mejson.e5
05.09.04, 17:36
Wcale nie zgłupiałem ani nie zmieniam frontu.
W wielu miejscach tępię wszak przykłady łamania ograniczeń prędkości.
Ale zastanówmy się - dlaczego np. jeździmy za szybko?
1.Bo nam się spieszy!
Pomijając fakt, że w polskich warunkach, na kiepskich drogach, wśród kiepskich
samochodów i kiepskich kierowców, wariacka jazda daje zupełnie niewielki efekt
oszczędności czasu, fakt, że NAM się spieszy upoważnia NAS do jazdy z większą
prędkością niż dopuszczalna.
2.Bo nie lubimy wlec się za kolumną samochodów jadących przepisowo!
Nieważne, że kolumna jedzie przepisowo, ale NAS to męczy - MY chcemy mieć
przestrzeń i wolność.
3.Bo w ogóle lubimy jeździć szybko!
Taki mamy temperament, lubimy jeździć dynamicznie a nie wegetować za
kierownicą jak jakieś roślinki.
No właśnie - MY, NAS, NAM i wszystkie inne przypadki pierwszej osoby.
No bo to MY jesteśmy najważniejsi na drodze!
Nie piesi, rowerzyści, czy inni kierowcy.
A traktorzyści i kierowcy cieżarówek to wyjechali na drogę specjalnie, by
zrobić NAM na złość.
Dlatego nie spodziewajcie się po NAS, że wpuścimy WAS z podporządkowanej,
ułatwimy zmianę pasa, pozwolimy przejść prze jezdnię, czy skręcić w lewo na
ruchliwej drodze.
Wypie.dalać z drogi chamy, bo PAN jedzie!
Nie ma tu miejsca dla innych.
Nawet dla takich samych, jak MY!
W otoczeniu, gdzie każdy dba tylko o swoją własną korzyść, przetrwją tylko
nasilniejsi, najbardziej okrutni i najlepiej uzbrojeni.
Żadne społeczeństwo poza gettami, slumsami czy wiezieniami nie jest w stanie
przetrwać bez zrozumienia, że wspólna korzyść jest korzystna także dla każdego
z osobna, że trzeba stworzyć normy postępowania i wymagać ich przestrzegania.
Łamanie przyjetych zasad opłaci się pojedynczym osobnikom - korzystają na tym,
że inni reguł przestrzegają a oni nie.
Ale jeśli takich osobników będzie dużo, to powstanie chaos, gdzie stratni będą
wszyscy.
Można być egoistą, cwaniakiem i to zupełnie bezkarnie.
Do czasu kiedy inni na to pozwalają...
Dlatego uważam, że główną przyczyną tego, że w naszym kraju w wakacje ginie
tysiąc osób a kilka tysięcy laduje w szpitalu, jest ... egoizm.
Egoizm pewnej cześci naszego społeczeństwa - pieszych, rowerzystów, urzędników
i kierowców.
Dopóki myśląc MY nie będziemy mieli na myśli ogółu użytkowników dróg, tylko
nas samych, dopóty będziemy ginąć, stawać się kalekami, czy wdow(c)ami.
A jak nie powstrzymamy fali egoizmu, to będziemy przepychać się w windach, na
schodach, w sklepach, kościołach, szpitalach czy domach starców.
Od przedszkola do agonii.
Homo sovieticus 21 wieku?
Pozdrawiam,
Mejson