Dodaj do ulubionych

Golf dlaczego nr 1?

14.06.15, 15:17

Zastanawiam się czemu Golf jest o 10 (?) lat najlepiej sprzedającym sie autem w Europie?

W gazecie wyczytałem jak poniżej i to jest chyba dobra odpowiedz!😊 "

Co myślicie? "
Cały sekret kompaktowego VW polega na tym, że stanowi on dokładnie tyle samochodu, ile człowiek potrzebuje. Golf VI zapewnia wystarczającą ilość miejsca dla czterech osób oraz intuicyjną obsługę. Jest też na tyle zwarty, że dobrze sprawdza się w mieście"
Obserwuj wątek
    • qqbek Bo to auto dla ludu. 14.06.15, 20:40
      bambo.pl napisała:

      >
      > Zastanawiam się czemu Golf jest o 10 (?) lat najlepiej sprzedającym sie autem w
      > Europie?

      Od 10? Jeszcze w latach 80-tych segment C nazywano "klasą Golfa", śmiem więc twierdzić, że jakieś 30 lat już.

      > W gazecie wyczytałem jak poniżej i to jest chyba dobra odpowiedz!😊 "

      Auto Śmatę nazywasz gazetą?

      > Co myślicie? "
      > Cały sekret kompaktowego VW polega na tym, że stanowi on dokładnie tyle samocho
      > du, ile człowiek potrzebuje. Golf VI zapewnia wystarczającą ilość miejsca dla c
      > zterech osób oraz intuicyjną obsługę. Jest też na tyle zwarty, że dobrze sprawd
      > za się w mieście"

      Golf?
      Nie - po prostu ma to szczęście, że Volkswagen od początku koncentrował się na robieniu aut dla ludu i przez długi czas nikt mu w tym nie dorównywał (może poza Japonią, ale Japończyków czekały tutaj cła zaporowe).
      A teraz? "Jedzie na opinii" - biorąc pod uwagę niedawne wpadki z zespołami napędowymi (niesławne pierwsze serie 2,0 TDI czy pierwsze FSI i TFSI) - choć już dawno jest "średniakiem" w klasie, a samochody podobnie dopieszczone od dawna robią już Francuzi nawet (choć może za wyjątkiem Renault, któremu bardzo udał się pierwszy Megane... za to o kolejnych dwóch generacjach najchętniej by zapomnieli).
    • trypel Re: Golf dlaczego nr 1? 15.06.15, 08:27
      90% mieszkańców naszej planety to ludzie nudni którzy nie są w stanie wyjśc poza ramy - kupię to co mój sasiad, szwagier albo Józek. Dlatego jem to samo i nie lubię nowych smaków, piję to samo bo tak pił ojciec i dziad, i zamieniłem furmankę na golfa.
      VW o tym wie i nie sili sie na bycie oryginalnym tylko dostarcza nudny produkt dla nudnych ludzi bo oni tego chcą (sam jezdze to wiem)
      • schweppes1 Re: Golf dlaczego nr 1? 15.06.15, 08:56
        Dodatkowo produkt ma zero kontrowersyjności, tj. siedząc w środku chyba najciężej mu zarzucić/wytknąć jakąś wadę, bo wszystko jest poprawne do bólu, dzięki czemu na floty bioro głolfy aż miło (przynajmniej w Niemczech, u nas przeważają Octavie).
    • toreon Re: Golf dlaczego nr 1? 15.06.15, 09:29
      Gdyż ponieważ:
      - VW wciąż uchodzi za producenta który ma solidne wyroby
      - Golf został wylansowany (głównie medialnie) jako prekursor i wzorzec w klasie
      - Niemcy to największy rynek Europy a Golf jest niemiecki
      - nie jest ani ładny ani brzydki a to oznacza że niewielu zraża swoją stylistyką. Czyli zadowala 99% potencjalnych kupujących nie będących motofanami
      - wygrywa absolutnie wszystkie testy porównawcze w różnych Auto Bildach itp.

      BTW, gdybym aktualnie miał kupować nowego kompakta, Golfiarz byłby gdzieś 5-6 na liście.
    • liczbynieklamia Re: Golf dlaczego nr 1? 15.06.15, 17:09
      Walki o klienta nie wygrywa się pojedynczymi zaletami. Walkę o klienta wygrywa się brakiem poważnych wad. Polo, Golf i Passat od wielu generacji nie mają takich. Jeżeli pójdziesz do salonu i kupisz nowego VW na gwarancji, to może nigdy nie będzie to najlepszy wybór, ale też nigdy nie wtopisz zupełnie. Poza tym wśród osób zmieniających auto na nowe prawie nie będzie ludzi mówiących "nigdy więcej VW" - dzięki temu VW ma bazę klientów budowaną dekadami. Prawda jest taka, że 99% posiadaczy narzekających na VW to ludzie, którzy kupili samochody jako używane.
      • sterlecki Re: Golf dlaczego nr 1? 15.06.15, 18:12
        liczbynieklamia napisał:

        > Walki o klienta nie wygrywa się pojedynczymi zaletami. Walkę o klienta wygrywa
        > się brakiem poważnych wad. Polo, Golf i Passat od wielu generacji nie mają taki
        > ch. Jeżeli pójdziesz do salonu i kupisz nowego VW na gwarancji, to może nigdy n
        > ie będzie to najlepszy wybór, ale też nigdy nie wtopisz zupełnie. Poza tym wśró
        > d osób zmieniających auto na nowe prawie nie będzie ludzi mówiących "nigdy więc
        > ej VW" - dzięki temu VW ma bazę klientów budowaną dekadami. Prawda jest taka, ż
        > e 99% posiadaczy narzekających na VW to ludzie, którzy kupili samochody jako uż
        > ywane.
        Wszystko /no prawie bo z bazą klientów budowana latami się zgadzam/ to byłaby prawda, ale z 8 lat wstecz. Kupiłem Golfa do firmy z uwagi nie tylko na okazyjną cenę u dilera, ale głównie bazując na opinii, ze to bezawaryjne auta. Ponieważ przy 47000 km popękały środkowe tłoki to trzy miesiące walczyłem o wymianę silnika / chciano naprawiać/. W tym czasie miałem okazję zetknąć się z wieloma klientami, którzy mieli podobne problemy mimo zakupu nowego auta. Wiem, że w samej tylko ASO w Nadarzynie mieli więcej takich wymian lub poważnych napraw silnika / TSI w moim przypadku 1.4 14o KM już siódemka, więc ponoć już z poprawionym silnikiem/. Dla mnie to auta jadące na opinii sprzed lat, kiedy rzeczywiście niemal się nie psuły, ale obecnie to raczej przeciętne pojazdy, a testy, porównania i rankingi ? No cóż klient wymaga /koncern Volkswagena/ to ma , chociaż zdarzają się wpadki jak w ub. roku, kiedy okazało się, że zwycięstwo Golfa w plebiscycie organizowanym przez ADAC zostało kupione.
        • liczbynieklamia Re: Golf dlaczego nr 1? 16.06.15, 07:47
          > to trzy miesiące walczyłem o wymianę silnika / chciano naprawiać/
          Patrzysz z perspektywy Polski, której udział w sprzedaży Golfa na świecie jest śmiesznie mały. Gdybyś był klientem w normalnym kraju, pojechałbyś do serwisu z problemem, a ten bez marudzenia wymieniliby ci silnik. Zadowolony z takiego obrotu sprawy zmieniając samochód następnym razem pojechałbyś po VW, bo przecież mają taki dobry serwis.
          • crannmer W jakim normalnym kraju? 16.06.15, 09:52
            liczbynieklamia napisał:
            > Gdybyś był klientem w normalnym kraju, pojechałbyś do serwisu z
            > problemem, a ten bez marudzenia wymieniliby ci silnik.

            O jakim normalnym kraju piszesz?
            Bo z pewnoscia nie o Niemczech i tutejszym serwisie VW. Ktory jest przyslowiowym przykladem negatywnego podejscia do gwarancyjnych i pogwarancyjnych problemow klientow.

            > Zadowolony z takiego obrotu sprawy zmieniając
            > samochód następnym razem pojechałbyś po VW, bo przecież
            > mają taki dobry serwis.

            Taki serwis ma Toyota. A nie VW.
              • crannmer Re: W jakim normalnym kraju? 16.06.15, 12:33
                liczbynieklamia napisał:
                > Z pewnością o Niemczech na przykład, bo VW nie osiągałby dobrych wyników chocia
                > żby w rankingach satysfakcji JD Power, w których 1/4 punktów to jakość serwisu.

                Wchodzisz mi z niewiadomo jak robionymi badaniami i tlumaczysz z daleka, ze czarne jest biale. A ja mam relacje z pierwszej reki. Np. kolegow z pracy, ktorzy w znacznej wiekszosci jezdza produktami koncernu VW. I mozesz mi wierzyc, ze to jest spora probka. Plus jeszcze wieksza probka z przebojami z serwisem opisywanych na niemieckich forach i w prasie. Niemieckiej.

                Liczby czasem jednak klamia. Pamietasz dysusje o zawartosci energetycznej benzyny i oleju?
                • liczbynieklamia Re: W jakim normalnym kraju? 16.06.15, 13:52
                  > Wchodzisz mi z niewiadomo jak robionymi badaniami
                  > A ja mam relacje z pierwszej reki.
                  Jasne, relacje kolegów przebijają badania firmy, która od pół wieku bada rynek motoryzacyjny. Rozumiem, że na świecie nie ma Eskimosów, bo żaden z twoich kolegów z pracy nie jest Eskimosem? Słyszałeś kiedyś o próbie reprezentatywnej?
                  • crannmer Re: W jakim normalnym kraju? 16.06.15, 16:03
                    Sprawdz sobie najpierw, co to jest ten indeks, jak jest badany i co mowi.
                    A nastepnie przyznaj sobie szczerze, co ten indeks mowi konkretnie o praktykach regulacji roszczen gwarancyjnych i pogwarancyjnych. I dlaczego niewiele.

                    I nie grzesz wiecej.
                    • liczbynieklamia Re: W jakim normalnym kraju? 18.06.15, 12:48
                      > Sprawdz sobie najpierw, co to jest ten indeks, jak jest badany i co mowi.
                      Przecież to nawet krótko opisałem, wraz z ograniczeniami. Lepszy jednak wynik ograniczony niż analiza kompletnie niereprezentatywnej próby. Jeżeli masz rzetelne, lepsze badania o jakości serwisów w Niemczech, to podaj linka.
                  • trypel Re: W jakim normalnym kraju? 19.06.15, 13:28
                    wynik NPS dla VW jest tragiczny wordofmouthindex.com/womi-scores/top-100-brands/ trzecia kolumna
                    dla Toyoty niewiele ale jednak lepszy
                    zadne inne badania/opinie znajomych w lepszy sposób nie zbierają do kupy opinii klientów na temat firmy
                    ogólnie widać że poziom zaufania do firm motoryzacyjnych jest kiepski
    • dr.hayd Re: Golf dlaczego nr 1? 19.06.15, 11:02
      bambo.pl napisała:

      >
      > Zastanawiam się czemu Golf jest o 10 (?) lat najlepiej sprzedającym sie autem w
      > Europie?
      >
      > W gazecie wyczytałem jak poniżej i to jest chyba dobra odpowiedz!😊 "
      >
      > Co myślicie? "
      > Cały sekret kompaktowego VW polega na tym, że stanowi on dokładnie tyle samocho
      > du, ile człowiek potrzebuje. Golf VI zapewnia wystarczającą ilość miejsca dla c
      > zterech osób oraz intuicyjną obsługę. Jest też na tyle zwarty, że dobrze sprawd
      > za się w mieście"

      To marketingowy bełkot.
      Bo równie dobrze można napisać o Polo, Up!, C1, że oferują tyle ich człowiek potrzebuje, a jeszcze lepiej sprawdzają się w mieście.
      Tak samo dziwne jest przekonanie, że każda grupa ludzi podróżujących samochodem to 4 osoby. Większość ludzi, których znam ma tylko jedną żonę i nigdy nie wozi jednocześnie w samochodzie żony i kochanki.
      A żeby było śmieszniej homologacja Golfa to 5 osób.

      Sukces Volkswagena tłumaczy inż. Mamoń: "Ja lubię piosenki, które znam."
      Owszem dopuszczalne są drobne modyfikacje, czymś kolejna wersja musi się różnić od poprzedniej, ale żadnych rewolucji!
      Volkswagen przez lata trzepał kasę na sprzedaży przestarzałego Garbusa. Ten samochód był przestarzały już w momencie wejścia do wielkoseryjnej produkcji. A tymczasem takie firmy jak Citroen, NSU, Audi bankrutowały na rozwoju i wdrażaniu do produkcji nowatorskich, ba! rewolucyjnych, rozwiązań.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka