Dodaj do ulubionych

Droższe OC za punkty karne...

08.09.17, 20:26


...drogie OC gdy nie masz punktów.

No to jak... wolicie po rowno - wszyscy drogie... czy zeby czesc z nas miala drogie a czesc drozsze? :-)

moto.onet.pl/drozsze-oc-za-punkty-karne-i-mandaty/xwqx7h
Obserwuj wątek
          • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 08:50
            Po pierwsze nie pisz po angielsku jesli nie potrfisz.
            Po drugie jesli nie wiesz co jest najwazniejszym pytaniem postu to nie najlepiej...

            Ale... Ok... uznam, ze napisales cos z sensem i zadam ci kolejne pytanie - bo ozywiscie zdajesz soebie sprawe, ze dostep do CEPIK to tylko krok nr 1.

            Rozumiem, ze nie masz tez nic przeciwko by w kolejnym kroku, ubezpieczalnia miala dostep do informacji na temat twojego stanu zdrowia (bank zreszta tez) i od tego stanu uzalezniala decyzje o sprzedazy produkutu, cenie i warunkach?
                • tbernard Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 16:14
                  Skoro masz problem z wyczytaniem opinii agiosa_pneumatosa na omawiany temat, to wyjaśniam. Ja bez trudu wywnioskowałem, że on jest za istotną podwyżką składek dla kiepskich i niebezpiecznych kierowców. Ci co punkty łapią, są własnie kiepscy i niebezpieczni, choćby im się wydawało, że są świetni, szybcy i bezpieczni. Ja też jestem za tym aby tacy kierowcy płacili krotność składki bazowej a ta krotnością był bieżący stan punktowy.
                  • do.ki Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 18:20
                    No właśnie nie ma korelacji między kiepskoscią kierowcy a liczbą punktów na jego koncie. 80-latka wlokąca się 40-tką prowokuje wypadki, ale punktów nie łapie. Rep jeżdżący dużo nie ustrzeże się przed punktami (a jazda poniżej limitu prędkości jest karygodną stratą czasu) chć jest kierowcą o niebo sprawniejszym.
                      • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 20:25
                        do.ki dla durne przyklady.

                        Ja twierdze ze brak punkto nie oznacza ze ktos jest dobrym czy bezpiecznym kierowca.
                        Punkty zas z automatu nie oznaczaja, ze kazdy posiadacz jest zlym i niebezpiecznym piratem drogowym.

                        Jete siescze spore grono innych mozliwosci i przypadkow.
                        • tbernard Re: Droższe OC za punkty karne... 11.09.17, 09:42
                          Oczywiście, że tu nie ma nic na pewniaka. Przecież istotą ubezpieczeń jest niepewność. Nie każdy kto zagra w ruską ruletkę musi ponieść śmierć. A jednak gdybyś był ubezpieczycielem, to jak chętnie byś wystawił polisę i jaką stawkę zaproponował, gdyby ktoś lubiący taką rozrywkę zwrócił się do Ciebie, że chce ubezpieczyć się na życie na milion złotych?
                          • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 11.09.17, 10:45
                            tbernard napisał:

                            > Oczywiście, że tu nie ma nic na pewniaka. Przecież istotą ubezpieczeń jest niep
                            > ewność.

                            Dlatego wlasnie OC sa regulowane przez Panstwo. Bo gdyby nie bylo 18 letni kierowca bez stazu pewnie wogle nie moglby samodzielnej policy OC wykupic za zadne rozsadne pieniadze - a ju kwoty sa dosc astronomiczne.

                            > Nie każdy kto zagra w ruską ruletkę musi ponieść śmierć.

                            Ale punkty karne dostaje sie za rozne przewinienia...

                            Podam ci kilka dyskusyjnych - bo ja zapewne wiesz, punkt punktowi nie rowny.
                            W propozycji nie ma zas ani slowa to tym za co punkty... tylko o ich ilosci, dodatkowo- o czym pislem do Sama - Polskie dorig maja spora ilosc miejsc pulapek, gdzie dostaje sie punkty za zlamanie przepisow ktore w danym miejscu nie maja racjonalnego uzasadnienia.

                            Ale sa dobrym miejsce gdzie "w razie W" Policja moze sie pojawi i szybko wyrobic brakujaca norme przed koncem miesiaca.

                            Nieułatwienie przejazdu pojazdowi uprzywilejowanemu: 5 pkt

                            I co... czy gość z Seicento to pirat drogowy?

                            Wyposażenie pojazdu w urządzenie informujące o działaniu sprzętu kontrolnopomiarowego używanego przez organy kontroli ruchu drogowego lub działanie to zakłócające albo przewożenie w pojeździe takiego urządzenia w stanie wskazującym na gotowość jego użycia: 3 pkt

                            Masz przy sobie w aucie smartfona?

                            Naruszenie obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa przez kierującego pojazdem: 2 pkt

                            Ewidentnie robi tak kazdy pirat i stanowi to dla nas spore zagrozenie!
                            Ja jezdze w pasach. do glowy by mi nie przyszlo jezdzic bez. Ale czy karac za ich brak wyzszym OC???

                            wjeżdżania na skrzyżowanie, jeśli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy: 2 pkt

                            Nagminne w miastach... ale czy karanie drugi raz wyzszym OC bedzie OK?

                            Ba.... moze po prostu zacznijmy za to karac WOGOLE, i problem z czasem zacznie malec. Nie trzeba od razu karac podwojnie rownajac punkty za to z tymi ktore dostaniesz np. za przekrczenie predkosci w okolicy szkoly...

                            To tak na szybko...

                            > A jednak gdyby
                            > ś był ubezpieczycielem, to jak chętnie byś wystawił polisę i jaką stawkę zaprop
                            > onował, gdyby ktoś lubiący taką rozrywkę zwrócił się do Ciebie, że chce ubezpie
                            > czyć się na życie na milion złotych?

                            Oczywiscie ze maksymalna ktora jest wstanie zaplacic. Dlatego tez OC, w przeciwenstwie do AC jest pod pewna kontrola i regulacja Panstwa.

                            Z p. widzenia ubezpieczalni OC to wogole jest bezsensowne ubezpieczenie i najlepiej gdyby nie bylo obowiazku.
            • tbernard Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 13:30
              > Po pierwsze nie pisz po angielsku jesli nie potrfisz.

              Sam nie potrafisz po polsku i równie dobrze ktoś mógłby Tobie dać podobną radę. A co do języka angielskiego, to chyba rodowity Anglik nie miałby aż takiej pewności, nie wiedząc, czy ktoś używa powiedzonka z odmiany australijskiej, nowozelandzkiej, kanadyjskiej, czy na przykład teksańskiej.

              > Rozumiem, ze nie masz tez nic przeciwko by w kolejnym kroku, ubezpieczalnia mia
              > la dostep do informacji na temat twojego stanu zdrowia (bank zreszta tez) i od
              > tego stanu uzalezniala decyzje o sprzedazy produkutu, cenie i warunkach?

              Ubezpieczalnie nie muszą mieć dostępu do całej bazy, tylko wystarczy im odpowiedź na pytanie: Ile punktów karnych zdobyto na pojazdach obywatela o numerze pesel X? (który to obywatel sam nam swój pesel podał, bo chciał się dowiedzieć ile u nas musiałby zapłacić). Ile punktów zdobył sam obywatel o numerze pesel X?
              Co tu jest o kolejnym kroku o stanie zdrowia?
              • samspade Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 17:45
                Jeżeli chodzi o stan zdrowia to typowo a gdyby matka wasza.
                A co do punktów jest jeszcze jedna rzecz. Niedawno Galto pisał że zatrzymani przez nieoznakowane powinni płacić wyższy mandat lub nie jeździć. Tutaj pasuje to doskonale. Skoro ktoś jest ślepy i dał się złapać niech płaci więcej lub jeżeli go nie stać niech wybiera zbiorkom
              • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 20:28
                Uzyj, nie gadaj.
                Co do jezyka ang. chodzi o gramatyke.
                Ja nie pisac, ty sie nie znac...
                Ortografia + zle dzialajaca klawiatura faktycznie daje marny efekt - nikt nie jest doskonaly - ale styl i omiana slow to jednak co innego. Przynajmniej mnie sie tak wydaje.

                A co do punktow i stawek pwiedzialem wyzej. Korelacja wcale nie ejst tak prosta i oczywista, szczegolnie na naszych drogach.
                Wystarczy np. Yanosik i mozna duzo roznych glupot robic praktycznie bezkarnie.... do czasu wypadku.
    • do.ki Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 08:00
      Zagłosowałem "nie" po pierwsze z tego powodu, że system przyznawania punktów za wykroczenia jest jednostronny i koncentruje się na jednym wykroczeniu, a liczba uzyskanych punktów nijak nie koreluje ze stwarzaniem zagrożenia na drodze ani ryzykiem szkody. Gadanie @agiosa to zwykłe fobie. Można na odcinku 1000 km po Polsce uzyskać nawet komplet punktów, a jednak jechać bezpiecznie, bo ograniczenia prędkości są stawiane od czapy, a limity są za niskie.
      Nie ma natomiast punktów za całe mnóstwo naprawdę niebezpiecznych zachowań jak używanie telefonu za kierownicą, "niemanie świateł", że nie wspomnę o jeździe pod wpływem. Jeżeli za przekroczenie prędkości na autostradzie grozi zwyżka składki, to co powinno proporcjonalnie grozić za smsowanie za kółkiem? Kulka w kark na poboczu chyba? Tak więc system jest wybiórczy i przez to niesprawiedliwy i nieskuteczny.
      Kierowcy bez PESELu punktów nie dostają i zwyżki składki nie ryzykują. To niesprawiedliwe.
      Po ostatnie: a dlaczego system ma być obowiązkowy? Lepsze jest rozwiązanie takie: standardowa wysoka składka z możliwością ulg (znacznych!) dla tych, którzy zobowiążą się do informowania ubezpieczyciela o punktach.
        • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 08:59
          Owszem, czesto i gesto.
          Jesli tego nie widzisz to moze czas zaczac jezdzic.

          Mamy w PL olbrzymi problem z jakoscia znakow i informacji i ograniczen dla kierowcow.

          Wladza skupia sie nad tym co proste - czyli jak dlugo nie ma BUM to zapewne z 85% mandatow jest za predkosc i troche za alkohol. - a cala reszta zachowan ktore tez prowadza do BUM, pewnie rownie czesto co nadmierna predkosc jest olewanych.
            • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 12:08
              Tylko wiesz, ze nie kazdy zabudowany jest faktyczne zabudowany?
              Sa drogi w zabudowanym gdzie limity sa zdecydowanie za wysokie,
              sa takie gdzie sa za niskie.

              Teran zabudowany - to bardzo nierecyzyjne okreslenie.
              Pezz centrum katowic i okolic ida drogi po ktorych mozesz jeahc 100 czy 120 - a przeciez nie sa w terenie niezabudowanym.

              Sa tez drogi z oganiczneiem 40 km/h - nikt nie wie dlaczego - a do najblizszego domu jest km.
              Przpisy nalezy przestrzegac - ale nie nalezey slepo zakladac ze zasze sa madre - bo nie sa!
      • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 08:57
        do.ki napisał:

        > Zagłosowałem "nie" po pierwsze z tego powodu, że system przyznawania punktów za
        > wykroczenia jest jednostronny [...]

        Zgadzam sie z wiekszocia argumentow.
        Dodam - pisalem to Agiosowi, ze tworzenie tego typu precedensow jest wyjatkowo niebezpieczne... bo skoro dalismy palec (obywatele w dostepie do informacji,ktore nie zasze musza byc dla nad dobre i obiektywne) to na tym sie nie skonczy.

        > Kierowcy bez PESELu punktów nie dostają i zwyżki składki nie ryzykują. To niesp
        > rawiedliwe.

        Z ciekawosci... a sa tacy???Ja znam osoby z dowodem osobistym bez mledunku... Ale bez PESELU?

        > Po ostatnie: a dlaczego system ma być obowiązkowy? Lepsze jest rozwiązanie taki
        > e: standardowa wysoka składka z możliwością ulg (znacznych!) dla tych, którzy z
        > obowiążą się do informowania ubezpieczyciela o punktach.

        To bez sensu. Jesli nie dajesz dostepu, znaczy ze masz cos do ukrycia i placisz maksymalna stawke lub w ogole ubezpieczalnia odmawia ubezpieczneia cie.
        A wulgi ubezpieczalni - wierze jak w dobre serce bankow i generalnie w altruizm i bezintersowną chec pomocy tych instytucji. Innymi slowy, nie wierze, ze sytyem ulg bedzie realny a nie papierowy...
      • liczbynieklamia Re: Droższe OC za punkty karne... 12.09.17, 09:38
        > liczba uzyskanych punktów nijak nie koreluje ze stwarzaniem zagrożenia na drodze ani ryzykiem szkody
        Jakieś źródło?

        > Można na odcinku 1000 km po Polsce uzyskać nawet komplet punktów, a jednak jechać bezpiecznie
        W zeszłym roku zrobiłem 120 tysięcy kilometrów po Polsce. Wszystko można o mojej jeździe powiedzieć, ale na pewno nie to, że kurczowo trzymałem się limitów prędkości. Jeździłem z podobną prędkością jak inne samochody, a wiemy jak jest. Wiesz ile punktów karnych nazbierałem? Zero. Wiesz kogo zwykle widywałem przy radiowozach? Debili, którzy chwilę wcześniej wyprzedzali gdzieś na trzeciego czy czwartego.

        > Jeżeli za przekroczenie prędkości na autostradzie
        Wiesz jak nikła jest szansa na zdobycie punktów za to wykroczenie jeżeli nie jedziesz jak poj...y? Nie ma suszarek, nie ma fotoradarów, wideorejestratorów jest bardzo mało jak liczbę przejeżdżających samochodów.
      • agios_pneumatos Re: Droższe OC za punkty karne... 10.09.17, 21:01
        trypel napisał:

        > Zagłosowałem na nie.
        > Ale mogę zmienić zdanie jesli ktoś pokaże mi związek między ilością punktów na
        > koncie a wypadkowością danej osoby.

        Nic prostszego. Bierzemy osoby powodujące wypadki i sprawdzamy ich rekord 10 lat wstecz. Sam jestem ciekaw jaki promil miał zero pkt.
        Nie implikuje to oczywiście tego, że osoba lapiaca 20 pkt rokrocznie zaraz spowoduje wypadek. Jednak zadajemy sobie pytanie czy prędzej wypadek spowoduje szybki ale bezpieczny ze średnią pkt 20/rok czy też dziadek mający ich 0 od 20 lat.
        • tbernard Re: Droższe OC za punkty karne... 11.09.17, 10:37
          Otóż to.
          Przecież można wyłapać wszystkie zdarzenia poprzez ubezpieczalnie (nawet tam, gdzie policji nie wzywano i poprzestano na oświadczeniu) oraz poprzez punkty odejmując część wspólną. Bardzo było by ciekawe takie zestawienie. Dzięki temu można by ustalić jaki procent sumy wypłaconych odszkodowań stanowiły te spowodowane przez kierowców, którzy jeszcze wcześniej nie zaistnieli w ewidencji, czy to punktowej, czy na oświadczeniach.
          Nie sądzę aby było to zadanie niewykonalne dla osób mających dostęp do danych.
          • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 11.09.17, 10:57
            I co zrobicie jesli jasne korelacji nie bedzie?

            Obecnie wasza i moja widza na ten temat jest zadna tzn. szanse na obie odpowiedzi sa 50/50

            Roznica polega na tym, ze ja biore taka mozliwosc, ze korelacji nie ma pod uwage i w zwiazku z tym wolabym by nie karac wszystkich drozszym OC a wymoc na Policji faktyczne egzekwowanie wszystkich przepisow z jednej storny a z drugiej takze pokazac, ze pomagasie kierowcom jezdzic zgodnie z przepisami.

            By przpisy po to by bylo bezpieczniej a ie po to by latwiej kogos zlapac i zeby zaplacil.

            Wy niestety tej droguej opcji - pomimo jasnych przykladow z zycia - wolge po uwage nie bierzecie.

            A tragiczne oznakowanie naszych drog to fakt.
            Praktycznie zerowa odpwiedzialnosc zarzadcow drog przed kierowcami to fakt.
            A naklda sie na to jeszcze sciganie praktycznie wyacznie za przekraczenie predkosci.

            Nie znam ani jednej osoby ktora dostabaly mandat i punkty za:

            Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych: 10 pkt - a widuje to prakycznie codziennie i jako pieszy i jako kierowca. Co... to jest bezpieczne zachowanie, ze sie go nie sciga jak predkosci?

            Niezatrzymanie pojazdu w związku ze znakiem B-20 "stop": 2 pkt

            P-18 „stanowisko postojowe” i P-24 „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej ” albo P- 20 „koperta” i P-24 „miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej”, umieszczonego samodzielnie bez znaku pionowego D-18, D- 18a lub D-18b: 5 pkt

            Cofanie na drodze ekspresowej lub autostradzie: 5 pkt - w sobote wieczorem spotkalem takiego mistrza

            Naruszenie obowiązku "jazdy prawostronnej": 2 pkt

            Zakrywanie świateł oraz urządzeń sygnalizacyjnych, tablic rejestracyjnych lub innych wymaganych tablic albo znaków, które powinny być widoczne: 3 pkt

            Naruszenie warunków dopuszczalności używania świateł przeciwmgłowych:
            przednich: 2 pkt
            tylnych: 2 pkt

            Naruszenie zakazu zawracania: 5 pkt - kiedys za takie rzeczy , czy przejazd przez ciagla linie, brak kierunkowskazu, itd... karaly w miescie patrole piesze... takze za zle parkowanie, stawanie na zakazach, itd... dzis juz nie.

            Wiec mozne ajpierw wyczyscmy drogi, zacznimy stosowac wszystkie przpisy i wymagajmy szacunku dla prawa i obowizakow - takze karajac zarzadcow drog gdy jestpowod a dopiero potem szukajmy kolejnych batow na kierowcow.
        • klemens1 Re: Droższe OC za punkty karne... 12.09.17, 16:25
          agios_pneumatos napisał:

          > Nic prostszego. Bierzemy osoby powodujące wypadki i sprawdzamy ich rekord 10 la
          > t wstecz. Sam jestem ciekaw jaki promil miał zero pkt.

          Miszczu logiki, a nie prościej - jeżeli chcesz sprawdzić, jakie dana osoba powoduje zagrożenie - po prostu sprawdzić, ile miała wypadków (czy też tzw. zdarzeń)?
          Podpowiem, że tak właśnie teraz ocenia się ryzyko - BEZPOŚREDNIO, a nie na podstawie punktów, które zdobywa się w miejscach zabudowanych znakiem.
            • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 12.09.17, 18:53
              Akurat na obecnym etapie zgodze sie z klemensem.
              Jak bardzo uzwazam, ze nalezy bezwzglednie przestrzegac znakow (co sam robie srednio - ale sie staram) tak widze tez, ze obecna sytuacja nie jest OK.
              I jak dlugo nie bedzie na naszych drogach normalnie i jak dlugo kierowcy nie zsykaja w zakresie ich normalizowania konkretnych praw, tak dlugo na pewnie bede przeciw takim rozwiazanim.

              A do tego pozsyatje jeszcze kwestia dyskusji nad informacjami wrazliwymi...
              • tbernard Re: Droższe OC za punkty karne... 12.09.17, 22:00
                > A do tego pozsyatje jeszcze kwestia dyskusji nad informacjami wrazliwymi...

                Wcześniej podałem, że przez ponad 22 lat żadnego punktu nie zdobyłem.
                Możesz uświadomić mnie, jaką to wrażliwą informację na swój temat udzieliłem? Czym to może skutkować? Być może mam zbyt ubogą wyobraźnię i chętnie się czegoś ciekawego dowiem.
                • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 13.09.17, 09:01
                  tbernard napisał:

                  > > A do tego pozsyatje jeszcze kwestia dyskusji nad informacjami wrazliwymi.
                  > ..
                  >
                  > Wcześniej podałem, że przez ponad 22 lat żadnego punktu nie zdobyłem.
                  > Możesz uświadomić mnie, jaką to wrażliwą informację na swój temat udzieliłem? C
                  > zym to może skutkować? Być może mam zbyt ubogą wyobraźnię i chętnie się czegoś
                  > ciekawego dowiem.

                  1. Ja to ubezpieczalnia?
                  2. Podales przy okazji adres, pesel, inne dane?
                  3. Oczywiscie imie i nazwisko.
                  4. Poza tym sprawa dotyczy nie tych co przez 22 lata nic... tylko TV, tylko tych ktorym czasem sie trafilo ;-)

                  5. Co do wyobrazni... Fakt, ze nie wiesz (ja zreszta tez nie) jaak sie kradnie torzszamosc i wykorzystuje rozne informacje wraliwe - zarowno przez korporacje jak i przestepcow - nie znaczy, ze sie tego nie da zrobic czy nie robi.
                  Z jakiegos p. widzenia wszelkiej masci firmy chca wiedziec o nas wszystko. Wiec nawet jesli dzis informacja wydaje ci sie bez znaczenia to nie znaczy, ze jutro w polaczeniu z inna wartosci miec nie bedzie.

                  Ergo - rozwijajac - przezorny zawsze ubezpieczony. Im mniej informacji o tobie funkcjonuje w obiegu tym jednak lepiej.
                  • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 13.09.17, 09:03
                    Np.
                    20-30 lattemu nikomu do glowy nie przychodzilo, ze fakt danych adresowych na kopercie - do kogo, i adres da sie wykorzystac do kradzieży tożsamosci - czytaj kasy.

                    A okazuje sie z sie da i w UK zalecaja by niszczyc takie koperty/dokumenty przed wyrzuceniem.
            • klemens1 Re: Droższe OC za punkty karne... 14.09.17, 18:14
              agios_pneumatos napisał:

              > To już mamy teraz. Nazywa się to zniżkami na OC za (bez)szkodowa jazdę. Dorośli
              > w tym wątku rozmawiają teraz o punktach karnych jako podstawie wyliczenia skła
              > dki. Po raz kolejny pokazujesz jak bardzo scisniety umysł masz.

              Dlatego napisałem wyżej, że te punkty karne nie mają związku z "opłacalnością" klienta z punktu widzenia ubezpieczalni. Związek ten występuje natomiast właśnie przy obecnym systemie (o czym też napisałem), który jest najbardziej sprawiedliwy, bo bezpośredni.
              Zacząłeś zatem tłumaczyć mi coś, co właśnie napisałem, pomijając uzasadnienia, których nie ogarnąłeś. Wymyśl jakieś określenie na taki umysł.
    • galtomone Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK... 09.09.17, 09:09
      1. Wezcie pod uwage, ze dzis chodzi o punkty....
      2. Jutro moze chodzic o wiek waszego auta,
      3. ilosc pokonywanych km - dostaniecie urzadzenie do ich rejestracji
      4. Potem wazne bedzie tez gdzie jezdzicie i po jakich drogach - jak bedziecie miec pecha i w zlymmiejscu mieszkac/pracowac zaplacicie wiecej
      5. W jakich godzinach jezdzicie... no bo jak w godzinach szytu wiecej to tez zaplacicie ekstra
      6. I moze pownny ubezpieczalnie znac wasz genom i generalniestan zdrowia - bo jesli grozi komus zaslabniecie powinien zaplacic wiecej...
      7. A ze ubezpieczalnie i banki sa coraz blizej siebie... to moze takim, ktorzy placa z powodow zdrowtnych wysokie OC nalezytez drozej kredyt czy pozyczke dac - bo moga nie splacic?
      8. No i oczywiscie ubezpieczenia na zycie nie sprzedac

      Zapewne kolejnych pomyslow mozna sporo jeszcze wymyslic, i gwarantuje wam, ze jesli dacie ubezpieczalniom palec to beda chicec wiecej... i z kazdym kolejnym krokiem trudniej bedzie uzasadnic, ze "daczego nie".

      Pamietajcie, ze w czasach BIG DATA mozna znalezc naprawde kosmiczne korelacje miedzy waszym zyciem a tym ile powinno ono kosztowac.

      + to co wskazuje do.ki i nie tylko.mamy w PL nadmiar znakow, i czaseto i gesto zle oznakowane drogi i zle dobrane limity - typu dwupasmowka przed remontem -limit 80km/h (bo dziury), po remoncie droga jak stol ale limit 70...
      Jesli fakycznie jedzicie to miejsc gdzie ograniczenia sa bez sensu kazdy z was zna coneajmniej kilka...
      A to drogowcy cos pol roku temu zostawili, a to ktos wpald na pomysl, ze trzeba sie wykazac, itd...
      • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 10:31
        1. Nie ma tematu. To nie wejdzie.
        2. Od dawna znaja wiek auta.
        3, 4, 5. Juz moga wiedzieć jezeli ktoś sie zdecyduje.
        6,8 Nie bój nie bój. Jak bedziesz sie ubezpieczal to cie sprawdza żeby nie stracić
        7. A świstak.
        A temat ograniczeń. Pewnie ze ktos gdzieś jakoes znajdzie. Natomiast prawda jest taka ze polscy kierowcy jeżdżą bezmyślnie szybko i agresywnie. A zle ograniczenia to tylko wymówka dla zapi dalajacych. Zresztą zawsze mozesz pisać i wnioskować o zmianę oznakowania.
        • sky.83 Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 11:33
          W 100% popieram kolegę Samspade. Dodam, że z racji funkcji kierownika robót na jednej z budów w Krakowie jednym z moich obowiązków jest zatrzymywanie ruchu na 3 pasmowej ulicy i umożliwienie wyjazdu pojazdom z budowy (wszystkie szkolenia i pozwolenia są). To co wyprawiają niektórzy kierowcy woła o pomstę do nieba, jakby poczekanie 1 minute na zmianę świateł to była gra o życie, prędkości rozwijane na tym skrzyżowaniu to spokojnie okolicę 100 km/h (skrzyżowanie Kapelanka/Zielińskiego w Krakowie). To jest masakra , przywrócić fotoradary w Krakowie!
        • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 12:18
          2. Owszem ale nie ma wplywu na cene OC - jeszcze... - gwarantuje ci ze lobby by chcialo tej opcji jak przy AC
          6,8 - nie zawsze nie wkazdym zakresie -patrz co sie dzieje w USA, jakby inaczej niz u nas...
          7. Nie wiem co ma do tego swistak - mysle raczej, ze musisz zmienic rozowe okulary na cos co pomaga przy drobnej krotkowzrocznosci ;-)

          > A temat ograniczeń. Pewnie ze ktos gdzieś jakoes znajdzie.

          No ja znajde wieciej niz gdzies, jakies... wrecz zatrwazajaco sporo bzdurnych rozwiazan widze prawie na kazdym kroku...
            • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 15:48
              samspade napisał:

              > W jaki sposób wiek auta miałby mieć wpływ na wysokość stawki.

              Nie wiem - nie mam danych, ale masz pewnosc ze nie ma absolutnie zadnej korelacji miedzy wiekem auta a wypadkowoscia?

              Moze np. im starsze auta tym mniej wypadkow powoduja kierowcy...? Albo wiecej...? W kazdym razie jestem pewien ze gdybydac wieszka swobode co do OC ubezpieczalniom to dla kilku osob byloby taniej - i o tym byloby glosnoo - a cala reszta przypadkiem z roznych powodow zaplacilaby wiecej.

              > I fakt ze widzisz rozwiązanie, które wydaje ci sie bublem jest wymówką dla szyb
              > kich i bezpiecznych?

              A czy gdzies tak napisalem? Napisalem tylko, ze jesli punkty maja miec wplyw na rozne rzeczy to chcialbym aby punkt byl rowy punktowi.Tzn. by dostawali je faktycznie niebezpieczni kierowcy w niebezpiecznych miejscac.

              Sam dobrze wiesz, ze policje najczesciej spotkac mzna tam gdize latwo kogos zlapac... - czyli na przykladowej prostej szerokiej drodze w okolo ktorej jest pusto ale ktora przypadkiem nma ograniczenie do 50 bo jest na obszarze (teoretycznie) zabudowanym a nie tam gdzie faktycznie ludziom odpie...ala.

              Przypomnij sobie kiedy ostatnio w miescie widziales patrol pieszy ktory zatzymuje za podwojna ciagla.

              Nie kojarze ani jedengo z moich znajoych blizszych i dalszych, ktory bylbyzatrzymany za inne przewinienie drogwe niz predkosc...

              Dla jasnosci - ja nikogo nie bronie i uwazam (o co czesto sie klocilem z klemensem - ze durnych ograniczen tez trzeba przestrzegac. Ale jesli ammy dodatkowo karac to robmy to madrze....
              • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 15:51
                Powrorka:
                audycje.tokfm.pl/podcast/Czy-jestesmy-swiadomi-ponoszonych-kosztow-wypadkow-drogowych-powtorka-audycji/53640

                sluchalem dzis rano... jesttma fragment takze o obowiazkach zarzadcow drog - tego u nas nie ma. Bo bzdurne znaki, ograniczenia tez wplywja na koszt w calosci korzystania ludzi z drog.
              • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 22:34
                Lubię takie.merytoryczne określenia. Faktycznie niebezpieczni w faktycznie niebezpiecznych. A odpowiedzialność zarządców dróg? Jakoś dziwnie w tych "dyskusjach" rzecz sprowadza się do pisania o ograniczeniu w szczerym polu. Bo na zachodzie to paaaaaaanie.
                Nie ma pisania o tym ze zarządcy pozwolili na zbyt wiele. Nie ma o tym ze bożkiem i zasadana nr 1 jest św. przepustowość. Nie ma o braku fizycznych ograniczeń, wymuszeń.
                Pisałem niedawno o "autostradzie" wybudowanej u mnie w mieście. Doskonały przyklad tego do czego prowadzi budowa takicb dróg w miastach. Od dawna wiadomo co mowia o tym psychologowie. Ale bożek musi być zadowolony. W każdym razie na jednym ze skrzyowan beda światła. Szkoda ze po kilku potraceniach i wypadkach. W tym śmiertelnym. Gdzie sprawca zap rdalał drogą z pierwszeństwem.
                  • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 10.09.17, 10:05
                    Jakże wybiórcze podchodzenie do tematu.
                    Tyle razy czytałem o tych złych oznakowaniach. Jak są masowe niebezpieczne i inne. A gdy pytam się o miejsca gdzie takie są nagle panuje amnezja. Bądź okazuje się że wszystko to gó...burza o przesunięcie znaku oz o 50 czy 100 metrów. Okazuje się że wcale te ograniczenia w szczerych polach nie są tak masowe.
                    Idziesz tą samą drogą. Omijasz poważne rzeczy a skupiasz się na tym że twój znajomy dostał mandat za prędkość. A przecież jechał bezpiecznie. A wypadki powodują 18 letnie krasnoludki.
                    I grunt to przepustowość.
                    • do.ki Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 10.09.17, 10:19
                      Sam,
                      Nie dostajesz konkretnej odpowiedzi właśnie dlatego, że głupio postawione znaki to zjawisko masowe. One są wszędzie.
                      I tak, ruch jest tym lepszy im szybszy. Bezpieczeństwo załatwię sobie sam i na pewno nie powinno to oznaczać zmniejszania ryzyka za wszelką cenę.
                      A wypadki powodują nieudolni kierowcy.
                      • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 10.09.17, 12:10
                        Skoro ograniczenia w polach bez powodu są masowe i wszędzie tym bardziej nie powinno być problemu ze wskazaniem. Oraz zwróć uwagę że mowa jest o ograniczeniach prędkości a nie organizacji ruchu jako całości. Podobne dyskusje były przerabiane wielokrotnie na forum obok. I to jest gownoburza z sytuacją że znak powinien stać 100 metrów dalej
                        • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 10.09.17, 20:41
                          Przyklad z dzis... akurat jechalem sobie jako pasazer wiec na droge nie patrzylem - ale to zauwazylem.
                          Dwupasmowka. Zero skrzyzowan, swiatel, itd... wyjazd z Katowic.
                          Do niedawna bylo 100 - teraz jest 70 dopiskiem "szkody gornicze"

                          Szkoda jest - jedna... maly uskok - spoko mozna jechac i [ponad 100 - jest na prostej.

                          Gdyby byla karta drogowa - konkretne obowiazki nalozone na zarzadce drogi z ktorych zarzadce mozna rozliczyc - to ta 70ka byla by tam dni 5- 7. Szkoda bylaby usunieta i juz.

                          Jak ostatnio stal tam taki znak to usuniecie szkody zalejo jakies 2 lata.

                          Po 2 tyg. malo kto zwracal na to ograniczenie uwage - bo po co?????? Potem co jakis czas policja wyrabiala tam norme i lapala.
                          Nie przypominam sobie wypadku w tym miejscu ni gdy 70 bylo ani gdy go nie bylo.

                          I co???? ktos kto zlapie w takim misjcu za rok 2 czy 3 punkty to wariat i samobojca czy mozn kare piwinien dostac zarzadca drogi????

                          Jak jest 70 jedziesz 70 - ale ja ta droga jezdze jako pasazer i kierowca od ponad 30lat. widze jak sie zmienia, widze gdzie sa wypadki, widze gdzie ich nie ma, wiem gdzie stoi policja - i sam bede mial po 2 czy 3 tygodniach spory problem z uzasadnieniem dlaczego mam jechac 70?

                          Bo nie ma ku temu zadnego RACJONALNEGO powodu.

                          Dziś tu juz jest 70 kawaleczek dalej....
                          • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 08:38
                            I jeszcze tego nie zmieniłeś? Nie napisałeś do zarządcy?
                            A na poważnie. Nie twierdzę że nie ma takich miejsc.
                            Twierdzę że nie są wcale tak masowe jak to się mówi. A mówienie że zarządca drogi ponosi odpowiedzialność bo ktoś zpierdalał i tłumaczenie że gdzies w sołtysowie górnym stoi zapomniany znak jest głupie.
                            Napisałem za co zarządcy ponoszą odpowiedzialność. Ale wolałeś to pominąć i skupić się na ograniczeniach. Można i tak. W końcu przepustowość najważniejsza.
                            No i jest ktoś na kogo można zrzucić winę.
                            • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 09:00
                              Ja nie twierdze, ze sa masowe.
                              Ja tylko grzecznie sugeruje, ze moze zanim wymyslimy kolejny sposob na to jak dowalic kierowcom i znow zrzucajac na nich odpowiedzialnosc, to moze choc raz warto zaczac podchodzc do problemu bezpieczenstwa od drugiej strony.
                              Bo o tym jakos nigdy nigdzie sie nie mowi.... tylko co chwile predkosc, kary, punkty... coraz wiecej, coraz ostrzej. A oczopląs znaków na nayszych drogach jak był tak jest.

                              Co do takich kwiatkow - nie wiem czy w skali kraju jest ich duzo czy malo. Problem polega na tym, ze nikt nie wie. Nie ma jasne informacji gdzie sprawdzic kto jest zarzadca dorgi, jaka ma odpowiedzialnosc wobec kierowcow i jak mozna ja egzekwowac.
                              A bez tego trudno uczyc udzi szacunku do przpisow i teogo, ze p to by bylo na drodze bezpieczniej i sprawniej a nie gorzej i mniej bezpiecznie. A to wlasnie przez przyzwyczajanie ludzi do tego, ze znaki stoja glupio potem ludzie jada "jak sie im wydaje" takze tam gdzie ograniczenie ma sens.

                              Jakby od lat wszystko idzie w strone - wyzesze kary, wiecej puktow, wiecej ograniczen... i co? I nic?
                              No to moze jednak nie tedy - albo nie tylko tedy - droga?
                                • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 11:01
                                  samspade napisał:

                                  > Czemu więc nie podchodzisz do odpowiedzialności od drugiej strony?

                                  No jak to nie... a o czym tu caly czas pisze??????

                                  > Ja od dawna pisze o odpowiedzialności zarządców za stan bezpieczeństwa.

                                  No tak, ale bez zmiany prawa i jasnych przpisow w tym zakresie nic sie nie zmieni.
                                  Nie ma np. czegos takiego jak "karta drogowa" o czym byla owa w linkowanej do tok.fm dyskusji - czyli jasnych zasad, ktor obowiazuja wszystie strony biorace udzial w ruchu dorogowym - kierowcow, policje i sluzby dorgowe, wlascicieli drog.

                                  > Tyle ze ja nie skupiam się na pierdołach typu czy znak stoi 50 metrów w jedna c
                                  > zy w druga stronę.

                                  Ja tez nie.
                                  • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 11:16
                                    galtomone napisał:

                                    > samspade napisał:
                                    >
                                    > > Czemu więc nie podchodzisz do odpowiedzialności od drugiej strony?
                                    >
                                    > No jak to nie... a o czym tu caly czas pisze??????

                                    Ano nie.
                                    Skupiasz się na mało ważnych i w sumie rzadko spotykanych bzdurnych ograniczeniach.
                                    Ja uważam że zdecydowanie bardziej niebezpieczne jest podejście chcące zapewnić przepustowość kosztem bezpieczeństwa. Może nie kosztem ale z założeniem że kierowcy będą przestrzegać przepisów. To naiwność ocierająca się o głupotę. Kierowcy będą łamać przepisy czy zachowywać się źle. Z różnych powodów
                                    Brak wyniesionych przejść/skrzyżowań, wysepek antyzatok i innych fizycznych spowalniaczy.
                                    Budowanie za dużo, za szeroko itp.
                                    • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 12:55
                                      samspade napisał:

                                      > Ano nie.
                                      > Skupiasz się na mało ważnych i w sumie rzadko spotykanych bzdurnych ograniczeni
                                      > ach.

                                      Nieprawda. To tylko jeden z przykladow problemow - nie jedyny.

                                      > Ja uważam że zdecydowanie bardziej niebezpieczne jest podejście chcące zapewnić
                                      > przepustowość kosztem bezpieczeństwa.

                                      Wydaje mi sie ze podchodzi ze zlej strony do tego.
                                      Jedno nie musi sie odbywac kosztem druiego. Wrecz przeciwnie!!!
                                      Im nizsz bezpieczenstwo tym mniejsza przpustowosc, bo z reguly jak jest wypadek to przpustowosc staje sie ZEROWA.

                                      I nie nalezy mylic przepustowosci z predkoscia.
                                      Tyle, ze na calosc probelmu skalda sie znacznie wiecej - a my od lat ciagle mamy jedna recepte, ktora sie nie sprawdza.

                                      Piraci to pijani i jadacy szybko - innych pryzpadkow i problemow na szaych drogach brak.
                                      Rozwiazujemy to zatem coraz wyzszymi mandatami i karami.
                                      A efekty mamy mizerne.

                                      A uporzdkowaniem drog - nie tylko z bzdyrnych ograniczen ale znakow wogole, uproszczeniem zasad, zmianami w szkoleniu, w pracy policji w prawach ierowcow... tym nie zajmuje sie nikt.

                                      Nawet tak podstawoe sprawy ajk rozdowjenie jazni w zakresie pieszych nikomu nie przeszkadza...

                                      No to podnosmy kary dalej, wiecej punktowow, wyzsze mandaty, wyszesze skladki... i dalje bedzie tak samo.

                                      > Może nie kosztem ale z założeniem że kie
                                      > rowcy będą przestrzegać przepisów.

                                      Jesli da sie kierowcom taka szanse z jednej strony i bedzie REALNIE egzekwowac przpisy z drugiej to uwzam, ze z czasem sa na to szanse. Placy nie sa inni niz reszta spoleczenstw.

                                      > To naiwność ocierająca się o głupotę. Kierow
                                      > cy będą łamać przepisy czy zachowywać się źle. Z różnych powodów
                                      > Brak wyniesionych przejść/skrzyżowań, wysepek antyzatok i innych fizycznych spo
                                      > walniaczy.
                                      > Budowanie za dużo, za szeroko itp.

                                      I co zatem... bo jakos widze tylko, ze uwazasz iz nie ma tematu...
                                      Ja uwazam, ze temat jest i czas zaczac glosno mowic, ze kierowcy nie sa zlem wcielonym i jedynm powodem sytuacji i naszych problemow.
                                      Smiem nawet postawic teze, ze przy tym co sie na naszych drogach dzieje, jakosc dróg i ich obsługi , przepisow, oznakowania i egzekwowanie przepisow generalnie to i tak nie jest najgorzej.
                                      • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 17:00
                                        galtomone napisał:

                                        > Nieprawda. To tylko jeden z przykladow problemow - nie jedyny.

                                        Nad którym głównie się skupiasz.

                                        > Jedno nie musi sie odbywac kosztem druiego. Wrecz przeciwnie!!!

                                        Według polskiego drajwera zwolnienie oznacza spadek przepustowości.
                                        Światła oznaczją korki.

                                        > Rozwiazujemy to zatem coraz wyzszymi mandatami i karami.

                                        Na razie wcale nie rozwiązujemy w ten sposób. Mandaty nie są wyższe.

                                        > A uporzdkowaniem drog - nie tylko z bzdyrnych ograniczen ale znakow wogole, upr
                                        > oszczeniem zasad, zmianami w szkoleniu, w pracy policji w prawach ierowcow... t
                                        > ym nie zajmuje sie nikt.

                                        A zmiany w szkoleniu miały by polegać na?

                                        > Nawet tak podstawoe sprawy ajk rozdowjenie jazni w zakresie pieszych nikomu nie
                                        > przeszkadza...

                                        Ale nie mażadnego rozdwojenia jaźni. Pieszy ma pierwszeńśtwo gdy przepuści samochody. Ma chodzić w odblaskach i nie wolno chodzić mu poza przejściami.

                                        > Jesli da sie kierowcom taka szanse z jednej strony i bedzie REALNIE egzekwowac
                                        > przpisy z drugiej to uwzam, ze z czasem sa na to szanse. Placy nie sa inni niz
                                        > reszta spoleczenstw.

                                        Z czasem się poprawi? Przybędzie sygnalizacji świetlnych. Zmieni się mentalność ludzi decydujących. Owszem sa na to szanse. Ale trzeba działac bez oglądania się na kierowców.
                                        > > To naiwność ocierająca się o głupotę. Kierow
                                        > > cy będą łamać przepisy czy zachowywać się źle. Z różnych powodów
                                        > > Brak wyniesionych przejść/skrzyżowań, wysepek antyzatok i innych fizyczny
                                        > ch spo
                                        > > walniaczy.
                                        > > Budowanie za dużo, za szeroko itp.
                                        >
                                        > I co zatem... bo jakos widze tylko, ze uwazasz iz nie ma tematu...

                                        Coś źle widzisz. Wyraźnie piszę że temat jest i jest pomijany.
                                        A co zatem? Wyżej napisałem.

                                        > Ja uwazam, ze temat jest i czas zaczac glosno mowic, ze kierowcy nie sa zlem wc
                                        > ielonym i jedynm powodem sytuacji i naszych problemow.

                                        Być może jedynym powodem nie. Ale głównym w zdecydowanej części już bez wątpienia.

                                        > Smiem nawet postawic teze, ze przy tym co sie na naszych drogach dzieje, jakosc
                                        > dróg i ich obsługi , przepisow, oznakowania i egzekwowanie przepisow generalni
                                        > e to i tak nie jest najgorzej.

                                        Śmiem wątpić.
                                        • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 18:05
                                          samspade napisał:

                                          > Według polskiego drajwera zwolnienie oznacza spadek przepustowości.
                                          > Światła oznaczją korki.

                                          Znow.. trudno uogolniac. Ale np. droga Katowice - Bielsko. Dobudowano wiecej swiatel - korki sa druzgocaco wieksze - okolice Pszczyny.

                                          Zrezydnowano ze swiatel w Tychach i przbudowano droge - od tego czasu ani jednego korka - a czasem stalo sie tam godzine.

                                          Przypadek?

                                          > > Rozwiazujemy to zatem coraz wyzszymi mandatami i karami.
                                          >
                                          > Na razie wcale nie rozwiązujemy w ten sposób. Mandaty nie są wyższe.

                                          Wiesz, nie chce mi sie dokladnie szukac ale po wpisaniu w google haseł - ile razy rosły kwoty mandatów z hasłami "nowy taryfiator" pojawia sie sporo dat.... Wiec smiem twierdzic, ze sa coraz wyzsze.

                                          > > A uporzdkowaniem drog - nie tylko z bzdyrnych ograniczen ale znakow wogol
                                          > e, upr
                                          > > oszczeniem zasad, zmianami w szkoleniu, w pracy policji w prawach ierowco
                                          > w... t
                                          > > ym nie zajmuje sie nikt.
                                          >
                                          > A zmiany w szkoleniu miały by polegać na?

                                          Sprawdzmy gdzie kierowcy powoduja najmniej wypadku, dostaja najmniej mandatow przygladnijmy sie systemowi szkolenia w trzech czy czterech takich krajach i wprowadzmy to u nas.
                                          To chyba powinno byc wykonalne by nie wynajdowac kola na nowo?

                                          > > Nawet tak podstawoe sprawy ajk rozdowjenie jazni w zakresie pieszych niko
                                          > mu nie
                                          > > przeszkadza...
                                          >
                                          > Ale nie mażadnego rozdwojenia jaźni. Pieszy ma pierwszeńśtwo gdy przepuści samo
                                          > chody. Ma chodzić w odblaskach i nie wolno chodzić mu poza przejściami.

                                          Jest. Stad pieszych na pasach ginie u nas wiecej niz na zachodzie gdzie kierowca musi pieszego wpuscic na pasy.
                                          U nas nie musi.

                                          Naprawde - jesli dla ciebie w tym zakresie obecny przepis jestOK to nie gadajmy dalej, bo temat byl wlakowany miion razy i wydaje sie oczywisty. Skoro nadal nie zmieniles zdania to dalej nie wpuszczaj piszych na pasy - nich stoja. Przciez w miasatch aut jest malo... coraz mniej wiec zaczekac az wszystkie przejada to nie klopot. Miasto jest przeciez dla aut.

                                          > Z czasem się poprawi?

                                          Z czasem sie poprawi. A ty zyczysz sobie diametralnej zmiany z Poniedzialku na wtorek?
                                          Znaczy jak. Za przkroczenie prekosci o 29 km/h rok wiezienia? Bo nie bardzo rozumiem...

                                          > Przybędzie sygnalizacji świetlnych. Zmieni się mentalność
                                          > ludzi decydujących. Owszem sa na to szanse. Ale trzeba działac bez oglądania s
                                          > ię na kierowców.

                                          Miejmy nadzieje, ze nie przybedzie bo to najtansz ei najglupsze rozwiazanie ktore sprawdza sie tylko w bardzo ograniczonym zakresie i w specyficznych miejscach.

                                          > Coś źle widzisz. Wyraźnie piszę że temat jest i jest pomijany.
                                          > A co zatem? Wyżej napisałem.

                                          No to w czesci sie zgadzamy.

                                          > Być może jedynym powodem nie. Ale głównym w zdecydowanej części już bez wątpien
                                          > ia.

                                          Dla ciebie, dla mnie nie jest to takie oczywiste w odniesieniu do ogolu.

                                          > > Smiem nawet postawic teze, ze przy tym co sie na naszych drogach dzieje,
                                          > jakosc
                                          > > dróg i ich obsługi , przepisow, oznakowania i egzekwowanie przepisow gen
                                          > eralni
                                          > > e to i tak nie jest najgorzej.
                                          >
                                          > Śmiem wątpić.

                                          Watp, ja watpliwosci nie mam.
                                          • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 13.09.17, 09:22
                                            galtomone napisał:

                                            > Przypadek?

                                            Tak. Przypadek.
                                            Są miejsca gdzie światła są konieczne i spowodują korki ale bez tych świateł trudno było by wyjechać z drogi poprzecznej bądź przejść.
                                            Likwidacja świateł spowoduje zmniejszenie korków z pogorszeniem się bezpieczeństwa.
                                            W innych miejscach zamiast świateł można zrobić rondo. Gdzieś dodać lewoskręt A gdzieś itp...
                                            A na koniec napiszesz przypadek?

                                            > Wiec smiem twierdzic, ze sa coraz wyzsze.

                                            Więc zobacz ile kosztuje przekroczenie o 50 km\h.
                                            Owszem za pojedyncze wyskoki zwiększane są sankcje. Czy to punkty czy pieniądze. Natomiast maksymalna stawka mandatu to cały czas 500 pln.

                                            > Sprawdzmy gdzie kierowcy powoduja najmniej wypadku, dostaja najmniej mandatow p
                                            > rzygladnijmy sie systemowi szkolenia w trzech czy czterech takich krajach i wpr
                                            > owadzmy to u nas.
                                            > To chyba powinno byc wykonalne by nie wynajdowac kola na nowo?

                                            Nie da rady. Bo skutkowało by to podwyższeniem mandatów.
                                            Zresztą przestańmy pisać wreszcie o tym szkoleniu. Bo ciągle tylko że u nas uczy się zdać egzamin. A w takiej Szwecji to paaaaanie. Od razu do wrc wsadzają.

                                            > Naprawde - jesli dla ciebie w tym zakresie obecny przepis jestOK to nie gadajmy
                                            > dalej, bo temat byl wlakowany miion razy i wydaje sie oczywisty. Skoro nadal n
                                            > ie zmieniles zdania to dalej nie wpuszczaj piszych na pasy - nich stoja.

                                            Owszem nadal nie zmieniłem zdania na temat pieszych. I nigdy nie zmienię.
                                            Uważam że nasze przepisy przyczyniają się do wypadków. Albo pierwszństwo jest albo go nie ma.
                                            I nie pisz bzdur że dla mnie obecny przepis jest ok. Ktoś to przeczyta i pomyśli że piszesz prawdę.

                                            > Bo nie bardzo rozumiem...

                                            Widzę. Ale gdybyś nie wyrywał jednego zdania z całości było by łatwiej.

                                            > Miejmy nadzieje, ze nie przybedzie bo to najtansz ei najglupsze rozwiazanie kto
                                            > re sprawdza sie tylko w bardzo ograniczonym zakresie i w specyficznych miejscac
                                            > h.

                                            Więc niech giną ludzie w tych specyficznych miejscach. Brawo.
                                            Owszem jeśli nie światła to wyniesione skrzyżowania przejścia i wysepki wymuszające drastyczne zwolnienie.

                                            > Watp, ja watpliwosci nie mam.

                                            Ja też nie mam. Pisanie że nasi kierowcy są ok tylko zarządcy są źli to bzdura.
                                            Nasi kierowcy są agresywni jeżdżą za szybko mają w dupie innych. Siedzą na zderzakach. Cierpią na sraczkę wyprzedzaczkę.
                                            • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 13.09.17, 10:14
                                              samspade napisał:

                                              > galtomone napisał:
                                              >
                                              > > Przypadek?
                                              >
                                              > Tak. Przypadek.

                                              Nie, nie przypadek a madrze zaprojektowany kawalek drogi.
                                              Wypadki to tam byly jak byly swiatla. Od tego czasu nie kojarze...

                                              > Są miejsca gdzie światła są konieczne i spowodują korki ale bez tych świateł tr
                                              > udno było by wyjechać z drogi poprzecznej bądź przejść.

                                              100% racji. Ale sa tez miejsca dokladnie przeciwne.
                                              Stad uogolnianie w jedna i druga strone nie ma sensu.

                                              Czym innym sa drogi w miescie i okolicy - gdzie np.nie da sie zrobic wielopoziomowego skzyzowania a czym innym szatkowanie dwupasmowj drgoi miedzy Katowicami a Bielskiem kolejnymi zestawami swiatel.

                                              > Likwidacja świateł spowoduje zmniejszenie korków z pogorszeniem się bezpieczeńs
                                              > twa.

                                              Znow... za latwo rzuczasz tezy.

                                              Ja znam miejsca gdzie likwidacja swiatel powoduje wieksze korki i tym samym poprawę bezpieczenstwa - np. skrzyożwanie z tzw. Zakopianka niedaleko Krakowa.
                                              Do wypadkow dochodzi tam zwykle jak dzialja swiatla - bo ktos chce (na glownej) zdarzyc na poznym pomaranczoym.A jak nie ma swiatel to jest jedbutny korek z 4 stron, ludzie sie musza nawzajem puszczac i wypadkow brak. Ale przjazd skrzyzowania zajmuje wiele czasu.

                                              W takich miejsca (skoro dziala w UK na dwupasmowych drgach to nie widze powodu by nie dzialalo u nas) sprawdzaja sie duze ronda.
                                              Z jednej strony wymuszaja zwolnienienie na autach z drugiej - przez ten fakt, daja innym szanse na wlaczenie sie do ruchu.

                                              > W innych miejscach zamiast świateł można zrobić rondo. Gdzieś dodać lewoskręt A
                                              > gdzieś itp...
                                              > A na koniec napiszesz przypadek?

                                              No wlasnie. I nie nie napisze - to ty napisales, wyzej.

                                              > > Wiec smiem twierdzic, ze sa coraz wyzsze.
                                              >
                                              > Więc zobacz ile kosztuje przekroczenie o 50 km\h.
                                              > Owszem za pojedyncze wyskoki zwiększane są sankcje. Czy to punkty czy pieniądze
                                              > . Natomiast maksymalna stawka mandatu to cały czas 500 pln.

                                              A ile bylo w 2012? 2010? 2005?

                                              > > Sprawdzmy gdzie kierowcy powoduja najmniej wypadku, dostaja najmniej mand
                                              > atow p
                                              > > rzygladnijmy sie systemowi szkolenia w trzech czy czterech takich krajach
                                              > i wpr
                                              > > owadzmy to u nas.
                                              > > To chyba powinno byc wykonalne by nie wynajdowac kola na nowo?
                                              >
                                              > Nie da rady. Bo skutkowało by to podwyższeniem mandatów.

                                              Nie widze zwiazku - ale moze wyjasnisz jak np. zmiana oznakowania drog czy reforma systemu szkolenia na wzor... skutkuje podwyzszeniem mandatow???

                                              > Zresztą przestańmy pisać wreszcie o tym szkoleniu. Bo ciągle tylko że u nas ucz
                                              > y się zdać egzamin. A w takiej Szwecji to paaaaanie. Od razu do wrc wsadzają.

                                              No... na czyms jednak roznica polega i nie sa to jedynie wysokosci kar za mandaty.

                                              Np. czy fakt, ze w UK kierowcy puszczaja pieszych wynika z wysokosci mandatu (cyba 50 funtow - wiec nie jakas kosmiczna kwota) czy moze jednak z nalozonego na nich obowiazku, ktory jest realnie egzekwowany. Jesli w miescie pieszego nie puscisz a zauwazy to patrol pieszy to cie ukaze.

                                              Kiedy ostatnio wdziales patrol pieszy polskiej policji karzacy kierowce za cos innego niz parkowanie na trawie?

                                              > Owszem nadal nie zmieniłem zdania na temat pieszych. I nigdy nie zmienię.
                                              > Uważam że nasze przepisy przyczyniają się do wypadków. Albo pierwszństwo jest a
                                              > lbo go nie ma.
                                              > I nie pisz bzdur że dla mnie obecny przepis jest ok. Ktoś to przeczyta i pomyśl
                                              > i że piszesz prawdę.

                                              Wyzej zatem prosze o jasne ustosunowanie sie.... bo mam glebokie przkonanie, ze pisales wielkorotnie dokladnie odwrotnie! Ale nie chcemi sie szukac, wiec chetnie przynam, ze sie myle - wystarczy ze jasno wylozysz swoje zdanie.

                                              > Więc niech giną ludzie w tych specyficznych miejscach. Brawo.

                                              Ludzie zawsze gineli i ginac beda - czesto w specyficznych miejscach. Nie zmienisz tego, mozesz ograniczyc.
                                              Przejscie dla pieszych nie jest miejscem specyficznym.

                                              > Owszem jeśli nie światła to wyniesione skrzyżowania przejścia i wysepki wymusza
                                              > jące drastyczne zwolnienie.

                                              Jak to jest, ze na swiecie radze sobie bez tego?
                                              Co ci da drastyczne zwonienie, gdy pieszy nadal bedzie miec teoretyczne pierszenstwo?
                                              Bo wg mnie bedzie dluzej czekac na litosc.

                                              > Ja też nie mam. Pisanie że nasi kierowcy są ok tylko zarządcy są źli to bzdura.

                                              Pisanie, ze nasi kierowcy sa zli a cala reszta jest super to bzdura.

                                              > Nasi kierowcy są agresywni jeżdżą za szybko mają w dupie innych. Siedzą
                                              > na zderzakach. Cierpią na sraczkę wyprzedzaczkę.

                                              Moze cos lyknij skoro masz sraczke wyprzedzaczke?

                                              Ja tam nie widze az tak wielkich roznic... za to w przepisach, i ich egzekwowaniu jest przepasc.

                                              Stad Polacy za granica nie rozbijaja sie na pierwszym zakrecie, gdzie nie dali oganiczenia do 40 z 90 i nie wracja bez aut i prawa jazdy w przewazajacej liczbie.
                                              • samspade Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 13.09.17, 11:32
                                                galtomone napisał:


                                                > Znow... za latwo

                                                Za łatwo to wycinasz poszczególne zdania.

                                                > A ile bylo w 2012? 2010? 2005?

                                                500 pln

                                                > Wyzej zatem prosze o jasne ustosunowanie sie.... bo mam glebokie przkonanie, ze
                                                > pisales wielkorotnie dokladnie odwrotnie!

                                                Nic nie poradzę na twoje głębokie przekonanie. Szkoda że jest tak odległe od prawdy.

                                                > Ludzie zawsze gineli i ginac beda

                                                Wiesz szymi. W sumie masz rację. Na wuj więc pisanie o zmianach.

                                                > Przejscie dla pieszych nie jest miejscem specyficznym.

                                                Układ drogowy składa się w dużej mierze z miejsc specyficznych. Skrzyżowania przejścia.
                                                Ale nie montujmy świateł. Niech giną bo zawsze ginęli i ginąć będą.

                                                > Jak to jest, ze na swiecie radze sobie bez tego?

                                                Bez czego?
                                                Świateł? Wyniesionych przejść? Wysepek?
                                                Dziwne rzeczy piszesz bo byłem i widziałem że są. Może sobie radzą bez nich. Nie wiem.
              • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 09.09.17, 16:02
                Dzis OC reguluje ustawa.
                Ale wyobrazam sobie, ze ubezpiecalnie wolaby te skladke samodzielnie regulowac, wg wlasnych pomyslow i sprzedawac wg uznania.

                Czy jest korelacja miedzy wiekiem auta a sprawczoscia wypadkowa... nie wiem - ale wyobrazam sobie stujace ze jest i ktos moze byc poszkodowany (zpalacic wiecej) tylko datgo, ze ma starsze auto.
                    • tbernard Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 10.09.17, 18:12
                      galtomone napisał:

                      > Ale OC jest pod regulacja Panstwa.

                      O ile mi wiadomo, to państwo jedynie nakłada obowiązek posiadania ważnego OC.

                      > Nie wiem czy mzna komus odmowic OC tak jak AC..., mozna?

                      Ale chyba może ubezpieczalnia komuś zaproponować na przykład 100 000 zł za OC. A jak komuś się nie podoba, to niech idzie do konkurencji. Czy nie może?
                          • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 11:07
                            Na postawie ustawy regulujacej funkcjonowanie OC.
                            Bo zalezy nam (spoleczenstwu) by OC mieli wszyscy a nie nikt lub garstka. A ubezpieczalniom ten produkt zupelnie sie nie podoba w obecnej formie.

                            Jakos tak sie sklada ze OC/third party w znanych mi krajach jest A). obowizkowe dla kierowcow, B). regulowane przez panstwo

                            Wnioskuje, zatem, ze jest ku temu jakis konkretny powod i przyczyna.
                            • tbernard Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 13:15
                              galtomone napisał:

                              > Na postawie ustawy regulujacej funkcjonowanie OC.

                              A jaka to ustawa reguluje, że OC dla ryzykantów nie może być za wysokie?

                              > Bo zalezy nam (spoleczenstwu) by OC mieli wszyscy a nie nikt lub garstka.

                              Może Tobie zależy. Mi i większości społeczeństwa zależy aby ryzykanci płacili więcej, a wyjątkowych ryzykantów aby nie było stać i nie prowadzili pojazdów. A za brak ważnego OC, aby do pierdla szli w razie wypadku po zlicytowaniu całego majątku. Tak to działa w cywilizowanych krajach.

                              > Jakos tak sie sklada ze OC/third party w znanych mi krajach jest A). obowizkowe
                              > dla kierowcow, B). regulowane przez panstwo

                              Ale to regulowanie chyba właśnie polega, że zmuszają ubezpieczalnie aby dawały stawki zaporowe niepoprawnym ryzykantom.
                              • galtomone Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 11.09.17, 14:40
                                tbernard napisał:

                                > galtomone napisał:
                                >
                                > > Na postawie ustawy regulujacej funkcjonowanie OC.
                                >
                                > A jaka to ustawa reguluje, że OC dla ryzykantów nie może być za wysokie?

                                www.mfind.pl/akademia/abc-likwidacji/ustawa-o-ubezpieczeniach-obowiazkowych/

                                > > Bo zalezy nam (spoleczenstwu) by OC mieli wszyscy a nie nikt lub garstka.
                                >
                                > Może Tobie zależy. Mi i większości społeczeństwa zależy aby ryzykanci płacili w
                                > ięcej, a wyjątkowych ryzykantów aby nie było stać i nie prowadzili pojazdów. A
                                > za brak ważnego OC, aby do pierdla szli w razie wypadku po zlicytowaniu całego
                                > majątku. Tak to działa w cywilizowanych krajach.

                                Nie nie dziala i niestety troche to brzmi jak populistyczne bzdury oderwane od rzeczywistosci.

                                Najpiej jeszcze dzieci tych ludzi zatrudnic do niewolniczje pracy w kamienilomach - to kazdego nauczy, ze trzeba miec OC.
                                To sie wpisuje w twoja propozycje idealnie.

                                A moze, jak ktos ma punkty karne to powinien tracic prawo do leczenia???

                                Albo moze go od razu z roboty powinni zwolnic...???

                                Ale wogole po co sie ograniczac... pozbawienie obywatelstwa i ekstradycja.
                                Jak mamy miec tu porzadek to dzialajmy konkretnie.

                                > Ale to regulowanie chyba właśnie polega, że zmuszają ubezpieczalnie aby dawały
                                > stawki zaporowe niepoprawnym ryzykantom.

                                Nie, staraja sie by bylo osiagalne - podobnie jak odszkodowanie.
                                Jak bedzie inaczej to efektem bedzie coraz wieksza liczba kierowcow bez OC - to troche jak z prohibicja w USA.
      • liczbynieklamia Re: Taka ogolna mysl dla tych co glosuja na TAK.. 12.09.17, 09:50
        A co, ma być pełen socjalizm, od każdego po równo, ewentualnie dowalić burżujom powyżej 2 litrów? Składka OC powinna jak najbardziej zależeć od ryzyka, bo wtedy jest dodatkowa motywacja do eliminacji ryzykownych zachowań.

        Mam kolegę, który w latach 90-tych jeździł jak głupi, kasował przynajmniej jeden samochód rocznie (ze swojej winy). Płacił za ubezpieczenie 2,5 raza więcej niż ja, bo ja miałem 60% zniżki, a on nic. Niby dużo, ale na każdej szkodzie można było przyoszczędzić, więc nawet nie był do tyłu, a może i do przodu. Przez niego ubezpieczalnia wypłacała po kilkadziesiąt tysięcy rocznie, przeze mnie nic. Jak się pojawiły zwyżki i inne cuda, to okazało się, że nagle jego stawki zrobiły się kilkanaście razy droższe od moich. I wiecie co? Dzięki temu dzisiaj jeździ jak człowiek. Z pełnymi zniżkami.
        • galtomone Ze jak???? 12.09.17, 11:02
          liczbynieklamia napisał:

          > Mam kolegę, który w latach 90-tych jeździł jak głupi, kasował przynajmniej jede
          > n samochód rocznie (ze swojej winy). Płacił za ubezpieczenie 2,5 raza więcej ni
          > ż ja, bo ja miałem 60% zniżki, a on nic. Niby dużo, ale na każdej szkodzie możn
          > a było przyoszczędzić, więc nawet nie był do tyłu, a może i do przodu.

          Ale przeciez z OC mu tego nie wyplacali a AC to upelnie inna para kaloszy.Jak trafil na ubezpieczalnie, w ktorej stawki AC wyliczali debile to moze i byl do przodu...

          > Przez ni
          > ego ubezpieczalnia wypłacała po kilkadziesiąt tysięcy rocznie, przeze mnie nic.

          No i gdzie tu problem??? Twoja ubzepieczalnia? A nichby mu i milion wyplacali - co tobie za roznica?

          > Jak się pojawiły zwyżki i inne cuda, to okazało się, że nagle jego stawki zrob
          > iły się kilkanaście razy droższe od moich. I wiecie co? Dzięki temu dzisiaj jeź
          > dzi jak człowiek. Z pełnymi zniżkami.

          A ty masz satysfakcje - no bo kto to widzial, zeby byc do przodu.
          Jak ja nie mam to on tez ma nie miec.

          Sorry, ale tak to dla mnie brzmi.
          • liczbynieklamia Re: Ze jak???? 12.09.17, 17:30
            > w ktorej stawki AC wyliczali debile to moze i byl do przodu...
            Chyba za młody jesteś, żeby pamiętać lata 90-te...

            > co tobie za roznica?
            Przecież to między innymi ja to finansowałem. Ubezpieczalnia nie bierze pieniędzy znikąd, tylko ze składek. Mi jako osobie jeżdżącej bezwypadkowo zależy na tym, by za szkody płacili głównie ci, którzy je powodują, bo wtedy ja będę płacił mniej.
            • galtomone Re: Ze jak???? 12.09.17, 18:56
              liczbynieklamia napisał:

              > > w ktorej stawki AC wyliczali debile to moze i byl do przodu...
              > Chyba za młody jesteś, żeby pamiętać lata 90-te...

              Chyba nie bo i 80-te dosc dokladnie pamietam.
              I nie wiem co ma to do rzeczy... Ubezpieczalnia to prywatna firma, jak chca wyplacac odszkodowania to niech wyplacaja takim jak twoj kolega - co mnie do tego?

              > > co tobie za roznica?
              > Przecież to między innymi ja to finansowałem.

              Jak niby finasowales jego odszkodowanie AC??? Z podatkow???
              No chyba, ze jestes udzialowcem....?

              > Ubezpieczalnia nie bierze pienięd
              > zy znikąd, tylko ze składek.

              Owszem, i wtedy to juz nie sa twoje pieniadze tylko ubzepieczalni i jej wlascicieli - i na co je wydadza to ich prywatna sprawa.
              To nie publiczna kasa jak podatki.

              > Mi jako osobie jeżdżącej bezwypadkowo zależy na ty
              > m, by za szkody płacili głównie ci, którzy je powodują, bo wtedy ja będę płacił
              > mniej.

              Nie ma takiej korelacji. Moze bedzie , moze nie bedziesz... wszystko zalezy od konkurencji na rynku i pazernosci wlascicieli firm ubezpieczeniowych.
              • liczbynieklamia Re: Ze jak???? 13.09.17, 15:05
                > Jak niby finasowales jego odszkodowanie AC?
                Firmy nic nie płacą. Płacą zawsze ludzie - klienci, pracownicy lub udziałowcy (w tej właśnie kolejności). Ja jestem w tej pierwszej grupie.
                • galtomone Tlumacze bo jednak nie rozumiesz 13.09.17, 15:48
                  Tlumacze ci, ze jego odszkodowania nie byly z twojej kasy tylko ubezpieczalni.

                  To jak z twoja pensja - czy twoj pracodawca / klienci maja opinie na to na co wyajesz ich pieniadze?
                  Czy moze jak wydajesz to sa juz to twoje pieniadze?
                  • liczbynieklamia Re: Tlumacze bo jednak nie rozumiesz 14.09.17, 13:34
                    > Tlumacze ci, ze jego odszkodowania nie byly z twojej kasy tylko ubezpieczalni.
                    Zadam ci pytanie - czy jeżeli nie sprzedajesz, ani nie kupujesz zboża ma dla ciebie znaczenie, czy kwintal pszenicy kosztuje 50zł czy 50 tysięcy? To problem młyna, a nie piekarni, sklepu czy zwykłego zjadacza chleba, prawda?

                    > To jak z twoja pensja - czy twoj pracodawca / klienci maja opinie na to na co wyajesz ich pieniadze?
                    Oczywiście! Na przykład każda korporacja dąży do tego, by ich pracownicy wydawali pieniądze na bieżącą konsumpcję, a szczególnie na raty, bo przywiązuje to ich kredytowym łańcuchem do korporacji.
                    • galtomone Re: Tlumacze bo jednak nie rozumiesz 14.09.17, 13:57
                      Nie pytam o kazda korporacje tylko o twoja pensje. Wydajesz na co chcesz czy moze pracodawca ci mowi co masz zrobic z jego pieniedzmi?

                      Twoje pieniadze, gdy oplacasz skladke przestaja byc twoje - i to jak i na co wyda je ubezpieczealnia jest sprawa prezesa, zarzadu i wlacicielei.
                      Zawsze mozesz isc do innej jesli wuazasz, ze za duzo zarabia prezes albo wyplaca i stad skladki sa malo atrakcyjne.
    • ari Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 09:13
      jestem "na nie", z powodów, które koledzy już wymienili.
      Jak ktoś uważa że ma niesprawiedliwie wysoką składkę i jest gotów wymienić prywatność na parę stów, to niech się zgodzi na monitorowanie GPS przez ubezpieczyciela
      www.motofakty.pl/artykul/do-30-znizki-na-oc-za-monitorowanie-auta-to-juz-oficjalne.html
      • galtomone Re: Droższe OC za punkty karne... 09.09.17, 09:32
        To mi sie podoba:

        " jeśli dane wykażą częste przyspieszanie i hamowanie, jazdę z większą niż dopuszczalna prędkością, a nawet jazdę w nocy – składka rośnie. " - znaczy jak jezdzisz w ruchu miejskim "częste przyspieszanie i hamowanie" albo pracujesz na trzecie zmiane - "a nawet jazdę w nocy" to placisz ekstra....

        Wcale sie nie wdiziwe - przeciez czeste przyspieszanie i jazda w nocy charakteryzuja wiekszosc drogowych mordecow jak kolega agios napisal :-)