mejson.e
25.09.04, 22:27
Miejsce akcji - Warszawa, Trasa Toruńska w kierunku zachodnim.
Już od początku wiedziałem, że nie będzie łatwo...
Z lewej Volvo S80 T6 - beżowe aż do wymiotów, ale widać było, że literki na
tylnej klapie to nie tylko ozdoba!
Z prawej najnowsze BMW 530D - niby dizel ale wszakże nie Ursus!
Na początku wydawało się, że z Volva nie dogonimy - wysunęło się parę długości
do przodu i nie dało się zbliżyć przez dobra minutę. Jak zaczęliśmy potem
dojeżdżać, to z kolei BMW zaczęło tracić, bo na jego pasie można było się
natknąć na maruderów wjeżdżających w trasę. Ale radził sobie całkiem nieźle i
nie zauważyłem ani razu by zadymił - podobno dizle nie mogą pracować bez dymka
a tu proszę - ekologia 21 wieku!
Przez dłuższą chwilę równo za nim trzymała się Accord - dobrze stjuningowana i
chyba nie tylko z wierzchu.
Za dwoma podwójnymi zakrętami sytuacja się skomplikowała bo zrobiło się jakby
tłoczniej i nikt nie miał gwarancji, że dowiezie swoją pozycje do końca.
Patrzyliśmy się co chwila jeden na drugiego przez boczne szyby i zgadywaliśmy,
komu się uda.
Wjechaliśmy w tunel pod Zachodnim i dotarliśmy do świateł prawie równo.
Volvo było jednak pierwsze, mnie przypadło drugie miejsce. Beema straciła na
ostatnim odcinku, bo pas się całkiem zaklopsił od stacji Jeta - za tunelem
stał zepsuty tir i cofka przyblokowała wszystkich na dłużej.
Spojrzeliśmy na siebie i kiwnęliśmy głowami na pożegnanie - jutro inaczej
dobierzemy pasy, to może wynik będzie inny...
Zapaliło się zielone i rozjechaliśmy się.
Nareszcie droga się przeluźniła i można było pierwszy raz od pół godziny nawet
wrzucić trójkę.
Te poranne korki to przekleństwo.
Jeszcze trochę i faktycznie pomyślę o automacie.
Lewa noga odpocznie i będę mógł nawet przejrzeć gazetę w takim korku zamiast
obcinać na pełzające samochody na sąsiednich pasach.
No, chyba że zamiast japiszona w Volvie zobaczę jakąś laskę w kabriolecie...
I tyle w tym temacie!
Pozdrawiam,
Mejson