Dodaj do ulubionych

Nowy elektrolit tuż za rogiem?

11.07.20, 20:49
elektrowoz.pl/magazyny-energii/tesla-patentuje-elektrolit-do-ogniw-li-metal-bez-anody-model-3-z-realnym-zasiegiem-pod-800-km/
Obserwuj wątek
    • hutchence Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 21:13
      Bardziej od zasięgu interesuje mnie czas ładowania. Obecnie mam auto, które muszę tankować w mieście gazem co 170 km, a po za 250 km. Nie jest to problem bo cała operacja zajmuje 5 minut. Najdalsza trasa jaką mam to 1100 km. Co prawda dwa razy do roku ale robię ją w jeden dzień. Taką Teslą tego nie zrobię. O tym gdzie bym miał ją 'zatankować" nie wspomnę. Także dla mnie od zasięgu ważniejszy jest czas ładowania.
        • hutchence Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:15
          No więc dziwi mnie ten pęd do zwiększania zasięgu, a niewiele "dzieje się" z czasem ładowania. Każdy się branzluje ile to może przejechać. Zaraz pęknie bariera 1000 km. No przejedziesz ten tysiąc i co dalej? Auta elektryczne to super rozwiązanie do miasta gdzie dzienne zapotrzebowanie w kilometrach oscyluje w granicach 100 km. I jeżeli ktoś mieszka w domku na przedmieściach i tuż pod miastem to jest (albo raczej będzie) to dla niego ciekawa alternatywa w stosunku to tradycyjnego auta. Może go co noc ładować w garażu i rano ma full. Takiemu komuś nie jest potrzebne auto o zasięgu kilkuset kilometrów. A jak mam pojechać w dalszą trasę, na wakacje, za granicę itp. to tu bardziej od zasięgu ważniejszym parametrem jest czas ładowania i dostępność takowych punktów. Co mi z tego, że przejadę 800 kilometrów jak będę musiał szukać ładowarki i jeszcze stać kilkadziesiąt minut by się podpiąć znów na jakieś pół godziny. Upierdliwość na maxa.
          • bwv1080 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:31
            hutchence napisał:
            > Zaraz pęknie bariera 1000 km. No przejedziesz ten tysiąc i co dalej?

            Miłośnicy bólu robiący trasy ponad 1000 km dziennie nie są grupą docelową.
            Normalni są już na miejscu lub w hotelu. A auto się ładuje na następny dzień.

            > Co mi z tego, że prz ejadę 800 kilometrów jak będę musiał szukać ładowarki i jeszcze stać kilkadzies
            > iąt minut by się podpiąć znów na jakieś pół godziny. Upierdliwość na maxa.

            Po co stać kilkadziesiąt minut? A te 800 km pokonujesz w pielusze, czy masz cewnik?
            • hutchence Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:38
              Sik i zatankowanie góra 10 minut. Gdyby nie to to w ogóle mógłbym nie wysiadać z auta. Trasa, o której piszę jest do moich rodziców. Wpadam tam najczęściej zawieźć córkę i zaraz spadam nazad. Nie mam czasu. I co mają mi kabel spuścić przez okno? Piszesz tak jakbyś miał elektryka albo właśnie się nad tym zastanawiasz? Ciekawe czy gdybyś dziś miał taką możliwość to byś kupił zamiast klasycznego. Bo ja nie.
              • bwv1080 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 20:26
                hutchence napisał:

                > Trasa, o której piszę jest do moich rodziców. Wpadam tam najczęściej za
                > wieźć córkę i zaraz spadam nazad. Nie mam czasu. I co mają mi kabel spuścić prz
                > ez okno?

                I córka wiecznie pozostanie w wieku wymagającym wożenia, a rodzice będą tam żyć wiecznie? I świat pozostanie na wieki wieków dokładnie taki, jak jest w chwili obecnej?
                I ogólnie koncepcja samochodów elektrycznych jesz do d..., bo uczestnik hutchence raz w roku musi przejechać jakąś trasę?

                > Piszesz tak jakbyś miał elektryka albo właśnie się nad tym zastanawiasz?

                Elektrykami jeżdżę na codzień. A jak za kilka lat przyjdzie czas wymiany aktualnego własnego samochodu (hybryda), to wtedy następca Modelu 3 LR będzie w czołówce listy do wyboru.
            • vogon.jeltz Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 23:42
              > A te 800 km pokonujesz w pielusze, czy masz cewnik?

              Nie wiem jak hutchence, ale ja jak jadę w taką długą trasę, to mój organizm przechodzi w inny tryb metabolizmu - tak że spokojnie przejadę nawet 800 km bez stawania na siusiu.
              • bwv1080 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 20:10
                vogon.jeltz napisał:
                > ja jak jadę w taką długą trasę, to mój organizm prz
                > echodzi w inny tryb metabolizmu

                Z wiekiem Ci przejdzie.
                Poza tym własny metabolizm to jedno. A metabolizm pasażerów (i pasażerek) to drugie.
            • wtop.ek Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 12:16

              > > Co mi z tego, że prz ejadę 800 kilometrów jak będę musiał szukać ładowark
              > i i jeszcze stać kilkadzies
              > > iąt minut by się podpiąć znów na jakieś pół godziny. Upierdliwość na maxa

              Zakładam, że jak robisz 2 x w roku trasę ok 1000 km jest to wyjazd wakacyjny, a nie jazda na czas i nie robisz tego w pampersie zagryzając jajkiem na twardo, tylko zatrzymujesz się z rodziną na dłuższy postój, tankowanie i jakiś obiad. To jest właśnie te kilkadziesiąt minut.
              • trypel Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 12:28
                Tankowanie to max 5-10 min z toaleta.
                Obiad w trasie 30 -35
                Tak wczoraj zrobiłem 1030 km z Istrii do domu.
                W sumie na przerwy poszło mniej niż godzinę.
                I tak do 1300-1500 km szło by tak samo. Dopiero koło 2000 zmusza do zatrzymańia na noc. Albo innego rozplanowania
                Ogólnie do takiej jazdy faktycznie elektryk kiepsko sie sprawdzi nawet z dużym zasięgiem.. ale kiedy moze.
                Albo tak jak było to w Amperze elektryk z dodatkowym silnikiem spalinowym
                • wtop.ek Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 13:57
                  Obiad w trasie u mnie to średnio godzina, zwłaszcza w trasie wakacyjnej. Po nocach i na raz nie jeżdżę. 1000-1200 km w 13-14 godzin to dla mnie rozsądny maksymalny dzienny przebieg w trasie wakacyjnej.
                  A na obiad trzeba wysiąść, na spokojnie przejrzeć kartę, zamówić itd itp. Mam tylko nadzieję, że zajazdy i inne csardy będą instalować u siebie punkty ładowania, bo stacje benzynowe to raczej nie jest dobrem miejsce do takiej przerwy w dłuższej podroży.
                    • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 17:07
                      Jak na razie EV to nie sa auta specjalnie zrobione na dlugie trasy - ale moga je przejechac. Potrzeba troche wiecej czasu i ma sie wiec troche wiecej odpoczynku.
                      A pewnie blisko 90% naszej jazdy to krotkie dystanse.. Tak ze z tym problememi na dlugich dystansach to wiecej narzekania niz problemu. Jak sie chce to mozna - jak sie nie chce to tez maozna znalezc przyczyny.
                    • wtop.ek Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 19:24
                      Jakiś odpoczynek to jednak jest, zwłaszcza kiedy oprócz przełknięcia obiadu, zrobię sobie potem 10 minut spaceru, wypiję na spokojnie kawę. No, ale do tego trzeba być noc wcześniej wyspanym, a nie kombinować w stylu "wracam z roboty, Ryśka spakowała nas i bachory, 2 godziny drzemki i jedziem na noc" jak to jest powszechne wśród greckich i chorwackich miszczuff kierownicy.



                      marekggg napisał:

                      > szczerze mowiac - nie chodzi o przejechane kilometry, ale o czas za kolkiem. mo
                      > ze tankowanie/obiad to nie sa godziny za kolkiem, ale jednak to brak odpoczynku
                      > .
          • galtomone Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 09:37
            W sumie sprowadza się to ciągle do tego, że im większy zasięg, tym dłużej ładujesz.
            Nie specjalnie odczuwam przy tankowaniu (nie licząc rachunku) różnice w pojemności baku 50l vs 70l...
            Ale przy elektrycznym aucie i owszem.

            Plusem zasięgu będzie to, że może nie będziesz musiał ładować się po drodze... tak często.
          • dr.hayd Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 14.07.20, 19:47
            Ludzie, którzy jeżdżą po kilkaset km dziennie przez 5 dni w tygodniu (PH, serwisanci) jeżdżą wyłącznie dieslami. Ale już ich żonom żeby odwieźć dzieci do przedszkola w sąsiedniej wsi i załatwić codzienne sprawy w mieście powiatowym wystarczyłby elektryk o realnym zasięgu 100 km. Ten pęd do zwększania zasiegu elektryka niepotrzebnie zwiększa masę i cenę samochodu. Elektryk klasy B w cenie benzyniaka klasy B ma sens znajdzie swoją niszę nawet mimo małego zasięgu. Dla rodzin, które i tak mają kilka samochodów. Dla ludzi, którzy na urlop lecą samolotem lub jakimś TGV. Moim zdanie elektryk nie będzie samochodem dla każdego i do wszystkiego. Więcej dla popularności elektryków zrobiłby model konkurencyjny cenowo niż drogie modele o zasiegu równym benzynowcom.
            • bwv1080 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 14.07.20, 20:12
              dr.hayd napisał:
              > starczyłby elektryk o realnym zasięgu 100 km. Ten pęd do zwększania zasiegu ele
              > ktryka niepotrzebnie zwiększa masę i cenę samochodu.

              Elektryków o realnym zasięgu 100 km prywatnie nikt nie kupi, bo psychologicznie to za mało. A elektrykow o zasięgu praktycznym rzędu 200 km jest na rynku już pewien wybór. Jak nie potrzebujesz > 500 km, to nie musisz wyskakiwać z 45 tysięcy eurosow.

              Wzrost masy przy wzroście zasięgu z 100 na 200 km jest wobec rekuperacji nieistotny. Jest z nawiązką rekompensowany przez wyższą sprawność zarówno samego akumulatora, jak i większe możliwości rekuperacji silniejszego napędu.

              W odróżnieniu od pojazdów spalinowych, gdzie znacznie większa moc okupowana jest zwykle takimże większym zużyciem paliwa, w elektrykach większa moc napędu i większa pojemność akumulatora ma poza jedyna wada wyższej ceny nabycia wyłącznie zalety.

              No powiedzmy, że na upartego można się przypiąć do nieco szybszego zużywania maltretowanych ostrymi startami spod świateł opon. Choć tu problem leży między uszami kierującego.
        • hutchence Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:29
          Gdzie? Mam specjalnie szukać ładowarki? Ile to będzie trwało? Ładowarki są tak samo gęsto rozmieszczone jak klasyczne stacje? Chyba nawet w jednej setnej nie. Teraz podjeżdżam pod dystrybutor, chwila strzał i jadę dalej. Dolicz jeszcze cenę tego cuda i masz komplet. To w naszych warunkach jest tylko drogą zabawką. Do miasta jako drugie auto w cenie jakiegoś Polo to jest do rozważenia. W żadnym innym przypadku.
          • samspade Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 09:48
            Gdzie? Na stacjach na mopach itp. Jest tego coraz więcej. I będzie więcej. W końcu nawet w bolandii będą powszechne.
            Owszem nie jest to tani samochód. Nie są powszechne ale będzie tego coraz więcej. Z drugiej strony trzeba wziąć poprawkę że mieszkamy w bolandii a tutaj wiele rzeczy stoi na głowie. Choćby rozważanie samochodu do miasta. Jako drugie auto. To wiele mówi o nas.
            • kokosowy15 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 11:32
              Masz rację, to wiele mówi o nas. Powinniśmy mieć pierwsze auto na wycieczki, drugie do miasta, trzecie na zakupy itd. Nie dorośliśmy do mieszkańców Berlina, Amsterdamu czy Nowego Jorku. Musimy mieć więcej samochodów niż oni, bo u nas nie ma komunikacji zbiorowej, metro nie ma przystanków przy każdym domu. Miejsca do parkowania mamy nadmiar, szczególnie na osiedlach bloków a tam mieszka większość ludzi w miastach. W centrach miast też jest dość chodników, żeby było gdzie zaparkować. Mamy zdecydowanie za mało samochodów!
              • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 18:26
                Ja to mam pierwsze i drugi na platanie sie po okolicy. A jak sie wybiram w podroz ponad 500 mil to wynajmuje takie jakie mi pasuje do wyprawy plus nie martwie sie tym ze sie cos zepsuje to w godzine czy 2 bede mial wymenione...
                Podobnie mozna traktowac EV
                • marekggg Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 13:46
                  wypozyczenie samochodu w twoim wypadku to raczej proste. ale sprobuj wypozyczyc porzadny wygodny samochod w europie zachodniej i zobacz warunki umowy i sie dowiesz, ze tak na prawde z mercem nie mozna pojechac wcale do europy wschodniej, albo nawet do wloch.
                  europa jest ciut inna niz stany. podejrzewam ze jakbys chcial wypozyczyc w stanach samochod z ktorym masz zamiar pojechac do ekwadoru to by sie tez troche inaczej zachowali.
              • samspade Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 10:01
                Sprawa jest bardziej złożona. Dochodzą kwestie planowania przestrzennego. Braki MPZP, brak planowania. Ciągnie to za sobą braki w komunikacji, tworzenie korków itp. Szeroka dostępność miejsc parkingowych itd.
                Dochodzi nasze podejście do samochodów. W pewnym sensie samochód jest wyznacznikiem statusu.
                • kokosowy15 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 10:17
                  Planowanie przestrzenne ma głęboki sens, jeżeli buduje się nowe osiedle w polu. Niestety, miasta zostały wybudowane jakiś czas temu, miejsca w nich jest tyle, ile jest. Nie proponujesz chyba wyburzania domów żeby uzyskać miejsce na szerokie jezdnię, miejsca parkingowe. Nawet gdy wyjeżdżasz z właściwie wybudowanego osiedla, trasa dojazdowa do centrum jest jaka jest, samo centrum też rozciągnąć się nie da. Parki, tereny zielone, drzewa też muszą być.
                  • tbernard Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 11:54
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > Planowanie przestrzenne ma głęboki sens, jeżeli buduje się nowe osiedle w polu.
                    > Niestety, miasta zostały wybudowane jakiś czas temu, miejsca w nich jest tyle,
                    > ile jest. Nie proponujesz chyba wyburzania domów żeby uzyskać miejsce na szero
                    > kie jezdnię, miejsca parkingowe. Nawet gdy wyjeżdżasz z właściwie wybudowanego
                    > osiedla, trasa dojazdowa do centrum jest jaka jest, samo centrum też rozciągnąć
                    > się nie da. Parki, tereny zielone, drzewa też muszą być.

                    Może do centrum miasta powinny być wpuszczane oprócz hybryd i elektryków tylko pojazdy o kolorze zielonym.
                    • kokosowy15 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 13.07.20, 12:17
                      Do centrów miast powinny być wpuszczane samochody z dostawami, śmieciarki, karetki pogotowia, transport zbiorowy, niezależnie od koloru i rodzaju silnika. Hybrydy i elektryki też zajmują miejsce, wzbijają kurz z opon, nawierzchni, hamulców, są zagrożeniem dla pieszych i rowerzystów, zużywają jezdnię i chodniki. Są bardzo kosztowne dla miasta.
      • bwv1080 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:36
        hutchence napisał:

        > Najdalsza trasa jaką mam to 1100 km. Co prawda dw
        > a razy do roku ale robię ją w jeden dzień. Taką Teslą tego nie zrobię.

        W normalnym kraju z siecią superchargerow rekord przejazdu Tesla 3 LR w 24 godziny to 2781 km. Średnią wylicz sobie sam. I wylicz sobie, ile by potrzebował na te 1100 km.
        • hutchence Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 11.07.20, 22:42
          Ale do pana ciężkiego. Mieszkam w Polsce. Inna sprawa, że można sobie w internecie sprawdzić jak wygląda wakacyjny wyjazd właścicieli Tesli. I teraz wyobraźmy sobie, że użytkowników elektryków jest nie tyle co teraz tylko np. 1/4 wszystkich. Ja w Niemczech stałem w kolejce na autostradzie na klasycznej stacji, w Polsce w drodze na wakacje nas morzem również. A co by było gdyby to dotyczyło ładowania aut?
        • waga170 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 02:18
          Ty Crannmer to chyba dalej zyjesz w polskim swiecie sprzed pol wieku. Nad jeziorem Bajkal rosnie miasto Bajkalsk, a tam bedzie masowa produkcja samochodow dla kazdego, z kierownica z takiej gumy ze nie peka w minus 60C.
          Zejdz z "normalnego" swiata na normalny swiat.
        • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 18:07
          O ta porownala La do NYC 2797 mil... 3 lata temu wiec dzic moze krocej
          Benzynowym zajeloby ok 41 godzin (68 mph)
          Tesla 55 godzin (51 mph)
          turo.com/blog/gearheads/can-you-drive-a-tesla-cross-country

          A wiec praktycznie dzien dluzej

          Koszt paliwa ok $320
          Koszt pradu ok $120 (ok 44 centy na mile)
          Stracisz exptra dzien ale oszczedzisz na hotel i jedzenie...
          Pytanie - co kto woli?
          • tbernard Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 18:59
            Taki dystans autem, to chyba jak ktoś robi sobie road trip, czy jak to tam zwał. Normalnie na takie odległości ludzkość stosuje samoloty jeśli czas podróży chce się skrócić do minimum. Zaś przy road trip jakie ma znaczenie jeden więcej nocleg?
      • tbernard Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 14:31
        hutchence napisał:

        > Bardziej od zasięgu interesuje mnie czas ładowania. Obecnie mam auto, które mus
        > zę tankować w mieście gazem co 170 km, a po za 250 km. Nie jest to problem bo c
        > ała operacja zajmuje 5 minut. Najdalsza trasa jaką mam to 1100 km. Co prawda dw
        > a razy do roku ale robię ją w jeden dzień. Taką Teslą tego nie zrobię. O tym gd
        > zie bym miał ją 'zatankować" nie wspomnę. Także dla mnie od zasięgu ważniejszy
        > jest czas ładowania.

        Gdyby infrastruktura nieco nadgoniła do cywilizacji, to wcale ten czas ładowania nie musiał by się tak mocno poprawić przy dużym zasięgu. Wystarczy jak zrobi się przerwę na rozprostowanie kości, toaletę, kawę i w tym czasie nie musisz uzupełniać do pełna. Jak sobie zasięg wydłużysz o jakieś 150 km, to przy 2 przerwach masz już wydłużony zasięg o 300 km. Ja wiem, że tu nie brakuje cyborgów, co to nawet dystans 1100 km bez odpoczynku przejeżdżają, ale normalni ludzie w odróżnieniu od cyborgów potrzebują odpoczynków.
        • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 18:10
          Ppoblem w tym ze nie zawsze sie oplaca wydluzac zasieg na max poniewaz to moze cie kosztowac duzo wiecej czasu na ladowanie jak ze ladwarki szybkkie nie sa ostawione dokladnie tam gdzi by to bylo optymalnie dla ciebie
          ... Na dluzszej trasie musisz optymalizowac czestotliwosc i dostep do szybkich ladowarek.
          • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 18:19
            No wiec teraz porownujac EV typu tesla do zwyklego auta.
            Za pieniadze wydane na Tesle kupisz o klasy wyzsza auto benzynowe albo podobnje klasy benzynwe kupisz za ok $10k mniej... I teraz sobie policz na ile km czy mil te $10 wystarczy? Na dlugo..
            Jak w powyzszym przykladzie trasa LA NYC 2997 oszczedzac $200 na "paliwie" to znaczy ze za $10k
            kupisz plaiw na duzo wiecej niz 100k mil.... a wiec ok 10 lat jazdy lacznie z kosztami zwiazanymi z serwisami benzyniaka...
            Jak pisalem nie raz - elektryczne auto sie oplaca kiedy masz na dachu panele i darmowa energie....

            • kokosowy15 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 19:52
              Gdy masz na dachu panele to nie naładujesz akumulatorów w nocy. W optymalnych warunkach aby uzyskać 1 kW mocy, musisz mieć 5 m kw paneli. Przy poborze mocy do ładowania ok 10 kW, musisz mieć 50 m kw paneli tylko do tego celu, i to w sprzyjających warunkach. Ładowanie taka mocą to całe godziny. I kto w końcu decyduje kiedy chcesz wyjechać, ty czy Twój samochód?
              • engine8 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 21:44
                Po pierwsze u nas panele wycofuja licznik i wtedy w nocy odbierasz sobie ten prad co wyprodukowales w dzien i pozyczyles firmie energetycznej czyli masz prad "darmowy" czy prawei darmowy - tzn placisz za koszty przesylki ale to nie sa duze sumy.
                Po drugie wiele firm instaluje Ci w garazu akumulatory i tez masz darmowy
                Po 3-cie - a dlaczego to niby musisz tylko ladowac w nocy? Slnce wschodzi w lecie przed 6 a zachodzi o 20...
                • kokosowy15 Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 12.07.20, 21:54
                  Kalifornia ma trochę lepsze nasłonecznienie niż Polska, więc czas pracy fotowoltaiki będzie dluzszy. W Polsce cena sprzedaży od ceny zakupu różni się bardziej. No i trzeba mieć duży dach, żeby ładować przyzwoita mocą i mieć rezerwę na klimatyzację, czajnik i kuchenkę.
    • nousecomplaining Re: Nowy elektrolit tuż za rogiem? 14.07.20, 20:21
      Wiem, że na tym forum wiele wątków o „elektrykach” się pojawia.
      Nie będę udawał, że się na tym znam, bo się nie znam.
      Ciągle mnie jednak zastanawia ogólny aspekt „ekologiczności” tego rozwiązania lub jej braku. Chciałbym zobaczyć jakąś w miarę wiarygodną analizę tego, jaki wpływ na środowisko będzie miało to, że np. 50% samochodów użytkowanych w Europie będzie miało napęd elektryczny, uwzględniając kwestie związane z produkcją/utylizacją akumulatorów, zużyciem energii w takiej skali (produkowanej z różnych źródeł w różnych krajach) etc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka