Gość: easy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:01 swój pusty łeb, szalejąc ulicami stolicy. ILU WAS JESZCZE ZOSTAŁO? Wsiądźcie w autobus i rozwalcie się hurtem. Będzie bezpieczniej!!!! Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: lop Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 10:09 dobre;) Link Zgłoś
Gość: pakos Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 12:08 pewnie spieszyl sie do radomia czy innego skarzyska po walowke na nastepny tydzien..norma Link Zgłoś
Gość: 130rapid Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 12:15 Szkoda Alfy. Do mocnych samochodów trzeba dorosnąć. Link Zgłoś
ensignxx Selekcja natur.-oby częściej, bez niewinnych ofiar 30.08.04, 11:46 Zabrzmi to pewnie brutalnie, ale ja z radością czytam takie wiadomości. Z radością, bo nie zabił matki z dzieckiem na przejściu, ani nie wbił się w samochód jadący z przeciwka. Takich "kierowców-rajdowców" nic nie przekona. Podobnie jak motocyklistów bez wyobraźni. Mogliby się częściej spotykać podczas wyprzedzania na chama środkiem wąskiej jezdni... Link Zgłoś
js72 Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a 30.08.04, 13:46 Po części rozumiem warszawiaków mających 460 km do Warszwawy od mojej miejscowości. Rozumiem że się spieszą żeby za 5-6 godzin w domu. Ale szlag mnie trafia jak taki cwaniaczek na skrzyżowaniu ustawia się na lewym pasie (który służy tylko do skretu w lewo) po to żeby mnie wyprzedzić. A więc jeśli trafi na mnie to nie wyprzedzi. Jeśli ma szczęście to się wpasuje za mną, jeśli nie to się zatrzyma przed maską samochodu stojącego na przeciwległym pasie. Link Zgłoś
tato1 Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a 30.08.04, 13:54 .....Ja pierdyle jaka ceremonia nad gostka cialem!Przypomnijcie mi przed smiercia bym was nie zapraszal na stype........ Mozliwe ze gostek jeszcze zyl ale przyjechala policja i pomogla.....hehehehe Link Zgłoś
mejson.e5 Re: Następny walnięty warszawiak, rozbił w nocy a 30.08.04, 13:57 js72 napisał: "Po części rozumiem warszawiaków mających 460 km do Warszwawy od mojej miejscowości. Rozumiem że się spieszą żeby za 5-6 godzin w domu. Ale szlag mnie trafia jak taki cwaniaczek na skrzyżowaniu ustawia się na lewym pasie (który służy tylko do skretu w lewo) po to żeby mnie wyprzedzić." Aby zrobić 460 km w 5-6 godzin, trzeba cały czas cwaniakować i przez większą część trasy gnać powyżej 120/h. Jadąc przepisowo zajmuje to "aż" sześć i pół godziny... Jestem (prawie)warszawiakiem a jednak tego nie rozumiem... A co do rozbitej Alfy, to zawsze jest połączenie rachunku prawdopodobieństwa z brakiem wyobraźni. Im większy brak wyobraźni, tym większe prawdopodobieństwo wypadku. Nie tylko w Warszawie i nie tylko sybkim samochodem. Pozdrawiam, Mejson Link Zgłoś