Dodaj do ulubionych

Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile?

06.11.18, 10:37
moto.pl/MotoPL/7,88389,24128876,ministerstwo-przeciwne-wyprzedzaniu-rowerzysty-na-podwojnej.html#s=BoxMotImg2

"Jednak ministerstwo nie zamierza wprowadzać zmian w przepisach, a stanowisko w tej sprawie zakłada, że kierowcy muszą sobie radzić na własną rękę.

Wprowadzenie możliwości wyprzedzania rowerzystów na tak oznakowanym odcinku drogi, skutkującej najechaniem pojazdu wyprzedzającego na linię P-4 lub jej przekroczeniem w ocenie resortu infrastruktury mogłoby skutkować kolejnymi wnioskami o rozszerzenie tej możliwości także na inne przypadki (np. możliwość omijania autobusu korzystającego z przystanku wyznaczonego na jezdni linią przystankową P-17, wzdłuż linii P-4), co w konsekwencji mogłoby prowadzić do deprecjacji znaku poziomego P-4. – mówi Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury."

Znaczy NIE. Ale nie dlatego, ze to będzie bardziej niebezpieczne, tylko dlatego, że MOŻE będą inne wnioski w tej sprawie, a my nie będziemy wstanie (tak jak tu) wymyślić żadnej sensowej argumentacji.

Zatem niech auta przyciskają się obok rowerów, niech dochodzi do wypadków, albo karzmy za przekroczenie tych linii przy wyprzedzaniu - choć manewr był bezpieczny. Niech auta jada w długich sznurach bo rower i wąsko - choć z przeciwka nic nie nadjeżdża.

Wszystkim na będzie lepiej!
No bo jak pozwolimy obywatelom raz sobie zrobić dobrze, to za chwilę będą żądać kolejnych ustępstw.
--
Pozdrawiam,
galtom

"If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
Obserwuj wątek
    • galtomone To jest właśnie silne państwo jak u PiS 06.11.18, 10:46
      Kazdy jest debilem, ktorego trzeba chronic - nawet na sile - przed wlasna glupota. Chocby i wyimaginawana.

      Kazdy jest idota, wiec trzeba wszystkiego zabronic.

      Kazdy to klamca i zlodziej, wiec wszystko nalezy potwierdzić pierdyliardem zaświadczeń - a na końcu najlepiej i tak nie wydac zgody, bo mogłoby to skutkować kolejnymi wnioskami.

      Najlepiej, zeby Panstwo robiło wszystko - wszystko bedzie wielkie, narodowe, bialo-czerwone, wspólne. Nie będzie elit, będzie równość i wolność i tradycja.


      --
      Pozdrawiam,
      galtom

      "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
    • tbernard Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 12:41
      Deprecjacja znaku wynika bardziej z tego, że na pałę tych ciągłych nawalili. O to należy walczyć, żeby zlikwidować te bezsensowne, a nie aby legalnie można było oznakowanie olewać. Ponadto kulturalny rowerzysta może zejść z roweru i usunąć się na pobocze, gdy za nim będzie jechał przez dłuższy czas pojazd, który nie ma możliwości wyprzedzenia.
      • galtomone Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 13:22
        No ba, powinien sie jeszcze uklonic i przprosic.
        A ci co jada w gorszych i wolniejszych autach niz "Prezesy i Dyrektory" tym bardziej.
        Przeciez jak ktos jedzie wolno, slabym autem, na rowerze... to nie musi nigdzie dojechac i sie nie spieszy.

        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
        • jureek Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 20:18
          galtomone napisał:

          > No ba, powinien sie jeszcze uklonic i przprosic.

          Bez kłaniania się i przepraszania po prostu zatrzymałem się na wjeździe do posesji i przepuściłem jadącą za mną ciężarówkę, gdy zobaczyłem, że z przeciwka jedzie długi sznur pojazdów. Ciężarówka przejechała i ja też sobie pojechałem dalej.
            • galtomone Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 07.11.18, 07:06
              Pewnie, ze moze.
              Kierowca w woliejszym aucie przeciez tez moze.... czy nie?

              A przepuszczenie ciezarowki w takich warunkach to nie uprzejmnosc (owszem tez) ale glownie instynkt samozachowawaczy. Dlatego ja jak nie musze po ruchliwej drodze, to wole po pustym chodniku.

              --
              Pozdrawiam,
              galtom

              "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
              • jureek Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 07.11.18, 18:29
                galtomone napisał:

                > A przepuszczenie ciezarowki w takich warunkach to nie uprzejmnosc (owszem tez)
                > ale glownie instynkt samozachowawaczy.

                Nie było Cię, więc nie wiesz, jak było. Zanim skończył się wysoki krawężnik i mogłem zjechać, ciężarówka grzecznie jechała za mną w bezpiecznej odległości. W ogóle mam takie doświadczenie, że kierowcy ciężarówek zachowują się lepiej w stosunku do rowerzystów. W wyprzedzaniu "na żyletę" dominują kierowcy osobówek, ciężarówki zwalniają i czekają na możliwość bezpiecznego wyprzedzenia.
                • galtomone Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 08.11.18, 07:33
                  OK... ta akurat tak... Ale kierowca ciezarowki nie zostaje sie w uznaniu wyjatkowej empatii oraz osiagniec intelektualnych.
                  Gdyby tak bylo TIRy nie wpadalby co 10 min jeden na drugiego na autostradach....
                  Nie liczac tych co przez znane mi miasteczko (jedna glowna droga) potrafia walić 80km/h pomimo iż miejscami i 50 to za szybko...

                  Ja tam wole ciezarowek nie miec za soba i obok siebie jak pedaluje.

                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
      • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 20:33
        Widziałeś takiego? Jak sam z auta nie wyjdziesz i kopa nie zasadzisz debilowi co blokuje całą kolumnę pojazdów to nie licz na to.
        A co tematu. To kolejny przykład, że w Polsce jak nie zakombinujesz na własną rękę i nie nagniesz przepisów bo tak podpowiada logika to jesteś frajer. I to państwo z ciebie robi frajera. Dlatego ja na drodze kieruję się logiką a nie aptekarskim podejściem do przepisów.
                • galtomone To akurat normalne ;-) 08.11.18, 07:34
                  hutchence napisał:

                  > I wuj mnie obchodzi czy wierzysz czy nie
                  > ale kierowcą, na tle reszty jestem więcej niż dobrym.

                  Jak każdy Polski kierowca. Znasz takiego co jest gorszy od reszty? Bo ja nie.
                  --
                  Pozdrawiam,
                  galtom

                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                  • hutchence Re: To akurat normalne ;-) 08.11.18, 20:38
                    Od hooya. Codziennie ich spotykam na ulicy. Chcą zabić mnie i innych.
                    I nie jak każdy inny kierowca. Galtom uważasz się za kiepskiego za kółkiem? Ja nie. Zwłaszcza na tle reszty. Przecież nie napisałem, że mam zadatki na rajdowca. Piszę o umiejętności poruszania się po publicznych drogach. Przecież doskonale wiesz, że można spotkać tam takich, którzy nawet z domu nie powinni wychodzić. Ale są też tacy, którzy poruszają się więcej niż poprawnie i tacy, którzy wykonują tę czynność jakby byli do tego urodzeni. Uwielbiam prowadzić samochód. W każdych warunkach. Od 25 lat. Miałem dobrą szkołę w postaci mojego starego, który nawtykał mi do głowy kilka ważnych zasad, które wziąłem sobie do serca. Przejechałem kawał Polski i Europy bez problemu. I tak, uważam się za ponadprzeciętnego kierowcę.
                    • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 09.11.18, 07:15
                      hutchence napisał:

                      > Galtom uważasz się za kiepskiego za kółkiem? Ja
                      > nie.

                      Oczywiście, że nie! Ja?!?!?!?! Zlym kierowcą???
                      W Polsce nie ma (w swoim przeswiadczeniu) zlych kierowcow!


                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                        • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 09.11.18, 12:22
                          To niemożliwe... Robert Kubica i Ja jesteśmy niepowtarzalni - 1 na pokolenie!

                          --
                          Pozdrawiam,
                          galtom

                          "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                            • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 09.11.18, 12:54
                              Mowie calkiem powaznie. Caly czas. Polacy to najlepsi kierowcy, eksperci od skow, pilki noznej, leczenia i do tego jak wiemy, swiat jest nam, jako narodowi wybranemu (bardziej) winny

                              --
                              Pozdrawiam,
                              galtom

                              "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                              • hutchence Re: To akurat normalne ;-) 09.11.18, 16:00
                                Pytanie było bardzo proste. Ty robisz sobie jaja. Jeżeli nie, to znaczy że najprawdopodobniej niczym nie odbiegasz od tych, których krytykujesz. A kierowców w naszym kraju z tego co piszesz masz raczej za fatalnych. Ale mając świadomośćtego powinieneś jak najmniej poruszać się autem bo sprowadzasz na innych zagrożenie.
                                • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 10.11.18, 12:05
                                  Ograniczam sie jak moge - udalo mi sie zejsc do 25 tys rocznie (prywatnie).
                                  A co do pytania, to odpowiedz na nie jest chyba oczywista, wiec po co sobie oczywistosciami tylek zajmowac.

                                  W kazdym razie jak Kowlaskiego, ktory wlasnie wymusil pierwszenstwo zapytasz jakim jest kierowca to najlepszym.

                                  Jedyne gdzie ludzie moga ze wstydem (czasem) sposcic glowe to parkowanie, gdy zapytasz ich tuz po. Ale zwykle to inne auta sa zaparkowane zle dlatego sie meczyli.

                                  --
                                  Pozdrawiam,
                                  galtom

                                  "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                    • tbernard Re: To akurat normalne ;-) 09.11.18, 09:12
                      hutchence napisał:

                      > Od hooya. Codziennie ich spotykam na ulicy. Chcą zabić mnie i innych.
                      > I nie jak każdy inny kierowca. Galtom uważasz się za kiepskiego za kółkiem? Ja
                      > nie. Zwłaszcza na tle reszty.

                      Nie zrozumieliście się.
                      Nie chodzi o to jaki stan jest faktyczny, tylko o to, że powiedzieć o sobie, że jest się ponadprzeciętnym kierowcą może każdy. Na przykład jak jest ruszanie na łuku, to gdy mam możliwość to na ogół reszta zostaje za mną na prawie 100 metrów gdy osiągam prędkość której już nie będę przekraczał i najczęściej przed następnymi światłami zostaję wyprzedzony i wpie... mi się kilku takich przeświadczonych o swojej ponadprzeciętności zamulaczy z opóźnionym zapłonem. No i jak zapala się zielone, to zamiast ruszać zwinnie, to medytują nad tą swoją ponadprzeciętnością.
                      Nie twierdzę, że Ty jesteś też takim zamulaczem, ale każdy z nich też powie też jest ponadprzeciętny, bo przecież frajera wyprzedzili i pokazali mu miejsce w szeregu, chociaż frajer najpierw kozakował (zapewne tak odbierają sprawne ruszenie bez zamulania).
                        • samspade Re: To akurat normalne ;-) 10.11.18, 13:56
                          Nie do końca opisujesz stan faktyczny. Subiektywnie oceniasz siebie jako kierowcę. Galto dobrze napisał. Jako naród znamy się na wielu rzeczach. Znamy to mało powiedziane. Jesteśmy ekspertami. Gdybyś spytał się kierowcę o którym uważasz że jest zagrożeniem na drodze tamten pewnie powie że jest dobrym kierowcą. Bo jeździ od 30 lat i nie miał wypadku.
                          Zresztą co oznacza dobry kierowca? To bardzo pojemne pojęcie.
                          • hutchence Re: To akurat normalne ;-) 11.11.18, 09:40
                            Ktoś kto nie wymusza pierwszeństwa, jeździ uważnie i uprzejmie. Nie traktuje drogi jak swoją własność. Prowadzi "przewidywalnie". Myśli za kółkiem, nie jeździ na pamięć. Porusza się sprawnie i pewnie. Nie "kozaczy" i nic nikomu nie udowadnia.
                                • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 12.11.18, 06:59
                                  Spójrz prawdzie w oczy. Polacy, my w wiekszości uważamy sie za zajebistych, że sie nam należy.
                                  To co sie dieje na drogach to jakby widoczny skutek tego podejscia.

                                  --
                                  Pozdrawiam,
                                  galtom

                                  "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                                  • hutchence Re: To akurat normalne ;-) 12.11.18, 20:04
                                    Nie ma takiego podejścia jako Polak. Wręcz uważam, że nam się wiele rzeczy nie należy. Nikomu nic się nie należy. Na szacunek i uznanie trzeba sobie zasłużyć własnymi czynami a nie przodków (i to też nie wszystkimi)
                                    • galtomone Re: To akurat normalne ;-) 13.11.18, 07:18
                                      Mowie o ogole a nie chlubnych wyjatkach.
                                      Gdyb bylo jak mowisz, to malo kto zglosilby sie po 500+

                                      --
                                      Pozdrawiam,
                                      galtom

                                      "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
                            • samspade Re: To akurat normalne ;-) 11.11.18, 23:36
                              Gdybyś nie opisywał jakiegoś mitycznego stworzenia nawet było by to było piękne. Można by dodać że współpracuje na drodze.
                              Chociaż muszę przyznać że jest na drogach coraz lepiej. Nawet czasami zdarza się że gdy dogoni mnie na S gdy wyprzedzam inne samochody szybki to zwolni do tych 130 140 i poczeka w stosownej odległości. Niestety zdecydowanie częściej spotyka się glonojady. Jestem przekonany że oni uważają że są dobrymi kierowcami. Dla jasności nie traktuj tego jako atak personalny. Nie znam cię nie wiem jak jeździsz. Stwierdzam fakty. Zbyt dużo kierowców na drogach ma w dupie innych użytkowników.
                      • nazimno Re: To akurat normalne ;-) 10.11.18, 11:09
                        Dokladnie to samo obserwuje, zwlaszcza,
                        gdy bywam we Wroclawiu.
                        Wq...ce sa te wszystkie sniete hipopotamy na
                        swiatlach, a zwlaszcza n sterowanych
                        WYJATKOWO krotkich fazach sygnalizatora S3.
                        Czasu wystarcza raptem na 2...3 samochody.
                        Potem sie czeka, q..a, przez caly cykl,
                        aby znow dwoch dupkow raczylo sie
                        obudzic.
    • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 13:42
      To nie jest takie proste. W terenie zabudowanym to może nawet mógłbym przychylić się do interpretacji ministerstwa. Przecież nie musisz wyprzedzać rowerzysty, skoro nie ma miejsca. Jedź spokojnie za nim. Zgodnie z zasadą, że w mieście auto jest intruzem.

      --
      "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
      • galtomone Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 06.11.18, 13:57
        Ja sie mogę w całości przychylić do pomysłu lub nie.
        Nie o to chodzi.
        Wkurzam sie, ze powodem, ze nie nie jest to o czym piszesz a fakt, ze ktoś innym może zawnioskować o cos innego...

        Po pierwsze nie wiadomo czy zawnioskuje.
        Po drugie nawet jeśli to co z tego? Wniosek nie oznacza automatycznej zgody.


        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
          • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 08.11.18, 21:41
            A widziałeś to miasto? Jego powierzchnię? Ludzie z buta chodzą po wąskich uliczkach jak u dziewicy dziurka. Uwielbiam te manipulacje. Miasto miastu nierówne. Ja i ty mieszkamy w Radomiu. Jak na razie nie zanosi się by coś miałoby być wyłączone z ruchu. Bo nie ma takiej potrzeby. Nie interesują mnie problemy komunikacyjne Wawy, Wrocławia czy Mediolanu... Co to znaczy, że moje auto jest intruzem? To znaczy, że pojawia się tam gdzie nie powinno. A tak nie jest. Nie jeżdżę po chodnikach tylko po ulicach. NIE wyłączonych z ruchu. I nie stworzono ich dla służb jak to niejaki doki imputuje tylko dla wszystkich mieszkańców i przyjezdnych. Może kiedyś będzie inaczej. Ale mówmy o tym co jest.
              • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 08.11.18, 22:06
                Konkretnie to gdzie? Gdzie jest tak za głośno, za szybko? Może powinieneś zapytać się mieszkańców pewnej ulicy w Puławach gdzie, jak to napisałeś drastycznie uspokojono ruch zapytać się czy są szczęśliwi. Zwłaszcza jak im ciężarówka z naczepą się telepie po tych wynalazkach co "uspokoiły" ruch. Z obserwacji to najbardziej hałasują dwusuwowe skutery, motocykle, ciężarówki. Auta osobowe jadące po przyzwoitej nawierzchni są znacznie mniejszym generatorem hałasu. Ja mieszkam jakieś 500 od Słowackiego już na skraju miasta gdzie auta i 100 jadą. Słychać tylko szum. Nie przeszkadza mi to. Ale jak zapieprza w środku nocy skuterem gó...arz z randki to hooy mnie i całą dzielnicę strzela.
                PS.
                A Radom w nocy to w porównaniu do np. stolicy to istna oaza ciszy i spokoju.
                • samspade Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 08.11.18, 22:46
                  Konkretnie to na osiedlu. I nie tylko skutery. Również samochody. Od starych bmw ecis tam z rynną zamiast wydechu przez v8 po nowe mki. Chodzi i o hałas i o bezpieczeństwo ludzi. Bo w końcu któryś debil zrobi komuś krzywdę. A gdy nie będzie mógł drogi z ograniczeniem do 40 (odobny temat) traktować jak tor wyscigiwy będzie lepiej.
                  • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 09.11.18, 10:46
                    V8 jest cichsza w 95% przypadków od r4. A nawet rozbujana mocno nie wydaje z siebie dźwięku od którego bolą uszy. Wiem bo mam i jedno i drugie. Od rynien to jest stacja kontroli i patrole policji. A za debili nie odpowiadam.
                    PS. A na którym to osiedlu można tak się rozbujać, żeby ludziom żyć nie dać jadąc szybko? Ale chyba nie osiedlowych drogach jest mowa? Ja tam nie widzę, żeby ktoś przeginał na 40.
                    • samspade Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 10.11.18, 09:49
                      Nie mówię że nie dają żyć. Ale hałasują i bezmyślnie jeżdżą. Zobacz jak potrafią niektórzy jeździć na akademickim. Paderewskiego, Daszyńskiego Rapackiego. A tam jest szkola przedszkole mdk. Sa też strefy 40 ale nikt się nimi nie przejmuje. I nie chodzi o jazdę plus vat.
                      Zdaję sobie sprawę że wykonanie tzw. uspokajaczy może być różne. Mogą zrobić wyniesienia jak na Miłej a mogą przykręcić krawężniki.
                      Czy takie zmiany powstaną szybko. Niestety nie. Ale w końcu powstaną. Zobacz centrum. Ile było krzyków że ruch stanie. Że kury przestana się nieść. Tymczasem zadziałało.
                      Na razie poprawiają bezpieczeństwo na "autostradach" w mieście. Powstają kolejne światła. To wszystko powoli ale się dzieje.
                      Dla jasności. Samochód jest ciągle najlepszym i najszybszym środkiem transportu. Prócz piątkow po poludniu i dni przed swiatecznych. Kiedy mam do zalatwienia sprawy w dwóch urzędach i jechac do klienta nie zalatwie tego szybciej niż samochodem.
        • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 08.11.18, 07:58
          hutchence napisał:

          > W mieście jestem intruzem?

          Ojej, nie wiedziałem, ze rozmawiam z samochodem. Przepraszam, wziąłem cię za człowieka. Ale możesz być dumny, przeszedłeś test Turinga.

          > A rower to nie?

          Czasami, choć rzadko.


          > A koń?

          Jak wyżej. Czasami, choć rzadko.

          > Zgodnie z tą logiką tylko pieszy nim nie jest.

          Tak jest! Jeszcze nigdy pieszy nie potrącił nikogo. Pojazdy tak.


          > To na hooy drogi w miastach?

          Przede wszystkim dla służb ratowniczych, zbiorkomu i zaopatrzenia. I budowy i obsługi infrastruktury.

          > Ale po co ja piszę pod twoim pos
          > tem? Miałem z jełopami nie dyskutować.

          No właśnie po to piszesz, żeby czegoś się dowiedzieć. Mądrego warto posłuchać.




          --
          "War does not determine who is right- only who is left." Bertrand Russell
            • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 09.11.18, 07:14
              Twoje prawo. Pomyśl jednak jak Ty jesteś zaślepiony. Może czujesz, że mam rację, że już w niedalekiej przyszłości będzie źle, bardzo źle, i w dodatku zupełnie inaczej niż teraz. Do następnego razu. Przekonamy się czy to megalomania, czy słuszność.

              --
              “The pen is mightier than the sword, but only in retrospect. At the time of combat, those with the swords generally win.” Margaret Atwood
                  • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 10.11.18, 07:30
                    Bonn i Kolonia przestaną od września 2019 wpuszczać diesle z Euro 5. Są głowy, żeby w Niemczech w ogóle zrezygnować z diesli, a chodzi o 11 milionów aut.
                    Walka z dwutlenkiem węgla plus walka z zanieczyszczeniem powietrza przez diesle plus odwrót od energii jądrowej (i nie chodzi o sensowność ani o fakty, tylko o percepcję) stworzyły perfect storm. To już nie potrwa 20 lat.

                    --
                    "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
                    • nazimno Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 10.11.18, 11:21
                      Niemcy zblaznili sie najpierw kreowaniem
                      nierealnych norm w ramach brukselskiego
                      lobbyingu, a potem zblaznili sie drugi raz,
                      tym razem w skali globalnej produkcja
                      oszukanczych systemow wtryskowych,
                      z ktorej znana jest firma na druga litere
                      alfabetu.

                      To sa mentalni masochisci.
                      Teraz jest cyrk z zakazami i wywlaszczeniem
                      klientow z posiadanych, prawie nowych
                      samochodow.
                      A Niemcy w USA tacy potulni sie zrobili.
                      I zaplacili ludziom kupe kasy.
                      Tego nie da sie odkrecic.
                    • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 11.11.18, 09:45
                      Piszesz o napędzie a nie zakazie poruszania się. Co do diesli nigdy żadnego nie miałem i nie mam takiego zamiaru.
                      Jeszcze nie jedna "abarotka" może stać przez 20 lat. A to co stanie się tam to do mnie dotrze lata później. Sam zaczynam myśleć nad sensem zakupu w przyszłości auta elektrycznego stricte do miasta. Ale na to mnie na razie nie stać. Podobnie jak 99% ludzi w tym kraju.
                      • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 11.11.18, 12:09
                        > Ale na to mnie na razie nie stać. Podobnie jak 99% ludzi w tym kraju.

                        Oczywiście przesadzasz. Ale nie w tym rzecz. To, że tak uważasz, to stan pożądany. Czasy się jednak zmieniają i coraz mniej ludzi chce mieć auto na własność. To nieopłacalne.

                        --
                        "Tussen droom en daad staan wetten in de weg en praktische bezwaren." Willem Elsschot
                        • hutchence Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 11.11.18, 22:03
                          Nie odbieram tego w sensie opłacalności. Raz, że potrzebuję jak cholera. A dwa lubię mieć na własność. tym bardziej, że nie mam zwykłego jeździdła, które i tak chcę zmienić na jeszcze bardziej absurdalne.
                          PS
                          Przepraszam za wszystkie inwektywy z mojej strony pod twoim adresem. Możliwe, że nie zgadzamy się i to bardzo w pewnych kwestiach. I to mocno. Ale to nie usprawiedliwia mojego zachowania. następnym razem lepiej się ignorować. Sorki jeszcze raz.
                          • do.ki Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 11.11.18, 22:44
                            No problemo. Zresztą, auta to tylko jeden objaw nadchodzącego końca świata as we know it. Co my będziemy jeść gdy zwycięży myślenie, że jedzenie zwierząt jest be? Oczywiście, za tym pójdzie w ślad, że dobre mięsko będzie coraz droższe, aż do chwili że będziemy skazani albo na chwasty, albo na robale, w najlepszym wypadku na jakieś biotechnologiczne papki z hodowli tkankowej, które ponoć niczym się nie różnią, ale ja tam nie bardzo wierzę. Po prostu chcę umrzeć zanim do reszty udupią ruch na drogach i w kuchni.

                            --
                            "The best argument against democracy is a five-minute conversation with the average voter." Winston Churchill
    • klemens1 Re: Cóż za argumentacja ministerstwa... - debile? 10.11.18, 20:37
      Przyznam bez ironii, że całkowicie się z tobą zgadzam.
      Ministerstwo przyznaje tu niejako, że można by najeżdżać w takiej sytuacji na tę ciągłą, "no ale wiecie - przepisy z definicji muszą być ch...owe i nieżyciowe".
      Ja na linie ciągłe czy przerywane w ogóle nie patrzę - są tak idiotycznie wymalowane, że ufam tylko swojej ocenie sytuacji. I mowa tu nie tylko o ciągłych - przerywanych, gdzie wyprzedzanie jest idiotyzmem, też jest dużo.

      --
      www.sprawdzpodatki.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka