Dodaj do ulubionych

Korki większe niż przed początkiem epidemii?

27.05.20, 08:15
Czyżby wszyscy wrócili do pracy? Pewnie niekoniecznie, ale chyba doszedł inny ciekawy czynnik - strach przed "zbiorkomem". Wielu przesiadlo się w auta. Jakie macie spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 27.05.20, 08:19
      Dzisiejsze?
      Korek był taki, jak w "normalny" dzień przed epidemią.
      Ale generalnie korki są nieznacznie mniejsze, albo nawet znacznie mniejsze niż przed epidemią.
      W piątek podjechałem po południu na drugi koniec miasta i nawet mi się wracać nie chciało, bo się bałem że u mnie na wsi (wylotówka na Biłgoraj i Przemyśl) będzie tradycyjny piątkowy "korowód słoików". Wracam, a tu pusto.
    • tbernard Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 27.05.20, 09:07
      We Wrocławiu są nie większe ale w niektórych przedziałach czasowych i miejscach porównywalne. Pewnie jak piszesz część ludzi ze zbiorkomu wsiadła do aut, bo tramwaje i autobusy mają często zapełnienie takie, że do taksówki by się zmieścili. Ponadto jakoś nie widać aby wypożyczano rowery miejskie, a operator przymierza się do upadłości, co nieco mnie dziwi, bo oni przecież kasę dostawali od miasta, a opłaty od klientów były raczej symboliczne i pewnie nawet nie wystarczały na naprawy. Teraz tych napraw eksploatacyjnych praktycznie nie ma.
      • vogon.jeltz Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 28.05.20, 10:11
        > co nieco mnie dziwi, bo oni przecież kasę dostawali od miasta, a opłaty od klientów
        > były raczej symboliczne i pewnie nawet nie wystarczały na naprawy.

        Jak miasto Wrocław ma wpływy z podatków, dzierżawy itd. niższe o kilkadziesiąt procent, to pierwsze, co będzie cięło, to wydatki na takie fanaberie jak dopłaty do miejskich rowerów. Bo nie sądzisz chyba, że obetną na pomnik megalomanii Dutkiewicza i grających na nim nędznych kopaczy?
    • engine8 Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 27.05.20, 20:50
      U nas jeszcze korkow nie widze ale zaczyna sie balagan poniewaz w czasie kwarantanny drogi byly puste i na autostradach policja lapal tylko tych co przekracxali 100mph (ograniczenie to 65mph) no i jak sie jechalo 80mph to bylo sie zawalidroga.. A dzis jade - a tu ruch tak w 50% ale ludzie ciagle chca zapierd 100mph i sie "muskaja" o powazne kolizje..... i w czasie zmiany pasow widzie sie ze albo na zyletke albo maowania i przyspieszania...
      Korki to wszytko troche uspokoja
      • qqbek Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 28.05.20, 10:55
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > Trójmiasto bywa zabite bardziej niż zwykle.

        Chwilę nad tym myślałem w porannym korku do pracy i już wiem o co chodzi.
        Przecież ja normalnie zbiorkomem jeżdżę i choć pracuje mniej osób niż przed epidemią, to ilość aut jest "porównywalna" (skąd cudzysłów wyjaśnię poniżej) z czasami sprzed epidemii, bo wiele osób przesiadło się do własnych aut.

        Jak ktoś nie jeździł do pracy z "powodów ideowych", ale ogólnie rzecz biorąc miał aktywne prawo jazdy (tj. jeździł często i gęsto samochodem w inne miejsca - tak jak ja) to ruchu nie "zamula" pomimo przesiadki do auta.

        Ale wszystkie te roztrzęsione panienki z nosami w szybach, ci dostojni panowie w brylach jak denka od pryty, matrony bojące się wszystkiego i wszystkich... oni teraz jeżdżą do pracy samochodami, choć nigdy samochodem do tej pory nie jeździli.

        Jak na to wpadłem?
        Jechałem dziś rano dłuższą chwilę ulicą w śródmieściu, gdzie zawsze jedzie się 45-50 km/h... 30 km/h, a przede mną jeszcze kilka osób... kto był "na przedzie" tej karawany? Pracownica jednej z kancelarii z naszego biurowca, którą pierwszy raz widziałem w samochodzie. Chwilę później wjechaliśmy razem na parking pod budynkiem, ja zaparkowałem "z biegu", wysiadłem, zamknąłem, wlazłem do biura, podlałem kwiatki, przyniosłem sobie wodę na kawę rozpuszczalną, zalałem kawę... a sympatyczna pani z kancelarii właśnie kończyła poprawiać parkowanie... na zupełnie pustym parkingu :)
        Wtedy dotarło do mnie, że wcale nie ma więcej samochodów... jest za do zdecydowanie więcej osób słabo radzących sobie w ruchu ulicznym :)
    • wislok1 Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 28.05.20, 17:49
      W Bwarii korki sa takie same jakprzed epidemia....

      Jedyna zmiana to to, ze z komunikacji zbiorowej ( metro, autobusy, pociagi) korzysta 50% ludzi MNIEJ niz przed epidemia
      Ale tez sporo firm dziala na pol gwizdka ( np. turystyka, szkoly podstawowe i srednie, uniwersytety ) albo nie dziala ( aquaparki, hale wystawowe )
      Podalem tylko przyklady

      WIec wychodzi na zero.....
    • trypel Re: Korki większe niż przed początkiem epidemii? 29.05.20, 07:28
      Popierdolka a nie korki
      Musiałem wczoraj zajechać wracając do domu do centrum Warszawy, na Mysia. Kupić cos zamówionego. I pojechać dalej na wroclaw. Koło 18.00 czyli w szczycie popołudniowym.
      Na cała operacje (zjazd z S8, dojazd do sklepu, zakupy, powrót na autostradę) straciłem pol godziny. I jeszcże mogłem sobie wybrać miejsce do zaparkowania czy bliżej parkometru czy moze bliżej sklepu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka