Dodaj do ulubionych

Sitting on the dock of the bay...

11.07.20, 05:03

Watching the tide roll away...

Wczoraj obserwowalem bydlo nie drogowe a wodne. Bo kurwa nie wodniackie. W Pultusku. Tak co drugi zapierdalal po wrecz parkingu, ile fabryka dala. Zalewal okoliczne laki.
A kiedys w USA, tak, w tym zadupiu swiata, patrzylem jak wplywajac i wyplywajac z portu nikt, ale to nikt nie robil najmniejszej fali. No to teraz pierdolcie ze Murzynow bija i scianki w domach sa cienkie to sie lepiej poczujeta.
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 05:58
      No masz racje,,,, Nigdy sie nad tym ni zastanawialem ale jak lodzi wplywajaja to suna bardzo powoli i nie przeszkadzalo to malym lodkom...Nawet jak prom z Cataliny wplywal to nie robil fal...
      No ale wczoraj lazac po porcie zauwazylismy bardzo duzo flag na yachtach - wszystkie pro-Trumpowe.. az milo bylo patrzec. Czasami tak patrze ze mozna by bylo miec taki maly yachcik np Prestige 520
      www.youtube.com/watch?v=58UqQNJRIJ0
      ale do tego potrzeba by bylo kogos jeszcze zeby bylo warto.....Dzieci nie zainteresowane..
      No i te ktore mi sie podobaja to by trzeba blisko melona wydac...
      • vogon.jeltz Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 09:29
        > Nigdy sie nad tym ni zastanawialem ale jak lodzi wplywajaja to suna bardzo powoli

        A nie jest tak, że nawet przypadkowe spowodowanie czegoś jest objęte jakąś absurdalną kwalifikacją prawną typu "piracy, co jest kwalifikowane jako wasz ukochany terrorism i grozi dożywociem w ADX Florence? Więc wszyscy uważają. Tak se zmyślam oczywiście, ale znając wasze absurdy prawne wcale by mnie coś podobnego nie zdziwiło.

        > No ale wczoraj lazac po porcie zauwazylismy bardzo duzo flag na yachtach - wszystkie pro-Trumpowe.

        Jak ktoś ma melon do wydania na jacht, to jasne, że będzie głosował na Trumpa. To jedyna grupa, której ten idiota zrobił dobrze - bo sam do niej należy. Ale chyba zaczyna docierać do niektórych z klasy pracującej, że nie mają z bogolami od jachtów żadnego wspólnego interesu, bo notowania Trumpa ładnie pikują i chyba nawet koledzy milionerzy mu nie pomogą.
        • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 12.07.20, 02:24
          Generalnie tu ludzi sa "gentle" . Np miasto ma rozporzadzenie ze nie mozna robic halasu maszynami przed 7 rano w dni powszednie .... Nikt nie robie tego z reguly ani nikt nie narzeka ale nikt nie robi halasu przed 8-.Nawet smieciarki nie jezdza wczesniej... A sasiad jak rementowal dom to prosil wykonawcow aby nie uzywali maszyn przed 9 rano. A sa tacy co chcieliby aby zabronic halasu do 10 rano bo lubia dluzej pospac :) Ludzi nigdy nie zadowolisz.
          Tak ze prawo prawem a uklady miedzyludzkie ukladami.... Dalatego nie sadze aby komus nakazywano nie robic fal - ludzi sami to robia.

          No wiesz, tutaj melonem nikomu nie zaimponujesz....Nad oceanem wybudowali cale osiedlle - pierwszy rzad domow- chyba z 15, nad sam plaza sprzedaje sie po $25M+ i wcale nie czekaj na klientow... Ktosd kupil dwie dzilki i wybodowal podwojnego na jakies 1800m kw.... Nie wiem co z tym bedzie robil ale wart na rynku chyba blisko $50M... Ludzi buduja czy kupuja a potem stoja puste przez wiekszosc roku... jedynie na swieta i wakacje ktos sie pojawia.

          Tak ze jak ktos ma milion do wydania na yacht to jedynie znaczy ze ma milion do wydania na yacht...nic wiecej.

          I tu nie bardzo wiesz kto ma a kto nie ma kasy...I czy ktos popiera Trumpa czy nie to nie ma znaczenia... liberaly maja tyle samy kasy co konserwatywni... moze nawet wiecej.
          Zona pracuje w jakiejs organizcji charytatywnej i kiedys przychodzi i sie smieje bo od roku pracuje ze starsza pania ktora wyglada bardzu ubogo. Zalila sie ze maz jej zmarl i jest jej trudno i nawet myslala czy jej nie zaproponowac jakiejs pomocy... I Pani mowi ze chyba sie przeprowadzi do domu starcow bo nowy otworzyli i bedzie musiala sprzedac dom...Zona pyta a ile mysli ze za ten domo dostanie..... Pani skromnie mowi ze pewnie co najmniej $5M :)
          Sasiad anty- Trumpowy emeryt ma samolot... i mowi ze mu sie oplaca latac na misje poszukiwania zaginionych w gorach bo to ciekawe i rzad niezle placi za to.. Ale chyba go sprzeda bo nikt juz z nim latac nie chce :)
      • waga170 Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 10:01
        "taki maly yachcik np Prestige 520"

        Moj swietej pamieci Kolega z ktorym razem robilismy wodne prawo jazdy sto lat temu, zauwazyl byl ze na Oceanie to Titanic byl maly...
        Polecalbym cos bardziej funkcjonalnego, zainteresuj sie Parker Boats. 24-28 stop. Nie sa tanie ale sa takie jak lodka powinna byc. Jak pickup truck. Z przodu "dziob" gdzie sie w nocy spi a w dzien chodzi po masce, posrodku kabina z dwoma rzedami siedzen a z tylu skrzynia czyli "paka". No i Yamaha czy cos, ze 300 koni, benzynowy.
        Kazdy, rybak, nurek, narciaz, ba, paralotniarz a nawet lowca amfor czy przemytnik powie nie ma drugiej takiej lodzi. Dealer w okolicach Warszawy jest przed Czosnowem i droga na Palmiry, po prawej, gdyby sie ktos pytal:)
        • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 12.07.20, 02:32
          Ja az takim marajakiem nie jestem zeby wielki yacht oceaniczny kupowac ale jakas taka wieksza lodke mozna by...
          Musz pogadac z synem - on sie zna na tym bardziej.... Tylko z dziecmi to jak zwykle Tata zaplaci i bedzie utrzymywal i repmotwal a on bedzie zawsze mial potrzebe i towarzystwo na plywanie : )
          Tylko ze on pewnie by chcial zeby do parkowac blisko niego :)
          Taki stoi do sprzedania....w SD
          www.boattrader.com/boat/1999-riviera-39-flybridge-7216247/
        • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 12.07.20, 02:55
          Parkery to chyba raczej na ryby?
          www.boats.com/power-boats/2005-parker-2820-xld-sport-cabin-7399121/

          Ja to bym chcial taki co mozna plywac, jakies narty pociagnac moze... Ale zebym mogl poplynac "Gdzies tam" i wygodnie w tym spac"?


          Nie wiem jeszcze ..pomysle

        • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 14.07.20, 01:27
          hehehehe Zagladnalem w porcie do biura gdie handluja lodziami i yachtami.
          I wiesz jakie pierwsze pytanie mi zadali?
          Czy wiec co to znaczy BOAT?
          Boat is boat?
          hehehehe
          Bring
          On
          Anther
          Thousand

          :)
          I potem mowia ze powiedza mi ile tak mniej wiecej... to kosztuje i beda trzymac drzwi ortwarte zebym na zaakrecie wyrobil.... LOL I dobrze ze byly otwarte bo bym sobie leb rozbil.

          Parkowanie w porcie? $20 za kazda stope dlugosci..... a wiec 40 ft yacht - $800/mies
          Ubezpieczenie, paliwo, naprawy, inspekcje (inspekcja to ok $1500 ), czyszczenie z narstow, .....czyli spoojnie $1500 - $2tys miesiecznie... A wiec trzeba odlaozyc co najmnije $24k rocznie...
          Paliwo - 3 mile z galona a ze jedyna opcja to tankownaie w porcie to ok $5/mile.... Czyli pdroz z LA do SD to ok $300 paliwo...
          Wiecej nie pamietam...... Nie chce lodki :)))
    • schweppes1 Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 06:04
      Amerykanie są po prostu tak tępi, że się boją, że w coś przypierdolą. No bo o jakąkolwiek kulturę bym ich nie podejrzewał, patrząc na te ich zajebiste nawyki żywieniowe, podwójne porcje i chlanie z podręcznego wiadra rozcieńczonego espresso zwanego americano.

      BTW wiecie dlaczego czarna kawa z ekspresu nazywa się americano? Bo hołota amerykańska zwiedzająca Włochy zachwyciła się wynalazkiem włochów w postaci kawy parzonej pod wysokim ciśnieniem zwanej espresso, ale brak kultury powodował, że nawet espresso doppio wypijali jednym łykiem i wkurwiwszy się, po prostu prosili o dolanie do tego gorącej wody, bo jedzenia i picia zawsze musi być dla chama z USA dużo. Bardzo dużo.
    • qqbek Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 11:44
      Ogólnie rzecz biorąc wodniacy, a motorowodniacy w szczególności, to dziś bydło.
      Naście lat nie byłem na Mazurach, a do tej pory pamiętam kilka "akcji" z ostatniego rejsu.
      Wpływanie na pełnej kurwie i walenie w nabrzeże pożyczoną łódką to pół biedy.
      Znika jakakolwiek znajomość przepisów (a mówimy o czasach, kiedy trzeba było mieć uprawnienia, żeby coś wyczarterować) - płynie skurwysynek z pełnym wiatrem, ty prawym mocno pod wiatr... i co? Ano nic, nie chciało nam się laminować łajby na koszt tamtej wypożyczalni, bo kończyliśmy już rejs. Już nie prawo silniejszego, a prawo głupszego...
      Motorówki zapierdalające wśród żaglówek tak, że kilwater miota mniejszymi łajbami po całym akwenie to kolejna sprawa.
      Mazury to możliwość kontaktu z naturą - ale mam wrażenie, że prawie nikt nie pamięta już, do czego, po dłuższej chwili kontemplacji zalet tej natury, służy saperka.
      Cumujący "na dziko" potrafią srać zaraz przy cumie i zostawić po sobie nieziemski pieprznik.
      • marekggg Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 13:31
        ale przeciez to chamstwo jest wszedzie. quady/motocykle rozjezdzaja laky, lasy, gory, pseudopedalarze zapierdzielaja po szlakach. nawet zwykli turysci zostawiaja po sobie niewybrazalny syf.
        no ale to wszystko jest pochodnia tego jak sie zachowuje cale spoleczenstwo. i co dziennie to widzisz na drogach.
        przepisy niby sa, ale nikt tego nie pilnuje.
        • wislok1 Re: Sitting on the dock of the bay... 11.07.20, 16:03
          Jak sie jedzie autostradami w Austrii, to prawdziwe jaja zaczynaja sie na autostradzie A5 do granicy z Czechami...
          Kierowcy z PL i Czech maja w sporej czesci totalnie w d... wszelkie przepisy i grzeja, ile fabryka dala...
          Do tego jazda na zderzaku i inne niebezpieczne manewry--
          Sa po prostu przyzwyczajeni do takiej jazdy oraz przekonani, ze w Austrii policja jest tak samo dup.wata jak w PL i Czechach
          A potem jest czesto bek, bo przychodza slone mandaty....
            • wislok1 Re: Sitting on the dock of the bay... 12.07.20, 00:08
              Nie wszyscy, tak samo jak nie wszyscy Polacy...

              Ale bardzo duzo szaleje...

              W piatek wieczorem jeden wasaty idiota z Brna lub okolic ( rejestracja na poczatku z B ) grzal chyba ze 170 pod Poysdorf....
              Austriakowi za taki numer zabieraja prawo jazdy BEZ DYSKUSJI::::
              Cudzoziemiec placi tylko mandat...
              Wyprzedzam 3 tiry jadac przeszlo 140, nagle pojawia sie wasaty kretyn i jedzie mi na zderzaku, mruga swiatlami i trabi jak ostatni swir, tak mu sie spieszylo...
              Juz srednio inteligentna malpa widziala, ze nie da sie zjechac miedzy tiry i wyhamowac predkosc do 90...
              ALe on musial pokazac, ze jest czeskikm bossem....
              I mandat wrzuci w koszta, na firme....
      • waga170 Re: Sitting on the dock of the bay... 13.07.20, 21:16
        bywalec.hoteli napisał:

        > W Pułtusku? Uczestniczyłeś w wieczorze wyborczym prezydenta?
        >
        Nie kochaniutki. Siedzialem nad brzegiem rzeki majac w dupie jakich tam bo to dla mnie to najwyzej ciekawostka, prezydentow czy innych chujow gawiedz wybiera, a tymczasem pani podajaca KASZANKE byla tak przesliczna ze...
          • engine8 Re: Sitting on the dock of the bay... 13.07.20, 21:31
            Myslalem ze cie przesliczna panienka a nie kaszanka zainteresuje.....
            Siedz sobie wcxoraj na kamieniach na plazy i tak chodz takie przesliczne panienki ze nie da razdy sie nie obejrzec... No i widze ze ida takie dwie mulatki sciezka ale zgrabne ze strach i tylko sznurki w D..... No i naprzeciw idzie dwoch mlodych facetow ... I tak sobie robie zaklady czy sie obejrza czy nie.. I wyobraz sobie ze sie nie obejrzeli... Kurwa na 100% pedaly....
            A za chwile zona wrocila i te dziewki wracja a ona az sie zachwycila - "zobacz jakie perfekcyjne ciala" no wiec jej mowie "zobacz a tych tu dwoch przeszlo i sie nie obejrzeli nawet"..
            Wiesz co powiedziala? "No chyba pedaly jakies" Myslalem ze sie ze smiechu przewroce..
          • waga170 Re: Sitting on the dock of the bay... 13.07.20, 21:46
            Pultusk ma, podobno, najdluzszy rynek spostrod miast europejskich i jestejm sklonny w to wierzyc. Popatrz na jakies Google maps czy cos. Jest tam tez szkola ktora ukonczyli oboje moi Rodzice. Na samym rynku kamienica numer 29 to jest tam gdzie nocowal Napoleon, bo sam zamek, opuszczony przez ruskich jak uciekali to po prostu wszystko obsrali i sie nie nadawal do uzytku...
            Lody, cukiernie na rynku sa o trzy dlugosci lepsze od jakich chuj wie, champs de elysee. lokalna wiejska dziewczyna co obracala kaszankami na grillu, byla tak piekna, zdrowa, apetyczna ze wolalbym ja po prostu lizac i jesc a nie ta kaszanke:))))
    • trypel Re: Sitting on the dock of the bay... 14.07.20, 12:49
      W temacie lódek to mam emerytalne marzenie- małe łódka, ale kabinowa, max 7.5 als lepiej 5m. I spływ Dunajem z Niemiec do morza Czarnego. Może 2 msc a może 5. Stawać w każdym fajnym miejscu i w każdym kraju. Na dzień albo tydzień. Gadać z ludźmi. Zwiedzać. Jeść i pić lokalne specjały.
      I lać za burtę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka