Dodaj do ulubionych

Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas.

04.08.20, 12:17
Na fali wątku obok pomyślałem że niesprawiedliwie oceniam kolegę dla którego zmiana samochodu może być problemem a nie przyjemnością
Po jakim czasie czujecie się w nowym aucie komfortowo i na luzie? Ile czasu zajmuje Wam nauczenie się nowego (Nie mówię o nauce pokładowych systemów bo to zazwyczaj do jazdy nie jest potrzebne i ja po roku dalej nie umiem przestawić niektórych funkcji w komputerze podrozy)
Czy zmiana auta jest dla Was problemem czy prezentem jaki dostajecie od życia?
Pamiętam koleżankę z poprzedniej roboty która płakała bo się przyzwyczaiła do swojej hondy która miała od nowości przez 19lat... A mąż chciał kupić nowe.
Ja dla odmiany męczę się w tym samym aucie jeśli muszę nim jeździć więcej niż 2-3 lata
Dla odmiany jakiś wątek motoryzacyjny...
Obserwuj wątek
    • only_the_godfather Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 12:27
      Ostatnio mniej więcej po 2 tygodniach w czasie których nowym autem było zrobione coś ok 1500km. Generalnie idzie mi to dość szybko, tylko potem auto zaczyna mi się nudzić. Obecnym jeżdżę ponad rok i już zaczynam rozglądać się za czymś innym, myślę, że jeszcze te dwa-trzy lata i auto pójdzie do zmiany, bo jazda obecnym zacznie mnie męczyć zamiast sprawiać przyjemność.
        • oixio O widoczności 08.08.20, 10:38
          trypel napisał:

          > No i ile czasu to zajmuje?
          > 10 min czy 2 tyg?
          >

          Pisałem: "Nowe autko to inna widoczność z miejsca kierowcy.
          To inne przekłamania w lusterkach wstecznych nawet trzykrotne pomniejszanie.
          To może być obraz w każdym lusterku inny - różny od obrazu rzeczywistego.
          Inne sprawy to błahostka."

          Jednym wystarczy "rzut oka" a inni nawet po kolizji, wypadku nie będą wiedzieć dlaczego i o co chodzi.
          Tym bardziej, że tego się nie bada po zdarzeniu.
          Bada się trzeźwość a np. wiszącego miśka w polu widzenia się nie bada :) .............
          Więcej o widoczności w lustrach, lusterkach.
          • trypel Re: O widoczności 08.08.20, 16:26
            Nie umiesz czy nie chcesz odpowiedzieć?
            Ja dzisiaj w ramach poszukiwań auta dla rodziców przejechałem się trzema.. każdym po ok 10 km
            I każdym mógłbym od razu jechać w trasę. Moja mama wprost przeciwnie- dla niej to będzie męczący miesiąc przyzwyczajenia się
            • waga170 Re: O widoczności 09.08.20, 10:59
              "Ja dzisiaj w ramach poszukiwań auta dla rodziców przejechałem się trzema."

              Zaraz tam auta. Najpierw Mamie kup sukienke a Ojcu buty, pochodz w nich troche, tak z 10 kilometrow, i wybierz:)
              Wiem, wiem co odpowiesz, ale jak ja corce kupowalem rowerek ta sie nim najpierw sam nie przejezdzalem.
    • samspade Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 12:38
      Zależy od samochodu. Po przesiadce do citroena trochę czasu zajęło. Nie sama jazda ale przyzwyczajanie się do kierownicy. Ruchomy wieniec kierownicy. Co do samej jazdy raczej szybko się adaptuję.
      Gdy przed kupnem rozglądałem się w obecnym poczułem się dobrze bardzo szybko. Spodobało mi się podczas jazdy próbnej. Widać lubię tzw. ergonomię folskwagenowską bo przy jeździe hondą nie czułem się tak swobodnie. Honda miała jeszcze mniej wygodne fotele i za głośna.
      Gdy jeździłem rapidem męczyłem się i wiem że nie chciał bym go mieć na dłużej.
      Zależy od samochodu
    • schweppes1 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 13:24
      W manualu różnie - od kilku godzin do kilku dni.

      W automacie maksymalnie kilkadziesiąt minut.

      Przy moich przebiegach (~40-50 Mm rocznie, wcześniej pod 60) po 2-3 latach zaczyna mi się samochód nudzić, a po 4 mam go na maxa dość, jaki by nie był. Dobrze, że akurat wtedy go wymieniają (albo dlatego wtedy?).

      Gdybym robił kowalskie 15 Mm rocznie, zacząłby mi się pewnie nudzić po 7-8 latach, a po 12 latach miałbym go dość i pewnie sprzedał.
        • schweppes1 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 14:05
          Nie. Cieszę się, bo jest okazja coś potestować. Najchętniej co miesiąc jeździłbym innym, w odpowiednim standardzie oczywiście. Chociaż na urlopach wypożyczam zawsze coś klasy Clio i też potrafię się cieszyć takimi bąblami. Jak kiedyś miałem pierwszą, starą, używaną służbówkę po poprzedniku, to każdy zastępczy był od niego nowszy i lepszy, więc był efekt wow. Od następnego do obecnego trzeciego jest odwrotnie - zwykle zastępczak jest w gorszym standardzie i słabszy, ale jest inny i to jest zaleta, bo coś się dzieje.
            • schweppes1 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 14:22
              Tylko Cactus "ma coś w sobie". Jest ciekawym, nietypowym samochodem, więc pytanie czy cieszy cię jakakolwiek "inność", czy "fajność". Żeby się dowiedzieć, sprawdź czy ucieszysz się z Golfa 7 albo Octavii III (czyli ani nowy, ani fajny). Jeśli tak - chodzi o jakąkolwiek inność. Jeśli nie - chodzi o fajność.

              No i można też dostrzec, że jesteśmy typem ludzi, którzy chcą ciągle poznawać nowe rzeczy i męczy ich rutyna. Nowe smaki, nowe miejsca, nowi ludzie. Dla mnie zawsze wyjazd do jakiegokolwiek obcego kraju był ekscytujący z samego faktu, że jest inna architektura, inny język, a nawet inne znaki drogowe. Dlatego nawet wyjazd do Czech czy na Słowację to jest coś "ekstra", mimo że różnice niewielkie. Podobnie z pracą w sprzedaży - jako jedna z niewielu sprawia, że nie ma w niej rutyny - ciągle inne miejsce, inny klient, inny zakład, inny problem. Jak kiedyś miałem staż w typowym stacjonarnym "nine to five", po 2 tygodniach nie miałem ochoty wstawać z łóżka i wiedziałem, że jestem "skazany na sprzedaż".
            • schweppes1 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 14:28
              Dopowiem: wymiana na zastępczy męczy mnie (bo cierpieniem bym tego nie nazwał) tylko wtedy, gdy jest to ten sam model co mam, tylko golas. Ani inność, fajność, ani nowość, ani podwyższenie standardu, ani nic, tylko zawracanie dupy z przesiadką. A tak często bywa, jak się stołujemy w ASO, bo zastępcze z zasady są zamawiane możliwie tanie, chyba że zabraknie zastępczych i dostaniemy demówkę - te są z zasady maksymalnie wypasione.
    • qqbek Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 14:15
      Chyba wszystko zależy od auta.
      W Oplach zawsze czułem się lekko obco i pierwszy raz naprawdę wygodnie drugą Astrą jechało mi się dopiero 3 czy 4 lata po jej kupnie.
      Do X5 przyzwyczajałem się z tydzień, głównie z racji jego wymiarów.
      W Golfa wlazłem jak dłoń w rękawiczkę.
    • waga170 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 16:47
      Ja przez pol dnia przy ruszaniu lapalem za nieistniejaca wajche od biegow przy kierownicy, bo w nowym byla w podlodze. W zony Grand Cherokee biegi wrzuca sie debilnym joystickiem do czego przez 4 lata sie nie przyzwyczailem i juz nie przyzwyczaje. Generalnie z kupionego nowego auta tak sie ciesze ze wszystko ogarniam natychmiast. A z wypozyczalni tez bardzo szybko.
    • caesar_pl Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 16:50
      Ja na urlop biore samochod na ok 2 tygodnie.Juz dziesiatki razy dziesiatki marek.Male,duze,automatyczne skrzynie biegow,ruch prawostronny i lewostronny - Thailand - 3800 km,Malezja - 2000 km.Dwa dni wystarcza i samochod jest ujezdzony.Ale ja jestem zawodowy kierowca,jezdzilem dziesiatkami ciezarowek.Malych,duzych z kierownica po lewej stronie - szczotki czyli zamiatarki,MANy Merce,Volva,TIRY z lodowka,TIRY z wywrotka,skrzynie automatyczne,normalne.Nie macie pojecia ile jest rodzajow konsoli do zmiany biegow w ciezarowkach ze skrzyniami automatycznymi.
      • trypel Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 19:45
        O to to
        Mi też jakieś pół godziny ale fajne pół godziny bo człowiek sprawdza co i jak może i kiedy zaczyna się coś dziać. Jak co pracuje itd. W sumie to w niektórych autach jedyne fajne pół godziny.
        Z fotelem mam to samo. Nienawidze jak mi ktoś przestawia
    • marekggg Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 18:58
      zalezy od marki, latwiej z niemieckimi VAG, Opel bez problemow. BMW i Mercedes troche gorzej. Rowniez francuskie. Ostatnio mialem w Hiszpanii C3 chyba i zajelo mi pare dni zeby dojsc do tego jak sie wlacza tempomat i jak dziala.
      w moim wlasnym samochodzie naprzyklad jeszcze ani razu nie wyprobowalem sterowanie glosem. nawet nie wiem co mozna tym glosem sterowac. ale nie jest mi to potrzebne.
      Oczywiscie obsluga GPS i radia to tez nie zawsze takie proste.
    • waga170 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 04.08.20, 21:48
      Mam dla Was przypowiesc. Jeden moj znajomy pojechal do sklepu a jak wyszedl to nie mogl znalezd pickupa do ktorego sie przez 20 lat niezle przyzwyczail. Szukal i szukal, nie znalazl i w koncu zadzwonil na policje, spisali protokoly, uprzejmy policjant zaoferowal podwiezienie do domu. Na to moj znajomy ze nie potrzeba, mieszka tu obok, zadzwoni do zony. A zona dobrze, ale bede musiala wziac twojego pickupa bo ty pojechales moim.
      • engine8 Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 08.08.20, 17:29
        To nie smiechy.... serio
        Moze miesiac temu pojechalem na zakupy a ze mialem kupic cos wiekszego to wzialem "zony" X5... Po drodze wstapilem do innego sklepy - wychodze a mojego auta nie ma.. rozgladam sie - parking w polowi pusty i widac kazde auto a mojego niet.. No kurna ktos ukradl..... A przeciez K wiem dokladnie gdzie go zaparkowalem....
        I zanim zadzwinie na policje to ochlone i dzwonilem najpierw do zony i mowie .... "Hey ja wiem ze teraz jest kolej dla ciebie na nowe auto ale wygada ze los sprzyja i moje ukradli wiec to ja bede mial nowe" ... . A ona co ty opowiadasz - jestem wlasnie w garazu i widze Twoje stoi tu zimne......
        Ja sie K ogladam i widze ze sie prawie dupa opieram o "jej" X5... no i w smiech.....o malo po policje nie zadzwonilem. A zona mowi ze sie juz starem pierniczyc zaczelo chyba....
        Dobrze ze to tym razem w naszes wsi i inni policjanci bo jakby w tej druguje co policja sie zjechala jak Babcia c mi zrobila "hit and run" to bylby obicach podwojny.... Ale dobrze ze zadzwonilem do zony najpierw...
    • just_shelly Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 09.08.20, 09:42
      Ja lubię zmiany. Często podbieram mężowi, a ze ma taka prace, ze często przyjeżdża czyms fajnym i mocnym, to korzystam.
      To chyba jeszcze zależy z czego na co się zmienia. Pewnie nie miałabym za wiele radości, gdybym testowała smaxa, czy golfa w najsłabszej wersji :)
      Problem zrodził się z tego taki, ze auta nawet z całkiem niezłym silnikiem wydają mi się mułami.
    • liczbynieklamia Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 10.08.20, 19:50
      Nie ma żadnego takiego czasu, bo to płynna kwestia, na dodatek zależna od auta. Czym innym jest w miarę swobodne czucie się za kierownicą, czym innym przejeżdżanie na centymetry, przestawianie nawiewu czy wyjmowanie czegoś ze schowków z milimetrową precyzją. Tak samo niemal pełne przyzwyczajenie może przeminąć, gdy np. zmienimy opony (bo inne dźwięki i nieco inne prowadzenie).
      • trypel Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 10.08.20, 20:32
        To nie jest kwestia płynna. Niezależnie czy wsiadam do unimoga, optimy czy C3 to po takim samym czasie czuje sie swobodnie prowadząc. Nastawianie nawiewu czy wyjmowanie czegoś ze schowków nie ma znaczenia
        Zmiana opon nie wpływa na swobodę. Ot czuje sie inne opony. I tyle.
        I po raz kolejny - te pierwsze chwile w kolejnym aucie to najfajniejsze uczucie. Czym auto moze mnie zaskoczyć albo w czym jest inne
        • tbernard Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 10.08.20, 23:49
          trypel napisał:

          > I po raz kolejny - te pierwsze chwile w kolejnym aucie to najfajniejsze uczucie
          > . Czym auto moze mnie zaskoczyć albo w czym jest inne
          >

          Gdy wiele lat temu miałem Pandę w warsztacie i dali mi zastępcze Matiza, to nie za fajnie się poczułem za pierwszym razem gdy ruszałem, bo zbyt szybko sprzęgło złapało, szarpnęło i zgasło. W Pandzie było to bardzo łagodne i płynne przejście pomiędzy odłączeniem a pełnym załapaniem. Potem w tym Matizie wyczułem kiedy ono łapie i bardzo delikatnie puszczałem nie żałując przy tym gazu. Jak już Pandę odzyskałem, to oczywiście nie gasło, a wręcz na odwrót zbyt ruszanie było za delikatne, ale zanim z warsztatu do domu wróciłem, to już ponownie mogłem beztrosko sprzęgło puszczać przy ruszaniu.
        • liczbynieklamia Re: Przyzwyczajenie się do nowego auta. Czas. 11.08.20, 19:50
          > I po raz kolejny - te pierwsze chwile w kolejnym aucie to najfajniejsze uczucie
          Może dla kogoś, kto zaczyna. Przez wiele lat dużo latałem i co chwila miałem inne auto z wypożyczalni. Aut zaskakujących i ciekawych praktycznie nie było, a w latach 90-tych było moim zdaniem bez porównania ciekawiej niż obecnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka