Dodaj do ulubionych

Jaki będzie wyrok?

08.07.20, 11:28
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26109117,oswiecim-wypadek-kolumny-bor-z-premier-szydlo-prokurator-wnosi.html
Obserwuj wątek
      • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 16:12
        qqbek napisał:

        > Cokolwiek poza uniewinnieniem byłoby grandą.
        > Ale w tym kraju wszystko jest możliwe.
        >

        dla ciebie wszystko co po myśli pisu jest grandą ….na tym forum pisanie obiektywne nie jest możliwe tu tylko trolle antypisowskie hejtują pis
    • klemens1 Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 13:41
      Sygnały uprzywilejowania - z tego co wiem - nie dają pierwszeństwa. Więc nawet gdyby był dźwięk włączony, to Kościelnik miał pierwszeństwo i może ew. odpowiadać wyłącznie za NIEZREZYGNOWANIA z tego pierwszeństwa.
          • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 19:22
            klemens1 napisał:

            > Były orzeczenia. Uprzywilejowany nie ma pierwszeństwa. Powinno się mu ułatwić -
            > ale to nie to samo.

            uprzywilejowany nie ma pierwszeństwa? miałeś taki sen a później się obudziłeś?
          • marekggg Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 19:45
            w Polsce nie ma anglo-saskiego systemu prawnego, wiec wczesniejsze orzeczenia nie sa wiazace. I kazdy sedzia moze wydac nowe orzeczenie, albo inne.. trudno powiedziec ktory system jest lepszy.
            • vogon.jeltz Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 20:07
              To jest trochę legenda z tym "systemem anglosaskim". Precedensy miały znaczenie w czasach, gdy prawo nie było dostatecznie skodyfikowane i wyrok sądowy mógł tworzyć nową normę prawną - ale każdy z tych precedensów był i jest do podważenia. Z kolei w naszym systemie orzeczenie Sądu Najwyższego ma moc wykładni prawnej, którą sądy zasadniczo stosują do podobnych spraw pomimo, iż teoretycznie nie muszą.
              • marekggg Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 23:06
                jest i nie jest - prawo unijne jest zalozone na prawie anglosaskim i tam precedensy sa stosowane i to od dawna.i jest bardzo trudno ich podwazyc. to by za soba ciagnelo niezla liczbe nowych procesow.
            • klemens1 Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 21:34
              marekggg napisał:

              > w Polsce nie ma anglo-saskiego systemu prawnego, wiec wczesniejsze orzeczenia n
              > ie sa wiazace. I kazdy sedzia moze wydac nowe orzeczenie, albo inne.. trudno po
              > wiedziec ktory system jest lepszy.

              Z tego co wiem, to KAŻDY wyrok uznał, że uprzywilejowany nie miał pierwszeństwa.
              Teraz może się to ew. zmienić, ale w SN ich zjedzą.
        • tbernard Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 20:06
          marekggg napisał:

          > jestes pewien? To tak w skroci
          > e


          Zbyt w skrócie. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może z przywilejów skorzystać po upewnieniu się, że inni użytkownicy drogi współpracują i brak stosowania się do przepisów nie stworzy zagrożenia. To trochę jak z autobusem miejskim przy włączaniu się do ruchu. Kierowcy powinni mu umożliwić, ale kierowca autobusu ma obowiązek upewnienia się, czy ci inni mu umożliwiają a nie walić na pałę. Wcisnąć gaz do dechy i walić na pałę byle debil potrafi, a od kierowców pojazdami uprzywilejowanymi powinno się nieco więcej wymagać.
            • tbernard Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 09:07
              bimota napisał:

              > Czyli klasyka gatunku, ma pierwszenstwo, ale nie moze z niego skorzystac...
              >

              Przepisy bardzo mocno unikają sformułowania "ma pierwszeństwo". Najczęściej ujmowane jest to z drugiej strony "masz ustąpić pierwszeństwa". Niby to wszystko jedno, gdy się przełączy kontekst i dokona szybkiej translacji z "on ma mi ustąpić pierwszeństwo" na "ja mam pierwszeństwo". Ale nie do końca jest to to samo. Kodeksowe sformułowanie jest lepsze, gdy do tego dołożymy zapis, że możemy ufać, że inni stosują się, chyba, że okoliczności wskazują na możliwość innego zachowania. Dla przykładu, gdy przywali ten co miał ustąpić, to od samego początku sprawa czyta. Jak przywali ten któremu przywalony miał ustąpić, to warto jak najdokładniej zbadać okoliczności, czy czasem ktoś się w egzekutora nie zabawiał.
              A wracając do pojazdów uprzywilejowanych lub komunikacji miejskiej przy włączaniu się, to czy przepis coś mówi wprost o pierwszeństwie, czy o tym, że inni mają obowiązek ułatwienia im? Jeśli ktoś ma możliwość ułatwienia a tego nie robi, to policjant jest od tego aby mu mandat podarował, a nie zabawiał się w egzekutora uprzywilejowany. Uprzywilejowany ma się upewnić, przed skorzystaniem z przywileju. Może też na kamerce nagrać i policji potem podesłać tych do ukarania.
              • bimota Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 09:50
                To jak sie bawimy w szczegoly...
                1. Jest obowiazek ustepowania
                2. Jest szczegolna ostroznosc

                Czyli czym ta sytuacja sie rozni od jazdy przez skrzyzowanie droga z pierwszenstwem ?
                • tbernard Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 10:22
                  Jak jedziesz drogą z pierwszeństwem przejazdu, to masz prawo zakładać, że ci z podporządkowanej ustąpią o ile nie zaistnieją okoliczności wskazujące coś innego. Jak jedzie kierowca pojazdu uprzywilejowanego, to ma OBOWIĄZEK upewnienia się, że łamiąc przepisy nie powoduje zagrożenia. Tym się różni od zwykłego kierowcy, że ten zwykły dostanie mandat za samo złamanie przepisu, nawet jeśli niebezpieczeństwa nie stworzył, a uprzywilejowany nie dostanie.
      • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 17:44
        wislok1 napisał:

        > Nie jestem sedzia....
        >
        > Ewidentnie sa 2 wyjscia:
        > a-sedzia ma obiecany bardzo wysoki stolek i skaze niewinnego chlopaka
        > b-sedzia okaze sie czlowiekiem

        widać że nie jesteś sędzią :)
        pojazd na sygnale to pojazd uprzywilejowany i ma pierwszeństwo !
      • klemens1 Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 18:58
        wislok1 napisał:

        > Nie jestem sedzia....
        >
        > Ewidentnie sa 2 wyjscia:
        > a-sedzia ma obiecany bardzo wysoki stolek i skaze niewinnego chlopaka
        > b-sedzia okaze sie czlowiekiem

        Nie bój nic - będzie odwołanie i w końcu dojdzie do SN. A tam już odpowiedni adwokat sympatyzujący z KO zrobi z nich miazgę i pośmiewisko.
        A mogli to załatwić jak ludzie ...

      • wislok1 Re: Jaki będzie wyrok? 08.07.20, 19:59
        Wszelkie watpliwosci sie wyjasnia na korzysc oskarzonego, a tu wytpliwosci jest ogrom, po prostu nie ma zadnych dowodow na to, ze on jest winny, sa tylko prymitywne poszlaki produkowane przez prokurature----
          • oixio Jakie krawężniki? 09.07.20, 12:52
            Musi ta lawina z Giewontu zejść aby spółka PO-PIS zauważyła chociażby winę tamtejszej infrastruktury drogowej.
            Pomijam brak pasa do lewoskrętu na skrzyżowaniu - mimo, że wcześniej jest na stację paliw !!!

            Jedną z głównych przyczyn jest wysoki krawężnik i kratka ściekowa osadzona w uskoku linii krawężnika - to ona spowodowała wyrzucenie limuzyny poza jezdnię !

            Ponieważ tego rządzący nie biorą pod uwagę - takie konstrukcje są projektowane i wykonywane dalej - ... będą służyć zabijaniu a winnym zawsze będzie kierowca.


              • oixio Re: Jakie krawężniki? 09.07.20, 16:18
                bimota napisał:

                > W jaki sposob kraweznik wypchnal poza jezdnie ?
                >

                W prawy przód limuzyny wjeżdża lewy przód Seicento - czyli skręcanie w lewo nie od osi jezdni a raczej od prawej jej krawędzi. To powoduje zepchnięcie limuzyny do lewego krawężnika.
                Gdyby ON=krawężnik był prowadzony bez przerw - auto zostałoby na jezdni obok niego.
                Gdy koło przednie wjechało we wnękę krawężnikową - auto wyjechało poza jezdnię uderzając w drzewo stojące 12 m od skrzyżowania.

                Ja bym tą wnękę krawężnikową skazał na bezwzględne więzienie wraz z jej twórcami ! :)
                Tym bardziej, że systemy odwadniania da się robić w wersji bezpiecznej.

                I tak system zabijania zgodnego z przepisami ma się u nas dobrze.

        • who_cares Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 15:22
          No i wystarczyłoby przywołać orzeczenie w sprawie z Zambrowa. Tam uniewinnili kierowcę który zderzył się z policyjną Vectrą w identycznym przypadku. A Vectra jechała na bombach i miała włączoną sygnalizację i światła mijania.
          • klemens1 Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 16:05
            who_cares napisał:

            > No i wystarczyłoby przywołać orzeczenie w sprawie z Zambrowa. Tam uniewinnili k
            > ierowcę który zderzył się z policyjną Vectrą w identycznym przypadku. A Vectra
            > jechała na bombach i miała włączoną sygnalizację i światła mijania.

            Za 10 lat SN ustawi ich do pionu.
            Jakim trzeba być zjebem, żeby to drążyć, zamiast się przyznać i zapomnieć o sprawie? Mowa tu o władzy oczywiście.

        • galtomone Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 15:33
          Pelna zgoda - moze nawet licza, ze to taki "salmomonowy" wyrok ktory zadowoli obie strony.
          Prokuratora - bo jest winny i nie trzeba dalej w tej sprawie grzebac, i Sebiatiana, bo nie pojdzie siedziec a i nawiazka niska.
          • vogon.jeltz Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 15:50
            > i Sebiatiana, bo nie pojdzie siedziec a i nawiazka niska.

            Nie zadowoli. Taką samą "ugodę" proponowała już prokuratura na etapie postępowania. Adwokat powiedział im, żeby się walili na ryj.
    • galtomone Winny 09.07.20, 15:32

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26114553,wypadek-z-udzialem-kolumny-beaty-szydlo-kierowca-seicento-uznany.html#s=BoxOpMT
      Taki wyrok ze ma byc wilk syty i owca cala.
      Ale jesli ma cierpliwosc i kase, ja bym walczy dalej. Jednak zostal uznany za winnego - a wszstyko co sie wydarzylo w czasie wypadku + w czasie procesu powinno swiadczyc na jego korzysc.

      Nie ma dowodow, ze byly sygnaly dziwkowe,
      Nie ma zeznan ze byly - wrecz przeciwnie
      Nie ma dowodow o zyt duzych odleglosciach aut - a skoro pusicil pierwsze a drugiego nie, tzn. ze nie widzial go w lusterku - why skoro jechali w koluminie jeden pare metrow za drugim? - bo ulegly zniszczeniu.
      Do tego dochodzi predkosc jadacego auta.

      Moim zdaniem en wyrok to skandal a sad chce ulagodzic wszystko i zamiesc to pod dywan.

      Bo jesli zapadnie w koncu wyrok, ze Sebastian jest nie winny to pojawi sie pytanie - TO KTO JEST WINNY?
      A to = uderzeniu gowna w wentylator.

      Obywatel vs autokratyczna wladza i mamy efekt.
      • qqbek Re: Winny 09.07.20, 15:38
        Wyrok potwierdzający dobitnie, że za PiS z państwa z dykty "awansowaliśmy" do państwa z gówna i patyków.
        • kaczkadziwaczka Re: Winny 09.07.20, 16:44
          qqbek napisał:

          > Wyrok potwierdzający dobitnie, że za PiS z państwa z dykty "awansowaliśmy" do p
          > aństwa z gówna i patyków.
          >

          ufff jak dobrze że jednak nie skończyłeś tego prawa i nie zostałeś adwokatem skoro tak oceniasz tą sprawę i jesteś tak stronniczy bo adwokat powinien być w 100% niezależny bezstronny także politycznie i nie komentować wyroków sądów :)
      • kaczkadziwaczka Re: Winny 09.07.20, 16:28
        galtomone napisał:

        > Moim zdaniem en wyrok to skandal a sad chce ulagodzic wszystko i zamiesc to pod
        > dywan.

        twoje wpisy to skandal !
        kierowca został uznany za winnego i ma zapłacić poszkodowanym po tysiąc złotych nawiązki!
        ! ….. jak wyrok nie atakuje władzy to zły bo jesteś przeciwko pisowi? przecież sąd jest niezawisły ! tak broniliście sądów a teraz je atakujesz?
        he he
    • bimota Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 15:51
      KURWA MAC !
      Miliony slow, a nie jest wyjasnione
      1. NA CZYM NIBY POLEGALA WINA
      2. Co oznacza "warunkowe umorzenie na rok". A co po tym roku ? Co w ciagu roku ? Jak umorzenie, skoro wydano wyrok i nalozono kare ??
      • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 16:33
        bimota napisał:

        > KURWA MAC !
        > Miliony slow, a nie jest wyjasnione
        > 1. NA CZYM NIBY POLEGALA WINA
        > 2. Co oznacza "warunkowe umorzenie na rok". A co po tym roku ? Co w ciagu roku
        > ? Jak umorzenie, skoro wydano wyrok i nalozono kare ??
        >

        "Zgodnie z treścią art. 66 § 1 k.k. warunkowe umorzenie postępowania jest możliwe, gdy wina i społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna, okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, zaś postawa sprawcy niekaranego za przestępstwo umyślne, jego właściwości i warunki osobiste oraz dotychczasowy sposób życia uzasadniają przypuszczenie, że sprawca będzie przestrzegał porządku prawnego w przypadku warunkowego umorzenia postępowania. Innymi słowy sprawca wobec którego warunkowo umorzono postępowanie nie może popełnić kolejnego przestępstwa w okresie próby. Oprócz okresu próby w wyroku, sąd nakłada na sprawcę obowiązek naprawienia szkody w całości albo w części, a w miarę możliwości również obowiązek zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, albo zamiast tych obowiązków orzeka nawiązkę. "

        czego nie rozumiesz?
      • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 16:39
        bimota napisał:

        > KURWA MAC !
        > Miliony slow, a nie jest wyjasnione
        > 1. NA CZYM NIBY POLEGALA WINA

        na wymuszeniu pierwszeństwa?


        > 2. Co oznacza "warunkowe umorzenie na rok". A co po tym roku ? Co w ciagu roku


        w ciągu roku nie może popełnić podobnego czynu, bo wznowią postępowanie i mogą wtedy ukarać


        > ? Jak umorzenie, skoro wydano wyrok i nalozono kare ??
        >

        nie nałożono kary ! umorzono postępowanie i nałożono nawiązkę na rzecz pokrzywdzonych czyni obowiązek naprawienia szkody, zadośćuczynienie po tysiąc zł na rzecz pokrzywdzonych ! kara to by była np. grzywna na rzecz państwa....


        czego jeszcze nie rozumiesz???
          • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 09.07.20, 19:29
            bimota napisał:

            > 1. Jakiego pierwszenstwa ? Wyprzedzajacy na zakazie ma pierwszenstwo ?
            >

            pojazd uprzywilejowany zawsze ma pierwszeństwo (sygnał świetlny i dźwiękowy) nawet na czerwonym świetle ma pierwszeństwo więc na zakazie też !!!
                    • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 10.07.20, 12:27
                      bimota odczytaj jaki znak stoi przy wjeździe z Orzeszkowej w Powstańców Śląskich w Oświęcimiu. Ustąp pierwszeństwa przejazdu tak? no i jasne....skoro doszło do zderzenia to nie ustąpił....logiczne?

                      Tu masz linka

                      www.google.pl/maps/@50.0429588,19.2035999,3a,75y,328.61h,82.85t/data=!3m6!1e1!3m4!1s8CtVykXpr4T-0GdlbcWO6g!2e0!7i13312!8i6656
                      • vogon.jeltz Re: Jaki będzie wyrok? 10.07.20, 12:37
                        Słuchaj, pisdo, jeszcze tego nicka nie wygasiłem (zrobię to zaraz po tym poście, więc sobie daruj odpowiedź), ale kierowca Seicento skręcał z Powstańców Śląskich w Orzeszkowej czyli z głównej w podporządkowaną. Nie odwrotnie. Więc skończ kłamać i bredzić, pisia kurwo. I wskakuj do wora!
                        • kaczkadziwaczka Re: Jaki będzie wyrok? 10.07.20, 15:04
                          vogon.jeltz napisał:

                          > Słuchaj, pisdo, jeszcze tego nicka nie wygasiłem (zrobię to zaraz po tym poście
                          > , więc sobie daruj odpowiedź), ale kierowca Seicento skręcał z Powstańców Śl
                          > ąskich w Orzeszkowej
                          czyli z głównej w podporządkowaną. Nie odwrotnie. Więc
                          > skończ kłamać i bredzić, pisia kurwo. I wskakuj do wora!

                          no tak sorry....to dlaczego sąd uznał winę kierowcy fiacika?
                          a do wora sam se wskakuje i zwyzywaj się sam :)
                        • samspade Re: Jaki będzie wyrok? 10.07.20, 19:54
                          Wnioskując po jakże przyjaznym tonie odpowiadasz któremuś wcieleniu trola. W każdym razie trol ma rację. Chyba bo nie widzę jego wpisów. Otóż nie ma znaczenia kto skąd jechał. Kierowca seicento nie miał pierwszeństwa. Pierwszeństwo miała szydło jadąca na kolację do domu. W końcu to bardzo ważna sprawa. Wymagająca jazdy kolumny pojazdów. Na tym polega pisiokracja. Wygrali wybory więc mogą robić co chcą. W końcu dorwali się do koryta i teraz są uprzywilejowaną kastą.
    • klemens1 BORowik też winny? 09.07.20, 17:28
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26115077,wypadek-szydlo-bedzie-zawiadomienie-do-prokuratury-ws-kierowcy.html#s=BoxOpMT
      Kierowca BOR, który prowadził auto z premier Beatą Szydło również złamał przepisy ruchu drogowego
      - powiedziała w czwartek, cytowana przez Polsat News, sędzia Agnieszka Pawłowska z Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. Chodzi o to, że w momencie wypadku samochody rządowe nie miały statusu kolumny uprzywilejowanej.


      Czyli jak? BORowik złamał przepisy, nie był uprzywilejowany, a jednak to Kościelniak jest winny?
      No i skoro ustalono, że nie było sygnałów dźwiękowych, to chyba ktoś tu kłamał ...

      • kaczkadziwaczka Re: BORowik też winny? 09.07.20, 19:30
        klemens1 napisał:

        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26115077,wypadek-szydlo-bedzie-zawiadomienie-do-prokuratury-ws-kierowcy.html#s=BoxOpMT
        > Kierowca BOR, który prowadził auto z premier Beatą Szydło również złamał prz
        > episy ruchu drogowego
        > - powiedziała w czwartek, cytowana przez Polsat News, sędzia Agnieszka Pawłowsk
        > a z Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. Chodzi o to, że w momencie wypadku samochody
        > rządowe nie miały statusu kolumny uprzywilejowanej.
        >

        >
        > Czyli jak? BORowik złamał przepisy, nie był uprzywilejowany,
        > No i skoro ustalono, że nie było sygnałów dźwiękowych, to chyba ktoś tu kłamał


        a kto komu zajechał drogę?
        • kokosowy15 Re: BORowik też winny? 09.07.20, 19:59
          Samochodu z sołtysowa na pokładzie wogole nie powinno tam być. Gdy wyjeżdżasz z podporzadkowanej i uderzysz w prawidłowo jadący samochód na głównej to też powiesz, że on ci zajechał drogę?
          • galtomone Jakie TEŻ???? WTF?!? - BORowik też winny? 10.07.20, 08:46
            kokosowy15 napisał(a):

            To nie do Ciebie per se - ale widze tytul, nie widzac siedzacego w koszu autora.

            A co do meritum..

            Jakie TEŻ winny?
            TEŻ winny moglby byc tylko, gdyby kechal autem uznanym za uprzywilejowane - a sad stwierdzil, ze takiego statusu nie mial.
            Wtedy i tylko wtedy winni moga byc obaj. Bo na obu wtedy jest odpowiedzialnosc, jeden ma obowiazek ulatwic przejazd, drugi i tak ma zasrany obowiazek uwazac gdy łamie przepisy.

            Ale skoro sad uznal, ze BORowik nie jechal autem uprzywilejowanym, to jaka ku...wa wina drugiego kierowcy????

            W takim rozumiem kazdy, kto (jadac prawidlowo) na drodze ucierpi przez pirata bedzie winny/wspolwinny:
            - ruszyles na zielony i ktos w ciebie wjechal... no to jestes winny
            - wpdl na ciebie ktos na zakrecie/podgorke na czolowke - jestes winny

            - postrzelil Ci ktos kto nie mial prawa uzywac bron - zle stales - winny

            Toz to ABSURD!
              • tbernard Re: Jakie TEŻ???? WTF?!? - BORowik też winny? 10.07.20, 09:28
                bimota napisał:

                > NIE. SKORO PRZEPUSCIL JEDNEGO, TO DRUGI MA PRAWO PRZYPUSZCZAC, ZE TEZ JEST PRZE
                > PUSZCZANY...
                >

                O ile jadą z normalną prędkością i nie tak rozstrzelonymi odstępami, to powiedzmy, że.
                W całym tym zamieszaniu gubimy jednak zasadnicze pytanie: kto im dał prawo aby na okoliczność usług przewozowych móc stawać się pojazdem uprzywilejowanym. Ani to karetka, policja lub wóz strażacki jadący do akcji. Nie może być tak, że każdy kto ryjem się do koryta zbliży ogłasza, że jest równiejszy, i szlachetniejszy a reszta to pańszczyźniana hołota. Premier prezydent, minister, czy ślusarz lub piekarz, to zwykli obywatele i takie same prawa mają, tylko inny zawód wykonują. Jeszcze zrozumiał bym podniesienie tych praw podczas wojny lub kataklizmu i było by takie uzasadnienie. Ale to co prezentują nam rządzący, to zwyczajne bandyckie chamstwo. To taki typowy rycerz z wielkim CHONOREM (to nie jest błąd ortograficzny, bo nie ma nic wspólnego z prawdziwym honorem), co to ma chęć pokazać jaki jest dzielny i ważny to pobije napotkanego biedaka.
                • galtomone Re: Jakie TEŻ???? WTF?!? - BORowik też winny? 10.07.20, 09:34
                  tbernard napisał:

                  > bimota napisał:
                  >
                  > > NIE. SKORO PRZEPUSCIL JEDNEGO, TO DRUGI MA PRAWO PRZYPUSZCZAC, ZE TEZ JES
                  > T PRZE
                  > > PUSZCZANY...

                  To dowodzi tylko tego, ze drugiego nie widzial.
                  Stawiam $$$ przciwko orzechom, ze drugie auto bylo za daleko, syglaow dzwikowych nie byo - to pewne.
                  No to jak nie zauwazyl dalego, w bocznym lusterku koguta, bo gosc dopiero zjezdzal na lewy pas - to kogo mial puszczac?

                  A jechali znacznie powyzej 50 km/h.

                  Poza tym od zawodowego kierowcy/ochroniarza oczekuje sie wiecej niz "przypuszczal".

                  "Przypuszczalem, ze napastnik nie strzeli..." "Przyuszczalem, ze tam nie ma ryzyka dla VIPa" "Przypuszczalem, ze juz sie znam na tej robocie"
                  • olivkah Re: Jakie TEŻ???? WTF?!? - BORowik też winny? 10.07.20, 10:39
                    galtomone napisał:

                    >

                    >
                    > To dowodzi tylko tego, ze drugiego nie widzial.
                    > Stawiam $$$ przciwko orzechom, ze drugie auto bylo za daleko, syglaow dzwikowyc
                    > h nie byo - to pewne.
                    > No to jak nie zauwazyl dalego, w bocznym lusterku koguta, bo gosc dopiero zjezd
                    > zal na lewy pas - to kogo mial puszczac?
                    >
                    > A jechali znacznie powyzej 50 km/h.
                    >
                    Cytuję z załączonego artukułu:
                    "Sąd ustalił tę okoliczność w oparciu o pierwsze wyjaśnienia samego oskarżonego, który wprost podał, że zobaczył w lusterku wstecznym pojazd z włączonymi światłami uprzywilejowania w kolorze niebiesko-czerwonym, i było to wtedy, gdy zamierzał skręcić w lewo – powiedziała w uzasadnieniu decyzji sędzia Agnieszka Pawłowska."

                    Wygląda na to, że sam zeznał, że widział w lusterku ten trzeci z kolei samochód ze światłami.
                • vogon.jeltz Re: Jakie TEŻ???? WTF?!? - BORowik też winny? 10.07.20, 10:37
                  > kto im dał prawo aby na okoliczność usług przewozowych móc stawać się pojazdem uprzywilejowanym

                  Otóż to. To jest zasadnicze pytanie, którego jednak nikt nie ma odwagi zadać. Uprawnienia pojazdów przywilejowanych powinny być zarezerwowane dla służb ratunkowych i policyjnych, a nie dla urzędników wożących swoje dupy po kraju.
          • kaczkadziwaczka Re: BORowik też winny? 10.07.20, 10:13
            tbernard napisał:

            > kaczkadziwaczka napisał(a):
            >
            > > a kto komu zajechał drogę?
            >
            > Jak ci bandzior w mordę przywali, to też twoja morda zajedzie drogę jego pięści
            > .

            ale to seicento zajechało drogę kolumnie a nie kolumna seicento(sąd uznał winnego kierowcę seicento)....bandziorów i pięści tu nie było ….
          • klemens1 Re: BORowik też winny? 10.07.20, 12:49
            tbernard napisał:

            > kaczkadziwaczka napisał(a):
            >
            > > a kto komu zajechał drogę?
            >
            > Jak ci bandzior w mordę przywali, to też twoja morda zajedzie drogę jego pięści
            > .

            Naprawdę jeszcze go pasiecie?


      • kanna13 Re: BORowik też winny? 10.07.20, 13:17
        W sumie to jeśli nie był uprzywilejowany, co jak rozumiem zostało przez Sąd jasno wypowiedziane, to całe zdarzenie powinno być traktowane jak zdarzenie pomiędzy dwoma zwykłymi pojazdami z których jeden skręcał w lewo na skrzyżowaniu a drugi wyprzedzał na tym skrzyżowaniu.

        Takie przypadki się normalnie zdarzają ale nie ma tutaj jednej sądowej wykładni co do orzeczenia winy.
        Z racji tego, że nie ma u nas precedensów więc wynik takiej sprawy zależy zawsze od konkretnego przypadku i oceny zachowania obu kierowców przez sąd. A tutaj jest słowo przeciwko słowu.

        Wydaje mi się, że na ogół gdy dochodzi do takiego zdarzenia na skrzyżowaniu to wina raczej jest wyprzedzającego a w przypadku gdy jest to skręt na parking czy posesję to winny jest skręcający.
        Do tego o winie może też decydować miejsce styku pojazdów i ich wzajemne położenie w tym momencie. I tutaj czym kąt bliższy prostego to wina bardziej wyprzedzającego.
        • qqbek Re: BORowik też winny? 10.07.20, 13:23
          Co ty bredzisz?
          Na skrzyżowaniu nie wolno wyprzedzać.
          Wykładnia w przypadku takich zdarzeń jest prosta:

          1. w miejscach, w których wolno skręcać, a nie wolno wyprzedzać (skrzyżowanie, linia podwójna ciągła, zakręt, szczyt wzniesienia) winnym jest wyłącznie ten, kto złamał zakaz wyprzedzania,
          2. w miejscach, w których wolno skręcać (na przykład wjazd na posesję/gruntówkę/do strefy zamiszekania/ na drogę wewnętrzną do sklepu), ale też i wolno wyprzedzać winnym jest ten kto skręcił nie upewniwszy się, że nie jest wyprzedzany.

          Wbrew obiegowej opinii samo włączenie kierunkowskazu w sytuacji nr. 2 jeszcze do niczego nie uprawnia.
          • kaczkadziwaczka Re: BORowik też winny? 10.07.20, 15:11
            wasz brak pogodzenia się i próby podważenia wyroku niezawisłego sądu jest tak śmieszne że aż głupie i stronnicze politycznie.....nie potraficie się pogodzić z prawdą bo ona wam politycznie nie odpowiada?
            cóż....gdyby w kolumnie rządowej jechał wasz pupil Donek to byście inaczej ćwierkali że wyrok sprawiedliwy hehe
            • kaczkadziwaczka Re: BORowik też winny? 10.07.20, 15:31
              o ironio !
              Obrońcy demokracji i wolności sądów na tym forum to ci sami którzy krytykują wyrok niezawisłego sądu ! Dla nich sprawiedliwość jest wtedy kiedy PiS przegrywa :) obłuda do kwadryliona
          • kanna13 Re: BORowik też winny? 10.07.20, 16:15
            Nic nie bredzę napisałem tylko, że wydaje mi się, że jest stosowana pewna zasada itd. która co do podejścia jest spójna Z twoją wykładnią.
            Ale znam dwa wyroki sądu gdzie:
            dla przypadku 1 winnym uznany został skręcający a dla przypadku 2 winnym uznany został wyprzedzający czyli dokładnie na odwrót niż Twoja wykładnia i moje wydawanie się.

            Co do dziwnych wyroków to gdzieś też kojarzę wyrok, że sprawcą kolizji został uznany skręcający prawidłowo z dwukierunkowej drogi podporządkowanej w prawo w drogę jednokierunkową i wyjechał takiemu co poruszał się tą drogą jednokierunkową pod prąd .
            A przecież też na logikę nie wolno jeździć drogą jednokierunkową pod prąd.
          • galtomone Re: BORowik też winny? 10.07.20, 16:17
            qqbek napisał:

            > 2. w miejscach, w których wolno skręcać (na przykład wjazd na posesję/gruntówkę
            > /do strefy zamiszekania/ na drogę wewnętrzną do sklepu), ale też i wolno wyprze
            > dzać winnym jest ten kto skręcił nie upewniwszy się, że nie jest wyprzedzany.
            >
            > Wbrew obiegowej opinii samo włączenie kierunkowskazu w sytuacji nr. 2 jeszcze d
            > o niczego nie uprawnia.

            100% racji.
            I pamietam jakie gromy to pare lat temu na mnie spadly, jak mowilem, ze patrzec ma tez wyprzedzany - a do takich bum czesto dochodzi jak wyprzedza sie kilka aut, ktore jada za czyms wolniejszym imaja problem z decyzjia.
            Ty jestes na lewym pasie i wyprzedzasz a gos wrzuca kierunek i rusza w lewo.... Przeciez byl przed toba.

            Ale jak to kilka aut krzyczeli - porzeciez nie widzisz do przodu czy ktos nie skreca w lewo...
          • tbernard Re: BORowik też winny? 10.07.20, 19:14
            qqbek napisał:

            > 1. w miejscach, w których wolno skręcać, a nie wolno wyprzedzać (skrzyżowanie,
            > linia podwójna ciągła, zakręt, szczyt wzniesienia) winnym jest wyłącznie ten, k
            > to złamał zakaz wyprzedzania,
            > 2. w miejscach, w których wolno skręcać (na przykład wjazd na posesję/gruntówkę
            > /do strefy zamiszekania/ na drogę wewnętrzną do sklepu), ale też i wolno wyprze
            > dzać winnym jest ten kto skręcił nie upewniwszy się, że nie jest wyprzedzany.
            >
            > Wbrew obiegowej opinii samo włączenie kierunkowskazu w sytuacji nr. 2 jeszcze d
            > o niczego nie uprawnia.

            Co do sytuacji 2, to nie wolno wyprzedzać pojazdu z lewej strony, który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo. Skręcający wiedząc o tym ma prawo zakładać, że inni stosują się do przepisów o ile okoliczności nie wskazują na możliwość innego zachowania. Spogląda w lusterko i jest czysto, ale nie może błyskawicznie manewru wykonać, bo jeszcze ostatnie upewnienie musi odnosić się w kierunku w który zamierza jechać, np. czy nie zbliża się rowerzysta i nie ma pieszych. To ostatnie upewnienie ZAWSZE musi odnosić się do kierunku w którym zamierza jechać. A wtedy raptus szybki i bezpieczny wyskakuje gdzieś zza ogona i przywala.
            W takim manewrze skrętu są jednak subtelności i moim zdaniem w tych subtelnościach wina jest ukryta. Często się zdarza, że skręcający maja jakiś dziwny nawyk i zamiast zbliżyć się do tej strony w którą będą skręcać (tu w lewo) to oni wręcz się oddalają. Wtedy lewy migacz skręcającego w lewo to może zauważy tylko ten co bezpośrednio za nim, zaś cała reszta nie ma szans. Inna subtelność, to co już ktoś napisał, że przywalenie miało miejsce bliżej tyłu pojazdu skręcającego jak praktycznie kończył manewr. Teoretycznie w sądzie te subtelności powinny być zbadane aby prawdziwego winnego wskazać, a nie lecieć uproszczonymi schematami, że jak nie na skrzyżowaniu skręcał, to z automatu winny.
            • qqbek Re: BORowik też winny? 10.07.20, 22:52
              Całość twojego wywodu zasadza się na stwierdzeniu "teoretycznie".
              Owszem, teoretycznie przypierdzielony w "dupę", gdy przód miał już na podjeździe do własnej zagrody mógłby podnieść to jako okoliczność wyłączającą jego odpowiedzialność.
              Ale tu trzeba by było albo policjanta z jajami i doświadczeniem w służbie (a z tym coraz gorzej), albo przypierdzielonego o moim lub wyższym stopniu skłonności do "kopania się z koniem w sądzie".
              W obydwu powyższych przypadkach nieocenione może się okazać nagranie z rejestratora, a wciąż zdecydowana większość ludzi jeździ bez tego "dynksu".
              • samspade Re: BORowik też winny? 10.07.20, 23:26
                qqbek napisał:

                > Owszem, teoretycznie przypierdzielony w "dupę", gdy przód miał już na podjeździ
                > e do własnej zagrody mógłby podnieść to jako okoliczność wyłączającą jego odpow
                > iedzialność.

                To jest okoliczność obciążająca tego z tyłu. Nie patrzył gdzie jedzie, co się dzieje przed nim bądź zapieprzał.
                • qqbek Re: BORowik też winny? 11.07.20, 01:26
                  samspade napisał:

                  > qqbek napisał:
                  >

                  > To jest okoliczność obciążająca tego z tyłu. Nie patrzył gdzie jedzie, co się d
                  > zieje przed nim bądź zapieprzał.

                  Tylko trzeba jeszcze okoliczności takowej dowieść 😁
                  I tu jest pies pogrzebany.
        • galtomone Re: BORowik też winny? 10.07.20, 16:14
          kanna13 napisał:

          > W sumie to jeśli nie był uprzywilejowany, co jak rozumiem zostało przez Sąd jas
          > no wypowiedziane, to całe zdarzenie powinno być traktowane jak zdarzenie pomię
          > dzy dwoma zwykłymi pojazdami z których jeden skręcał w lewo na skrzyżowaniu a d
          > rugi wyprzedzał na tym skrzyżowaniu.

          Howgh!


          > Takie przypadki się normalnie zdarzają ale nie ma tutaj jednej sądowej wykładni
          > co do orzeczenia winy.

          Howgh!

          > Z racji tego, że nie ma u nas precedensów więc wynik takiej sprawy zależy zawsz
          > e od konkretnego przypadku i oceny zachowania obu kierowców przez sąd. A tutaj
          > jest słowo przeciwko słowu.

          Tu sie nie zgdze, sa swiadkowie, zeznania i wyniki bieglych.
          Do tego dochodzi znacznie wyzsza predkosc jednego z aut i warunki nocne.
          Skrzyzowanie, podwojna ciagla, jazda pod prad i przyjebanie w drzewo.

          Nie wyobrazam sobie jak w takiej sytuacji albo jaka to musialby byc sytuacja by winny byl ten co stosowal sie do przepisow.

          Jedynie w sytuacji gdyby wyrzedajace auto bylo pojazdem uprzywilejowanym moglbym uznac wine obu.
          Bo to, ze masz koguta nie znaczy, ze moze nie patrzec.

          bok mnie sa duze swiatla i jak przejezdza kartka czy straz pozarna to pomimo wycia na pol dzielnicy i tak zwalniaja zeby miec maksymalnie duza pewnis ze nie wiada w kogs albo ktos w nich.
          Innymi slowy, moga jechac na czerwony, ale zachowawszy bezpieczensto - nie zapierdalaja bez zwolnienia i nie patrzenia na innych.


          > Wydaje mi się, że na ogół gdy dochodzi do takiego zdarzenia na skrzyżowaniu to
          > wina raczej jest wyprzedzającego a w przypadku gdy jest to skręt na parking czy
          > posesję to winny jest skręcający.

          Nie raczej a na pewno.. Co do parkingu/posesji wtedy nie ma skrzyzowania, zwykle nie ma podwojnej ciaglej i masz sie upewnic czy nikt cie nie wyprzedza. Inna sytuacja jednak.

          > Do tego o winie może też decydować miejsce styku pojazdów

          eeeee.... to juz rzezbienie patykiem.
          Gosc w Audi (nie ze swojej winy) ale jechal jak pirat i tyle.
          • kanna13 Re: BORowik też winny? 10.07.20, 17:05
            Nie rzeźbienie patykiem tylko znów ocena sądu i biegłych dla konkretnego przypadku gdy skręcający na posesję dostał centralnie w swoje tylne lewe drzwi choć lekko. Policja, że wina skręcajacego, nieprzyjęcie mandatu.
            W sądzie słowo przeciwko słowu: skręcający zwolnił, upewnił się, włączył kierunek, upewnił się, że nikt go nie wyprzedza i rozpoczął manewr i wtedy trafił go taki co to wyskoczył za jadącego bezpośrednio za nim.
            Ocena biegłych przed sądem była taka, że skoro skręcający zdążył skręcić, ustawić się prostopadle do osi jezdni i prawie zjechać w lewo to trwało to na tyle długo, że wyprzedzający to widział i nie powinien rozpoczynać manewru.
          • kanna13 Re: BORowik też winny? 10.07.20, 17:13
            Mieszkam niedaleko szpitala i drogę do domu w kawałku mam na trasie gdzie karetki jeżdżą i dokładanie tak się zachowują ich kierowcy tj. migają i wyją ale na skrzyżowaniach jadą bardzo ostrożnie i wolno albo mając czerwone mimo, mimo tego że się ich puszcza to się zatrzymują i czekają co zrobi ruch poprzeczny mający zielone.
            Ale parę lat temu było parę stłuczek z ich winy bo za bardzo byli pewnie siebie to się nauczyli jeździć :-)
      • tbernard Re: Jaki będzie wyrok? 10.07.20, 09:14
        bimota napisał:

        > A TAK SOBIE MYSLE... GDYBY MIELI SYGNALY, TO BY WYPADKU NIE BYLO ?
        >

        No właśnie, gdyby mieli sygnały i tam staruszka by przechodziła i by staruszkę przejechali, to winna była by staruszka. A to być może matka kierującego by była. Z tyłu by nie mogła siedzieć, to tam już siedziała premier.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka