Dodaj do ulubionych

Pomożecie koleżance?

27.09.15, 14:00
Witam, czy mógłby mi ktoś wskazać, co mogłoby być przyczyną problemu?
Mianowicie:
Kobieta :)
Fiat Panda Multijet. Po roku bezawaryjnej jazdy zdecydowanie na krótkich dystansach (od czasu do czasu dalsza przejażdżka), w porze letniej przy porannym odpalaniu auta, ku mojemu zaskoczeniu samochód nie chciał wejść na obroty. Lekko zakręciło, jednak finalnie zgasł. Za kilka dni sytuacja się powtórzyła. Sprawdziłam akumulator - był na umarciu. Wymieniłam. Problem na 3 tyg z głowy. Po ok 3 tyg. to samo. Wstawiłam do warsztatu, wymieniono świece. Następnego dnia to samo. Zleciłam sprawdzenie wtryskiwaczy, efekt jeden do regeneracji. Tak też uczyniono. Następnie wymieniłam też olej, gdyż jego poziom był podwyższony. Ponieważ koszt próby diagnozy usterki i jej naprawy sięga 1700 zł, a problem pozostał, chciałabym wiedzieć, co ewentualnie należałoby zbadać.
Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy samochód odpala ale w moim odczuciu ciężko mu to idzie, nie wiem, jak to wytłumaczyć ale jakby więcej musi zakręcić, nie odpala od razu i mam wrażenie, że gdy tylko trochę spadnie temperatura, to zwyczajnie nie odpali. Dodatkowo strasznie trzęsie silnikiem przy odpalaniu.
Czy jest tu ktoś, kto potrafi się wypowiedzieć w w/w temacie?
Byłabym wdzięczna za podpowiedzi.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
          • liczbynieklamia Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 17:32
            Generalnie objawy wskazują na utratę kompresji przez silnik. Uszczelka pod głowicą wydaje się być prawdopodobna - i oby to było to właśnie. Wstępnie można sprawdzić, czy pod korkiem oleju lub płynu chłodniczego nie ma mazistej substancji (określanej potocznie jako masło), co uprawdopodobnia tę usterkę.
            • spkasienka Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 19:24
              Głowica była sprawdzana. Miska olejowa cała była wymieniana rok temu, do tego teraz olej zmieniłam. Wiadomo, że mam do wymiany pompę, czy co to tam jest, bo delikatnie przecieka mi na różowo - jest minimalny ubytek płynu chłodniczego.
            • spkasienka Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 19:31
              Mówiąc w skrócie, pojeździłam trochę po mechanikach. Była sprawdzona głowica pod jakimś urządzeniem dziwnym. Następnie mechanik podłączył taki mały komputerek i powiedział, że nic nie wychodzi. Osłuchowo nazwał to, że jedynie słychać, że na jednym cylindrze jest nie tak, jak by oczekiwał. Ja też słyszę stukot z prawej strony (zajmując miejsce kierowcy). jest to malutki stukot, jest szybszy, gdy dodaję gazu.
              Finalnie wyjechałam z warsztatu z zaleceniem, że mam jeździć. Z tym, że coś mi nie pasuje i zwyczajnie boję się tak jeździć. Z chęcią naprawiłabym usterkę ale jakoś nikt nie wie o co chodzi.
              • liczbynieklamia Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 20:10
                > Była sprawdzona głowica pod jakimś urządzeniem dziwnym.
                Zawartość CO2 w układzie chłodzenia?

                Ja sprawdziłbym kompresję z próbą olejową. A najlepiej pojechał do mechanika, który sam stwierdzi co jest i za umówioną (na piśmie) kwotę naprawi (na zleceniu ma być usunięcie objawów, a nie wymiana tego i tamtego). Diagnoza przez internet to dość średni pomysł, tym bardziej że, bez urazy, przy twoim braku wiedzy to trochę zabawa w głuchy telefon.
            • loyezoo Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 19:28
              Możesz powiedzieć,jak sprawdzali? U mnie był robiony test przyrządem,który pokazuje czy dwutlenek węgla dostaje się do układu chłodniczego.Nic nie wykazało,a uszczelka,a w zasadzie (niestety) głowica do wymiany.
            • to.niemozliwe Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 19:34
              Czyli mamy małego diesla z turbiną o przebiegu 200tys km, który ma trudności z odpalaniem i nieregularnie pracuje tak, że aż "telepie" silnikiem. Są tu fachowcy od diesla? Jakieś zaolejone odmy, jakieś lewe powietrze się dostaje (nadmiar)? Jakiś regulator wolnego biegu się zawiesza? Mieszanka przy odpalaniu nie jest wzbogacona? A może świece żarowe, jak są tam - nie grzeją?
              • spkasienka Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 19:39
                Nie wiem, o czym mówisz. Jestem kobietką. Zapalam i ma jechać:)
                Na przestrzeni 2 miesięcy wymieniłam akumulator, nowe świece, regeneracja 1 wtryskiwacza i generalnie mam dosyć "ślepego" inwestowania. Czeka mnie jeszcze wymiana pompy od płynu chłodniczego.
                Auto bardzo mocno podskakuje przy odpalaniu i mam wrażenie, że więcej kręci niż wtedy, gdy wszystko było ok. Mam wrażenie, że podskakuje, kręci i w końcu mi nie odpali, wiem, że to kwestia czasu i pogody.
                Do tego ten stukot dziwny, im więcej gazu, tym szybciej stuka, mechanik też stwierdził, że jest za głośnio. Przed regeneracją wtryskiwacza nawet dymił, teraz już nie.
                • misiaczek1281 Re: Pomożecie koleżance? 27.09.15, 20:44
                  zachciało ci się Diesla to masz babo placek :) najlepsza jest prosta benzynówka bez turbo i bez padających wtrysków za 700 zł regeneracja , 2000 nowy za sztukę :) dziś stuknęło mi 202 200 km i jeździ jak nowy :) Wymieniam tylko olej, filtry raz na rok i świece raz na 3 lata i śmiga aż miło :) spalanie? niejeden Diesel by się zawstydził: 5,2 w trasie i 7 w mieście :)
                  Ps. co to są: wtryski, turbo,dpf , "kopci" , "trzęsie" i "nie odpala" ?
                  • qqbek Misiu :) 27.09.15, 21:53
                    ...ty jednak jesteś skończonym kretynem a nie "wkładającym kij w mrowisko na zlecenie Gazety" (o co podejrzewało Ciebie kilka osób tutaj).

                    Jak ktoś robi 200k małym miejskim autem w 8 lat, to jeździ też w trasę czasami. Do tego na pewno nie ma w tym silniku jeszcze DPF (nie ma go nawet w zdecydowanej większości silników Multijet II wprowadzonych 2 lata później). Te silniki robią po pół miliona nierzadko bez większych napraw (wiadomo, dobra polska robocizna a nie niemieckie partactwo i łatanie wszystkiego softem).
                    • misiaczek1281 Re: Misiu :) 27.09.15, 22:31
                      qqbek napisał:

                      > ...ty jednak jesteś skończonym kretynem a nie "wkładającym kij w mrowisko na zl
                      > ecenie Gazety" (o co podejrzewało Ciebie kilka osób tutaj).
                      >
                      > Jak ktoś robi 200k małym miejskim autem w 8 lat, to jeździ też w trasę czasami.
                      > Do tego na pewno nie ma w tym silniku jeszcze DPF (nie ma go nawet w zdecydowa
                      > nej większości silników Multijet II wprowadzonych 2 lata później). Te silniki r
                      > obią po pół miliona nierzadko bez większych napraw (wiadomo, dobra polska roboc
                      > izna a nie niemieckie partactwo i łatanie wszystkiego softem).

                      no właśnie widzę jak te "wspaniałe" Diesle robią pół miliona bez napraw :) tuż po przekroczeniu 200 000 sypie się silnik który nie chce odpalać i się trzęsie:) już wolę moją benzynówkę która też właśnie przekroczyła 200 tysięcy km i po wymianie świec raz na 3 lata zawsze odpala na dotyk , pracuje cichutko i nie trzęsie się.....bo widzisz....mam coś czego inni nie mają: dobre auto które się nie psuje , o które dbam i zawsze wszystko wymieniam na czas i klasę rozmowy bo nigdy nikogo nie wyzywam:) Ps. podobno im większa pojemność tym większa żywotność....np. 1.9 SDI to faktycznie pół miliona mogą przejechać...ale te malutkie Diesle to wątpię.... :)
                      • qqbek Re: Misiu :) 27.09.15, 23:21
                        A widzisz misiu.
                        A mój 4.4 nawet 200k nie ma przejechanych.
                        Świece wymieniłem prewencyjnie. Pracuje głośno lub bardzo głośno (po uchyleniu szyb) bo tak ma być... bo to muzyka dla uszu kogoś, kto w przeciwieństwie do Ciebie lubi motoryzację... a nie tylko docinanie innym z powodu tego, że jeszcze się na nastoletnie Polo po dziadku Abdulu z Wehrmachtu nie przerzucili.

                        Co do małych Diesli z Bielska-Białej - zanim napiszesz bzdurę, lepiej było cokolwiek poczytać - uchodzą za jedne z najlepszych silników Diesla, nawet Hindusi kupili licencję na ich masową produkcję (koncern TATA). Owszem - zdarzają się w tej rodzinie silników jednostki przekombinowane... ale to margines, a cała reszta jest bardzo przyzwoita.
                        Czego o rwących paski szesnastozaworówkach ze stajni wieświagen nie da się, niestety, powiedzieć.
                        • misiaczek1281 Re: Misiu :) 28.09.15, 17:19
                          qqbek napisał:

                          > A widzisz misiu.
                          > A mój 4.4 nawet 200k nie ma przejechanych.
                          > Świece wymieniłem prewencyjnie. Pracuje głośno lub bardzo głośno (po uchyleniu
                          > szyb) bo tak ma być... bo to muzyka dla uszu kogoś, kto w przeciwieństwie do Ci
                          > ebie lubi motoryzację... a nie tylko docinanie innym z powodu tego, że jeszcze
                          > się na nastoletnie Polo po dziadku Abdulu z Wehrmachtu nie przerzucili.
                          >
                          > Co do małych Diesli z Bielska-Białej - zanim napiszesz bzdurę, lepiej było coko
                          > lwiek poczytać - uchodzą za jedne z najlepszych silników Diesla, nawet Hindusi
                          > kupili licencję na ich masową produkcję (koncern TATA). Owszem - zdarzają się w
                          > tej rodzinie silników jednostki przekombinowane... ale to margines, a cała res
                          > zta jest bardzo przyzwoita.
                          > Czego o rwących paski szesnastozaworówkach ze stajni wieświagen nie da się, nie
                          > stety, powiedzieć.
                          >
                          Skoro takie te malutkie Diesle 1,3 trwałe to czemu dziewczynie w Pandzie trzęsie i nie odpala a mój zawsze odpala? Jak w Dieslu padnie wtryskiwacz (a jest ich 4?) to tysiak za sztukę w plecy...do tego turbo tysiak - dwa...dwumasa też ponad tysiak...a w szesnastozaworowej benzynówce nic nie padnie bo nie mam tych rzeczy ...a gdy padnie cewka zapłonowa to nowa kosztuje mi 100 zł...do tego świece za 100 zł...części za grosze i zawsze odpala:)
                          PS. Jakoś paska mi nie zerwało ...bo widzisz: rozrząd trzeba wymieniać co 5 lat i co pewien przebieg:) jak się nie wymienia rozrządu to nic dziwnego że paski rwie :) Haha :)
                          • loyezoo Re: Misiu :) 28.09.15, 18:16
                            Ja pyerdole.Misiak,weź siądź gdzieś w koncie i się zastanów nad sobą.(chociaż to nic nie da) i nie rób coraz większego idioty z siebie.
                            Po 1. Wtryskiwacz do Pandy kosztuje nowy 600 (to jednak nie 1000) po drugie,to się regeneruje i na oryginalnych częściach kosztuje to 150zł
                            Po 2. Panda nie posiada dwumasy (zatkało kakało?)
                            Po 3. Nie musi wymieniać paska (jak ty),bo rozrząd jest na łańcuszku
                            Po 4.Turbo do Pandy po regeneracji kosztuje 600zł z 2 letnią gwarancją bez limitu kilometrów.

                            Ogólnie podsumowując,przy twoich przebiegach,to Polonez będzie bezawaryjny.
                          • qqbek Re: Misiu :) 28.09.15, 19:48
                            Misiu - ty dwie świece wymieniasz, czy jak, że ciebie 100 tylko kosztują?
                            Solidna świeca do Polo 9N (taka jak NGK 1664 czy BOSCH 0 242 240 654 na przykład) to będzie z pięć dych za sztukę (najbidniej).

                            Chyba nie powiesz, że uprawiasz druciarstwo Januszowe na swoim ukochanym Polo 9N i kupujesz świece z niklową elektrodą?

                            Cewka za stówę to też raczej nie markowa... a 9N ma ich cztery sztuki, więc w razie czego 4 stówy (po druciarsku, bo za 4 markowe 700 najbiedniej)
                              • misiaczek1281 Re: Misiu :) 29.09.15, 20:56
                                thea19 napisała:

                                > qqbek, wez przyklad ze mnie i wygas trolla. po co z glupkiem wdawac sie w dysku
                                > sje. toz z koniem juz predzej sie dogadasz.

                                wyzywanie od troli i głupków ? żal.pl
                                • qqbek Re: Misiu :) 29.09.15, 21:26
                                  Dobrze Misiu - może masz po prostu Aspergera lub inne nieznaczne zaburzenia w komunikowaniu ze światem zewnętrznym.
                                  Dać tobie przykład cen dobrych części, to nie odpowiesz.
                                  Najbardziej mnie zaś rozśmieszył fakt, że do X5 porządne świece są tańsze (39 złotych sztuka za markowe wieloelektrodowe z masową elektrodą z platyny) niż do Polo 9N (najbidniej dycha więcej za sztukę).
                                  No to jak ma Polo być tańsze w eksploatacji?

                                  Coś mi się z przodu tłuc zaczęło (na oko tuleja wahacza) sprawdziłem właśnie koszt dla markowych - 75 złotych sztuka, z ciekawości sprawdziłem też dla Polo 9N identyczną część... 125 złotych sztuka.

                                  I to ja mam drogi w eksploatacji samochód? Misiu... powiedz coś :)
                                  Hau hau :)
    • qqbek A może to coś banalnego? 27.09.15, 21:47
      Jak czujnik położenia wału? Odma? Przepływomierz (albo dolot i "lewe" powietrze w nim)?
      Oleju za dużo nalać mogli w serwisie (bo kanał mają pochyły na jedną stronę na przykład, albo instrukcji nie doczytali).
      • spkasienka Re: A może to coś banalnego? 28.09.15, 19:29
        Dobra, chyba nic nie da się wymyślić. Będę się martwić, jak się posypie:) Jednak zgadzam się z przedmówcą. Diesel są do doopy na krótkie odcinki. Choć dla ciekawości tata jeździ dieslem mniej niż ja ni nie miał to tej pory żadnych problemów!!!
        Szkoda tylko, że nie znam żadnego warsztatu, gdzie uczciwie powiedzieliby co należy sprawdzić aby odszukać ewentualne usterki. Tak, to będę mogła po kolei wymieniać każdą część;(
        Druga sprawa jest taka, że bardzo lubię swoją Pandę i chciałabym o nią zadbać.
        • qqbek Re: A może to coś banalnego? 28.09.15, 19:35
          Wcale nie musisz działać "po omacku".
          Czujnik położenia wału i przepływomierz wyjdą na "komputerze" - jak nie masz nikogo znajomego to diagnostyka (odczyt błędów i rejestracja parametrów pracy) kosztuje kilkadziesiąt złotych.
          "Lewe" powietrze w dolocie znajdziesz jeszcze łatwiej (i taniej, bo sama)... poszukaj dziury w wężach gumowych pomiędzy filtrem powietrza (właściwie to przepływomierzem, ale tak łatwiej napisać) i kolektorem dolotowym - znajdziesz i wygrałaś (nowa "guma" kosztuje kilkadziesiąt złotych w razie czego).
          • spkasienka Re: A może to coś banalnego? 28.09.15, 20:08
            Tą diagnostykę chyba miałam i usuwanie błędów:) GRATIS :) i dalej nic nie wykazało. Niby wszystko ok. Ale skoro JA KOBIETA stwierdzam, że coś mi nie pasuje, to chyba faktycznie COS musi nie grac :) Narazie jeżdżę.
          • spkasienka Re: A może to coś banalnego? 28.09.15, 20:15
            Sama tam rąk nie wkładam:) Co Ty do mnie mówisz?:) Wiem tylko gdzie jest silnik, płyny, olej i to wszystko :) Zamieniłam się dziś z tatą autami. Stwierdził, że normalnie odpala. Jednak mnie irytuje to, że nie odpala od razu tylko po kilku sekundach zaskakuje i właśnie to mega trzęsienie na zimnym silniku. O stukaniu nie wspomnę:) No nic. Wymienię tą pompę wody, bo mam lekki wyciek płynu chłodzącego i zastanowię się, co dalej.
            • piotr33k2 Re: A może to coś banalnego? 28.09.15, 22:42
              dalej to ty pomyśl o jakimś innym samochodzie(najlepiej benzynowym) bo z tym to juz tylko bedzie gorzej a remont generalny takiego silnika to zupełnie nieoplacalny interes ,twierdzenie że te czy inne współczesne diesle robia po 500 tys to juz tylko mity i legendy .
            • chris62 Re: A może to coś banalnego? 15.10.15, 13:19
              Drgania coś musi generować - widocznie jeden z cylindrów nie pracuje bo kiedy silnik pracuje równo to drgania są minimalne i są tłumone prze zpoduszki silnika a w lepszych autach dodatkowo przez dwumasę.

              Oleju nie ma prawa przybywać bo niby kto go dolewa?
              Większy stan oleju świadczy o niespalonym paliwie które spłynęło do miski.
              No chyba że jakiś idiota nalał za dużo - to też jest szkodliwe więc trzeba go nieco wyssać do stanu poniżej max

              Serwis znający się na rzeczy na pewno znajdzie przyczynę tutaj niestety można tylko gdybać.
              Może uszczelka może zawór się przytarł może wtryskiwacz leje może to może tamto - trzeba to zdiagnozować jak najszybciej żeby nie zatrzeć silnika bo rozcieńczony paliwem olej nie smaruje jak należy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka