Dodaj do ulubionych

Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocnie...

03.03.20, 17:07


www.rp.pl/Prawo-drogowe/303039952-Na-rondo-wjezdzamy-bez-kierunkowskazu---zapadl-prawomocny-wyrok-NSA.html

Ciekawe jak beda uczyc i egzaminowac.

PS
A nie prosciej byloby poddac krytycznej analizie tekst PoRD i napisac cos jednoznacznego?
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 03.03.20, 20:57
      Nareszcie do kogos dotarlo kiedy nie ma zmiany kierunku ruchu ani zmiany pasa wiec kierunkowskaz jest niepotrzebny. Brawo Sad. A teraz ciekawi mnie opinia tego sadu na temat uzycia kierunkowskazow na skrzyzowaniu o pierwszenstwie lamanym. Gdy tez nie ma zmiany kierunku ruchu ani zmiany pasa.
        • klemens1 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 12:15
          tiges_wiz napisał:

          > Znaczy ty na pierwszeństwie łamanym możesz zmienić kierunek np. skręcając w pra
          > wo i nie zmieniając kierunku jednocześnie,. Normalnie waga Schroedingera. Przyp
          > ominam ci, że nie zmienia się kierunku jadąc prosto.
          >
          Czyli tu włączasz kierunkowskaz kontynuując jazdę główną?
          goo.gl/maps/XZzjPAEEcSnBGDQt5
            • klemens1 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 14:09
              tiges_wiz napisał:

              > Na każdym jak jest taki znak. Kierunkowskazy mam sprawne. Ale tu już ten znak n
              > ie przedstawia stanu faktycznego, bo tam już nie można wjechać prosto, tylko pr
              > zemalowali skrzyżowanie, bo pewnie były tam wypadki.
              >

              Nie chce mi się szukać, ale gdybyś miał tam wymalowane linie, włącznie ze środkową, zjeżdżając ze swojego pasa (kierownica na wprost) byś nie dawał kierunkowskazu?
              • tiges_wiz Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 14:56
                Zależy od układu. Przy zwykłym skrzyżowaniu z 4 wlotami ma łamanym w lewo, to przy jeździe prosto to nie. Jak są 3 wloty to tam jak nie ma prosto, to mignę w lewo, albo w prawo żeby nie było wątpliwości gdzie chce jechać.

                Ale weź teraz znajdź w mieście skrzyżowanie z łamanym pierwszem w lewo i jest masakra, bo co w lewo uważają, że jadą po głównej i nie migają. Ci prosto wiadomo, bo prosto, a ci w prawo, bo w prawo też nie trzeba, więc z podporządkowanej musisz czekać do końca, bo nie wiadomo gdzie kto ma zamiar w końcu pojechać.

                --
                1... 2... 3... próba sygnaturki
                • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 22:35
                  tiges_wiz napisał:

                  > Ale weź teraz znajdź w mieście skrzyżowanie z łamanym pierwszem w lewo i jest m
                  > asakra, bo co w lewo uważają, że jadą po głównej i nie migają. Ci prosto wiadom
                  > o, bo prosto, a ci w prawo, bo w prawo też nie trzeba, więc z podporządkowanej
                  > musisz czekać do końca, bo nie wiadomo gdzie kto ma zamiar w końcu pojechać.
                  >

                  Otóż to, we Wrocławiu tutaj gdy my chcemy prosto a z przeciwka nie migają zarówno ci co skręcają w lewo (no bo główna to po co migać) jak i ci co prosto jadą (no bo kierunku nie zmieniają a poza tym prawym gdyby zamigali, to by wprowadzali w błąd, że chcą w prawo) powodują, że znacznie wydłuża się czekanie.
                  • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 23:33
                    A ja bedac na miejscu tego srebrnego, jadac w lewo, na wprost czy w prawo, wedzialbym ze i autobus i bialy Mercedes maja nade mna pierwszenstwo (bo sa na drodze glownej a ja chce dopiero na nia wjechac), wiec nie patrzylbym w ogole na ich kierunkowskazy czy ich brak, tylko bym czekal az obaj w pipe stamtad odjada, kazdy z nich w swoje lewo prawo czy na wprost. I pojechalbym dopiero wtedy gdy nikogo na glownej nie ma. Czy jak z parkingu wyjezdzasz na ulice a po niej z lewej nadjezdza ktos z wlaczonym prawym kierunkowskazem to jedziesz dalej bo on sygnalizuje ze bedzie wjezdzal na parking? Czy moze obserwujesz go do konca i dalsza jazde wykonujesz ze wzgledu na to czy zaczal skrecac na ten parking czy nie a nie ze wzgledu na to ze miga kierunkowskazem? I jezeli on nie mialby wrzuconego kierunkowskazu a na parking wjechal to by byla tragedia? Stracony czas? To wychodz wczesniej z domu.
                    A wyobraz sobie ze na tym skrzyzowaniu nie jedziesz na wprost tylko skrecasz w lewo. Czy pojechalbys widzac ze Mercedes ma wrzucony lewy kierunkowskaz? Bo ja nie.
                    • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 08:47
                      Ja na miejscu tego srebrnego w zasadzie też tak robię i czekam o wiele dłużej niż ci co ryzykują, że nie migający pojedzie prosto. Wiem bowiem, że w przypadku kolizji policja obywatelska będzie miała głęboko w dupie czy ktoś migał, czy nie migał.
                      Ale mnie bardziej obchodzi opinia co robisz (chodzi tylko o migacze) w tej sytuacji na miejscu tego busa z przeciwka przypadkach:

                      1. Gdy w lewo skręcasz.
                      2. Gdy prosto jedziesz.
                      • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 09:39
                        Ja jestem stary wyjadacz i zamiary drugiego kierowcy rozpoznaje po sygnalach innych niz jego kierunkowskazy:) A moj kalkulatorek we lbie pracuje wedlug programu "jak on bedzie jechal i ja bede jechal to sie zderzymy".
                        Gdy w tym konkretnym miejscu skrecalbym w lewo to w pewnym procencie przypadkow dalbym kierunek lewy. Pominmy dla uproszczenia ten autobus, umowmy sie ze go tam nie ma. Wtedy gdy ja nadjezdzam i ten srebrny nadjezdza i nie zwalnia to dalbym kierunek lewy i bylbym gotow zahamowac, bo gosciu w srebrnym moze byc gapa, nietutejszy, nie zauwazyl znakow. Ale gdy ten srebrny tam stanal wczesniej niz ja dojechalem do punktu kolizyjnego, to wiem ze on kuma o co chodzi i mnie przepuszcza. No to po co mu moj kierunkowskaz?
                        A gdybym jechal prosto to akurat tam nie dalbym zadnego kierunkowskazu. Bo te skrzyzowanie to paranoja i kryminal. Gdybym skrecal w prawo to dalbym prawy kierunkowskaz, gdyby nie bylo ulicy w prawo tylko jeden zjazd na wprost, to zjezdzajac dalbym kierunek prawy, pomimo teorii Tigeza o niezmienianiu kierunku gdy jazda odbywa sie po linijce na wprost.
                        Ciekawi mnie jak idzie tam trasa autobusu. Jezeli skreca w prawo to czy daje kierunek prawy? A jak jedzie na wprost to nie daje zadnego ale stoi tam na srodku? Bo musi przepuscic Mercedesa i wszystkich za Mercedesem? A nasz kierunkowskaz czasami jest wazniejszy dla tych za nami niz dla tych przed nami.
          • oixio Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 15:25
            klemens1 napisał:

            > tiges_wiz napisał:
            >
            > > Znaczy ty na pierwszeństwie łamanym możesz zmienić kierunek np. skręcając
            > w pra
            > > wo i nie zmieniając kierunku jednocześnie,. Normalnie waga Schroedingera.
            > Przyp
            > > ominam ci, że nie zmienia się kierunku jadąc prosto.
            > >
            > Czyli tu włączasz kierunkowskaz kontynuując jazdę główną?
            > goo.gl/maps/XZzjPAEEcSnBGDQt5

            W tej sytuacji jadąc drogą z pierwszeństwem przejazdu należy świecić kierunkowskaz zawczasu i wyraźnie.
            Podobnie jadąc w lewo - świecić lewy kierunkowskaz.

            Przy okazji nasze partactwo drogowe na drodze wojewódzkiej.
            Tam powinien być przynajmniej pas środkowy dla skręcających w lewo a profil drogi z pierwszeństwem prowadzony w sposób nie budzący wątpliwości o pierwszeństwie (wtedy nie potrzeba znaku!).
            Dlaczego na zachodzie nie łamie się dróg znakami drogowymi w takim zakresie jak w Polsce?.
              • oixio NIE dla łamanych polskich skrzyżowań 04.03.20, 18:56
                bimota napisał:

                > profil drogi z pierwszeństwem prowadzony w sposób nie budzący wątpliwości o pie
                > rwszeństwie
                >
                > TZN JAK ?
                >
                Przykładowo gdzieś we Francji:
                www.google.pl/maps/@46.4047801,0.6973912,3a,75y,280.53h,91.39t/data=!3m6!1e1!3m4!1sGvkRVPI2s23keBv_2MiNZQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl

                Drogi z pierwszeństwem przejazdu nie trzeba znakować - jest prowadzona po łuku, jezdnia poszerzona z dodatkowym pasem środkowym ułatwia skręcania w lewo bez utrudniania ruchu innym, z odpowiednią przechyłką.
                Drogi podporządkowane z wlotami prostopadłymi do drogi z pierwszeństwem, oznakowane znakami STOP ....
                Jakiś problem z kierunkowskazem i pierwszeństwem ???
                Zero.
                  • oixio Re: NIE dla łamanych polskich skrzyżowań 04.03.20, 21:03
                    bimota napisał:

                    > No ale jest wyrazniejszy luk...
                    >

                    I o to chodzi, aby łuki drogi z pierwszeństwem przejazdu były projektowane i wykonywane WYRAŹNIE.

                    A wloty dróg podporządkowanych były pod katem prostym = największa możliwa widoczność z pojazdu !
                    Ale o tym nikt nie słyszał ani nie widział jaki wpływ na wypadkowość ma kąt zbliżania drogi podporządkowanej.

                    Infrastruktury się nie bada, nie kontroluje, nie ocenia w wypadkach - stąd mamy to co mamy.


          • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 22:43
            klemens1 napisał:

            > tiges_wiz napisał:
            >
            > > Znaczy ty na pierwszeństwie łamanym możesz zmienić kierunek np. skręcając
            > w pra
            > > wo i nie zmieniając kierunku jednocześnie,. Normalnie waga Schroedingera.
            > Przyp
            > > ominam ci, że nie zmienia się kierunku jadąc prosto.
            > >
            > Czyli tu włączasz kierunkowskaz kontynuując jazdę główną?
            > goo.gl/maps/XZzjPAEEcSnBGDQt5

            Przykład dałeś kiepski taki typowo na przepychanki ideologiczne, bo kogo obchodzi, czy ktoś jadący tam po łuku zamiga w prawo, czy nie zamiga. Ale ja dam coś o co zapewne chodziło tiges_wiz, gdzie pierwszeństwo jest faktycznie łamane: O tutaj. Gdy będziesz jechał z przeciwka w lewo, to zamigasz w lewo, czy według zasady, że jak po głównej to nie ma potrzeby? Jeśli to drugie, to jak zasygnalizujesz jeśli byś z przeciwka prosto jechał? No bo chyba nie tak samo?
        • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 14:38
          tiges_wiz napisał:

          > Przyp
          > ominam ci, że nie zmienia się kierunku jadąc prosto.

          Przed kazdym zakretem drogi uzywasz kierunkowskazu, bo bedziesz zmienial kierunek? A Wisla pomiedzy Krakowem a Warszawa ile razy zmienia kierunek? A prad staly w cewce ile razy zmienia kierunek? Kierunek jazdy droga pierdoli ci sie z kursem okretu na morzu.
          Dopoki nie zawracasz na drodze to kierunku na niej nie zmieniasz. Nastepny Bimota?
          • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 21:25
            heheheh Tzn jedziesz droga #85 z gory na dol?
            Kierunkowskazy zaden na dobra sprawe niepotrzebna bo kogo niby i o czym informujesz...
            Jak jestes na pasie do jazdy prosto to jedziesz prosto a jak na tym do skretu w lewo to na najblizszym skrzyzowaniu skreciesz w lewo...Inaczej nie wolno.

            Ok jestes przewrazliwony i mrugasz lewym
            No ale naraz sytuacja robi sie skomplokowana i sprzeczna bo dojezdzasz to tego srzyzowania gdzie miales skreciec w lewo pasem ktory nakazuje skret w lewo a tam przed toba naraz nieoczekiwanie znak ronda nakazujcay skret w prawo? Czyli z lewym kierunkowskazem skreczasz w prawo? Idiota chyba trzeba byc?
            • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 22:05
              Te skrzyzowanie to nastepny wariant ronda, "rondo w trojkacie". Akurat to mi sie podoba, bo do jazdy na wprost czy do skretow w prawo nie trzeba sie ladowac na rondo. Ja na tym trojkacie nie uzywam kierunkowskazow ani do wjazdu ani do wyjazdu z okolicy ronda, no bo przeciez nie z ronda. A jak korzystam z ronda wlasciwego to przy wjezdzie ANI ZJEZDZIE, o zgrozo, nie uzywam kierunkowskazu! Bo mam to w dupie, tak samo jak mam w dupie kierunkowskazy czy ich brak w samochodach juz na rondzie. Zaraz bedzie tu wrzask badaczy pisma, ale to tez mam w dupie:)
                • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 23:55
                  "aby innym cos tam zasygnalizowac". Dokladnie, wszyscy uwazaja ze kierunkowskaz sluzy do nadania sygnalu "mam zamiar zrobic to czy tamto". No to se miej zamiar. A ja mam zamiar sie znow rozwiesc/ozenic, pojechac nad morze, albo na najblizszej stacji wyszczec, ale tego nie oznajmiam swiatu. Ale gdy widze ze jakis nieborak z naprzeciwka mruga lewym w znaczeniu "Prosze mnie przed siebie wpuscic bo bede tu stal do jutra" to natychmiast go wpuszczam.
    • pani-nick Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 03.03.20, 22:08
      Ktoś miał wątpliwości ???!!!🙏🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
      Boże... coraz bardziej zamerykanizowane społeczeństwo....

      --
      frequenter.light: "....aha, jesteśmy osobami rzadko zmieniającymi auta, jedno - to które musimy zmienić jeździmy już 16 rok - a drugie, które kupiliśmy nowe już 7."
      • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 03.03.20, 22:35
        Za rada Bimoty probuje wytrzezwiec, ale dalej nie rozumiem Pani-Nicka wpisu. Do kogo jest pytanie "Ktos mial watpliwosci???!!!". Chodzi o ucznia, egzaminatora, pierwsza instancje, druga, czy moze Bimote albo mnie? A tak naprawde to nie wiem nie tylko kto watpliwosci mial, ale na jaki temat te watpliwosci byly.
        O znaczeniu slowa "zamerykazowane" wedlug Pani juz nawet nie wspomne 🙏.
        • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 00:46
          Ja to wogole uwazam ze wy sie za bardzo tym przepisami przejmujecie...
          Ja jezdze w Polsce ale uzywam logiki a nie durnego przestrzegania przepsow z KD - ktorych zreszta nie znam wiec mnie to nie trapi i to by nie pomoglo.
          Sygnaalizuje ludziom to co im chce przekazac.. I tam gdzie jest nakazany kierunek jazdy w prawo wcale nie mrugam bo K po co? Upewniec wszystkich dookola ze nie skrecam w lewo czy tez nie jade prosto? Oni by sie chyba cieszyli :).... A wiec po co dawac kierunkowskaz przed wjazdem na rondo gdzie znaki pokazuje za musisz skrtecie w prawo?.
          No a zornda mozesz tylko zkechac w prawo - i nie kwestia CZY? tylko GDZIE.
          Co to komu mowi jak zasygnalizuje cokolwiek przed wjazdem na rodno a co mowi jak nie?
          Jak nie tzn ktos moze pomysli ze pojade prosto przez wysepke?
          Kuzva wszyscy musza doskonale wiedziec i znac na wyrywki co to jest rondo i jak sie ponim poruszac i wszyscy widza ze dojezdzaja do ronda i jakie sa tam opcje?
          Jak jestem na rondzie i zmieniam pas to mrugam zeby nikomu drogi nie zajechac - ale oczywiscie ten ciul za mna widzac to przyspieszy i mnie zablokuje ..ale to jest OK...
          I mrugam prawym mijajac poprzedzajacy zjazd..
          Ale widac ze najprostrze rzecz zmona tak skomplikoweac ze sie na sadzie ostatecznym skonczy...a i tak dyskusje kto ma racje i co sie powinno nigdy sie nie skoncza... Bo ci sedziowie i tak G wiedza...jako ze wszytko zalezy jak sie zdefiniuje rondo...... bao jak rondo to wiadomo ale ktos to napisal ze to skrzyzowanie z ruchem okreznym - bo to ladniej brzmi...i sperdolil cala sprawe i prostote ronda.
      • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 00:30
        Jakby spoleczestwo sie zamerykanizowalo to byscie mieli 1/4 znakow , 80% mniej przepisow , wszytko byloby logiczne a nie ustalone prawem ktorego sie nie da egzekwowac a jak sie da to wychodz bzdury..

        Pomysl tylko ze dojezdzasz do ronda a samochod prze toba mruga... JAk mruga lewym tn ze bedzie:
        - skrecal w lewo? No nie, on musi skrecic najpierw w prawo bo inaczje bedzi emasakra.....
        - Ok bedzie kiedys tam skrecal w lewo - czyli 3cim zjazdem w prawo (no to jakos nielogoczni ebrzmi chyba? ) czy zmienal pas na rondzie?

        A lokika mowi ze jak dojezdzas do ronada to na pewno skrecach w prawo a potem to albo bediesz zmienial na nim pasy albo nie - jak bedziesz to zasygnlizujesz a jak nie to nie zwracja dupy tylko mrugnij prawym przed zjazdem w prawo.... ..

        Ja to wogole bym wprowadzil przepis zeby przed wjazdem dawac kierunowskaz w prawo i mrugnac tyle razy na ktorym to bedzie zjezdzie...
          • waga170 Re: jeszcze raz, zamiast klapania dziobem 05.03.20, 09:55
            nazimno napisał:

            > PS
            > Czy to jest, qrwa, takie trudne do zrozumienia?

            Tak, jest trudne do zrozumienia. Na przyklad dwa pasy na rondzie ale na kazdej drodze do ronda i od ronda tylko po jednym pasie? To juz powinni wymalowac nie dwa tylko trzy albo i piec pasow na rondzie.
            Samochody na rondzie zmieniaja pas bez kierunkowskazow? I co kombinuje tam zielony samochod na drugim filmiku?
            Prosty do zrozumienia jest tylko pierwszy filmik.
          • tbernard Re: jeszcze raz, zamiast klapania dziobem 05.03.20, 11:00
            Odnośnie migaczy filmik okej. Odnośnie zasad ruchu, to przy drugim filmie sugeruje się zielonemu dodatkową rundkę. No i na filmiku druga rundka rozwiązuje problem. Ale filmik filmikiem, a życie życiem i co w przypadku, gdy przy drugiej rundce sytuacja się powtórzy i potem to samo? Przy dużym natężeniu ruchu mógłby tak sobie krążyć bardzo długo. Przy takim układzie najlepiej dla świętego spokoju zewnętrznym objechać, choćby chciało się zawrócić wyjeżdżając tą samą ulicą co się wjechało.
            Wymalowane cylindrycznie pasy ruchu na takim rodzie gdzie zarówno wjazdy jak i zjazdy są jednopasmowe, to kiepski pomysł. No chyba, że to bardzo duże rondo, gdzie maruderów na prawym można wyprzedzić i zjechać sprawnie bez zajeżdżania drogi.
            • waga170 Re: jeszcze raz, zamiast klapania dziobem 05.03.20, 17:06
              "Wymalowane cylindrycznie pasy ruchu na takim rodzie gdzie zarówno wjazdy jak i zjazdy są jednopasmowe, to kiepski pomysł."

              To taki sam pomysl jak zrobic wejscie do budynku drzwiami obrotowymi, a w srodku tych drzwi jeszcze jedne, mniejsze, obracajace sie z inna predkoscia. No i pelno nieborakow chodzacych w kolko w tych malych drzwiach, nie mogacych sie stamtad wydostac. Ja bym sie dal nabrac tylko raz i zawsze potem chodzil tylko po zewnetrznej.
    • oixio Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 11:05
      To nie zmienia PoRD ani KW, gdzie napisano w art.14:

      "3. Przed skręceniem lub przed wykonaniem manewru związanego ze zjechaniem w bok każdy

      kierujący powinien odpowiednio wyraźnie i dostatecznie wcześnie zasygnalizować swój zamiar za

      pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów swojego pojazdu albo - w razie ich braku - w miarę

      możliwości za pomocą odpowiedniego znaku ręką. Sygnalizowanie zamiaru za pomocą kierunkowskazu

      lub kierunkowskazów powinno trwać przez cały czas trwania manewru; powinno ono ustać natychmiast po

      jego zakończeniu."
        • oixio zjechanie w bok 04.03.20, 15:06
          bimota napisał:

          > zJECHANIE W BOK TO PARKOWANIE. :)
          >
          Nie tylko parkowanie.

          "manewr związany ze zjechaniem w bok":
          - to będzie zmiana pasa oznakowanego,
          - to będzie zmiana pasa nieoznakowanego,
          - to będzie wyłączenie się z ruchu,
          - to będzie włączenie się do ruchu, ...

          Gdy wychodzą problemy w interpretacji przepisów powinno się wybierać to, co w danej sytuacji jest logiczne i bezpieczne.
          • tbernard Re: a szukaj, bimota, szukaj 05.03.20, 08:54
            Dobrze, że podrzuciłeś i przy okazji dla bimoty wskazanie nurtującego go zapisu:

            Rozdział II
            Zasady ruchu drogowego
            Artykuł 5
            Znaczenie znaków i sygnałów drogowych

            1. Użytkownicy drogi powinni się stosować do przepisów podawanych przez znaki drogowe, sygnały
            świetlne ruchu i oznaczenia drogi nawet wówczas, gdy przepisy te są sprzeczne z innymi zasadami ruchu
            drogowego.
            2. Przepisy podawane przez sygnały świetlne ruchu mają pierwszeństwo przed przepisami
            podawanymi przez znaki drogowe regulujące pierwszeństwo przejazdu.
            • bimota Re: a szukaj, bimota, szukaj 05.03.20, 12:13
              2. Przepisy podawane przez sygnały świetlne ruchu mają pierwszeństwo przed przepisami
              podawanymi przez znaki drogowe regulujące pierwszeństwo przejazdu.

              CZYLI TEN SAM BEZSENS CO U NAS... CHYBA ZE TAM SA INNE DEFINICJE SYGNALIZATOROW...
              SA TAM DEF. ZNAKOW ?

              --
              NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
              • tbernard Re: a szukaj, bimota, szukaj 05.03.20, 13:07
                Weź czasem z tymi formalizmami i definicjami odpuść robiąc nieco miejsca na zdrowy rozsądek, bo się jeszcze kiedyś na rowerze poturbujesz jakbyś jeździć tym nigdy nie umiał, a przyczyną okazało by się, że coś w przepisach zmieniono w definicji roweru.
                • nazimno Re: a szukaj, bimota, szukaj 05.03.20, 13:21
                  Tak sie moze zdarzyc, poniewaz uzycie slowa "pedal" w definicji roweru jest juz dzisiaj
                  wyjatkowo ryzykowne ze wzgledu na poprawnosc polityczna.

                  Pewnie zastapia to jakas "dzwignia" albo "korba uruchamiana noga".
                  I wtedy bimota moze rzeczywiscie poturlac sie po glebie.



                • bimota Re: a szukaj, bimota, szukaj 05.03.20, 13:23
                  JAKOS DO TEJ [ORY TURBUJE SIE WYLACZNIE GDY KTOS CELOWO MNIE SPYCHA I "POUCZA"...

                  NA ZDROWY ROZSADEK SIE NIE DA, MOZNA NA NIEZDROWY JEDYNIE...

                  JESLI SWIATLA DAJA PIERWSZENSTWO, TO DLACZEGO TOEGO NIE NAPISZA ?? A JAK NIE DAJA, TO PO CH. W INNYCH MIEJSCACH SUGERUJA, ZE DAJA??

                  --
                  NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
    • liczbynieklamia Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 11:19
      Czekam na uzasadnienie. Uzasadnienie WSA było kuriozalne.
      "przy wjeździe na rondo im. G. L. B. w L., egzaminowany nie musiał zmieniać ani kierunku jazdy, ani pasa ruchu"
      Zasadniczo jest tak, że przy wjeździe na skrzyżowanie (dowolne) nie zmienia się ani kierunku jazdy, ani pasa ruchu. Robi się to dopiero na skrzyżowaniu. Interpretacja WSA była taka, że kierunkowskaz należy włączać dopiero przy wyjeździe ze skrzyżowania, a nie przed wjazdem na nie. Wyobrażacie to sobie? Przecież równie dobrze można byłoby nie używać kierunkowskazów w ogóle...

      Przepisy nazywają rondo "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym". U nas panuje zaś moda na traktowanie ronda nie jako pojedynczego skrzyżowania tylko - wbrew przepisom - jako zespół skrzyżowań. I ta decyzja WSA jest pokłosiem tej interpretacji.

      Jest jeszcze promyczek nadziei, choć niewielki, że NSA stwierdziło zdroworozsądkowo - "kierunkowskaz trzeba włączać, ale żeby za to oblać egzamin to już przegięcie".
      • nazimno Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 13:04
        "Rozumkowi" rozprzestrzeniaja sie tak jak wirusy.

        W zwiazku z tym zadne gremium, instancja, instytucja, grupa zawodowa,..., (cokolwiek by to nie bylo),
        nie jest wolne od wirusa "rozumkowego".

        I dlatego rozwazania na temat "ronda" sa tak obciazone idiotyzmami wymyslonymi przez "rozumkowych",
        do ktorych naleza rowniez prawnicy, a moze nawet glownie prawnicy.

        To ciekawe, ze w innych krajach zostalo to uregulowane na tyle jednoznacznie, aby "rozumkowi"
        nie mieli zajecia.


        .

      • bimota Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 13:35
        Przepisy nazywają rondo "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym".

        I CO TO MA DO RZECZY ?

        należy włączać dopiero przy wyjeździe ze skrzyżowania, a nie przed wjazdem na nie. Wyobrażacie to sobie?

        TAK. WIEKSZOSC TAK ROBI I TO JEST LOGICZNE.

        Przecież równie dobrze można byłoby nie używać kierunkowskazów w ogóle...

        TO SKAD BYS WIEDZIAL, ZE KTOS CHCE ZJECHAC ?

        --
        NAJLEPSZY KODEKS DROGOWY
      • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 16:25
        liczbynieklamia napis

        > Interpretacja WSA była taka, że kierunkowskaz należy włączać dopiero przy wyjeździe
        > ze skrzyżowania, a nie przed wjazdem na nie. Wyobrażacie to sobie? Przecież rów
        > nie dobrze można byłoby nie używać kierunkowskazów w ogóle...

        Nie przy wjezdzie/wyjezdzie ze skrzyzowania tylko przy wiezdzie/wyjezdzie z ronda.

        Skoro przed rondem nie dal kierunkowskazu to znaczy ze bedzie wykonywal manewr wjazdu na rondo bez zmiany pasa (z lewego przed na lewy na rondzie, dotyczy tak samo innych pasow). Gdyby z lewego pasa chcial pojechac pod prad albo zjechac na "wyspe" to wtedy taki zamiar powinien oznajmic lewym kierunkowskazem.
        Gdyby przed wjazdem na rondo z lewego pasa dal prawy kierunkowskaz to by oznajmial zamiar wjechania na srodkowy albo prawy pas na rondzie. Poniewaz zadnego z tych czterech zamiarow nie mial to ani kierunkowskazu lewego ani prawego nie musial uzyc.
        Aha, zgodnie z logika niejakiego Tigeza wszyscy dojezdzajacy do ronda, na wszystkich pasach, powinni dac kierunkowskaz prawy. Dlatego ze kierunek jazdy w strone ronda beda zmieniac na kierunek w prawo po rondzie. Ale natychmiast po wjechaniu na owe rondo powinni kierunkowskaz przerzucic na lewy, bo rondo prowadzi ich dookola w lewo.
        • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 22:12
          waga170 napisała:

          > Aha, zgodnie z logika niejakiego Tigeza wszyscy dojezdzajacy do ronda, na wszys
          > tkich pasach, powinni dac kierunkowskaz prawy. Dlatego ze kierunek jazdy w stro
          > ne ronda beda zmieniac na kierunek w prawo po rondzie. Ale natychmiast po wjech
          > aniu na owe rondo powinni kierunkowskaz przerzucic na lewy, bo rondo prowadzi i
          > ch dookola w lewo.

          Chyba wrabiasz go złośliwie w jakąś głupotę, a on jest jednym z bardziej kumatych. Przy wjeździe na rondo z jedynego pasa wjazdowego lub z pasa prawego prawy migacz ma jedyny sens, gdy chce się oznajmić innym, że pierwszym zjazdem będzie się rondo opuszczać i czasem się przydaje, gdy wjazd i zjazd to w istocie zakręt ale formalnie o rondo zahaczające. Ale jest pewien odsetek bezmyślnych, którzy oznajmiają, że nie będą pod prąd na rondo wjeżdżać.
          • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 01:01
            Nikogo nie wrabiam zlosliwie w zadna glupote. Popatrz na ten obrazek wolominski. Tigez jadac wzdluz po luku da prawy kierunkowskaz. Ale wedlug niego kierunku sie nie zmienia tylko jadac na wprost. Wiec jadac na wprost czyli de facto zjezdzajac z glownej w podrzedna NIE DA KIERUNKOWSKAZU. Zatrzyma sie celem przepuszczenia jadacych z naprzeciwka po glownej (I oczywiscie majacych lewe kierunkowskazy) a Ty bedziesz stal za nim i nie wiedzial czy go omijac z lewej czy prawej strony.
      • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 00:52
        Ja nie rozumiem jak to nie musial zmienic kierunku jazdy jak on zrobil skret w prawo o 90 stopni.

        "Przepisy nazywają rondo "skrzyżowaniem o ruchu okrężnym" "
        I nikt nie zauwazyl ze wlasnie tutaj jest zrodlo problemu?? Bo rondo i skrzyzwanie roznia sie bardzo od siebie?
        To tak jakby napisac ze cipa to jest dupa z przodu...
        • liczbynieklamia Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 07:29
          > Bo rondo i skrzyzwanie roznia sie bardzo od siebie?
          Jeżeli mówimy o prostych, niewielkich skrzyżowaniach - różnią się niewiele, tylko sposobem przejazdu. Natomiast jeżeli mówimy o dużych, wielowjazdowych rondach albo dużych skrzyżowaniach z licznymi wysepkami, bajpasami, etc. to one nie tylko między typami, ale także wewnątrz typu różnią się bardzo mocno.
          • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 08:40
            Na niektorych rondach usprawnili ruch w ten sposob ze ci co wiezdzajac i zaraz zjezdzajac maja swoj pas "bardziej prawy niz prawy" co pozwala im tak jakby otarc sie o rondo ale na nie nie wjechac i z niego nie zjechac, czyli z jego dobrodziejstw nie skorzystac a pojechac szybciej. Mysle ze nasi rozumkowicze projektanci drogowi pracuja nad podobnym rozwiazaniem dla tych co na rondzie "skrecaja w lewo". Po co maja wjezdzac w prawo i mijac kilka zjazdow zanim zjada na swoj? Dac im pas bardziej lewy od lewego, co pozwoliloby jadacym z poludnia na zachod tylko otarc sie o jakies tam z boku jadace pod ich prad rondo. Pozostaje jednak kwestia kierunkowskazow. Moze wtedy ten mongol pieniacz sadowy by w koncu wygral? No bo wtedy nalezaloby przy wjezdzie na takie rondo dac kierunek lewy, o co tak zaciekle walczyl?
            • qqbek Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 09:23
              To się rondem turbinowym nazywa.
              Niedaleko moich teściów takie jest:
              www.google.pl/maps/@51.2674445,22.5425838,67m/data=!3m1!1e3
              Żeby na tym rondzie skręcić w lewo (na przykład pojechać do Lidla jadąc Koncertową od strony Braci Wieniawskich) trzeba włączyć lewy kierunek, bo w lewo da się pojechać tylko zmieniając przy okazji pas na wewnętrzny, a zmianę pasa trzeba przecież sygnalizować.

              --
              WyPAD z P🖕S
      • tiges_wiz Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 12:21
        odwrotnie... kiedyś tak jak w DE właśnie tak się oznakowało ronda jako zespół skrzyżowań ze skrętem tylko w prawo.

        www.google.pl/maps/@52.5116682,13.3226336,3a,75y,342.62h,55.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1stKwOvDRhv40gzki48nYh4A!2e0!7i13312!8i6656

        Patrze - prosto - dalej po rondzie - w prawo - tędy zjedziesz na następnym zjeździe - i tyle wystarczy.

        To u nas zaczęto to traktować jak jedno skrzyżowanie i o ile na małych rondach jakoś to działało, to na większych się kompletnie rozsypywało. Patrz rondo AK Radosław, które chyba z 5 razy przemalowywali. Strzałki przez wjazdem pokazywały coś innego niż było przy zjeździe (można było zjechać z 3 pasów) - a rondo było na tyle duże, że nie wiedziałeś, czy ten z lewej może zjechać czy nie.

        [img]https://i.ibb.co/YfVT8tW/ak-radoslaw.jpg[/img]

        Co ciekawe teraz je przemalowali jak postulowałem.

        --
        Najlepszym dowodem na istnienie inteligencji pozaziemskiej jest to, że się z nami nie kontaktują
        • liczbynieklamia Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 07:25
          > o ile na małych rondach jakoś to działało
          Tu jest właśnie sedno problemu. Przepisy dotyczące skrzyżowań powinny dobrze działać na małych, prostych skrzyżowaniach. W momencie, kiedy tworzymy jakieś duże, skomplikowane twory z wieloma wjazdami, zjazdami, wysepkami, to mamy znaki poziome i pionowe, światła, etc. żeby zarząd drogi mógł to opanować - i dotyczy to w równym stopniu skrzyżowań o ruchu okrężnym i zwykłych.
    • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 13:49
      Tutaj zabrakło zdrowego rozsądku.
      Najważniejsza zasada dotycząca kierunkowskazów to nie wprowadzać w błąd. Zarówno nadgorliwym użyciem, jak i brakiem użycia. Dotyczy to także ronda. Nawet jeśli egzaminator był zwolennikiem migania w lewo przy wjeździe na rondo, to powinien sam sobie zadać pytanie, czy kursant kogokolwiek był tu w sanie zmylić poprzez brak lewego migacza? Ale on podszedł ideologicznie i głupio i przy okazji wrednie, że ma być jak on uważa i już i obleje na podstawie swojego widzimisię.
      • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 04.03.20, 16:34
        tbernard napisał:


        > Nawet jeśli egzaminator był zwolennikiem migania w lewo przy wjeździe na rondo, to powin
        > ien sam sobie zadać pytanie, czy kursant kogokolwiek był tu w sanie zmylić popr
        > zez brak lewego migacza?

        Kierunkowskaz sluzy do poinformowania innych uzytkownikow o swoim zamiarze. Wiec ja na miejscu ucznia bym powiedzial tak: Panie Egzaminatorze, zapewniam Pana ze wszyscy, absolutnie wszyscy, ktorym przed moim wjazdem na rondo informacja ze mam zamiar zjechac na trzecim zjezdzie byla do czegokolwiek potrzebna, zostali o moim zamiarze poinformowani.
    • qqbek Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 10:20
      Też mi kurde problem.
      Dobra, ktoś kto ciąga egzaminatora po sądach ma rację, bo od zawsze twierdzę, że lewy kierunek na rondzie zależy wyłącznie od "widzimisie" kierującego. Ja na przykład wrzucam takowy jak jadę w lewo przez rondo, na którym widać mnie z przeciwka, może pozwoli im podjąć właściwą decyzję co do tego, czy się przede mną zmieszczą, czy jednak nie. Jak nie widać, to komu mam sygnalizować? Temu za mną? Jemu to potrzebne jak umarłemu kadzidło.

      Stokroć bardziej wkurwia mnie zjawisko "sygnalizacji udanego manewru".
      Heble w podłogę, samochód staje dęba, kierownica w prawo/lewo i dopiero wtedy kierunkowskaz.
      Zawsze sobie w takiej sytuacji myślę "po co ten tępy chuj w ogóle dotykał kierunkowskazu, przecież już nie musiał, bo nie sygnalizuje nim zamiaru wykonania manewru, ale sam proces jego kończenia?"
      Strasznie mnie to wkurza, zwłaszcza na drogach z kilkoma pasami ruchu w jednym kierunku.
      Jak ktoś przed skrzyżowaniem hamuje, a kierunku nie ma włączonego, to przecież go nie ominę/wyprzedzę, bo może hamował, bo coś (lub ktoś) znalazło się na jezdni tuż przed jego maską.

      --
      WyPAD z P🖕S
      • tbernard Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 11:09
        qqbek napisał:

        Z tą wykasowaną częścią to mam pogląd podobny.

        > Jak ktoś przed skrzyżowaniem hamuje, a kierunku nie ma włączonego, to przecież
        > go nie ominę/wyprzedzę, bo może hamował, bo coś (lub ktoś) znalazło się na jezd
        > ni tuż przed jego maską.
        >

        No a jakby włączył kierunek hamując przed skrzyżowaniem, gdzie przy okazji przejście jest?
        Hamuje, bo chce skręcać, to można jechać? Może i chce skręcać ale i tak przed przejściem i w jego obrębie wyprzedzać nie wolno, bo jego chęć skręcenia i z tego powodu wytracenie prędkości wcale nie wyklucza możliwość pojawienia się na przejściu pieszego, który potraktował jego zwolnienie jazdy jako okazję do przejścia.
      • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 19:09
        No ale przeciez nikt mi nie zabroni wjechac na rondo i okrazyc go 5 razy zanim sie zdecyduje ktorym zjazdem zjechac? - Chyba zer to takie nowoczesne ze przed rondem masz wiedziec gdzie chcesz zjechac i cie wywali automatycznie....
        Bo sobie zapomnialem ktory tp zjazd i wktora strone to bedzie - moze prosto moze troche lewo a moze calkiem w lewo patrzac z drona... na rondzie zobacze znaki to zjade.. ktoredy to na Psia wolke...
        I co mam robic przed wjazdem na rondo i jedzac po tym rondzie ? Mrugac nie mrugac?
        A jezdzacv po rondzie to jaa zmieniam kierunek ruchu czy nie?
        Jedno jest pewne na 100% - ze zjade w prawo...
    • misiaczek1281 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 05.03.20, 20:14
      ja zawsze wjeżdżam na rondo bez kierunkowskazu a gdy upuszczam używam prawego...żeby do tego dojść trzeba sądu i całej biurokratycznej machiny sędziowsko administracyjnej? to jest ten rak biurokracji który zjada naszą gospodarkę i dzięki któremu jesteśmy 100 lat za cywilizowanym światem....sądy trzeba zreformować bo sądy zajmują się bzdurami oczywistymi oczywistościami a ludzie gdy mają prawdziwy spór to czekają w kolejce rok na wyznaczenie terminu rozprawy...
        • qqbek Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 00:00
          Może dlatego, żeby czekający na wjazd na rondo na tym samym łączniku, którym je opuszczasz wiedział, że może przed ciebie wjechać, bo ty już zjeżdżasz?
          Lubię czytelność manewrów i ich sygnalizacji.
          Wy w USA (ale też Anglicy) jeździcie (a raczej sygnalizujecie) często tak, że trudno wasze jeżdżenie ogarnąć.
          Mnie (jeszcze na maluchu) uczono ongiś, że mam mrugnąć minimum dwa razy kierunkowskazem przed rozpoczęciem hamowania (gdybym takowego potrzebował do wykonania manewru) i minimum trzy razy, przed samym rozpoczęciem manewru. Rzecz jasna nie zawsze się do tego stosuje (na pustej drodze nie widzę ku temu na przykład najmniejszej potrzeby)... ale w gęstym ruchu ulicznym zawsze.

          --
          WyPAD z P🖕S
          • engine8 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 00:42

            no to bylo sarkastyczne...
            Tu akurat sie zgadzam ze mrugajac informuje te przed i tego za bo zjezdzjac zwykl esie zwalnia - czasami do stopu....
            Ja nie licze mrugniec - chociaz mam zaprogramowane ze zawsze jak trace lewarek kierunkowskazu to mruga 3x i to uzywam najczesciej...
            A jak mam zamiar hamowac to mrugne stopami (swiatlami nie swoimi).
            Ja sygnalizue jak potrzeba tzn jak moje zachowanie czy manwer nie jest oczywisty.. Bo np jak sa dwa pasy do skretu w lewo i obok mnie na zewnetrzynym ktos mruga to po co ja mam sie dokladac? Ten po zewnetrznej pokazuej tym w tylu i z przody ze stoi i bedzie skrecal w lewo wiec ja po wewnetrznej moge tylko skrecac w lewo czy zawracac....i mruganie poza oslepianiem nic tu nie wnosi. I np nie mrugam skrecajc w prawo jak mam zamiar skrecic nie na slrzyzowaniu ale zaraz za nim - co u nas jest czeste bo stacje benzynowe sa na rogu..i dopiero jak rusze prosto to sygnalizuje wlasnie po to aby ten po prawej probujcy wjechac mi sie nie wpychal - ale nikt sie tm nie prejmuje.
            Generalna zasada tutaj to taka ze jak ktos moze zrobic manwewr to nie nalezy zwracac uwagli na sygnalizacje a na to co robi i byc przygotowanym ze zrobi nie to co sygnalizuje...
            Tak ze jeka jade autostrada to nigdy w slepym punkcie czy tak nos na polowie tego obok - tak aby mnie widzial i nie mogl zmienic pasa albo na tyle za tylnym zderzakiem ze jak zrobi to mnie nie najedzie...
          • waga170 Re: Sam NSA musial sie wypowiedziec... prawomocni 06.03.20, 02:57
            qqbek napisał:

            > Może dlatego, żeby czekający na wjazd na rondo na tym samym łączniku, którym je
            > opuszczasz wiedział, że może przed ciebie wjechać, bo ty już zjeżdżasz?
            > Lubię czytelność manewrów i ich sygnalizacji.

            Ja tez lubie czytelnosc manewrow, jak widze ze ktos zjezdza to wiem ze zjezdza.
            Ale na sygnalizacje nie zwracam specjalnej uwagi, niektorzy skrecaja bez kierunku albo jada na wprost z wrzuconym kierunkiem. A niektorzy mysla ze wrzucenie kierunku upowaznia ich do manewru.

            > Mnie (jeszcze na maluchu) uczono ongiś, że mam mrugnąć minimum dwa razy kierunk
            > owskazem przed rozpoczęciem hamowania (gdybym takowego potrzebował do wykonania
            > manewru) i minimum trzy razy, przed samym rozpoczęciem manewru.

            Ten instruktor zostal pozniej egzaminatorem? Obalal za niestosowanie sie kursanta do wymyslow swojej bujnej wyobrazni?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka