Dodaj do ulubionych

Na takich sku...eli tylko bron dluga...

22.01.18, 15:21

www.o2.pl/artykul/cud-na-a-rodzice-z-dwojka-dzieci-przezyli-w-rozerwanym-aucie-6212068811602049a
Obserwuj wątek
      • galtomone Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 15:37
        Az sobie zobaczylem...
        I jak to u N... znow emocje gora.

        Wypdaek, jak wypadek - przyczynila sie do niego glupota kierujacych i nasze przepisy.
        Ale trudno tu mowic o jakiejsc celowej glupocie i brawurze...

        Sytuacja do oceny kierujacego BMW, bylaby znacznie gorsza, gdyby nasze kochane przpisy zabranialy wyprzedzania prawa strona.
        Gdyby wtedy, pomimo zakazu kierowca BMW odwalil taki numer to bylbym dla niego bardziej surowy...

        Ale skoro wolno wyprzedzac.... jechal szybko (to nie zbrodnia na autostradzie), zle ocenil odleglosci (to tez nie zbrodnia) i jak zachowa sie jego auto pry takim manewrze (to tym bardziej nie zbrodnia) i efekt mamy.

        Wyprzedzajaca Skoda tez nie jechala 140... niby nie maila obowiazku... ale ja jak widze, ze cos z tylu "nadlatuje" to jesli jest daleko staram sie innym nie utrudniac jazdy (i na to licze u innych) albo czekam chwile z manewrem - od tego sie raczej nie umiera.

        Ale N. od razu musi wpadac w histerie...
      • nazimno Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 15:39
        Przede wszystkim o tym z X5, bo jest idiota do odstrzalu i zupelnie nie umie jezdzic, a byl aktywna strona w tym wypadku.
        Nagrywajaca byla biernym komponentem sytuacji, podobnie jak rodzina z potraconego samochodu.

        Idiota z X5 mogl to zrobic na kilka sposobow i bez dramatu.
        O czym tu dyskutowac... w dodatku na temat jakiegos poy...


          • nazimno Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 16:00
            Nie rozpoczalem dyskusji, tylko pokazalem odsylacz do idioty.
            To byl krotki strzal.

            Napisalem juz, kto byl aktywna strona tego wypadku.

            Dyskusje rozpoczales przeciez ty:
            Cyt.:

            samspade 22.01.18, 15:28
            Ale mówisz o kierowcy BMW czy nagrywającej, która nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu?
            -----------------

            A krasnoludek-galtomonek wkladajac paluchy pomiedzy framuge a drzwi sam sie osmieszyl swoimi bredniami,
            co tez juz skomentowalem, wiec sprawe uwazam za zakonczona.


              • do.ki Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 16:54
                > Tyle że dziwny manewr nagrywającej spowodował galimatias. To ona nie ustąpiła pierwszeństwa

                Bo nie miała komu. Ale dobrze: leci sobie burak w BMW autostradą, sporo powyżej limitu. Zdaniem @galto, żadna zbrodnia. Zgoda. I widzi przed sobą jakąś skodę na lewym pasie. Na prawym może coś widzi, może nie. I co robi? Nic, leci dalej. To jest zachowanie kierowcy o jakiejkolwiek umiejętności przewidywania? Nie, to jest zachowanie debila, ktory nawet taczką nie powinien powozić, bo nie umie.
                  • do.ki Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 17:13
                    Pewnie, że lewy pas to nie kółko różańcowe, ale członków takich kółek można czasem spotkać w różnych miejscach, np na lewym pasie. I zakładanie, że skoro lewy pas jest dla takich świetnych kierofcuf jak typ z beemki (który pewnie prawo jazdy kupił na odpuście, bo widać, że jeździć nie umie), to nie znajdzie się tam jakaś przeszkoda, jest karygodne.
                    • galtomone Ile kosztuje u ciebie ten kurs? 22.01.18, 19:04
                      do.ki napisał:

                      > lewy
                      > pas jest dla takich świetnych kierofcuf jak typ z beemki (który pewnie prawo j
                      > azdy kupił na odpuście, bo widać, że jeździć nie umie),

                      Ile kosztuje u ciebie ten kurs?
                      Ewentualnie czy dlugo sie czeka na papiery z pieczatka?
                • galtomone Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 19:03
                  do.ki napisał:

                  > Ale dobrze: leci sobie burak w BMW autostradą, sporo powyżej
                  > limitu.

                  Domniemanie - nie mowie, ze nie... ale jak nagrywajaca jechala +/- 80/90 to 140-150 X5 bedzie sie na tym tle wydawac jak pierwsza predkosc kosmiczna.
                  A wg Qbka to ona nawet woniej jechala...

                  > Zdaniem @galto, żadna zbrodnia. Zgoda. I widzi przed sobą jakąś skodę
                  > na lewym pasie. Na prawym może coś widzi, może nie. I co robi? Nic, leci dalej.

                  A dlaczego????

                  Ja twierdze ze dlatego iz przepisy na ten debilizm mu pozwalaja, bo przecieciez wolno wyprzedzac prawym.

                  Byc moze na takich 10 8 by prawym nie wyprzedzilo gdyby nie bylo wolno.

                  Juz pytalem:

                  Jaki jest za to mandat na zachod od nas i dlaczego?

                  > To jest zachowanie kierowcy o jakiejkolwiek umiejętności przewidywania?

                  A ty zakladasz ze wszyscy kierowcy sa zajebisci i przwidujacy?
                  A ludzie madrzy piekni i uczciwi?

                  Nie, tJa tam jednak moze nie tyle, ze uwazam kazdego za glupca i zlodzieja... ale mala poprawke na margines bledu biore...

                  Moze Panu w X5 akurat super blondynka/brunetka/ruda/facet - super laske robila i szczytowal?
                  Niech pierwszy kamieniem rzuci, co jednak nie chcialby miec loda na autotradzie.

                  A moze zmienial ustaienia radia... ale zamiast zrobic to pokretlem jak Pan Bog przykazal bez odrywania wzroku od drogi musial sie skupic na kolejnych pod i sub menu koputera i te kilka sekund nieuwagi wystarczylo...?

                  Najłatwiej ocenia sie innych i zwykle najlepiej zle.
                  Tylko my jestesmy super, hiper, wspaniali.
                  • do.ki Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 20:00
                    > Ja twierdze ze dlatego iz przepisy na ten debilizm mu pozwalaja, bo przecieciez wolno wyprzedzac prawym.

                    To, że wolno wyprzedzać, to akurat przeważnie poprawia płynność ruchu. Na zachód od Odry nie wolno, ale i tak się wyprzedza. Ale mam inny problem: jazda zgodnie z przepisami to niekoniecznie jest jazda bezpieczna! A przestrzeganie przepisów nie gwarantuje tego, że bezwypadkowo dojedzie się do celu. Jedyny przepis, jakiego warto się trzymać, to nie daj się trafić.

                    > A ty zakladasz ze wszyscy kierowcy sa zajebisci i przwidujacy?

                    Nie zakładam, że wszyscy kierowcy są dobrzy. Dlatego nigdy, przenigdy nie pojechałbym tak, jak gostek z beemki. Natomiast NIE MOŻESZ BYĆ dobrym kierowcą, jeśli nie przewidujesz zachowań innych. Cały czas.

                    > Niech pierwszy kamieniem rzuci, co jednak nie chcialby miec loda na autotradzie.

                    Rzucam. Po pierwsze, seks jest przereklamowany, po drugie prowadzenie samochodu to czynność wymagająca koncentracji.

                    > Tylko my jestesmy super, hiper, wspaniali.

                    Tak pewnie myślał pan w X5. (skąd wiadomo, że to nie kobieta była?)
                    • galtomone Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 20:22
                      do.ki napisał:

                      > > Ja twierdze ze dlatego iz przepisy na ten debilizm mu pozwalaja, bo przec
                      > ieciez wolno wyprzedzac prawym.
                      >
                      > To, że wolno wyprzedzać, to akurat przeważnie poprawia płynność ruchu.

                      No... tu poprawil zajebiscie. Nic tylko na codzien sobie takiej plynnosci zyczyc.

                      > Na zachó
                      > d od Odry nie wolno, ale i tak się wyprzedza.

                      Ale to wykrecanie kota ogonem a nie odp. Ja nie napisalem ze tam sie nie wyprzedza. Ja zapytalem konkretnie jaka jest za to sankcja i dlaczego nie wolno.

                      Raczysz konkretnie sie ustosunkwac... na temat?

                      > Ale mam inny problem: jazda zgodn
                      > ie z przepisami to niekoniecznie jest jazda bezpieczna!

                      Na raie to argument z serii - "what about: czyli tzw whataboutism.
                      Zatem wrcmy do tematu a to o czym piszesz sugeruje w osobnym watku bo bez zwiazku z tematem.

                      > Nie zakładam, że wszyscy kierowcy są dobrzy. Dlatego nigdy, przenigdy nie pojec
                      > hałbym tak, jak gostek z beemki. Natomiast NIE MOŻESZ BYĆ dobrym kierowcą, jeśl
                      > i nie przewidujesz zachowań innych. Cały czas.

                      No wiec Pani na lewym tez paru rzeczy nie przewidziala... podobnie jak kieroca Skody... ale trudno przewidywac abosolutnie wszystko 24/7

                      > Rzucam. Po pierwsze, seks jest przereklamowany, po drugie prowadzenie samochodu
                      > to czynność wymagająca koncentracji.

                      Dobra, dobra.... albo jestes zaklamany albo juz ci nie staje... albo jako natolatek stales pod scianami na dyskotekach i masz uraz.

                      No.... chyba, ze ty tak z powodu wiary - wiec tylko prokreacyjnie, bez przyjemnosci.

                      > Tak pewnie myślał pan w X5. (skąd wiadomo, że to nie kobieta była?)

                      Tu sie zgodze.
                      Zapewne tez (jesli bywal na forach) to autorytatywnym tonem ocenial innych,w ronych sytuacjach...
                      • do.ki Re: Na takich sku...eli tylko bron dluga... 22.01.18, 21:41
                        > Ale to wykrecanie kota ogonem a nie odp. Ja nie napisalem ze tam sie nie wyprzedza. Ja zapytalem konkretnie
                        > jaka jest za to sankcja i dlaczego nie wolno.

                        A jakie to ma znaczenie jaka sankcja, skoro ryzyko sankcji żadne? Przez telefon też nie wolno gadać podczas jazdy, ale ryzyko żadne, więc wszyscy to robią.

                        > No wiec Pani na lewym tez paru rzeczy nie przewidziala... podobnie jak kieroca Skody... ale trudno przewidywac > abosolutnie wszystko 24/7

                        Pani na lewym nie musiała. To ją przerasta. Dopóki jednak takim paniusiom daje się prawo jazdy (a daje się), prawdziwi kierowcy muszą myśleć za nie.

                        > Dobra, dobra.... albo jestes zaklamany albo juz ci nie staje... albo jako natolatek stales pod scianami na
                        > dyskotekach i masz uraz.

                        Nastolatkiem to ja przestałem być z górą 30 lat temu. Stąd pewność tego, o czym mówię.
                        • galtomone Mam podejrzenia... 22.01.18, 22:08
                          ...ze twoje ego jest spore...

                          do.ki napisał:

                          > Dopóki jednak takim paniusiom daje
                          > się prawo jazdy (a daje się), prawdziwi kierowcy muszą myśleć za nie.

                          Fanjnie... a ie moglbys myslec generalnie za wszystkich?
                          Mysle, ze spoko dasz rade... tak miedzy uzdrawianiem chorych a naprawianiem swiata ;-)

                          > Nastolatkiem to ja przestałem być z górą 30 lat temu. Stąd pewność tego, o czym
                          > mówię.

                          No to tak jak ja i zupelnie sie nie zgodze. Seks jest jedna z fajniejszych aktywnosci czlowieka.
                          Ale co kto lubi - byles nie ugolnial a pisal za siebie.
                          • tbernard Re: Mam podejrzenia... 22.01.18, 23:48
                            > No to tak jak ja i zupelnie sie nie zgodze. Seks jest jedna z fajniejszych aktywnosci czlowieka.

                            Człowiek rozumny w odróżnieniu od zwierzęcia potrafi tą fajną czynność zsynchronizować tak w czasie aby nie kolidowała z prowadzeniem pojazdu.
              • galtomone Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy.... 22.01.18, 18:50
                .... na to pozwoliły...

                samspade napisał:

                > Tyle że dziwny manewr nagrywającej spowodował galimatias. To ona nie ustąpiła p
                > ierwszeństwa

                To tez... ale nic zlego wg przepisow nie zrobila. Ja tam pewnie bym sie ze zjazdem wstrzymał... a jak juz zjezdzam to nie po to by sie na lewym "urlopowac".

                Tak czy siak, twierdze, ze takich sytuacji byloby u nas mniej, gdyby prawym wyprzedzać nie bylo wolno. Gdyby Pan w X5 wiedzial, ze potencjalnie (bo nagranie) grozi mu wysoka kara za wyprzedzanie prawym (bo widac jak bardzo to niebezpieczne) to moze by wyhamował za nagrywajaca w najgorszym wypadku mrugając dlugimi i rzucajac miesem...

                A tak... sprobowal wyprzedzic i sie nie udalo.

                Duzo u nas takich idiotycznych przpisow, ktore prowadza do nieszczescia.
                Prosty przyklad.

                www.google.pl/maps/@50.2655177,19.0194506,3a,75y,313.9h,88.87t/data=!3m6!1e1!3m4!1s4uiHkDje0nL9HvL4Fd2fKg!2e0!7i13312!8i6656
                Prawo skret.
                Zielone dla aut pojawia sie rownoczesnie z tym dla pieszych - owszem, jest tam jeszcze migajaca zolta lampa - UWAGA PIESI.

                Juz samo wpuszcanie na ten sam kawalek drogi rownoczensie pieszych i aut to proszenie sie o koloty... bo pojedzie ktos z %... albo dziadek co ma 85 i nie zauwazy.... Moze sie zdarzyc? Moze.
                A wystarczyloby osobno puscic pieszych i auta...

                Ale teraz, zeby bylo ciekawiej jest tam jeszcze pas rowerowy.... a przed i za przejsciem z obu stron prosta.
                Innymi slowy rowery nie jada (wiem po sobie) tylko gdy ludzi na deptaku mniej - zapie....laja.
                W to lato nalezalo przeprowadzic rower przez pasy.... ale teraz juz nie trzeba bedzie.

                Jako kierowca, dochodzaceo pieszego zobacze... predkosc dziarkiego pieszego 5-6km/h - zwykle mniej.

                Ale rower? Jak z parkingu (slabo go widac po przekotnej) wypadnie ktos rozpedzony lub z drugej nadjecie... to ja wjade na puste przejscie (wymuszajac bo go nie bede widzial) a one wbije sie w moj bok.

                Wina moja? Roweru? Czy durnych przepisow, ktore w takim miejscu zamiast nas rozdzielic pozwalaja nam sie spotkac.
                        • tbernard Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 22.01.18, 22:18
                          galtomone napisał:

                          > Nie wiesz powiadasz....
                          > Sugeruje jeszcze raz film zobaczyć ;-) - tam dosc duza podpowiedz jest - dlaczego. ;-)

                          Posługując się Twoją logiką, to film ów pokazuje, że na autostradzie powinien być limit 110. Bo filmująca jechała gdzieś w przedziale 100-110, czyli oczywiste jest, że gdyby rząd wprowadził limit 110, to by takich wypadków nie było.
                          • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 07:23
                            W UK jest 112...
                            Zas poslugujac sie logika wogole jasnym jest, ze gdy wiekszosc manewrow wyprzedzania odbywa sie z twojej lewej to te odbywajace sie z prawe sa znacznie bardziej niebezpieczne.
                            Odkad prawo jazdy i auto przestaly byc towarem luksusowym a staly sie masowym to i jakos kierowcow dazy do populcyjnej sredniej a z uwagi na sama ilosc aut prawdopodobienstwo wystapienia jednych zdarzen drogowych nad innymi jest wieksza.

                            Widze np. reakcje kierocow ktorych sam wyprzedzam po prawej - zykle gdy zajmuja srdokowy pas na drodze - pomio ich zachowania wiekszosc aut mija ich z lewej, czasem nawet zjezdzajac z prawego na lewy (przez srodkowy) i z powrotem.
                            W kazdym razie jest spora liczba takich, ktorzy gdy nagle cos ich wyprzedza prawa (niespodziewanie) maja odruch odbicia kierownica w lewo (szczegolnie, ze czesto prawej krawedzi swojego pasa (jak kraweznika) sie trzymaja. Czasem to naprawde gwaltowne odbicie i juz sama taka rekacja moze doprowadzic do "powikłań" i to sporych.

                            Az czasem mam wyrzuty sumienia..., ze moze jednak zle robie?
                            • tbernard Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 08:47
                              Myślę, że niepotrzebnie mieszasz próbując zrzucać winę na przepisy jakbyś chciał w tych winach ulżyć nieco kierowcy BMW. Nie chciał bym wprowadzania zakazu wyprzedzania z prawej strony. Nie chcesz to nie wyprzedzaj, ale innym nie zabraniaj. Gość po prostu ostawił głupotę i tyle.
                              • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 08:54
                                Kierocy BMW nie chce. Uwazam za to, ze zakaz wyprzedzania z prawej na takich drogogach skutkowalby eliminacja zygzakujacych pojebancow - przynajmniej w jakiejs czesci.
                                Zas reszte (gdyby za takie manewry byla wysoka kara punktowa i ktos to egzekwował w nieoznakowanym radiowozie) tez dalo by sie w czesci z drogi (z czasem) wyeliminowac. Dzis, poki sie nie pomyla nie robia nic zlego... nawet jesli swoim manewrem np. zaskauja kogos obok i prowokuja niebezpieczne reakcje.

                                Zatem nie wciskaj mi rzeczy, ktorych nie mam na mysli i nie napisalem.
                                A jakie sa efekty wyprzedzania z prawej - masz na filmie.
                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 10:09
                                    Obecne czyli ktore?
                                    Bo obecne nie zakazuja wyprzedzania z prawej...

                                    Poa tym znow... czy jak gdzies napisalem, ze obecnych nie nalezy egzekwowac?

                                    Moglbys zmienic sposob rozmowy - to sie robi irytujace, gdy trzeba tlumaczyc to czego sie nie napisalo.

                                    Moesz sie zgodzic z tym co napisalem lub nie - OK i taka dyskusja ma sens.
                                    Ale nie zarzucaj mi i nie wymyslaj rzeczy, ktorych nie mowie.
                                    To wku..wia. OK?
                                    • tbernard Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:27
                                      > Bo obecne nie zakazuja wyprzedzania z prawej...

                                      Obecne przepisy nie zakazują jazdy z zamkniętymi oczami. Wprowadźmy więc taki przepis, bo wiadomo, że jak ktoś ma zamknięte oczy, to nie widzi a to niebezpieczne. A potem policja będzie polować na tych co mrugnęli, bo przez chwilę jechali z zamkniętymi oczami.

                                      > Poa tym znow... czy jak gdzies napisalem, ze obecnych nie nalezy egzekwowac?

                                      Nie napisałeś, ale zdajesz się nie zauważać, że gdyby były egzekwowane, to wypadków było by mniej, w szczególności takich jak ten.
                                      • vogon.jeltz Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:36
                                        > Obecne przepisy nie zakazują jazdy z zamkniętymi oczami

                                        Teraz to już brniesz w absurd. Owszem, taki zakaz istnieje - wynika wprost z art. 3. ust. 1 pord, nakazującego zachowanie ostrożności. Jazda z zamkniętymi oczami jest oczywistym naruszeniem tego nakazu. Natomiast wyprzedzanie z prawej na autostradzie nie tylko nie jest nigdzie zakazane, ale dozwolone explicite w art. 24 ust. 10. Więc analogia z dupy.
                                        • tbernard Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 13:32
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > > Obecne przepisy nie zakazują jazdy z zamkniętymi oczami
                                          >
                                          > Teraz to już brniesz w absurd. Owszem, taki zakaz istnieje - wynika wprost z ar
                                          > t. 3. ust. 1 pord, nakazującego zachowanie ostrożności. ...

                                          No tak zagalopowałem się. Wypunktowałeś mnie słusznie.
                                      • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:45
                                        tbernard napisał:

                                        > > Bo obecne nie zakazuja wyprzedzania z prawej...
                                        >
                                        > Obecne przepisy nie zakazują jazdy z zamkniętymi oczami. Wprowadźmy więc taki p
                                        > rzepis, bo wiadomo, że jak ktoś ma zamknięte oczy, to nie widzi a to niebezpiec
                                        > zne. A potem policja będzie polować na tych co mrugnęli, bo przez chwilę jechal
                                        > i z zamkniętymi oczami.

                                        Super argument.... powaliles mnie.

                                        >
                                        > > Poa tym znow... czy jak gdzies napisalem, ze obecnych nie nalezy egzekwow
                                        > ac?
                                        >
                                        > Nie napisałeś, ale zdajesz się nie zauważać, że gdyby były egzekwowane, to wypa
                                        > dków było by mniej, w szczególności takich jak ten.

                                        Zdaje ci sie...
                                        Eskraplujesz jakies wlasne pomysly - a ciagle cie prosze bys tego nie robil - czytaj to co napisane i dopowiadaj soebie tego co ci sie wydaje.

                                        A poza tym prosiłem o konkrety - zamiast tego otrzymałem bzdury o mruganiu.
                                • vogon.jeltz Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 11:01
                                  > Uwazam za to, ze zakaz wyprzedzania z prawej na takich
                                  > drogogach skutkowalby eliminacja zygzakujacych pojebancow
                                  > - przynajmniej w jakiejs czesci.

                                  Pojeździj po Włoszech - zmienisz zdanie.

                                  Oni tutaj mają takie prawo że wyprzedzanie (sorpassare) rozumiane jako manewr połączony ze zmianą pasa jest zabronione z prawej. ALE! Jeśli jedziesz prawym pasem, a z lewej jedzie pojazd z mniejszą prędkością, to możesz przejechać koło niego (superare) bez zmiany pasa. To dopiero są jaja, nie?

                                  Swoją drogą, już widzę oczyma wyobraźni, jak swoim zwyczajem wdajesz się w jałowe bicie piany z cyklu "jak bardzo wcześniej trzeba zmienić pas na prawy, żeby można było uznać, że jazda odbywała się tym pasem w sposób ciągły, a zmiana nie nastąpiła specjalnie w celu wyprzedzania".

                                  Anyway, rzecz w tym, że prawo prawem, a Włosi wręcz słyną z wyprzedzania zygzakiem.
                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 11:26
                                    vogon.jeltz napisał:

                                    > Pojeździj po Włoszech - zmienisz zdanie.

                                    Na polnocy jakos mnie to nie uderzylo jako problem.

                                    > Oni tutaj mają takie prawo że wyprzedzanie (sorpassare) rozumiane jako manewr p
                                    > ołączony ze zmianą pasa jest zabronione z prawej. ALE! Jeśli jedziesz prawym pa
                                    > sem, a z lewej jedzie pojazd z mniejszą prędkością, to możesz przejechać koło n
                                    > iego (superare) bez zmiany pasa. To dopiero są jaja, nie?

                                    No... to jednak nie ma "zygzakowania"? Teoretycznie przynajmniej - jesli faktycznie to przpis egzekwowany...

                                    > Swoją drogą, już widzę oczyma wyobraźni, jak swoim zwyczajem wdajesz się w jało
                                    > we bicie piany z cyklu "jak bardzo wcześniej trzeba zmienić pas na prawy, żeby
                                    > można było uznać, że jazda odbywała się tym pasem w sposób ciągły, a zmiana nie
                                    > nastąpiła specjalnie w celu wyprzedzania".

                                    To zle widzisz... mnie to osobiscie wali bo nie do mnie nalezy ocena.
                                    Ja uwazam, ze calkowity zakaz jest prostysz, takze dlatego, ze do takiej dyskusji nie prowadzi... czy zygzak i skakanie po pasach... to juz zygzak czy jeszcze nie.

                                    > Anyway, rzecz w tym, że prawo prawem, a Włosi wręcz słyną z wyprzedzania zygzak
                                    > iem.

                                    No i?

                                    Sa rozne prawa i rozne nacje - jak sam sie zapewne domyslasz swiat jest bogaty... Moje zdanie jest takie, ze zakaz w PL by sie przydal i osobiscie bym z jego powodu nie cierpial.
                                    Mozesz sie nie zgadzac... i tyle.
                                      • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:00
                                        W DE jakos zmienil...

                                        Chesz powiedziec, ze to cud i dowód na to, że Bog istnieje? ;-)

                                        Poa tym jak pisalem. Na północy Wloch nie zauwazylem by byl to problem - na poludiu nie jezdzilem autem wiec nie mam zdania.

                                        A do tego, Wloskie przpisy na to pozwalaja w pewnych sytuacjach... wiec nie wiem jak ma to udowadniac, ze przepisy nie dzialaja...
                                            • samspade Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:33
                                              galtomone napisał:

                                              > A ja twierdze, ze cos ma?

                                              więc tylko przy okazji piszesz o tym zakazie w związku z bezmyślna jazdą kierowcy bmw.

                                              > A co ma zapis o minimalnych odstępach "do dzikiego bezmyślnego zapieprzania"?

                                              Wbrew pozorom ma. Wystarczająco dużo widziałem głąbów niezachowujących odstępów przy jeździe z dużymi prędkościami.
                                              Oraz moim zdaniem niezachowanie odstępów odpowiada za zdecydowanie większą ilosc wypadków niż wyprzedzanie z prawej strony
                                              • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 12:54
                                                Zakaz nie zmenia ludzkiej bezmyslnosci - zaden.

                                                Pomimo to jakies sa... Tzn ze co... skoro nie wplywaja na jednostki bezmysle to nalezy z nich zrezygnowac... bo nie rozumiem...

                                                A co do reszty, BMW mialo dozy odstep - znim sie nie zmnejszyl i co... nic.

                                                Jedno z drugim nie ma zwiazku.

                                                > Oraz moim zdaniem niezachowanie odstępów odpowiada za zdecydowanie większą ilosc wypadków > niż wyprzedzanie z prawej strony

                                                OK... i co dalej?
                                                Nie wiem skad t tez, ja nie mam nic przeciwko wprowadzenia zapisu o min. odleglosci....
                                                i z toja tez ktora wymysliles nie dyskutuje.

                                                Ale nie widze zwiazku - nie stoimy w sytuacji wyboru albo to, albo to przeciez... wtedy moze skolnibym sie ku twojemu pomyslowi.

                                                Przeciez z faktu ze jestem za takim ograniczeniem u nas nie wynika, ze innych zmian juz nie mozna wprowadzac. Zatem nie wiem o czym rozmowa...
                                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 14:11
                                                    samspade napisał:

                                                    > Chodzi mi o to że bijesz pianę od x postów o zakaz który w tym przypadku nic by
                                                    > nie zmienił.

                                                    Gdybasz - ja twierdze, ze by zmienil.
                                                    Co do reszty to vice versa - tak jakbys w tej dyskusji od x postow nie uczestniczyl...

                                                    > Ale bij piane dalej.
                                                    > A gdybyś chciał cos wymyślać to z góry napiszę że minimalny odstęp pewnie też b
                                                    > y nie zmienił.

                                                    Nie interesuje mnie w tej dyskusji minimalny odstep bo jego obecnosc czy brak nie wplynely na zainstniala sytuacje. Jak bedzie taka dyskusje to wtedy mode bede bral w niej udzial.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 14:42
                                                    > Nie interesuje mnie w tej dyskusji minimalny odstep bo jego
                                                    > obecnosc czy brak nie wplynely na zainstniala sytuacje.

                                                    Owszem, mogło to mieć wpływ. Można domniemywać, że nagrywająca zjechała na lewy pas wcześnie (za wcześnie?) chcąc zachować odpowiedni odstęp od samochodu, który zamierzała wyprzedzić≥
                                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 14:45
                                                    No to wtedy przyczyniła sie do wypadku przez wymuszenie.
                                                    Ale to jestesmy na etapie gdybania i chyba nie o to chodzi.

                                                    Ja z sensowności tego zapisu zreszta nie dyskutuje. Nie wiem tylko dlaczego Sam wydaje sie wychodzi z zalozenia, ze albo zakaz albo odstęp - jedno z drugim w kwestii wprowadzania do PORD przecie nie ma zwiazku.
                                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 16:33
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > No to wtedy przyczyniła sie do wypadku przez wymuszenie.
                                                    >
                                                    > Nie przyczyniła się.

                                                    Tego nie wiesz ani ty, ani ja - trudno "na oko" oceniac predkosc BMW i odleglosc od tej Pani. Tak czy siak to bez znaczenia.

                                                    W DE czy wypadek y byl czy nie - zlapana dostalaby mandat za wujowe wyprzedzanie i u nas te by sie takie przydaly. Moze dzieki temu czasem nie jechalbys bez sensu za TIRem ktory majac 91 na blacie wyprzedza takiego co jedzie 89.

                                                    Podbnie jak zapisy dotyczace odstepow czy zakaz wyprzedzania prawa tam gdzie sie zapierdziela szybko.
                                                  • vogon.jeltz Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 24.01.18, 10:49
                                                    > Płec nie ma tu nic do rzeczy.

                                                    Xurwa, użyłem słowa "kobieta" bo akurat kobieta kierowała samochodem, z którego zrobiono nagranie, a nie po to, by podkreślić płeć. Jak masz się czepiać trzeciorzędnych sformułowań, to możemy w ogóle nie gadać.

                                                    To ty sam napisałeś, że NIE WIEMY czy OSOBA kierująca samochodem z kamerką przyczyniła się do wypadku (nie wiemy zasadniczo nic ponad to, że osobnik w BMW przyjebał w Skodę z mocno nieprzepisową prędkością), ale jakoś nie przeszkadza ci to z góry ferować debilne wyroki, że tej OSOBIE należy się mandat.
                                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 24.01.18, 12:01
                                                    Sorry, ale zabrzmialo to tak, jakbym ten mandacik chcial przysolic kobieciea nie kierowcy...
                                                    I nie - nie chcialbym. Chcialbym, zeby ludzie jezdzili z troche wieksza empatia a nie zalozeniem "CMNJN" - czubek mjego nosa jest najwazniejszy. Akurat na drodze sie ta zyciowa dewiza sprawdza kiepsko.

                                                    > To ty sam napisałeś, że NIE WIEMY czy OSOBA kierująca samochodem z kamerką przyczyniła się do > wypadku

                                                    Owszem nie wiemy i "moj mandat" (tak to nazwijmy) nie ma tu nic do rzeczy bo nie za to mialby byc.

                                                    > (nie wiemy zasadniczo nic ponad to, że osobnik w BMW przyjebał w Skodę z mocno
                                                    > nieprzepisową prędkością),

                                                    Osobiscie nie wiem czy mocno nieprzepisowa, czy tcohe nieprzepisowa, czy przepisowa. Nie mam zielonego pojecia ile jechal, a na jak to mowia na oko to chlop w szpitalu umarl.
                                                    Nie ma to zreszta zadnego zwiazku z "moim mandatem". Jak jechal nieprzpisowo to powinien dodatkowo odpowiadac i za te czesc a nie tylko kolizje czy niebezpieczne zachowanie.

                                                    > ale jakoś nie przeszkadza ci to z góry ferować debilne wyroki, że tej
                                                    > OSOBIE należy się mandat.

                                                    Bo gdybysmy mieli normalny taryfikator - albo raczej policja, ktora wystwaia mandaty takze za inne przewinienia niz predkosc - to madat tej Pani (plec bez znaczenia) za takie wyprzedzanie sie nalezy.

                                                    Niemcy nazwyaja to precyzyjnie - wyprzedzanie ze zbyt mala roznica predkosci.

                                                    Ale teoretycznie i nas 50-200 zl dostac powinna. Tyle, ze nie slyszlalem, by ktokolwiek zostal za taka jazde ukarany.

                                                    mojafirma.infor.pl/moto/prawo-na-drodze/mandaty-i-punkty-karne/321659,Utrudnianie-ruchu-na-drodze-zobacz-za-co-grozi-Ci-mandat.html

                                                    Tamujesz ruch na drodze - zapłacisz karę

                                                    Co jeśli zmotoryzowany trzyma się swojego pasa jezdni, ale prędkość z jaką się porusza utrudnia ruch innym pojazdom? W takiej sytuacji kierowcy także grozi mandat – w zależności od skali przewinienia może wynosić on między 50 a 200 złotych.

                                                    I nie ma to zadnego zwiazku z tym czy bylo BMW czy nie bylo... czy byl potem wypadek czy nie.
                                                    Jedyna opcja, gdy mandat by jej nie grozil to gdyby za nia nie jechalo nic - nie musialo hamowac/czekac i caly manewr by nikomu nie przeszkodzil.
                                                • tbernard Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 13:38
                                                  > A co do reszty, BMW mialo dozy odstep - znim sie nie zmnejszyl i co... nic.
                                                  >
                                                  > Jedno z drugim nie ma zwiazku.

                                                  Ma związek. Kierowca jadący z większą prędkością niż pojazdy przed nim o ile nie ma możliwości wyprzedzenia, to powinien prędkość obniżyć a nie kontynuować zbliżanie się skutkujące najechaniem. Gdyby były kary za nietrzymanie odstępu i egzekwowane bezlitośnie, to by grzecznie zwolnił i poczekał aż nastaną warunki do wyprzedzania i ponownej szybszej jazdy.
                                                  • galtomone Re: Nie rozgrzeszając Pana z X5... nasze przepisy 23.01.18, 14:15
                                                    tbernard napisał:

                                                    > Ma związek. Kierowca jadący z większą prędkością niż pojazdy przed nim o ile ni
                                                    > e ma możliwości wyprzedzenia, to powinien prędkość obniżyć a nie kontynuować zb
                                                    > liżanie się skutkujące najechaniem.

                                                    Owszem.

                                                    > Gdyby były kary za nietrzymanie odstępu i e
                                                    > gzekwowane bezlitośnie, to by grzecznie zwolnił i poczekał aż nastaną warunki d
                                                    > o wyprzedzania i ponownej szybszej jazdy.

                                                    A gdyby dodatkowo były kary za niewyprzedzanie z prawej strony egzekwowanie bezlitośnie to by tego manewru nie wykonał, tylko "by grzecznie zwolnił i poczekał aż nastaną warunki d
                                                    > o wyprzedzania i ponownej szybszej jazdy."

                                                    BTW: trudno przy manewrze wyprzedzania sie do kogos nie zbliżyć...
                                                    Jakos mam wrazenie (jako, ze u nas Autostrad i "S-ek" malo), ze zaraz bylby lament z wszystkch DK gdzie sie skacze gdy auta jada sznurkiem, ze sie policja czai i budzet kasa kierowcow reperuje...

                                                    Chyba, ze te odstepy to maja jakos wybiorczo obowizaywac... ale nie wiem czy sie Sam zgodzi bo zawsze uzywa argumentu, ze takie "raz jest raz nie ma" to za skomplikowane... patrz zezwolenie na wyprzedzanie prawa w okreslonych warunkach.
    • qqbek Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 17:31
      Zanim zechcesz kogoś odstrzelić, to policz (po słupkach kilometrowych) prędkość wymuszającej pierwszeństwo.
      Na mój gust 5 sekund na jeden słupek (100m) to jest 72 km/h... lewym pasem... na autostradzie!

      Idiota w BMW grzał jak poparzony i jest współwinny kolizji.
      Ale to jadąca sobie w tempie mocno wycieczkowym lewym pasem, bez zamiaru wyprzedzania (bo nie zbliża się do Śkody z prawego pasa przez cały czas trwania filmu nawet) wymusiła na nim pierwszeństwo i również winna jest spowodowania kolizji.
      Jedynymi niewinnymi osobami są tutaj poszkodowani ze Śkody.

      Od zmiany pasa, do przypie_przenia w Śkodę mijają 4 sekundy. Jak kierujący BMW jechał 50m/s a nagrywająca 20m/h to musiała wjechać na mniej niż 80-90 metrów przed niego... przy 50m/s + nie miał po prostu szansy wyhamować (i to zakładając szybką reakcję już po sekundzie).

      Też zmieniasz pas tuż przed nadjeżdżającym z dużą różnicą prędkości samochodem? Czy jednak sprawdzasz wpierw lusterko?
      • do.ki Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 17:57
        "wyprzedzająca" jedzie lewym pasem do chwili uderzenia całe 5 sekund. No qr..., nie przesadzaj. BMW ją dogoniło z nicości, jadąc 30 m/s szybciej, czyli w chwili zjechania na lewy pas BMW było jakieś 150 m za nią. Nikomu drogi nie zajechala, a gościu w BMW jechał jak idiota. Miał dość miejsca, żeby zmniejszyć różnicę predkości, ale mu się nie chciało.
        • qqbek Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 18:57
          Temu nie przeczę.
          Ale jeżeli kierujący BMW zmuszony był do zmniejszenia prędkości... to wymuszono na nim pierwszeństwo. Bo taka jest definicja wymuszenia pierwszeństwa (zmuszenie innego uczestnika ruchu do zmiany prędkości lub kierunku ruchu).

          Nie wiem, dlaczego bałwan z X5 nie hamował (a może hamował, tylko rzeczywiście jechał nie 170, a bliżej 200 km/h i już nie miał gdzie wyhamować), ale nie rozumiem też dlaczego nagrywająca nie sprawdziła lusterek przed zmianą pasa i nie próbowała uciec przed szybko zbliżającym się X5. Przede wszystkim zaś nie rozumiem co robiła na lewym pasie, jadąc z połową dopuszczalnej w tamtym miejscu prędkości.
          • 1realista Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 19:39
            Kubek... Na jakiej podstawie twierdzisz, że zmuszono z bmw do zmiany prędkości? Przecież uderza w skodę znajdującą się przed nim na prawym pasie w momencie gdy jest na... prawym pasie. Mamy wtedy klasyczne najechanie na tył.
            Jeśli zaś był na lewym to zanim wjechał na lewy powinien upewnić się czy pojazdy wcześniejsze nie prowadzą manewru wyprzedzania bo ruch jest przecież potokowy. A jeśli jechał lewym pasem to dlaczego jechał lewym pasem bo "przecież jeździ się prawym a tylko wyprzedza lewym" i z jaką prędkością?
            Poprzedzający bmw jechał z prędkością powyżej 180km/h. Tu nikt (rozgarnięty matematycznie) nie ma wątpliwości. Z jaką prędkością jechało bmw? Albo tyle samo co jest niedostosowaniem prędkości do warunków i znaczącym przekroczeniem dopuszczalnej prędkości albo jechał z dopuszczalną prędkością tylko nie obserwował drogi.
            We wszystkich przypadkach wina kierującego bmw i kwalifikuje ta wina do zatrzymania prawa jazdy.
            Ocena zdarzenia przez policjantów jest błędna i zbyt ulgowa dla kierującego bmw.

            Jeśli chodzi o kierującą to wcześniej by wyprzedziła skodę ale poczekała aby poprzednik "szybki ale bezpieczny" mógł sobie gnać lewym pasem. Potem zaczęła wyprzedzać. Zachowanie w pełni prawidłowe podobnie jako jej zachowanie wobec tira na pasie włączeniowym. Jej prędkość to ok 100-110km/h co jest rozsądne w takich warunkach i z takimi pasażerami, dodatkowo manewr wyprzedzenia skody był nieco opóźniony najpierw przez tira a następnie przez wariata na lewym pasie.
            A w bmw jechała kompletna sierota co potrafi naciskać gaz ale poruszać się nie potrafi.
      • vogon.jeltz Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 18:34
        Jak na moje oko to było tak: filmująca od mniej więcej 0:20 powoli zbliża się do Skody - wbrew temu co twierdzisz, widać to dość wyraźnie. Chce ją spokojnie wyprzedzić, więc zjeżdża na lewy pas, ale różnica prędkości nie jest wielka. Zapewne zjeżdża tak wcześnie, bo nie chce ładować się Skodzinie pod samą dupę. Wygląda mi raczej na ostrożnego i uprzejmego kierowcę (chwilę wcześniej wpuszcza tira z rozbiegówki).

        W chwili zmiany pasa zauważa w lusterku zbliżający się z mocno nieprzepisową prędkością tonik na tempomacie. Źle oceniła w lusterku prędkość germańskiego czołgu, zdarza się (były o tym niedawno flejmy na setki postów). Cóż, nie każdy ma percepcję szwepsa. Odruchowo puszcza gaz, zwalnia - być może się przestraszyła, być może wydawało , że w ten sposób ułatwi gazowanemu manewr. Tymczasem tonik w BMW zamiast przyhamować, postanawia objechać ją i Skodę slalomem. "Zmieścisz się śmiało!". No i się, xurwa, zmieścił.

        I teraz tak: jeśli BMW jechało przepisowo, to jest to częściowa wina filmującej, Ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że nie jechało i to mocno, dlatego uważam, że jest to jego wyłączna wina. Przestrzeganie limitów prędkości jest obowiązkowe, umiejętność identyfikacji w lusterku bolidu poruszającego się blisko dwie stówy - nie jest.

        Zapie...sz ponad normę? Twoja wina. Finito!
        • qqbek Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 18:54
          Jedzie 70 km/h i wyprzedza jadącą 68 km/h Śkodę... brawo ona... kierowcy ciężarówek wyprzedzają się sprawniej (jadąc przy tym szybciej!)
          Wymuszenie pierwszeństwa to zmuszenie innego użytkownika do zmiany prędkości lub kierunku ruchu. Tu więc mamy wymuszenie pierwszeństwa.

          Co do kierującego BMW - widać, że jechał za szybko, wcale go nie rozgrzeszam. Stwierdzam jednak, że tu była współwina zdecydowanie. Na BMW wymuszono pierwszeństwo i tego nie zmienisz.

          Gdyby nagrywająca poczekała ze zjazdem na lewy pas aż wyprzedzi ją BMW, to nic by się nie stało. Ale najwyraźniej nie korzystała z lusterek.
          • vogon.jeltz Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 19:07
            > Na BMW wymuszono pierwszeństwo i tego nie zmienisz.

            Tyle że w przypadku, gdy zapiedralasz mocno ponad normę, fakt, że ktoś "wymusił" nie powinien mieć znaczenia. Albowiem - co zawsze powtarzam - nie każdy potrafi ocenić prawidłowo prędkość pojazdu poruszającego się zbyt szybko, szczególnie w lusterku, i trudno by miał taki obowiązek. Kierowca bolidu musi się z tym liczyć i brać na siebie wszelkie ryzyko wynikające z faktu, że ma ochotę sobie poszwepsować - w tym również to, że ktoś jadący przepisowo (tak jechała w gruncie rzeczy nagrywająca i nie, nie było to z pewnością 70 kmph) może wyskoczyć mu przed maskę.
            • qqbek Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 22.01.18, 21:54
              Widzisz, w polskim kodeksie nie ma nic na temat tego, że prędkość jadącego z pierwszeństwem ma wpływ na to, czy wymuszasz, czy nie. Znam raptem jedną sprawę w której wymuszającego pierwszeństwo uznano za niewinnego z racji rażącego (ponad trzykrotnego - >150km/h przy dozwolonej 50km/h) przekroczenia prędkości przez tego, na którym wymuszono (przy lewoskręcie).

              Podaj mi paragraf/artykuł wyłączający odpowiedzialność nagrywającej za wymuszenie pierwszeństwa.
              Przejrzałem film dokładniej i rzeczywiście pomiędzy słupkami kilometrowymi jest od 4,5 do 3,5 sekundy odstępu. To oznacza, że na początku nagrywająca jedzie około 80km/h, by potem przyśpieszyć do około 105 km/h (100m/3,5s=28,5m/s, 28,5m/s=102km/h).
              • vogon.jeltz Re: Policz bystrzaku prędkość mendy lewopasmowej 23.01.18, 00:00
                > Widzisz, w polskim kodeksie nie ma nic na temat tego, że prędkość jadącego
                > z pierwszeństwem ma wpływ na to, czy wymuszasz, czy nie.

                A powinno być. Ludzka percepcja jest jednak ograniczona. Nie można uznawać za winnych ludzi, którzy nie mieli fizycznej możliwości poprawnej oceny sytuacji.
                • galtomone Ciut sie mylisz Kubus... 23.01.18, 07:27
                  Moze i nie ma... ale pamietam ze przed paru laty byla taka glosna sprawa...

                  O - znalazem - to chyba to: warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,54420,14602830,Precedensowy_wyrok__Winny__choc_mial_pierwszenstwo.html
                  • tbernard Re: Ciut sie mylisz Kubus... 23.01.18, 11:06
                    W przepisach unika się sformułowania, że ktoś ma pierwszeństwo. Najczęściej jest to ujmowane, że ktoś ma ustąpić. Niby to, że ktoś ma mi ustąpić, to to samo, że ja mam pierwszeństwo. Ale przecież przepis o tym, że ktoś ma mi ustąpić nie jest kierowany do mnie, tylko tego drugiego. Ja tylko mogę podeprzeć się:

                    Art. 4.
                    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                    Dopiero ta wytłuszczona część powoduje, że mogę uznać, że mam pierwszeństwo w sytuacji, gdy ktoś ma mi pierwszeństwa ustąpić.
                    Jest jeszcze w przepisach:

                    Art. 25.
                    1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność ...


                    Jest oczywiste, że ktoś łamiący przepisową prędkość w takich okolicznościach z definicji nie ma nawet najmniejszego zamiaru zachować szczególnej ostrożności i nie ma przy tym znaczenia, że porusza się po drodze z pierwszeństwem.
                    • nazimno Re: Ciut sie mylisz Kubus... 23.01.18, 11:34
                      Cytat.:

                      Art. 4.
                      Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                      To taka goralska filozofia w PoRD.

                      Analogia:

                      - Baco, a jaka bedzie dzisiaj pogoda?
                      - A pikna, panocku, cheba zeby padalo