Dodaj do ulubionych

Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG.

31.07.20, 17:34
Chciałbym przedstawić mój problem dotyczący zakupu nowego Nissana Leaf w marcu br. - z punktu widzenia kierowcy pechowego egzemplarza niepoważnej a może i bezwzględnej marki. Auto uległo awarii w dniu zakupu podczas podróży do domu. Od tego momentu mam bardzo poważne zastrzeżenia co do traktowania klienta firmowego przez kolejnych dealerów oraz markę Nissan jako całość. W tej chwili, po ponad 20 tygodniach finansowania auta którego nie mam, bo jest w niekończącej się naprawie, można mówić o skrajnej frustracji wobec całej sytuacji oraz o trwałym urazie i zupełnej utracie zaufania do marki Nissan. Nie mam wątpliwości, że min. jestem tak traktowany, gdyż jako klient leasingu, moje prawa są mocno ograniczone. UOKiK nie jest w stanie mi pomóc i jest to wykorzystywane moim zdaniem. To świadczy o tym jak z pozycji silniejszego można potraktować klienta, który zaufał firmie, a teraz ponosi tego bardzo poważne konsekwencje finansowe. Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, sprawny, godny zaufania samochód jest mi niezbędny do wykonywania pracy, do dojazdów na czas do pracy, za każdym razem, bez awarii. Pokonując ok 2000km miesięcznie koszty były (i nadal są) czynnikiem dla mnie ważnym przy wyborze auta. Dlatego zaufałem renomowanej marce, kupiłem auto fabrycznie nowe z pełną gwarancją, by w razie problemów mieć wsparcie i pomoc. Jak się okazuje, te pojęcia dla firmy Nissan to żart reklamowy i frazes marketingowy.

Odebrałem auto 12.03.2020 w centrum Polski. W drodze powrotnej, pokonawszy zaledwie 240km, po ładowaniu Chademo, auto odmówiło współpracy. Lawetą do miejsca zamieszkania....pierwszy ASO NISSAN....pierwsza naprawa....transport do kolejnego ASO...kilka części później...grzebanie w baterii....NADAL NIE MAM AUTA. 20 TYGODNI PÓŹNIEJ.....

ASO Nissana nie są w stanie sobie poradzić z naprawą własnego auta. Obecnie stoi w Warszawie gdzie patroszyli baterię, nie wiem kiedy otrzymam Leafa z powrotem. Nie mogę oddać bo w leasingu, firma leasingowa i centrala Nissan nie są w stanie rozwiązać sytuacji. Ping-pong z klientem idzie w najlepsze - serwis--nadzór centrali Nissan--serwis--leasing--serwis i tak w kółko... A raty lecą...

Zrobiwszy raptem 240km w nowym aucie (więcej wykonał na lawetach), patrząc na potencjalne koszty naprawy takich elektryków - jak na razie TYLKO w ASO (o ile w ogóle da się naprawić mój egzemplarz) to naprawa jakiegoś TFSI wydaję bułką z masłem...

A miało być tak pięknie....
Mając to na uwadze, jeśli auto elektryczne to:
- elektryk z maksymalną wykupioną gwarancją,
- nie w leasingu by móc oddać w przypadku kompletnego uziemienia auta i bezsilności serwisów
- i NIE NISSAN....
Obserwuj wątek
        • liczbynieklamia Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 02.08.20, 19:04
          > oddaje je wtedy jak mój będzie sprawny.
          Nie. Wtedy, gdy serwis stwierdzi że jest sprawny. A doświadczenie uczy, że to dwie kompletnie różne rzeczy.

          Poza tym wszystko ma różne warianty i różne obostrzenia. Ja na przykład mam samochód zastępczy do auta, które kupiłem za gotówkę jako używane w USA i przywiozłem do Polski.
            • gzesiolek Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 02.08.20, 19:41
              Ale w leasingu operacyjnym płacisz za użytkowanie auta i też na taką okoliczność powinien być odpowiedni zapis dot. auta zastępczego za użytkowany pojazd, który ma wady i jest oddany do naprawy... Więc tutaj wszystko zależy od umowy i podejścia leasingodawcy czy wynajmującego, a nie samego typu użytkowania...
            • liczbynieklamia Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 03.08.20, 21:36
              Przypominam, że jeżeli jesteś nabywcą samochodu, a nie tylko jego użytkownikiem, to przy drugiej awarii (druga musi być istotna) masz prawo odstąpienia od umowy, czyli oddania auta i wzięcia kasy z powrotem. Bo nowy samochód ma być bezproblemowy - właśnie za to płacisz 100 razy tyle, co za mocno używany egzemplarz. A jeżeli nie jest i cieszysz się z tego, że możesz sobie różnymi autami pojeździć, to nie jest to zadowolenie z auta, tylko syndrom sztokholmski.
                  • liczbynieklamia Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 08:44
                    > Nie jestem nabywca, wynajmuje auto na 2 lata, albo 3.
                    No właśnie o tym mówię. Kupując auto możesz łatwo wymiksować się, jeśli będzie wtopą. A ty się męcz 2 albo 3 lata.

                    > I dlaczego jezdźenie różnymi fajnymi autami porównujesz z syndromem sztokholmskim?
                    A czym się różni "moje nowe auto kosztujące miesięcznie kupę siana często się psuje, ale to super, bo dają mi różne zastępczaki" od "porwali mnie dla okupu, ale to super, bo mnie karmią i nawet zdejmują knebel na czas karmienia"?
                    • trypel Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 09:00
                      Już mówię czym się różnią- dla mnie zmiana auta to coś w rodzaju bonusa. Lubię jeździć różnymi i innymi. I nawet jak zabierają mi auto na serwis to cieszę się że przez dzień będę miał inne.
                      Nieraz lepsze. Nieraz gorsze. Ale zawsze inne a to jest cała przyjemność
                      No i nie męczę się przez dwa lata. Bo jeżdżę autem jakie chciałem A jeszcze jak je oddaje do serwisu to dają mi inne. Czad.

                      Dwa - jak auto za bardzo się psuje (nie spotkało mnie to ale tak zawsze mowia) to duża firma ma lepsze pole negocjacji z producentem niż Kowalski.
                      • liczbynieklamia Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 11:21
                        > Już mówię czym się różnią- dla mnie zmiana auta to coś w rodzaju bonusa
                        Dla ofiary porwania to, że nie musi gotować też jest rodzajem bonusa.

                        > duża firma ma lepsze pole negocjacji z producentem niż Kowalski.
                        Oczywiście! Może na przykład powiedzieć "po co będziecie wydawali hajs na naprawę Kowalskiego, i tak musi raty płacić, podzielmy się hajsem fifty-fifty, a kretyn niech się męczy".

                        > jak auto za bardzo się psuje (nie spotkało mnie to ale tak zawsze mowia)
                        Jeżeli nowe auto popsuło się kilkukrotnie, to psuje się zdecydowanie zbyt często. Znam na pęczki przykładów kilkunastoletnich aut, które nie musiały być naprawiane przez kilka kolejnych lat, mimo wartości niższej o dwa rzędy wielkości od nowego auta!
                        • trypel Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 11:44
                          Pieprzysz
                          Jeśli Kowalski wynajmuje 50 aut to ryzyko że się wkurzy i przejdzie do konkurencji sprawia że jest lizany po jajkach po każdym telefonie.
                          Jak rozwaliłem bmw (nie z mojej winy) w zadupiu pod Opolem to nie mogli dostarczyć czegoś w mojej klasie w ciągu 2 H to w ramach przeprosin dostałem GLK na 3 tyg.
                          Niestety tiguan się nie psuje i miałem zastępczy tylko z uwagi na kune. Ale za to 2x.
                          Raz bmw 3 A raz kie
                          Ja bym najchętniej podpisał taka umowę żeby mieć co tydzień inne auto. Przecież to zajebiste.
                          • liczbynieklamia Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 12:50
                            > Niestety tiguan się nie psuje i miałem zastępczy tylko z uwagi na kune
                            > Jak mi przeprowadza i znów jest coś nie tak to znów odbierają.
                            Uzgadniaj zeznania sam ze sobą.

                            > wynajmuje 50 aut to ryzyko że się wkurzy i przejdzie do konkurencji
                            To ma 50 umów terminowych, a na koniec kary za każdą ryskę. Poza tym dla firmy wynajmującej 50 aut to kropelka w morzu.
                            • trypel Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 12:58
                              W umowie jest wyszczególnione co to jest normalne zużycie i porysowane felgi albo niewielkie rysy nie są żadna podstawa do kary

                              Obecny tiguan się nie psuje. Bywały auta jak talizman z którymi bez przerwy było coś nie tak. Dlatego z talizmana zrezygnowałem po chyba 4-5 msc.
    • misiak112 Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 02.08.20, 13:06
      dasleaf napisał(a):


      > A miało być tak pięknie....
      > Mając to na uwadze, jeśli auto elektryczne to:
      > - elektryk z maksymalną wykupioną gwarancją,
      > - nie w leasingu by móc oddać w przypadku kompletnego uziemienia auta i bezsiln
      > ości serwisów
      > - i NIE NISSAN....

      używane na tradycyjne paliwo najlepiej prosta wolnossąca benzynówka na LPG u mnie 260 000 km i jeździ aż miło :)
    • gzesiolek Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 02.08.20, 17:21
      Ja się raczej pytam co to za leasingodawca i jaką masz umowę, że nie masz auta, a leasing płacisz i jeszcze nie są chętni do odstąpienia od umowy przy takim nieskutecznym naprawianiu przez Nissana...
      Chyba, że jednak Ci zapewnili inne auto, ale w swoim tekście zapomniałeś o tym wspomnieć...
    • kull Re: Leaf (nowy) w naprawie w ASO ponad 20 TYG. 04.08.20, 12:17
      No widzisz-tak się konczy kupowanie kota w worku za 160 tys zł. Tylko idiota kupuje takie gówno! Aut elektrycznych po prostu nie wolno kupować!!!!!! A ja kupuje auta za max 10 tys zł! I tylko dobre, pewne diesle. Od 2014 r tylko leje i serwis- niczego nie naprawiam! Auto ma 14 lat a jezdzi i wyglada jak nowe! A mój zasieg ma 1-ym ładowaniu/czytaj tankowaniu-tańszym zreszta od elektryka!!!/ to 1450 km z klima na autostradzie! I tak jezdzę 5-6 lat i wymieniam na taki sam silnik z nowszej budzie i tez za max 10 tys zł. I nie mam zadnych problemów1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka