Dodaj do ulubionych

Z kim na browara lub wódeczkę

09.02.20, 01:40
z forum auto moto byście się wybrali do knajpy. Bo ja np z Wagą, Jeepem i Szymispanda.
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 02:16
      Dzieki za wyroznienie. Ja tez bym sie wybral z wieloma lacznie jezeli nie przede wszystkiem, z Klimkiem i Nazim, a chuj tam, zwlaszcza jak beda stawiali. To by bylo troche trudne logistycznie zeby sie takie szerokie grono na raz spotkalo w jednym miejscu, ale czemu nie w tym samym czasie? Umowmy sie na jakas konkretna date i godzine i zacznijmy wznosic toasty!

      Przypomnial mi sie kawal. W jednym barze w Irlandii zawsze o szostej przychodzil gosc i zamawial dwa drinki. Okazalo sie ze dokladnie w tym samym czasie w Australii jego brat tez przychodzil do baru i tez zamawial dwa drinki, za siebie i za brata. Az jednego razu ten w Irlandii zamowil tylko jednego drinka. No to barman: I am sorry about your brother..., A gosciu mowi Brother is fine, tylko ze ja rzucilem picie.
      • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 19.02.20, 00:40
        yasiaq napisał:

        > Najbezpieczniej z kimś bardziej oddalonym. Im dalej tym lepiej wtedy ryzyko "ko
        > nsumpcji" tego spotkania będzie mniejsze…

        Czyli jak z kims pijemy pierwszy raz to nie siadac naprzeciwko niego tylko obok i to jak najdalej?
        Bo on po konsumpcji moze nagle miec "cofke"?
    • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 14:59
      Z całą masą osób.
      Chyba łatwiej wymienić tu te 2-3, z którymi bym nie chciał :)

      Misio, CAPSIK i Aaron :)

      --
      Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 19:26
          engine8 napisał(a):

          > z Misiem bys nie chcial? Naprawde? :)

          Nie, można się różnić poglądami (od tego jest forum), ale nie ma co sobie psuć picia towarzystwem osoby wyraźnie niereformowalnej.
          Dlatego z nazim czy schweppes-em chętnie, pomimo sporych różnic zdań, a z Misiem i capslockiem nie.


          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
        • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 19:31
          waga170 napisała:

          > Misio to chodzi do baru gdzie za pol ceny serwuja wodke zlewana z niedopitych k
          > ieliszkow.

          Od razu mi przed oczami stanęła scena z "Gangów Nowego Jorku" i drink "All Sorts" 🤣


          --
          Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 19:45
            Na niektorych granicach celnicy konfiskowali niezadeklarowane trunki i na oczach "petenta" otwierali i wylewali do zlewu. Jestem pewien ze za kolankiem rura nie szla w dol do kanalizacji tylko w bok do jakiegos zbiornika...
          • samspade Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 20:14
            Mnie od razu przypomina mi się jak z 10 lat temu bodajże na krakowskim przedmieściu tym przy bramie krakowskiej staliśmy z kolegą przy jakimś okraglaku. Staliśmy przy "zapleczu" i widzieliśmy jak pan do plastikowego kubka wypełnionego 3/4 piwem dolał resztę i sprzedał dalej. Pewnie nie zawołał pół ceny.
            • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 09.02.20, 21:38
              Cebula z niego wyszła ;)
              Lublin to złe miejsce dla przyjezdnych, bo się knajpiarze i hotelarze nauczyli łupić przyjezdnych (tak studentów, jak i przede wszystkim turystów) nie gorzej niż w Warszawie czy Krakowie.
              Jak piwo w plastiku to tylko plac po przedwojennym hotelu "Victoria" (obecnie przy "Pedecie" od modernistycznego domu towarowego wybudowanego tam w latach 60-tych, obok kościoła Kapucynów) - był tam kiosk ruchu na rogu i ten "okrąglak" właśnie przy skraju placu, w jego środku (zresztą w tym okrąglaku jest też poziom podziemny).

              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 08:55
                  Eee, kazdy koneser wie ze na kuflu na gorze jest odlana w szkle taka mala pozioma kreska, oznaczajaca dokladnie gdzie jest ta "znamionowa" pojemnosc. To sie miedzy piwoszami nazywalo "wlos". Bufetowej sie mowilo Prosze pani, tu jest jakis wlos i pokazywalo go palcem. Przynajmniej u nas w Jantarze na Swietokrzyskiej. Lata 70-te.
                  • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 23:14
                    A najbardziejmi sie podobal jak jakies 15 albo wiecej lat temu na Lotnisku w Tokyo pokazaly sie automaty do nalewania piwa...Ktore robily to bezblednie. Mialay szklanki w lodowce ktore trzeba bylo recznie podstawic i nacisnac guzik a automat Ustawial nachylenie szklanki, dozowal ilosc piwa i ile piany i na koncu plastikowy pasek wyrownywal/zgarnial piane na czubku szklanki... nienaturalna perfekcja
                    Spedzlaimy tam tony Jenow aby zobaczyc jak powtarzalny byl ten proces...
                    • bwv1080 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 22.02.20, 11:11
                      engine8:
                      > automaty do nalewania piwa...Ktore robily to bezblednie

                      Automat do piwa to lekka rozgrzewka przed prawdziwymi wyzwaniami. Teraz roboty potrafią zrobić poprawne (a nie podrabiane pseudo z automatu) cappuccino.

                      robot barista
                      • bwv1080 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 22.02.20, 11:12
                        Skrypt z wstawianiem linków nie działa.

                        www.google.de/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwiTtKXm8-TnAhXQjqQKHTJ6AYkQwqsBMAB6BAgKEAQ&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DsgwD3UQXTRE&usg=AOvVaw1PZ4xGdW6cMMlC0pKhYIAc
                      • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 23.02.20, 00:24
                        Wiem, ale to bylo 20 lat temu i cappuccino z automatu smakuje inaczej niz recznie robione a piwo nalane przez robota dokladnie tak samo jak by to zrobil czlowiek :) Chciaz czasami czlowiwk wyleje pare szklanek zanim mu sie uda ze swiezej beczki dobrze nalac :)
                        I wtedy podobny zaskoczeniem byly siedzenia w ubikacji sterowane pilotem.
                        Jak wrocilem to musialem takie miec.... i do dzis sie z tym nie rozstaje... :)
              • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 16.02.20, 17:09
                frequenter.light napisał:

                > Ze gej? Cóż - ja toleruje ze ktos tak ma, ale nie toleruje takich rzeczy wobec
                > mnie - wtedy wieczór misiowi by się szybko zakończył.

                Ja tam moich znajomych gejów najczęściej lubię. Dużo rzadziej trafiają się w tej mniejszości ludzie niesympatyczni.
                Ale z misiem bym na browara nie poszedł.
                Gej, kryptogej, czy typowy piczkowyznawca, po prostu nie lubię głupoty i tępego, bezrozumnego uporu.


                --
                Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                  • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 16.02.20, 21:22
                    Ogólnie mam wrażenie, że geje to wrażliwsi, bardziej "ludzcy" ludzie.
                    Przynajmniej ci, którzy mieli odwagę "wyjść z szafy".

                    Mam takiego kolegę ze studiów.
                    Syn przykładnej rodziny, która od wieków "wielka, polska, katolicka"...
                    Został na uczelni, rodzice go wyswatali... i długi czas był z niego kawał chuja, reszta dziada.
                    Studentów gnoił, kolegów w pracy podpierdalał o byle co, ogólnie to nawet nie miałem ochoty z nim gadać.

                    Rozwiódł się, wyprowadził do UK.
                    Ostatnio go spotkałem w okresie świątecznym, na spotkanie wzięła go jedna z naszych wspólnych koleżanek - zupełnie inny człowiek.
                    Poszliśmy w małej grupie do knajpy, gość uśmiechnięty, normalny, nawet zabawny.
                    Nic z niegdysiejszej spiny i sztuczności.

                    Ma z mężem, Australijczykiem małą agencję reklamową w Londynie i zupełnie inaczej zaczął świat postrzegać.

                    --
                    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                    • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 16.02.20, 21:36
                      no wiesz gejej maja duzo a babskiej psychiki wiec sa "delkatni" i "uprzejmi" ze az sie zygac czasami chce...

                      I ja im pozwalam zyc tak jak tylko chca... nie uwazam jednaka ze sa tymep "normalnym" ale devicja natury i nie powinni jej uzywac do tego aby wszedzi i zaqawsze miec te same prawa i przywileje co ludzie "normaalni" dlatego ze wile praw i zasad zostalo ustalonch dla norlanych ludzi dla podtrzymnia zdrowego gatunku....
                      Pisaem za mam i kolege i sasidow.. Kolega mieszka sobie spokojnie z partnerem i nie wdza nikomu...
                      Sasiedzi podbnie z tym ze Ci wykorzystali prawo ze jedna z najwwaznieszych spraw w procesie adopcji jest zamoznosc....
                      A wiec skoro sa zamozni a jeden nauczyciel to dali im 3 dzieci.. Robia co moga i wychwuja na tyle dpbrze ze nikt w oklicy ich nie widzi a jak widi to rzadko... Wychwja w izolacji - zreszta sami tez si raczej izoluja.. a wiec w nienaturalnych warunkach..
                      niekgtory mowia ze lepiej zeby dzieci wychowyaly sie w rodinie geejow niz maailyby siedziec w przytulkach.... Rzecz w tym ze normalne rodziny chca adoptowac i to dzieci brakuje do adpcji ale bogaci geje maja pierwszenstwo.... I to mi sie nie podoba
                      • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 16.02.20, 23:17
                        @Engine
                        A nie wpadłeś może na to, że "żyją w izolacji" bo się boją reakcji tych "zdrowych", "żyjących zgodnie z prawem natury"?

                        (tak co do "natury" i jej "praw" - 75% wszystkich bzykanek u szympansów bonobo (genetycznie nasi najbliżsi krewni) to kontakty homoseksualne - człowiek z jego dochodzącą do 95% heteroseksualnością to dopiero wynaturzenie na tym tle)

                        A co do tego, że dzieci dostali bogaci geje a nie niezamożna rodzina heteroseksualna to może mi powiesz, która z tych rodzin ma u was większe szanse posłać swoje dzieci na uczelnię, żeby wyszły na ludzi?

                        --
                        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                        • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 16.02.20, 23:27
                          Moze sie boja iwol nie ryzykowac konfrontacji.. Ale taka jest natura ze stra sie pozbyc tych co ja zaklucaja.
                          Myslisz ze nie jest wazne w jakim srodowisku dzieci rosna i dorastaja?
                          Kiedy ida na studia to juz za pozno... ich psychika juz jest wykszatalcona albo zwichrowana..
                          Oj to taj ajk z czarnymi - zeby im nie protestowali pod brama i ni eopisywali madiach co drugi dzien jak to dyskryminuja to musza miec i gejow a ze ich jest malo i nie ukrywam ze rodziny gejpwskie przykladaj sie wiecej bo sa bacznie obserwowani tak ze ocena i prownanie ile idzi na studia nie jest miarodajnym na miare sopleczenstwa. W praktyce pewnie to prawda bo aby dostac dzieci geje muszz buc lepsi i bgatsi wiec na pewnoe dzieci s alepiej wyszkolone ale czy lepiej przygotwane do powazznej roli w spoleczenstwie? Nie jestem pewien.
                          • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 00:16
                            A ja ci Engine powiem jedno - uważam, że najlepiej dla dziecka, by wychowywało się w atmosferze miłości, poszanowania drugiej osoby i wartości.

                            A czy wychowawcami będzie para heteroseksualna, czy para homoseksualna, znaczenie ma już drugorzędne. Najwięcej krzywdy dzieciom czyni nie orientacja seksualna ich rodziców, a toksyczne relacje emocjonalne w obrębie rodziny.

                            --
                            Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                            • frequenter.light Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 00:39
                              qqbek napisał:

                              > A ja ci Engine powiem jedno - uważam, że najlepiej dla dziecka, by wychowywało
                              .> się w atmosferze miłości, poszanowania drugiej osoby i wartości.
                              Najwięcej krzywdy dzieciom czyni nie orientacja seksualn
                              > a ich rodziców, a toksyczne relacje emocjonalne w obrębie rodziny.

                              Uważasz, że np. kiedy małżeństwo rodziców jest nieudane, są tam złe relacje, to to krzywdzi również dzieci?
                              • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 00:50
                                frequenter.light napisał:

                                > Uważasz, że np. kiedy małżeństwo rodziców jest nieudane, są tam złe relacje, to
                                > to krzywdzi również dzieci?

                                Tak.
                                Może nie w sposób widoczny od razu.
                                Ale na pewno psychicznie.
                                Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem 9 czy 10 lat, bo doszli do tego, że im nie po drodze ze sobą. Zawsze zachowali jednak wzajemny szacunek do siebie, zawsze rozmawiali ze sobą o nas. Sądzę, że lepiej się stało, jak się stało, niż mieliby się wzajemnie dalej, na naszych oczach, wadzić non-stop.
                                Małżeństwem byli mniej niż średnio udanym.
                                Byłym małżeństwem - perfekcyjnym.

                                --
                                Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                                • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 01:18
                                  Moi rodzice byli malzenstwe badzo nieudanym. Nie bylo nalogow ale i milosci i to sie raczej przerodzilo w nienawisc - w sumi ebez wyraznego powodu...
                                  Ale wychowania z Ojcem i Matka nic nie zastapi zwlaszcza ze bylo 2 chlopcow i 2 dziewczyny...
                                  Poswiecili sie jednak dla dzieci i tu sie zgadzali. nigdy sie nie rozwiedli i zawsze dzieci byly na pierwszym miejscu Zawsze brakowalo nam wlasnie tego przykladu milosci rodzicow....Wszyscy jak jeden z 4 dzieci skonczyly studia magiserskie - nieskonczenie studoiw nie bylo opcja i kazdemu jak potrzebe bylo pomagaali do grobowej deski.
                                  A majac na uwadze to co bylo w domu chyba ze szczegolna troska traktujemy swoje obecne malzenstwa.
                                • frequenter.light Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 09:47
                                  qqbek napisał:

                                  > Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem 9 czy 10 lat, bo doszli do tego, że im ni
                                  > e po drodze ze sobą. Zawsze zachowali jednak wzajemny szacunek do siebie, zawsz
                                  > e rozmawiali ze sobą o nas. Sądzę, że lepiej się stało, jak się stało, niż miel

                                  A jak często miałeś kontakt z ojcem po rozwodzie?
                                  • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 10:14
                                    frequenter.light napisał:

                                    > A jak często miałeś kontakt z ojcem po rozwodzie?

                                    A to zależy.
                                    Jak mieszkał w Lublinie, to regularny, jak mieszkał poza Lublinem, to rzadszy.

                                    Zaraz po rozwodzie przeprowadził się ponad 100 kilometrów za Lublin i wtedy bywało, że widywaliśmy się raz na miesiąc, ale wrócił do Lublina po 2-ch latach.
                                    Potem, w połowie lat 90-tych mieszkał prawie rok w Bydgoszczy jeszcze i wtedy też rzadszy.
                                    Za to pod koniec lat 90-tych prawie codziennie.

                                    I to wszystko pomimo tego, że ojciec dość szybko ponownie się ożenił i miał na głowie nowy "kłopot", tj. moją siostrę przyrodnią. Ojciec zmarł 16 lat temu, a ja nadal mam dobry kontakt zarówno z jego drugą żoną, jak i z siostrą przyrodnią.
                                    --
                                    Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                                      • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 11:42
                                        frequenter.light napisał:

                                        > No ale czy regularnie wychowywał Cię, tj. w formie opieki naprzemiennej tydzień
                                        > mama / tydzień tata? Albo co drugi weekend czy wyjeżdżałeś do taty? Czy też mo
                                        > że jednak wychowywała Cię mama a tata to z doskoku?

                                        Nie było tydzień w tydzień. Zresztą to chyba najgorszy pieprznik w głowie robi, jak dziecko nie ma stałego miejsca, tylko tuła się z miejsca na miejsce.
                                        Ale jeździłem przykładowo z ojcem na wakacje.
                                        On lubił żagle i góry, a ani moja mama, ani jego druga żona za aktywnymi wypoczynkiem nie przepadały.
                                        Skutkiem tego ja nadal lubię żagle i góry (no, ale na szczęście ja mam żonę, która też lubi).
                                        W późniejszym okresie pracowałem dłuższą chwilę (ponad 2 lata) u ojca, pomagając mu w prowadzeniu kancelarii, tak więc nie można też powiedzieć, że mieliśmy kontakt "z doskoku".
                                        --
                                        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
                            • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 01:11
                              No i tu sa dwie strony ktore sie ze soba nie zgadzaja....
                              Ja mam poglady mniej wiecej posrodku... Jedyne co bym zmienil to nie dawalbym priorytetow parom homo.. bo pomimo ze argumenty sa po obu stronach to jednak dzieci wychwuja sie pleiej jak maja Mame i Tate... Nie sadzisz?
                                • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 18:06
                                  JA tez nie, bo wiem jak wazne bylo miec i ojca i matke 24/7 jako ze oboje spelniaja rozne funkcje w naszym zyciu....Matki sa uczuciowe a ojcowie praktyczni, logczni... itp.
                                  Widze jak rozwujaja sie dwie 8 -10 letnie dziewczynki w mojew rodzinie. NAsz wnuczka ma oboje rodzicow, dwie babcie i jedengo dziadka...JEj kuzyna ma matke i jedna bacie (bo strona jej ojac odsunieta) I to dziecko lgnie do mojego syna i do mnie bo az plakac sie chce widzac jak jej brakuje mezczyzn...
                                  Matka sie nia super zajmuje - probuje jej to nadrobic - ale sie nie da...
                                  Nasz mala z ojcem chodzi na ryby na robaki, spedza czas w garazu i wszytki inne wyglupy w zabawach czy na komuterze on jej czyta bajki..... Mama uczy manier, pomaga w nauce, bawi sie lalkami i utula do snu... A jak sie pojawi Dziadkowie to dopiero raj bo mozna dzoadkowi wskoczyc na kolana - naciagnac go na lody a babcie na koraliki... Tamta jedynie spoglada z boku.... A reszta jak nauka grania , plywania gimnastyki itp robia podobnie.. tamta az piszczy aby spedzic dzien czy noc u naszej wnuczki w normalej rodzinie ...
                          • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 01:09
                            Eh , nie przesadzaj..... nigdzie nie jest zakazany...
                            To prawda ze mozna wyszukac bardzo smieszne i ciagle teoretycznie aktualne zakazy ale te chyba dla smiechu pozostawiono
                            Np
                            - w Wyomong zabronone jest kupwanie odpadow na recykling typu metalu papieru, gumy itp - od pijanych.
                            - w Wirgini seks jest absolutnie zabroniony - jedyny wyjatek to w malzenstwie i karany jako wykroczenie. Zabronione tez jest posoadanie skunksow jako zwierzat domowych.
                            - W West Wirginii nie wolno uzywac dronow do polowania na ptaki
                            - w Vermont wprowadzono praw ze nigdy ni ebdzi emozna zabronic uzywania sznurkow do suszenia bielizny.
                            - W Utah nie wolno wystrzelic rakiety w autobus albo stacje autobusowa - z wyjatkiem strozy porzadku i ochrony. To jest uwazane jako przestepstwo 3-go stopnia
                            - W texasie kazdy ubiegajacy sie o urzad panstwaoy musi wirzyc w "sile wyzsza". Nie wolno tez wyrzucac smieci z samolotu.
                            - W Karolinie Pd chlopak w wieku powyzej 16 lat nie moze "skusic" dziewczyny obiecanka malzenstwa.. Dziewczyny zas nie maja zadnych restrykcji, Zabronine tez jest pracowanie w Niedzile i tance w Nidziele.
                            - W Rode Island - jak komus odgryziesz jakas czesc ciala (ale tylko jak to zrobic umyslnie ) to dostaniesz 20 lat paki.
                            - W Pensylwanii nie wolno wymienac z kims dzieci na inne dobra.
                            - W Oklahomie zabronine jest mocowanie sie z niedzwiedziiem
                            - W New Mexico jak masz IQ ponizej 30 to ci nie wolno glosowac
                            - W New Jersay kara za morderstwo jak zabojca ma kamizelke kuloodprna jest podwojna.
                            - W Nebrasce nie wolno sie zenic jak masz chorobe wenryczna
                            - w Missisipi nie wolno przeklinac (30 dni pki) jak tego slucha wiecej niz jedna osoba.
                            - W Maryland nie wolno wrozyc - kara $500 ani przeklinac na drodze w czasie jazdy.
                            - w Kentucky kazdy zwiazany z prawem musi przysiegac ze nigdy sie nie pojedynkowal na pistolety
                            - w Indiana sklepy alkoholowe nie moga sprzedawac schlodzonej wody - tylko w temp pokojowej
                            - w Idaho zabroniony jesst kanibalizm. Z wyjatkiem syticji kiedy masz zagorzenie zycia i to jest jedyna opcja na przezycie
                            - W Georgia nie wolno jesc pieczonego kurczka sztuccami. tylko rekami
                            - Na Florydzi zebprnino zabawy rzucania karlami (tak.. malymi ludzmi) w barach... Za to kara do $1k
                            - W Kolorado nie wolno zmieniac czy wplywac na pogode bez pozwolenia.. Mozna tez miec katapulte alenie wolno niczego z niej wystrzeliwac.
                            - W Kaliforni - w miescie Chico nie wolno budowac, posiadac ani uzywac broni nukleaarnej... A jak zaba biroaca udzila w zawodach skakania na odlegolosc - sie zbije to nie wolno jej jesc i musi byc zutylizowana
                            - W Connecticut - kiszone ogorki musza sie odbijac (od blatu jak upuscisz) ..
                            - W Arkansas zabraninoe jes niewlasciwe wymawianie nazwy stanu. .(ma sie wymawiac 3 sylaby i nie wymawiac ostanirgo "s". A jak grasz na maszynach do gier to maszyna wygrywajcemu ni emoze dac wygrac wiecej nic 25 razy.
                            - W Arizonie nie wolno karmic swin odpadkami z kuchni chyba ze sa hodowane do konsumpcji wlasnej.
                            Nie wolno tez pluc w miejscach publicznych
                            - Na Alasce jak jestes napity to "swiadome" nie mozesz przebywac w barze gdzie serwuja alkohol
                            • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 02:26
                              Opowiesc zaslyszana niegdys w Kaliforni: Gosciu, milosnik psow, zobaczyl przez plot ze jego sasiad Oriental obiera ze skory wiszacego na galezi ubitego psa, a grill juz sie grzeje. Zadzwonil na policje i zapytal co mozna zrobic zeby asshola zmusic do zaprzestania takich praktyk. Policjant przyjechal, popatrzyl i zapytal Wietnamca czy zabil tego psa. Tak. A jak go zabiles? A raz a dobrze w leb kijem baseballowym i trup na miejscu. No i policjant nie mogl nic zrobic, bo jedyne za co moglby ewentualnie wypisac mandat, to znecanie sie nad zwierzetami. Zakazu jedzenia psow nie ma. Ale pociecha jest, jedzenie ludzi jest gdzies tam u Was zakazane. Pewnie tego zakazali po przypadku niejakiego Jeffrey Dahmer:) A u nas miliony jedza cialo i pija krew, a prawo milczy:)
                            • frequenter.light Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 09:45
                              Engine, pisałeś z pamięci? To masz niezłą :)
                              A co do zakazu homo, to jeszcze niedawno on był - za wikipedią: "Stany Zjednoczone zniosły penalizację kontaktów homoseksualnych we wszystkich stanach w 2003 roku. Była to decyzja sądu federalnego w sprawie, w której dwóch Teksańczyków zostało skazanych za obowiązujące w tym stanie prawo „zakazujące sodomii”. Co ciekawe, ten sam sąd 50 lat wcześniej orzekł, że kontakty homoseksualne są zabronione. Decyzja sądu (z 2003) nie oznaczała zmiany prawa. Sąd orzekł, że prawo to nie może być więcej używane. Przed tą federalną decyzją legalizacja aktów homoseksualnych postępowała osobno w poszczególnych stanach, począwszy od stanu Illinois w 1962 roku. Wiek dopuszczający kontakty homo- i heteroseksualne jest zrównany niemal we wszystkich stanach. Geje nie są (choć mogą być) wykluczeni ze służby wojskowej z powodu swojej orientacji seksualnej. Za prezydentury Billa Clintona wprowadzono do amerykańskiego ustawodawstwa zasadę Don’t ask, don’t tell (nie pytaj, nie mów)[1], dotyczącą służby wojskowej. W przypadku przyznanie się żołnierza do orientacji homoseksualnej groziło mu usunięcie z wojska. W 2010 roku Izba Reprezentantów podpisała poprawkę, nakazującą zniesienie tego zapisu, a pod koniec grudnia 2010 roku prezydent Barack Obama podpisał zniesienie tej zasady. Władze Portoryko, państwa stowarzyszonego z USA, zalegalizowały kontakty homoseksualne w 2003 roku, zaraz po decyzji teksańskiego sądu."

                              Wygląda na to, że w przypadku praw ras, hom jeszcze niedawno byliście 100 lat za Murzynami :)

                              A pytanie: czy u Was w filmach nie-xxx w ogóle pokazują nagość bardziej niż piersi? Bo coś mi się wydaje, że nie.
                          • vogon.jeltz Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 12:15
                            > Pewnie w części stanów to homoseksualizm jest zakazany

                            Widzę, że jako typowy zwolennik pisiorów gówno wiesz. W USA homoseksualizm nie tylko nie jest nigdzie zakazany, ale małżeństwa homoseksualne są uznawane we wszystkich stanach.
                            • frequenter.light Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 13:25
                              kretynku muszę się powtórzyć za wikipedią: "Stany Zjednoczone zniosły penalizację kontaktów homoseksualnych we wszystkich stanach w 2003 roku. Była to decyzja sądu federalnego w sprawie, w której dwóch Teksańczyków zostało skazanych za obowiązujące w tym stanie prawo „zakazujące sodomii”. Co ciekawe, ten sam sąd 50 lat wcześniej orzekł, że kontakty homoseksualne są zabronione. Decyzja sądu (z 2003) nie oznaczała zmiany prawa. Sąd orzekł, że prawo to nie może być więcej używane. Przed tą federalną decyzją legalizacja aktów homoseksualnych postępowała osobno w poszczególnych stanach, począwszy od stanu Illinois w 1962 roku. Wiek dopuszczający kontakty homo- i heteroseksualne jest zrównany niemal we wszystkich stanach. Geje nie są (choć mogą być) wykluczeni ze służby wojskowej z powodu swojej orientacji seksualnej. Za prezydentury Billa Clintona wprowadzono do amerykańskiego ustawodawstwa zasadę Don’t ask, don’t tell (nie pytaj, nie mów)[1], dotyczącą służby wojskowej. W przypadku przyznanie się żołnierza do orientacji homoseksualnej groziło mu usunięcie z wojska. W 2010 roku Izba Reprezentantów podpisała poprawkę, nakazującą zniesienie tego zapisu, a pod koniec grudnia 2010 roku prezydent Barack Obama podpisał zniesienie tej zasady. Władze Portoryko, państwa stowarzyszonego z USA, zalegalizowały kontakty homoseksualne w 2003 roku, zaraz po decyzji teksańskiego sądu."
                              • vogon.jeltz Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 13:28
                                > Stany Zjednoczone zniosły penalizację kontaktów homoseksualnych
                                > we wszystkich stanach w 2003 roku.

                                Czyli nie jest tak, jak napisałeś, że "w części stanów to homoseksualizm jest zakazany". QED. Zatem jesteś ignorantem i/lub kretynem. Rada na przyszłość: naucz się rozróżniać czas przeszły od teraźniejszego.
                        • frequenter.light Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 13:46
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > wile praw i zasad zostalo ustalonch dla norlanych ludzi
                          > > dla podtrzymnia zdrowego gatunku
                          >
                          > Ale to jest przecież sprzeczne z naturą, bo w naturze nie występuje coś takiego
                          > jak "podtrzymanie zdrowego gatunku"

                          W pewien sposób jest to zgodne z naturą, gdyż:
                          1. natura umożliwiła rozrodczość tylko parom różnej płci
                          2. natura sama reguluje, że pociąg do tej samej płci występuje w kilku procentach
                            • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 18:18
                              Oj chyba natura eliminuje slabych i fizycznie i genetycznie...
                              A skad sie wzielo powiedzenie
                              "Survival of the fittest" co mniej wiecej znaczy ze przezywaj najmocniejsi/najzdorwsi ?

                              Oczywiscie ludz staraja sie temu sprzeciwiac i robimy to ale nie zawsze nam to na zdrowie wychodzi...
                              • bwv1080 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 17.02.20, 18:41
                                engine8 napisał(a):
                                > Oj chyba natura eliminuje slabych i fizycznie i genetycznie...

                                Tylko że to nie ma żadnego związku ze zjawiskiem homoseksualizmu.
                                Chyba nie znaleziono jeszcze gatunku ssaków, u którego nie zaobserwowano by zachowań homoseksualnych. Również u ptaków, a nawet u gadów i owadów są udokumentowane obserwacje homobzykania.

                                Te jakoś zachowania i zjawisko mimo milionów lat ewolucji jakoś nie wyginęły i natura ich nie wyeliminowała. Zastanów się nad tym i wyciągnij wnioski.
                                  • waga170 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 01:39
                                    Och jak ja bym chcial zeby polowa (ale tylko facetow) byla homo, to by spowodowalo u pan podwojenie popytu na moja podaz:)
                                    Natura chyba jest na tyle madra zeby problem zmniejszenia populacji rozwiazac prosciej (bardziej brutalnie jak na przyklad u moich bocianow wyrzucajacych z gniazda nadliczbowego bocianiaka), niz ten problem populacji rozwiazywac tworzac niezwykle przystojnego i utalentowanego osobnika, tyle ze mu sie baby nie podobaja. Bo jakby ktoras wyruchal (czy raczej ona jego) to jednak dzieciaka by jej zrobil.
                                  • vogon.jeltz Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 10:52
                                    > A moze wrecz przeciwnie - jest coraz wiecej homo i to wlasnie
                                    > jest to co robi natura aby zmniejszyc populacje...

                                    Być może u niektórych gatunków jest to jeden z mechanizmów ograniczania populacji. W dalszym ciągu jest to absolutnie naturalne.

                                    > wyobraz sobe ze polowa jest homo..

                                    Ba, wyobraź sobie, że 100% populacji jakiegoś gatunku to samice. A jednak się rozmnażają... en.wikipedia.org/wiki/New_Mexico_whiptail
                                    • tbernard Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 11:01
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Być może u niektórych gatunków jest to jeden z mechanizmów ograniczania populacji. W dalszym ciągu jest to absolutnie naturalne.

                                      W takim razie księża są potrzebni ludzkości, bo ograniczają populację poprzez zaniechanie kopulacji.


                                      > > wyobraz sobe ze polowa jest homo..
                                      >
                                      > Ba, wyobraź sobie, że 100% populacji jakiegoś gatunku to samice. A jednak się rozmnażają... en.wikipedia.org/wiki/New_Mexico_whiptail

                                      Ale czy to jest homo sapiens?
                                • jestklawo Re: Z kim na browara lub wódeczkę 22.02.20, 10:56
                                  la(cran)mer wypocił:

                                  > Zastanów się nad tym i wyciągnij wnioski.

                                  :))) jprdl, w temacie pedałooow ten szpenio tez jest znawcą i świetnie sie na tym zna.
                                  Ale to chyba normalne u kogoś, kto ma tak owłosione palce. A nasz dyżurny ekspert od wszystkiego ma na nich futro jak małpa (nie pytajcie skąd wiem ;)
                              • vogon.jeltz Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 10:46
                                > Oj chyba natura eliminuje slabych i fizycznie i genetycznie...
                                > A skad sie wzielo powiedzenie
                                > "Survival of the fittest"

                                Nie eliminuje słabych, tylko gorzej przystosowanych, a to nie to samo. Ile tam siedzisz w tej Hameryce, żebym musiał ci tłumaczyć różne znaczenia słowa "fit"?

                                Poza tym, eliminowanie tych gorzej przystosowanych (do aktualnych warunków środowiskowych) nie oznacza "podtrzymania zdrowego gatunku". Przeciwnie, może prowadzić wręcz do zastąpienia jednego gatunku innym.

                                Nieznajomość absolutnych podstaw współczesnej teorii ewolucji jest wśród powołujących się na rozmaite "prawa naturalne" wprost porażająca.
      • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 18.02.20, 20:10
        frequenter.light napisał:

        > A z bywalcem kto by się wybrał na kielicha?

        A czemu nie.
        Ostatnio to coraz bardziej wódczany się robię po knajpach.
        Pora roku sprzyja, bo przy obecnych, afrykańskich temperaturach w lecie lepiej wódki nie ryzykować... za to łagodna zima jak najbardziej sprzyja :)


        --
        Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
          • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 22.02.20, 22:33
            No jak nie jedno to drugie......wymowka za wymowka. Kiedys nie bylo darmowych wiz teraz ubezpieczen ... nie zadowli za nic....
            Nie to nie,,, sponsorowal nie bede bo wy bogaci ale skapi ale nie mowcie ze nie zapraszalem.

            Co sie stalo to sie nie odwroci i mialbys przynajmniej okazje pojechac do rezerwatu jedengo czy drugiego i pogadac z indianami..wyplaic moze fajke pokoju (ta juz legalna) - nie boj sie juz skalpow nie zbieraja :)
            I u nich moze i szaman jakis by sie znalazl zeby w Ciebie zle duchy wypedzic.. wrocilbys zdrowszy.
            A zreszta Wagi zapytaj co warto a co nie...oni jest "Wasz"
            • qqbek Re: Z kim na browara lub wódeczkę 22.02.20, 22:43
              "W pół drogi" to by było gdzieś na Azorach compadre :)
              No i bywalca zadowolisz, bo jego EKUZ tam honorują.

              --
              Jestem Lubelakiem, to podobno nieuleczalne. Może dlatego, że nikt się z tego leczyć nie chce.
              • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 23.02.20, 00:13
                o nie Paniie kolega - Azory tu dla was nawet chyba nie 1/3 drogi a pol drogi to o wiele blizej naszego kontynentu - i pewnie blizej bieguna PN.....
                Po prostej - jak samolot lecie to gdzies w bardzo pn Kanadzie czy pd Grenlandii - tylko ze tam piwo za zimne...
                a w cywilizowanym miejscu to gdzies na wschodnich wyspach Kanady - na Nowej Funlandii..Nowej Scotii.

              • engine8 Re: Z kim na browara lub wódeczkę 23.02.20, 04:08
                HA, Sorry ale znw to nazwe Typowym Polkim podejsciem - "dajcie mi za darmo" i czy to czy tamto mi ktos zagwaratuje... :)

                Ja pogody nie kontroluje i niczego gwarantowac nie moge - wszytko zalezy od pory roku.... Ot dzis rano zaswiecielo , potem pokropilo potem znow zaswiecilo slonce a w przyszlym tygodniu przewduja cieplo - prawei tak jak w lecie z tym ze w lecie noce sa cieplejsze i rzadko niebo jest pochmurne...
                A pobliskie hotele oferuja wygodniejszy pobyt, wypozyczalnie samochpdow daj 100% kontroli nad tym co i gdzie zwiedzic :

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka