Dodaj do ulubionych

Dysonans nie przeszkadza?

07.08.16, 08:38
Tak sobie w te wakacje jezdze po okolicy Nowy Sacz, Krynica, Gorlice i okolice.
Pamietam jak tu wygladalo za komuny i jak pozniej nie wiele sie zmienialo i jak dlugo te zmiany trwaly.

Ale od kilku lat (glownie jak poplynely fundusze z EU) jest naprawde ladnie.
Wiekszosc drog jak stol, chodniki, barierki, odnowione centra miasteczek, rynki, boiska, nowe oczyszczalnie, itd.

I auta widac duzo lepsze - widzielem tu juz 2 Ferrari - z rej KNS i w Krynicy Rols Royce (ten z ledami z przodu). Ale i pozostala czesc parku aut wyglada o wiele lepiej niz jeszcze 10 lat temu.

Biorac pod uwage, ze w tych wszystkich wsiach wygral PiS z haslem "Polska w ruinie" zastnawiam sie jak to jest, ze ci ludzie nie mieli dysonansu miedzy tym co wmawiala im przyszla wladza a tym co widzieli u siebie za oknem. Nowe ploty, praktycznie brak nieotynkowanych domow, na sporej czesci domow panele solarne, przystrzyzone trawniki, czysto, ladnie...
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Dysonans nie przeszkadza? 07.08.16, 10:29
      Na pis głosowali pracownicy tych od ferrari czy rolsa. Pracujący na czarno/smieciowke. A ładne domy? Znam wiele takich powstających za pieniądze zarobione za granicą.
      Otaz jeszcze jedna rzecz. pis i ich wyborcy mają specyficzny światopogląd.
    • kura_wuja Re: Dysonans nie przeszkadza? 07.08.16, 20:41
      Juz ci tlumacze o co chodzi. W Nowym Saczu mieszka kilku multimilionerow (m.in. bracia Koral - ci od lodow, Wisniowski - ten od bram i ogrodzen, Florek - ten od Fakro i kilku innych. Widziales fury, ale nie widzieles prywatnego smiglowca Wisniowskiego)
      Poniewaz w N.Saczu za wyjatkiem w/w firm praktycznie nie ma gdzie pracowac, stad kto tylko moze wyjezdza do pracy za granice na Odrze i Nysie. Jak wiadomo stamtad ludzie przywoza pieniadze wiec i remontuja/ buduja swoje domostwa. Od dawna Lachy Sadeckie mialy poczucie estetyki stad nie ma sie co dziwic, ze widziales to co widziales.
      Natomiast co do funduszy z UE to beda je splacac twoje pra, pra, pra, pra, prawnuki. Bo za pozyczone pieniadze to kazdy glupi potrafi cos kupic czy zbudowac (przyklad Gierek).
      I to by bylo na tyle w tym temacie.
      • galtomone Re: Dysonans nie przeszkadza? 07.08.16, 21:59
        W NS bylem przejazdem dzis. Tak wygladala (ladnie) wiekszosc miejscowosci w okolicy Gorlic, Brzeska, Bochni, Grybowa, limanowej...
        Bogactwo NS raczej nie ma wplywu na wyglad miasteczka +/- 50 km od niego - miedzy Grybowem a Gorlicami i wyglad okolicznych wsi.
        W te reojony, z drobnymi przerwami jezdze od 40 lat wiec widze zmiany nie mieszkajac tam na codzien.
        • 4slash Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 09:34
          Na TVPiS jak sporadycznie włączę to teraz słychać jaka ta Polska jest piękna i silna a rok temu była w ruinie. Wszystko zmieniło się ekspresowo. Nie mówi się o np. problemach w służbie zdrowia chociaż w ostatnim roku kolejki do specjalistów się wydłużyły a opinia o OZ pogorszyła. Propaganda jak za komuny albo jeszcze gorzej. Rezydent od roku nawet nie udaje, że jest podwładnym. Jak ostatnio zapłaciłem ponad 8000 Vatu to serce bolało.
          • qqbek Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 23:46
            Moja córka ma drobny problem kardiologiczny, wymagający okresowej kontroli.
            Jako, że jesteśmy gośćmi Dziecięcego Szpitala Klinicznego dość regularnie, to poszedłem pod koniec lipca zapisać córkę na wizytę (wymagana we wrześniu, po roku od ostatniej i 18 miesiącach od poprzedniej). Poprzednią (też we wrześniu) umawiałem rok temu, pod koniec lipca. Taki był okres oczekiwania na specjalistę w wypadku osób objętych stałą opieką.
            Tak więc i w tym roku ruszyłem śmiało, do rejestracji, zarejestrować córkę pod koniec lipca. Grzecznie mnie odprawiono, twierdząc, że rejestrują obecnie na przełom października i listopada... 2017 roku. Poruszenie nieba i ziemi, w tym zawrócenie dupy niezmiernie miłemu profesorowi prowadzącemu moją córkę niemalże od urodzenia (a to człowiek niestety nauce bez reszty oddany, więc prywatnie nie przyjmujący pacjentów) pozwoliło nam znaleźć jakieś miejsce zwolnione przypadkiem na koniec listopada obecnego roku.
      • crannmer Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 08:51
        kura_wuja napisała:
        > Natomiast co do funduszy z UE to beda je splacac twoje pra, pra, pra, pra, pr
        > awnuki. Bo za pozyczone pieniadze to kazdy glupi potrafi cos kupic czy zbudowac

        Nie wiem, czy wiesz, ale dotacje z UE dla Polski sa bezzwrotne. To nie sa kredyty.
        Przyklad z Gierkiem tez chybiony, bo wtedy kredyty szly na konsumpcje, a nie na inwestycje, jak teraz.
        • kura_wuja Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 09:51
          Nie wiem czy wiesz, ze całkowite zadłużenie Polski czyli dług jawny i ukryty na 20 lipca 2015 roku przekroczył kwotę 4 biliony zl ( a mamy juz rok 2016). Jawny dług publiczny sięgaL 58 % PKB a łącznie z długiem ukrytym dawało to sumaryczne zadłużenie Polski sięgające ponad 200 % PKB. Ciekaw wiec jestem skad sie wzial ten dlug skoro te wszystkie dotacje sracje z UE sa bezzwrotne? A moze jadnak nie sa, tylko w jakiejs formie trzeba za nie zaplacic?
          • crannmer Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 12:18
            kura_wuja napisała:
            > Ciekaw wiec jestem skad sie w
            > zial ten dlug skoro te wszystkie dotacje sracje z UE sa bezzwrotne? A moze jadn
            > ak nie sa, tylko w jakiejs formie trzeba za nie zaplacic?

            Dlug sie wzial z odbudowy zapuszczonej przez pol wieku infrastruktury.
            Jakbys nie insynuowal i nie krecil, dotacje UE dla Polski sa bezzwrotne. I znacznie przewyzszaja zarowno skladki czlonkowskie, jak i wewnetrzne koszty obslugi, cokolwiek by prawaccy oszolomi ekonomiczni nie prawili.

            Prawacy skrzetnie zapomnieli (a niektorzy wogole nie moga pamietac, bo ich na swiecie niebylo), jak kraj nadwislanski wygladal 25..30 lat temu. Ja wiem, jak wygladal. I widze, jak wyglada teraz.
            • szymi_mispanda Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 13:06
              co za brednie.

              komuna dostala w zasadzie spalona ziemie po II W S., ze stolica zniszczona w 80%, kiloma milionami ofiar i zdewastowana calokowicie infrstruktura - o jakiejs dzialajacej elektrowni mozna bylo pomarzyc

              i to wszystko odbudowala oraz zbudowala setki ogromnych inwestycji w zaklady przemyslowe, elektrownie, huty, stocznie.

              za koumny pokonano anallfabetyzm a populacja zwiekszyla sie z 20mln w 1948 do 39mln w 1986.


              potem przysly steropiona, wyprzedaly wszystko zachodnim spekulantom za grosze, i zbudowali pare autostrad na krzyz na kroplowce z UE w zamian otwierajac zupelnie rynek zachodnim wielkim korporacjom jak tania diwka wypina gola dupe

              jakby co wladcy co zbudowali III RP zastali ja w takim stanie tak zdewastowana jak po IIws to do tej pory po 25 latach mielibysm prad w duzych mistach i to po 6 godzin na dobe
              • resident_troll Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 14:21
                Widać, że PRL znasz jedynie z opowieści.

                Nie ulega wątpliwości, że wczesny PRL podniósł kraj z totalnej ruiny. II wojna światowa zostawiła na naszych (obecnych) ziemiach jedną wielką przemysłową ruinę (a co nie zostało zniszczone, wywędrowało za Bug). Tyle tylko, że w okresie, w którym Zachód mocno inwestował w to, co można - z perspektywy czasu - określić mianem nowoczesnych gałęzi przemysłu, w demoludach nadal stawiano na produkcję stali, wydobycie węgla, etc. Po prostu z czasem kraje socjalistyczne coraz bardziej traciły dystans do Zachodu. Rozwijały się wolniej i nie w tym samym kierunku. W chwili upadku komuny w Polsce nie było nowoczesnego przemysłu, zdolnego do podjęcia walki konkurencyjnej z zachodnimi koncernami. Tak po prostu było. Formalnie było prawie jak w RFN: produkowano u nas samochody osobowe (FSO) i ciężarowe (Star, Jelcz), autobusy (Jelcz, Autosan), telewizory (WZT/Elemis/Polkolor), sprzęt stereo (różne zakłady zjednoczenia Unitra, Tonsil), komputery i elektronikę pomiarową (zjednoczenie Mera), sprzęt AGD (różne zakłady zjednoczenia PreDom) itd., itp. Tyle tylko, że zakłady te produkowały ręcznie lub co najwyżej w procesach o niewielkim stopniu automatyzacji przestarzałe wyroby, niekonkurencyjne wobec nawet tanich (a więc kiepskich jakościowo - zarówno pod względem parametrów, jak i niezawodności) ówcześnie marek dalekowschodnich, typu sprzedający ówcześnie obrzydliwą tandetę Lucky Goldstar (obecnie LG).
                Rzesze Polaków nie dlatego kupowały Matizy i Nexie (często-gęsto w chorych "systemach argentyńskich"), bo były tańsze od Maluchów i Polonezów. Kupowały, bo nawet w bazowych specyfikacjach auta te prezentowały wyższy poziom techniczny, niż ich polska konkurencja.
                To samo dotyczyło elektroniki powszechnego użytku. I tej drobnej (konia z rzędem temu, kto wolał prądożernego, kobylastego "walkmana" "Kajtek" od mniejszej gabarytowo i zgrabniejszej konkurencji, sprzedawanej na targowiskach) i tej "poważniejszej" (w czasach, kiedy świat był podbity przez Maki, Atari ST czy Amigi, naprawdę nie było już na rynku miejsca dla Elwro 800 Junior, będącego nieco rozbudowanym klonem ZX Spectrum).

                W miarę sensowny poziom prezentował w Polsce przemysł medyczny i chemiczny. Reszta (zwłaszcza ta mieszcząca się w kręgu produkcji konsumenckiej) była rozpaczliwie przestarzała i nieefektywna.
          • resident_troll Re: Dysonans nie przeszkadza? 08.08.16, 13:49
            Dług się wziął w znacznej mierze ze strukturalnego deficytu budżetowego, jaki cechuje nasz piękny kraj. Po prostu co roku Polska pożycza kwoty stanowiące rok w rok te circa 3% dochodów naszego budżetu krajowego. Stare długi "spłacamy" zaciągając nowe, plus te 3% extra. No i plus odsetki, rzecz jasna. Rok w rok. Wg urzędowych optymistów z Ministerstwa Finansów, tegoroczny budżet będzie miał dochody niższe od wydatków o 54,7 mld złotych (vide ustawa budżetowa na rok 2016). Tyle trzeba będzie pożyczyć, żeby Polska funkcjonowała, jako kraj, realizując rozmaite plany i programy, jakie władza sobie umyśliła.

            Żaden z dotychczasowych rządów nie tylko nie miał nadwyżki budżetowej, ale nawet nie zbliżył się do równowagi w finansach publicznych. Stosunkowo najłatwiej było (w latach 2005-7) i jest PiSowi. Wtedy objął rządy w szczycie globalnej prosperity (fakt: krótkotrwałej i zakończonej gigantycznym kacem po krachu 2008r., ale to już inna rzecz), jednakże nie zrobił niczego w kierunku zrównoważenia budżetu. Teraz odziedziczył rosnące wpływy budżetowe (plus przeksięgowane z budżetu 2015r. na bieżący wpływy z aukcji LTE), jednakże postanowił kupić głosy wyborców i mamy niesławny "program 500+", sprowadzający się do rozdawania pożyczonych pieniędzy z założeniem, że ktoś kiedyś te długi spłaci. Bo - wbrew buńczucznym zapowiedziom niektórych polityków rządzącej partii - te pieniądze nie wrócą do budżetu w formie podatków, ani nie wygenerują znaczącego impulsu wzrostowego PKB. Są w zbyt dużej części wydawane na dobra importowane - czy to bezpośrednio (jak stare auta z Zachodu), czy to pośrednio (jak zakup importowanych towarów w krajowych sieciach handlowych). Nikogo - może poza patologią, żyjącą wyłącznie z transferów socjalnych - też ten program nie zachęci do zwiększenia liczby posiadanych dzieci.

            Do tego dodajmy długi chętnie (i nie zawsze z sensem, vide rozmaite gminne porty lotnicze i aquaparki) zaciągane przez samorządy i wychodzą całkiem fajne pieniądze ;-)
            Do oddania, rzecz jasna. Kiedyś. Przez kogoś.
              • jureek Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 14:45
                aron2004 napisał:

                > No jasne, po co nam drogi, po co nam aquaparki, po co nam lotniska.
                > Lepiej jeździć drogami polnymi, kąpać się w kałuży, a na samoloty spoglądać z d
                > ołu.

                Tu nie chodzi o to, żeby nie budować w ogóle aquaparków czy lotnisk, ale żeby nie budować ich w każdej gminie, żeby potem stały niewykorzystane, jak np. lotnisko w Radomiu.
                Uważasz, że na przykład mieszkańcy wsi Pludry powinni się cieszyć, bo wybudowano im na stacji nowe perony, wiaty, nagłośnienie, nawet podjazdy dla niepełnosprawnych? Wygląda to pięknie, ale też wydano na to kupę kasy, gdyby Galtomone tam przejeżdżał to pewnie by się cieszył, jak to Polska pięknieje w oczach - szkopuł tylko w tym, że od kilku lat, jak tę stację tak pięknie wyremontowano, nie zatrzymuje się tam żaden pociąg. Nie mam jej w ogóle w rozkładzie jazdy. No ale miejscowa młodzież może sobie posiedzieć na nowych ławeczkach na peronie, wypić jakiego bełta i pomachać przejeżdżającym przez stację pendolino.
                • galtomone Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 14:56
                  jureek napisał:

                  > gdyby Galtomone tam
                  > przejeżdżał to pewnie by się cieszył, jak to Polska pięknieje w oczach

                  Nie manipuluj. Ja tm nigdzie nie napisalem o zle czy idiotycznie wydanych pieniadzach.
                  To, ze sie to zdarza to inna sprawa... ale to co.. lepiej wogole nic nie budowac, remontowac, modernizowac bo takie rzeczy sie zdarzaja?
                  • jureek Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 15:49
                    galtomone napisał:

                    > Nie manipuluj. Ja tm nigdzie nie napisalem o zle czy idiotycznie wydanych pieni
                    > adzach.

                    Chodziło mi o to, że ponieważ pociągami nie jeździsz, to nie wiedziałbyś, że są to pieniądze wydane idiotycznie, a na oko ładnie by to wyglądało.
                    • galtomone Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 16:31
                      Ale do czego zmierzasz?
                      Bo ja jezdzilem drogami i jest kolosalna roznica w stosunku do tego jak miejscowosci te i okolice wygladaly jeszcze 10 lat temu.

                      Bo albo czegos nie kumam albo piszemy razem na dwa rozne tematy...
                              • jureek Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 21:21
                                aron2004 napisał:

                                > Chciałbyś mieć niezadłużony kraj i super drogi.

                                Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Nic nie pisałem ani o zadłużeniu, ani o super drogach. Pisałem tylko o bezsensownym wydawaniu publicznych pieniędzy np. na lotniska, z których nie odlatują samoloty, albo na stacje kolejowe, na których nie zatrzymują się pociągi. Inne przykłady to powszechne "orurowanie" polskich dróg i bezsensownie wypasione drogi dla rowerów, podczas gdy brakuje podstawowej infrastruktury.
                                • aron2004 Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 22:01
                                  Ale zrozum człowieku że
                                  1. Radom przez 50 lat dopłacał do lotniska w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Gdańsku itp. Chyba nie twierdzisz że te lotniska od początku istnienia były renotnwne?
                                  2. Na stacji Pludry póki co nie zatrzymują się pociągi. Ale być może kiedyś będą się zatrzymywać. Jest to linia Częstochowa - Opole.
                                  Jeździ tam Pendolino - i lepiej jak Pendolino jedzie nawet bez zatrzymania przez normalną estetyczną stację niż miałoby jechać przez stację gdzie sypie się tynk z budynków a perony zarastają metrowymi chwastawmi.
                                  • samspade Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 22:13
                                    Ale czy to że Radom doplacal do różnych lotnisk ma być powodem żeby uruchamiać to lotnisko? Jedynym plusem tego lotniska jest to że ono już było. Zresztą trzeba rozbudować pas startowy (bo obecny jest za krótki) i zbudować płytę postojowa ( bo obecnej brak).
                                    A stacja widmo i pendolino? Przez takie rzeczy orzez wspomniany wyżej Radom nie jeżdżą szybkie pociągi. Bo nie mają po czym. Remont trasy ciągle na papierze a busiarze się cieszą.
                                    • aron2004 Re: Dysonans nie przeszkadza? 11.08.16, 06:16
                                      Tak jest to powód. Niby dlaczego to Radom ma płacić a inne miasta korzystać? Skoro Radom płacił przez 50 lat na lotnisko w Warszawie, to niech teraz Warszawa płaci na Radom. A sam napisałeś, że koszt budowy tego lotniska nie był zbyt wielki.
                                      Stacja widmo być może kiedyś nie będzie stacją widmo, bo leży na linii Opole - Częstochowa gdzie nie można wykluczyć że pociągi kiedyś pojadą.
                                      Przez Radom jeżdżą w miarę szybkie pociągi Lublin - Kraków 120 km/h. Pendolino to to nie jest ale jak na Polskę to jest dość szybko.
                                  • jureek Re: Dysonans nie przeszkadza? 10.08.16, 22:17
                                    aron2004 napisał:

                                    > Ale zrozum człowieku że
                                    > 1. Radom przez 50 lat dopłacał do lotniska w Warszawie, Krakowie, Katowicach, G
                                    > dańsku itp. Chyba nie twierdzisz że te lotniska od początku istnienia były reno
                                    > tnwne?

                                    Czyli co? Zamknąć lotniska w Warszawie, Katowicach czy Gdańsku i przenieść ruch do Radomia?

                                    > 2. Na stacji Pludry póki co nie zatrzymują się pociągi. Ale być może kiedyś będ
                                    > ą się zatrzymywać. Jest to linia Częstochowa - Opole.
                                    > Jeździ tam Pendolino - i lepiej jak Pendolino jedzie nawet bez zatrzymania prze
                                    > z normalną estetyczną stację niż miałoby jechać przez stację gdzie sypie się ty
                                    > nk z budynków a perony zarastają metrowymi chwastawmi.

                                    Tu nie chodzi o usunięcie chwastów i utrzymanie stacji w porządku. Tam wydano kupę kasy na kompletny remont stacji, wraz z wymalowaniem pięknych białych linii na peronach, na których nikt nie wsiada, ani nie wysiada. Przez 2 lata linie te zdążyły już wyblaknąć (chociaż nieużywane) i wypadałoby je znowu odnowić.
                                    Jeżeli Twoim zdaniem jest to sensowne wydawanie kasy w sytuacji, gdy na wielu liniach kolejowych stan torów nie pozwala na szybszą jazdę niż 30 km/h (wiesz, że Katowic do Krakowa pociąg pospieszny jedzie ponad 2 godziny?), to chyba się nie dogadamy.
                                    • aron2004 Re: Dysonans nie przeszkadza? 11.08.16, 06:18
                                      Skoro wg waszej logiki lotnisko w Radomiu jest złe, bo jest 120 km do Warszawy to czemu nie domagacie się zamknięcia lotniska w Katowicach, skąd jest 75 km do Krakowa? Gdzie tu jest logika poza dokopaniem Radomiowi.

                                      Rozumiem że na stacji gdzie jeździ Pendolino powinien być rozsypujący się peron? Żeby jakaś cegła z peronu poleciała pod Pendolino?
                                      A te białe linie to normalnie farba miliardy kosztowała.
                                      • samspade Re: Dysonans nie przeszkadza? 11.08.16, 09:41
                                        aron2004 napisał:

                                        > Skoro wg waszej logiki lotnisko w Radomiu jest złe, bo jest 120 km do Warszawy
                                        > to czemu nie domagacie się zamknięcia lotniska w Katowicach, skąd jest 75 km do
                                        > Krakowa? Gdzie tu jest logika poza dokopaniem Radomiowi.

                                        Problem lotniska w Radomiu nie polega na dystansie 100 km do Okęcia. Problem polega na zbyt krótkim pasie startowym, na braku płyty postojowej. Na braku jakiejkolwiek wizji jak to lotnisko ma wyglądać. Wydali 120 milionów na lotnisko na którym pracuje więcej osób niż jest odprawianych. A to wszystko kosztuje.
                                        Gdyby był jakiś plan odnośnie tego lotniska. Gdyby uczciwie powiedziano ludziom jak sprawy wyglądają. A tak bajdurzono tylko o toczących się negocjacjach z przewoźnikami.

                                        • aron2004 Re: Dysonans nie przeszkadza? 11.08.16, 15:42
                                          Nigdy żadne lotnisko nie było rentowne od pierwszego roku działania, a wy tego wymagacie od Radomia.
                                          Dajcie Radomiowi 5 lat to pogadamy.
                                          Na rentowność Okęcia czekaliśmy kilkadziesiąt lat, przez ten czas lotnisko było dotowane m.in. za pieniądze mieszkańców Radomia a wy Radom skreślacie po pierwszym roku istnienia.
                                          To absurd.
                                      • galtomone Re: Dysonans nie przeszkadza? 11.08.16, 10:07
                                        aron2004 napisał:

                                        > Skoro wg waszej logiki lotnisko w Radomiu jest złe, bo jest 120 km do Warszawy
                                        > to czemu nie domagacie się zamknięcia lotniska w Katowicach, skąd jest 75 km do
                                        > Krakowa? Gdzie tu jest logika poza dokopaniem Radomiowi.

                                        Bo do lotniska w Krakowie i Katowicach nikt nie musi doplacac i od lat sa rozbudowywane juz przez prywatne firmy. Byc moze I za pomaca srodkow z EU ale na podstawie dzialajacego biznesowego planu i z faktycznnej potrzeby (coraz wiecej pasazerow) a nie chorgo pomyslu - o , fajnie by bylo miec lotnisko.

                                        No I jest... tylko nie wiadomo po co bo nikt z niego nie lata. Widac Radomianie wola inne polaczenia.
                                        Serio... zgadzamy sie w paru kwestiach ale ta jest oczywista. Podobnie jak stacja.

                                        > Rozumiem że na stacji gdzie jeździ Pendolino powinien być rozsypujący się peron
                                        > ? Żeby jakaś cegła z peronu poleciała pod Pendolino?

                                        Juz pisalem, skoro z niej nikt nie korzysta to po co stacja? Gdyby to miejsce (co pewnie tez tanie by nie bylo) zaorano to dzis nikt by sie nie czepial.

                                        > A te białe linie to normalnie farba miliardy kosztowała.

                                        Nie wazne ile - cala stacja nie kosztowala 2 zl. A takich inwestycji, bez celu - niestety jest sporo. Te NASZE!!!! pieniadz epo prostu mozna bylo wydac tak bysmy mieli z nich pozytek.
                                        Dzis ani ty, ani ja ani nikt inny z tej stacji zadnego pozytku nie ma... a kto wie... moze jest gmina ktorej zabraklo kasy na remont oczyszczalni sciekow a dofinansowania juz nie dostala bo sie kasa skonczyla.

                                        Nie bran absurdow bo sie osmieszasz.