Auto marki Warszawa

27.09.04, 13:56
Od dluzszego czasu nosze sie z zamiarem kupna auta. I to nie byle jakiego.
Warszawy garbuski. Czy sa one wogole do kupienia, w jakim bywaja stanie, jak
z czesciami. I jeszcze jeden problem. Jak dalece zaawansowanym mechanikiem
trzeba byc zeby sobie na takie auto pozwolic. Piekne sa przejazdzki
zabytkowym autem....
    • niki27 Re: Auto marki Warszawa 27.09.04, 14:01
      Jak już je kupisz i odpicujesz, to będą Cię na ulicy zaczepiali, żebyś (za
      pieniądze oczywiście) do ślubu podwoził. 1/2 moich znajomych chciała pod kościł
      Warszawą podjechać. Wot żyzn :)
    • Gość: Michal Re: Auto marki Warszawa IP: *.fornfyndet.se 27.09.04, 14:10
      Witaj 01boryna,
      Warszawa M-20 zdaje sie o taka sie pytasz?
      Jest samochodem robionym na licencji sovieckiej Pobiedy a konkretnie to
      wywieziona linia produkcyjna w czasie II wojny swiatowej z Niemiec Opla chyba
      kapitana z roku 1936.Nowsza polska wersja miala nazwe Balbina.
      samochod ten posiadal silnik dolnozaworowy o pojemnosci chyba 2.5l i mocy 70KM.
      Palil okolo 14-16 l na sto kilometrow,oczywiscie zaleznie od sposobu
      jazdy.Silniki dolnozaworowe nie lubia obrotow. Zawieszenie tylnie na dwoch
      resorach identyczne jak w bryczce.
      Reperacji tego zabytku mozna dokonac bardzo prostymi narzedziami.Oczywiscie nie
      licze na jakies skaplikowane naprawy silnika,ale tam sie daje wszystko
      zrobic,szlifowac,zmieniac tloki pierscienie,korbowody ,panewki zawory w
      glowicy,popychacze itp.
      Zycze owocnej pracy mysle ze rok starczy po 2 godzinny dziennie.
      Pzdr.Michal
      • 01boryna Re: Auto marki Warszawa 27.09.04, 14:25
        Tak, chodzi mi o M-20. Z chronicznego braku czasu wazne jest zeby bylo to auto
        w jak najlepszym stanie z jak najwieksza iloscia czesci zamiennych. Czy nie
        wymagam zbyt wiele. Patrzylem na kilku polskich stronych internetowych, ale to
        co bylo oferowane wolalo o pomste do nieba. Byla nawet jedna Warszawa
        tuningowana!
        Mam nadzieje z czasem robic cos (w niewielkim zakresie) samemu, poczatkowo musi
        to byc jednak mechanik. Ale czy wspolczesni mechanicy potrafia takie rzeczy
        robic?
        • Gość: Cobra427 Re: Auto marki Warszawa IP: *.a.pppool.de 27.09.04, 16:14
          W 1946 r. samochód z tym nadwoziem został zaprezentowany jako M20 Pobieda.
          Pierwsza Pobieda/Warszawa zjechała z taśmy 6 listopada 1951 roku o godz. 14.00.
          Pięć dni później ówczesne pismo zakładowe "Budujemy FSO" w nr 15 - 16 tak
          opisało narodziny Warszawy: "Pierwszy samochód osobowy opuszcza transportery
          naszej fabryki. Jest to nasze wspaniałe zwycięstwo nad ciemnymi siłami
          imperializmu usiłującymi popchnąć świat w odmęty nowej, krwawej rzezi wojennej.
          To nasze zwycięstwo w walce o pokój. Nie jest przypadkiem, że to nasze wspólne
          zwycięstwo (...) zbiega się z 34 rocznicą Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
          Październikowej. Nie jest rzeczą przypadku, że my właśnie tę rocznicę, rocznicę
          Wielkiego Października uczciliśmy naszym czynem produkcyjnym. Dziś w Polsce nie
          ma nic do powiedzenia wielki kapitał. Naród nasz nie jęczy już w kajdanach
          nałożonych mu przez rodzimych faszystów spod znaku sanacji, czy przez faszyzm
          hitlerowski. (...) Nasza fabryka jest symbolem pomocy Związku Radzieckiego.
          Radzieckie projekty legły u jej podstaw. Na radzieckiej licencji i radzieckich
          doświadczeniach oparta jest nasza produkcja. W halach naszej fabryki pracują
          radzieckie maszyny. To nasze zwycięstwo - dumnie spływający z taśmy
          transportera samochód osobowy M-20 Warszawa - dodaje nowych sił do dalszej
          walki o pokój, postęp, socjalizm. Wiemy, że w walce tej zwyciężymy, bo z nami
          jest Geniusz Naszej Epoki - towarzysz Stalin. - czy ktoś dziś umie tak pisać o
          zwykłych samochodach?

          Dar Stalina polegał na tym, że licencję otrzymaliśmy za darmo, ale koszty
          dokumentacji technologicznej kosztowały 130 mln ówczesnych złotych, a tłoczniki
          i oprzyrządowanie maszyn - kolejne 250 mln zł. Licencja włoska miała kosztować
          2 mln USD i dawała samochód „spod igły". FSO według modelu radzieckiego miała
          wytwarzać do 25 tys. pojazdów rocznie, ale nigdy tej skali nie osiągnęła.
          Przestarzała, bardzo materiałochłonna i czasochłonna technologia spowodowała,
          że licencję w pełni opanowano dopiero w 1956 r. Według planów FSO już w 1955 r.
          miała dawać 12 tys. samochodów rocznie, a dawała trochę ponad 4 tys. Na
          wyprodukowanie jednego auta potrzeba było aż 240 godzin.

          Od pierwszych miesięcy Pobieda/Warszawa musiała być modernizowana. Przede
          wszystkim odchudzono konstrukcję. Wytłoczki, odkuwki i odlewy miały takie
          nadmiary, że bez trudu można było tak zamienić proces technologiczny, by
          zużywać do produkcji jednego samochodu mniej o: 114 kg blach, 31 kg profili
          stalowych, 8,5 kg metali kolorowych, 13 kg odlewów, 18,5 kg spoiw ołowiowo-
          cynkowych. Pracochłonność w latach 1951-61 zmniejszyła się z 240 do 219 godzin,
          ale nadal była ogromna. Kolejne zmiany w aucie w latach 1966, 68 i 69 -
          pozwoliły produkować 18 tys. samochodów rocznie, ale to już był kres
          możliwości, mimo pracy trzyzmianowej. Ten pojazd nie był w stanie zmotoryzować
          Polski. Od 1969 r. produkcja malała, zakończono ją w 1973 r.

          Od 1951 do 1973 r. z taśmy zjechało 254 421 Warszaw. Samochód doczekał się
          kilku modeli. Najważniejsze to:

          201 - 1960 r., jest to praktycznie pierwszy model Warszawy, która tylko
          zewnętrznie przypomina M20 Pobiedę, ma w sobie ponad 200 modernizacji
          wszystkich podzespołów.

          202 - 1962 r., od modelu 201 różni się jedynie silnikiem. Jest on górnozaworowy
          i ma wyższą moc, pozwala na lepsze osiągi samochodu 203/204 - 1964 (po
          proteście Peugeota zmieniono numerację na 223/224) - tzw. ucięcie garbu, które
          daje nadwozie typu sedan i lekka stylizacja przodu. Przypomina to trochę
          modernizację Poloneza - utworzenie Atu z Caro.

          Na podzespołach modeli podstawowych zbudowano udane odmiany użytkowe: pickup -
          1958 r., sanitarka - 1962 r., kombi taxi, furgon - 1965 r.

          W 1964 r. zakończono prace nad ciekawą konstrukcją, którą roboczo nazwano
          Warszawa 210. Pojazd był ostatnią deską ratunku dla FSO, gdyby nie udało się
          kupić kolejnej licencji. Po kontrakcie z FIAT - em na model 125p - z prac nad
          rozwojem modelu 210 zrezygnowano.
          Gdybys mial jeszcze jakies pytania to wal smialo Cobra427

          • Gość: Molson Re: Auto marki Warszawa IP: *.sympatico.ca 27.09.04, 17:12
            Ciekawe to bylo .
            • Gość: Michal Re: Auto marki Warszawa IP: *.fornfyndet.se 27.09.04, 18:27
              Tak bylo.
              Pamietam ze nigdy nie bylo ani razu wspominiane przez owczesnych oficjeli ze
              bedzie to auto dla szerokich mas.
              "To nasze zwycięstwo - dumnie spływający z taśmy
              transportera samochód osobowy M-20 Warszawa - dodaje nowych sił do dalszej
              walki o pokój, postęp, socjalizm." Auto na poczatku bylo przenaczone tylko dla
              UB
              i innych bandyckich sluzb.
              Pzdr.Michal
          • 01boryna Re: Auto marki Warszawa 27.09.04, 23:10
            Gość portalu: Cobra427 napisał(a):

            > W 1946 r. samochód z tym nadwoziem został zaprezentowany jako M20 Pobieda.
            > Pierwsza Pobieda/Warszawa zjechała z taśmy 6 listopada 1951 roku o godz. 14.00.
            >
            > Pięć dni później ówczesne pismo zakładowe "Budujemy FSO" w nr 15 - 16 tak
            > opisało narodziny Warszawy: "Pierwszy samochód osobowy opuszcza transportery
            > naszej fabryki. Jest to nasze wspaniałe zwycięstwo nad ciemnymi siłami
            > imperializmu usiłującymi popchnąć świat w odmęty nowej, krwawej rzezi wojennej.
            >
            > To nasze zwycięstwo w walce o pokój. Nie jest przypadkiem, że to nasze wspólne
            > zwycięstwo (...) zbiega się z 34 rocznicą Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
            > Październikowej. Nie jest rzeczą przypadku, że my właśnie tę rocznicę, rocznicę
            >
            > Wielkiego Października uczciliśmy naszym czynem produkcyjnym. Dziś w Polsce nie
            >
            > ma nic do powiedzenia wielki kapitał. Naród nasz nie jęczy już w kajdanach
            > nałożonych mu przez rodzimych faszystów spod znaku sanacji, czy przez faszyzm
            > hitlerowski. (...) Nasza fabryka jest symbolem pomocy Związku Radzieckiego.
            > Radzieckie projekty legły u jej podstaw. Na radzieckiej licencji i radzieckich
            > doświadczeniach oparta jest nasza produkcja. W halach naszej fabryki pracują
            > radzieckie maszyny. To nasze zwycięstwo - dumnie spływający z taśmy
            > transportera samochód osobowy M-20 Warszawa - dodaje nowych sił do dalszej
            > walki o pokój, postęp, socjalizm. Wiemy, że w walce tej zwyciężymy, bo z nami
            > jest Geniusz Naszej Epoki - towarzysz Stalin. - czy ktoś dziś umie tak pisać o
            > zwykłych samochodach?
            >
            > Dar Stalina polegał na tym, że licencję otrzymaliśmy za darmo, ale koszty
            > dokumentacji technologicznej kosztowały 130 mln ówczesnych złotych, a tłoczniki
            >
            > i oprzyrządowanie maszyn - kolejne 250 mln zł. Licencja włoska miała kosztować
            > 2 mln USD i dawała samochód „spod igły". FSO według modelu radzieckiego m
            > iała
            > wytwarzać do 25 tys. pojazdów rocznie, ale nigdy tej skali nie osiągnęła.
            > Przestarzała, bardzo materiałochłonna i czasochłonna technologia spowodowała,
            > że licencję w pełni opanowano dopiero w 1956 r. Według planów FSO już w 1955 r.
            >
            > miała dawać 12 tys. samochodów rocznie, a dawała trochę ponad 4 tys. Na
            > wyprodukowanie jednego auta potrzeba było aż 240 godzin.
            >
            > Od pierwszych miesięcy Pobieda/Warszawa musiała być modernizowana. Przede
            > wszystkim odchudzono konstrukcję. Wytłoczki, odkuwki i odlewy miały takie
            > nadmiary, że bez trudu można było tak zamienić proces technologiczny, by
            > zużywać do produkcji jednego samochodu mniej o: 114 kg blach, 31 kg profili
            > stalowych, 8,5 kg metali kolorowych, 13 kg odlewów, 18,5 kg spoiw ołowiowo-
            > cynkowych. Pracochłonność w latach 1951-61 zmniejszyła się z 240 do 219 godzin,
            >
            > ale nadal była ogromna. Kolejne zmiany w aucie w latach 1966, 68 i 69 -
            > pozwoliły produkować 18 tys. samochodów rocznie, ale to już był kres
            > możliwości, mimo pracy trzyzmianowej. Ten pojazd nie był w stanie zmotoryzować
            > Polski. Od 1969 r. produkcja malała, zakończono ją w 1973 r.
            >
            > Od 1951 do 1973 r. z taśmy zjechało 254 421 Warszaw. Samochód doczekał się
            > kilku modeli. Najważniejsze to:
            >
            > 201 - 1960 r., jest to praktycznie pierwszy model Warszawy, która tylko
            > zewnętrznie przypomina M20 Pobiedę, ma w sobie ponad 200 modernizacji
            > wszystkich podzespołów.
            >
            > 202 - 1962 r., od modelu 201 różni się jedynie silnikiem. Jest on górnozaworowy
            >
            > i ma wyższą moc, pozwala na lepsze osiągi samochodu 203/204 - 1964 (po
            > proteście Peugeota zmieniono numerację na 223/224) - tzw. ucięcie garbu, które
            > daje nadwozie typu sedan i lekka stylizacja przodu. Przypomina to trochę
            > modernizację Poloneza - utworzenie Atu z Caro.
            >
            > Na podzespołach modeli podstawowych zbudowano udane odmiany użytkowe: pickup -
            > 1958 r., sanitarka - 1962 r., kombi taxi, furgon - 1965 r.
            >
            > W 1964 r. zakończono prace nad ciekawą konstrukcją, którą roboczo nazwano
            > Warszawa 210. Pojazd był ostatnią deską ratunku dla FSO, gdyby nie udało się
            > kupić kolejnej licencji. Po kontrakcie z FIAT - em na model 125p - z prac nad
            > rozwojem modelu 210 zrezygnowano.
            > Gdybys mial jeszcze jakies pytania to wal smialo Cobra427
            >



            Jestem pod wrazeniem twojej wiedzy. Naprawde. Czy to hobby czy zawodowo?
      • Gość: jacenty Re: Auto marki Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:59
        Gość portalu: Michal napisał(a):

        Warszawa M-20 zdaje sie o taka sie pytasz?
        > Jest samochodem robionym na licencji sovieckiej Pobiedy a konkretnie to
        > wywieziona linia produkcyjna w czasie II wojny swiatowej z Niemiec Opla chyba
        > kapitana z roku 1936.Nowsza polska wersja miala nazwe Balbina.
        > samochod ten posiadal silnik dolnozaworowy o pojemnosci chyba 2.5l i mocy
        70KM.
        > Palil okolo 14-16 l na sto kilometrow,oczywiscie zaleznie od sposobu

        To nie tak Michale. Rzeczywiście Rosjanie wywieźli z Niemiec kompletną fabrykę
        Opla ale identyczne z niemieckimi samochody jeździły wpod marką Moskwicz.
        Tak jest na 100%. Późniejsze modele moskwicza też korzystały z niektórych
        rozwiązań z niemieckiego modelu. Dość powiedzieć, ze do opla rekorda pasowały
        cylinderki hamulcowe i końcowy tłumik(piszę o oplu model 1963, bo takim 6 lat
        jeździłem)z moskwicza chyba 407

        jacenty
    • Gość: ORMOwiec Re: Auto marki Warszawa IP: 192.139.221.* 27.09.04, 19:52
      Polecam maszyne marki Syrena. Nie ma tam cienia wplywow sovieckich. Jest to
      nasza krajowa mysl techniczna, niepowtarzalne rozwiazania techniczne i
      ponadczasowa linia nadwozia.
    • greenblack Re: Auto marki Warszawa 27.09.04, 19:55
      01boryna napisał:
      Jak dalece zaawansowanym mechanikiem
      > trzeba byc zeby sobie na takie auto pozwolic.


      Na początek trzeba wiedzieć, ile cylindrów ma własny samochód.
      • 01boryna Re: Auto marki Warszawa 27.09.04, 22:43
        greenblack napisał:

        > 01boryna napisał:
        > Jak dalece zaawansowanym mechanikiem
        > > trzeba byc zeby sobie na takie auto pozwolic.
        >
        >
        > Na początek trzeba wiedzieć, ile cylindrów ma własny samochód.


        Opowiedz nam Misiaczku cos ze swojego zycia jako kierowcy bo nigdy tego nie
        robisz. Jak ci sie jezdzi, jak widzisz innych kierowcow zza szyby wlasnego
        samochodu, ot takie zwykle, przyziemne sprawy.
        • Gość: Michal Re: Auto marki Warszawa -do Jacentego IP: *.fornfyndet.se 28.09.04, 11:53
          Jacenty spotkalem gdzies na jakies wystawie Opla kapitana z roku 1936 i
          krzyknalem rany Julek zkad tutaj na zachodzie wytrzasneli Pobiede.Gosciu sie
          zdziwil i zaczal opowiadac historie tego auta.Dlatego tak to opisalem.Tak ten
          Moskvicz to byl Opel Adam 4. Tak 407- To bylo auto w wersji sovieckiej ,jak
          puscily jakies sruby z przodu to obracala sie nawa z wezykami hamulcowymi i sie
          wszystko urywalo oczywiscie ,pierwsze co znikalo to byly hamulce.
          Podejrzewam ze rosjanie wyciagneli z archiwum w fabryce model kapitana i tez to
          dmuchneli jako reperacje wojenne i wypuscili "lemuzyne" dla swoich dygnitarzy i
          psich sluzb.Zajelo im 5lat zanim rozgryzli co tam "stalo" i zaczeli produkowac
          jako Pobieda.
          Z tym pasowaniem czesci to byla sztuka:W tym czasie ludzie wiedzieli wszystko
          pasuje z innych modeli naprzyklad do wiekszosci aut zachodnich z lat 58-68 ale
          produkcji niemieckiej to pasowaly pewne elemnety ukladu hamulcowego jak zaworki
          zwrotne pompy hamulcowej.Taka kapsulka gumowa produkowana przez prywatne
          firmy.Problem wynikal po 1 miesiacu jak ta ichniejsza guma peczniala od plynu
          hamulcowego.Lozyska zpompy wodnej pasowaly do lozysk w taunusie z fiata
          W tym czasie motoryzacja to byla walka o dopasowanie czesci jakie wytwarzal
          przemysl komunistyczny.jakosc tak straszna ze to zal tylek sciska jak sie
          wspomina te czasy.Jak to komuna robila ludzi w konia udawajac ze daje cos.
          Pzdr.Michal
        • greenblack Re: Auto marki Warszawa 28.09.04, 14:32
          Zadzwoń na 0700865936.
          • 01boryna Re: Auto marki Warszawa 28.09.04, 14:36
            greenblack napisał:

            > Zadzwoń na 0700865936.


            Grini, a co to za nummer? Skoro podajesz to chyba wiesz o co chodzi...
            • greenblack Re: Auto marki Warszawa 28.09.04, 14:38
              To mój numer. Odpowiadam na wszystkie pytania.
              • 01boryna Re: Auto marki Warszawa 28.09.04, 15:47
                greenblack napisał:

                > To mój numer. Odpowiadam na wszystkie pytania.


                Sprobuj Grini jakos inaczej zorganizowac sobie towarzystwo na wieczor....
    • Gość: radykal Re: Auto marki Warszawa IP: *.centertel.pl 28.09.04, 15:04
      Do slubu jechalem M20 i wczesniej jak szukałem bryki do tej przejazdzki to
      interesowalem sie tematem ... M20 lub 203 ,204 , 223 , 223 do remontu
      Dobre egzemplarze warszaw sa drogie , tanie to pruchno do totalnej
      rekonstrukcji , z czesciami blach jest problem ( sporo gratów od Zuka pasuje )
      Blachy nawet jak kupisz dodakowe sa bardzo trudne do robienia - pasowanie
      elementów było wyjatkowo niedokładne i wszelkie wymiany to koszmar pracy aby
      dobrze spasowac - blacha gruba jest ale kiepskiej jakosci
      jak nie jestes dobrym blacharzem i nie masz zaplecza warsztatowego renowacja w-
      wy to spory wydatek bo samochod blacharsko był robiony malo staranie

      opinia osoby która restaurowała 223 kombi ( trwało to 2 lata ) i z nia długo
      romawialem na ten temat , koszty lepiej nie pytaj ....
      chyba ze kupisz tania i zgnila i zrobisz na papier drut i bitex ale długo nie
      bedziesz sie cieszył komfortem jazdy
      Marzenia tak mało kosztuja ale ich realizacja juz nie jest tania i prosta
      • Gość: Cobra427 Re: Auto marki Warszawa IP: *.a.pppool.de 28.09.04, 18:44
        Nie musisz byc dobrym mechanikiem zeby poradzic sobie z M-20,duzo czesci pasuje
        od Zuka,no ale z blacharka to musisz isc do fachowca,czesc spawow byla zalewana
        cyna lub olowiem,teraz technika jest troche inna.
        Pozdrawiam
        • Gość: Cobra427 Re: Auto marki Warszawa IP: *.a.pppool.de 28.09.04, 19:27
          pierwowzorem Pobiedy-Warszawy M-20 byl Ford A z 1927 roku,a silnik oparty na
          konstrukcji Dodge,a ,najpierw rosjanie produkowali Gaza-A potem byla jego
          wersja ciezarowa Gaz-AA,karoseria M-20 zostala zaprojektowana przez rosjan
          przed zakonczeniem wojny.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja