szymizalogowany
11.09.04, 22:29
duzo sie czyta o "hamskiej jezdzie warszawiakow"
ja dla odmiany zauwazylem cos innego
bardzo czesto spotykam sie z super bezmyslnym zachowaniem "przyjezdnych" z
innych miast i prowincji w warszawie polegajacym na tym ze gdy pomyla droge
na skrzyzowniau, rondzie rozjedzie itd. to:
- zatrzymuja sie na srodku
- probuja zawracac przez wszystkie pasy
- prawie ze odwracaj sie i jada pod prad zeby tylko wjechac w prawidlowa ulice
- staja w poprzek wykonujac super niebezpieczne manewry
- cofaja w duzym ruchu na najwiekszych ulicach
dzisija tez cos takiego przezylem kiedy duren z rejestracja na E przypomnial
sobie ze powienin skrecic z trasy torunskiej w prawo i zachamowal z predkosci
okolo 100km/h na lewym pasie powodujac iz kilkanascie samochodow hamowalo z
piskiem, niezla jatka byla a ten bedzwal stanal i skrecil w prawo jadac
prostopadle do kierunku ruchu, przjechal przez trawe i pojechal na zjazd
nie wiem jak to nazwac, ale tak jjest w 99% przypadkow szczegolnie na rondach
de gaula i przy rotundzie
pamietamjak ostatnio bylem w paryzu i wiele razy mylilem drogi ale nigdy nie
przyszlo mi do glowy zeby "na upartego" sie tam przebijac, zawsze "do przodu
i przy najblizszej okazji zawrotka" - miasto to nie autostrada gdzie jak sie
pomyli droge to trzeb ajechac 50 km do przodu
przepraszam ze kogos uraze ale takie zachowanie powoduje ze wydaje mi sie ze
kierowcy z prowincji to po prostu glomby bez wyobrazni