Dodaj do ulubionych

Fuego, pamięta to ktoś?

21.04.20, 21:19
Kiedyś mi sie podobało

www.otomoto.pl/oferta/renault-fuego-1-6-gts-97km-panorama-youngtimer-zadbany-bez-korozji-ID6D2XFd.html
37 lat w jednych rękach :)
Obserwuj wątek
    • waga170 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 21.04.20, 21:52
      Ja pamietam, znajomy mial. Ale jego silnik nie "odpalal na samostarcie", hehe. Natomiast mial turbo i czasami nie zapalal jak wyczul za niska liczbe oktanowa. Autko bylo zwawe, znajomy je bardzo lubil. W koncu kompletnie rozbil w wypadku.
    • marekggg Re: Fuego, pamięta to ktoś? 21.04.20, 23:29
      tak pamietam, ale to bardzo niszowy samochod. na te czasy piekny, ale teraz tez niezly z wygladu. ale to dosyc drogie szroty be czesci dostepnych.
      ja to bym juz wolal R5 Turbo, albo Alpine 110. no ale niestety, mam w zyciu inne priorytety do wozenia dupy.
      zreszta wlasnie mi zdechl akumulator w samochodzie bo od grudnia nie jezdzony.
      fuck
      teraz sie laduje na balkonie, bo nie mam gniazdka w garazu podziemnym
      • marekggg Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 00:36
        wyglada jak tunczyk :-) R15 i R17 to byly totalne porazki.
        tak na prawde trudno sie polapac w numeracji renowek.
        R16 - super samochod
        R4 - legenda w ameryce poludniowej i srodkowej
        R12 - super samochod, z tego powstala Dacia
        R19 - w miare nowoczesny samochod
        R21 - calkiem OK, potem porazka razem z R19 w ameryce
        itp itd...
        • trypel Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 07:05
          Miałem 3 R4
          Jedna F6 (dostawcza), Jedna w dachem szmacianym i tym modelem zawędrowałem do Syrii, a jedna w wersji jogging - odprężony silnik 850 o mocy zmniejszonej do 26 koni (nawet lekki wiatr czołowy i max 95) z fotelami z rurek obciagnietych tkaninami ale za to 590 kg. Super auta. Zwłaszcza zawieszenie na dziurach drogach.
          Potem 5, 11, 19, 25 ale poza R4 najlepiej wspominał 21 nevade z silnikiem 1.7 - wtedy to był dla mnie szczyt marzeń, osiągi, prowadzeńie, ilośc miejsca... No i w sumie mimo ze auto było wiekowe to zrobiłem nią jeszcze z 50 tys km w dwa lata bez problemów.
    • qqbek Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 00:15
      "Zadbany, bez korozji"

      Zdjęcie 23... "bez korozji"... a tak "zadbany", że go jakiś skurwysyn podniósł widlakiem, żeby pokazać, jak bardzo skorodowane jest powalane jakąś mazią podwozie.

      Zresztą tego Puga-305 też mają "bez korozji": www.otomoto.pl/oferta/peugeot-305-1-6-sr-60km-youngtimer-zadbany-bez-korozji-ID6D2XEb.html

      (poszukajcie Iveco tego sprzedawcy z "wgniotkami i otarciami", a będziecie ryć ze śmiechu).
        • qqbek Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 12:39
          Eee - trochę jednak młodszym.
          Poza tym mi chodzi o niegwałcenie zasad logiki. Jak coś jest bez, to jest bez, a nie "z niewielką ilością".
          Upór tego ogłoszeniodawcy przy tym, że to Fuego jest bez rdzy przypomina mi pewna anegdotyczną sytuację z Bieszczad, z końca ubiegłego wieku. Otóż byliśmy tam ekipą w której było dwóch wegetarian. Właściciel pensjonatu był uprzedzony, że dwa dania mają być bezmięsne. No i pierwszego dnia koledzy dostali. Na pierwsze bezmięsny rosół (bo mięsa panie kucharki nie nakładały). Na drugie bezmięsne pierogi ze skwarkami 😁
    • engine8 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 00:56
      Jak przyjechalem do USA to te auta sie pokazaly na rynku. Z reklam wygladaly fajnie wiec nawet kiedys zrobilem sobie jazde testowa....Ale jakos mnie to auto za serce nie chwycilo.. A wtedy cena miala bardzo duze znaczenie - Fuego kostowal blisko $9 tys wiec przegral z Dodgem Omni 024 ktory byl o cale $2k tanszy.

      Fuego od poczatku zrobily sobie kiepska opinie... Uwazane byla ze sa bardzo "Francuskie" tzn "delikatne" Przegrzewaly sie notorycznie, czesci byly niedostepne, dilerzy byly absolutnti inni niz amerykanscy... Po paru latach obnizali ceny jak nikt inny a auto i tak nie schodzily..
      Krotko potem Renault zniknal z rynku amerykanskiego i nie ma go do tego czasu.
          • engine8 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 18:12
            Tzn pozniej zrobili z tego Chargera - ale moj to nie byl jeszcze charger.. Silnik mial 2.4L R4 ale klimatyzacje to mial chyba od autobusu.... w 10 minut z auta mogles zrobic zamrazarke ale jak wlaczyles AC to 1/3 mocy szla na napedzanie tego ustrojstwa...tak ze czesto mi sie zdarzalo ze pedal byl do podlgi....rokaldalem rece a auto nie przyspieszalo,,, Dlatego pozniej wymienilem go na 8 cy 5L 1986 Ford Thunderbird - temu mocy nie brakowalo (na uwczesne warunki) mial tylko 15KM....potem zalowalem ze nie kupilem turbo... i po paru latach sprzedalem koleznace - dla syna 16 latka kupila...a ten go skasowal w drugim tygodniu... i wymienilem na BMW 535i E28....
              • engine8 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 23.04.20, 21:52
                Ale BMW E28 535i byl autem przelomowym....
                Od tego czasu juz nikt w domu nie chcial innej marki.. a ten szczegolnie wspominamy z sentymentem. Jak sprzedwalismy to przyszedl facet z zona, przjechali sie i bez najmniejszej proby negocjacji wyplacili gotowke - co mnie zdziwilo bo wycenilem go dosc "agresywnie" liczac ze satysafkacja kupca jest wprost proporcjinalna do tego ile wynegocjowal. :) Oczywiscie zona stwierdzila ze ja go chyba za nisko wycenilem.... Bylo to bardzo solidnie zrobione - malo problemow a jak sie cos pokazalo to latwo naprawialne w domowym garazu.
    • jeepster Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 02:52
      Pierwszy raz widziałem Fuego w latach siedemdziesiątych. W moim miasteczku mieszkali ludzie, którzy mieli bliską rodzinę we Francji, i właśnie ci Francuzi przyjechali nowym Fuego. Muszę przyznać, że jako nastolatek byłem pod wrażeniem. Krótko potem w jednym z motoryzacyjnych periodyków (Motor lub Auto-Technika Motoryzacyjna) był opis wersji turbo-diesel. Następnym razem widziałem to auto w Kanadzie w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. W bloku, w którym mieszkałem jeden mieszkaniec właśnie miał Fuego. Na początku tego roku będąc na urlopie na Ziemi Ognistej w Argentynie, w małym miasteczku, gdzie zatrzymaliśmy się na obiad, na parkingu przy restauracji zaraz obok parkował właśnie Fuego. Bardzo już leciwy, ale jeszcze „na chodzie”. Co prawda dymił jak parowóz, ale się toczył.
      • waga170 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 03:24
        O kurde, jaki swiat jest maly! To moja rodzina wtedy przyjechala Fuego z Francji!
        A jak bylem w Kanadzie to musielismy mieszkac w tym samym bloku, to musialem byc ja bo nikt inny w calej Kanadzie nie mial Fuego. I tez bylem na urlopie na Ziemi Ognistej (tej w Argentynie). To musial byc moj Fuego, bo pomimo ze parkowal, dymil i sie toczyl. Tak jak ja, nie do zajebania.
          • waga170 Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 11:42
            "Na początku tego roku będąc na urlopie na Ziemi Ognistej w Argentynie, w małym miasteczku, gdzie zatrzymaliśmy się na obiad, na parkingu przy restauracji zaraz obok parkował …."

            Czytajac takie cos, dymie ze wszystkich rur. Koles mial szczescie bo sie nie wysililem. A moglem go porownac do sepleniacej Baski z naszego podworka, ktora w piaskownicy nagle oznajmila innym dzieciom: A u nas to codziannie jest mianso na obiat.
            • jeepster Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 15:49
              A ty co? Nie byłeś na Ziemi Ognistej? To cienki Bolek jesteś. Widzisz, ty się chwalisz, że byłeś w Ameryce i przywiozłeś sobie auto (waga170: „Dokladnie, to jest full size pickup, ktorego mam do dzisiaj, 23 lata juz, pamiatka z Ameryki…”, a ja się chwalę, że byłem w Argentynie. Wolny świat… Nie masz co się pultać, tylko daj sobie na wstrzymanie.
    • galtomone Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 09:14
      Absolutnie szpetne :-(
      Wyglada na tych zdjeciach, jak marnie poskladane po zdrapaniu z drzewa.
      Zupelnie mi sie nie podoba.

      Osobiscie, wolabym znow posiadać to pomarańczowe.
      Miałem identyczne, tylko bez halogenów i tej blondynki.
    • loyezoo Re: Fuego, pamięta to ktoś? 22.04.20, 17:56
      Miałem Fuego 2.0, to była końcówka lat 90-tych (chyba, jak dobrze pamiętam) Bardzo mile wspominam, niestety, kiedyś na trasie, jakiś panocek wyjechał z podporządkowanej i tyle. Części blacharskie nieosiągalne i poszło na szrot.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka