Dodaj do ulubionych

Kierowca z ktorym chcialbym sie jeszcze raz spotka

26.06.20, 03:09
spotkac. Ale nie zeby mu dojebac za zepchniecie mnie z drogi, spotkac z zupelnie odwrotnego powodu. Sto lat temu jadac z Gizycka do Warszawy tak sie dobralismy z jakims innym nieznanym mi przedtem gosciem ze stworzylismy cos w rodzaju nas dwoch a reszta drogi. Nudno nie bylo, ale miedzy nami nawiazala sie pewnego rodzaju wspolpraca a nie zawody, ja wyczuwalem jego ruchy a on moje, droga byla oczywiscie dwukierunkowa, a my z tego zrobilismy cos w rodzaju zabawy. Uciekl mi, a chetnie bym z nim pogadal, juz nie mowiac ze sie napil.
Drugi to byl model nie z tej Ziemi. Na tej tam drodze Modlin-Serock, a jechalem w strone Modlina Willysem, stanalem zeby w Czarnowie skrecic w lewo i przepuscic Fiata jadacego prosto. Fiat sie zatrzymal, kierowca otworzyl drzwi, wysiadl i stojac obok samochodu dal mi amerykanski salut (cala dlon w poziomie), po czym ruchem podpatrzonym na filmach o aliantach w okupowanych Niemczech nakazal mi skrecac. Tak mnie tym zaskoczyl ze skrecilem i dopiero po chwili zawrocilem, ale juz nie mialem szans zeby go w jakikolwiek sposob dogonic, a chcialbym goscia poznac blizej.
Macie z pewnoscia podobne wspomnienia, no to posluchajmy...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka