.

                                    • galtomone Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 18:08
                                      jureek napisał:

                                      > W tym podwątku rozmawiamy o tym, że sama sprzedaż samochodu bez badań techniczn
                                      > ych jest podejrzana. Nie jest to jednak nic nielegalnego. Co sprzedawcę obchodz
                                      > i, jak kupujący przetransportuje sobie kupiony samochód do Polski? Ryzyko ponos
                                      > i kupujący i jeśli sobie policzył, że jest ono niższe niż korzyść z nierobienia
                                      > w Szwajcarii przeglądu technicznego, to jego sprawa.

                                      W tym zakresie 100% racji. A w zakresie legalnosci importu, to zolte tablice mozna sobie wcisnac.
                                      >
                              • jachay Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 15:27
                                Dziwny to jest "ten świat", żyjemy w Europie, zjednoczonej lub stowarzyszonej.

                                samspade napisał:

                                > Dla mnie troche to dziwne. wywozić ze szwajcarii samochód bez przeglądu na niem
                                > ieckich tablicach.
                            • kontik_71 Re: Po ch! pytasz??? 19.05.14, 18:03
                              jureek napisał:

                              > samspade napisał:
                              >
                              > > Ale tu jest jakis walek. Mowa jest o samochodzie bez badan technicznych.
                              > O sami
                              > > chodzie, ktory powinien przyjechac na lawecie. Zamiast tego mamy dyskusje
                              > jak p
                              > > rzyjechac z omijaniem prawa itp.
                              >
                              > Nie ma badań technicznych, bo właścicielowi nie opłacało się przed planowaną sp
                              > rzedażą ich wykonywać. W Niemczech jest to normalna praktyka, a nie żaden wałek
                              > . Po to między innymi są właśnie żółte tablice na pięć dni, żebyś nie musiał na
                              > lawecie jechać do stacji diagnostycznej tylko legalnie na własnych kołach bez
                              > żadnego omijania prawa. Ktoś kupił sobie nowy samochód, w starym zbliżał się te
                              > rmin badań, ale nie zawraca sobie tym głowy, tylko wymeldowuje auto (po co ma p
                              > łacić podatek drogowy i ubezpieczenie za auto, którym nie jeździ), stawia sobie
                              > na podwórku, a jak trafi się kupiec, to niech on się zajmie badaniami technicz
                              > nymi. Żaden wałek, normalna sprawa.

                              Zasadniczo masz caje, ale.... ale jest takie, ze jest cos takiego jak specyfika rynku. Szwajcar kupuje nowe (faktyczne lub uzywane) i nie zostawia sobie trupa tylko daje go w rozliczeniu. Wiec jesli kupuje nowe i nadal ma trupa to dlatego, ze nie chciano go w rozliczeniu wiec byl trupem.

                              Zaden szanujacy sie serwis nie sprzedaje aut bez MFK, takie widzi sie przede wszystkim u Turkow, ktorzy przewaznie sprzedaja auta na eksport i wtedy MFK i tak nie ma znaczenia.
            • crannmer Zlap sie za wlasny nos, Jachay 18.05.14, 13:56
              jachay napisał:
              > Nie wypowiadaj się na tematy których nie masz pojęcia. To dotyczy też MFK w Szw
              > ajcarii.

              Zlap sie najpierw za wlasny nos, bo wypowiedz Kontika jest poprawna. Natomiast ten cytowany bez podania zrodla tekst sam sobie przeczy. Faktem jest, ze nie wolno uzywac niemieckich tablic tymczasowych do sprowadzania pojazdow z zagranicy do Niemiec (za czym rowniez do przeprowadzania pojazdow z zagranicy do innej zagranicy za pominieciem Niemiec). Albowiem to by (jak w poprawnym fragmencie cytowanego artykulu) bylo aktem zdalnej rejestracji na terenie obcego panstwa, do czego urzad niemiecki wystawiajacy dokument nie jest kompetentny. Ergo jak taki zostanie w Niemczech zatrzymany i zostanie udowodnione, ze na tych tablicach wwiozl samochod do Niemiec z zagranicy, to bedzie traktowany jak jazda bez rejestracji. Czyli mandat rzedu 50..70 euro.

              Natomiast explicite dopuszczalny jest wywoz samochodow z Niemiec za granice do panstw uznajacych niemieckie tablice tymczasowe. Do tych panstw nalezy Polska.
                • crannmer Re: Zlap sie za wlasny nos, Jachay 18.05.14, 21:26
                  jachay napisał:
                  > Kurzzeitkennzeichen można kupić w Zgorzelcu, po polskiej stronie, bez auta.

                  Pomijajac fakt, ze to nie ma zadnego zwiazku z tematem dopuszczalnosci lub niedopuszczalnosci rejestracji poza terenem panstwa wydajacego dokument, pytanie:

                  Tablice mozna wyrobic. Ale czy wraz z tablicami dostajesz blankiet niemieckiego tymczasowego dowodu rejestracyjnego? A jesli nie, to co tym postem chciales nam udowodnic?
              • qqbek A jeżeli rejestrację taką uważać... 18.05.14, 14:12
                ...za rejestrację do celów wykonania jazdy testowej na terenie Niemiec?

                Sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak starasz się to zasugerować.
                No i pozostaje kwestia praktyki - sporo osób tak robi i nie napotyka na żadne problemy ze strony władz w Niemczech.
                • jachay Re: A jeżeli rejestrację taką uważać... 18.05.14, 14:16
                  Nic nie sugerowałem, chcę się dowiedzieć czy ktoś już tak przywiózł auto ze Szwajcarii, i tylko tyle. W poniedziałek zadzwonię do Zollamtu w Szwajcarii i Niemczech i będę wiedział wszystko.
                  Deszczowe popołudnie w niedzielę skłoniło mnie do zadania pytania na forum, sam jestem sobie winien ;-).
                  • qqbek Re: A jeżeli rejestrację taką uważać... 18.05.14, 14:19
                    jachay napisał:

                    > Nic nie sugerowałem, chcę się dowiedzieć czy ktoś już tak przywiózł auto ze Szw
                    > ajcarii, i tylko tyle. W poniedziałek zadzwonię do Zollamtu w Szwajcarii i Niem
                    > czech i będę wiedział wszystko.
                    > Deszczowe popołudnie w niedzielę skłoniło mnie do zadania pytania na forum, sam
                    > jestem sobie winien ;-).

                    Powiem tyle - sam tego nie robiłem, ale spotykam (z racji wykonywanej pracy) po kilka osób miesięcznie, które taką operację przeprowadzili bez problemów.
                    Nie wiem, jak wszystko wygląda od strony formalnoprawnej (może rzeczywiście jest tak, jak twierdzi cranmer i rejestracja taka nie będzie uznana w Niemczech w razie kontroli - ale o to pytałbym Kfz-zullasungsstelle wydającą tablice krótkoterminowe a nie urząd celny), znam stan faktyczny.
                    • jachay Re: A jeżeli rejestrację taką uważać... 18.05.14, 14:35
                      Zadzwoniłem do firmy, która sprzedaje "żółte" tablice w Polsce. Mają stałych klientów, którzy sprowadzają auta ze Szwajcarii. Przykręcają je na miejscu i jadą do Polski. Po drodze pewno je clą na granicy CH-D. Jak już wrócę zdam relację z wyprawy.
                      • qqbek Re: To wyglada na gre z luka i naiwnoscia. 18.05.14, 15:27
                        nazimno napisał:

                        > Oraz na liczenie na szczescie po drodze.

                        Ale dlaczego?

                        > W razie wpadki / kontroli (glownie Zollamt, moze on byc grozniejszy niz policja
                        > ),
                        > jadacy ma przechlapane.

                        Dlaczego?
                        Po raz kolejny - dlaczego ma mieć przechlapane, skoro przed rejestracją pojazdu wniesie już wszelkie wymagane prawem niemieckim i wspólnotowym opłaty wwozowe, na co będzie miał pokwitowanie?

                        > Definitywnie.

                        Definitywnie to najlepiej nie wypowiadać się, jeżeli nie ma się wiedzy w danym temacie.
                        Albo przynajmniej potrafić przyznać się do błędu.
                        • nazimno Re: To wyglada na gre z luka i naiwnoscia. 18.05.14, 16:08
                          Z samej zasady.
                          Rzecz polega na triku z reeksportem.

                          Miejscem docelowym jest bowiem Polska,
                          a nie Niemcy.

                          A kto jest osoba sprowadzajaca?
                          Polak z Polski czy Polak zyjacy w Niemczech?

                          Przy okazji zapytam w firmie jak to wyglada
                          od strony procedury szczegolowej.

                          Mamy spedytora, ktory nas obsluguje w formalnosciach celnych.
                          • qqbek W cytowanym artykule jak wół... 18.05.14, 17:15
                            ...piszą, że zgłoszenia celnego MUSISZ dokonać w pierwszym napotkanym po drodze urzędzie celnym na terenie UE.
                            Możesz też, lecz nie musisz, dokonać też opłat.
                            19% to, zdawałoby się, dużo. Ale jak auto ma duży silnik i udało się je tobie kupić tanio w Szwajcarii... to dużo taniej wyjdzie zapłacić 19% w Niemczech niż pozornie te same 19% w Polsce (bo chytry, w tym wypadku polski minister finansów, dwa razy traci).
                • crannmer Re: A jeżeli rejestrację taką uważać... 18.05.14, 19:27
                  qqbek napisał:
                  > ...za rejestrację do celów wykonania jazdy testowej na terenie Niemiec?

                  Nie ma znaczenia, do jakich celow ta rejestracja nastepuje. Znaczenie ma, gdzie znajduje sie pojazd w chwil rejestracji.

                  > Sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak starasz się to zasugerować.

                  Sprawa jest jednoznaczna: rejestracje tymczasowe jednego panstwa nie upowazniaja do rejestracji pojazdu znajdujacego sie podczas tejze rejestracji na terenie innego panstwa.

                  Jednoznacznosc podkreslaja odpowiednie wyroki:
                  www.verkehrslexikon.de/Texte/EURotKZ02.php
                  W tym ustepie prawodawstwo poszczegolnych panstw pokrywa sie z duchem Konwencji Wiedenskiej:
                  "Diese Regelung geht offensichtlich von einer Zulassungshoheit des jeweiligen Staates aus, in dem das Fahrzeug in den Verkehr gebracht wird. Eine andere Auslegung des Art. 35 des Übereinkommens hätte zur Folge, dass Behörden eines jeden Vertragsstaates in den jeweils anderen Staaten Kfz-Zulassungen vornehmen könnten. Dies ist ersichtlich nicht gewollt."
                  (cytat z powyzszego linku)

                  Przeczytaj cale uzasadnienie wyroku. Jest dobrze uzasadnione i logiczne.

                  > No i pozostaje kwestia praktyki - sporo osób tak robi i nie napotyka na żadne p
                  > roblemy ze strony władz w Niemczech.

                  Nieznajomosc przepisow posrod strozow prawa nie jest ograniczona do Polski.
          • jachay Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 12:50
            I jeszcze coś o MFK:

            Ist die periodische Fahrzeugprüfung bei Einlösung des Fahrzeuges fällig, erhalten Sie das entsprechende Prüfungsaufgebot automatisch per Post zugestellt. Ist das Fahrzeug älter als 10 Jahre und die Fahrzeugprüfung ist seit mehr als 6 Monaten fällig, so erfolgt das Prüfungsaufgebot umgehend.

            Po 10 roku od rejestracji auto w Szwajcarii ma dwa lata ważny przegląd. Jednak chcąc go wywieźć za granicę badanie nie może być starsze jak 6 miesięcy. I to jest właśnie "ab Platz".
          • koza_oddam Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 13:22
            Nie znam szczegółów, ale mam znajomego handlarza który ciągnie auta z CH właśnie przez Rzeszę i trafiają do nas na niemieckich blaszkach właśnie - i twierdzi że mniejsze są opłaty - ma większy zysk. Podobnie jak z autami zza oceanu - wyładowuje się w Hamburgu, tam płaci podatki i w PL tego się już nie robi - też wychodzi taniej
              • qqbek Bredzisz. 18.05.14, 13:52
                nazimno napisał:

                > Wariant z niemieckim "slupem"?

                Bredzisz.
                Rejestrujesz w Niemczech na siebie (żółte/czerwone tablice i różowy, krótkoterminowy dowód rejestracyjny) a nie na słupa. W dowodzie rejestracyjnym wpiszą nawet twój polski adres. Wykupujesz ubezpieczenie i jedziesz do Polski na kołach.
                Cała filozofia.

                > A slup odsprzedaje dalej...

                Po jasny gwint?
                Ty kupujesz w Szwajcarii, ty clisz w Niemczech, ty rejestrujesz w Niemczech, ty zgłaszasz w PL (tylko do standardowych dokumentów trzeba jeszcze deklaracje celną przetłumaczyć) i na siebie rejestrujesz.
                • kontik_71 Re: Bredzisz. 18.05.14, 13:57
                  Jedno pytanie.. pomiedzy "kupujesz w Szwajcarii" a "clisz w Niemczech" oraz "rejestrujesz w Niemczech" sa jeszcze przejazdy... Na kolach nie mozna jechac bo brak rejestracji, laweta kosztuje.. wiec gdzie tu ta oszczednosc? (przy zalozeniu, ze dzialamy zgodnie z przepisami)
                  • qqbek Re: Bredzisz. 18.05.14, 14:03
                    kontik_71 napisał:

                    > Jedno pytanie.. pomiedzy "kupujesz w Szwajcarii" a "clisz w Niemczech" oraz "re
                    > jestrujesz w Niemczech" sa jeszcze przejazdy... Na kolach nie mozna jechac bo b
                    > rak rejestracji, laweta kosztuje.. wiec gdzie tu ta oszczednosc? (przy zalozeni
                    > u, ze dzialamy zgodnie z przepisami)

                    Jeżeli jest tak jak pisze autor (auto ma ponad 10 lat i jeszcze ważny w obrębie Szwajcarii przegląd - ale starszy niż 6 miesięcy, więc nieważny za granicą w wypadku eksportu pojazdu - to problemu nie widzę). Niemcy nie wymagają ważnego przeglądu do krótkoterminowej (do jazdy testowej/eksportowej) rejestracji pojazdu - za sprawność pojazdu odpowiada jego właściciel w razie czego. W Polsce w razie czego pod uwagę brane jest dopuszczenie pojazdu do ruchu w Niemczech (a samochód dopuszczony jest przecież i zarejestrowany).
                • nazimno Re: Bredzisz. 18.05.14, 14:29

                  www.strassenverkehrsamt.de/kfz-zulassung-kurzzeitkennzeichen
                  Für die Anmeldung eines Kurzzeitkennzeichens bei einer Zulassungsstelle werden folgende Unterlagen benötigt:

                  - eVB-Nummer (Deckungskarte Ihrer Versicherung)
                  - Personalausweis oder Reisepass mit Meldebescheinigung
                  = bei Firmen die Gewerbeanmeldung bzw. einen Handelsregisterauszug
                  evtl. eine Vollmacht, wenn Sie im Auftrag handeln

                  Weitere Informationen zu den Unterlagen erhalten sie in unserer Rubrik: KFZ-Formalitäten

                  Ktos kogos robi w konia.
                  Jak sie strona niemiecka zorientuje, bedzie konieczny niezly papuga.

                  Umowa kupna-sprzedazy jest ze strona szwajcarska, chyba, ze ta tez jest science fiction.
                  Poniewaz Szwajcaria nie jest w UE omijany jest niemiecki Urzad Celny oraz Finanzamt.
                  Ladny pasztet.





                  • jachay Re: Bredzisz. 18.05.14, 14:45
                    Umowa to polski wymysł (wiem, że niezbędny), szczególnie w CH potrzebna jak wrzód na d....e. A cło i VAT płacimy w Zollamcie niemieckim. Może Niemcy przymykają oko kasując opłaty?
                    Do wydania KZK potrzeba tylko Deckungskarty (do kupienia u każdego pośrednika ubezpieczeniowego) i DO lub Paszportu, I NIC WIĘCEJ.
                  • qqbek Tak jak jachay pisze jest nazimno. 18.05.14, 15:25
                    Niestety.
                    Auto rejestrujesz na polski dowód osobisty.
                    Potrzebować będziesz jeszcze pokwitowania z Zollamt-u (potwierdzenie opłaty cła i podatku wwozowego) i polisy ubezpieczeniowej - którą kupisz u dowolnego pośrednika.

                    I przykro mi, wbrew twojemu spiskowemu podejściu do sprawy, nie ma tu nic nadzwyczajnego, nie ma w tym żadnego przekrętu... to typowa praktyka :)
                    • nazimno A 19.05.14, 08:34
                      Cytuje:

                      Für die Anmeldung eines Kurzzeitkennzeichens bei einer Zulassungsstelle werden folgende Unterlagen benötigt:

                      - eVB-Nummer (Deckungskarte Ihrer Versicherung)
                      [b]- Personalausweis oder Reisepass mit Meldebescheinigung
                      [/b]

                      Zeby otrzymac zolte tablice wymagane jest poswiadczenie zameldowania w Niemczech.

                      Wytlumacz wiec ten problem.

                      Polak z Polski, nie mieszkajacy w (D) nie moze czegos takiego okazac.

                      • qqbek B... i punto, finito. 19.05.14, 08:50
                        nazimno napisał:

                        > Cytuje:
                        >
                        > Für die Anmeldung eines Kurzzeitkennzeichens bei einer Zulassungsstelle werd
                        > en folgende Unterlagen benötigt:
                        >
                        > - eVB-Nummer (Deckungskarte Ihrer Versicherung)
                        > [b]- Personalausweis oder Reisepass mit Meldebescheinigung
                        [/b]
                        >
                        > Zeby otrzymac zolte tablice wymagane jest poswiadczenie zameldowania w Niemc
                        > zech.

                        >
                        > Wytlumacz wiec ten problem.
                        >
                        > Polak z Polski, nie mieszkajacy w (D) nie moze czegos takiego okazac.
                        >

                        A czy Polak niemieszkający w D może być zameldowany w PL?
                        Bo widziałem dziesiątki (jeśli nie setki) krótkoterminowych dowodów rejestracyjnych, wydanych do żółtych tablic obywatelom polskim, zameldowanym w Polsce (i tylko i wyłącznie w Polsce).

                        Może to Ty nie do końca rozumiesz, że liczy się zameldowanie na terenie UE i odnotowanie tego faktu w dokumencie potwierdzającym tożsamość, a nie niemiecki meldunek i zaświadczenie o nim.

                        Z resztą chodzi o to, żeby zarówno adres jak i tożsamość osoby były potwierdzone urzędowo.
                        W wypadku dowodu osobistego wymogu przedstawienia zaświadczenia o zameldowaniu przecież nie ma!!!

                        Czy chcesz brnąć dalej w tą bzdetną dyskusję, w której nie masz za grosz racji, czy też masz już dość?
                        • nazimno A to to pies??? 19.05.14, 10:23
                          Cytuje:

                          Voraussetzungen
                          Zuteilungsvoraussetzungen ab 01.11.2012


                          Ab dem 01.11.2012 können Kurzzeitkennzeichen nur noch bei der für den Wohnsitz bzw. Firmensitz des Antragstellers zuständigen Zulassungsbehörde beantragt werden
                          • qqbek Nie, kufa, WYDRA! 19.05.14, 10:30
                            nazimno napisał:

                            > Cytuje:
                            >
                            > Voraussetzungen
                            > Zuteilungsvoraussetzungen ab 01.11.2012
                            >

                            >
                            > Ab dem 01.11.2012 können Kurzzeitkennzeichen nur noch bei der für den Wohnsitz
                            > bzw. Firmensitz des Antragstellers zuständigen Zulassungsbehörde beantragt werd
                            > en

                            Kończ waszmość, wstydu sobie oszczędź (cytat za tą stroną):
                            "Ausländer ohne Wohnsitz in der Bundesrepublik Deutschland haben die Möglichkeit ein Ausfuhrkennzeichen in dem Zulassungsbezirk zu erhalten, in dem sie sich aufhalten. Eine persönliche Vorsprache ist zwingend erforderlich. Die Meldebescheinigung (nicht älter als 1 Monat) des ausländischen Wohnortes oder des Konsulates ist vorzulegen."

                            Wydra, do kufy nędzy wydra a nie pies!
                            • nazimno Niemniej jednak: 19.05.14, 10:44
                              Die Meldebescheinigung (nicht älter als 1 Monat) des ausländischen Wohnortes oder des Konsulates ist vorzulegen.

                              ◦Besteht bei ausländischen Firmen kein Wohnort, kein Sitz, keine Niederlassung oder keine Dienststelle ist der Wohnort des Empfangsberechtigten zuständig. Ein entsprechender Nachweis aus dem ausländischen Gewerberegister (ggf. mit Übersetzung) ist vorzulegen.

                              PS
                              To sa nowe regulacje, od 01.11.2012.
                              Jest wiele NOWYCH szczegolow i interpretacji.

                              Niektore z nich dotycza tablic czerwonych i czasem w tekstach te sprawy sa niejednoznacznie
                              podane albo nieaktualne.

                              Czym innym sa tablice wywozowe (czerwone), a czym innym tablice zolte.

                              Zadzwonie sobie do Zollamtu i Zulassungsbehörde, bo qqbek nie jest zadnym urzedem.
                              I kropkowac mozesz sobie, ile chcesz.
                              Wyjasnie to sobie po prostu u zrodla.

                            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Nie, kufa, WYDRA! 19.05.14, 11:41
                              Hallo debilku mieszkajacy w D

                              już nie pierwszy raz podajesz jakieś linki w niemieckim języku, której to treści zawartej w tym linku sam nie rozumiesz.
                              Zamiast wprowadzać forumwiczow w błędy twoimi bzdurnymi wypowiedziami, popros kolegów w pracy, aby przed podaniem jakichkolwiek linkow wytłumaczyli tobie o co chodzi w tych linkach bo uważam że nie wprowadzasz w błąd celowo kpiac sobie z nas (jak to często tu piszesz) tylko z niezrozumienia tekstu w języku niemieckim.
                              Poprosi kogoś aby przetłumaczył tobie dalsza częstego linki który tu podajesz,chodzi o tekst podany przez
                              kolegę
                              formowicza gg
                        • crannmer Re: B... i punto, finito. 19.05.14, 12:32
                          qqbek napisał:
                          > Czy chcesz brnąć dalej w tą bzdetną dyskusję, w której nie masz za grosz racji,
                          > czy też masz już dość?

                          Ze Ci sie jeszcze z nim chce...
                          Ja odpuscilem sobie trwale wdawanie sie w dyskusje z tym osobnikiem. I zycie zrobilo sie piekniejsze.
                          • qqbek Cranmer (tutaj!, tutaj! - gdybyś nie widział) 19.05.14, 18:02
                            crannmer napisał:

                            > Ze Ci sie jeszcze z nim chce...
                            > Ja odpuscilem sobie trwale wdawanie sie w dyskusje z tym osobnikiem. I zycie zr
                            > obilo sie piekniejsze.
                            >

                            Ciebie mogę szanować, zwłaszcza za rozległą wiedzę dotyczącą technicznych aspektów motoryzacji. Nazimno zaś cieszył się moją sympatią zawsze i to, że brnie w temat jak niemieckie dywizje pancerne w radziecką "rasputitsę", trochę mnie smuci.
                            Ale "rzeźby w brązie" nikomu zabraniać nie zamierzam. Kilka razy mi samemu tutaj zdarzyło się bronić niesłusznych racji... tyle, że najczęściej mniej czasu zajmowała mi przytomna refleksja. Może przepracowany (albo wprost odwrotnie - od szewskiego poniedziałku zaczyna)? Nie wiem. Na mój gust ostro nie w formie i tak to zostawmy :)
                            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Cranmer (tutaj!, tutaj! - gdybyś nie widział) 19.05.14, 18:42
                              hallo koledzy

                              Jeszcze nie tak dawno jeep napisal ze lubi nazimno , bo on to krotko i zwiezle na temat .

                              To jest juz przeszlosc ,bo widze, ze nazimno nie potrafi przyznac sie do bledu , jak prawdziwy forumowicz , tylko obraza i brnie dalej .
                              Tu sam podal link twierdzac ze :
                              "Zeby otrzymac zolte tablice wymagane jest poswiadczenie zameldowania w Niemczech. "

                              A okazuje sie ze w tym samym linku tylko trzeba czytac ciut dalej napisano :
                              "Ausländer ohne Wohnsitz in der Bundesrepublik Deutschland haben die Möglichkeit ein Ausfuhrkennzeichen in dem Zulassungsbezirk zu erhalten, in dem sie sich aufhalten. Eine persönliche Vorsprache ist zwingend erforderlich. Die Meldebescheinigung (nicht älter als 1 Monat) des ausländischen Wohnortes oder des Konsulates ist vorzulegen."

                              Wiele razy prosilem nazimno , aby doczytal to co podaje w linkach i od tej pory zaczol mnie wyzywac za kazdym razem gdy wykazuje jemu jego bledy .



                            • crannmer Re: Cranmer (tutaj!, tutaj! - gdybyś nie widział) 19.05.14, 19:40
                              qqbek napisał:
                              > Ale "rzeźby w brązie" nikomu zabraniać nie zamierzam.

                              Tylko tego nawet rzezbieniem w g... nazwac nie mozna. Na przemian albo linkuje teksty obalajace jego wlasne tezy, albo obraza rozmowcow i wszystkich dookola. Kompletnie impregnowany na argumenty.

                              Przeciwnikow pokonuje przez zmeczenie i zanudzenie. Niech meczy i nudzi innych.
              • qqbek Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 15:30
                kontik_71 napisał:

                > Moze faktycznie tak sie robi ale wydaje mi sie to dziwne i wyjatkowo skomplikow
                > ane (co tez zwieksza koszty). Cos mi tu ewidentnie smierdzi.

                A jeżeli powiem, że niemieckie Zollamt-y bardziej wierzą nabywcom w kwoty zadeklarowanych cen, za które kupili pojazdy, podczas gdy polskie Izby Celne wolą tabele Eurotax-u?
                Nadal śmierdzi?
                Czy raczej pachnie państwem, które w przeciwieństwie do polskiego, nie pragnie wydymać obywatela na każdym kroku?
                  • misiaczek1281 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 16:48
                    koza_oddam napisał:

                    > Otóż to. Tam clisz od kwoty na umowie i tego nikt nie kwestionuje. U nas odwrot
                    > nie, państwo i jego urzędnicy uważają każdego za złodzieja który robi wałek i c
                    > lisz od widzimisię celnika.
                    i dobrze! bo ogólnie rzecz biorąc polski handlarz myśli tylko jakby tu kombinować, a to wartość zaniży by podatek mniejszy płacić, a to złoma odpicuje i sprzedaje jako igła, a Niemiec jak powie słowo to koniec kropka...tam jest większa kultura słowa i szacunek w handlu...miałem szczęście że trafiłem na uczciwego handlarza który sprowadził drogo ale dobre auto..jemu sie opłaciło i mnie też bo mam dobre auto...lepsze to niż dziadostwo byle taniej :)
                • crannmer Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 19:31
                  qqbek napisał:
                  > Czy raczej pachnie państwem, które w przeciwieństwie do polskiego, nie pragnie
                  > wydymać obywatela na każdym kroku?

                  W tym wypadku to jest samoobrona panstwa wynikajaca z doswiadczenia wczesniejszego dymania panstwa przez obywateli. Wpisywanie zanizonych (i to najczesciej bezczelnie zanizonych) wartosci bylo bowiem regula, a nie wyjatkiem.
                  • qqbek Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 21:12
                    crannmer napisał:

                    > W tym wypadku to jest samoobrona panstwa wynikajaca z doswiadczenia wczesniejsz
                    > ego dymania panstwa przez obywateli. Wpisywanie zanizonych (i to najczesciej be
                    > zczelnie zanizonych) wartosci bylo bowiem regula, a nie wyjatkiem.

                    To też, po części, racja.
                    Ale dymanie uczciwej mniejszości nie jest sposobem na załatwienie sprawy nieuczciwej części (jak wielka by ona nie była). A załatwianie spraw "na skróty" to leczenie syfa za pomocą pudru. W Niemczech mało kto wpisze zaniżoną cenę, bo wie, że urzędnik jak zechce (bo czasami mu się zechce) to sprawdzi u kolegi ze Szwajcarii, ile druga strona umowy wpisała w deklaracji. U nas urzędnik nic nie sprawdzi, bo po pierwsze nie chce mu się, po drugie nie zna języków obcych, bo po co?
                      • qqbek Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 19.05.14, 09:32
                        samspade napisał:

                        > A tak z ciekawosci czy ktos wie jaki procent Szwajcarow nie mowi po niemiecku?

                        Na południu w enklawach mówi się właściwie po włosku wyłącznie (język ojczysty dla jakichś 10% Szwajcarów), na zachodzie wyłącznie po francusku (jakieś 20% ludności), w Gryzonii zaś (to taki kanton na wschodzie) spora część ludzi mówi po retroromańsku (choć stanowią oni mniej niż 1% ludności Szwajcarii).

                        Większość Szwajcarów zna choć "jako-tako" jeszcze przynajmniej jeden język używany w kraju, tak więc podejrzewam, że jakieś 85-90% komunikuje się jako-tako po niemiecku (choć - francuski, włoski i retroromański to ta sama rodzina języków, tak więc łatwiej osobie francuskojęzycznej nauczyć się włoskiego, niż niemieckiego).
                      • kontik_71 Dotknales tematu, ktory wywoluje szok. 20.05.14, 13:39
                        Oficjalnie jednym z jezykow urzedowych jest niemiecki (pomijam inne oficjalne jezyki). Ale to tylko oficjalnie i na papierku. W rzeczywistosci jest tak, ze istnieja setki, jesli nie tysiace, dialektow, ktore czesto z niemieckim maja wspolne tylko korzenie w przeszlosci i niewiele wiecej. Szwajcarzy miedzy soba rozmawiaja w swoich dialektach i czasami maja problem ze zrozumieniem sie. Im ktos bardziej z gor, tym gorzej. Ogolnie Szwajcarzy nie lubia mowic w tzw "hoch Deutsch" bo sie przy tym mecza i stresuja a spora czesc zwyczajnie nie potrafi sie tak porozumiec. Oficjalny niemiecki jest uzywany tylko przy okazji puszczania wiadomosci w panstwowym radiu i TV oraz na dworcach i oczywiscie na pismie. Dialekty nie maja swoich zasad pisowni i nie stosuje sie ich w oficjalnych przekazach, ale pomiedzy mieszkancami sa chetnie uzywane pisane dialekty bo wlasnie, nie ma zasad wiec nie ma bledow i mozna pisac jak sie komu podoba :)
                        Szwajcarskie programy nadawane w niemieckiej TV maja tlumaczenia na dole ekranu :)

            • galtomone Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 10:17
              Kontener z Chin tez sie ciagnie do PL przez Hamburg bo taniej.
              Ale nie wyoibrazam sobei sytuacji, w ktorem mam pod pacha tablice tymczasowe z dowolnego panstwa (do tego jakies papiery? jakie? przez kogo wystawione? kto ubezpiecza taka jazde w zakresie OC?) - jade do drugiego panstwa, przykrecam je do auta, ktore nie ma w tymze panstwie prawa wjazdu na droge i jade bo mam tablice.

              Co z OC, kto zaplaci za szkody w razie wypadku i co powie lokalna policja w trakcie kontroli?
              • jureek Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 11:42
                galtomone napisał:

                > Co z OC, kto zaplaci za szkody w razie wypadku i co powie lokalna policja w tra
                > kcie kontroli?

                Żeby dostać niemieckie żółte tablice musisz przedstawić tzw. deckungskartę, czyli poświadczenie wykupienia OC.
                • galtomone Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 12:13
                  No to jesli ubezpieczyciel da polise dla auta, ktore nie ma prawa do jezdzenia to polowa sukcesu.

                  Nie znam prawa CH czy DE... ale na logike biorac, nie wiele by mnie jako policajanta interesowalo, na jakich tablicach jedzie auto zarejestrowane i ubezpieczone w CH, ktore nie ma prawa znalezc sie na publicznej drodze. A czy tymczasowe tablice beda z DE czy z Marsa to powinno byc bez znaczenia.

                  Zakladam, ze auto przez CH - jesli warunkow zawartych wymogami prawa w CH nie spelnia - powinno przejechac na lawecie a jak sie znajdzie na terytorium DE to juz zupelnie osobna spraw ai problem Niemcow czy na takie rzeczy pozwalaja.
                  • jureek Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 12:22
                    galtomone napisał:

                    > No to jesli ubezpieczyciel da polise dla auta, ktore nie ma prawa do jezdzenia
                    > to polowa sukcesu.

                    Patrzysz na to z polskiej perspektywy, gdzie najpierw się rejestruje, a potem ubezpiecza. W Niemczech jest na odwrót, żeby auto zarejestrować, musisz przedstawić ubezpieczenie. Tak więc nie jest dla ubezpieczyciela niczym szczególnym, że ubezpiecza auta nie mające jeszcze prawa do jeżdżenia.
                    • galtomone Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 12:29
                      Moze i tak.
                      Ale jak sam piszesz... "W Niemczech jest na odwrót, żeby auto zarejestrować, musisz przedsta
                      > wić ubezpieczenie."

                      Nie wiem czy ubezpieczyciel tak chetnie wezmie odpowiedzialnosc za auo z innego panstwa, ktore nie ma prawa do jazdy (tu trzebaby popatrzec na szczegolowe warunki ubezpieczenia lub poprosic kolege by w CH spowodowal wypadek tym samochodem) - jak ubezpieczyciel by wyplacic z polisy OC kase to bylaby pewnosc.

                      A dwa, ze nadal ma sie to ni jak do jazdy tego auta po CH.
                      • crannmer Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 12:51
                        galtomone napisał:
                        > Nie wiem czy ubezpieczyciel tak chetnie wezmie odpowiedzialnosc za auo z innego
                        > panstwa, ktore nie ma prawa do jazdy (tu trzebaby popatrzec na szczegolowe war
                        > unki ubezpieczenia

                        Do wystawienia niemieckich tablic tymczasowych nie jest wymagane aktualne badanie techniczne. Za to ubezpieczenie konieczne do otrzymania tychze tablic jest nieco drozsze. I nie nazywa sie toto "Deckungskarte" *)

                        Tutaj kwestia nie jest "auto z innego panstwa", lecz zdalne dokonywanie aktu administracjynego w obcym panstwie, na obszarze, gdzie nie niemiecki urzad komunikacji jest kompetentny, lecz urzedy w danym wypadku szwajcarskie.

                        Na miejscu urzedow szwajcarskich nie bylbym zadowolony, gdyby urzad obcego panstwa na moim terenie bezpodstawnie dokonywal aktow administracyjnych.

                        ____
                        *) Deckungskarte to darmowe oswiadczenie ubezpieczyciela o tymczasowym przejeciu pokrycia ewentualnych szkod az do czasu rejestracji i zawarcia wlasciwej umowy o ubezpieczenie OC. W przypadku wykorzystania Deckungskarte, a nastepujacego niezawarcia umowy ubezpieczyciel stawia rachunek jak za krotkotrwale ubezpieczenie OC.

                        W przypadku obcokrajowca wywozacego pojadz nie dostaje sie Deckungskarte, lecz wykupuje sie normalne tygodniowe ubezpieczenie OC.
                        • jureek Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 13:05
                          crannmer napisał:

                          > W przypadku obcokrajowca wywozacego pojadz nie dostaje sie Deckungskarte, lecz
                          > wykupuje sie normalne tygodniowe ubezpieczenie OC.

                          Jak zwał, tak zwał:
                          www.strassenverkehrsamt.de/kfz-zulassung-kurzzeitkennzeichen
                          "Für die Anmeldung eines Kurzzeitkennzeichens bei einer Zulassungsstelle werden folgende Unterlagen benötigt:
                          eVB-Nummer (Deckungskarte Ihrer Versicherung)
                          Personalausweis oder Reisepass mit Meldebescheinigung
                          bei Firmen die Gewerbeanmeldung bzw. einen Handelsregisterauszug
                          evtl. eine Vollmacht, wenn Sie im Auftrag handeln"
                        • galtomone Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 13:20
                          crannmer napisał:

                          > Na miejscu urzedow szwajcarskich nie bylbym zadowolony, gdyby urzad obcego pans
                          > twa na moim terenie bezpodstawnie dokonywal aktow administracyjnych.

                          Na miejscu dowolnych wladz dowolnego Panstwa nie bylbym zadowolony i nie wiem czy respoektowalbym takie prawa?

                          Przeciez takie zasady mozna eksrtrapolowac w dowolna strone co bedzie tworzyc tzw. paradoksy prawne.

                          Tak Panie wladzo - pije piwo w parku, ale to Niemieckie piwo i pytalem tam na miejscu i oni pozwalaja, o tu mam zaswiadczenie! :-)

                          Abstrahujac od faktu, ze nasz zakaz picia w miejscach publicznych jest idiotyczny.

                          Zatem nawet jesli niemiecku ubezpieczyciej ubezpieczy to jeszcze nie koniec sprawy.

                          Po pierwsze (oczywiscie moge sie mylic) ale bylbym bardzo zdziwiony, gdyby ubezpieczalnia wyplacila choc euro odszkodowania w sytuacji, gdy ubezpieczony samochod jest na terenie innego panstwa, nigdy nie byl /nie jest zarejestrowany (bo chyba zarejestrowanie a potwierdzenie badan technicznych/sprawnosci to nie to samo?) w Niemczech i jeszcze dodatkowo nie ma prawa poruszac sie po drogach tego obcego Panstwa.

                          Ja wiem, ze moze zachodni ubezpieczycieje to nie takie pijawki jak u nas (bo sie dajemy) ale sa pewne granice.... Oni tez nie zyja ze skladek tylko z tego czego nie wydadza.

                          Najprosciej byloby miec jasne, oficjalne stanowisko ubezpieczyciela na tak opisana sytuacje. To raz.

                          A dwa, o czym tez juz pisalem jest kwestia tego jak calosc zinterpretuja wladze CH i policja drogowa gdy auto bedzie w ruchu samodzielnie a nie na lawecie. W tym drugim wypadku pewnie wszystko byloby OK, i jazda juz autem mogla by byc kontynuowana na terenie Niemiec.


                          > W przypadku obcokrajowca wywozacego pojadz nie dostaje sie Deckungskarte, lecz
                          > wykupuje sie normalne tygodniowe ubezpieczenie OC.

                          Wiem bo sam sprowadzalem Previe, ale z DE i mowimy o wywozeniu z Niemiec a nie wwozeniu :-). To raczj musialby byc takie tablice ale szwajcarskie...., zeby wjechac na kolach do DE. A potem mozna je sobie zmienic na DE.
                          • jureek Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 13:33
                            galtomone napisał:

                            > Po pierwsze (oczywiscie moge sie mylic) ale bylbym bardzo zdziwiony, gdyby ubez
                            > pieczalnia wyplacila choc euro odszkodowania w sytuacji, gdy ubezpieczony samoc
                            > hod jest na terenie innego panstwa, nigdy nie byl /nie jest zarejestrowany (bo
                            > chyba zarejestrowanie a potwierdzenie badan technicznych/sprawnosci to nie to
                            > samo?) w Niemczech i jeszcze dodatkowo nie ma prawa poruszac sie po drogach teg
                            > o obcego Panstwa.

                            Dlaczego nie ma prawa się poruszać? Po drogach Polski ma prawo się poruszać, a po Szwajcarii nie ma prawa? Piszesz, że wywoziłeś do Polski samochód na żółtych tablicach. Jechałeś nim tylko przez Niemcy, a potem zostawiłeś na granicy, zanim nie wyrobiłeś mu polskich papierów, czy może jednak poruszałeś się z niemieckimi czasowymi tablicami i niemieckim czasowym ubezpieczeniem po drogach obcego państwa?
                            • galtomone Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 17:33
                              jureek napisał:

                              > Dlaczego nie ma prawa się poruszać?

                              {Previa ktora kupowalem w Niemczech w 2008 r mogla legalnie jedzic po Niemczech, pojechalem z wlascicielem do urzedu I zaplacilem za tablice na kolejny miesiac. Ani w PL ani w nNiemczech nikt sie do tego nie mogl przyczepic (koloru tablic nie pamietam - ale chyba biale z czerwonym z boku).

                              Umyka Wam wszystkim jeden fakt. Co maja Niemieckie tablice I ubezpiecznie do szwajcarskiego samochodu w szwacjarii???

                              Teoretycznie (zgodnie z Wasza logika) moglbym znalezc panstwo w Afryce gdzie mozna tez kupic takie czasowe pozwolenie na jazde ($1 na miesiac) + ubezpieczenie (kolejny $1 na miesiac) przyslac sobie do Polski , doczepic do auta I jezdzic.

                              Na moje oko, wszystko z tym planem bedzie legalne poki auto w CH nie bedzie na drodze tylko na lawecie.

                              Co kolega autor (juz pytalem) powie szwajcarskiej drgowce jak go zatrzymaja do kontroli w aucie, ktore pewnie wydnieje w ich systemie jako bez badania tech. i moze bez ubezpieczenia?


                              > Po drogach Polski ma prawo się poruszać, a
                              > po Szwajcarii nie ma prawa?

                              Niemieckie z niemiec i na tych blachach moze tu i tu. ale auto o ktorym piszemy nie jeste poki co niemieckie, prawda?

                              > Piszesz, że wywoziłeś do Polski samochód na żółtych
                              > tablicach.

                              Napisalem ze sciagalem auto z niemiec a nie ze na zoltych tablicach - to roznica.

                              > Jechałeś nim tylko przez Niemcy, a potem zostawiłeś na granicy, zan
                              > im nie wyrobiłeś mu polskich papierów, czy może jednak poruszałeś się z niemiec
                              > kimi czasowymi tablicami i niemieckim czasowym ubezpieczeniem po drogach obcego
                              > państwa?

                              Poruszalem sie autem, ktore bylo zarejestrowane i dopuszczone do ruchu w niemczech przez niemcy i przez PL. To auto nie ma prawa jechac przez CH inaczej niz na lawecie - przynbajmniej tak mowi logika. Z tymi tablicami i papierami, moze sobie dopiero jechac przez niemcy do kraju docelowego. CH nie jest krajem docelowym. Nie sadze tez by drogowka uwierzyla, ze gosc wraca do CH z Niemiec (stad tablice)...
                      • jureek Re: Oplaty to jedno jazda to drugie. 19.05.14, 13:02
                        galtomone napisał:

                        > Moze i tak.
                        > Ale jak sam piszesz... "W Niemczech jest na odwrót, żeby auto zarejestrować, mu
                        > sisz przedsta
                        > > wić ubezpieczenie."
                        >
                        > Nie wiem czy ubezpieczyciel tak chetnie wezmie odpowiedzialnosc za auo z innego
                        > panstwa, ktore nie ma prawa do jazdy (tu trzebaby popatrzec na szczegolowe war
                        > unki ubezpieczenia lub poprosic kolege by w CH spowodowal wypadek tym samochode
                        > m) - jak ubezpieczyciel by wyplacic z polisy OC kase to bylaby pewnosc.

                        Przy wystawianiu potwierdzenia ubezpieczenia (deckungskarte) ubezpieczyciel nie wie nawet z jakiego państwa jest to samochód, czy ma badania techniczne, czy nie ma, kupując to ubezpieczenie do żółtych tablic podajesz markę, model, VIN i to wszystko. Pomagałem rodakom załatwiać żółte tablice na samochód kupiony w Niemczech bez badań technicznych i wywożony na kołach do Polski i tak to wyglądało. Żaden urzędnik samochodu nie oglądał, gdy chcesz sobie zaoszczędzić stania w kolejkach możesz sobie żółte tablice razem z papierami zamówić nawet pocztą za odpowiednią opłatą oczywiście.
                            • nazimno W fromularzu wypelniasz: 19.05.14, 15:09
                              Überführungsfahrt von __________ nach________

                              Czyli, jesli sobie bedziesz jezdzic "ot tak" w roznych kierunkach, to oni moga popatrzec na mape...przy kontroli, hehe...

                              A wedlug pacanka oni nie moga nie umiec czytac mapy.



                                    • nazimno Tak, widze. 19.05.14, 15:39
                                      A ja wyklikalem to:

                                      www.berlin.de/formularserver/formular.php?48095
                                      PS
                                      Widzisz jaka jest informacja?
                                      Pacanek nie uwierzy, ze moze byc tak roznie.

                                      • qqbek Re: Tak, widze. 19.05.14, 17:21
                                        nazimno napisał:

                                        > A ja wyklikalem to:
                                        >
                                        > www.berlin.de/formularserver/formular.php?48095
                                        > PS
                                        > Widzisz jaka jest informacja?
                                        > Pacanek nie uwierzy, ze moze byc tak roznie.
                                        >

                                        A ten dziwny przymiotnik na e (w nawiasach po "Antrag...") też rozumiesz, czy też mieszkającemu w Niemczech Polakowi trzeba go przetłumaczyć jeszcze?

                                        Dobra - tłumaczę - jednorazowy!
                                        Tada!!!
                                        • nazimno a kuku, qqbek, akuku... 19.05.14, 17:42
                                          Tutaj:

                                          www.lkr-lif.de/landratsamt/verkehr-kfz-zulassung/kfz-zulassung/298.Kurzzeitkennzeichen.html
                                          kliknij (po prawej stronie to jest):

                                          Weitere Informationen

                                          Antrag Kurzzeitkennzeichen
                                          (128 KB)



                                          I powiedz, co przeczytales....

                                          Cytuje:

                                          III. Zweck der Zuteilung
                                          a) Probefahrt / Prüfungsfahrt
                                          b) Überführungsfahrt:
                                          1. von wem wurde das Fahrzeug
                                          erworben?
                                          2. das Fahrzeug wird überführt
                                          von.....nach.....


                                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: a kuku, qqbek, akuku... 19.05.14, 17:54
                                            nazimno napisał:

                                            > Tutaj:
                                            >
                                            > www.lkr-lif.de/landratsamt/verkehr-kfz-zulassung/kfz-zulassung/298.Kurzzeitkennzeichen.html
                                            > kliknij (po prawej stronie to jest):
                                            >
                                            > Weitere Informationen
                                            >
                                            > Antrag Kurzzeitkennzeichen
                                            > (128 KB)
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > I powiedz, co przeczytales....
                                            >
                                            > Cytuje:
                                            >
                                            > III. Zweck der Zuteilung
                                            > a) Probefahrt / Prüfungsfahrt
                                            > b) Überführungsfahrt:
                                            > 1. von wem wurde das Fahrzeug
                                            > erworben?
                                            > 2. das Fahrzeug wird überführt
                                            > von.....nach.....
                                            >
                                            >
                                            >
                                            hallo debilku miexzkajacy w D

                                            przetlumacz sobie , albo niech tobie ktos to wytlumaczy co rozumiesz pod punktem "b"
                                            b) Überführungsfahrt:

                                            a dalej nie odpowiedzieles :
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,20,151025211,151038645,A_jak_sadzisz_.html
                                      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Tak, widze. 19.05.14, 17:50
                                        nazimno napisał:

                                        > A ja wyklikalem to:
                                        >
                                        > www.berlin.de/formularserver/formular.php?48095
                                        > PS
                                        > Widzisz jaka jest informacja?
                                        > Pacanek nie uwierzy, ze moze byc tak roznie.
                                        >
                                        do debilka mieszkajacego w D

                                        Ty wiesz w co ja wierze a nie potraficz odczytac po niemiecku ????
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,20,151025211,151038645,A_jak_sadzisz_.html
                                        przepis dotyczacy jak tu to nazywacie "zolte niemieckie blachy " jest tylko jeden .
                                        Te formularzeo wydanie moga byc rozne , ale jest tylko jeden przepis dotyczacy tych tabkic .
                                        Ty tu podajesz link do formularza , podaj prosze link do przepisow prawnych dotyczacych tych to tablic , przetumacz sobie i przeczytaj pare razy do zrozumienia
                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: W fromularzu wypelniasz: 19.05.14, 17:42
                                nazimno napisał:

                                > Überführungsfahrt von __________ nach________
                                >
                                > Czyli, jesli sobie bedziesz jezdzic "ot tak" w roznych kierunkach, to oni moga
                                > popatrzec na mape...przy kontroli, hehe...
                                >
                                > A wedlug pacanka oni nie moga nie umiec czytac mapy.
                                >
                                >
                                >
                                >
                                do debilka mieszkajacego w D

                                Ty potrafisz czytac moje mysli a nie potraficz odczytac po niemiecku ????
                                forum.gazeta.pl/forum/w,20,151025211,151038645,A_jak_sadzisz_.html
        • misiaczek1281 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 15:12
          jachay napisał:

          > Wiesz Misiaczku, mam 56 lat, zmarnowałem najlepsze lata w Polsce (dzięki komuni
          > stom, obecnie socjaldemokratom sic!). Już jest za późno na wyjazd. Patriotą moż
          > na być do jakiegoś czasu, później przychodzi zwątpienie i ból w krzyżu. A kolej
          > ki do lekarzy długie.

          A skąd to zwątpienie? Więcej optymizmu:) Myślałem że ludzie którzy wyzwolili się z jarzma komunizmu zamiast marudzić , cieszą się dziś najbardziej bo mają wszystko to czego nie mieli wtedy: lepsze samochody z Niemiec, piękne stadiony i autostrady,telefony komórkowe,bogactwo...nawet na ból w krzyżu są dziś lepsze sposoby niż wtedy:)
              • loyezoo Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 18:16
                Jeżeli w kraju politycy kradną na potęgę,mają prawomocne wyroki,a dalej siedzą na stołkach to nie jest normalne.
                Jeżeli człowiek pracuje 45-50 lat (płaci bandycki ZUS) i dostaje emeryturę,która nie starcza na czynsz za mieszkanie,to nie jest normalne.
                Jeżeli człowiek jest chory (poważnie) i czeka na przyjęcie do lekarza kilka lat,to nie jest normalne.
                Mogę tak napisać kilkadziesiąt stron,a to chyba nie o tym wątek.
                • misiaczek1281 Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 18.05.14, 19:33
                  loyezoo napisał:

                  > Jeżeli w kraju politycy kradną na potęgę,mają prawomocne wyroki,a dalej siedzą
                  > na stołkach to nie jest normalne.
                  > Jeżeli człowiek pracuje 45-50 lat (płaci bandycki ZUS) i dostaje emeryturę,któr
                  > a nie starcza na czynsz za mieszkanie,to nie jest normalne.
                  > Jeżeli człowiek jest chory (poważnie) i czeka na przyjęcie do lekarza kilka lat
                  > ,to nie jest normalne.
                  > Mogę tak napisać kilkadziesiąt stron,a to chyba nie o tym wątek.
                  Zależy co przyjmiesz za normę...jeśli przeciętna emerytura to 1800 zł a czynsz to 600 zł więc jak nie wystarczy? źle pojmujesz fukcję emerytury...ona ma zabezpieczyć podstawowy byt a nie pozwalać na wakacje na Majorce co weekend:) a głodujące dzieci w Afryce ? to dopiero nie jest normalne:)

                • misiaczek1281 Re: Na Twoim miejscu bym nie pytal 19.05.14, 11:24
                  galtomone napisał:

                  > misiaczek1281 napisał:
                  >
                  > > a co jest w naszym kraju nienormalnego żeby uciekać? strzelają na ulic
                  > ach cz
                  > > y co?:)

                  >
                  > No ale skoro pytasz...
                  >
                  > Na pierwszym miejscu Ty, a potem lista leci na wiele, wiele stron niestety.

                  Ja ? a może to ty jesteś nietolerancyjny? więc po co uciekać? uciekają nietolerancyjni maruderzy i narzekacze,marzyciele o życiu w lepszym świecie:)
    • kontik_71 Jedna rada 19.05.14, 12:55
      Skoro da sie to legalnie tak zrobic jak planujesz to dam Ci rade co do przejscia granicznego. Wyjedz z CH przez przejcie autostradowe w Rheinfelden (kolo Bazylei). Duze, nowoczesne przejscie z wyjatkowo sprawnym personelem. Nadrobisz troche drogi niz jadac przez np. Singen droga ale z moze sie oplacac bo stracisz duzo mniej czasu na samej granicy. Male przejscia sa niestety dosc niewydolne a i celnicy, szczegolnie szwajcarscy, potrafia byc wyjatkowo upierdliwi. Pisze to z doswiadczenia bo mialem z nimi do czynienia a przez Rheinfelden przewiozlem dwa auta i poszlo nadzwyczaj sprawnie.
    • lew_ Re: Auto z CH na "żółtych" niemieckich blachach. 19.05.14, 17:55
      Juurek,Galtomone jest ogolnie oslem,ale tym razem ma racje !! Tablice z zoltym paskiemtymczasowe, sa tylko do jazdy w niemczech przeznaczone.Nie wolno nimi jezdzic za granica oprocz #Niemiec.Auto jest wtedy nieubezpieczone,ubezpieczenie jest wazne tylko na terenie niemiec.Galtomone jak sprowadzal auto do polski miel z czerwonym paskiem,to sa celne tablice,tymi mozesz jezdzic po calej europie,ale zeby je dostac trzeba auto podstawic pod urzad komunikacyjny ,gdzie sprawdzaja nr podowzia.Wiec jesli ten polaczek-cwaniaczek chce wziasc tyblice z zoltym paskiem z nimiec zeby sprowadzic auto ze schwajcarii,to zycze mu tylko plicyjnej kontroli hehdhdhd niejedno auto sprzedalem za granice ,wiec wiem o czym pisze.
      • galtomone Swiat sie konczy 19.05.14, 18:12
        lew_ napisał:

        > Juurek,Galtomone jest ogolnie oslem,ale tym razem ma racje !!

        Ogolnie mam na Twoje temat identyczne zdanie ale w tym wypadku kolegom uciekl fragment jazdy przez CH. Bardzo jestem ciekawe kontroli drogowki jak I faktycznej wyplaty z niemieckiej policy OC kiedy takie auto zrobi komus (np.) garaz z tylka.

        Jakos nie sadze by pol euro wyplacila.
        • jureek Re: Swiat sie konczy 19.05.14, 18:19
          galtomone napisał:

          > Ogolnie mam na Twoje temat identyczne zdanie ale w tym wypadku kolegom uciekl f
          > ragment jazdy przez CH. Bardzo jestem ciekawe kontroli drogowki jak I faktyczne
          > j wyplaty z niemieckiej policy OC kiedy takie auto zrobi komus (np.) garaz z ty
          > lka.

          Kto mu udowodni, że nie kupił tego auta w Niemczech?
          Nie mogło to auto przyjechać do Niemiec legalnie na lawecie i tam zostać sprzedane? Nie wolno Szwajcarowi sprzedać auta za granicą?
          • galtomone Re: Swiat sie konczy 19.05.14, 18:47
            jureek napisał:

            > Kto mu udowodni, że nie kupił tego auta w Niemczech?
            > Nie mogło to auto przyjechać do Niemiec legalnie na lawecie i tam zostać sprzed
            > ane? Nie wolno Szwajcarowi sprzedać auta za granicą?

            Typowo Polskie podejscie - sorry, ale teraz to mi rece opadly. Czyli tak.. Polak kupil szwajcarskie auto w niemczech (jasne, tak moglo byc - prosze pokazac umowe - zaznaczam, ze udowodnione oszustwo to juz bedzie wiekszy problem) I teraz wiezie je z powrotem do szwajcarii - a po co jesli moge spytac?

            Juz nie czepiajac sie faktu, ze jest na drodze do niemiec a nie z niemiec :-)
            • jureek Re: Swiat sie konczy 19.05.14, 19:36
              galtomone napisał:

              > Typowo Polskie podejscie - sorry, ale teraz to mi rece opadly. Czyli tak.. Pola
              > k kupil szwajcarskie auto w niemczech (jasne, tak moglo byc - prosze pokazac um
              > owe - zaznaczam, ze udowodnione oszustwo to juz bedzie wiekszy problem)

              Jaka umowa? Co się tak tej umowy przyczepiłeś? To jest właśnie typowo peerelowskie podejście, że musi być papier. Chyba stąd się to bierze, o czym pisałem już wyżej - czyli że każdy każdego chce zrobić w chuja i stąd to zabezpieczanie się papierkami na każdym kroku. Jeżeli sprzedający i kupujący sobie ufają, to po jakiego czorta pisemna umowa?

              > I teraz
              > wiezie je z powrotem do szwajcarii - a po co jesli moge spytac?

              A dla kaprysu na przykład. Tak samo jak ja mam taki kaprys, że nie lubię bezpośrednich pociągów. Pokażesz jakiś przepis, który każe mu jechać do Polski najkrótszą drogą?

              > Juz nie czepiajac sie faktu, ze jest na drodze do niemiec a nie z niemiec :-)

              Znowu poproszę o przepis nakazujący jazdę najkrótszą drogą. To chyba jego sprawa, jaką drogą pojedzie, byle się zmieścił w pięciu dniach ważności tablic.
                • crannmer Re: Swiat sie konczy 19.05.14, 22:23
                  samspade napisał:
                  > A co z kwestia braku badan technicznych?

                  Jesli o tablice tymczasowe chodzi, to w ich przypadku za bezpieczny stan pojazdu odpowiada posiadacz. Ze swiadectwem badania technicznego, li bez niego.
                    • crannmer Re: Swiat sie konczy 19.05.14, 22:56
                      Kraj goszczacy musi akceptowac wymogi rejestracyjne kraju rejestrujacego. Jesli niemieckie przepisy dla tablic tymczasowych nie wymagaja aktualnego badania technicznego, to polska policja od pojazdu majacego niemiecka rejestracje tymczasowa tez aktualnego badania technicznego wymagac nie moze.

                      Moze natomiast zabezpieczyc pojazd z powodu rzeczywistych jawnych usterek zagrazajacych bezpieczenstwu.
                      • galtomone Re: Swiat sie konczy 20.05.14, 07:44
                        crannmer napisał:

                        > Kraj goszczacy musi akceptowac wymogi rejestracyjne kraju rejestrujacego.

                        Ale kto jest krajem rejestrujacym a kto goszczacym, jesli tablice tymczasowe Niemieckie zakladasz do auta znajdujacego sie w innym Panstwie I w tym Panstwie zarejestrowanego (I chyba w zwiazku z tym podlegajacego przpisom tego panstwa)???

                        Tak mi sie wydaje, ze jest to po prostu luka w przpisach, bo niemcy sutalajac je dla tablic tymczasowych mysleli o wyworzeniu uzywanych aut ze swojego terytorium a nie tworzeniu narzedzia, ktore ulatwi import z poza EU do innego kraju EU.
                        • crannmer Nazywasz sie bimota? 20.05.14, 08:23
                          galtomone napisał:
                          > Ale kto jest krajem rejestrujacym a kto goszczacym, jesli tablice tymczasowe Ni
                          > emieckie zakladasz do auta znajdujacego sie w innym Panstwie I w tym Panstwi
                          > e zarejestrowanego
                          (I chyba w zwiazku z tym podlegajacego przpisom tego pan
                          > stwa)???
                          >
                          > Tak mi sie wydaje, ze jest to po prostu luka w przpisach, bo niemcy sutalajac j
                          > e dla tablic tymczasowych mysleli o wyworzeniu uzywanych aut ze swojego terytor
                          > ium a nie tworzeniu narzedzia, ktore ulatwi import z poza EU do innego kraju EU

                          Mam coraz wieksze wrazenie, ze na drugie imie masz bimota.

                          Nie ma zadnej luki, bo w mysl niemieckich przepisow i wyrokow rejestracja samochodu znajdujacego sie w innym panstwie na niemieckie tablice tymczasowe nie jest dopuszczalna. Co na tym watku bylo kilkakrotnie wyraznie podkreslane. Ze wiele osob tak robi, wielu sie udaje, a spory odsetek funkcjonariuszy i urzednikow nie maja pojecia o temacie, to zupelnie inna historia.

                          Explicite dopuszczalny jest natomiast wywoz samochodu znajdujacego sie i zarejestrowanego w Niemczech za granice, do krajow akceptujacych niemieckie rejestracje tymczasowe.
                          • galtomone Re: Nazywasz sie bimota? 20.05.14, 09:39
                            crannmer napisał:

                            > galtomone napisał:
                            > > Ale kto jest krajem rejestrujacym a kto goszczacym, jesli tablice tymczas
                            > owe Ni
                            > > emieckie zakladasz do auta znajdujacego sie w innym Panstwie I w tym P
                            > anstwi
                            > > e zarejestrowanego
                            (I chyba w zwiazku z tym podlegajacego przpisom te
                            > go pan
                            > > stwa)???
                            > >
                            > > Tak mi sie wydaje, ze jest to po prostu luka w przpisach, bo niemcy sutal
                            > ajac j
                            > > e dla tablic tymczasowych mysleli o wyworzeniu uzywanych aut ze swojego t
                            > erytor
                            > > ium a nie tworzeniu narzedzia, ktore ulatwi import z poza EU do innego kr
                            > aju EU
                            >
                            > Mam coraz wieksze wrazenie, ze na drugie imie masz bimota.
                            >
                            > Nie ma zadnej luki, bo w mysl niemieckich przepisow i wyrokow rejestracja samoc
                            > hodu znajdujacego sie w innym panstwie na niemieckie tablice tymczasowe nie jes
                            > t dopuszczalna. Co na tym watku bylo kilkakrotnie wyraznie podkreslane. Ze wiel
                            > e osob tak robi, wielu sie udaje, a spory odsetek funkcjonariuszy i urzednikow
                            > nie maja pojecia o temacie, to zupelnie inna historia.
                            >
                            > Explicite dopuszczalny jest natomiast wywoz samochodu znajdujacego sie i zareje
                            > strowanego w Niemczech za granice, do krajow akceptujacych niemieckie rejestrac
                            > je tymczasowe.

                            Nie nazywam sie Bimota, ale widze tlumaczenia i linki. Niemieckiefgo na tyle nie znam wiec nie wiem kto z Was ma racje. Moja logika mi podpowiada, ze caly proceder jest prawnie watpliwy (nawet jesli urzad celny CH - a to tylko jednen z kilku, ktore sie w sprawie powinny wypowiedziec - twierdzi inaczej).

                            Wiec obaj mamy na ten temat takie samo zdanie. Mnie sie tez nie chce wierzyc, ze by to bylo w 100% zgodne ze wszystkimi przepisami Szwajcarii i Niemiec a miesaja sie to przpisy celene, dot rejestrajci aut, zamiszkania , ubezpieczenia i ruchu drogowego.

                            Logika natomiast wskazuje, ze urzad z pnastwa A nie ma prawa decydowac i nadawac przywilejow przedmiotom w panstwie B na czas gdy znajduja sie na terytorium panstwa B.

                            Ergo - jedyne rozwiazanie jakie widze by byc w zgodzie (troche wiekszej) z prawem w obu krajach to laweta . Czyli jak juz mamu te tablice i ubezpieczennie (auto nadal nie ma prawa poruszac sie po drogach CH) to na lawecie jedzie do Niemiec a z Niemiec juz na kolach gdzie chce.
              • galtomone Re: Swiat sie konczy 20.05.14, 07:37
                Powiem CI tak...
                Jakos mam wrazenie, ze jesli te przpisy sa takie jak piszecie, ze sa to beda nowelizowane.

                Szczegolnie z uwagi na wyludzenia odszkodowan z Niemieckich ubezpieczalni...
              • kontik_71 Jureek, sorry ale pierdo**isz jak potluczony. 20.05.14, 09:18
                No wiec widzisz, w tej dzikiej Szwajcarii tez panuje dzikie i PRLowske uwielbienie umow.
                Jesli autor bedzie mial pecha i zostanie zlapany przez szwajcarska policje to gorzko pozaluje, ze kiedykolwiek wpadl na pomysl kretactwa. A chocby daltego, ze sobie sprawdza gdzie auto bylo ostatnio zarejestrowane a potem czy zostalo wywiezione do Niemiec.. i wtedy dupa blada..
                • galtomone Re: Jureek, sorry ale pierdo**isz jak potluczony. 20.05.14, 09:47
                  No tez caly czas o tym pisze. W kazdym kraju jaki znam jest cos takiego jak rejestracja auta. I skoro auto jest w nim zarejestrowane to podlega prawodastu tegoz panstwa a nie obcego.

                  Na tej zasadzie mozna znalezc kraj gdzie wystarczy miec naklejke z myszka Miki na zderzaku, jechac po auto do PL/Niemiec czy CH przykleic i twierdzic, ze wszystko jest OK - bo przeciez mamy naklejke z Myszka miki a takie sa dipuszczone i wydawane chetnym przez Republike Bora Bora.
                  • jureek Re: Jureek, sorry ale pierdo**isz jak potluczony. 20.05.14, 10:51
                    galtomone napisał:

                    > Na tej zasadzie mozna znalezc kraj gdzie wystarczy miec naklejke z myszka Miki
                    > na zderzaku, jechac po auto do PL/Niemiec czy CH przykleic i twierdzic, ze wszy
                    > stko jest OK - bo przeciez mamy naklejke z Myszka miki a takie sa dipuszczone i
                    > wydawane chetnym przez Republike Bora Bora.

                    Masz z Bora Bora umowę o uznawaniu rejestracji?
                    • galtomone Re: Jureek, sorry ale pierdo**isz jak potluczony. 20.05.14, 11:00
                      Ale co to znaczy o uznawianiu rejestracji???
                      Mamy umowe o tym, ze jak przyejdzie do nas auto z Panstwa X, tam zarejestrowane to nasz aplicja respektuje ten stan prawny. Podobnie jest w przypadku DE i CH i odwrotnie.
                      Opisna sytuacjia ewidentnie wymaga jesnego przpisu , ktory opisze , ze panstwo A moze rejestrowac auto znajdujace sie na terytorium panstwa B i ze fakt ten zostanie przez panstwo B zaakcpetowany z dobrodziejstwem inwentarza.

                      Bo przciez moze byc tez tak, ze nie tylko bedzie problem badania technicznego ale np. zastawow sadowych, postepowan karnych i setki innych sytuacji prawnych, ktore w takiej sytuacji panstwo A rejestruje - uleglybyanulacji bo auto juz nnie podlega jurysdykcji prawa urzadow panstwa B - dokladnie jak w tym przypadku.

                      Sam fakt wystawienia i rejestracji auta w DE sprawia, ze auto, ktore w CH nie mialo prawa jechac po drodze nagle je ma. Czyli prawo niemieckie jest wazniejsze od Szwajcarskiego.
                      To skoro tyczy sie takie "przbicie asem" badani technicznego to moze tez sie tyczyc wszelkich inych sytuacji.
                      • jureek Re: Jureek, sorry ale pierdo**isz jak potluczony. 20.05.14, 11:23
                        galtomone napisał:

                        > Sam fakt wystawienia i rejestracji auta w DE sprawia, ze auto, ktore w CH nie m
                        > ialo prawa jechac po drodze nagle je ma. Czyli prawo niemieckie jest wazniejsze
                        > od Szwajcarskiego.

                        Dokładnie tak. Jeżeli auto bez szwajcarskich badań technicznych znajdzie się legalnie na terenie Niemiec (np. na lawecie, albo przyjechało tam jeszcze z ważnymi badaniami i zostało), to jak najbardziej po zarejestrowaniu w Niemczech na tablicach pięciodniowych ma prawo jeździć po drogach (oczywiście jeśli jego stan techniczny na to pozwala). Nie trzeba jednak przed zarejestrowaniem na 5 dni robić badań technicznych. Straszne, nie? Aż strach jeździć po niemieckich drogach, po których jeżdżą legalnie samochody bez pieczątki diagnosty.
                        • galtomone HA!!! Wydalo sie!!!! 20.05.14, 11:39
                          jureek napisał:

                          > galtomone napisał:
                          >
                          > > Sam fakt wystawienia i rejestracji auta w DE sprawia, ze auto, ktore w CH
                          > nie m
                          > > ialo prawa jechac po drodze nagle je ma. Czyli prawo niemieckie jest wazn
                          > iejsze
                          > > od Szwajcarskiego.
                          >
                          > Dokładnie tak. Jeżeli auto bez szwajcarskich badań technicznych znajdzie się le
                          > galnie na terenie Niemiec (np. na lawecie, albo przyjechało tam jeszcze z ważny
                          > mi badaniami i zostało),

                          Ale tu nie ma takiej systuacji i od nastu (jak nie N-dziesieciu) postow ciagle to wskazujemy i pytamy. Nie jest probellem jazda na terenie DE - nie o to sie czepiamy!!!!

                          Problemem jest ten kawalek jazdy przez CH, na temat ktorego wciskales mi kity - kto to sprawdzi , i kto komu co udowodni.

                          Przypuszczam ze policja w CH - sprawdzi to bez problemu i jednak sie przyczepi - ze auto nie ma prawa jezdzic po drodze i nawet jesli wraca z Niemiec to na lawecie a nie na kolach.

                          I teraz patrz sam to wyzej napisales - na lawecie... a kilka postow temu (sorry za wyraznie) rznales glupa...


                          > to jak najbardziej po zarejestrowaniu w Niemczech na t
                          > ablicach pięciodniowych ma prawo jeździć po drogach (oczywiście jeśli jego stan
                          > techniczny na to pozwala).

                          Tu sie oczywiscie zgadzam. Natomiast nadal nie wiem czy mogolby znow wjechac do CH...
                          Chyba, ze zostaloby w CH wczesniej wyrejestrowane - czyli bylaby jasnosc, ze jurysdykcji szwajcarskiej juz nie podelga.

                          > Nie trzeba jednak przed zarejestrowaniem na 5 dni robić badań technicznych. Straszne, nie? > Aż strach jeździć po niemieckich drogach, po których jeżdżą legalnie samochody bez pieczątki diagnosty.

                          Ale my nie piszemy o drogach niemieckich - naprawde nie mozesz tego zrozumiec????