Dodaj do ulubionych

Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podobnego

25.05.20, 20:34
To ten?

www.youtube.com/watch?v=Br4tqjwmXmo
Obserwuj wątek
    • liczbynieklamia Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 25.05.20, 20:55
      Toż to Argenta, czyli 132 po lifcie. Wiem, że za PRL to wydawał się być ultraluksus, ale 130 to zupełnie inna liga. Może podobny do 125, ale miał zawsze V6 (2800 i 3200), a często automat i klimatyzację. Wspaniały samochód.

      Tak przy okazji numeracja modeli u Fiata była genialna inaczej. Z serii 13x najniższy był 131 (późniejsza Regata), potem 132 (późniejsza Argenta), a najwyżej 130.
        • kotek_miaumiau Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 30.05.20, 13:34
          Haha,
          przez pewien czas dostępny był nawet w Polmocie - za złotówki. Cena ? 450 000 złotych...
          Fiat 125p kosztował wtedy 182 700, a Łada 206 000. Pensja robotnika - 2700. Kosmos.
          Chyba trzeba było zdobyć extra talon ? Samochody montowano na Żeraniu - jeździła nimi
          Służba Bezpieczeństwa. I Kurwy. Ulubione - prywatne - auto sekretarzy Partii,
          wożonych na co dzień 132. No i samochód rzemieślnika, kupowany za dolce !
          Obiekt westchnień gawiedzi, wyśmiewane w piosenkach. " Zajechał Mirafiori ... "
          Komuna kazała nienawidzieć prywaciarzy, to śpiewały różne pajace przedziwne ?
          Prostytutki z Victorii, koleżanki Borewicza, oczywiście też go miały.

          Widziałem auto pierwszy raz we włoskim pawilonie na Targach w 1975 roku.
          Zdębiałem, autentycznie. Na tle Syrenki - bomba. Obok Forda Taunusa - szantrapa samochodu.
          A to zwykły następca modelu 124. Nie dziw się więc, że w Polsce wozów drabiniastych
          wzbudzał taki zachwyt. Najbardziej rdzewiejące gówno w historii włoskiej motoryzacji.
          No, może poza Ritmo ?

          P.S.
          Skąd ceny pamiętam ? Ładą ojciec jeździł, do dziś rachunki trzyma.
          :)
          • waga170 Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 30.05.20, 19:47
            Moj kupilem uzywany, za cene nowej Lady. Taki szaroniebieski w kolorze. Byl OK dopoki nie zaczal miec problemu z rozladowywaniem akumulatora i nikt nie mogl ustalic przyczyny. A pozniej zaczal regularmie przez kratke na masce puszczac puff dymku jak jeden sztach z papierosa, tak co 5 minut. To olej silnikowy pelzal do gory po walku rozdzielacza, po czym nazbierana kropelka kapala na wydech. Sprzedalem zanim zaczal rdzewiec, ale ja malo jezdzilem zima i trzymalem w garazu.
          • jeepwdyzlu Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 29.05.20, 23:41
            Dekady temu byłemlatem na OHP (pamiętacie?) na Węgrzech. Niedziela, wycieczka do Budapestu, idę z kolegą Vaci Utca luz bluz nikt nas nie rozumie, przed nami przepiękna dziewczyna, nieco odnas starsza, kumpel na głos - ale dupa ruchałbym ruchał nie złaziłbym godzinami kurwa ale dupa.. Dziewczę odwraca się i po polsku mówi: chłopcze nie pierdol na ruchanie masz za małego fiutka...
            Więc trzeba uważać z tym pseudokomfortem nie rozumienia...
            • qqbek Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 30.05.20, 00:20
              Z Węgrami, a raczej z populacją tego kraju to jest taki problem, że oni po 1956 roku bardzo chętnie uczyli się Polskiego i właściwie do późnych lat 70-tych im ta moda się utrzymała.
              Mam znajomego, który regularnie jeździł tam w latach 80-tych i 90-tych, który twierdzi, że pomimo tego, że znał angielski i niemiecki, to ze swoimi równolatkami (on sam jest '61) nierzadko szybciej dogadywał się po polsku.

              Inna sprawa, że to raczej środowisko ludzi wyżej wykształconych (głównie nauki społeczne) było.
            • waga170 Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 30.05.20, 03:31
              jeepwdyzlu napisał:

              > ruchał nie złaziłbym godzinami kurwa ale dupa.. Dziewczę odwraca się i po polsk
              > u mówi: chłopcze nie pierdol na ruchanie masz za małego fiutka...

              Pomiedzy odwroceniem sie i powiedzeniem co tam powiedziala, musiala chyba najpierw popatrzec na Twojego kolege...

              A taki Rakowski, tak, ten od sztandaru, jak byl mlodym dzialaczem byl poslany do DDR na jakis ichniejszy zjazd. Raz w bufecie powiedzial do kolegi o kurwa, ale dupa. Dupa sie odwrocila i powiedziala Widze ze panowie z Polski. Dzien dobry, nazywam sie Wanda Wilkomirska. Zostala jego pierwsza zona. Nie musiala sobie zadawac pytania Czy ja mu sie podobam:)
              • jeepwdyzlu Re: Qqubek, wspomniales o Fiacie 130 czy cos podo 30.05.20, 09:05
                Mój starszy brat pod koniec lat 80tych pojechał służbowo do Rostocku w NRD. Po powrocie twierdził że to nieprawda że Amerykanie rzucili bombę na Hiroshimę i Nagasaki. Twierdził że na Rostock. Po urodzie lokalnych pań...

                Po latach doczytałem gdzieś, że III Rzesza miała kilka programów nuklearnych i jesienią 44tego robili prawdopodobnie próbną eksplozję z tzw brudną bombą, własnie w okolicach Rugii. A tego dnia wiatry były wschodnie...
      • waga170 Taki dowcip na shodach po pierwszej odpowiedzi 26.05.20, 02:54
        engine8 napisał(a):

        > No nie dziwie sie ze takiego ogladasz.. tu sobie mozna podreperowac slownictwo
        > kierowcow. LOL
        > Zona nie przyzwyczajona za glowe sie zlapala slyszac fragmenty i pyta kto to ta
        > k klnie...... Mowie jej to taki Waga z Warszawy... LOL

        Musisz zone troche poduczyc. Sa trzy szkoly zachowania jak ktos sie pcha na jej pas:

        - Nie ustapic, trabic, ale ze swojego "nalezy mi sie" nie zrezygnowac i nie oddac
        - Stanac obok i przez okno powiedziec Pan raczyl byl sie wepchnac na moj pas, oj, nieladnie
        - Moja szkola, wagi z Warszawy, przyhamowac, nie trabic, ale na glos powiedziec: Masz, jedz chuju posrany!
        • engine8 Re: Taki dowcip na shodach po pierwszej odpowiedz 26.05.20, 04:19
          Jej chodzilo o przeklinanie - ona takiego spectrum 45 lat nie slyszala..
          Ona uzywa mojej szkoly - tu sie nie trabi ani nie otwiera okna i nie dyskutuje jako ze to raczej ryzykowny ruch. Kierwcy nie sa identyfikowani z chamstwem ale raczej z tym za sa zajeci czyms innym albo nieuwazni albo po prostu im sie speiszy nawet ja nie wiedza do czego...
          Tu sie nawet nie sprawdza kto jest za kierownica poniewaz kontakt wrokowy to moze byc juz prowokacja tylko ocenia czy lepiej i szybciej bedzie depnac czy odpuscic... Ja zwykle jak jest miejsce to deptam a jak nie ma to jedynie sie upewniam ze ten drugi widzi ze nie ma miejsca i nic nie robie - w koncu to on chce zmienc pas a nie ja? .
          Ona czesciej odpuszcza.
          No i przeciez jak ktos pcha sie na moj pas to zwykle z jednego z dwoch powodow - albo nie widzial i robi to niechcaco, albo potrzebuje - bo chce zjechac a sie zgapil itp...a wtedy pokazanie reka i usmiech zaltwia sprawe a wiec zamiast mu przeszkadzac nalezy mu to umozliwic wg zasady "pay it forward"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka