Dodaj do ulubionych

awaryjne silniki prawdy i mity

27.03.20, 10:56
Szanowna redakcjo.
Rozpowszechnianie mitów to nie jest profesjonalne podejście do tematu.
Jestem posiadaczem dwu silników diesla - oczywiście nie w jednym pojeżdzie -
1 - skoda Octavia z 2008 r silnik 1,9
2 - scenic z 2010 r silnik 1,5
Oba znajdują się na listach najbardziej awaryjnych i to bardzo dobrze iż poszły takie ostrzeżenia i jest możliwość zapobieżenia wystąpienia potencjalnego obrócenia panewek.
W obydwu zapobiegawczo w uzgodnieniu z moim mechanikiem przeprowadziliśmy zapobiegawczo wymiane panewek po przebiegu ok 180 000 km.
Otóż wyniki i wnioski nasze :
Skoda -panewki faktycznie nieco przytarte wymiana naszym zdaniem we właściwym momencie
Scenic - na czwartej panewce leciuchny ślad pracy dodatkowo wymieniliśmy pompe oleju na tę po lifcie
- reasumując koszt i nakład pracy -pomijając ilość śrub do odkręcenia przy misce Scenica - spory lecz nie astronomiczny..
Dziś po następnych 100 000 brak jakichkolwiek objawów owej awaryjności i w układzie zasilania również.
Myślę tak - zamiast siać popłoch propagujmy sposoby jak zapobiec takim potencjalnym awariom.
Pozdrawiam
Zadowolony użytkownik dwu ,, postrachów kierowców"
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 11:12
      Ale chodzi o statystykę i porównanie z innymi silnikami, a nie to, że jak odpowiednio będziesz dmuchał/chuchał do tego trafisz dobry egzemplarz to będziesz miał spokój...
      To, że znam 2 osoby które z TwinSparkami Alfy nie miały problemów, czy osobę która Mitsu Outlanderem 2 z 2.0 TDI PD od VW zrobiła bez remontu 250k km nie zmienia faktu, że generalnie silniki te są delikatne i mają swoje przypadłości...
      Zwłaszcza, że więcej niż połowa aut na polskim rynku wtórnym ma skręcone przebiegi przez pół...
      • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 12:24
        gzesiolek napisał:


        > To, że znam 2 osoby które z TwinSparkami Alfy nie miały problemów,

        Ja przejechałem Twin Sparkiem prawie 200000 i nie było żadnych problemów nie tylko z panewkami ale i wariatorem- nie był nigdy wymieniany. Ważne jest przestrzeganie zaleceń producenta dotyczących stosowanego oleju jak również pilnowanie jego stanu- wtedy te silniki są bezawaryjne. Niestety, ostatnio widać w sieci wysyp trolli handlowych zalecających na forach inne oleje, wielu sie na to nabiera i takie są efekty. Znajomy przejechał Twin Sparkiem ponad 350000 km także bez awarii.
      • trypel Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 11:54
        Nieraz lepiej nie zaglądać do statystyki
        4 lata temu jak kupiłem dom w którym nikt nie mieszkał od paru lat kupiłem w Castoramie spalinowa kosę, typowa jednorazowke za, uwaga coś koło 110 PLN, miała mi posłużyć do wygolenia z krzaków i chwastów 500 m kw. I miała się zepsuć.
        Służyła mi 2 lata. Pożyczana przez sąsiadów i znajomych. Potem dałem ja rodzicom żeby oczyscili swoją starą działkę na wsi. Potem o niej zapomniałem. 2 msc temu rodzice pytają czy mam do niej instrukcję bo dali ją sąsiadowi na wsi rok temu i sąsiad chciał w zimie zrobić przegląd...
        Tak więc ten mój chińczyk miał akurat dobry dzień i się przyłożył do pracy pare lat temu

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • vogon.jeltz Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 12:52
          > Nieraz lepiej nie zaglądać do statystyki

          Jak kupujesz noname'y - to tak się zdarza. I to nawet dosyć często. Ja mam np. sporo elektronarzędzi z LIdla, kupionych za ułamek ceny Boscha czy Makity. Zrobiłem przy ich pomocy kupę rzeczy, meble etc. - i też się nie chcą zepsuć.

          Bo przede wszystkim - w odróżnieniu od samochodów czy silników - żadne statystyki awaryjności tu nie istnieją. Istnieją tylko obiegowe opinie, które najczęściej są trzecim rodzajem prawdy.
          • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 13:04
            I ja mam podobne doświadczenia- kupiłem w jakiejś promocji elektryczne nożyce do żywopłotu za całe 75 zł, już drugi rok je intensywnie eksploatuje i nic.
            Z autami jest tak że dziś wielu użytkowników nie przestrzega zaleceń producenta- nie pilnują oleju, coś nawet starają się sami w silnikach poprawiać czy robią jakiś "tuning", to takie są efekty. Gdyby Alfa Romeo wprowadziła drastyczniejsze środki w celu przestrzegania zaleceń (np. niemożność odpalenia auta, gdzie jest za mało oleju albo uderzenie wysokim napięciem w tyłek przy za małym poziomie oleju) to takich awarii jak panewki czy wariator by w ogóle nie było.
              • only_the_godfather Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 13:25
                Część eksploatacyjne tak jak koło zmiennych fac rozrządu w renault, ale jak zawsze jednym pada szybciej innym wolniej. W renault jak stosowałeś nie olej niezgodny z normą producenta albo było go za mało to kzfr padał szybciej. Potem ludzie mający gdzieś przestrzeganie takich podstawowych zasad twierdzili że padający kzfr to wada fabryczna silników. A jak poczytasz fora internetowe to jest cała masa speców którzy wiedzą lepiej jaki olej lać do silnika. Jeszcze rozumiem, nie lejesz oleju z którym producent ma podpisaną umowę marketingową tylko innej marki ale zgodny z normami.
              • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 13:53
                vogon.jeltz napisał:

                > Przecież ten wariator w Alfie to żadna awaria. To jest po prostu część eksploat
                > acyjna, którą wymienia się razem z rozrządem, jak napinacz.

                Nie jest prawdą że wariator wymienia się w TS-ach razem z rozrządem, wymienia się go gdy źle pracuje. Wariator jest sterowany ciśnieniem oleju, jeśli jest go za mało lub jest niewłaściwy następuje awaria.
                  • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 14:24
                    Przecież Ci piszę że tak nie jest- napinacz trzeba obowiązkowo zmieniać co 60000 km, bo zniszczy silnik, wariatora nie trzeba regularnie wymieniać- tylko wtedy gdy jest niesprawny- tak zaleca Alfa i to się sprawdza w praktyce (pod warunkiem właściwego serwisu olejowego). Dodam jeszcze że Alfa zalecała wstawienie specjalnego zaworka zwrotnego w głowicy (koszt kilkunastu zł) by olej nie spływał z głowicy i było go więcej w rejonie wariatora. Poziom oleju na max może zastąpić ten zabieg.
                    • vogon.jeltz Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 14:32
                      > wariatora nie trzeba regularnie wymieniać- tylko wtedy gdy jest niesprawny
                      > - tak zaleca Alfa i to się sprawdza w praktyce

                      W praktyce to alfiści, a także właściciele Fiatów i Lancii, w których występują podobne problemy, po prostu go wymieniają. To jest mniej zachodu niż nieustanne drżenie o poziom oleju, którego zresztą w tych silnikach potrafi ubywać. Zresztą, z klekocącym wariatorem też można jeździć przez jakiś czas.
                      • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 16:15
                        No ale, jak pisałem wcześniej, problemów z wariatorem nie ma, jeśli się właściwie dba o olej- stosuje zalecany i pilnuje jego stanu (najlepiej na max).
                        Wiesz, tak czytam to co napisałeś...- "Alfiści wymieniają wariatory , to jest mniej zachodu niż nieustanne drżenie o poziom oleju , którego zresztą w tych silnikach potrafi ubywać" :-) . Jak to rozumieć? Że jak się regularnie zmienia wariator (ok. 700 zł) to można już nie kontrolować poziomu oleju i nie dbać o to, by to był ten właściwy? :-)
                        Wariator (jego usterka) to tylko jeden ze skutków niewłaściwego serwisu olejowego, są gorsze- zatarcie panewek i gładzi cylindra- wtedy wymagany jest remont kapitalny. Uszkodzony wariator nie zniszczy silnika, spowoduje tylko brak przestawiania faz rozrządu, co skutkuje mniejszą dynamiką i większym spalaniem.
                        • vogon.jeltz Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 16:24
                          > Że jak się regularnie zmienia wariator (ok. 700 zł) to można już nie
                          > kontrolować poziomu oleju i nie dbać o to, by to był ten właściwy? :-)

                          Poziom oleju należy oczywiście kontrolować. Problem polega na tym, że o ile w innych silnikach ten właściwy poziom to od-do, to w silnikach, o których mówimy, prawidłowy poziom jest tylko jeden: max. Sam o tym napisałeś. W związku z tym trzeba nieustannie sprawdzać, czy aby nie ubyło. A że ubędzie - to w tych silnikach bardziej niż prawdopodobne. Trochę to upierdliwe, nie uważasz?

                          Może się więc zdarzyć, że będziesz jeździł przez jakiś czas z niedosmarowanym wariatorem. I to się pewnie zdarza każdemu właścicielowi takiego auta, poza maniakom z aspergerem, obsesyjnie kontrolującym poziom oleju. Dlatego użytkownicy i mechanicy zalecają wymianę wariatora przynajmniej co drugą wymianę rozrządu, nawet jeśli jeszcze nie klepie. 7 stów raz na 5 lat to nie jest ogromny koszt, a po co rozbierać wszystko jeszcze raz jak już klekotać zacznie?
                          • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 19:02
                            Jeśli wiemy ile nasze auto bierze oleju, to jego kontrola to żaden problem- ja patrzę co ok. 500 km, kontrola to kilkanaście sekund.W Alfach z TS-em olej na max to najlepsza opcja, jeśli nam spadnie poziom do np. połowy miedzy kreskami to też tragedii nie będzie- sprawdzamy często i szybko uzupełnimy (zwykle i tak wiadomo że po iluś tam km ile trzeba dolać). Problem powstaje gdy ktoś tam w ogóle nie zagląda i jak zajrzy (bo wariator zaczął terkotać, albo co gorsza panewki stukają :-) ) to zauważa że olej jest pod kreską min...Poza tym, to zużycie oleju w Alfach nie zawsze jest takie duże jak niektórzy uważają, bywa że nawet że wersje 3,2 potrafią zużyć ok. 0,6 litra na 10000 km, zależy w jakim stanie jest silnik, uszczelniacze i stan gładzi i pierścieni oraz tłoków.
                • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 19:57
                  > Nie jest prawdą że wariator wymienia się w TS-ach razem z rozrządem,
                  > wymienia się go gdy źle pracuje.

                  nie trzeba wymieniać wariatora, on jest niezużywalny, zużywa sie sprężynka (dla cranmera: nie wiem czy fachowo nazwałem zwinięty kwałek drutu), zestaw naprawczy w ASO kosztuje 15 zł i załatwia sprawę.
                  Wałka nie trzeba wyjmować, ani odkręcać od niego wariatora. Puszkę wariatora trzyma seger (od strony silnika). Ściskając go można ściągnąć obudowę i wymienić sprężynę i podkładkę. Przy odrobinie wprawy zajmie to 15 minut (nie liczę ustawiania rozrządu).

                  > Wariator jest sterowany ciśnieniem oleju

                  wariator jest sterowany obrotami silnika. Jeżeli elektrozawór działa, to w pewnym zakresie obrotów olej popłynie i przepchnie zębatkę.w wariatorze. Stan (poziom) oleju nie ma tu nic do rzeczy. To legenda, że niski stan oleju w TS ma wpływ na wariator. Nawet autor artykułu z "cuoresportivo.pl" zastrzegał, że jego tłumaczenie włoskiego tekstu jest do poprawki
                  • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 13:14
                    @jestklawo-

                    Wariator jest sterowany ciśnieniem oleju, a to ciśnienie zależy od obrotów. Gdy w wariatorze zużyją się zęby kół zębatych, przeskakujących po sobie w wyniku niewłaściwego sterowania olejem, zestaw naprawczy nic nie pomaga (pomaga tylko w pierwszej fazie awarii, gdy zęby jeszcze nie są zużyte). Poziom oleju i w ogóle jego ilość w silniku wpływa na to, że nie występują jego braki w wariatorze podczas rozruchu, gdy przez krótki czas nie jest on właściwie smarowany (właśnie wtedy słychać turkotanie kół, które ustaje po kilku sekundach , gdy dotrze tam olej. W ten sposób następuje zużywanie się zębów kół zębatych). W TS-ach od samego początku ich stosowania zaleca się max poziom oleju. Bywały przypadki że turkoczący wariator po uzupełnieniu oleju na max (i /lub zastosowaniu tego właściwego) pracował normalnie od samego startu (i ja pamiętam że tak się zdarzyło w moim aucie- wtedy AR 156 1,8 TS). Mnie dziwi klasyfikowanie TS-ów jako jednych z najgorszych- to świetny silnik jeśli chodzi o charakterystykę, dzwięk i wrażenia z jazdy, przy właściwym serwisowaniu także bezawaryjny.
                    • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 18:05
                      > a to ciśnienie zależy od obrotów.

                      no coś ty? Im wyższe obroty silnika, tym większe ciśnienie oleju w tymże?

                      > Gdy w wariatorze zużyją się zęby kół zębatych, przeskakujących po sobie
                      > w wyniku niewłaściwego sterowania olejem

                      widziałeś rozebrany wariator? Zęby nie przeskakują po sobie, tylko przesuwają się względem siebie helikalnie (jednocześnie do przodu i na ukos). Tam naprawdę nie ma sie co zużyć

                      > Poziom oleju i w ogóle jego ilość w silniku wpływa na to, że nie występują jego
                      > braki w wariatorze podczas rozruchu, gdy przez krótki czas nie jest on
                      > właściwie smarowany

                      podczas rozruchu wariator nie jest napełniony olejem. Napełnia się w zakresie niskich i średnich obrotów (nie obrotów biegu jałowego i maksymalnych)

                      > właśnie wtedy słychać turkotanie kół, które ustaje po kilku sekundach ,
                      > gdy dotrze tam olej

                      zużyta sprężyna powoduje, że ruchoma zębatka (w nowej wersji: dwie zębatki) ma swobode ruchu i poruszając sie wzdłuż po wałku, uderza bezwładnie w denko puszki wariatora dając efekt diesla
                      • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 22:40
                        @jestklawo :

                        Tak, ciśnienie oleju zależy od obrotów- jest ono sterowane zaworem elektromagnetycznym, który przy większych obrotach zwiększa ciśnienie w wariatorze. W wyniku niewłaściwego smarowania (zły olej, za mały stan oleju) powstają luzy na elementach ruchomych wariatora- ściera się powierzchnia metalu, dlatego przy bardziej zużytym wariatorze nie pomaga już silniejsza sprężyna i zestaw naprawczy. To tylko tak wygląda że nie ma się tam co zużyć, ale w praktyce (przy złym serwisie olejowym) jak najbardziej się zużywa :-). I jak najbardziej jakość oleju i jego poziom wpływają na trwałość wariatora, wszystko o czy napisałem zobaczysz tu:
                        www.youtube.com/watch?v=yFBPCe8y7zg
                        • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 29.03.20, 12:27
                          > jest ono sterowane zaworem elektromagnetycznym, który przy
                          > większych obrotach zwiększa ciśnienie w wariatorze

                          ;) nawet aktor z twojego filmu (ok. 7. min) mówi że działa to zero-jedynkowo (tzn. że albo olej płynie do wariatora albo nie)

                          Dzieje sie tak tylko w niskim i średnim zakresie obrotów. Przy wysokich obrotach wariator nie napełnia sie olejem
                        • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 29.03.20, 12:32
                          > W wyniku niewłaściwego smarowania (zły olej, za mały stan oleju)

                          mozesz mi wyjaśnić, w jaki sposób niski stan oleju wpływa na smarowanie wariatora przy rozruchu silnika, kiedy ten wariator w ogóle nie jest wtedy smarowany?
                          • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 29.03.20, 13:10
                            jestklawo napisała:

                            > > W wyniku niewłaściwego smarowania (zły olej, za mały stan oleju)
                            >
                            > mozesz mi wyjaśnić, w jaki sposób niski stan oleju wpływa na smarowanie wariat
                            > ora przy rozruchu silnika, kiedy ten wariator w ogóle nie jest wtedy smarowany?

                            > a to ciśnienie zależy od obrotów.
                            no coś ty? Im wyższe obroty silnika, tym większe ciśnienie oleju w tymże?

                            Ale zaraz, chyba w ogóle nie wiedziałeś że wariator jest sterowany ciśnieniem oleju :-), tym lepiej że wstawiłem link do tego filmu, tam gość w miarę przystępnie wyjaśnia zasadę pracy wariatora w Alfach, zwróć uwagę co mówi on o roli oleju w pracy tego urządzenia. Mimo że zawór jest sterowany 0-1 , to nawet wtedy gdy jest w pozycji 0, jest tłoczony olej do wariatora (smaruje panewki wałka)- przecież mówi o tym ten lektor, po przestawieniu zaworu na 1, ciśnienie w wariatorze się zwiększa, powodując przesunięcie tłoka z zębatką na wałku i w konsekwencji przestawienie faz rozrządu. Gdy zawór zostaje przestawiony na 0 (niższe obroty) tłok wraz z zębatką się cofa pod wpływem siły sprężyny, fazy wracają do pierwotnego stanu Co do tego o co pytasz , to pisałem już przecież że Alfa zalecała wstawienie zaworka zwrotnego w głowicy, po to by olej nie mógł cały spłynąć , w moim aucie ASO przeprowadziło ten zabieg podczas rutynowej zmiany rozrządu (koszt kilkanaście zł), max poziom oleju spełnia podobną rolę- powoduje że jest go więcej w całym układzie smarowania silnika. Jeszcze raz powtarzam- olej, jego jakość i poziom , mają kluczowe znaczenie jeśli chodzi o trwałość wariatora (na tym filmie też mówią), dlatego zaniedbania serwisu olejowego powodują w Alfach nie tylko awarie panewek, zatarcia gładzi, ale i usterki wariatorów.
                            • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 30.03.20, 08:55
                              > to nawet wtedy gdy jest w pozycji 0, jest tłoczony olej do wariatora
                              > (smaruje panewki wałka)- przecież mówi o tym ten lektor

                              ;) nie tylko mówi, ale nawet pokazuje (daje sprężone powietrze do kanalika olejowego wariatora), że wariator przesuwa się tylko po napełnieniu go olejem.
                              O tym decyduję ECU uruchamiając elektrozawór przy 1900 obrotów silnika. Przy rozruchu, na wolnych i pow. 4500, olej do wariatora nie jest tłoczony.
                              Legendy że wysoki poziom oleju ma jakiś cudowny wpływ na wariator są powielaniem starego, niezweryfikowanego przez autora/tłumacza, tekstu z cuoresportivo.pl. I są tylko legendami.

                              >Alfa zalecała wstawienie zaworka zwrotnego w głowicy, po to by olej
                              > nie mógł cały spłynąć

                              gdyby ten zaworek miał rzeczywiście zapobiegać cofaniu się oleju z wariata, efekt byłby taki sam jak zaspawanie go na sztywno (tak jakby wariator był cały czas zalany olejem, niezależnie od obrotów ustawiający wałek ssący dla obrotów 1900 -4500).

                              Poza tym, w podstawie wariatora (od strony rozrządu) są dwa otwory, przez które pompowany olej sukcesywnie z niego wypływa. Można zamontować 10 zaworków na głowicy, a olej i tak z wariata wypłynie i wróci do miski.

                              Konia z rzędem temu, kto rozsądnie uzasadni sens stosowania tego zaworka
                              • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 30.03.20, 13:28
                                jestklawo napisała:

                                > > to nawet wtedy gdy jest w pozycji 0,

                                Ja może przypomnę o co my się spieramy- ja twierdzę że prawidłowe serwisowanie olejowe- poziom oleju i jego rodzaj ma kluczowe znaczenie dla trwałości wariatora, Ty natomiast, że poziom oleju i jego rodzaj nie ma na to wpływu oraz że elementy mechaniczne wariatora (zębatki, wałki) w ogóle się nie zużywają (tak napisałeś) i że lekarstwem na awarie wariatora jest tylko zestaw naprawczy- wstawienie mocniejszej sprężyny odpychającej tłok.
                                Wstawiłem link do filmu, gdzie jest omawiana konstrukcja i praca wariatora- obejrzałeś go chyba. Czy po obejrzeniu tego filmu dalej twierdzisz że olej nie ma znaczenia na trwałość wariatora i że nic się w nim mechanicznie nie zużywa? Autor filmu mówi przecież wprost to co ja napisałem- że następuje jednak ścierne zużycie zębatek i wałków i że olej ma podstawowe znaczenie przy trwałości.
                                Dodam jeszcze że zastosowanie zestawu naprawczego jest skuteczne tylko w przypadku, gdy zębatki i wałki nie są zbyt mechanicznie zużyte (jeśli są, zestaw naprawczy nie pomaga), bo gdyby było jak piszesz, to nikt by w ogóle nie wymieniał drogiego wariatora na nowy, tylko stosował zestaw naprawczy za 15 zł (wtedy problem wariatorów by w ogóle nie istniał). Nie pisz może ciągle o cuoresportivo , bo nie o nim rozmawiamy, ja się przecież na niego nie powołuję.Jeśli dalej będziesz się upierał przy tych nieprawdziwych stwierdzeniach (wyjaśnienia mechanika na filmie Cię nie przekonują) dotyczących wariatora, to chyba Cie skieruje na forum alfaholicy.org- tam są doświadczeni ludzie którzy to wyjaśnią, bo piszesz tu ludziom bzdury.
                                • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 31.03.20, 08:31
                                  > następuje jednak ścierne zużycie zębatek

                                  ejże, tam nie ma żadnych zębatek, zaraz cranmer to przeczyta i będzie sie pluł, że znowu ktoś w internetach nie ma racji ;)
                                  Wariator musiałby mieć milion km przebiegu, żeby zauważalnie sie zużył. Te "zębatki" nie obracają sie względem siebie, tylko helikalnie przesuwają w zakresie kilku stopni i ok. 1 centymetra. Czy metalowa, utwardzona śruba wkręcana w nagwintowany otwór może sie zużyć?

                                  > bo piszesz tu ludziom bzdury.

                                  :))) a może cos merytorycznie napisz:

                                  1. w jaki sposób wysoki poziom oleju ma jakiś cudowny wpływ na wariator, jeżeli (powtórzę po raz setny) olej nie jest pompowany do niego przy rozruchu?

                                  2. w jaki sposób zaworek ma zapobiegać cofaniu się oleju z wariata?

                                  3. w jaki sposób ten doświadczony człowiek z forum regeneruje wariatory? Napawa je? W garażu?
                                  • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 31.03.20, 16:51
                                    jestklawo napisała:

                                    > > następuje jednak ścierne zużycie zębatek
                                    >
                                    > ejże, tam nie ma żadnych zębatek, zaraz cranmer to przeczyta i będzie sie pluł,
                                    > że znowu ktoś w internetach nie ma racji ;)
                                    > Wariator musiałby mieć milion km przebiegu, żeby zauważalnie sie zużył. Te "zęb
                                    > atki" nie obracają sie względem siebie, tylko helikalnie przesuwają w zakresie
                                    > kilku stopni i ok. 1 centymetra. Czy metalowa, utwardzona śruba wkręcana w nagw
                                    > intowany otwór może sie zużyć?
                                    >
                                    > > bo piszesz tu ludziom bzdury.
                                    >
                                    > :))) a może cos merytorycznie napisz:
                                    >
                                    > 1. w jaki sposób wysoki poziom oleju ma jakiś cudowny wpływ na wariator, jeżeli
                                    > (powtórzę po raz setny) olej nie jest pompowany do niego przy rozruchu?
                                    >
                                    > 2. w jaki sposób zaworek ma zapobiegać cofaniu się oleju z wariata?
                                    >
                                    > 3. w jaki sposób ten doświadczony człowiek z forum regeneruje wariatory? Napawa
                                    > je? W garażu?

                                    Wiesz, ja mam wrażenie że Ty wiesz że nie masz racji- przecież to mówią i na filmie i na forum, ale wijesz się jak piskorz, żeby nie wyszło że tej racji nie masz. Zaczęło się od tego, że zacząłeś kwestionować to, że niewłaściwy olej i poziom oleju powodują usterki wariatora, napisałeś też że elementy wariatora -wałki i zębatki się nie zużywają- to jest bzdura, już o tym pisałem, one się jednak zużywają. To że udało Ci się zamontować zestaw naprawczy nie uprawnia do tego, żebyś takimi twierdzeniami wprowadzał ludzi w błąd.
                                    To teraz już chyba nie twierdzisz już że olej nie ma znaczenia jeśli chodzi o trwałość wariatora? Ale chyba upierasz się jeszcze że mechanizmy zębate się tam nie zużywają? I piszesz jeszcze że to ja nie wyrażam się merytorycznie :-)
                                    Przeczytaj sobie co pisze gość o nicku Darek 2116, ten człowiek regeneruje wariatory w Alfach (zrobił ich już bardzo dużo, wiele ich widział i dużo wie), regeneruje je w ten sposób że wstawia w nie zestaw naprawczy (przynajmniej w te, które nie mają za dużego zużycia i luzów)
                                    www.forum.alfaholicy.org/156/83745-zestaw_naprawczy_wariatora_silnikow_twin_spark.html
                                    Te pytania które zadałeś, nie są związane z tym o co się spieramy ale odpowiem:
                                    -wysoki poziom oleju ma wpływ na smarowanie wariatora, bo jest go więcej w układzie smarowania i podczas rozruchu szybciej dotrze do elementów wariatora , smarując je i zapobiegając ścieraniu.
                                    -zaworek zapobiega ucieczce oleju z głowicy i olej ten szybciej dotrze do elementów składowych wariatora (reszta- patrz wyżej co napisałem), chyba nie jesteś mądrzejszy od Alfa Romeo? (to jej pomysł), no ale może jednak jesteś....
                                    -ten człowiek tak regeneruje wariatory, że wstawia w nie zestaw naprawczy.
                                    • jestklawo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 31.03.20, 21:22
                                      > wijesz się jak piskorz, żeby nie wyszło że tej racji nie masz

                                      na moje rzeczowe, konkretne argumenty, ty opowiadasz jakąś bajkę o wpływie poziomu oleju na wariator. W którym fragmencie moich wypowiedzi nie mam racji?

                                      > wałki i zębatki się nie zużywają- to jest bzdura, już o tym pisałem, one
                                      > się jednak zużywają

                                      miałem w ręku kilkanaście używanych wariatorów, w starej i nowej wersji, żaden nie był zużyty

                                      > Te pytania które zadałeś, nie są związane z tym o co się spieramy

                                      no cos ty? Bo są rzeczowe, konkretne, a odpowiedź na nie nie zgadza sie z twoją tezą?

                                      > ale odpowiem:

                                      daruj sobie, opowiadasz bzdury

                                      > ten człowiek tak regeneruje wariatory, że wstawia w nie zestaw naprawczy

                                      co było do udowodnienia, pozdrawiam ;)
                                      • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 14.04.20, 15:20
                                        jestklawo napisała:

                                        > na moje rzeczowe, konkretne argumenty, ty opowiadasz jakąś bajkę o wpływie pozi
                                        > omu oleju na wariator. W którym fragmencie moich wypowiedzi nie mam racji?

                                        Pisząc że olej- jego poziom i rodzaj nie ma wpływu na zużycie wariatora. W podanych linkach wszyscy mówią i piszą że mają.

                                        > miałem w ręku kilkanaście używanych wariatorów, w starej i nowej wersji, żaden
                                        > nie był zużyty
                                        Jak wyżej- czytaj co mówią i piszą tacy, którzy ich więcej widzieli. Widać trafiały Ci się niezużyte.Ale to nie oznacza że się nie zużywają :-).
                                        > > Te pytania które zadałeś, nie są związane z tym o co się spieramy
                                        >
                                        > daruj sobie, opowiadasz bzdury
                                        Podawałem linki, gdzie inni- znający się na rzeczy też tak mówią/piszą

                                        > > ten człowiek tak regeneruje wariatory, że wstawia w nie zestaw naprawczy
                                        >
                                        > co było do udowodnienia, pozdrawiam ;)
                                        Do udowodnienia było że awarie wariatora nie są powodowane przede wszystkim przez niewłaściwe jego serwisowanie (olej)
                              • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 30.03.20, 15:58
                                jestklawo napisała:

                                > > to nawet wtedy gdy jest w pozycji 0

                                i może tak na szybko, jak się ma olej do trwałości wariatora w silnikach TS Alfa Romeo:

                                www.forum.alfaholicy.org/145_146_155_a/79161-wariator_znowu_niedomaga.html?highlight=wariator
                                Na forum jest też wątek o regeneracji (mogę wstawić link) , w którym człowiek który się tym długo zajmuje twierdzi, że da się zregenerować wariator, ale tylko taki , który nie ma jeszcze przekroczonych wymiarów zużycia ściernego (luzy na wałku i luz międzyzębny), jeśli luzy są zbyt duże to taki wariator nadaje się na śmietnik (dosłownie cytuję) nie do regeneracji.
        • liczbynieklamia Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 16:20
          > Nieraz lepiej nie zaglądać do statystyki
          Wbrew pozorom lepiej zajrzeć i dowiedzieć się, że lepiej zagrać w ruletkę niż w trzy kubki.

          > w Castoramie spalinowa kosę, typowa jednorazowke
          Przecież do okazjonalnego użytku kupno najgorszego/najtańszego sprzętu jest statystycznie optymalnym rozwiązaniem, bo taki sprzęt ma największe szanse nie dotrwać do końca gwarancji.
          • trypel Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 16:59
            Nie pomyślałem w ten sposób
            Nie wiem czy z raz w życiu coś reklamowalem
            Może dlatego

            --
            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
      • misiaczek1281 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 12:17
        vogon.jeltz napisał:

        > > Szanowna redakcjo.
        > > Rozpowszechnianie mitów to nie jest profesjonalne podejście do tematu.
        >
        > Szanowny - aczkolwiek nieco przygłupiasty - czytelniku,
        > Słowem, którego szukasz, jest "statystyka".
        > Bez poważania
        > Redakcja

        a kto ci uwierzy że ty redakcja jesteś? podpis Redakcja to mało
        zbyt prymitywnym językiem się posługujesz i on cię zdradza hehe :)
    • only_the_godfather Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 11:58
      Poczytaj grupy posiadaczy Renault z silnikiem DCi to się dowiesz o co chodzi. Raz przekręcanie się panewek to nie mit. Dwa panewki przekręcały się kiedy stosowano się zaleceń producenta i wymiana oleju co 30 tys. Potem sam producent zaczął zalecać co 15 tys wymianę. Trzy silniki 1.5 DCi występowały w różnych wariantach mocy w różnych latach produkcji. Rocznik 2010 to już będzie Scenic 3 generacji i zapewne masz poprawioną wersję silnika. Najwięcej problemów z tym silnikiem było w Megane II i Scenic II.
    • tiges_wiz Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 12:26
      A wiesz ile ja razy przebiegałem na czerwonym świetle? I nic mnie mnie nie rozjechało. Ale za to rozwaliłem kolano na sali gimnastycznej. Wniosek: przebieganie jest bezpieczne, a sale gimnastyczne trzeba natychmiast zamknąć!

      --
      Sygnaturka wykonała niedozwoloną operację! Zresetuj komputer i skontaktuj się z administratorem.
    • liczbynieklamia Re: awaryjne silniki prawdy i mity 27.03.20, 16:16
      Po pierwsze - mylisz trwałość z awaryjnością. Jeżeli w silniku padnie wtryskiwacz, to możesz go wymienić, a potem ponownie wymieniać go ile dusza zapragnie. Jeśli przekręci się panewka, to musisz wymienić silnik lub zrobić jego naprawę główną. Uznajemy to za koniec trwałości silnika, bo koszty są bardzo wysokie, a naprawę główną można zrobić tylko określoną, niewielką liczbę razy (czasem - wcale lub raz). Te silniki są więc przede wszystkim nietrwałe, a nie awaryjne (choć jedno nie wyklucza drugiego).

      Po drugie - mylisz historię jednego egzemplarza ze statystyką.

      Po trzecie - poniosłeś spore koszty wymiany panewek, chociaż gdybyś miał auto z trwałym silnikiem, do dziś latałbyś na oryginalnych panewkach i mógłbyś spokojnie latać jeszcze drugie tyle.

      > zamiast siać popłoch propagujmy sposoby jak zapobiec takim potencjalnym awariom
      Po czwarte - najlepiej zapobiegać tego typu problemom nie kupując silników ze spieprzonym układem smarowania i/lub panewkami z gównolitu.
    • caesar_pl Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 01:34
      Wytlumaczcie mi jedna rzecz.Moj opel Astra 2004,1,6 16v,ostatni model robiony w Bochum,ma 180 tys km,nie bierze oleju caly rok,ok.12 tys km.Tzn bierze ale nie wiecej jak pol lita,caly rok nie dolewam.Olej jest koloru jasnego miodu.Szkoda wymieniac,kosztuje 60 euro.
      Co robie nie tak,ze auto nie bierze oleju?
      • waga170 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 06:19

        > Co robie nie tak,ze auto nie bierze oleju?

        Oleju to nie bierze nigdy nie uzywana sucha patelnia powieszona nad kuchnia dla dekoracji, a silnik w twojej tam ciubarynce olej bierze, ale jego poziom sobie uzupeelnia ropa z przeciekow, plynem chlodniczym z przeciekow, wilgociami porannymi itd itp., uwazaj bo kiedys tego oleju zacznie przybywac na bagnecie.
      • misiaczek1281 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 10:27
        caesar_pl napisał:

        > Wytlumaczcie mi jedna rzecz.Moj opel Astra 2004,1,6 16v,ostatni model robiony w
        > Bochum,ma 180 tys km,nie bierze oleju caly rok,ok.12 tys km.Tzn bierze ale nie
        > wiecej jak pol lita,caly rok nie dolewam.Olej jest koloru jasnego miodu.Szkod
        > a wymieniac,kosztuje 60 euro.
        > Co robie nie tak,ze auto nie bierze oleju?

        sprzedaj złoma bo benzyna lub płyn chłodniczy ci się miesza z olejem i dlatego ci się wydaje że go "nie ubywa"....ja przez rok dolewam ok. 2 litry...normalna rzecz tyle może zużywać....gdy zużywa więcej lub wcale to coś jest nie tak. Nowy z salonu może nic nie zużywać :)
      • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 13:20
        caesar_pl napisał:

        > Wytlumaczcie mi jedna rzecz.Moj opel Astra 2004,1,6 16v,ostatni model robiony w
        > Bochum,ma 180 tys km,nie bierze oleju caly rok,ok.12 tys km.Tzn bierze ale nie
        > wiecej jak pol lita,caly rok nie dolewam.Olej jest koloru jasnego miodu.Szkod
        > a wymieniac,kosztuje 60 euro.
        > Co robie nie tak,ze auto nie bierze oleju?

        Silnik nie jest wysilony, uszczelniacze w dobrym stanie, może tak być że nie bierze. Ale wymieniać i tak powinieneś, bo olej zmienia swe właściwości po jakimś tam czasie pracy, nawet jak dobrze wygląda A raczej nie ma tu zjawiska mieszania się oleju z przenikającym do niego płynem chłodniczym jak tu ktoś pisał, bo wtedy olej by nie był czysty tylko wyglądałby jak majonez.
    • bruner4 Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 13:14
      @jestklawo-

      Wariator jest sterowany ciśnieniem oleju, a to ciśnienie zależy od obrotów. Gdy w wariatorze zużyją się zęby kół zębatych, przeskakujących po sobie w wyniku niewłaściwego sterowania olejem, zestaw naprawczy nic nie pomaga (pomaga tylko w pierwszej fazie awarii, gdy zęby jeszcze nie są zużyte). Poziom oleju i w ogóle jego ilość w silniku wpływa na to, że nie występują jego braki w wariatorze podczas rozruchu, gdy przez krótki czas nie jest on właściwie smarowany (właśnie wtedy słychać turkotanie kół, które ustaje po kilku sekundach , gdy dotrze tam olej. W ten sposób następuje zużywanie się zębów kół zębatych). W TS-ach od samego początku ich stosowania zaleca się max poziom oleju. Bywały przypadki że turkoczący wariator po uzupełnieniu oleju na max (i /lub zastosowaniu tego właściwego) pracował normalnie od samego startu (i ja pamiętam że tak się zdarzyło w moim aucie- wtedy AR 156 1,8 TS). Mnie dziwi klasyfikowanie TS-ów jako jednych z najgorszych- to świetny silnik jeśli chodzi o charakterystykę, dzwięk i wrażenia z jazdy, przy właściwym serwisowaniu także bezawaryjny.
    • kull Re: awaryjne silniki prawdy i mity 28.03.20, 18:46
      Miałem silnik 2,0 DID w Mitsubishi Outlander 2009 r. To ten sam niemalze silnik co 1,9 tdi na pompowtryskiwaczach. Jak madrzy japończycy mogli kupic takiego gniota. 140 KM ale traktor !
      A wczesniej w Mazdzie 3 -francuski silnik 1,6/1560 cm3- 360 tys km bez naprawy!//-do dzis montowany- genialny dieselek CR. A od 6-ciu lat tylko koreańskie diesle 1,6 i 2,0 CRDi VGT. I mówię otwarcie-lepszych jak Koreańce nie miałem i nie chcę. Bezawaryjne i absolutnie pewne i 1,6 jest tak cichy jak benzyna !!!!!! Niczego nie naprawiam w samochodach od 6-ciu lat, czyli od daty zakupu- przebieg 80 tys km. ! Wg mojej oceny- te diesle wytrzymaja i 400 tys km.! Innych juz nie chcę. bez dpf-u i dwumasy a rozrząd na łańcuszku jest praktycznie bezobsługowy!
    • loyezoo Re: awaryjne silniki prawdy i mity 30.03.20, 14:52
      W dieslu, zapobiegawczo panewki po 180tys. nalotu:-/ Taki silnik bez dupy powinien przelatać 500tys. bez żadnych zapobiegawczych wymian i tak jest w dobrych silnikach (których już chyba nie produkują hehe)


      --
      Life is too short to drive boring cars
    • kull Re: awaryjne silniki prawdy i mity 14.04.20, 07:35
      Silnik 1,9 tdi w Skodzie to oczywiscie niemiecki silnik- iuznany za bardzo trwały. Ma tylko jedną wadę- jest głośny jak traktor! Kiedys stanałem sobie obok BMW 3 z 2-litrowym dieslem koło Helmuta gdzies na parkingu. helmut był zdumiony, ze mój dieselek taki cichy - bo jego traktor. To był silnik 1,6 HDI poj. 1560 cm3. Świetny i cichy. mam dzis starszy samochód niz Twoja skoda, bo z 2006 r.- ale silnik jest genialny, koreański, 1,6 CRDi VGT 116 KM. jest tak cichy jak benzyna , nawet moje psy nie reaguja -kiedy podjezdzam pod bramę. A silnik jest rewelacyjny i polecam kazdemu kierowcy! Niemieckie diesle mnie nie interesują!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka