mróz zabił mi akumulator

08.01.17, 18:59
swoje lata ma...cóż...Polo mam od 5 lat...a Ulrich nie wiadomo kiedy wymieniał bateryjkę...może mieć już 6-7-8 lat... nic to...prostuję go:) szkoda kasy na nowy...
mam nadzieję że pacjent ożyje :) a czy wasze pojazdy odpalają za 1 razem?

Ps. To pytanie do właścicieli kopciuchów...a propo...powinni wprowadzić dopłaty do wymiany Diesli jak do wymiany pieców:) Diesle odpowiadają za 20% smogu :)
    • engine8 Re: mróz zabił mi akumulator 08.01.17, 19:02
      Moj odpala od pierwszego kopniecia.
    • bemeta Re: mróz zabił mi akumulator 08.01.17, 19:25
      Podaj niedojdo jakiegos linka do tych danych o 20% udzialu diesli w smogu...
      "Co nie podasz a to szkoda" czyli jak zwykle pierdu pierdu, konkretów zero.
      Gdybys sie urodzil dzisiaj to rodzicom by wpadlo chociaz te 4 tysiace na pocieche, a tak... pozostal tylko wstyd i chodzenie z pochylona glowa oraz paniczna ucieczka na zwykle pytanie, a jak tam dzieci? Heheh...
      • dreamweaver79 Re: mróz zabił mi akumulator 11.01.17, 22:23
        Typowy polski Internauta, 5% treści, 95% obrażania oklepanymi, prostackimi schematami
    • derff Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 10:33
      Mój padł po 7 latach nagle w Szczyrku jeszcze przed Nowym Rokiem. Kupiłem pierwszy lepszy pewnie chiński ale działa dzielnie w te mrozy.
    • loyezoo Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 10:38
      Misiu,kup używany akumulator,za pewne z 50% zaoszczędzisz,a może i więcej.
      • mykonid Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 18:57
        Dokładnie, najlepiej taki 7, 8 letni, co to największe spadki wartości ma już za sobą.
    • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 11:17
      To byl z cala pewnoscia Dziadek Mroz, misiu.
    • kanna13 Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 20:16
      Zabieraj akumulator na noc do domu
      • wsk175 Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 20:26
        a jak tam kozy z nosa wtarte w fotele polo? nie zamarzly misiek?
      • tdf-888 Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 20:42
        a właśnie: jak to jest w praktyce? czy mróz niszczy akumulator? bo ze im zimniej tym mniej tego prądu w akumulatorze się zachowa to wiem.
        ale gdy wróci ciepło to czy ten akumulator trzymany na mrozie będzie magazynowal tyle samo prądu co ten zimną zimą trzymany kolo kozy?
        mam nadzieje ze zrozumieliscie o co chciałem zapytać :)
        • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 21:41
          Wystarczy przeczytac:

          www.mototechnika.republika.pl/pliki/akumulatory.html

          Paradoksalnie akumulator kwasowo-olowiowy
          zyje najdluzej w przedziale [+15,+25] °C.
          I niskie i wysokie temperatury sa szkodliwe.

          Akumulator przed nadejsciem niskich
          temperatur powinin byc naladowany
          do ~ 100% pojemnosci znamioniwej.
          Uniknie sie wowczas problemow.

          Pilowanie rozrusznika tylko pogarsza sprawe.


          Rozladowany akumulator w niskich
          temperaturach ulega trwalym uszkodzeniom.
          • tdf-888 Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 22:13
            przeczytałem i nie znalazłem odpowiedzi na pytanie moje pytanie.
            mamy dwa akumulatory naładowane na 100%. jeden trzymamy w temperaturze pokojowej a drugi jest ciągle w samochodzie. jeździmy tyle samo. załóżmy że długie dystanse czyli ze ten akumulatory są doladowywane na maxa.
            czy po takiej zimie ten trzymany w ciepłym garażu będzie sprawniejszy od tego co zimowa na mrozie?
            • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 09:58
              Troche pokraczne pytanie.
              Tzn ten "trzymany w temperaturze pokojowej" jest eksploatowany w samochodzie czy nie?
              "Jezdzimy tyle samo" - gdzie - w garazu?
              Stoi na polce?
              Poddawany jest obciazeniom rozruchowym?
              ...absurdy..

              Abstrahujac od tego dziwnie sformulowanego pytania.

              Nie da sie uzyskac nigdy identycznych warunkow eksploatacji. To niemozliwe.

              Akumulator eksploatowany zima w niskich temperaturach obciazany jest niewspolmiernie.
              Ogrzewanie szyby tylnej (tez. przedniej, sa takie), dmuchawa, podgrzewanie dupska na fotelu,
              energia na rozrusznik przy zgestnialym oleju w silniku, swiatla, inne...
              Do tego jeszcze baba, ktora ma o akumulatorach zerowe pojecie, za kierownica
              bawiaca sie wszystkimi mozliwymi przyciskami i gadzetami, bez uzycia glowy.

              Zdarza sie wiec, ze w wielu przypadkach akumulator bywa niedoladowywany,
              a wiec pracuje zima ciagle w stanie czesciowego rozladowania, co jeszcze tylko pogarsza sytuacje.

              W niskich temperaturach zwieksza sie zdecydowanie liczba cykli ladowania z wymienionych wzgledow. Konsekwencja jest obnizenie zywotnosci, poniewaz w materiale plyt zachodza zmiany
              chemiczne.

              Krotko mowiac - przy niskich temperaturach zywotnosc tego chlamu spada intensywniej niz w 20°C. Bez dluzszej dyskusji.

              Pytanie: ile akumulator przezyl zim ma swoje uzasadnienie.
              Natomiast rozwazanie przypadku z wyidealizowanych warunkow jest o kant dupy.
              Prowadzi wylacznie do typowych forumowych dyskusji na temat ksztaltu g....
              Czyli do "habilitacji" na miare misia.



              • tdf-888 Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 14:25
                po prostu chciałbym wiedzieć czy jest sens brać akumulator do domu podczas gdy auto stoi na mrozie :D
                jeżdżę na co dzień ale taka wpinka powiedzmy ze nie jest dla mnie uciążliwa
                • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 14:55
                  Oczywiscie, ze biorac akumulator do chalupy uzyskasz to, ze nawet, jesli juz jest on krotko przed
                  techniczna emerytura, a nawet "zejsciem", to dzieki podwyzszonej temperaturze,
                  zachowa jeszcze objawy zycia i podola temu jednemu rozruchowi, zanim
                  wystygnie na amen na zlomowisku.

                  W nizszej temperaturze wszystkie przemiany chemiczne zachodza wolniej, a wiec
                  i wydajnosc pradowa akumulatora spada. Wziety z chalupy ma po paru godzinach
                  te swoje 20°C i poki cieply oddaje, co moze.

                  W niskich temperaturach mamy znane skutki,
                  gdy akumulator tez jest schlodzony.

                  Prad rozruchu bedzie miec nizsza wartosc, napiecie tez "siada" po wlaczeniu rozrusznika, poniewaz opornosc wewnetrzna akumulatora wzrasta przy niskiej temperaturze.
                  To ma swoje konsekwencje az do padniecia rozruchu.

                  Wiec, jesli juz dzwigasz emeryta do chalupy, to warto go podladowac.
                  Niech nie stoi na polce bez sensu.




                  • tdf-888 Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 16:26
                    generalnie to idea pytania jest taka ze chciałem wiedzieć czy ten trzymany w cieple ale jezdzony tak samo często i w tym samym zimnie jak ten przykładowy drugi stojący ciągle na mrozie to czy on będzie dłużej żył w przyszłości? to ze jak se z ciepelka przyniosę to więcej odda to ja wiem. chodzi o pytanie przewodnie: czy mróz niszczy akumulator. i czy ten trzymany w cieplarnianych warunkach podziała powiedzmy ze dwa lata dłużej.
                    • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 17:48
                      Jesli ten w cieplarnianych warunkach jest zawsze prawie na 100% naladowany,
                      to z cala pewnoscie bedzie miec dlugi i spokojny zywot.
            • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 11:13
              I jeszcze jedno.
              Uklad ladowania akumulatora kwasowo-olowiowego powinien miec charaktarystyke

              { Ulad= f(temp) }

              takiego zrodla napieciowego, ktore korygowane jest pomiarem temperatury.
              W uproszczonym przypadku - temperatury otoczenia.
              Tak to wyglada:


              tiny.pl/gd17c

              W przeciwnym przypadku akumulator nie jest ladowany zgodnie z technologia.
    • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 09.01.17, 23:19
      Dopadła mnie w Nowy Rok angina, więc jak wróciłem po 2-ej z imprezy sylwestrowej (tradycyjnie nie piję w Sylwestra - dopiero po powrocie do domu jakieś "małe conieco"), to następnym razem odpaliłem maszynę dopiero w sobotę rano (przy -22 na zewnątrz i po kilku dniach mrozów).
      Na dotyk.
      Jak zwykle.

      Odpowiedziałem, choć nie mam Diesla... bo i ty nie masz Diesla.
      A co do misiowych "statystyk świeżo z dupy wyciągniętych" - ciekawe dlaczego, skoro samochody z silnikami wysokoprężnymi odpowiadają za 20% smogu, to normy emisji przekraczane są w mieście właściwie całą zimę (i to kilkukrotnie), podczas gdy w lecie rzadko zbliżają się do wartości granicznych? Powiem ci misiu, że rozumujesz jak w dowcipie (o misiu - nota bene):

      "siedzi miś na drzewie i przygląda się swojemu palcowi:
      czekolada, czy goofno...
      czekolada, czy goofno...
      ...powąchał, nie mógł zdecydować, miał katar...
      siedzi dalej i się zastanawia...
      czekolada, czy goofno...
      czekolada, czy goofno...
      nie wytrzymał, włożył palec do pyska i zjadł...
      uff, czekolada!
      siedzi na tym drzewie, siedzi...
      drapie się po łbie...
      w końcu pyta się sam siebie:
      Ale skąd u mnie w dupie czekolada?"

      Ty też żeś z dupy wyciągnął wniosek o wpływie diesli na smog... a teraz starasz się nas przekonać, że to czekolada. Zupełnie jak ten miś z gałęzi przekonasz jedynie samego siebie.
      • chris62 Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 08:46
        -24 moje crdi na dotyk startuje mróz akumulatora nie zabił.
        Każde auto sprawne technicznie do -30 powinno odpalać bez problemu.
        Przy dieslach wiadomo jakość paliwa jest kluczowa, za mało dodatku anty parafinowego lub zmieszana woda itp uniemożliwią nawet jazde nie tylkko odpalenie.
        Przynajmniej zweryfikujecie stacje na których tankujecie :)
      • samspade Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 10:33
        U mnie w mieście w lato zdarzy się że zawartość ozonu jest przekroczona.
        Mój odpalił w mrozy bez żadnego wysiłku. Mimo że diesel.
        A misiowe 20%? Idealnie to opisałeś z tą czekoladą.
        • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 11:49
          samspade napisał:

          > U mnie w mieście w lato zdarzy się że zawartość ozonu jest przekroczona.
          No tak, ale nie pyłów zawieszonych (PM10 i PM2.5).

          > Mój odpalił w mrozy bez żadnego wysiłku. Mimo że diesel.
          Ktoś tu już napisał - sprawny samochód odpali bez problemu do -30. Jedyna różnica z dieslem jest taka, że trzeba było mieć szczęście w "ruletkę przy dystrybutorze".

          > A misiowe 20%? Idealnie to opisałeś z tą czekoladą.
          Bo tak jest.
          Wsadzi miś palec wskazujący do dupy, stwierdzi "czekolada"... po czym obnosi się z tym palcem po całym forum, pouczając nim wszystkich i krzycząc "patrzcie, oto cud-miód malina, czekolada, która się mi, misiowi najmądrzejszemu objawiła" (podejrzanego źródła "objawienia" nigdy nie poda).

          Czy to będzie: "50% utraty wartości w pierwsze trzy lata", czy "20% emisji z diesli" mechanizm działania misia jest ten sam - palec w dupę a potem machamy nim i niech nas wszyscy podziwiają.
          • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 13.01.17, 20:39
            qqbek napisał:

            > samspade napisał:
            >
            > > U mnie w mieście w lato zdarzy się że zawartość ozonu jest przekroczona.
            > No tak, ale nie pyłów zawieszonych (PM10 i PM2.5).
            >
            > > Mój odpalił w mrozy bez żadnego wysiłku. Mimo że diesel.
            > Ktoś tu już napisał - sprawny samochód odpali bez problemu do -30. Jedyna różni
            > ca z dieslem jest taka, że trzeba było mieć szczęście w "ruletkę przy dystrybut
            > orze".
            otóż to ...przy dystrybutorze! czyli trzeba mieć paliwo nie chrzczone (benzyna odpali nawet na lekko chrzczonej bo nie wytrąca się parafina) i sprawny akumulator bo Diesel potrzebuje większy prąd rozruchowy do odpalenia niż benzyna...jednak trochę racji mam...nie? aaa...nie...zapomniałem...przecież miś nigdy nie ma racji nawet jeśli ją ma :)
            > > A misiowe 20%? Idealnie to opisałeś z tą czekoladą.
            > Bo tak jest.
            > Wsadzi miś palec wskazujący do dupy, stwierdzi "czekolada"... p
            źródło : bogata wyobraźnia...kwestia tylko ile % smrodu z Diesli składa się na smog...3%? 10% 20%? można dyskutować o liczbach bo samo zjawisko spalin to fakt:) Diesle smrodzą i tyle....ale miś jest be - nawet jerśli jest cacy:) to jest właśnie maczanie palca i pokazywanie że miś jest be :)
            • qqbek Analfabeto! 13.01.17, 22:49
              misiaczek1281 napisała:

              > otóż to ...przy dystrybutorze! czyli trzeba mieć paliwo nie chrzczone
              chodziło tobie o "niechrzczone"?

              > (benzy
              > na odpali nawet na lekko chrzczonej bo nie wytrąca się parafina)
              Gucio prawda, przy chrzczonej benzynie wytrąci się lód i zatka filtr tak samo jak parafina w gęstszym (letnim dieslu).

              > i sprawny akum
              > ulator bo Diesel potrzebuje większy prąd rozruchowy do odpalenia niż benzyna...
              Potrzebuje - "kogo/czego?" tutaj rządzi dopełniacz analfabeto, a nie mianownik.
              Winno być "potrzebuje (kogo/czego?) większego prądu rozruchowego"
              Co do meritum - dlatego też producenci aut instalują w autach z silnikami wysokoprężnymi akumulatory o większej pojemności. Moje 74Ah to nominalna pojemność także... dla Passata B5 1.9 TDI (w wersji 130-konnej).

              > jednak trochę racji mam...nie? aaa...nie...zapomniałem...przecież miś nigdy nie
              > ma racji nawet jeśli ją ma :)
              Z racją jak z dupą, każdy ma własną.

              > źródło : bogata wyobraźnia...
              Ja to, w Twoim przypadku, nazywam dosadniej i dokładniej.

              > kwestia tylko ile % smrodu z Diesli składa się
              > na smog...3%? 10% 20%? można dyskutować o liczbach bo samo zjawisko spalin to f
              > akt:) Diesle smrodzą i tyle....ale miś jest be - nawet jerśli jest cacy:)
              Podaj dane, na które się powołujesz.
              Proszę o tak niewiele i tak wiele zarazem.
              Miś jest "be" bo dane wyciąga z dupy (do czego przyznaje się powyżej).

              > to je
              > st właśnie maczanie palca i pokazywanie że miś jest be :)
              Nie, ja po prostu mam dość Twojego bałwańskiego podejścia do wszystkiego. A zwłaszcza tego, że "jeżeli fakty przeczą wyciągniętej z dupy misia teorii, to tym gorzej dla faktów". Rzygam Heglem i rzygam taką logiką.
      • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 13.01.17, 20:33
        qqbek napisał:


        > Ty też żeś z dupy wyciągnął wniosek o wpływie diesli na smog... a teraz starasz
        > się nas przekonać, że to czekolada. Zupełnie jak ten miś z gałęzi przekonasz j
        > edynie samego siebie.
        >
        no tak...bo Diesle nie emitują spalin tylko oczyszczają czekoladę...tfu powietrze:)
        • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 13.01.17, 20:34
          Dowód na to, że 20% smogu powodują diesle.
          Z publikacji naukowej a nie z dupy.
          Poproszę.
          • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 13.01.17, 20:52
            qqbek napisał:

            > Dowód na to, że 20% smogu powodują diesle.
            > Z publikacji naukowej a nie z dupy.
            > Poproszę.

            Proszę bardzo...masz tu badania...ale już wiem co powiesz...że to niewiarygodne badania bo miś jest be....gdyby je podał inny miś to byłyby dobre:)
            "W 2013 r. natomiast według tych badań piece odpowiadają za 53 proc. emisji pyłu PM10, a samochody za 21 proc. W całej Małopolsce w ciągu 10 lat liczba zarejestrowanych samochodów wzrosła z 1 mln do 1,6 mln. Do Krakowa codziennie wjeżdżają tysiące aut. Nie możemy więc bagatelizować wpływu ruchu komunikacyjnego na zanieczyszczenie powietrza."

            krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,17124987,Co_bardziej_zanieczyszcza_powietrze__piece_czy_auta_.html
            • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 13.01.17, 21:38
              Przeczytaj misiu artykuł że zrozumieniem, wytrzyj paluszek z 'czekolady' i znajdź mi badania naukowe a nie artykuł dotyczący chęci podjęcia takich badań na niewielkim i dość specyficznym terenie Krakowa.
              Dowody misiu proszę podać, a nie 'czekoladę'.
              • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 10:47
                nie umiesz czytać? .podałem dowody... ja podałem że 20% a tam wyszło więcej bo 21% ...to badania jakiegoś profesora...nie moje...no i co że w Krakowie? nie prosiłeś o badania z Lublina:) zatkało kakao?
                • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 10:52
                  w artykule jest jasno napisane o badaniach w których zanieczyszczenia samochodowe to 21% ogółu zanieczyszczeń powietrza w Krakowie....chcesz tą pracę w całości? to jedź do Krakowa na uczelnie, znajdź profesora autora tych badań i poproś to może ci udostępni te badania na piśmie :)
                  • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 10:55
                    i nie pisz pierdół o maczaniu palca bo ci udowodniłem że to nieprawda i mówię prawdę o 21%
                    • misiaczek1281 Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 11:01
                      to pokazuje że cokolwiek by misiu napisał i jakiekolwiek przedstawiał dowody w postaci artykułu to nie przyznasz misiowi racji:) Nas misie nie przekonają że czarne jest czarne a białe jest białe :)
                • qqbek Analfabeto! 14.01.17, 18:14
                  misiaczek1281 napisała:

                  > nie umiesz czytać? .podałem dowody... ja podałem że 20% a tam wyszło więcej bo
                  > 21% ...to badania jakiegoś profesora...nie moje...no i co że w Krakowie? nie pr
                  > osiłeś o badania z Lublina:) zatkało kakao?

                  Bo uważasz, że badania z Krakowa są reprezentatywne dla całego kraju.
                  Co jest oczywistą bzdurą misiu.
                  Podaj mi dane dla całego kraju.
                  • misiaczek1281 Re: Analfabeto! 15.01.17, 10:41
                    Nie są reprezentatywne dla całego kraju bo Kraków jest nisko położony i smog stoi w miejscu...ale są to jakieś badania które mówią że samochody odpowiadają za 21% smogu...to badania o które prosiłeś i już mi nie powiesz że misiu z d... wziął dane:) ....nagle się okazało że miś nie macza palca w czekoladzie i nie zmyśla... i dane podaje poparte badaniami....głupio Ci? jest takie słowo na P.....prze....przep.....Przepraszasz?:)
                    • mykonid Re: Analfabeto! 16.01.17, 21:15
                      Nisko położony? A Krynica czy Zakopane? Albo Rabka? Też są nisko położone? Czy to twój następny "skrót myślowy" i chodziło ci o położenie w dolinie Wisły? Tylko ciekawe, że smog jest często największy w dzielnicach położonych wyżej niż centrum, np Swoszowicach, skąd roztacza się niezły widok na 3/4 miasta.
                    • qqbek Re: Analfabeto! 16.01.17, 21:27
                      Misiu - OK - Przepraszam, że nie poznałem się na Twoich niezmierzonych mądrościach, które potrafią wytknąć źródło 20% emisji, a nie zauważają źródła ponad 60% pozostałych.
                      Rzeczywiście w warunkach dużej aglomeracji możliwym jest, że duża część emisji
                      Pal nadal węglem.
                      Jeźdź Polo ze świecącym się "Check Engine".
                      Mi to ryba.

                      Nie zauważasz jednego - Kraków jako jedno z niewielu miast w Polsce od lat walczy z "kopciuchami", które są nadal przeważającym typem pieców w reszcie kraju. Do 2019 palenie węglem ma zostać tam zabronione i ludzie po części dobrowolnie, bez dopłat, pozmieniali już źródła ciepła.
                      • misiaczek1281 Re: Analfabeto! 18.01.17, 12:22
                        zauważam to że Kraków walczy z kopciuchami...w mediach o tym trąbią więc tro oczywista oczywistość....a ja chciałem pokazać też inne źródła zanieczyszczeń (Diesle) i zjawisko wycinania DPF-ów z którym nikt nie walczy( auta z wyciętmi filtrami sadzy spokojnie przechodzą przeglądy!) ...jeszcze dwa-trzy lata i ja też zmienię źródło ciepła z węgla na gaz albo jakiś brykiet czy olej opałowy....u mnie w podkrakowskiej miejscowości wielkiego smogu nie ma...i nikt do wymiany pieca nie dopłaca....zobaczymy za rok-dwa....jestem "za", ale mądrze...i stopniowo...
                        • samspade Re: Analfabeto! 18.01.17, 23:06
                          Największym źródłem syfu w powietrzu są piece miśków takich jak ty. Opalane byle gównem. To co piszesz to próba zagłuszenia sumienia. A prawda jest taka że trujesz siebie i innych. Więcej niż kierowcy diesli.
                        • chris62 Re: Analfabeto! 01.03.17, 11:20
                          Ja bez naukowych badań podważe ten wynik.
                          Porównajmy poziom zanieczyszczeń w Żywcu i w Krakowie oraz Warszawie.
                          Wytłumacz mi jedno jak taki Żywiec może mieć 3x większy poziom pomimo kilkukrotnie a może i kilkunastokrotnie mniejszej ilości aut???

                          I co takiego się stało żew ostatni tydzień jakośc powietrza się poprawiła i jest w normie?
                          Czyżby aut aprzestały jeździc?
                          Nie! jeżdżą dalej.
                          Miśki nie palą tyle śmieci w piecach bo jest cieplej.

                          Padłeś ofiarą propagandy którą ktoś ostatnio rozprowadza w mediach celem dyskryminacji diesli.
                          Wiadomo propagada to podstawowa metoda walki znana od lat.
                          Jak zwykle chodzi o pieniądze, które nie będą do wzięcia dopóki diesle będa konkurencyjne.
    • janptak Re: mróz zabił mi akumulator 10.01.17, 10:59
      Moja nauczycielka matematyki była osobą "słusznych" rozmiarów, prócz gigantycznego cyca miała taką parę w łapie, że jej mąż po pijaku do domu nie wracał tylko spał w stodole. Miała ona malucha, który startował dzięki lince nawiniętej wokół koła pasowego.
      Nie wiem Misiu jak tam u Ciebie z kondycją, ale Polo ma skromną pojemność, więc pewnie opory rozruchowe nie duże. Połączysz przyjemne z pożytecznym, krzepa wzrośnie i na akumulatorze zaoszczędzisz :-)
    • loginyzajete Re: mróz zabił mi akumulator 11.01.17, 17:18
      Mój odpalał o pierwszego kopnięcia. Zmarł przedwczoraj. Miał 11 lat. Serio... Teraz nowiuteński znów robi jak poprzedni ;)
    • politycy_do_lopaty Re: mróz zabił mi akumulator 11.01.17, 19:13
      Opel Vectra diesel 98r.
      Bez problemu, przy -5...
    • qulqa Re: mróz zabił mi akumulator 11.01.17, 23:21
      W czasach socjalizmu nosiło się akumulatory do domu i prostowało, ale to z powodu braku możliwości kupienia nowego.
      Myślałam, że to dziadostwo już mamy za sobą, bo przecież w niezbyt wygórowanej cenie można kupić nowy akumulator i nie mieć problemu.
      Widzę z forum, że niestety jesteśmy przywiązani do dziadostwa ....
      • gtrstig Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 21:11
        Widzisz teraz ludzie zrobili się zbyt leniwi i myślą że samochód jest bezobsługowy. Jak przychodzi awaria to się złoszczą. Tu nie chodzi o dziadostwo tylko o to że jakość produktów spada.
    • student_zebrak Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 00:02
      7 lat na akumulator, to dobry wynik. Polecam akumulatory Panasonic.
      Najwazniejsze aby akumulator byl wiekszy niz potrzeba. W samochodzie corki aku pada regularnie, bo jest zbyt maly fabrycznie. Moj w samochodzie o 6 cylindrach pali bez klopotu.
      • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:22
        Marka nie jest ważna. Wszystkie akumulatory teraz to jedno i to samo g...
        Miałem Vartę, miałem Boscha, miałem Centry (kilka), Jenox-a i inne niemarkowe g. z marketu, teraz mam FIAMM-a.
        Wszędzie zastosowanie ma jedna i ta sama zasada - jak dbasz, tak masz.
        Jak w sobotę po tygodniu na mrozie odpalałem "żelazo", to tak sobie zaplanowałem przejazdy, żeby mimo tego, że wyłącznie po mieście jeździłem, zrobić te 30 kilometrów (i to z jednym postojem raptem). Czy Panasonic, czy "Kongo-bongo made in Dolne Łongo" żaden akumulator nie wytrzyma krótkich odcinków w mieście bez naładowania do pełna co pewien czas.
        • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:39
          Tak wlasnie jest.
          Tylko, ze "volk" (w calej ciemnej masie) tego niestety nie kuma.
        • student_zebrak Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 11:58
          czy ktorys z was ma wiedze/doswiadczenie w produkcji akumulatorow kwasowych?
          czy jestescie jedynie uzytkownikami?
          • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 13:32
            Walnij, mlody, jakis referat, bo nuuuuuuu_dno jest.
        • gtrstig Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 21:06
          W takich sytuacjach jeśli się jeździ bardzo często krótkie odcinki to warto co jakiś czas podłączyć go do prostownika. To jest tak jak z baterią do telefonu, nie może być ciągle blisko rozładowania. Lepiej jak jest pełna.
          • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 22:09
            O tym właśnie mówię, pisząc poniżej "Jeżeli samochód nie ma być uruchamiany 15 razy dziennie po krótkich trasach (co i tak wymagałoby doładowania akumulatora codziennie, ale jest jedynym chyba scenariuszem, w którym przyda się większa pojemność), to lepiej mała pojemność i utrzymywanie akumulatora w stanie naładowanym, niż ciągle niedoładowany duży akumulator."
      • loyezoo Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:38
        Nie montuje się większego,ponieważ skoro taki założył producent,to i taki masz alternator,który większego aku nie doładuje i/lub jeszcze szybciej, taki aku dokona żywota.
        • qqbek Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:48
          A to swoją drogą.
          Powiem więcej - jeżeli producent podaje "widełki" pojemności i mocy rozruchowej, to najlepiej kupić taki z dołu zakresu, za to z dużym prądem rozruchowym. W E36 miałem 50Ah, choć producent dawał widełki 50-60Ah. Teraz mam 74Ah (widełki są 70-85Ah). Jeżeli samochód nie ma być uruchamiany 15 razy dziennie po krótkich trasach (co i tak wymagałoby doładowania akumulatora codziennie, ale jest jedynym chyba scenariuszem, w którym przyda się większa pojemność), to lepiej mała pojemność i utrzymywanie akumulatora w stanie naładowanym, niż ciągle niedoładowany duży akumulator.
          Do tego w niektórych nowszych autach (a nawet w moim starym struclu) akumulator o innych niż poprzedni parametrach trzeba "zarejestrować" w systemie, co wymaga udania się do ASO (albo bardzo dobrze wyposażonego warsztatu nieautoryzowanego). W przeciwnym wypadku czeka nas "moc dodatkowych atrakcji".
          • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:52
            Tak wlasnie jest w nowszych autach.
            A niedlugo kazde samochodowe g...o bedzie podpiete ze swoimi chipami do CAN
            i bedziesz musial kupic to "dozwolone", a nie inne gooooowno,
            bo w chipie bedzie lista dozwolonych produktow.

            Na szczescie jeszcze tego nie wymuszono.
          • nazimno Juz 10 lat temu Analog Devices 12.01.17, 10:59
            przedstawil te aplikacje:

            www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1302038
        • nazimno Re: mróz zabił mi akumulator 12.01.17, 10:49
          Co Ty wypisujesz? Cooooo?

          Uklad ladowania laduje akumulator kwasowo-olowiowy bez wzgledu na jego pojemnosc.
          Mniejszym lub wiekszym pradem, ale laduje.
          Tylko sprzezenie zwrotne ukladu regulacji decyduje o procesie ladowania.
          Pomiar napiecia na klemach akumulatora jest w tym decydujacy w przypadku podstawowych
          regulatorow.

          Nowoczesne uklady moga miec jeszcze obrobke danych dodatkowych
          np. wartosci pradu ladowania i temperatury.

          Zaden uklad ladowania nie bada "amperogodzin" ladowanego "klienta".
          Wazny jest jedynie czas, gdy uklad ladowania aktywnie laduje akumulator.
          I to on decyduje.


    • gtrstig Re: mróz zabił mi akumulator 14.01.17, 21:04
      Ładowanie już Ci nic nie da. Akumulatory po tych 4-5 latach już się nie nadają. Warto zmierzyć podczas uruchamiania silnika jaki ma prąd rozruchowy jeśli spada mocno to wymiana. Ja już to przerabiałem. Powiem szczerze, że szkoda czasu i nerwów bo podłączanie do prostownika nie spowoduje że akumulator będzie jak nowy.
    • karbo7 Re: mróz zabił mi akumulator 25.01.17, 08:34
      Moim skromnym zdaniem na prostownik to już teraz jest za późno. Zresztą możesz spróbować ale i tak możliwie jak najszybciej powinieneś kupować nowy aku, bo złośliwość rzeczy martwych polega na tym, że zawodzą w najmniej odpowiednim momencie. Diesle niestety tak mają i pewnie dałeś się nabić w butelkę kupując go i sądząc że zaoszczędzisz. O ile może i mniej ciągną oleju napędowego to w przypadku drobnych napraw masz koszty kilkukrotnie wyższe. O np. taki aku...
      Kup tani, polski, to wszystko i tak jeden i ten sam produkt. Już nie te czasy, że to co markowe zagraniczne lepsze. Znajdź najtańszą ofertę przez ceneo na Jenoxa, możesz zaszaleć i kupić wersję Gold, żeby było luksusowo. A tak na poważnie, to akurat te Jenoxy (w porównaniu do Varty czy Centry) wypadają bardzo dobrze.
      • diabelskipomiot Re: mróz zabił mi akumulator 08.02.17, 04:05
        Potwierdzam. Jeżdżę na jenoxie 4 zimę i oduczyłem się przepłacać za niby markowe zachodnie akumulatory, które padają 2 tyg. po upływie gwarancji.
        • kolpik124 Re: mróz zabił mi akumulator 09.02.17, 21:43
          nie potwierdzam, jeżdziłem na jednym aku Panasonica przez 10 lat i sprzedając auto wciąż działał jak żyleta

          sąsiadowi zdechły 3 jenoxy w 5 lat, w dodatku było to przy ostatnich łagodnych zimach....
          • karbo7 Re: mróz zabił mi akumulator 25.02.17, 22:09
            Nie wiem w jakich okolicznościach padły i jak użytkował samochody Twój sąsiad. To że padły przy łagodnych zimach trzy akumulatory (być może w jednym aucie) może świadczyć o tym, że: problem nie tkwi w akumulatorze tylko gdzieś indziej lub sąsiad nie umie również odpowiednio dbać o akumulator i np. wybiera za duży i ma wciąż niedoładowany. Powodów może być cała masa ale akurat ten przykład pokazuje, że najpewniej nie jest to wina akumulatorów.
    • borys88b Re: mróz zabił mi akumulator 26.01.17, 00:36
      diesel to diesel. Osobiście miałem diesla ale wymieniłem auto i zamontowałem instalacje gazową Stag w Tarnowie. Dobry zakład, fachowcy. Tak zrobili, że jeżdżę bez względu na pogodę bez problemu.
      tu sa namiary do mojego serwisu expert-roczniak.pl/home/auto-gaz.html
Pełna wersja