Gość: myfirstalfa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.09.04, 22:53
Posiadam Alfe 156 2.4 JTD Sportwagon - parę miesięcy temu zdecydowałem sie
założyć chip w jednej z firm w Sulejówku. Wszystko było dobrze samochód miał
świetne osiągi - aż do wczoraj.
Wyprzedzałem inny samochód kiedy z rury poszły kłemby czarnego dymu a silniku
zaczęło dzwonić. Potem zgasł.
Po zatrzymaniu się i odczekaniu chwilę próbowałem odpalić auto ale rozrusznik
jak kręcił to słychać było metlaiczne dzwonienie aż w końcu coś walnęło i
teraz nie daje znaku życia - tylko kontrolki się palą.
Boję się jechać do ASO bo zobaczą mój chip. Chce go gdzieś zdjąć i dopiero
ewentulanie udać się do ASO.
Pomóżcie.
Cześć