Dodaj do ulubionych

Berlin w grudniu autem na jeden dzień

11.12.14, 11:52
albo dwa :-)
Czemu grudzień? Bo atmosfera w Niemczech przedświąteczna jest zupełnie inna niż w Polsce. Na Weinachtsmarkach ludzie bawią się, spotykają ze znajomymi i cieszą bajowo-świąteczną atmosferą. Tak - nieco sztuczną, ale jednak nie tak komercyjną jak u nas.
Świetne jarmarki są w Dreźnie, ale Berlin to jednak kolosalne miasto i ma swój niepowtarzalny klimat.
Z zachodniej Polski - warto skoczyć choćby na kilka godzin...
Zatem mieszkających w Wielkopolsce, Dolnym Śląsku, Zachodniopomorskiem czy Lubuskiem - zachęcam na oderwanie się i krótki wypad.
Nawet kilkugodzinny.
I najlepiej w niedzielę - będzie mały ruch i brak pokus zakupowych...

W Berlinie jest koło stu jarmarków, największe i najfajniesze są w centrum.
www.berlin.de/weihnachtsmarkt/
Polecam kilka:
-Gaendarmen Platz - największy, płatny wstęp(!) ale tylko jedno Euro, duża scena z ciągłymi występami, dziesiątki stoisk z pysznościami... Trzeba spróbować pieczonych kasztanów, szaszłyków z owocami zanurzonymi w czekoladzie, oczywiście grzanego wina które się tu leje strumieniami, pajdy chleba prosto z pieca... Jest wesoło, bardzo sympatycznie, do tego stoiska z innego świata (np same szczotki - do butów, ubrań, podłóg), albo tylko ze stateczkami do wanny, albo z czapkami z Peru..... Można tam spędzić 3 godziny na samym oglądaniu.
Tylko tu nie parkujcie - godzina 5 Euro - ale dwie przecznice bliżej Unter den Linden - są przecznice z darmowym (w weekendy) parkowaniem :-)
-Jarmark na Alexander Platz - dla DDRowców kultowy wręcz - trochę tam plastikowo - wiadomo - mur, sowieckie mundury i inne szpeje dla Amerykanów, ale gra fajne niemieckie disco, są stoiska z pyszną soljanką (rybną zupą), można fajki kupić od Ukraińców i poczuć klimat jak z 1989... (parkować w domu towarowym - pierwsza godzina gratis, druga jakieś grosze)
-Potsdamer Platz. Kto tu nie był jeszcze - będzie zaskoczony. Wybudowano tu właściwie nową dzielnicę - a architektura jest spektakularna. Światowa czołówka. Mnóstwo światła, atrakcje Sony Center, sztuczna góra ze śniegiem, non stop eventy - moje dzieciaki (młodsze w liceum :-) - kochają to miejsce od lat... Zjecie tu za 2 euro POŁMETROWEGO wursta z zajebistą musztardą, tureckie słodycze, gruzińskie szaszłyki i co tam zechcecie... Jest lodowisko, koncerty dzieciaków, tysiące ludzi. Parkujcie nie w Sony Center tylko pod wieżowcem z gwiazdą Mercedesa (z daleka widać) - kolosalny i tani parking, tylko zapamiętajcie gdzie postawiliście auto. Dla Waszych żon - niespodzianka - centrym handlowe Arkaden - jedyne czynne zawsze w niedzielę (warto wejść, wjechac na I piętro i kupic lody od Włochów. Na pewno najlepsze na północ od Werony! A jak będziecie wyjeżdzać - uważnie patrzcie na drogowskazy...
Kto będzie miał trochę więcej czasu - polecam Kreuzberg - fantyastyczne i bardzo bezpieczne wbrew pozorom miejsce - klimaty jak z Libanu, Stambułu, Tunisu. Inne zapachy, piękne dziewczyny - jest super. A tu 24 godzinny kebap (tu go wymyślono, naprawdę!) - kto nie jadł u Mustafy ten nic nie jadł. Proście o ostry i oczywiście barani)
www.mustafas.de/
Ostrzegam że są kolejki nawet w nocy. Ale warto...

Ceny - wyższe niż w Polsce ale bez przesady - Berlin to moim zdaniem najtańsze duże miasto świata, miejscami tańsze niż Warszawa. Jest bezpiecznie, także w nocy, ludzie są sympatyczni, wszyscy poniżej 50 mówią lepiej lub gorzej po angielsku.. W weekendy aut jest mniej, jeździ się przewidywalnie, wszystko (za wyjątkiem parkingu pod Arkaden :-) jest genialnie wręcz oznakowane.
Zaryzykujcie i przyjedźcie - będziecie zaskoczeni jak jest fajnie.

Gdyby ktoś jechał jednak nie w weekend i z myślą o zakupach - to moje panie kochają Designer Outllet Berlin - jest na obwodnicy w zachodniej części... Ze 30 minut od centrum za lotniskiem...
Sam wolę KaDe We - zwłaszcza spożywczy na ostatnim piętrze. Kto nie widział - niech żałuje. Po warzywniakach w Palermo i Genui - dla mnie to najbardziej klimatyczne miejsce zakupowe w Europie...
Jakbyście mieli pytania - chętnie odpowiem. Mam berlińskiego bzika, a pamiętajcie że tu są najbardziej odlotowe targi staroci (3 dni temu kupiłem za 2 Euro - oryginalny winyl Kind of Blue z 1962), wspaniałe muzea, eleganckie sklepy, świetna komunikacja......

Tak - wiem - nieco offtopicowo - ale z grubsza w klimacie naszych ostatnich dyskusji...
Świątecznie pozdrawiam
jeep
Obserwuj wątek
    • pan99 Re: Berlin w grudniu autem na jeden dzień 11.12.14, 13:52
      dzięki jeep za ten wpis. aż chce się jechać. szkoda, że z Wawy mam jednak trochę daleko :-(.

      i jeszcze ot w ot - jeep, jesteś znawca Włoch więc jeśli możesz to napisz jak najlepiej pokonać trasę Wawa - Passo del Tonalle, bez nocowania na trasie.
      dzięki.
      • jeepwdyzlu Re: Berlin w grudniu autem na jeden dzień 11.12.14, 14:33
        Ja bym jechał przez Niemcy omijając Wrocław. Czyli przez Świecko do Monachium.
        Uwaga - jeśli masz się zameldować we Włoszech w sobotę - postaraj się - jesli chcesz jechać przez Kufstein - byc tam maksymalnie o 8 rano... Musiałbyś część trasy jechać w nocy (sam tak robię).
        Jeśli nie lubisz jazdy w nocy - omiń korki na monachijskim ringu skręcając na ZACHÓD w okolicy Ingolstadt. Skręć za Ingolstadt w "16" a potem ringiem Augsburga na południe. Jeśli padałby śnieg - jedź przez Fussen, gdyby świeciło słońce - możesz zaryzykować jazdę przez GaPa.
        Kolejny zysk - przez Austrię jedziesz bocznymi trasami, nie stoisz w korkach koło Rosnheim, kłopoty zaczną się dopiero przy wjeździe na most na Brenner. Nie ryzykuj omijania go - trasa alternatywna to minimum 3 godziny...
        A potem z Brennero już z górki (pamiętaj - w pierwszym Autogrillu kup espresso - pracują tam sympatyczne Polki..)
        Gdyby padał śnieg - to za Dimaro karabinierzy będą sprawdzać czy masz łańcuchy - chyba że masz napęd 4x4
        Nie wiem jaki będziesz miał skipas ale spróbuj na jeden dzień skoczyć do Peio. Ośrodek mały ale bardzo sympatyczny... No i POnte di Legno - ale to oczywista oczywistość.
        Notabene - na Passo Tonale były w czasie I wojny bardzo krwawe walki - zginęło tam kilkanaście tysięcy Polaków - oczywiście w austryjackich mundurach...
        Pozdro
        jeep
        PS. Jakbyś miał skipas na Madonnę i Pinzolo - skorzystaj koniecznie. Pinzolo to jedna z najbardziej NIEDOCENIONYCH stacji we Włoszech.
        ciao!
          • jeepwdyzlu Re: Mamy rewizjoniste? 12.12.14, 10:41
            Ja bym jechał przez Niemcy omijając Wrocław
            Pieknie.
            ---------
            :-)
            z Warszawy do Świecka
            gugiel pokazuje przez Wrocław
            skrót myślowy

            ale dzięki - widzę waga że jesteś jak Premier Oleksy
            ostry jak brzytwa :-)
            Pozdrawiam
            jeep
        • pan99 Re: Berlin w grudniu autem na jeden dzień 12.12.14, 14:35
          wielkie dzięki jeep.
          tak właśnie zrobię. do tej pory wyjeżdżałem nad ranem i tak jak wszyscy stałem w tych samych korkach. Zupełnie bez sensu przyznam.
          Teraz wyjadę przed północą aby być rano w ok. Kufstein - tak jak zasugerowałeś.
          O Pinzolo też zahaczę.
          Jeszcze raz dzięki.
          • jeepwdyzlu Re: Berlin w grudniu autem na jeden dzień 12.12.14, 15:07
            Przy wyjeździe z Pinzolo w stronę Madonny (to właściciwie wieś/dzielnica Carisolo)
            jest (po prawej patrząc w stronę Madonny) genialna knajpa - z otwartym węglowym piecem, wygodnym parkingiem i pysznym i niedrogim jedzeniem.
            A na Tonale przy środkowym krześle - obok dużego parkingu - przeszklona knajpa - z barem wewnątrz.
            Pani Patrizia - zadba o Ciebie :-)

            A w drodze do Włoch - wiszącą knajpę nad autostradą koło Hof znasz? Nie sposób jej nie zauważyć :-)
            Po stronie do Monachium - na dole Włosi serwują kawę Passalaqua...
            Dobrej zabawy!
            ciao
            jeep
    • jusytka Re: Berlin w grudniu autem na jeden dzień 13.12.14, 14:58
      jeepwdyzlu napisał:

      >wszyscy poniżej 50 mówią lepiej lub gorzej po angielsku.

      Nie przesadzajmy! Może do 30-tki!
      Co do reszty, zgadzam się - osobiście kocham Berlin i mimo że byłam tam mnóstwo razy, ciągle coś w nim fajnego odkrywam...
      No i faktycznie nie jest drogi w porównaniu do innych europejskich miast.
    • jeepwdyzlu przy okazji aktualne ceny 23.12.14, 10:52
      wejście na niektóre jarmarki - 1 Eur
      grzane wino - kubek 300 ml - 2,5 Eur
      wurst w bułce - 2 do 3 Eur
      szaszłyk z winogron zanurzony w mlecznej czekoladzie - 2,5 Eur
      klucha (taki pampuch) z śliwką w środku zalany waniliowym sosem - 3 Eur
      100 gram gorących kasztanów - 3 Eur
      pyszny kebap - 2,5
      większe danie u Turka - 7 Eur
      lody - 1,80 za gałkę (dwie są nie do zjedzenia - uprzedzam - porcja jak 6 gałek u nas)

      Parkowanie pod Arkaden na Placu Poczdamskim ( w tym roku jarmark tam jest chyba najfajniejszy) - 3 Eur za 5 godzin...

      jeep
      • agulha Re: przy okazji aktualne ceny 25.12.14, 01:23
        A ja będę w Berlinie w połowie stycznia. Po jarmarkach pewnie śladu już nie będzie, ale rozumiem, że pozostałe uwagi o Potsdamer Platz są aktualne? Wurścik jakiś się znajdzie? Bo względnie blisko tego miejsca będziemy mieszkać.
        • jeepwdyzlu Re: przy okazji aktualne ceny 25.12.14, 13:33
          Wurścik się znajdzie
          na poziomie minus jeden w Arakaden masz z 15 różnych jadłodajni
          w Sony Center trzypoziomowy browar też ma dania za normalne pieniądze...
          Ale zagłębie wspaniałego jedzenia jest na Kreuzbergu - z Potsdamer Platz nad kanał (Landwehrkanal) masz dwa kroki, idź wzdłuż niego na wschód w stronę Szprewy - znajdziesz tan skarby...
          Polecam to:
          www.ankerklause.de/index.php

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka