Dodaj do ulubionych

Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo

25.01.20, 00:06
O ile faktycznie w miastach są zebry i tam ochrona pieszego jest także przed przejściem, to już na drogach gdzie jest 50 km/h i więcej nie ma takich przejść są tylko brody, gdzie pieszy nie ma pierwszeństwa i sygnalizacja wzbudzana przyciskiem.

www.brd24.pl/infrastruktura/piesi-maja-pierwszenstwo-pasami-zawsze-maja-zebry-zrobili-niemcy/

--
Lepiej mieć owsiki niż żadne życie wewnętrzne!
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 25.01.20, 00:25
      Ale przecież piszę o tym od lat.
      W Niemczech przejście dla pieszych jest wyjątkiem, a nie regułą.
      U nas nasrane jest Przemku tych przejść od zajebania, nawet w miejscach, gdzie korzysta z nich raz na dzień pies z kulawą nogą.
      I nie, nie jest tak, że tylko w strefie "30"... gdzieś ze dwa lata temu na twarzoksiążce wklejałem takie zdjęcie z Goerlitz, gdzie przejście było w miejscu, gdzie dozwolone było "50" - jak ci się nie chce, to ja poszukam i poniżej wkleję, jak takie przejście wygląda :)


      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • qqbek Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 25.01.20, 00:51
        Żem się dorwał na ostro do pyskoksiążki i wygląda na to, że to akurat na mojej wsiowej grupie wrzucałem, a nie na "ogóle" :D
        W każdym bądź razie... tak wygląda przejście w DE.


        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
      • galtomone Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 27.01.20, 10:03
        qqbek napisał:

        > Ale przecież piszę o tym od lat.
        > W Niemczech przejście dla pieszych jest wyjątkiem, a nie regułą.
        > U nas nasrane jest Przemku tych przejść od zajebania, nawet w miejscach, gdzie
        > korzysta z nich raz na dzień pies z kulawą nogą.

        Osobiscie tez bym optowal za zmniejszeniem ilosci przejsc. Duzym. Na tych co zostana bezwzgledne pierwsznstwo pieszych, takze nim wejda na jezdznie.

        Ale, jednoczesnie pozwolibym pieszym bezkarnie przekraczac ulice poza przejsciami a nawet na czerwonym.

        Z moich osobistych obserwacji zachowan wlasnych i innych pieszych jest tak, ze jak sa pasy a do tego jeszcze zielone swiatlo... to czesto sie lezie na jezdnie bez patrzenia. Takiefalszywe poczucie bezpieczenstwa, ze pasy i swiatla dla pieszych zatrzymuja magicznie nadjezdzajace auta.
        Wiec tym bardziej nalezy nacisnac na kierowcow by bardziej uwazali.

        Ale jak sie przechodzi tam gdzie teoretycznie nie wolno, to jednak praktycznie wszyscy x razy sprawdzaja i szukaja dobrego momentu. Zadko widuje kogos, ktoo wlazi na jedznie bez patrzeia, tak jak na pasy.

        Przypuszczam tez, ze na 1000 osob przechodzych przez jezdnie na pasach i 1000 poza pasami wiecej wypadkow bedzie na pasach, wlasnie z tego powodu - sa pasy = jest bezpiecznie.



        --
        Pozdrawiam,
        galtom

        "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
        • tbernard Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 27.01.20, 11:35
          Tam gdzie natężenie ruchu pojazdów jest duże przejścia powinny być ze światłami na przycisk z możliwością przechodzenia bez przyciśnięcia jak akurat zdarzy się, że nic nie jedzie. Pozwoli to uniknąć, sytuacji, że ktoś wciska ale nie dostaje z automatu zielonego, to i tak przechodzi, a po chwili jak już przejdzie, to zielone się zapala, a dojeżdżające w tym momencie samochody są niepotrzebnie zatrzymywane.
        • olivkah Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 27.01.20, 13:45
          galtomone napisał:

          > Ale jak sie przechodzi tam gdzie teoretycznie nie wolno, to jednak praktycznie
          > wszyscy x razy sprawdzaja i szukaja dobrego momentu. Zadko widuje kogos, ktoo w
          > lazi na jedznie bez patrzeia, tak jak na pasy.

          Są nawet takie osoby, które przebiegają na czerwonym świetle, bez patrzenia, prosto pod samochód. I ubezpieczenie dopatruje się 30-40 procent winy kierowcy, który przejeżdżał na zielonym świetle i nie widział biegnących, bo mu zasłaniał autobus (sytuacja z UK, wczoraj był taki artykuł w Daily Mail).
                  • tbernard Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 27.01.20, 18:35
                    Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

                    2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

                    3. Kierującemu pojazdem zabrania się:

                    1) wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;

                    2) omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;


                    Jedynie wyprzedzanie jest dozwolone na przejściu z ruchem kierowanym i to na dodatek zachowania szczególnej ostrożności. Przy omijaniu nie dopisano warunku dopuszczającego. Można by się chyba czepiać jeszcze, czy autobus zatrzymał się dlatego, żeby pieszych puścić, czy może dlatego, że miał czerwone, a jak zielone dostał, to pieszy mu wlazł i przedłużył stanie. Literalnie ta ostatnia sytuacja niby usprawiedliwia kierowcę, ale tak na prawdę, to z jego strony jest czysta ruletka zgadywanie dlaczego ten autobus się zatrzymał. Uprawianie zaś ruletki w takich okolicznościach na pewno dowodzi braku zachowania szczególnej ostrożności.
                    • olivkah Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 09:01
                      Można by się chyba czepiać jeszcze, czy autobus zatrzymał się dl
                      > atego, żeby pieszych puścić, czy może dlatego, że miał czerwone, a jak zielone
                      > dostał, to pieszy mu wlazł i przedłużył stanie. Literalnie ta ostatnia sytuacja
                      > niby usprawiedliwia kierowcę, ale tak na prawdę, to z jego strony jest czysta
                      > ruletka zgadywanie dlaczego ten autobus się zatrzymał. Uprawianie zaś ruletki w
                      > takich okolicznościach na pewno dowodzi braku zachowania szczególnej ostrożnoś
                      > ci.

                      Tak, autobus stał, bo czekał na możliwość skrętu. Ty faktycznie zatrzymujesz się w takiej sytuacji, jadąc prosto na zielonym?
                      • tbernard Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 09:19
                        olivkah napisała:

                        >
                        > Tak, autobus stał, bo czekał na możliwość skrętu. Ty faktycznie zatrzymujesz si
                        > ę w takiej sytuacji, jadąc prosto na zielonym?

                        Oczywiście, że się nie zatrzymuję, tak tylko sobie teoretyzuję podpierając cytatami z pisma świętego.
                        Zresztą jak pisałaś, to w UK przypisali częściową winę kierowcy a tamtejszego pisma nie znam i może tam kierowca musi się z tym liczyć. U nas zaś obowiązuje zasada ograniczonego zaufania pozwalająca ufać, że inni zachowują się przepisowo o ile okoliczności nie wskazują na możliwość innego zachowania. Jeśli pieszy wbiegł zza autobusu mając czerwone, to kierowca nie widział żadnych okoliczności wskazujących i miał prawo zakładać, że każdy do przepisów się zastosuje.
                        • tiges_wiz Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 09:44
                          Nie ma ograniczonego zaufania tylko szczególna ostrożność, ale też i nie zawsze tylko tam gdzie jest wpisana w ustawie:

                          Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa
                          tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny
                          oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

                          --
                          Lepiej mieć owsiki niż żadne życie wewnętrzne!
              • galtomone Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 07:29
                olivkah napisała:

                > No i jak w takich sytuacjach traktować kierowców, czy faktycznie mają ponosić
                > część odpowiedzialności, nawet jeśli sami są na zielonym, czy to się będzie pr
                > zyczyniać do zwiększenia bezpieczeństwa?

                A kto sugeruje, ze gdy kierowca ma zielone i rozjedzie kogos na drodze (zakladajac, ze nie popelni innych naduzyc przy okazji) bedzie uznany za winnego?

                Owszem, bedzie.

                Na przejsciu dla pieszych (a tych bedzie mniej - wiec chyba latwiej bedzie je zauwazyc....) zero litosci. 100% odpowiedzialnosci ponosi kierowca (i oczywiscie mowimy o sytuacji bez swiatel na przejsciu, bo to Ci chyba umyka).

                Poza przejsciem, pieszy moze isc jesli chce - nawet na czerwonym - ale ponosi 100% odpowiedzialnosc za to co siestanie. W UK to dziala zajebiscie.

                I powtarzam, znaczac wiekszosc ludzi, jak ma przejsc tam gdzie "nie wolno" to 10 razy sprawdzi zanim wejdzie na jezdnie. A Ci sami ludzie juz az tak ostroni na przejsciach nie sa.



                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "Speed has never killed anyone, suddenly becoming stationary - that's what gets you." - Jeremy Clarkson
                • olivkah Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 09:01
                  galtomone napisał:
                  .
                  >
                  > Poza przejsciem, pieszy moze isc jesli chce - nawet na czerwonym - ale ponosi 1
                  > 00% odpowiedzialnosc za to co siestanie. W UK to dziala zajebiscie.

                  Piszesz w chaotyczny sposób. Jakie czerwone poza przejściem?

                  Podałam przykład właśnie z UK, w którym część odpowiedzialności za zdarzenie wynikające z przebiegania pieszych na czerwonym próbuje się przenieść na kierowcę. To nie wydaje mi się takie zajebiste dla tego kierowcy.
                  • galtomone Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 09:45
                    1. Przejscie z sygnalizacja sprawa prosta i oczywista - idzie/jedzie ten kto ma zielone - sprawca bedzie ten co byl na czerwonym. Ale pozwalamy piszym przechodzic na czerwonym bez mandatu. Znaczaca wiekszosc uwaza kiedy wchodzi na jezdnie. Zatem lepiej by rozgladali sie w poszukiwaniu auta (realnego niebezpieczenstwa) niz policji (bo mandat). W UK dziala.

                    2. Na pasach bez sygnalizacji - zakladajac, ze liczba takich przejsc znaczaco sie zmniejszy (miedzy innymi po to by kierowcy zaczeli zwracac na nie uwage, dzis z przejsciami jest jak ze znakami - mamy ich tak duzo, ze wielu polowy nie zauwaza) - bezwzgledne pierwszenstwo pieszych, takze nim wejda na jezdnie.

                    3. Podobnie jak na czerwonym (przyklad 1) - pozwalamy pieszym przechodzic przez jezdnie w dowolnym miejscu. Ale w p. 1 i tu, to pieszy ponosi 100% odpowiedzialnosci. Czyli moze to zrobic (bez kary w postaci mandatu) ale na wlasna odpowiedzialnosc i bedzie sprawca jesli cos sie stanie.

                    Masz juz jasnosc?

                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                    • tbernard Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 11:17
                      galtomone napisał:

                      > 1. Przejscie z sygnalizacja sprawa prosta i oczywista - idzie/jedzie ten kto ma
                      > zielone - sprawca bedzie ten co byl na czerwonym. Ale pozwalamy piszym przecho
                      > dzic na czerwonym bez mandatu. Znaczaca wiekszosc uwaza kiedy wchodzi na jezdni
                      > e. Zatem lepiej by rozgladali sie w poszukiwaniu auta (realnego niebezpieczenst
                      > wa) niz policji (bo mandat). W UK dziala.
                      >

                      Nie byłem w UK, więc opieram się na tym co piszą ludzie oznajmiający, że byli.
                      A poprzedniczka napisała:
                      "Podałam przykład właśnie z UK, w którym część odpowiedzialności za zdarzenie wynikające z przebiegania pieszych na czerwonym próbuje się przenieść na kierowcę."

                      Widzę tu sprzeczność.
                      Chyba, że poprzedniczka pominęła jeszcze jakieś istotne okoliczności typu przekroczenie przepisowej prędkości przez kierowcę w momencie gdy zaskoczył go pieszy mający czerwone.
                      • galtomone Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 11:32
                        Poprzedniczki pytaj. Poza tym zwracam uwage na wyraznie "probuje sie".
                        Zapewne ww takich sytuacjach, gdy pieszy co prawda wlaz na czerwonym pod auto, ale to auto zamiast jechać 30 mph jechalo 60 lub wiecej.
                        Trudno uznać w takiej sutiacji, że kieroca żadnej odpowiedzialności i wspolwiny nie ponosi.

                        W kazdym razie w ytuacjach czystych, czyli kierowca jechal jak powinien a peszym mu wlaz pod maske wtedy gdy mu nie bylo wolno to piszy odpowiadal, takze za szkody jesli np. kierowca go ominął i w inne auto przywali.

                        Ale nikt piszych za przechodzenie przez jednie gdy wszystko jest OK i nie stwarzają niebezpieczenstwa nie sciga.
                        Zas tam gdzie sa pasy faktycznie sa traktowani troche jak swiete krowy.

                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                        • tbernard Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 11:40
                          galtomone napisał:

                          >
                          > W kazdym razie w ytuacjach czystych, czyli kierowca jechal jak powinien a peszy
                          > m mu wlaz pod maske wtedy gdy mu nie bylo wolno to piszy odpowiadal, takze za s
                          > zkody jesli np. kierowca go ominął i w inne auto przywali.
                          >

                          To świetnie zadziała, gdy pieszy będzie honorowy i super uczciwy i nie spieprzy.
                          Obawiam się, że nasi piesi są mniej uczciwi od tych w UK i sobie po prostu pójdą gdzieś w siną dal, bo to nie ich problem, że Ty się stuknąłeś z kimś, bo usiłowałeś pieszego oszczędzić.
                          • galtomone Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 28.01.20, 12:16
                            tbernard napisał:

                            > To świetnie zadziała, gdy pieszy będzie honorowy i super uczciwy i nie spieprzy
                            > .

                            Widać jakos sobie z tym radza...

                            > Obawiam się, że nasi piesi są mniej uczciwi od tych w UK i sobie po prostu pójd
                            > ą gdzieś w siną dal, bo to nie ich problem, że Ty się stuknąłeś z kimś, bo usił
                            > owałeś pieszego oszczędzić.

                            Acha, bo w UK to sami uczciwi... pewnie dlatego wiezienia puste.

                            --
                            Pozdrawiam,
                            galtom

                            "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                        • olivkah Re: Im mniej przejść tym bezpieczniej, ale... 29.01.20, 12:14
                          galtomone napisał:

                          > Poprzedniczki pytaj. Poza tym zwracam uwage na wyraznie "probuje sie".
                          > Zapewne ww takich sytuacjach, gdy pieszy co prawda wlaz na czerwonym pod auto,
                          > ale to auto zamiast jechać 30 mph jechalo 60 lub wiecej.
                          > Trudno uznać w takiej sutiacji, że kieroca żadnej odpowiedzialności i wspolwiny
                          > nie ponosi.
                          >

                          Dopuszczalna prędkość nie była w tamtej sytuacji przekroczona. Tak, tylko próbuje się (nie wiem jaki wynik ostateczny będzie), ale niepokoi mnie samo podejście, to założenie, że jeśli prawo dopuszcza przechodzenie pieszych na czerwonym, to oznacza, że kierowca musi cały czas taką ewentualność brać pod uwagę, nawet jeśli sam ma zielone.
    • waga170 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 25.01.20, 00:47
      Tylko kwestia czasu a pokaze sie filmik z kierowca opieprzajacym pieszego na pasach za to ze nie wie ze teraz jest suwak. Do konca swiata i jeden dzien pozniej nie ogarniemy dwoch problemow:
      1) Dwa samochody spotykaja sie w jednym miejscu.
      2) Samochod i pieszy spotykaja sie w jednym miejscu.
      • kokosowy15 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 25.01.20, 17:58
        Sygnalizacja dla większości kierowców coś znaczy, ale dla niektórych niekoniecznie. W tym tygodniu dwoje pieszych zostało rozjechanych przy czerwonym dla samochodów. Bezpieczniej było by zlikwidować przejścia poza skrzyżowaniami i pozwolić pieszym przechodzic w każdym miejscu.
        • klemens1 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 14:34
          kokosowy15 napisał(a):

          > Sygnalizacja dla większości kierowców coś znaczy, ale dla niektórych niekoniecz
          > nie. W tym tygodniu dwoje pieszych zostało rozjechanych przy czerwonym dla samo
          > chodów. Bezpieczniej było by zlikwidować przejścia poza skrzyżowaniami i pozwol
          > ić pieszym przechodzic w każdym miejscu.

          No tak - jak raz na rok dwoje pieszych zostanie rozjechanych przy swoim zielonym, to lepiej sygnalizację zlikwidować.
          Jak widzę takie durne wnioskowanie, to myślę, że ten naród musi wyginąć.
          • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 08:56
            klemens1 napisał:

            > kokosowy15 napisał(a):
            >
            > > Sygnalizacja dla większości kierowców coś znaczy, ale dla niektórych niek
            > oniecz
            > > nie. W tym tygodniu dwoje pieszych zostało rozjechanych przy czerwonym dl
            > a samo
            > > chodów. Bezpieczniej było by zlikwidować przejścia poza skrzyżowaniami i
            > pozwol
            > > ić pieszym przechodzic w każdym miejscu.
            >
            > No tak - jak raz na rok dwoje pieszych zostanie rozjechanych przy swoim zielony
            > m, to lepiej sygnalizację zlikwidować.
            > Jak widzę takie durne wnioskowanie, to myślę, że ten naród musi wyginąć.

            Jeśli celowo użyłeś tego samego schematu wnioskowania, który krytykujesz, to obawiam się, że ironii może większość nie wyczuć.
    • oixio Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 25.01.20, 18:31
      Nareszcie rusza myślenie w dobrym kierunku z wyjątkiem używanych słów:
      "W Niemczech piesi przed przejściami mają pierwszeństwo zanim jeszcze wejdą na pasy."
      To, że kierujący mają obowiązek umożliwienia przejście pieszemu nie wynika proste "nasze" odwracanie sytuacji!
      www.prawko-kwartnik.info/audyt-brd-2013.html

      Czas leci, ludzi zabija się słowami i systemowo.

      • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 16:20
        Z tego co tam napisane, to mają kilka rodzajów przejść. Te tak oznakowane jak u nas bez sygnalizacj występują rzadko i do tego na obszarach z obniżoną dopuszczalną prędkością do 30 km/h. Przejścia typu bród gdzie pieszy nie ma pierwszeństwa to nie do końca rozumiem. Bo po co one? Bo idea przejścia z sygnalizacją to okej, jasna dla każdego. Ale po cholerę te brody, skoro jak ich nie ma, to pieszy i tak na własną odpowiedzialność przechodzi czekając aż będzie czysto. Co ten bród daje? Czy może powoduje, że poza nim w jakimś obszarze powiedzmy 100 metrów jest wręcz zakaz przechodzenia na drugą stronę?
        • bwv1080 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 16:36
          tbernard napisał:

          > Z tego co tam napisane, to mają kilka rodzajów przejść. Te tak oznakowane jak u
          > nas bez sygnalizacj występują rzadko i do tego na obszarach z obniżoną dopuszc
          > zalną prędkością do 30 km/h.

          Sugeruję pisać na tematy, o których dysponujesz jakąś wiedzą.
          Na temat ruchu drogowego w Niemczech nie dysponujesz takową, wiec lepiej nie pisz.
          • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 08:14
            Sugeruję czytać ze zrozumieniem. Nie pisałem, że dysponuję wiedzą jak jest w Niemczech, tylko opieram się na tym co napisano w podlinkowanym na początku materiale. Wręcz wyraźnie na koniec użyłem trybu pytającego skierowaną do tych co tą wiedzę mają.
      • bwv1080 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 16:33
        samspade napisał:

        > Mityczne czyli w Niemczech nie ma czegoś takiego jak pierwszeństwo dla pieszych

        Owszem, jest. Wynika jasno z zapisu w § 26 niemieckiej ustawy o ruchu drogowym:

        (1) An Fußgängerüberwegen haben Fahrzeuge mit Ausnahme von Schienenfahrzeugen den zu Fuß Gehenden sowie Fahrenden von Krankenfahrstühlen oder Rollstühlen, welche den Überweg erkennbar benutzen wollen, das Überqueren der Fahrbahn zu ermöglichen. Dann dürfen sie nur mit mäßiger Geschwindigkeit heranfahren; wenn nötig, müssen sie warten.

        Ten temat już kila razy przerabialiśmy.

        > Z ciekawości też mają tak chujowe zapisy jak u nas? Czy mają jasno stwierdzone
        > że pieszy na przejściu nie ma pierwszeństwa?

        Jest jasno stwierdzony obowiązek kierujących znacznego zmniejszenia prędkości, aż do zatrzymania włącznie, jeśli konieczne, aby umożliwić pieszemu, który ma widoczny zamiar przejścia na drugą stronę drogi, ww. przejście. Bez względu na to, czy pieszy jest już na jezdni, czy nie, bo to w ogóle nie jest parametrem w dyskutowanym przepisie.
        • samspade Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 23:26
          bwv1080 napisała:

          > samspade napisał:
          >
          > > Mityczne czyli w Niemczech nie ma czegoś takiego jak pierwszeństwo dla pi
          > eszych
          >
          > Owszem, jest.

          Pierwszeństwo? Ale wtedy było by rzeczywiste a nie mityczne.

          > Jest jasno stwierdzony obowiązek kierujących znacznego zmniejszenia prędkośc
          > i, aż do zatrzymania włącznie, jeśli konieczne, aby umożliwić pieszemu,
          > który ma widoczny zamiar przejścia na drugą stronę drogi, ww. przejście[/b]. Be
          > z względu na to, czy pieszy jest już na jezdni, czy nie, bo to w ogóle nie jest
          > parametrem w dyskutowanym przepisie.

          To brzmi jak pierwszeństwo.
      • wislok1 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 20:47
        Pieszy ma pierwszenstwo na przejsciu...
        Ale jednoczesnie prawie wszystkie przejscia dla pieszych sa z sygnalizacja swietlna
        Wiec jesli jest czerwone swiatlo dla pieszych, to pierwszenstwo ma kierowca w aucie...
        Jesli sygnalizacja swietlna jest wylaczona, co zdarza sie czasami w nocy, to pierwszenstwo na zawsze pieszy...
        • bwv1080 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 26.01.20, 21:52
          wislok1 napisał:
          > Jesli sygnalizacja swietlna jest wylaczona, co zdarza sie czasami w nocy, to pi
          > erwszenstwo na zawsze pieszy...

          Wolna fantazja. Nie ma znaku 350 Fußgängerüberweg, a światła się nie palą, to nie ma wyznaczonego przejścia dla pieszych.
            • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 08:32
              wislok1 napisał:

              > Jak jest namalowana zebra i jest znak, to jest przejscie

              Wcześniej zaś napisałeś:

              "Jesli sygnalizacja swietlna jest wylaczona, co zdarza sie czasami w nocy, to pierwszenstwo na zawsze pieszy..."

              Możesz podszkolić się w kwantyfikatorach aby nie wprowadzać innych w błąd?
              Na fotkach można sporo spotkać przejść ze światłami na przycisk bez pasów (owe brody z artykułu), to jak światła nie działają, to powinno być, że pieszy ma ustępować. Nie twierdzę, że nie ma świateł wzbudzanych przyciskiem gdzie są pasy ale na mapach gugla nie potrafię takich znaleźć w Niemczechach.
                • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 18:47
                  Twoja wina, że raz piszesz ZAWSZE, a potem okazuje się, że w jakichś szczególnych przypadkach. Skoro jednak nie uważasz je za szczególne, to podlinkuj obrazek.
                  Doprecyzuje jeszcze raz, chodzi o szczególne, gdzie jest zebra i oznakowanie pionowe dla kierowców oznaczające przejście i na dodatek światła, które są w nocy wyłączane i to powoduje, że pieszy ma tam pierwszeństwo zawsze.
                  Pewnym problemem może być paranoiczne podejście w krajach pohitlerowskich co do fotografowania ulic, ale w większych miejscowościach pozwolono, więc jest gdzie szukać.
                  O ile same zebry, choć niełatwo, to na upartego daje się znaleźć, to zebry gdzie jest przejście ze światłami nie udało mi się. Jeszcze raz podkreślę, to nie jest teza z mojej strony, że takich miejsc nie ma i może to wynikać z mojej niewiedzy i niebywania tam. Ty wiedzący i bywający bez problemu zapewne link znajdziesz.
                  • wislok1 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 18:57
                    To nie moja wina, ze Google street view NIE dziala w wiekszosci Bawarii

                    WIec jak mam podlinkowac obrazek?

                    Oczywiscie, ze chodzi o szczegolne miejsca---
                    Takie w miescie powiatowym na poludnie od Monachium zauwazylem 1 ( slownie jedno )
                    Czyli sa to bardzo rzadkie sytuacje

                    To przejscie jest tu:
                    www.google.com/maps/place/J%C3%B6rg+Mengel/@47.8399413,11.1401433,18z/data=!4m13!1m7!3m6!1s0x479db56ec14e78eb:0x41e48add78baee0!2s82362+Weilheim+in+Oberbayern!3b1!8m2!3d47.8406859!4d11.1421379!3m4!1s0x479db541da765437:0x8f15b4b22bcc0c6d!8m2!3d47.8402399!4d11.1406403

                    Na Unterer Graben, na skrzyzowaniu z Cavaliergasse i Lohgasse


    • tbernard Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 27.01.20, 19:57
      tiges_wiz napisał:

      > O ile faktycznie w miastach są zebry i tam ochrona pieszego jest także przed przejściem, to ...

      To znaleźć takie zebry jest nie lada wyczynem w miejscach gdzie jest Street View lub tam gdzie nie ma to z satelity. Może z satelity jakość nie najlepsza, ale skoro widać strzałki na jezdni, linie wyznaczające pasy ruchu i skośne linie z obszarami wyłączonymi, to zebry jako przejścia też powinny dać się tak namierzyć.
    • race444 Re: Przejścia w DE i mityczne pierwszeństwo 28.01.20, 10:31
      Po co ta dyskusja. Wystarczy mieszkac w Niemczech kilka lat / w moim przypadku to tylko 31 lat/ i kiedy przyjedziesz do Polski widac roznice………….. a roznica jest bardzo duza, np: ostatnio jechalem przez wies ok.4 kilometrow, szybkosc dozwolona 50 km/h i ja jechalem na tempomacie 50 km/h, na tym odcinku zostalem 4x wyprzedzony, 1x pokazano mi srodkowy palec i 2x zatrabiono. Pytanie: Czy w Niemczech jest to mozliwe ??????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka