Dodaj do ulubionych

Zbiorkom - nie dziekuje

06.02.16, 16:48
Kliku z Was tu zachwala od czasu do czasu komunikacje publiczna wiec pomyślałem - spróbuje.
Sobota, brak tłumów - wybiorę się z synem tramwajem na "przejażdżkę".

Na długo się wyleczyłem, syn tez - wysiedliśmy wcześniej, ale o tym za chwile.

Po pierwsze cena. Za 4 bilety - 2 "dorosłe" i dwa ulgowe zapłaciłem 9,60.
Może się mylę, ale wydaje mi się, ze to dużo. W sumie 8 przystanków - tam i z powrotem.
Ok. 5km tam i z powrotem.

Zakladajac, ze auto pali 12l/100km to zaokraglajac w gore wychodzi mi 1l benzyny na ten dystans - 4 zl - a nie prawie 10 zl.
Zatem nie jest taniej.

Musielismy poczekac na tramwaj - spoko. Nigdzie sie nie spieszylismy.
Ale wracajac juz troche tak (zadzwonil Dziadek z prosba o pomoc). Niestety. Tramwaj przyjechal pelny. Ale to nie tragedia.
W srodku smierdzi - ot porostu i to pomimo, ze do lata daleko. Co gorsza, obok nas jechalo dwoch kolesli po paru glebszych. Od nich cuchnelo jeszcze alkoholem + poziom kultury i slownictwo na poziomie rynsztoka. Efekt byl taki, ze moj synek zapytal czy mozemy wysiasc wczesniej i przejsc sie na piechote.
Spoko - bo nie mielismy zadnych zakupow. Ale gdybym trzebab bylo targac jeszcze siatki w rekach to juz wcale nie byloby fajnie.

Coz... sprawdzilem. Nie jest ani taniej, ani wygodniej, ani szybciej, ani przyjemniej.
Z podrozowania miejska komunikacja jako alternatywa dla auta na razie sie wyleczylem.
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 17:24
      Bo u nas samochód ciągle jest najważniejszy. Ale to się zmieni. Zdrożeje strefa parkowania, wprowadza opłaty za wjazd. Zwęża jezdnie żeby wydzielić buspasy itp.
      Ale to temat na dłuższą rozprawę.
      • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 18:30
        Ale co to ma ważności? Liczy się komfort, szybkość i cena. To o czym Ty piszesz to sposoby do zniechęcenia do auta a nie zachęcenia do zbiorkomu. Ja na kom. miej. leję ciepłym moczem. I też jak galtom raz się przejechałem. Za dwa przystanki ja, żona i córka zapłaciłem jakbym pół miasta przejechał autem.
        • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 18:52
          Ważność to priorytety. Co jest ważniejsze. Czy to żeby ludzie jeździli samochodami przy okazji smrodzac i zajmując miejsce, czy to żeby miasta były przyjazne dla mieszkańców. W końcu zmienia się priorytety i samochodziarze będą mieli komfort stojąc i patrząc na jadacy zbiorkom. A potem płacąc za parkowanie. Zresztą priorytety powolutku się zmieniają. Powstaje coraz wiecej stref 30. A jak płaczą drajwerzy. Fajnie jest słuchać tych bzdur.
                • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 10:18
                  A co takiego napisałem? Że domiującymjest u nas transport indywidualny? Że władze nie chca tego zmieniać? Że obecnie samochodem da się podjechacraktyczniewszędzie i bez większych problemów? Że piskaja kierowcy na strefy 30 tak jakby tobył zamach na ich wolność?
                  To wszystkoprawda.
                  • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 10:52
                    I co to ma wspólnego z tym co napisał galtom? Że niby co, jak podrożeją strefy parkowania, pozwężają ulice, wprowadzą bus pasy i wszędzie tempo 30 to to co napisał galtom przestanie być aktualne? I co w tym złego, że np. w Radomiu (obaj tam mieszkamy) da się praktycznie wszędzie podjechać bezproblemowo autem? Tobie to przeszkadza? A skąd wiesz, że władze tego nie chcą zmieniać? Bo mają w doopie (całkiem słusznie) pomysł z tramwajem w Radomiu? A tempo 30 to powprowadzali tam gdzie i tak nie wiele więcej dało się jechać. Choć przy katedrze te hopki biorę między kołami i przy 60. Powiedz mi o ile strefy muszą zdrożeć bym stwierdził, że kom. miejska jest super i zostawił auto w domu? 10 zeta za godz? Dla mnie no problem. A dla Ciebie?
                    • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 12:50
                      Na chwilę obecną samochód jest najszybszym najwygodniejszym i często najtańszym środkiem transportu. Czasem najszybszy jest rower ale to zależy od trasy.
                      Czy to dobrze czy źle to zależy od miejsca.
                      Uważam zrobić problem jest bardziej złożony niż to że raz jechałeś i brzydko pachniało i że było drogo. Całościowo leży i kiczy planowanie przestrzennej, brak wizji rozwoju miast. Brak priorytetów, brak odwagi wśród wladz.
                      • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 13:02
                        No więc bardzo zależy to od miejsca. Nie będę się wypowiadał nt rozwiązań komunikacyjnych innych miast bo mieszkam w Radomiu i tylko to miasto mnie interesuje.

                        <Całościowo leży i kiczy planowanie przestrzennej, brak wizji rozwoju miast. Brak priorytetów, brak odwagi wśród wladz.>

                        Na jakiej podstawie to oceniasz? Chodzi o Radom? Masz jakiś problem z poruszaniem się po mieście. Mieszkasz w miejscu gdzie brakuje kom. miejskiej czy co? W czym Twój problem? O jakim rozwoju mówisz? Zmieniasz temat. Przypomnij sobie swoją odpowiedź na post galtoma. Co ma do tego wszystkiego planowanie itp. Galtom opisał to co zawsze będzie minusem kom. zbiorczej. Nie da się tego zmienić. Może ja i on jesteśmy zbyt wygodni ale właśnie po to zap... czasami po 7 dni w tygodniu by mnie było stać na wygodę posadzenia doopska we własnym aucie i podróżowania o dowolnej porze i w towarzystwie takim jakie chcę.
                        • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 13:24
                          Oceniam tak na podstawie wzroku. Wystarczy jeździć i się rozglądać. Na chwilę obecną w naszym qwidolku nie ma jeszcze większych korków. Sa miejscowe zatory. Zatory w końcu się zwiększa. A władza? Wybudowała dojazdu do galerii handlowej dla mieszkańców gminy kowala.
                          I to co naoisalem galtome o minusach nie zawsze musi być aktualne.
                          • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 13:38
                            Z tego dojazdu dla gminy Kowala korzystam średnio 3 razy w tygodniu, a moi znajomi co się wybudowali niedaleko Muzeum WR, codziennie. Także mieszkańcy największego osiedla w Radomiu (Południe) mają bardzo wygodną alternatywę do wiecznie zap. Wierzbickiej. Jak jeszcze skończą wiadukt na Młodzianowskiej to będę w hooy happy. Jeżeli Ty z tego nie korzystasz to nie znaczy, że jest niepotrzebne.
                            Co do korków to wraz z takimi inwestycjami ja pow. wym. będą coraz mniejsze. Zwłaszcza, że miasto się wyludnia, a aut już nie przybywa tak lawinowo jak wcześniej.
                            Ale i tak dalej uważam, że Twoja odp. była kompletnie nie na temat.
                            Co do minusów kom. to jednego nigdy nie zlikwidujesz. Autobus nie wyjedzie z mojego garażu. I nie będzie tylko dla mnie.
                            • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 14:11
                              A teraz powiedzmy sobie ile to kosztowało. Miasto wydało w huuuuy pieniędzy żeby ułatwić dojazd dla mieszkańców podradomskich wsi. A trasa N-S jak była w fazie porjeltu tak jest. Ale władza wolała pyerdolnąć dojazdy (kolejna autostrada Mieszka) dla siebie ignorując potrzeby mieszkańców miasta. A wyludnianie sie miasta wcale nie powoduje że jest w nim mniej aut.
                              • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 14:31
                                Słuchaj, masz problem z dużą ilością aut w mieście to daj przykład i sprzedaj swoje. Bo jak używasz rzadko to zajmujesz miejsce parkingowe komuś komu auto jest niezbędne. Ten dojazd dla "mieszkańców wsi" jest ułatwieniem także dla mnie, moich znajomych oraz mieszkańców osiedla południe. Wszyscy mieszkamy w granicach miasta. Co do Mieszka I. Jako jeżdżący do szwagra na ul. Barlickiego, a także wyjeżdżający w kierunku Wawy bardzo sobie cenię tą trasę. Omijam zasrane rondo Warszawskie i światła. Ta ulica ma dalej biegnąć aż (chyba) do Jedlińska. Jadąc na Warszawę omijam wszystkie światła. Już nie wspomnę jakie to ułatwienie gdy się wraca np. w piątek i nie trzeba stać w korku do ronda. No ale dla Ciebie to zbędny wydatek. Hooy z mieszkańcami okolicznych wsi, codziennie jeżdżących do pracy w Radomiu. Co oni Cię obchodzą.
                                Nie twierdzę, że aut jest mniej ale że ich już nie przybywa w takim tempie jak parę lat temu. Jakoś ostatnimi czasy mój czas podróży po mieście się skraca a nie wydłuża.
                                I wciąż nie rozumiem co to wszystko ma wspólnego z tym co napisał Galtom.
                                PS a w hooy pieniędzy to poszło na lotnisko nielota. I to jest prawdziwe marnotrawienie pieniędzy.
                                • samspade Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 18:40
                                  A ktoś powiedział że mam problem z ilością samochodów? Tak więc odstosunkuj się że swoimi radami. I czytaj że zrozumieniem o czym piszę. Nie patrz zero-jedynkowo. Za dużo szukasz możliwości wpisania hoooy, i gubisz sens. Zrobiono autostrady a pominięto najważniejsza drogę dla miasta. Brakuje pieniędzy na sygnalizacje świetlne na przejściach. A droga do Jedlińska? Zanim wpadną na pomysl jej budowy stanie się zbędna. Wróć. Sam pomysł jest bezsensowny. Już teraz.
                                  • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 21:27
                                    To Ty czytaj ze zrozumieniem i odpowiadaj także na temat. Zero-jedynkowo to raczej ty Tu patrzysz. Albo raczej ze swojego czubka nosa. Z drogi nie korzystasz to jest zbędna. Ta droga do Jedlińska to już jest chłopie w budowie. Nawet raz tamtędy nie pojechałeś i pitolisz o bezsensowności inwestycji. Ja z jednej (Mieszka) i z drugiej (Obwodnica) korzystam bardzo często i wielu radomian i mieszkańców okolic również. Wiaduktem na Młodzianowskiej także będę często pomykał.
                                    Brakuje na sygnalizacje? Owszem. Ale pretensje do pomysłodawców lotniska. Tam masz wszystkie brakujące pieniądze. Drugi chory pomysł to tramwaj. Bodajże ok. 400 baniek. To są idiotyczne inwestycje.
    • loyezoo Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 17:36
      Ameryki nie odkryłeś.Zbiorkom jest tani,jeżeli jeździsz dużo i masz jakiś miesięczny bilet.Szybciej może być tramwajem.Natomiast zimno lub gorąco,zarówno na przystanku,w drodze i w zbiorkomie,czas oczekiwania,smród itd.Nigdy nie będzie lepszy zbiorkom od własnego auta.....jakiegokolwiek.
    • do.ki Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 18:00
      1) koszt paliwa to tylko drobna część kosztów auta, więc Twój rachunek jest naciagany
      2) jeżeli Twój synek woli unikać brzydkich zapachów i "ogólnowojskowej qrwy waszej maci", jak to ujął Sapkowski, to co z ciebie za ojciec, że syna na metroseksualną d.u.p.ę wychowujesz, nie na mężczyznę.

      Morał: jesteś rozpieszczony.
        • loyezoo Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 19:01
          Co prawda pytanie nie do mnie ale ja w miarę wyraziłem opinie.
          Z samochodem jestem:
          - niezależny od rozkładu jazdy
          - nie marznę/moknę/pocę się na przystanku i w zbiorkomie
          - nie wącham wątpliwych zapachów
          - siedzę wygodnie w swoim fotelu
          - słucham ulubionej muzyczki (tu akurat można polemizować,bo jakiś srajfon ze słuchawkami i będzie podobnie)
          - zabieram dużo zakupów i bagażu,którego nie muszę tachać do autobusu/tramwaju etc.
          - zabieram znajomych,z którymi możemy gadać o dupie Maryny/interesach/przeklinać (jak ktoś lubi)

          W zasadzie pozytywów zbiorkomu jest niewiele, w porównaniu z wolnością i niezależnością,jaką daje samochód.
          • toreon Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 19:07
            Pozytywy zbiorkomu są chyba ze trzy:
            - można sobie popatrzeć na ciekawe egzemplarze płci przeciwnej
            - jeśli powyższego brak albo kogoś to nie interesuje można poczytać książkę
            - można się zdrzemnąć
            • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 19:27
              toreon napisał:

              > - jeśli powyższego brak albo kogoś to nie interesuje można poczytać książkę

              Szczególnie na stojąco w rzucającym tramwaju to rewelacyjny pomysl :-)
              Owszem, można sporo czytac, bo sam przerabiałem średnio dwie grube książki w tyg. jak się podrozoje np. metrem.

              > - można się zdrzemnąć

              Odwazne :-) W sumie w metrze spalem, może w tramwaju czy autobusie tez można. Ale jednak rzuca bardziej, przystankow więcej...
        • do.ki Re: Zbiorkom - nie dziekuje 07.02.16, 10:01
          hutchence napisał:

          > A Ty raczej doopę wolisz wozić swoim autem czy zbiorkomem? I dlaczego autem?

          Zawiodę cię, ale jeżeli już muszę jechać do centrum miasta, to NA PEWNO nie autem. Zbiorkom jako pierwsza opcja, jako druga jednoślad: rower albo motocykl. Szukanie miejsca do parkowania to strata czasu, no i parkowanie kosztuje.
          Do pracy też najczęściej nie jeżdżę autem. Samochód wyciągam tylko wtedy gdy mam po temu powód, np przewiezienie ładunku, którego nie zabiorę na jednoślad.

          Samochód w ruchu miejskim nie ma racji bytu. Zbiorkom i rower są po prostu szybsze i wygodniejsze.
          • hutchence Re: Zbiorkom - nie dziekuje 07.02.16, 19:19
            OK. Ale to też zależy o jakim mieście mówimy. Są takie miasta gdzie wjazd do centrum i znalezienie miejsca do parkowania nie stanowi żadnego problemu. Np. Radom, Kielce... A są takie gdzie mam wymioty na samą myśl o podróży do miasta (Warszawa). Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą i stosować tych samych rozwiązań dla każdego miejsca.
            • kosmiczny_swir Re: Zbiorkom - nie dziekuje 25.02.16, 16:56
              No wlasnie. Tutaj pojawia sie jeden, bardzo czesto zapominany czynnik - rodzaj miejscowosci. W Duzym miescie o duzej gestosci zabudowy i duzym natezeniu ruchu zbiorkom i jesli sa sciezki i rower to najlepsze srodki transportu. W malych miejscowosciach o niskiej gestosci ruchu i zabudowy zbiorkom o odpowiedniej czestotlwiosci kursowania po prostu nie ma ekonomicznej racji bytu.

              Odpowiedz na pytanie czy zbiorkom czy auto zalezy wiec od rodzaju miejscowosci.
      • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 19:24
        do.ki napisał:

        > 1) koszt paliwa to tylko drobna część kosztów auta, więc Twój rachunek jest nac
        > iagany

        Na pewno tak. Ale ciężko to bliżej policzyć. W końcu mój czas tez ma jakas cene.

        > 2) jeżeli Twój synek woli unikać brzydkich zapachów i "ogólnowojskowej qrwy was
        > zej maci", jak to ujął Sapkowski, to co z ciebie za ojciec, że syna na metrosek
        > sualną d.u.p.ę wychowujesz, nie na mężczyznę.

        Buahahahaha :-) Zapomniales dodac (bo to mniej więcej tak samo się wnioskuje jak to co wlasnie wypociles), ze uprawiam propagandę PO.

        > Morał: jesteś rozpieszczony.

        No i?
        • do.ki Re: Zbiorkom - nie dziekuje 07.02.16, 10:05
          galtomone napisał:


          > Na pewno tak. Ale ciężko to bliżej policzyć. W końcu mój czas tez ma jakas cene
          > .

          Poszukaj sobie jak się liczy total cost of ownership. No i zbiorkom oszczędza czas zmarnowany na szukanie miejsca do parkowanie i potem drogę z parkingu do celu i z powrotem.


          > Buahahahaha :-) Zapomniales dodac (bo to mniej więcej tak samo się wnioskuje ja
          > k to co wlasnie wypociles), ze uprawiam propagandę PO.

          Nie, nie zapomniałem.

          > > Morał: jesteś rozpieszczony.
          >
          > No i?

          No i to, że bycie rozpieszczonym nie jest dobre, bo kończy się przykrym i bolesnym powrotem do rzeczywistości.
          • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 07.02.16, 11:18
            do.ki napisał:

            > Poszukaj sobie jak się liczy total cost of ownership. No i zbiorkom oszczędza c
            > zas zmarnowany na szukanie miejsca do parkowanie i potem drogę z parkingu do ce
            > lu i z powrotem.

            Tyle, ze tam gdzie ja jezdze nie ma problemow z prakowaniem. A juz na pewno nie takich, ktore trwalyby dluzej niz podroz zbiorkomem. + parkingi nie sa drogie.

            Inne realia, inne miasta inny zbiorkom.
            W Londynie tez w tyg. jezdzilem metrem a nie autem. Ale gdy podrozowalem np. z Primrose Hill na Ealing a na Ealingu mialem gdzie parkowac to rezygnowalem z metra na rzecz auta.
            Jesli tylko moge i nie jest to drgoie uciazliwe to wole auto niz zbiorkom.

            > > Buahahahaha :-) Zapomniales dodac (bo to mniej więcej tak samo się wniosk
            > uje ja
            > > k to co wlasnie wypociles), ze uprawiam propagandę PO.
            >
            > Nie, nie zapomniałem.
            >
            > > > Morał: jesteś rozpieszczony.
            > >
            > > No i?
            >
            > No i to, że bycie rozpieszczonym nie jest dobre, bo kończy się przykrym i boles
            > nym powrotem do rzeczywistości.

            Dopowiadasz sobie jakies dizwne teorie.
            Jesli z faktu, ze wole jezdzic autem niz wachac czyjes smordy wynika fakt rozpieszczenia to trudo.
            Rozumiem, ze ty nie jestes ropzoeszczony I choc lubisz szynke a nie lubisz watrobki (na przyklad) to jesz tedruga, zeby nie byc rozpieszczonym ;-)
    • gzesiolek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 06.02.16, 20:39
      Ja mieszkam w miescie, ktore ma podobno jedna z najlepszych zbiorkomow w Polsce... Krakowie...
      Staram sie korzystac jak tylko moge... Pracuje blisko centrum, w strefie...
      Korzystanie z auta mam utrudnione na maksa...
      No i mimo wszystko uwazam za jazde autem wielokrotnie lepsza niz jazde MPK...
      I nie chodzi o koszty, bo jak dla mnie zbiorkom moze byc nawet drozszy, ale:
      1) nie ma prawa wypadac kurs danego autobusu/tramwaju... a niestety zdarza sie...
      2) nie ma prawa byc tak, ze w godzinach szczytu kazdy autobus w moim kierunku podjezdza tak zapchany, ze ciezko sie jest wcisnac...
      3) nie ma prawa byc tak, ze o dowolnej porze nie mam szans zajac miejsca siedzacego i czegokolwiek poczytac...
      4) nie ma prawa byc tak, ze nie ma szans zaplanowania jazdy, bo rozklad sobie a kursy sobie...

      A wszystkie cztery rzeczy dzieja sie chronicznie...A ja jak mam czekac i marznac na przystanku w oczekiwaniu na kurs ktory nie podjezdza lub sie spoznia niewiadomo jak mocno... pozniej miec problem aby sie wcisnac... jechac w drzwiach, czy wcisniety w innych... stojac przy tym w tych samych korkach co samochody...
      To po kilku takich kursach ten abonament na parkowanie w strefie przestaje sie wydawac wysoki... ;)

    • qqbek A ja jeżdżę zbiorkomem do pracy! 06.02.16, 20:48
      I powiem to tak - piep_yć koszty (mam i tak "dożywotni" półroczny bo mi się nie chce kupować, kasować i bawić) - do pracy mam wygodniej zbiorkomem.

      A teraz dlaczego:
      1. Wynajmujemy małe biuro w śródmieściu, teoretycznie do każdego lokalu jest przypisane jedno miejsce parkingowe (ale bez wyznaczania), w praktyce geodeci (piętro wyżej) potrafią we trzech zjechać w cztery auta (trzy prywatne + 1 firmowy, bo przecież rodzinnym kombi na pomiary nie dojedzie). Oni kończą po 16-ej, jak przed 15-ą. Dojazd? Super. Parkowanie? Bez problemu (ja zaczynam o 8, większość firm w budynku o 9 lub 10, dojeżdżam na pusty parking). No dobra, a teraz zechcę wyjechać przed 15... co wymaga przejścia się po dwóch piętrach i 3 do 5 firmach, żeby ci, którzy "wpasowali się pomiędzy miejsca" łaskawie mnie wypuścili. Już nie powiem, że zaraz obok jest Sąd, Urząd Miasta i Urząd Wojewódzki... i zdarza się tak, że jakiś fiut zostawi samochód i sobie pójdzie (monitoring jest, ale szlabanu już nie ma "bo przecież klient by nie mógł do firmy na chwilę wpaść"). A ja na takie pieprz_nie kotka z pomocą młotka nerwów nie mam - zbyt wiele razy przerabiałem, żeby mieć ochotę na powtórki.
      2. Mam ostatnio takie zaiwanianie, że te 2x20 minut w MPK to nierzadko jedyny sposób, żeby podgonić trochę z wiadomościami w gazecie czy coś obejrzeć/czegoś posłuchać. W samochodzie co najwyżej wiadomości w radiu posłucham.
      3. W godzinach dojazdu do pracy jeżdżą do pracy inni ludzie. Lumpy i hefalumpy jeszcze śpią rano - prawdopodobieństwo trafienia "zapachowego" po 7-ej i o 15-ej jest zerowe.
      4. Mam do pracy ledwie 5km. Jak mam trochę wolnego czasu to olewam MPK i idę na piechotę. W lecie zdarza mi się pojechać rowerem.

      Ale:
      1. Większe zakupy tylko autem.
      2. Wyjazdy poza miasto tylko autem.
      3. Wyjazdy z córką w 99% autem.
      4. Nocą? Tylko autem/taksówką/na piechotę. Nocny autobus to ściek naszej cywilizacji.
    • waga170 A wez ty sie bidoku za zrabianie a nie narzekaj 07.02.16, 12:26
      > Coz... sprawdzilem. Nie jest ani taniej, ani wygodniej, ani szybciej, ani przyj
      > emniej.,

      Pojedz samochodem do agencji, bedzie przyjemniej, bedzie wygodniej, pewnie bedzie szybciej, z pewnoscia nie bedzie taniej, ale jak sam sprawdzisz to bedziesz wiedzial najlepiej. Potem nastepna swoja przygode motoryzayjna nam tu opisz!
      • loyezoo Re: A wez ty sie bidoku za zrabianie a nie narzek 07.02.16, 17:54
        Waga,
        - jesteś tak starą rurą ,że nikt cię nie chce pykać? (możliwe,bo ponoć 50 lat tankujesz,więc tyle masz prawo jazdy,sumując masz pod 70-tkę) więc osobiście wybieram agencje,chociaż nadal nie muszę
        - do agencji nie trzeba jeździć,dowożą "towar" na telefon
        - tanio też się da,ponoć żona to najdroższa w utrzymaniu k...rwa na świecie
    • toreon Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 11:29
      Zbiorkom zbiorkomowi nierówny. Co innego wsiąść sobie np. na początkowej stacji do pustej SKM-ki, usiąść sobie wygodnie i jechać nawet i 40 minut do celu, który znajduje się niedaleko przystanku. Z kolei trochę co innego jest np. jechać warszawskim metrem w godzinach szczytu. Wtedy mamy wszystko w jednym - pieszczoty (macanie i bycie macanym), zapachy wszelkie, trącanie, przepychanie, słuchanie czyichś durnych rozmówek. Ale być może niektórzy to lubią.
    • jureek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 13:13
      galtomone napisał:

      > Zakladajac, ze auto pali 12l/100km to zaokraglajac w gore wychodzi mi 1l benzyn
      > y na ten dystans - 4 zl - a nie prawie 10 zl.
      > Zatem nie jest taniej.

      No widzisz. Tych, którzy korzystają z komunikacji publicznej i o których z taką pogardą się wyrażasz, że śmierdzą i co tam jeszcze, stać na to, a Ty narzekasz, że drogo :D
      • misiaczek1281 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 13:57
        Ps. Kubuś zaparkuj sobie 300 metrów dalej jak Ci klienci zastawiają wyjazd....ja bym jeszcze klientowi dywanik na firmowym parkingu rozwinął żeby sobie opon nie pobrudził:) wszak "Klient nasz Pan":)
        Komunikacja miejska jest dla tych którzy nie mają prawka albo samochodu czyli dla dzieci i emerytów....szlachta jeździ samochodami ...w kraju jest 20 mln osobówek, 2 mln ciężarówek i prawie milion motocykli...razem 23 mln pojazdów na 38 mln ludzi minus dzieci i starcy to 30 mln....czyli 70% Polaków ma auto ?:)
        • qqbek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 14:34
          Misiu - jak by to moi klienci jeszcze byli. Albo chociaż klienci którejś z firm znajdujących się w tym samym budynku. Nie, to "Misiaczki", "Wieśki" i "Cześki", którym żal dupę ściska wrzucić 2 złote w parkomat i gdzieś mają wielkie tablice "Teren Prywatny" i "Tylko dla Pracowników i Interesantów".

          Akurat w Lublinie komunikacja miejska jest wzorcowo wprost punktualna a na liniach, którymi dojeżdżam do pracy nie ma już starego taboru (wraz z nim odpada problem "zapachowych" w lecie, bo w każdym pojeździe jest klimatyzacja).

          Nie jeżdżę w trakcie pracy nigdzie - zaczynam o 8-ej, kończę o 15-ej i tyle. Po co mam 7 godzin miejsce parkingowe zajmować, żeby tylko potem mieć problem z wyjazdem?

          Śródmieście to nie miejsce dla aut osobowych. Owszem, dostawcze, firmowe (służbowe - dla tych, którzy pracują autami), komunikacja publiczna - tak. Ale dojeżdżać do pracy osobowym, żeby tylko dojechać? Ee - gdyby komunikacja wyglądała jak jeszcze 5-6 lat temu wyglądała, to może. Ale teraz? Zwłaszcza, że mam dwie linie, które jeżdżą co 6-7 minut do pracy. Już się w korkach nastałem, jak remontowano wiadukt kolejowy (i rzeczywiście wtedy szybciej było autem).

          Nie zrozum mnie źle - zakupów, wypadu na basen czy jeżdżenia wieczorem raczej zbiorkom mi nie załatwi (bo jeździ rzadziej, bo z siatami zakupów nie będę jeździł). Sieć komunikacji międzymiastowej jest tak denna, że poza miasto też jeżdżę tylko i wyłącznie samochodem.
    • klemens1 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 08.02.16, 15:31
      Przede wszystkim - porównujesz cenę przejazdu 4 osób do ceny przejazdu samochodem, która jest identyczna bez względu na to, ile osób nim jedzie.
      Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.
      Gdybyś jeździł regularnie i miał miesięczny/kwartalny bilet, wyszłoby jeszcze taniej.
      Porównujesz najgorszy wariant - kilka osób i jednorazowe bilety.

      Czas - tu jest różnie. Ja w niektóre miejsca jeżdżę tylko samochodem, w niektóre tylko komunikacją.

      Zatłoczenie - tu mam o tyle dobrze, że jadę "pod prąd" - rano i po południu w stronę, skąd większość wraca.

      Największą zaletą zbiorkomu jest jednak to, że nie tracę tam czasu. W samochodzie jednak trudno jest czytać książkę.
      • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 09:59
        klemens1 napisał:

        > Przede wszystkim - porównujesz cenę przejazdu 4 osób do ceny przejazdu samochod
        > em, która jest identyczna bez względu na to, ile osób nim jedzie.

        Kto porownuje cene przejazdu 4 sosob?

        > Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.

        Nadal drozej niz autem - przynajmniej liczac samo paliwo.
        Ale doliczajac inne koszty zwiazane z autem i tak jest lepiej bo komfort podrozy jest jednak inny.
        Zatem dla ulatwienia sobie zycia licze tylko chwilowe koszty ktore musze poniesc.

        > Gdybyś jeździł regularnie i miał miesięczny/kwartalny bilet, wyszłoby jeszcze t
        > aniej.

        I tak i nie... :-)
        Tzn. sam bilet na pewno - ile - nie wiem.
        Znow trzeba by preliczyc cene miesiecznego na ilosc faktycznych przejazdow i kilometry.
        Ale generalnie taniej byloby tylko wtedy, gdybym nie posiadal auta.
        Posiadajac auto I jezdzac zbiorkomem jest jeszcze drozej a relania PL sa takie, e jednak z auta zrezgnowac sie nie da.
        A nawet jesli sie da to okupione jest to sporymi kompromisami i niewygoda.

        > Porównujesz najgorszy wariant - kilka osób i jednorazowe bilety.

        No porownuje to co mnie dotyczy i czego doswiadczylem.
        Rownie dobrze moglbym przyjac, e kupuje ulgowy miesieczny w jakims malym miescie, w malym kraju czy wogole patrzec na miasto, gdzie zbiorkom jest za free I mowic, ze auto jest POTWORNIE drogie i bez sensu.

        > Czas - tu jest różnie. Ja w niektóre miejsca jeżdżę tylko samochodem, w niektór
        > e tylko komunikacją.

        Ja w zadne zbiorkomem nie jezdze - nigdy mi taniej.szybciej nie wychodzi.
        Aczkolwiek gdybym musial regularnie jedziec do Warszawy to kto wie... moze rozwazylbym pociag.

        Do wroclawia czy krakowa gdzie jezdze co chwile auto jest duzo wygodniejsze i szybsze.

        > Największą zaletą zbiorkomu jest jednak to, że nie tracę tam czasu. W samochodz
        > ie jednak trudno jest czytać książkę.

        W tramwajach ktorymi jechalem tez bylo to raczej nie mozlwie - za bardzo rzuca.
        • klemens1 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 12:22
          galtomone napisał:

          > > Przede wszystkim - porównujesz cenę przejazdu 4 osób do ceny przejazdu samochod
          > > em, która jest identyczna bez względu na to, ile osób nim jedzie.
          >
          > Kto porownuje cene przejazdu 4 sosob?

          Ty. Cytat:
          Po pierwsze cena. Za 4 bilety - 2 "dorosłe" i dwa ulgowe zapłaciłem 9,60.
          (...)
          Zakladajac, ze auto pali 12l/100km to zaokraglajac w gore wychodzi mi 1l benzyny na ten dystans - 4 zl - a nie prawie 10 zl.
          Zatem nie jest taniej.


          W jednym i drugim przypadku policzyłeś cenę przejazdu dla 4 osób.

          > > Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.
          >
          > Nadal drozej niz autem - przynajmniej liczac samo paliwo.

          Oczywiście. Zapomniałem dopisać, że liczy się też liczba przystanków, a właściwie odległość. Gdybyś przejeżdżał 300m (1 przystanek), to wyszłoby jeszcze drożej niż te kilka kropel benzyny.

          > Ale generalnie taniej byloby tylko wtedy, gdybym nie posiadal auta.
          > Posiadajac auto I jezdzac zbiorkomem jest jeszcze drozej

          250/kwartał - 83 miesięcznie.
          Paliwo: 30km dziennie * 20 dni * 0,08l/km * 3,9 PLN/l = 187 PLN / miesiąc
          Jednak u mnie jest taniej z samego paliwa. Przeglądy są rzadziej, zużycie części też jest mniejsze.

          Znam jednak kogoś, kto ma bardzo blisko do pracy i silnik 1.9 tdi 90 KM. Jemu wychodzi zdecydowanie taniej samochodem.

          > > Największą zaletą zbiorkomu jest jednak to, że nie tracę tam czasu. W samochodz
          > > ie jednak trudno jest czytać książkę.
          >
          > W tramwajach ktorymi jechalem tez bylo to raczej nie mozlwie - za bardzo rzuca.

          Ja nie zauważyłem, ale na pewno jeździmy innymi tramwajami, więc po prostu znowu porównujemy inne warunki.

          P.S. Jak na ironię, dzisiaj przyjechałem samochodem. Zdarza mi się to średnio raz na miesiąc.
          • galtomone LOL!! 09.02.16, 12:32
            klemens1 napisał:

            > galtomone napisał:
            >
            > > > Przede wszystkim - porównujesz cenę przejazdu 4 osób do ceny przeja
            > zdu samochod
            > > > em, która jest identyczna bez względu na to, ile osób nim jedzie.
            > >
            > > Kto porownuje cene przejazdu 4 sosob?

            To kolejny dowod na to, ze:
            - albo czytasz byle jak
            - albo nie rozumiesz co czytasz

            Tak czy siak ni jak sie te 4 bilety maja do 4 osob :-)
            Proponuje przeczytac raz jeszcze, nie bedziesz sie czepiac/powolywac na, rzeczy ktorych w tekscie nie ma.

            > Ty. Cytat:
            > [i]Po pierwsze cena. Za 4 bilety - 2 "dorosłe" i dwa ulgowe zapłaciłem 9,60.
            >


            Acha... no tak - jak kupile 4 bilety to na pewno jechaly 4 osoby - LOL :-)

            > (...)
            > Zakladajac, ze auto pali 12l/100km to zaokraglajac w gore wychodzi mi 1l benzyn
            > y na ten dystans - 4 zl - a nie prawie 10 zl.
            > Zatem nie jest taniej.

            Ciagle aktualne :-)

            > W jednym i drugim przypadku policzyłeś cenę przejazdu dla 4 osób.

            W zadnym nie policzylem ceny przejazdu dla 4 osob :-)

            > > > Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.

            Ba... a jakbym szedl na piechote to dopiero by bylo po taniosci!!!

            > > Nadal drozej niz autem - przynajmniej liczac samo paliwo.
            >
            > Oczywiście. Zapomniałem dopisać, że liczy się też liczba przystanków, a właściw
            > ie odległość. Gdybyś przejeżdżał 300m (1 przystanek), to wyszłoby jeszcze droże
            > j niż te kilka kropel benzyny.

            Oczywiscie. Ale w takim wypadku raczej bym o tym nie pisal, bo raczej malo kto wybiera zbiorkom do przebycia 300 m - I to po to by bylo taniej.

            Ale nie ma to jak dawac absurdalne przyklady :-)

            > > Ale generalnie taniej byloby tylko wtedy, gdybym nie posiadal auta.
            > > Posiadajac auto I jezdzac zbiorkomem jest jeszcze drozej
            >
            > 250/kwartał - 83 miesięcznie.
            > Paliwo: 30km dziennie * 20 dni * 0,08l/km * 3,9 PLN/l = 187 PLN / miesiąc
            > Jednak u mnie jest taniej z samego paliwa. Przeglądy są rzadziej, zużycie częśc
            > i też jest mniejsze.

            Znow nie zrozumiales - zatem zapytam drugowanymi.

            Czy taniej jeste jezdzic komunikacja publiczna czy jezdzic komunikacja publiczna i dodatkowo utrzymywac auto?

            > Znam jednak kogoś, kto ma bardzo blisko do pracy i silnik 1.9 tdi 90 KM. Jemu w
            > ychodzi zdecydowanie taniej samochodem.

            Mnie tez wychodzi taniej autem + na pewno szybciej, przyjemniej i bardziej uniwersalnie - bo np. w drodze ze szkoly latwiej mozna zakupy na kilka dni zrobic.

            > > > Największą zaletą zbiorkomu jest jednak to, że nie tracę tam czasu.
            > W samochodz
            > > > ie jednak trudno jest czytać książkę.
            > >
            > > W tramwajach ktorymi jechalem tez bylo to raczej nie mozlwie - za bardzo
            > rzuca.

            > Ja nie zauważyłem, ale na pewno jeździmy innymi tramwajami, więc po prostu znow
            > u porównujemy inne warunki.

            Na pewno, bo jezdzac metrem czytalem na potege.
            Choc (o czym tez pisalem) gdy tylko moglem jzdzic do pracy autem - Primrose Hill - Ealing B. czy Crouch End - Chelsea - wybieralem auto I to bez zastanowienia.

            > P.S. Jak na ironię, dzisiaj przyjechałem samochodem. Zdarza mi się to średnio r
            > az na miesiąc.

            No widzisz. Mnie sie zbiorkom trafia srednio raz ma 1,5 roku i nigdy mnie nie zachwyca - czy to tramwaja czy pociag.
            Ostatnio testowalem ten ostatni na trasie Katowice - Legnica - tez nie bylo fajnie - dlugo, drogo i z przesiadkami i traceniem czasu we Wroclawiu. Bez sensu - szczegolnie, gdy ma sie pod nosem A4.
            • tdf-888 Re: LOL!! 09.02.16, 12:47
              ja też zrozumiałem, że pisząc o 4 biletach, piszesz o 4 podróżujących.

              btw: jak ja wybieram komunikację, to jeżdżę nią za darmo (licząc na to, że ewentualna osoba uprawniona nie ujawni braku mojego biletu) i tylko wtedy to ma sens i jako tako się opłaca. komunikacja publiczna, jak sama nazwa wskazuje, powinna być za darmo.
              • galtomone Re: LOL!! 09.02.16, 13:14
                "wybiorę się z synem tramwajem na "przejażdżkę". " - no mnie wychodzi dwie osoby... " W sumie 8 przystanków - tam i z powrotem." - co chyba wyjaśnia dlaczego 4 bilety? ;-)
              • gzesiolek Re: LOL!! 09.02.16, 14:57
                Czyli po prostu jezdzisz na koszt tych ktorzy za bilet placa...
                Ja tam sie zle czuje jak okradam innych i nawet jadac jeden przystanek bilet kupuje i kasuje...

                I ja jestem za tym, zeby komunikacja kosztowala, ale zeby dawala adekwatny poziom do tego kosztu... bo w Krakowie na mojej trasie to czasem wole taksowke wziac... zaplacic 25zl, ale byc szybciej, komfortowo, bez zmarzniecia i siniakow, niz walczyc o miejsce w autobusie...
                • samspade Re: LOL!! 09.02.16, 15:05
                  Jeżdżę za darmo zgodnie z prawem. Zgodnie z regulamimem przewoźnika. Nie czuję zebym kogokolwiek okradał czy jezdzil na czyjś koszt. Ale możesz mieć inne zdanie. Ciekawe czy też byś kupował bilet gdybyś nie musiał tak na ochotnika.
                  • crannmer Re: LOL!! 09.02.16, 15:27
                    samspade napisał:
                    > Jeżdżę za darmo zgodnie z prawem. Zgodnie z regulamimem przewoźnika. Nie czuję
                    > zebym kogokolwiek okradał czy jezdzil na czyjś koszt.

                    Zgodnie z jakim prawem i jakim regulaminem jakiego przewoznika?
                        • hutchence Re: LOL!! 09.02.16, 19:42
                          Masz odpowiedź niżej. Chłopak oddaje krew i ma za to darmowe przejazdy. Ale chyba za dużo mu zlali bo okrutnie chędoży.
                        • only_the_godfather Re: LOL!! 09.02.16, 19:43
                          Każdego w którym jest komunikacja miejska. Wejdź sobie na stronę ZTM Warszawa, ZDiT Łódź, MZDiT Częstochowa czy KZKGOP i zobacz podstawy prawne. Masz wymienione uchwały rady miasta każdego z tych miast na mocy których niektóre osoby mają uprawnienia do darmowych przejazdów.
                          • qqbek Re: LOL!! 09.02.16, 20:46
                            samspade napisał:

                            > Radomia i Warszawy.

                            W Lublinie od dawna byś darmo jeździł. Wystarczy 18 (faceci) lub 15 (kobiety) litrów oddać i masz uprawnienie do darmowych przejazdów.
                            • sokolasty Re: LOL!! 21.02.16, 22:37
                              A w Lubinie bez żadnych warunków wstępnych jeździsz free of charge. Tak po prostu, nie musisz być zameldowany, nie musisz mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego samochodu (tak właśnie działa Dzień bez samochodu w Poznaniu). Pstryk, i już.
                              • jureek Re: LOL!! 21.02.16, 23:02
                                sokolasty napisał:

                                > A w Lubinie bez żadnych warunków wstępnych jeździsz free of charge. Tak po pros
                                > tu, nie musisz być zameldowany, nie musisz mieć przy sobie dowodu rejestracyjne
                                > go samochodu (tak właśnie działa Dzień bez samochodu w Poznaniu). Pstryk, i już

                                I tak powinno być, a nie jakieś dyskryminowanie tych, którzy nie posiadają samochodu, jak to wymyślili w Krakowie, czy w Nysie, gdzie posiadacze samochodów mogą jeździć za darmo, a ci, którzy auta nie mają, muszą kupować bilety.
                    • galtomone Re: LOL!! 09.02.16, 18:32
                      On specjalnie tak pisze, zeby sie wszyscy pisali ewentualnie pisali jaki z niego zlodziej a moze gdzies lokalnie po prostu gmina dotuje transport w 100% I tyle.
                      Przeciezon glupi nie jest I wie, ze powinien napisac jano - a tu i tu (u mnie) zbiorkom jest dotowany i wszyscy maja (teoretycznie) za free z czego korzystam.

                      Ale lepiej trollowac... I ciagnac banalny temat na 100 postow.
                      • samspade Re: LOL!! 09.02.16, 18:41
                        Nie jestem żadnym trollem ani u mnie w mieście ani w warszawie transport nie jestem dotowany. A jeżdżę za darmo ponieważ mam oddane ponad 25 litrów krwi i jej składników.
                        • galtomone Re: LOL!! 09.02.16, 18:46
                          WOW!!!! Ja pier... i jakbys to napisal od razu w pierwszym posicie to co by sie stalo?
                          Nie, lpeiej siac zamet i trollowac - wiesz, ze mam racje.
                          • samspade Re: LOL!! 09.02.16, 19:16
                            Nikt się nie pytał. A nie musze i nie chcę się "spowiadać". Plus niepotrzebnie odpisałem na post bo drzewko na mobilnym jest średnio czytelne
                            • galtomone Re: LOL!! 10.02.16, 07:11
                              Powaznie??? Nie spodziewales się , ze jak napiszesz "A ja jezdze za darmo" - to nie wywolasz dyskusji.
                              Poza tym co to ma wspólnego z tym co ja napisałem i co do dyskusji wnosi jako glos, który dotyczy tego czy zbiorkim jest OK czy nie, itd...

                              Rownie dobrze mogles napisac - a ja latam samolotem.
                      • only_the_godfather Re: LOL!! 09.02.16, 19:45
                        galtomone napisał:

                        > On specjalnie tak pisze, zeby sie wszyscy pisali ewentualnie pisali jaki z nieg
                        > o zlodziej a moze gdzies lokalnie po prostu gmina dotuje transport w 100% I tyl
                        > e.
                        > Przeciezon glupi nie jest I wie, ze powinien napisac jano - a tu i tu (u mnie)
                        > zbiorkom jest dotowany i wszyscy maja (teoretycznie) za free z czego korzystam.
                        >
                        > Ale lepiej trollowac... I ciagnac banalny temat na 100 postow.
                        >
                        Każde miasto samo określa kto może jeździć bezpłatnie, tylko po co się chwalić tym do jakiej się grupy ktoś zalicza i z jakiego tytułu ma darmowe przejazdy?
                        • tdf-888 Re: LOL!! 09.02.16, 20:59
                          ja np. podejrzewałem go, że pracuje w ztm albo czymś w tym stylu (wtedy roczne niewidoczne mają całe rodziny). ale że dziecko honorowego krwiodawcy?
                          babcia też??
                • tdf-888 Re: LOL!! 09.02.16, 21:06
                  a ja się źle czuję, jak okradają mnie. a w wielu wypadkach państwo to robi. więc jak się da, to i ja próbuję coś zbilansować.
                  nie czuję, bym okradał tych płacących. przechytrzam system.
                  ale chyba nie ma o czym pisać, bo sporadycznie korzystam z autobusów. a do tego mam chorobę lokomocyjną
                  • gzesiolek Re: LOL!! 10.02.16, 02:21
                    Wybacz... mam alergie na przechytrzajacych system...
                    w Polsce kazdy od gory do dolu przechytrza system... a jak ktos jest uczciwy to frajer...

                    A dla mnie po prostu taki czlowiek to zlodziej, ktory korzysta z uslugi za ktora nie placi... a ze sobie potrafi wytlumaczyc, ze inni tez kradna i jego okradaja...
                    To nie swiadczy o niczym innym tylko o tym ze sa w tym kraju inni zlodzieje, a nie o tym ze ten "przechytrzajacy" zlodziejem nie jest...
                    • galtomone A omijanie blokad regionalnych? 10.02.16, 07:15
                      gzesiolek napisał:

                      > Wybacz... mam alergie na przechytrzajacych system...
                      [...]
                      > A dla mnie po prostu taki czlowiek to zlodziej, ktory korzysta z uslugi za ktor
                      > a nie placi... a ze sobie potrafi wytlumaczyc, ze inni tez kradna i jego okrada
                      > ja...

                      Jakie masz zdanie w tej kwestii. Uscislam, chodzi o usługi za które trzeba placic.
                      Np. place za Netflix - ale krzstam z innych rejonow działania usługi niż PL - bedac w PL.
                      Place za Amazon Prime Instant i tez oglądam w PL.
                      ITP.

                      Realnie - okradam lokalnego dystrybutora. Ale czy nie robie tak kupując co kolwiek za granica - bo taniej/lepiej?
            • klemens1 Re: LOL!! 09.02.16, 14:00
              galtomone napisał:

              > Tak czy siak ni jak sie te 4 bilety maja do 4 osob :-)

              A co za różnica, czy 4 osoby jechały w jedną stronę, czy 2 osoby w 2 strony?

              > > > > Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.
              >
              > Ba... a jakbym szedl na piechote to dopiero by bylo po taniosci!!!

              Postaraj się odpowiadać na to, co napisałeś w jeszcze wcześniejszych postach bezpośrednio po tym, gdy to napisałem. Głupio to trochę wygląda, gdy przypomina ci się, co mógłbyś napisać, ale zapomniałeś i piszesz to dopiero teraz.

              > Oczywiscie. Ale w takim wypadku raczej bym o tym nie pisal, bo raczej malo kto
              > wybiera zbiorkom do przebycia 300 m - I to po to by bylo taniej.
              >
              > Ale nie ma to jak dawac absurdalne przyklady :-)

              Absurdalny przykład służy do uwypuklenia mechanizmu, na który chce się zwrócić uwagę.

              > > > Ale generalnie taniej byloby tylko wtedy, gdybym nie posiadal auta.
              > > > Posiadajac auto I jezdzac zbiorkomem jest jeszcze drozej
              > >
              > > 250/kwartał - 83 miesięcznie.
              > > Paliwo: 30km dziennie * 20 dni * 0,08l/km * 3,9 PLN/l = 187 PLN / miesiąc
              > > Jednak u mnie jest taniej z samego paliwa. Przeglądy są rzadziej, zużycie
              > częśc
              > > i też jest mniejsze.
              >
              > Znow nie zrozumiales - zatem zapytam drugowanymi.
              >
              > Czy taniej jeste jezdzic komunikacja publiczna czy jezdzic komunikacja publiczn
              > a i dodatkowo utrzymywac auto?

              A co mnie obchodzi twoje pytanie?
              Ja policzyłem, czy taniej jest dla mnie jeździć do pracy zbiorkomem posiadając auto, czy jeździć do pracy autem (również je posiadając).
              Zrozumiałeś, że nie interesuje mnie, co TY akurat porównywałeś?
              • galtomone Re: LOL!! 09.02.16, 15:27
                klemens1 napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > Tak czy siak ni jak sie te 4 bilety maja do 4 osob :-)
                >
                > A co za różnica, czy 4 osoby jechały w jedną stronę, czy 2 osoby w 2 strony?

                Generalnie zadna. To nie problem matematyczny, tylko merytoryczny. Wyczytujesz rzeczy ktorych nie ma (albo nie czytasz) a potem dyskutujesz...

                > > > > > Gdybyś jechał sam, wyszłoby taniej.
                > >
                > > Ba... a jakbym szedl na piechote to dopiero by bylo po taniosci!!!
                >
                > Postaraj się odpowiadać na to, co napisałeś w jeszcze wcześniejszych postach be
                > zpośrednio po tym, gdy to napisałem. Głupio to trochę wygląda, gdy przypomina c
                > i się, co mógłbyś napisać, ale zapomniałeś i piszesz to dopiero teraz.

                Odpowiadam wlasnie tak. No bo co to za argument, ze gdybym jechal sam to byloby taniej.
                "Mowi, ze matka siedzi z tylu"....
                Jakbym jechal sam - to I tak wyszloby drozej niz autem.

                > Absurdalny przykład służy do uwypuklenia mechanizmu, na który chce się zwrócić
                > uwagę.

                Marni ci idzie, bo czepiasz sie zlych rzeczy. Oczywistym jest chyba dla wszystkich, ze gdybym jechal do Bytomia to proporcje bylby inne i pewnie tramwaj bylby tanszy... Podobnie jak gdybym mial bilet miesieczny (aczkolwiek nie koniecznie - bo kupowanie miesiecznego by raz pojechac tez tanie nie jest).

                Ot dalem przyklad, ze dla osob majacych auto I nie korzystajacacy na dluuugich trasach na codzien z kom. pub. srednio sie to oplaca.

                Niestety nic nie zyskujemy. Ale wiem, trudno to zrozumiec I trzba mi na sile udowodnic, ze nie mam racji z zbiorkom jest super.

                > > > > Ale generalnie taniej byloby tylko wtedy, gdybym nie posiadal
                > auta.
                > > > > Posiadajac auto I jezdzac zbiorkomem jest jeszcze drozej
                > > >
                > > > 250/kwartał - 83 miesięcznie.
                > > > Paliwo: 30km dziennie * 20 dni * 0,08l/km * 3,9 PLN/l = 187 PLN / m
                > iesiąc
                > > > Jednak u mnie jest taniej z samego paliwa. Przeglądy są rzadziej, z
                > użycie
                > > częśc
                > > > i też jest mniejsze.
                > >
                > > Znow nie zrozumiales - zatem zapytam drugowanymi.
                > >
                > > Czy taniej jeste jezdzic komunikacja publiczna czy jezdzic komunikacja pu
                > bliczn
                > > a i dodatkowo utrzymywac auto?
                >
                > A co mnie obchodzi twoje pytanie?

                Skoro cie nic nie obchdzi to po jaki ..... z sie odzywasz i dyskutujesz. Pokazuje ci, ze nie zrozumiales o co chodzi to sie obruszasz.

                Ojej.. nie to nie...

                > Ja policzyłem, czy taniej jest dla mnie jeździć do pracy zbiorkomem posiadając
                > auto, czy jeździć do pracy autem (również je posiadając).
                > Zrozumiałeś, że nie interesuje mnie, co TY akurat porównywałeś?

                Odpowiem ci tak jak ty mnie - a co mnie to obchodzi?
                Sytuacji innych niz opisana w pierwszym poscie moze byc jeszcze 100000. I co z tego, zadna z nich nie zmiania faktu, ze te 8 przystankow w tramwaju bylo marnym i drogim doswiadczeniem.

                >
                >
                • klemens1 Re: LOL!! 10.02.16, 11:28
                  galtomone napisał:

                  > > A co za różnica, czy 4 osoby jechały w jedną stronę, czy 2 osoby w 2 strony?
                  >
                  > Generalnie zadna. To nie problem matematyczny, tylko merytoryczny. Wyczytujesz
                  > rzeczy ktorych nie ma (albo nie czytasz) a potem dyskutujesz...

                  Merytorycznie koszt 2 osób jadących w 2 strony i 4 jadących w jedną jest taki sam.
                  A o kosztach była chyba mowa?

                  > Odpowiadam wlasnie tak. No bo co to za argument, ze gdybym jechal sam to byloby
                  > taniej.

                  To jest unaocznienie ci, od czego zależy wynik twojego porównania.

                  > Marni ci idzie, bo czepiasz sie zlych rzeczy. Oczywistym jest chyba dla wszystk
                  > ich, ze gdybym jechal do Bytomia to proporcje bylby inne i pewnie tramwaj bylby
                  > tanszy... Podobnie jak gdybym mial bilet miesieczny (aczkolwiek nie koniecznie
                  > - bo kupowanie miesiecznego by raz pojechac tez tanie nie jest).

                  Czyli czepiam się dobrych rzeczy, bo wskazuję na różnice w warunkach, które powodują, że wynik jest inny. Ty napisałeś : zbiorkomem jest drożej. Ja piszę : to zależy. I nawet przyznajesz mi tu rację. Więc co mi marnie idzie? Udowodniłem to, co chciałem udowodnić.

                  > Niestety nic nie zyskujemy. Ale wiem, trudno to zrozumiec I trzba mi na sile ud
                  > owodnic, ze nie mam racji z zbiorkom jest super.

                  I znowu wyłazi ta twoja porąbana cecha charakteru, gdzie wciskasz ludziom to, czego wcale nie twierdzą, bo się sfochowałeś.
                  Ja ci udowadniam, że NIE ZAWSZE zbiorkom jest droższy, jak w twoim epizodzie. NIGDZIE nie piszę że zawsze jest tańszy albo super. Przykład kolegi, który ma taniej samochodem przecież podałem. Ogarnij się.

                  > > A co mnie obchodzi twoje pytanie?
                  >
                  > Skoro cie nic nie obchdzi to po jaki ..... z sie odzywasz i dyskutujesz. Pokazu
                  > je ci, ze nie zrozumiales o co chodzi to sie obruszasz.

                  Odzywam się i dyskutuję, bo chcę o czymś napisać. Nie mam obowiązku odzywać się tylko odpowiadając na twoje pytania.

                  > Odpowiem ci tak jak ty mnie - a co mnie to obchodzi?

                  Nie wiem co cię to obchodzi i to mnie również nie obchodzi. Napisałem ci, że nie odpowiadałem na twoje pytanie, tylko pisałem o czym innym. Treść tego czegoś nie musi cię obchodzić. Wystarczy że zrozumiesz, że twoje pytanie mnie nie interesowało.

                  > Sytuacji innych niz opisana w pierwszym poscie moze byc jeszcze 100000. I co z
                  > tego, zadna z nich nie zmiania faktu, ze te 8 przystankow w tramwaju bylo marny
                  > m i drogim doswiadczeniem.

                  To oczywiste - zwłaszcza w kwestii ceny. Dziwne, że sam na to wcześniej nie wpadłeś.
                  Bo zapewniam cię, że nikogo tym przypadkiem nie oświeciłeś.
            • samspade Re: LOL!! 09.02.16, 14:31
              galtomone napisał:


              > Czy taniej jeste jezdzic komunikacja publiczna czy jezdzic komunikacja publiczn
              > a i dodatkowo utrzymywac auto?

              Taniej dla kogo? Bo dla mnie taniej jest komunikacją.
              • galtomone Re: LOL!! 09.02.16, 18:33
                samspade napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                >
                > > Czy taniej jeste jezdzic komunikacja publiczna czy jezdzic komunikacja pu
                > bliczn
                > > a i dodatkowo utrzymywac auto?
                >
                > Taniej dla kogo? Bo dla mnie taniej jest komunikacją.

                Jak to dla kogo? A komu taniej wychodzi korzystanie ze zbiorkomu i jednoczesne utrzymywanie auta niz tylko korzystanie ze zbiorkomu????
                • samspade Re: LOL!! 09.02.16, 19:10
                  Przyjmując założenie że jezdzi się tylko zbior komem a mimo to trzyma samochód to moze i tak. Ale to było by dziwne założenie. Bo przy korzystaniu że zbiorkomu i samochodu już tak być nie musi.
                  • galtomone Re: LOL!! 10.02.16, 07:17
                    samspade napisał:

                    > Bo przy korzystaniu że zbiorkom
                    > u i samochodu już tak być nie musi.

                    Tylko jeśli nie posiadasz auta. Ale to chyba oczywiste - ze taxi raz do roku czy wypozyczalnia aut + zbiorkom będą tansze niż utrzymanie auta + zbiorkom.

                    Chyba, ze czasto porzyczas fure typu Bugatti :-) To jednak zbiorkom + Bugatti może się okazac baaaaaardzo drogi :-)
                    • qqbek Re: LOL!! 10.02.16, 08:35
                      Nie rozumiem kalkulacji.
                      Gdybym korzystał z wypożyczalni zamiast jeździć własnym, to kosztowałoby mnie to krocie (z samochodu korzystam we wszystkie weekendy + 2-3 wieczory w dni robocze - samochód to nie pokój w tanim motelu, na godziny nie wynajmiesz).
                      Bilet "dożywotni" (150 dniowy) na dwie interesujące mnie linie (jeżdżę MPK tylko do pracy właściwie, czasem w sobotę gdzieś do knajpy w centrum) kosztował mnie 276 złotych (1,84 dziennie, 2,60 gdy uwzględnimy tylko dni robocze).
                      Przy spalaniu na poziomie 20l LPG na 100km sam koszt dojazdów (i to nie uwzględniając kosztu benzyny na rozruch - mam instalację IV gen. a nie V) to w takim wypadku 3,20 (licząc po 1,60 litr).

                      Jak by mnie taniej wyszło wynajęcie auta na 4-5 dni w tygodniu, gdy najtańsza wypożyczalnia oferuje jakąś miejską pierdułkę za 69zł/doba? Wydawałbym ponad 1200 złotych miesięcznie na sam najem (zakładając brak zmiany nawyków).
                      • galtomone Re: LOL!! 10.02.16, 09:27
                        qqbek napisał:

                        > Nie rozumiem kalkulacji.

                        A co tu rozumiec. Z dyskusji wynika co chyba oczywiste, ze jazda zbiorkomem + posiadanie auta jest drozsze niz tylko jazda zbiorkomem.
                        • klemens1 Re: LOL!! 10.02.16, 11:47
                          galtomone napisał:

                          > Z dyskusji wynika co chyba oczywiste, ze jazda zbiorkomem +
                          > posiadanie auta jest drozsze niz tylko jazda zbiorkomem.

                          I uważasz, że teraz posiadający auto i jeżdżący zbiorkomem doznają olśnienia i sprzedadzą auto?
                    • samspade Re: LOL!! 10.02.16, 22:23
                      Bierzesz jakieś absurdalne przykłady i założenia. Czy w ogóle wiesz co chcesz osiągnąć tymi porównaniami?
                      Przecież sam przyznajesz się ze nie wiesz jak wygląda komunikacja zbiorowa. Swego czasu praktycznie codziennie dojeżdżałem do pracy jakieś 45 kilometrów. Samochodem było taniej nawet jadąc samemu. Jakieś 2 razy taniej. I nawet biorąc poprawkę że koszt paliwa to nie wszystko i tak było taniej. Plus dużo dużo dużo szybciej.
                      Dodajmy do tego okazjonalne wyjazdy na wakacje, wyjazdy do cioci na imieniny obiad u teściów. I nagle okazuje się że oczywiste rzeczy wcale nie muszą być tak oczywiste. Bo kombinacji jest od pyty.
      • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 10:00
        krzy-czy napisał:

        > samochodem do sródmieścia/warszawa/??????????
        > N I G D Y!!!!!!!!!!!

        Ja tam do centrum Londynu lubilem autem - szczegolnie w okrese wakacyjnym, kiedy metro bylo oblegane przez turystow.
        Ale jezdzlem tylko w weekendy bo parking byl wtedy darmowy - choc trudno dostepny.
    • tdf-888 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 10:49
      takie odkrycia to czynią bidoki z domu, u których to wieeele lat nie było samochodu, a teraz jak już jest, to zbiorkom be. prawdziwy człowiek renesansu wsiada do brudnego autobusu i z przyjemnością łapie chwile folkloru i nie zastanawia się, ile oszczędza na przejeździe.

      to coś jak kategoryczne zapieranie się przy manualnej skrzyni biegów - typowe dla świeżo upieczonych kierowców, zachwyconych tym, że w końcu ogarnęli zmianę biegów i wciskającym farmazony, że oni 'to lubią zmieniać biegi, lepsza kontrola nad samochodem'.
      • qqbek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 11:11
        tdf-888 napisał:

        > takie odkrycia to czynią bidoki z domu, u których to wieeele lat nie było samoc
        > hodu, a teraz jak już jest, to zbiorkom be. prawdziwy człowiek renesansu wsiada
        > do brudnego autobusu i z przyjemnością łapie chwile folkloru i nie zastanawia
        > się, ile oszczędza na przejeździe.

        Żeby ten autobus (w moim wypadku częściej trolejbus) był jeszcze brudny. No może na Śląsku u Galtoma inne standardy panują, ale u mnie jak pojazd jest brudny, albo spóźni się więcej niż 3-4 minuty, to ludzie do ZTM-u donosy piszą na obsługującego linię przewodnika.

        > to coś jak kategoryczne zapieranie się przy manualnej skrzyni biegów - typowe d
        > la świeżo upieczonych kierowców, zachwyconych tym, że w końcu ogarnęli zmianę b
        > iegów i wciskającym farmazony, że oni 'to lubią zmieniać biegi, lepsza kontrola
        > nad samochodem'.
        Ale ja się kategorycznie nadal zamierzam zapierać, że automat w małym aucie (a już z pewnością CVT albo jakieś śmieszne pseudoautomaty) to zuo wcielone. Przy dużej mocy i momencie obrotowym to jedyna opcja zaś (nie, no może jeszcze podwójne sprzęgło jak w Porsche).
      • galtomone Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 12:23
        Hmmm... nie wiem. U mnie w domu (rodzinnym) auto bylo zawsze. Wlasne auto tez bylo czyms co zawsze chcialem miec, wiec jak tylko moglem po czwartej klasie LO na takie zarobic to to uczynilem I malucha w 94 zakupilem.
        Nigdy tez zbiorkomu nie lubilem - na uczelnie wolalem jezdzic rowerem a potem autem.

        Skrzynie tez mam automatyczna juz w 3 aucie i jak dlugo nie kupie czegos malego sporto/polsportowego to o manual nie pomysle.

        Ale ty na pewno wiesz lepiej.
      • klemens1 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 12:25
        tdf-888 napisał:

        > to coś jak kategoryczne zapieranie się przy manualnej skrzyni biegów - typowe d
        > la świeżo upieczonych kierowców, zachwyconych tym, że w końcu ogarnęli zmianę b
        > iegów i wciskającym farmazony, że oni 'to lubią zmieniać biegi, lepsza kontrola
        > nad samochodem'.

        Tu akurat porównanie jest złe.
        Ja zdecydowanie nie jestem świeżo upieczonym kierowcą, jeżdżę automatem od ponad 2 lat i następny będzie manual.
        • tdf-888 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 12:29
          klemens1 napisał:


          >
          > Tu akurat porównanie jest złe.
          > Ja zdecydowanie nie jestem świeżo upieczonym kierowcą, jeżdżę automatem od pona
          > d 2 lat i następny będzie manual.
          >

          dlaczego?
          • klemens1 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 14:38
            tdf-888 napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            >
            > >
            > > Tu akurat porównanie jest złe.
            > > Ja zdecydowanie nie jestem świeżo upieczonym kierowcą, jeżdżę automatem o
            > d pona
            > > d 2 lat i następny będzie manual.
            > >
            >
            > dlaczego?

            Automat przegina z niskimi obrotami, co powoduje że delikatne wciśnięcie gazu to redukcja - nawet o 2 biegi. Długo to trwa i jest wkurzające. Gdy przełączę na sekwencję, jeździ się dużo lepiej. Więc i tak wachluję, tyle tylko że sprzęgła nie wciskam.
            W trybie S z kolei nawet delikatne przyspieszanie to piłowanie silnika.
            • gzesiolek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 15:07
              No i nadal nie rozumiem...

              Mi sie to wlasnie podoba w automacie, ze przy spokojnej jezdzie trzyma mi na maks 1,5tys rpm... a jak chce przyspieszyc kickdown, natychmiastowa redukcja o min. 2 biegi (wcale nie wolniejsza niz manuala) i mam ryk silnika i depniecie... po wyprzedzeniu wystarczy maks 10sek odpuszczenia gazu i znowu mam cichutkie maks 1,5 tys. rpm...
              Blyskawiczny kickdown i aktywny tempomat i zapominam o istnieniu lopatek... Do manuala wracac w rodzinnym aucie nie zamierzam... moze jak na kryzys wieku sredniego sprawie sobie jakas MX-5 to wroce do manuala ;)
                • gzesiolek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 11.02.16, 16:12
                  No to cos przekombinowali... u mnie tak jest tylko w trybie Sport... wtedy utrzymuje nizszy bieg, a jak nawet wrzuci juz wyzszy bo np. przez minute tylko muskam gaz i sie tocze... to po nawet delikatnym wcisnieciu mam redukcje... w normalnym trybie mam przy moim stylu spokojniutka jazde z niskim rpm, delikatne nacisniecie powoduje delikatne przyspieszanie... ale jak chce mam kickdown i odjazd...
                  • klemens1 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 12.02.16, 11:07
                    U mnie jest szybka tylko z VII na VI, bo dsg spodziewa się tego (bo niby czego innego ma się spodziewać?)
                    Jeżeli spokojnie przyspieszam, a następnie wcisnę, to myśli z sekundę zanim zredukuje.
            • qqbek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 16:09
              To chyba różne samochody mamy.
              U mnie skrzynia "uczy się" zachowań użytkownika, tak więc jak żona kilka dni pojeździ, to mam wrażenie że ze sto koni mi spod maski zniknęło... pojeżdżę dzień i "pojawiają się" znów, gotowe do biegu od najmniejszego muśnięcia gazu.
              • gzesiolek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 16:23
                Dlatego korzystam z kickdowna... bo u mnie ja i zonka jestesmy raczej spokojnymi kierowcami i przez te 80-90% czasu mamy obroty <2k rpm... i skrzynia bez przelaczania w tryb sport i bez kickdown jest wtedy ospala... ale "kickdown" jest zawsze bezwzgledny niezaleznie czego sie skrzynia nauczyla na naszej jezdzie...
              • tdf-888 Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 21:03
                qqbek napisał:


                > U mnie skrzynia "uczy się" zachowań użytkownika, tak więc jak żona kilka dni po
                > jeździ, to mam wrażenie że ze sto koni mi spod maski zniknęło... pojeżdżę dzień
                > i "pojawiają się" znów, gotowe do biegu od najmniejszego muśnięcia gazu.
                >
                amoże ci zwyczajnie skrzynia szwankuje??
                no i gdzie się wtedy chowa ten tak gloryfikowany moment obrotowy? ;)
                • qqbek Re: Zbiorkom - nie dziekuje 09.02.16, 21:52
                  tdf-888 napisał:

                  > amoże ci zwyczajnie skrzynia szwankuje??

                  Chodzi jak ta lala, nawet w trybie sportowym zmienia bez najmniejszych szarpnięć.
                  To ta durna "elektronika przyjazna klientowi", która ustawia obroty zmiany pod preferencje kierowcy (a jest za durna, żeby stwierdzić że kierowca się zmienił na podstawie wyboru ustawienia fotela).

                  > no i gdzie się wtedy chowa ten tak gloryfikowany moment obrotowy? ;)
                  Jest, jest - bez obaw.
                  Tyle że przebieg krzywej momentu jest trochę inny niż w małych benzyniakach. Ponad 90% (czyli około 400Nm) momentu obrotowego mam przy 2400 obrotach (obroty mocy maksymalnej to zaś 5300).
                  Jak się automat "przyzwyczai" do jeżdżenia dupowato, to nawet 80% momentu obrotowego nie mam w chwili zmieniania biegu na wyższy (przy 1500-1600 obr/min potrafi po jeżdżeniu żony wrzucać na wyższy)... już nie powiem, że z krzywej przebiegu mocy jasno wychodzi, że przy 1600 obr/min ten silnik rozwija CAŁE 60kW mocy (z 210 dostępnych przy 5300)... tysiąc obrotów więcej i mam ponad 90% momentu i ponad 120kW (dwa razy więcej) mocy.

                  Długo sądziłem, że coś jest nie tak. W końcu (po lekturze publikacji serwisowych BMW) doszedłem do wniosku, że wszystko jest w porządku. Po prostu są dwie mapy, przy jeździe na "D" - XE (eXtreme Economy) i E (Economy)... i jak ja jeżdżę na "D", to zrzuca po pewnym czasie "E" jako "podstawową"... jak jeździ żona, to jako podstawowa ustawia się "XE". A, że system zlicza z jaką dynamiką pokonano pewien dystans w przeszłości, chwilę skrzyni zajmuje zamiana mapy podstawowej.