Dodaj do ulubionych

kolejny do wywalenia ktos_z_kosmosu

14.08.20, 00:45
naprawde wspolczuje i nie rozumiem...
Obserwuj wątek
      • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 14.08.20, 12:26
        vogon.jeltz napisał:

        > Nie, to jakiś inny głupek. Typ ma, z tego co pamiętam, jakąś przedpotopową Toyo
        > tę w absolutnie podstawowej wersji, uważa, że to najlepsze auto świata i że las
        > ki na to lecą, czy jakoś tak. Faktycznie - kosmita.

        Jak ja takich buraków jak ty lubię.
        A jak jeszcze mi w prosto w oczy powiesz to co tu napisałeś będąc poza zasięgiem, to jeszcze bardziej cię polubię.

        • vogon.jeltz Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 14.08.20, 19:51
          > Jak ja takich buraków jak ty lubię.
          > A jak jeszcze mi w prosto w oczy powiesz to co tu napisałeś będąc
          > poza zasięgiem, to jeszcze bardziej cię polubię.

          Że niby co w tym opisie nie zgadza się z rzeczywistością, pajacu w starym rzęchu - poza tym, że pomyliłem markę rzęcha?
          • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 15.08.20, 00:39
            vogon.jeltz napisał:

            > Że niby co w tym opisie nie zgadza się z rzeczywistością, pajacu w starym rzęch
            > u - poza tym, że pomyliłem markę rzęcha?

            Za tego rzęcha pajacu Niemiec dawał mi paroletniego Outlandera. Auto jest pięknie odnowione, kompleksowo, a kosztowało mnie to 16'000 zł. Silnik po przejechaniu nieco ponad 270'000 nie wykazuje nawet drobnych oznak zużycia i do pół miliona dojedzie spokojnie. Ty natomiast, burżuju kredytowy spróbuj nawet 250'000 przejechać nowymi papierowymi cudami branży motoryzacyjnej produkowanymi w technologii planowego starzenia produktu. Na mikro silniczkach obliczonych na 100'000 i złom, instalacjach elektrycznych już nie z miedzi, a tylko pokrywanych miedzią i całej masie pierdół, które gdy gwarancja minie padają, bo muszą paść byś ty, naiwniaku wydał dodatkową kasę.
            Jeszcze ku twojej wiedzy ceny nowych części zamiennych do Prelude. W zaokrągleniu i z pamięci.
            - 1100 - wszystkie wahacze przód tył - część wymieniona z czasookresu
            - 300 - zbiornik paliwa - wymieniony z czasookresu
            - 800 - sprężyny zawieszenia przód tył i amortyzatory oryginalne. Nie ma potrzeby wymieniać.
            - 500 - regeneracja przekładni kierowniczej
            - 280 - pompa wspomagania
            - 750 - hamulce przód tył
            - 700 - klimatyzacja ogólnie plus wentylator dmuchawy, chłodnica wody plus wentylator
            - 350 - wymiana szyby przedniej plus robocizna - drobne rysy z okresu użytkowania
            - 350 - wymiana przewodów hamulcowych i paliwowych z robocizna (przewody z metra) - z czasookresu by było bezpieczniej
            Reszta kosztów to robocizna mechaniczna (podwozie), blacharka i lakier. O łącznikach stabilizatora za cztery dychy i innych drobiazgach nie wspominam.
            Jaka korzyść? Ano średni koszt przejechanego kilometra (bez paliwa) tym, trzymającym się drogi jak przyklejony, autem to mniej jak 0,70 zł za kilometr. A teraz ty fanie nowości, a raczej zgorzkniały trollu, oblicz ile kosztuje kilometr przejechany nówką za 90000 zł. Nie zapomnij uwzględnić kosztów utraty wartości.
            Ze swojej strony skończyłem.
            Kopać się końmi i to z mało grzecznymi końmi, nie mam zamiaru.
            Zatem cześć geniuszom motoryzacji z osiedlowego podwórka, co to zawzięcie na sąsiednim wątku dyskutują o wyważaniu opon.
            No nie wiem, może u was i w waszych autach z górnej półki wyważa się opony, u nas w kosmosie w naszych szkarlatynach wyważa się koła i to dwa razy w roku.
            • vogon.jeltz Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 15.08.20, 12:26
              No więc właśnie udowodniłeś, że nawet określenie "głupek" w moim pierwszym komentarzu nie było na wyrost. Już pal sześć to chwalenie się, ile to nie wydałeś na doprowadzenie swojego rzęcha do stanu względnej używalności, bo kwota 16k PLN nie robi na mnie żadnego wrażenia. Właśnie miesiąc temu wydałem ledwie ciut mniej na prezent urodzinowy dla małżonki (także pojazd, tylko dwukołowy), więc...

              Ale te brednie o autach w kredycie i papierowych silniczkach to już wyższa szkoła debilizmu. Samochody kupuję wyłącznie za gotówkę i nie jestem fanem nowinek motoryzacyjnych. A gdybyś czytał to forum uważnie, wiedziałbyś, że sam posiadam stary samochód, z tej samej epoki co twój złomix. Auto właśnie przechodzi podobne zabiegi renowacyjne jak te, którymi nie omieszkałeś się pochwalić i będzie mnie to kosztowało pewnie ze dwa razy więcej, bo i samochód dwa razy większy, a części muszę sprowadzać z USA. Tylko że to jest niespotykany model, który nigdy nie był sprzedawany w Europie, być może jedyny taki egzemplarz w Polsce - a nie gówniana Preluda w podstawowej wersji, którą można wyrwać na OLX za paczkę fajek.

              Swoją drogą, fanbojstwu hondziarzy dorównują chyba tylko wyznawcy św. Apple'a.

              Więc z łaski swojej pal wrotki swoją Preludą wartą dwa koty po pół miliiona sztuka i wypierdalaj ze swoimi durnymi teoryjkami nt. nowych samochodów. Idź rwać laski na swojego pięknie odnowionego rzęcha, to ci zdaje się najlepiej wychodzi - choć zapewne są to odpicowane "laski" w wieku podobnie emerytalnym, jak to coś, czym jeździsz.
              • qqbek Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 15.08.20, 15:58
                Mam dziwne wrażenie, że brednie o papierowej motoryzacji najczęściej rozpowszechniają no-lajfy, żyjące gdzieś kątem u rodziny, dla których 20-letni strup to po prostu szczyt życiowych osiągnięć.
                Miałem ostatnio auto kilkunastoletnie i nigdy więcej takiego jako "daily" właśnie przez zabójcze koszty eksploatacji.
                Mam teraz auto prawie nowe, którym dobijam właśnie do 80 tysięcy przebiegu, a silniki takie jak ten w moim aucie spokojnie robią po 500 tysięcy i więcej, bez żadnych remontów.
                • driver5 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 15.08.20, 16:20
                  qqbek napisał:

                  > Mam dziwne wrażenie, że brednie o papierowej motoryzacji najczęściej rozpowszec
                  > hniają no-lajfy, żyjące gdzieś kątem u rodziny, dla których 20-letni strup to p
                  > o prostu szczyt życiowych osiągnięć.
                  > Miałem ostatnio auto kilkunastoletnie i nigdy więcej takiego jako "daily" właśn
                  > ie przez zabójcze koszty eksploatacji.
                  > Mam teraz auto prawie nowe, którym dobijam właśnie do 80 tysięcy przebiegu, a s
                  > ilniki takie jak ten w moim aucie spokojnie robią po 500 tysięcy i więcej, bez
                  > żadnych remontów.
                  >

                  Co ty kurka felek miałeś i z czym do ludzi wyskakujesz? gó....no miałeś a nie auto !
                  Miałeś starego strupa na łysych oponach Astrę ... później miałeś X3 które paliło 20 litrów paliwa na setkę, koszty napraw szły w kilkanaście jeśli nie w dziesiątki tysięcy zł .... teraz masz gólfa powypadkowego malowaną pisankę z obdartymi od gałęzi drzwiami i to nie nowego a 3 letniego kopciucha TDI Niemiec się pozbył obdartego Diesla a tyś kupił....weź ty idź do salonu i kup NOWE pachnące auto klasy C coś w rodzaju Passata lub Audi A4 wzwyż za 120 k wzwyż i wtedy nam się tu chwal jakie masz auto masz wspaniałe bo narazie to jesteś żywym dowodem na poparcie teorii misiaczka o opłacalności zakupu używanych aut zamiast nowego które traci na wartości :) tyś w życiu nowego auta nie miał hehe :)
            • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 09:37
              ktos_z_kosmosu napisał:

              >Ty natomiast, burżuju kredytowy spróbuj nawet 250'000 pr
              > zejechać nowymi papierowymi cudami branży motoryzacyjnej produkowanymi w techno
              > logii planowego starzenia produktu. Na mikro silniczkach obliczonych na 100'000
              > i złom,

              Odpowiem Ci. Jestem jak to określasz prymitywem jeżdżącym papierowym samochodzikiem.
              Nie stać mnie na takie zabawki jak Twoja Prelude. Nie stać mnie na drugi samochód żeby się nim bawić. Nie stać mnie na wywalanie w chuj kasy w samochód? Napisałeś w jakiś stanie technicznym był kupiony przez ciebie Prelude. Nie stać mnie żebym kupował rzęcha i naprawiał go.
              Niemniej chciałbym kiedyś taki "projekt" zrobić.
              Dlatego mam tylko jeden papierowy samochód przy którym nie muszę nic robić.
              • driver5 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 14:37
                utrata wartości nowego jest większa niż koszty napraw używanego. Proste.
                Nie musisz nic przy papierowym aucie robić , ale po pierwsze przepłaciłeś , a po drugie póki nowe to nie trzeba nic robić ale przy przebiegu 150 000 km silnik downsazingowy 1l o mocy 120 KM padnie bo na tyle km był zaprojektowany a mój stary wolnossący 1,4 75KM padnie po 350 000 km haha :)
                    • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 18:25
                      dodekanezowiec napisał:

                      > Driver5 to misiaczek 1-2-81 czy jak.mu tam było. Kosmos to jednak nie on

                      Kolegów szukasz popisując się.
                      Próżne twoje starania. Na tym forum króluje towarzystwo wzajemnej adoracji i jeśli zdarzy ci się wychylić z koncepcją inną od ich, skasują cię w try miga.
                      To jak w PiS-e. Na ich podwórku się nie dyskutuje tylko słucha, przytakuje i dowala tym, którym liderzy dowalają.
                      Podobnie było na forum turystyka. Gdy doświadczony pytających niedoświadczonych próbował oświecić w temacie, a to co im napisał nie pasowało do ich wizji, plotek z magla, z dupy porad innych forumowych wizjonerów i zapewnień o złotych górach agentów BP, to doświadczony okazywał się być przemądrzałym, wywyższającym się głąbem i palantem.
                      Pamiętasz Aseretkę?
                        • galtomone Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 19:03
                          driver5 napisał(a):

                          > otóż to ! towarzystwo wzajemnej adoracji....koło gospodyń wiejskich :) gdy masz
                          > inne zdanie to cię wyrzucą, napiętnują....buce kulfony nadęte....

                          Karze ci ktoś tu być?
                          Ciekawe, że ja się nie zgadzam że Schweppesem, często z Samem i paroma innymi osobami i jakoś się nawzajem nie ignorujemy...
                        • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 19:45
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Na tym forum króluje towarzystwo wzajemnej adoracji i jeśli zdarzy
                          > > ci się wychylić z koncepcją inną od ich, skasują cię w try miga.
                          >
                          > Tylko jeśli będziesz pierdolił głupoty jak misiaczek czy inny kosmita.

                          Ale wiesz że to misiak?
                        • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 20:34
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > Na tym forum króluje towarzystwo wzajemnej adoracji i jeśli zdarzy
                          > > ci się wychylić z koncepcją inną od ich, skasują cię w try miga.
                          >
                          > Tylko jeśli będziesz pierdolił głupoty jak misiaczek czy inny kosmita.

                          jaka jest definicja głupoty? to poglądy różne od twoich czyli mądrość której nie popierasz bo jej nie rozumiesz?
              • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 17:58
                samspade napisał:

                > Odpowiem Ci. Jestem jak to określasz prymitywem jeżdżącym papierowym samochodzi
                > kiem.
                > Nie stać mnie na takie zabawki jak Twoja Prelude. Nie stać mnie na drugi samoch
                > ód żeby się nim bawić. Nie stać mnie na wywalanie w chuj kasy w samochód? Napis
                > ałeś w jakiś stanie technicznym był kupiony przez ciebie Prelude. Nie stać mnie
                > żebym kupował rzęcha i naprawiał go.
                > Niemniej chciałbym kiedyś taki "projekt" zrobić.
                > Dlatego mam tylko jeden papierowy samochód przy którym nie muszę nic robić.

                Nareszcie ktoś, kto pisze nie posługując się inwektywami względem rozmówcy. To że kogoś nazwałem prymitywem, nie odnosiło się do tego co napisał, lecz jak napisał. Każdy ma prawo do swoich wizji, pomysłów i zamiłowań i to przyzwoity człowiek powinien uszanować komentując czyjeś wpisy. Czyli bez używania szyderstw i inwektyw wobec tych, którzy mają inne zdanie, zamiłowania i swoje rachunki.
                W kwest tego o co pytasz, odpowiem ci tak.
                Licz pieniądze i wystrzegaj się podejmowania decyzji na bazie ambicji.
                Są dwie bazy do wyliczania opłacalności samochodu.
                1 - Niesamowicie popularne spalanie. Czyli ile pali na setkę.
                2 - Cicho sza, czyli koszty eksploatacji. Tu wielu milczy, bo ich bryki biorą nawet 3 zł i więcej za przejechany kilometr i nie chcą się chwalić.
                Zatem usiądź, weź kalkulator i zacznij liczyć. Wszystkie dane masz. Ile zapłaciłeś za samochód, albo zapłacisz jeśli to kredyt, to co wydałeś na ubezpieczenia, obsługi mechaniczne, przeglądy, ogumienie i to co dopiero wydasz włącznie z kasą. którą będziesz musiał wysupłać na zakup następnego auta gdy stare padnie.


                • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 18:09
                  ktos_z_kosmosu napisał:
                  > Zatem usiądź, weź kalkulator i zacznij liczyć. Wszystkie dane masz. Ile zapłaci
                  > łeś za samochód, albo zapłacisz jeśli to kredyt, to co wydałeś na ubezpieczenia
                  > , obsługi mechaniczne, przeglądy, ogumienie i to co dopiero wydasz włącznie z k
                  > asą. którą będziesz musiał wysupłać na zakup następnego auta gdy stare padnie.

                  Nie dopisałem.
                  Kasę, którą wydałeś na auto,na bieżąco wydajesz i dopiero wydasz, podziel przez ilość przejechanych kilometrów.
                  Dla firm transportowych i przewozowych te rachunki są główną bazą do obliczania opłacalności biznesu. Koszty spalonego paliwa to kwestia marginalna, dlaczego? Policz w kilku wariantach spalania, a się domyślisz.
                  • marekggg Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 18:54
                    ja wole raz na jakies 10 lat kupic samochod nowy, z takim komfortem i wyposazenirme jakie ja chce miec. mieszkam w kraju gdzie nie znam zadnych heniow mechanikow, robocizna jest koszmarnie droga, nie znam sie na naprawch samochodow i dlatego dla mnie samochod uzywany nie wchodzi w gre. i przeliczanie przejechanego km na pieniadze mnie wcale nie interesuje.
                    a u futrzaka wkurzalo mnie to, ze caly czas daje za przyklad stare polo, ktore, mi nieodpowiada ani komfortem, ani wyposazeniem ani po prostu niczym. to jest auto z poprzedniej epoky samochodowej. kazdy ma inne preferencje.
                    • qqbek Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 19:19
                      Właśnie.
                      Same Jelcze, Stary, LIAZ-y i MAZ-y.
                      Jak właściciel firmy transportowej widzi właściciela nowego MAN-a, Skanki czy Volvo to zaraz puka się w czoło. Nikt w branży nie kupuję przecież samochodów nowych, albo góra kilkuletnich 😂
                      • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 20:03
                        qqbek napisał:

                        > Właśnie.
                        > Same Jelcze, Stary, LIAZ-y i MAZ-y.
                        > Jak właściciel firmy transportowej widzi właściciela nowego MAN-a, Skanki czy V
                        > olvo to zaraz puka się w czoło. Nikt w branży nie kupuję przecież samochodów no
                        > wych, albo góra kilkuletnich 😂

                        Albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, alboś trollowaniem rozrywkę sobie obmyślił.
                        Osobiście stawiam na kombinację pierwszego z drugim.
                        Wybacz, ale tworzyć epistoł nie mam zamiaru by nieszczególnie kombinującym kawę na ławę wyłożyć.
                        Teraz nie przeszkadzajcie sobie.
                        Cześć.
                    • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 19:42
                      galtomone napisał:

                      > To pewnie dlatego nie kupują nowych...

                      Też policz, a ci wyjdzie, że bez względu na ilość przejechanych kilometrów, różnice w kosztach zużytego paliwa są minimalne.
                      Inaczej sprawa się ma z kosztami eksploatacji. Różnice w kosztach przejechanego kilometra, zależnie od ilości przejechanych kilometrów są olbrzymie. Im więcej robisz rocznie kilometrów, tym koszt kilometra jest niższy.
                      Dla mnie dziwnym jest, że ludzie kupują samochody kierując się tylko modą, wizusem i parametrami spalania, zamiast też, czy auto jest odpowiednie do jego potrzeb. Czy ma zamiar tym autem raz na tydzień do kościoła pojechać, czy Polskę wszerz i wzdłuż przemierzać.

                      • galtomone Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 21:50
                        Co mam liczyć i po co?
                        Firmy kupują nowe auta bo im się to opłaca.
                        Ludzie też kupują nowe auta z tego samego powodu.
                        Inni kupują używane.
                        Po ch. wrzucać wszystko do jednego worka?

                        Dla jednego lepszy jest kotlet dla innego sałatka.
                        Ważne żebyś był zadowolony. Udowadnianie tezy na siłę i udowadnianie innym, że twój wybór jest DLA NICH najlepszy jest po prostu głupie.
                        Świadczy wyłącznie o twojej krótkowzroczności i leczeniu chorych kompleksów.

                        Z telefonami podobnie. Jedni kupują za gotówkę, i nie na abonament. Jedni flagowce inni nie. Co cię to obchodzi i jakie daje ci prawo do wyrażania sądów o innych?
                • vogon.jeltz Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 21:12
                  > Są dwie bazy do wyliczania opłacalności
                  > samochodu.

                  Mylisz się, "baza" opłacalnosci jest tylko jedna: prywatny samochod nigdy się nie opłaca. W każdym przypadku łożysz w niego pieniądze, których nigdy nie odzyskasz, a finansowo każdy inny środek lokomocji będzie miał niższe TCO. Niektórzy jednak muszą mieć samochód, bądź po prostu lubią.
                  • nousecomplaining Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 21:37
                    > W każdym przypadku łożysz w niego pieniądze, których nigdy nie odzyskasz, a finansowo każdy inny środek lokomocji będzie miał niższe TCO. Niektórzy jednak muszą mieć samochód, bądź po prostu lubią.
                    Dokładnie. I nikomu nic do tego, co kto lubi. Chociaż pewnie niektórym się wydaje, że jak wszyscy będą lubić to samo, to będzie pięknie. To już kiedyś przerabialiśmy. Urawniłowka w dół. Taki misio (mam wątpliwości, czy on w ogóle istnieje) jakoś nie może przyswoić faktu, że kogoś może chuja obchodzić opłacalność kupowania nowego auta, bo po prostu go na to stać - nie myśląc o tym, „co by zrobił z kasą wydaną na ten samochód”. Serio życzę mu, żeby mógł mieć taki komfort braku konieczności wyboru, zamiast opcji kupienia kolejnego szrota.
                    • driver5 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 21:20
                      nousecomplaining napisał(a):

                      Taki misio (mam wątpliwości, czy on w ogóle istniej
                      > e) jakoś nie może przyswoić faktu, że kogoś może chuja obchodzić opłacalność ku
                      > powania nowego auta, bo po prostu go na to stać - nie myśląc o tym, „co by zrob
                      > ił z kasą wydaną na ten samochód”. Serio życzę mu, żeby mógł mieć taki komfort
                      > braku konieczności wyboru, zamiast opcji kupienia kolejnego szrota.

                      A ja mam wątpliwości czy ty istniejesz bo nic o tobie nie wiem np. jakim jeździsz samochodem (o moim Polo słyszeli tu wszyscy:) .... za mało znany tu jesteś w porównaniu ze mną misiem legendą tego forum :)
                      Mam ten komfort finansowy wolnego wyboru samochodu ale życzę Ci byś zrozumiał że tu nie o pieniądze chodzi lecz wyznawaną ideologię, zasady życiowe według których wybieram używane lecz zadbane auto zamiast nowego :) Oprócz wątku finansowego (utrata wartości nowego pojazdu względem używanego jest wyższa) chodzi też o ekologię....gdy ktoś kupuje nowe auto co 3 lata to nie nazwałbym tego ekologicznym...bardziej ekologiczne jest wybranie używanego i jazda nim 10-12 lat. Kupując nowe wspierasz produkcję a do produkcji samochodu zużywa się mnóstwo blachy, plastiku, szkła , kabli, gumy i innych szkodliwych odpadów.
                      Amen.



                  • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 21:59
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Mylisz się, "baza" opłacalnosci jest tylko jedna: prywatny samochod nigdy się n
                    > ie opłaca.

                    Nie mylę się, są dwie bazy.
                    A, że się nie opłaca to fakt, ale faktem też jest, że 0,70 zł za przejechany kilometr, to mniej jak 2 zł.
                    I tę prawdę kierowałem do gościa, który ma samochód, musi mieć samochód, a pytał jak spiąć się finansowo.
                    Czaisz głąbie?
                        • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 19:34
                          galtomone napisał:

                          > Weź jeszcze pod uwagę fakt, że nie każdy się zna na mechanice, zna dobrego mech
                          > anika i ma czas na to by rano się zorientować, że auto jednak dziś nie odpali..

                          Nie o tym piszę.
                          Wiem, że nic nie jest wieczne i bezawaryjne. Piszę o tym, że jeśli coś co kupię da mi w dupę, to lepiej, jeśli to coś kupię i będę obsługiwał tanio, a nie drogo, przy identycznej satysfakcji.
                          W moim przypadku nawet większej satysfakcji.
                          Pasażer (jeździ Vovo XC70 T6) słysząc ładny, niski pomruk silnika mojego "grata" zagadał
                          - co, remusy założyłeś?
                          - nie, zwykłe tłumiki po 230 zł z montażem
                          - ooo
                          Tylko tak skwitował, bo wiem, że w swoje auto wsadził już nie tysiące, a dziesiątki tysięcy. Fakt, długie trasy robi i ma wielki przebieg. No i nie ukrywam, że finansowo jest znacznie mocniejszy ode mnie. Chociaż jeśli chodzi o turystykę, to ja go biję na głowę. Pomysły mam lepsze.


                          • only_the_godfather Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 19:44
                            ktos_z_kosmosu napisał:


                            > Pasażer (jeździ Vovo XC70 T6) słysząc ładny, niski pomruk silnika mojego "grata
                            > " zagadał
                            > - co, remusy założyłeś?
                            > - nie, zwykłe tłumiki po 230 zł z montażem
                            > - ooo
                            > Tylko tak skwitował, bo wiem, że w swoje auto wsadził już nie tysiące, a dziesi
                            > ątki tysięcy. Fakt, długie trasy robi i ma wielki przebieg. No i nie ukrywam, ż
                            > e finansowo jest znacznie mocniejszy ode mnie. Chociaż jeśli chodzi o turystykę
                            > , to ja go biję na głowę. Pomysły mam lepsze.
                            >
                            >
                            Zajebiście i z tego powodu ma jeździć starym gratem? Właśnie mi padło sprzęgło w Megane, komplet sprzęgła z wysprzęglikiem Valeo takie jak na fabryczny montaż 1000 zł plus do tego robocizna, olej do skrzyni itd. Razem wyjdzie niecałe 2 tys, zł. Do Thalii która miałem wcześniej za 1000 zł miałem wymieniony cały komplet sprzęgła razem z robocizną i olejem. Tylko dlatego mam jeździć dużo starszym samochodem, mniej komfortowym, który staje się dla mnie zamały bo części do niego są tańsze?
                            • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 19:53
                              only_the_godfather napisał:

                              > Właśnie mi padło sprzęgło
                              > w Megane, komplet sprzęgła z wysprzęglikiem Valeo takie jak na fabryczny montaż
                              > 1000 zł plus do tego robocizna, olej do skrzyni itd. Razem wyjdzie niecałe 2 t
                              > ys, zł. Do Thalii która miałem wcześniej za 1000 zł miałem wymieniony cały komp
                              > let sprzęgła razem z robocizną i olejem. Tylko dlatego mam jeździć dużo starszy
                              > m samochodem, mniej komfortowym, który staje się dla mnie zamały bo części do n
                              > iego są tańsze?

                              Wiesz, dawno temu gdy spytałem kosmitki jakie auto mam kupić, odpowiedziała.
                              - Nie może być tfu francuskie, niemieckie, czeskie, koreańskie, ruskie i musi mieć przód, środek i tył.
                              Wybacz kolego, ale wybrałeś tfu.

                              • trypel Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 20:11
                                ktos_z_kosmosu napisał:


                                > - Nie może być tfu francuskie, niemieckie, czeskie, koreańskie, ruskie i musi m
                                > ieć przód, środek i tył.
                                > Wybacz kolego, ale wybrałeś tfu.
                                >

                                Opinia równie głupia jak i od wielu falszywa.
                                W ostatnich 20 latach jeździłem zarówno citroenem, subaru, nissanem, saabem,
                                kia, skoda, oplem, audi, jeepem, fordem a teraz mam amerykańca z wloskim silnikiem. Zle doświadczenia mam tylko z opla. Cała reszta czy nową czy 17letnia z przebiegiem 250 tyś km uparcie wykazywała zerowy poziom awaryjności czyli jak zadbasz tak masz.
                                A mój tesc który umie tylko zatankować kupuje tylko nowe i po paru latach sprzedaje. I to mu się najbardziej opłaca bo nie ma stresu jeżdżąc od szpitala do szpitala zarabiajac kasę. I nawet ja nie namawiam go już na używane bo wiem że dla niego poczucie że ma nowe niezawodne auto jest warte paru tyś miesięcznie. Jego tysięcy. nie twoich
                              • only_the_godfather Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 08:35
                                ktos_z_kosmosu napisał:

                                >
                                > Wiesz, dawno temu gdy spytałem kosmitki jakie auto mam kupić, odpowiedziała.
                                > - Nie może być tfu francuskie, niemieckie, czeskie, koreańskie, ruskie i musi m
                                > ieć przód, środek i tył.
                                > Wybacz kolego, ale wybrałeś tfu.
                                >
                                Niżej pisałeś coś o argumentach i widzę też ci ich brakło pajacu.
                      • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 18:31
                        galtomone napisał:

                        > Nie "mniej jak" tylko "mniej niż". Ale nie rozmawiamy czym jest taniej.
                        > Rowerem jest jeszcze taniej, i co?

                        Jajco.
                        Na kpinki z poważnych tematów, tylko tak mogłem ci odpowiedzieć.
                        Za uwagę względem nie jak, lecz niż, dzięki. Dobrych nauk nigdy za wiele.
                          • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 19:45
                            galtomone napisał:

                            > Jak czytam co piszesz udowadniając durna tezę, że używane jest zawsze lepsze i
                            > tańsze to myślę, że jednak jest za późno.

                            Durna powiadasz, a gdzie argumenty?
                            Domyślam się, że część gości tego forum to branża motoryzacyjna, a nie zwykli użytkownicy dróg.
                            Rozumiem cię. Gdybym był importerem warzyw z Holandii, też tezy o wyższości płodów holenderskich nad krajowymi broniłbym jak Zawisza Czarny honoru.
                            Ale, tak już tylko dla rozrywki, przeczytaj to, co napisałem powyżej.

                            • galtomone Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 20:35
                              Argumentów miałeś tu wiele, różnych.
                              Ciekawe jakie auto kupisz, jak nie będziesz mieć ochoty tracić swojego wolnego czasu na szukanie dobrego warsztatu, tylko po to by zapłacić za naprawę zloma nie wiele mniej niż w ASO.
                              Wiesz, że Polska to nie jedyny kraj na świecie i forumowicze są z różnych miejsc?

                              Nie wszędzie auta naprawia inz pasjonat za orzeszki.
                              • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 22:05
                                galtomone napisał:

                                > Argumentów miałeś tu wiele, różnych.

                                Argumenty, przykro, ale typowych Polaków, co to jedno nimi kieruje "zastaw się a postaw się" (zewnętrzna opinia o typowych Polakach, poniżej).
                                Albo agentów

                                > Ciekawe jakie auto kupisz, jak nie będziesz mieć ochoty tracić swojego wolnego
                                > czasu na szukanie dobrego warsztatu, tylko po to by zapłacić za naprawę zloma n
                                > ie wiele mniej niż w ASO.

                                Się zobaczy.
                                Co do jakości nówek, to mnie nie rozśmieszaj.
                                20 lat pracowałem w logistyce wydziału transportu pewnego resortu.
                                Wymieniać w punktach jakościowych kwiatków tych nówek nie mam zamiaru, bom leniwy, a to długaśna lista.
                                Powinno wystarczyć, że pewna marka z kraju tfu, przeżyła 120'000 km i złom. Rekordzista padł na 90'000 tyś.
                                Inaczej było lata temu. Passaty, Golfy, Venta, Transportery, pod butem różnych kierowców, dożywały nawet ponad 300'000, a nowe na tarczach hamulcowych robiły ponad 100'000, a nie jak te dzisiejsze wspaniałe wg ciebie nówki pod identycznym butem 20'000.

                                > Wiesz, że Polska to nie jedyny kraj na świecie i forumowicze są z różnych miejsc?

                                Są z różnych, ale Polakami nie przestali być.
                                Dawno temu pewien Holender, co to świat przemierzał skupując szmaty do swojej fabryki, też z Polski i znał Polaków, tak o nas się wypowiadał.
                                - Wy Polacy jesteście dziwnym i wyjątkowym narodem, bo wy więcej wydajecie niż zarabiacie.

                                  • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 23:27
                                    galtomone napisał:

                                    > Oj pitolisz... Straszliwie.
                                    > Ale cóż. Widać jesteś z tych, co koniecznie muszą wszystkich wokoło uszczęśliwi
                                    > ć własną zajebistoscia i jedynie słusznym stylem bycia.

                                    Pojadę Sienkiewiczem.
                                    "Masz bakałarzu za swoją naukę".
                                    Ludzie, co się z wami dzieje.
                                    Brakuje argumentów, to zamiast przemyśleć sprawę, dlaczego brakuje, atakujecie przypisując rozmówcy z dupy wzięte oskarżenia.
                                    Dość.
                                    Róbta co chceta.
                                • qqbek Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 17.08.20, 23:18
                                  Bo tam debili zatrudniacie, a nie kierowców.
                                  Zerojedynkowe pojeby od ciśnięcia w gaz i hamulec do oporu.
                                  Mam 4-letniego Golfa.
                                  Na fabrycznych oponach (sporo jeszcze zostało bieżnika), fabrycznych tarczach (co więcej - jeszcze na fabrycznych klockach hamulcowych!).

                                  Przebieg?
                                  80 tysięcy.

                                  Koszt serwisu za ostatnie dwa lata (poza wymianami opon [bo kupiłem zimówki], płynów i filtrów) - wymiana wycieraczek. Koniec listy.

                                  A o zarabianie i wydawanie się nie bój.
                                  Kupiłem samochód (jak każdy inny) za gotówkę.
                                  Gdybym go rozbił to mógłbym pójść do salonu VW i wyjechać takim samym następnego dnia, nie czekając na wypłatę z OC/AC.
                                  Taki lajf, że niektórych stać, a innym żal dupę ściska.
                                  • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 00:02
                                    qqbek napisał:

                                    > Bo tam debili zatrudniacie, a nie kierowców.
                                    > Zerojedynkowe pojeby od ciśnięcia w gaz i hamulec do oporu.

                                    Tacy sami jeździli wspomnianymi VW.
                                    > Mam 4-letniego Golfa.
                                    > Na fabrycznych oponach (sporo jeszcze zostało bieżnika), fabrycznych tarczach (
                                    > co więcej - jeszcze na fabrycznych klockach hamulcowych!).
                                    >
                                    > Przebieg?
                                    > 80 tysięcy.

                                    Poważnie, 4 lata i 80 tyś na klockach?
                                    Toś ty samobójca.

                                    > Koszt serwisu za ostatnie dwa lata (poza wymianami opon [bo kupiłem zimówki], p
                                    > łynów i filtrów) - wymiana wycieraczek. Koniec listy.

                                    Dobrze, już pisałem o tym, że zadbane auto odwdzięcza się swojemu panu. A jeśli motorek i skrzynia będą jeszcze teges, a reszta zacznie skrzypieć i stukać, zrobisz co ja. Każesz w warsztacie zwalić wszystko i zamontować nowe. Tym sposobem zostanie ci kasy na dwumiesięczne wczasy w greckim, przyzwoitym hotelu z all inclusive.
                                    Tyle, że w twoim wypadku, przypuszczalnie za dwa lata, zacznie padać elektryka.
                                    Konstruktorzy już o to zadbali.
                                    • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 08:59
                                      ktos_z_kosmosu napisał:

                                      > Poważnie, 4 lata i 80 tyś na klockach?
                                      > Toś ty samobójca.

                                      Z ciekawości spytam się czemu? W "służbowym" w 3,5 roku zrobiono 85 tys. Klocki oryginalne. Też samobójstwo?
                                      Dorabiasz ideologię. Chcesz to kupuj używane. Szczególnie z tego co piszesz nie potrzebujesz samochodu na co dzień. Ja muszę mieć samochód.
                                      I opierasz wiedzę na temat papierowych samochodów na podstawie katowania slużbowych samochodów przez głąbów 0-1 w jakimś ministerstwie.
                                      • qqbek Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 09:18
                                        samspade napisał:

                                        > Z ciekawości spytam się czemu?
                                        Bo "łon" tak powiedział.
                                        Guru!

                                        > W "służbowym" w 3,5 roku zrobiono 85 tys. Klocki
                                        > oryginalne. Też samobójstwo?
                                        Ja wychodzę z założenia, że jak klocki nie mają 5 lat i jeszcze "są", to mogą zostać.

                                        > Dorabiasz ideologię. Chcesz to kupuj używane. Szczególnie z tego co piszesz nie
                                        > potrzebujesz samochodu na co dzień. Ja muszę mieć samochód.
                                        Ano właśnie, pokrak od Prelude nie potrzebuje samochodu do codziennych dojazdów, ale jak mu wytłuszczono, że rower jest tańszy w eksploatacji, to wyśmiał interlokutora.
                                        Ja do pracy dojeżdżam na zmianę samochodem i rowerem.
                                        Co w tym dziwnego, czy - co gorsza - śmiesznego?
                                        Pokrak pracuje w DC, gdzie ma jeszcze gęstszą i lepszą infrastrukturę rowerową, niż ja u mnie na wsi, w Lublinie (jak jeżdżę do pracy, to może 1/3 po "infrastrukturze", reszta po zwykłych jezdniach) więc ma jeszcze mniej powodów ku temu, żeby sobie odpuścić rower, albo wyśmiewać go jako środek transportu.

                                        > I opierasz wiedzę na temat papierowych samochodów na podstawie katowania slużbo
                                        > wych samochodów przez głąbów 0-1 w jakimś ministerstwie.

                                        Raczej kolejny psychofan "bajki o żelaznym wilku (i niezniszczalnym Polo/niezniszczalnej Prelude - niepotrzebne skreślić)".
                                        • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:10
                                          qqbek napisał:

                                          > Ja wychodzę z założenia, że jak klocki nie mają 5 lat i jeszcze "są", to mogą z
                                          > ostać.

                                          Ty to nie tylko samobójca, ale też zabójca, no bo co się stanie gdy w okolicznościach awaryjnego hamowania, przez lata skotłowna i przegrzana okładzina klocka się oderwie, że o dłuższej drodze hamowania wspomnę?
                                          Ale ty nadal kieruj się swoimi interwałami. Gdzieś mam to, że twoja niechęć do kierowania się zasadami ograniczonego zaufania do tego co ci producent i przez niego najęci spece, pod czaszkę wtłoczą, może wpakować cię za kratki, a po wyjściu na cmentarz, gdzie łzami będziesz oblewał groby swoich dzieci.
                                          Albo inna opcja.
                                          Położą cię pod nagrobkiem z napisem
                                          - Tu leży ten, który kierował się interwałami.


                                          • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:16
                                            ktos_z_kosmosu napisał:

                                            > Ty to nie tylko samobójca, ale też zabójca,

                                            Zdanie osoby, która w opiniach na temat samochodów kieruje się niszczeniem ich przez debili jest mało poważna.
                                            Jednocześnie unikasz odpowiedzi na pytania co ile zmieniac klocki hamulcowe? I czemu akurat co dwa miesiące.
                                            • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:52
                                              samspade napisał:

                                              > Zdanie osoby, która w opiniach na temat samochodów kieruje się niszczeniem ich
                                              > przez debili jest mało poważna.

                                              Moim zdaniem, może nie debile, ale ludzie bez wyobraźni robią na klockach 80000.

                                              > Jednocześnie unikasz odpowiedzi na pytania co ile zmieniac klocki hamulcowe? I
                                              > czemu akurat co dwa miesiące.

                                              Tego nie da się określić.
                                              Tu tylko należy się kierować nie interwałami a wyobraźnią.
                                              O tym, przeczytaj poniżej.
                                              • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:59
                                                ktos_z_kosmosu napisał:

                                                > Tego nie da się określić.
                                                > Tu tylko należy się kierować nie interwałami a wyobraźnią.
                                                > O tym, przeczytaj poniżej.

                                                Czyli należy wymieniać dobre klocki ponieważ kiedyś przy fiacie 125 p nic się nie stało.
                                                Doskonałe.
                                                Należy użyć wyobraźni powiadasz. Coś w tym jest. Dzisiaj zrobiłem coś około 90 kilometrów. Podczas tej podróży przez odcinki kilku kilometrowe czy czasem dłuższe nie dotykałem hamulca. Rzeczywiście wtedy klocki nie zużywają się dramatycznie. Dlatego moja wyobraźnie mówi mi że spokojnie mogę na tych klockach jeździć.
                                                • qqbek Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 11:08
                                                  samspade napisał:

                                                  > Czyli należy wymieniać dobre klocki ponieważ kiedyś przy fiacie 125 p nic się n
                                                  > ie stało.
                                                  > Doskonałe.
                                                  A miał "kanta", mógł zabić ;)

                                                  > Należy użyć wyobraźni powiadasz. Coś w tym jest. Dzisiaj zrobiłem coś około 90
                                                  > kilometrów. Podczas tej podróży przez odcinki kilku kilometrowe czy czasem dłuż
                                                  > sze nie dotykałem hamulca. Rzeczywiście wtedy klocki nie zużywają się dramatycz
                                                  > nie. Dlatego moja wyobraźnie mówi mi że spokojnie mogę na tych klockach jeździć
                                                  > .
                                                  Ja się czasem łapię na tym, że pół miasta przejadę nie dotknąwszy hamulca.
                                                  Na najczęstszych trasach mam zapamiętane fazy zmian świateł i o ile nikt mi za bardzo nie przeszkadza, to staję tylko tam, gdzie "zawsze się stoi".
                                                  DSG to nie hydrokinetyk, da się całkiem sprawnie hamować silnikiem.
                                                • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 11:41
                                                  samspade napisał:

                                                  > Dzisiaj zrobiłem coś około 90
                                                  > kilometrów. Podczas tej podróży przez odcinki kilku kilometrowe czy czasem dłuż
                                                  > sze nie dotykałem hamulca. Rzeczywiście wtedy klocki nie zużywają się dramatycz
                                                  > nie.

                                                  A wiesz, że klejone okładziny klocków, mimo, że jeszcze są, końcami się odklejają i trą o tarcze?
                                                  Czyli ty sobie jedziesz nie używając hamulca, a hamulce same się używają.

                                                  > Dlatego moja wyobraźnie mówi mi że spokojnie mogę na tych klockach jeździć

                                                  A wyobraźnia mówi ci co będzie gdy trzepniesz na amen pieszego, który wtargnął. Prokurator odda auto na przegląd techniczny i tam stwierdzą zużycie ponad jakąś normę hamulców?
                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 11:45
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > A wiesz, że klejone okładziny klocków, mimo, że jeszcze są, końcami się odkleja
                                                    > ją i trą o tarcze?
                                                    > Czyli ty sobie jedziesz nie używając hamulca, a hamulce same się używają.

                                                    Ale pisałem o sprawnym technicznie samochodzie a nie 20 letnim ulepie.

                                                    > A wyobraźnia mówi ci co będzie gdy trzepniesz na amen pieszego, który wtargnął.
                                                    > Prokurator odda auto na przegląd techniczny i tam stwierdzą zużycie ponad jaką
                                                    > ś normę hamulców?

                                                    A stwierdzą na na podstawie czego? Skoro tarcze są w porządku, klocki są w porządku. Gdzie to zużycie?
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:06
                                                    samspade napisał:

                                                    > Ale pisałem o sprawnym technicznie samochodzie a nie 20 letnim ulepie.

                                                    W tym ulepie, prócz świetnie się sprawującego silnika i skrzyni, jest wszystko nowe.
                                                    Sto razy o tym pisałem.
                                                    I jeszcze jedno. Ten ulep zajeździ jeszcze niejedną dzisiejszą nówkę.

                                                    > A stwierdzą na na podstawie czego?

                                                    A choćby na podstawie zasady, że winny musi się znaleźć.

                                                    > Skoro tarcze są w porządku, klocki są w porz
                                                    > ądku.

                                                    Zapominasz, że rozmawiamy o klockach po 80000.

                                                    > Gdzie to zużycie?

                                                    Prokurator ci to wyjaśni.

                                                  • trypel Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:19

                                                    > Prokurator ci to wyjaśni.
                                                    >
                                                    Niezwykle poczucie humoru
                                                    A jakiś argument? stosując twoją retorykę
                                                    Albo chociaż badania pokazujące że klocki po 80 tyś km ale mające wciąż okladzine o wystarczającej grubości hamują gorzej od nowych . Jedno małe badanko chociaż.
                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 13:25
                                                    trypel napisał:

                                                    > Albo chociaż badania pokazujące że klocki po 80 tyś km ale mające wciąż okladz
                                                    > ine o wystarczającej grubości hamują gorzej od nowych . Jedno małe badanko choc
                                                    > iaż.

                                                    Ale już napisał. Wyobraźnia. Co prawda bazuje na swoim doświadczeniu gdzie w jego super ulepie klocki nawet po zdjęciu nogi z hamulca dalej ocierają o tarcze. W takim przypadku rzeczywiście klocki nie wytrzymają 80 tys. kilometrów. I wtedy wchodzi w grę czasookres. Nadchodzi czas na wymianę zdartych klocków.
                                                  • only_the_godfather Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 15:06
                                                    samspade napisał:


                                                    > Ale już napisał. Wyobraźnia. Co prawda bazuje na swoim doświadczeniu gdzie w je
                                                    > go super ulepie klocki nawet po zdjęciu nogi z hamulca dalej ocierają o tarcze.
                                                    > W takim przypadku rzeczywiście klocki nie wytrzymają 80 tys. kilometrów. I wt
                                                    > edy wchodzi w grę czasookres. Nadchodzi czas na wymianę zdartych klocków.
                                                    Skoro w tym jego ulepie klocki trą o tarczę, to hamulce ma nie sprawne. Klocek cały czas trący o tarczę powoduje, że hamulce się przegrzewają. Wtedy faktycznie w awaryjnej sytuacji mogą nie zadziałać tak jak trzeba, ale w pełni sprawnym samochodzie nie ma prawa coś takiego się zadziać.
                                                  • vogon.jeltz Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 19:35
                                                    > Ale już napisał. Wyobraźnia. Co prawda bazuje na swoim doświadczeniu
                                                    > gdzie w jego super ulepie klocki nawet po zdjęciu nogi z hamulca dalej
                                                    > ocierają o tarcze.

                                                    Ostawiam raczej powód taki, że on ma "sportowy" wóz czyli Preludę w wersji absolutny golas z epoki późnego Jaruzela. Taka bryka wprost zachęca do "dynamicznej" jazdy, co z kolei powoduje konieczność gwałtownych hamowań.
                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:19
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale pisałem o sprawnym technicznie samochodzie a nie 20 letnim ulepie.
                                                    >
                                                    > W tym ulepie, prócz świetnie się sprawującego silnika i skrzyni, jest wszystko
                                                    > nowe.

                                                    A podobno nie psują się? To po co wymieniałeś? A nie czekaj. Psują się jeszcze bardziej niż nowe.
                                                    I jak widać jest chujowy układ hamulcowy, że nie klocki nie odpuszczają ale dalej ocierają o tarcze.


                                                    > I jeszcze jedno. Ten ulep zajeździ jeszcze niejedną dzisiejszą nówkę.

                                                    Jeśli tymi nówkami będą jeździć ludzie z ministerstwa gdzie pracujesz to pewnie tak. Oraz biorąc pod uwagę przebiegi.


                                                    > > Skoro tarcze są w porządku, klocki są w porz
                                                    > > ądku.
                                                    >
                                                    > Zapominasz, że rozmawiamy o klockach po 80000.

                                                    Rozmawiamy o klockach, które nie są zużyte. Tak więc skoro klocki są w porządku tarcze są w porządku, płyn hamulcowy jest w porządku.
                                                    Oraz ponawiam pytanie. Kiedy należy zmieniać klocki?
                                                    Przepraszam za pogrubienie ale unikasz odpowiedzi.W jaki sposób sprawdzasz kiedy zmieniać? Sprawdzasz grubość klocka?
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:52
                                                    samspade napisał:

                                                    > Rozmawiamy o klockach, które nie są zużyte. Tak więc skoro klocki są w porządk
                                                    > u tarcze są w porządku, płyn hamulcowy jest w porządku.

                                                    Skąd wiesz, że są w porządku, bo hamują i ładnie wyglądają?
                                                    Pewny jesteś, że w krytycznych okolicznościach nie zawiodą?

                                                    > Oraz ponawiam pytanie. Kiedy należy zmieniać klocki?

                                                    W dwóch przypadkach.
                                                    - gdy czujniki na to wskazują
                                                    - z czasokresu i przebiegu kilometrów. Skąd ten termin? Z przezorności ludzi, którzy mają wiedzę, że auto nie tylko ułatwia i umila życie, ale też potrafi je odebrać.
                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:58
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:


                                                    > Skąd wiesz, że są w porządku, bo hamują i ładnie wyglądają?

                                                    Ponieważ hamują, nie wykazują śladów zużycia kwalifikującego ich do wymiany, oraz przy hamowaniu awaryjnym nie zawodzą.

                                                    > Pewny jesteś, że w krytycznych okolicznościach nie zawiodą?

                                                    Do tej pory nie zawodzą.

                                                    > > Oraz ponawiam pytanie. Kiedy należy zmieniać klocki?
                                                    >
                                                    > W dwóch przypadkach.
                                                    > - gdy czujniki na to wskazują

                                                    czyli nie ma przymusu ich wymiany.

                                                    > - z czasokresu i przebiegu kilometrów. Skąd ten termin?

                                                    Konkretnie. Po jakim czasie? Po ilu kilometrach należy wymienić klocki?
                                                    Bez pitolnenia o przezorności. Chcesz to sonie wymieniajj jak do tej pory co 2 miesiące ale nie pitol o czasookresach i kilometrach.
                                                  • galtomone Twoja logika działa na Twoją niekorzyść 18.08.20, 17:48
                                                    Skoro używane parę lat klocki (choć dobre)NSA niedobre i grożą prokuratorem, to za jazdę tak starym autem jak Twoje od razu kula w łeb chyba się należy.

                                                    Reasumując, jak coś jest Twoje to jest świetne (stare/nowe... wszystko jedno).

                                                    A jak coś jest czyjeś to z założenia (stare/nowe... wszystko jedno) jest do dupy.

                                                    Rozmowa z tobą to strata czasu.
                                                  • only_the_godfather Re: Twoja logika działa na Twoją niekorzyść 18.08.20, 18:04
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Rozmowa z tobą to strata czasu.
                                                    >
                                                    > Właśnie, wcześniej powinienem wpaść na to, że rozmowa z burżuazją kredytową spo
                                                    > d Lidla, to strata czasu.
                                                    > Cześć, spadam.
                                                    >
                                                    to jest Twój problem, nie stać cie na nic lepszego niż 20 letni ulep i dorabiasz sobie ideologie do tego jaki to jesteś zajebisty i oszczędny bo jeździsz starym ulepem, żal dupce ci ściska, że ludzi stać na na coś nowszego.
                                              • only_the_godfather Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 15:03
                                                ktos_z_kosmosu napisał:

                                                > samspade napisał:
                                                >
                                                > > Zdanie osoby, która w opiniach na temat samochodów kieruje się niszczenie
                                                > m ich
                                                > > przez debili jest mało poważna.
                                                >
                                                > Moim zdaniem, może nie debile, ale ludzie bez wyobraźni robią na klockach 80000
                                                Wszystko zależy kto jak i gdzie jeździ, oraz od tego jakie klocki masz założone.

                                                > > Jednocześnie unikasz odpowiedzi na pytania co ile zmieniac klocki hamulco
                                                > we? I
                                                > > czemu akurat co dwa miesiące.
                                                >
                                                > Tego nie da się określić.
                                                > Tu tylko należy się kierować nie interwałami a wyobraźnią.
                                                > O tym, przeczytaj poniżej.
                                                Jeśli ktoś jeździ dużo po autostradach, umiejętnie hamuje silnikiem, to może zrobić i 80 000 na jednych klockach.
                                          • qqbek Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:36
                                            ktos_z_kosmosu napisał:

                                            > Ty to nie tylko samobójca, ale też zabójca, no bo co się stanie gdy w okoliczno
                                            > ściach awaryjnego hamowania, przez lata skotłowna i przegrzana okładzina klocka
                                            > się oderwie, że o dłuższej drodze hamowania wspomnę?
                                            Oderwana okładzina?
                                            W jakim ty świecie żyjesz?
                                            Dopalacze bierzesz, czy po prostu TVP Info oglądasz?
                                            Golf VII ma drogę hamowania ze 100 km/h 36 metrów i zakładam, że mój nadal trzyma fabryczne parametry.
                                            Niestety istnieją kacapy jeżdżące 20-letnimi trupami, które jako nowe miały drogę hamowania z tej samej prędkości mierzącą ponad 40 metrów i co więcej, taki kacap jest mi w stanie jeszcze zwrócić uwagę na to, że nie wymieniam niezużytych jeszcze klocków (wymienię je w przyszłym roku, bo skończą 5 lat, w tym roku wymieniłem tylko płyn hamulcowy - bo skończył 4 lata - ciekawe, kiedy ty wymieniłeś ostatnio płyn hamulcowy).


                                            > Ale ty nadal kieruj się swoimi interwałami. Gdzieś mam to, że twoja niechęć do
                                            > kierowania się zasadami ograniczonego zaufania do tego co ci producent i przez
                                            > niego najęci spece, pod czaszkę wtłoczą, może wpakować cię za kratki, a po wyjś
                                            > ciu na cmentarz, gdzie łzami będziesz oblewał groby swoich dzieci.

                                            Cóż - istnieje ryzyko, że mi w dupę wjedzie jakaś Prelude z 10-letnim płynem hamulcowym, nowymi klockami z firmy Kongo-Bongo (made in Dolne Wongo) i kosmitą za kierownicą. Jednak ja uważam, że producenci mają interes w tym, żebyśmy klocki wymieniali (a nie wprost przeciwnie) i przyjęte przez nich interwały są jak najbardziej zasadne. Olej wymieniam częściej niż zaleca producent, klocków nie zamierzam, o ile nie są zużyte.

                                            > Albo inna opcja.
                                            > Położą cię pod nagrobkiem z napisem
                                            > - Tu leży ten, który kierował się interwałami.
                                            Szybciej "ten, w którego wjechał wał".

                                            Nie odniosłeś się też do kwestii dojeżdżania rowerem do pracy.
                                            Dlaczego uważasz to za śmieszne, czy też niedorzeczne?
                                            • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 11:20
                                              qqbek napisał:

                                              > Dopalacze bierzesz, czy po prostu TVP Info oglądasz?
                                              > w tym roku wy
                                              > mieniłem tylko płyn hamulcowy - bo skończył 4 lata - ciekawe, kiedy ty wymienił
                                              > eś ostatnio płyn hamulcowy).

                                              A gówno cię to obchodzi.
                                              Nie potrafisz grzecznie z ludźmi rozmawiać, to tylko tak ci mogę odpowiedzieć.

                                              > Cóż - istnieje ryzyko, że mi w dupę wjedzie jakaś Prelude z 10-letnim płynem ha
                                              > mulcowym, nowymi klockami z firmy Kongo-Bongo (made in Dolne Wongo) i kosmitą z
                                              > a kierownicą.

                                              Kosmita jeżdżąc ponad czterdzieści lat samochodami na swoim ani na cudzym aucie nawet ryski nie zostawił.
                                              Inaczej bywało w relacjach z pozbawionymi kultury kierowcami. To fakt.


                                              Jednak ja uważam, że producenci mają interes w tym, żebyśmy klock
                                              > i wymieniali (a nie wprost przeciwnie)

                                              Mylisz się.
                                              Klocki wymienione w porę, przeważnie ratują tarcze. Te mocno zużyte, wydzierają też tarcze i trza je wymieniać w komplecie.
                                              Czyli coś ci się z tymi względem ciebie, szczerymi intencjami producent ów aut pomerdało.

                                              > Nie odniosłeś się też do kwestii dojeżdżania rowerem do pracy.
                                              > Dlaczego uważasz to za śmieszne, czy też niedorzeczne?

                                              A gdzieś to wyczytał, że tak uważam?
                                              Mowa była o autach, a nie o rowerach.
                                              A tak przy okazji, to zapewne masz wiedzę, że jadąc rowerem twoje płuca domagają się znacznie większej od normalnej dawki powietrza.
                                              Teraz sobie odpowiedz na pytanie, co jeżdżąc rowerem po zadymionym mieście, ty tym płucom serwujesz.
                                              • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 11:42
                                                ktos_z_kosmosu napisał:


                                                > Mylisz się.
                                                > Klocki wymienione w porę, przeważnie ratują tarcze. Te mocno zużyte, wydzierają
                                                > też tarcze i trza je wymieniać w komplecie.

                                                Skoro już rozmawiam z osoba nieomylną spytam się jeszcze raz. Kiedy należy zmieniać klocki?
                                                Oraz zwróć uwagę ponieważ najwyraźniej ci umknęło my nie piszemy o jeździe z mocno zużytymi klockami.
                                                • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:11
                                                  samspade napisał:

                                                  > Skoro już rozmawiam z osoba nieomylną spytam się jeszcze raz. Kiedy należy zmie
                                                  > niać klocki?

                                                  Nie jestem nieomylny.
                                                  Co do pytania, to w branży ten termin nazywa się czasokresem.
                                                  Głównie dotyczy elementów i zespołów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 12:22
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    > > Skoro już rozmawiam z osoba nieomylną spytam się jeszcze raz. Kiedy należ
                                                    > y zmie
                                                    > > niać klocki?
                                                    >
                                                    > Nie jestem nieomylny.
                                                    > Co do pytania, to w branży ten termin nazywa się czasokresem.
                                                    > Głównie dotyczy elementów i zespołów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

                                                    Ponowię pytanie. Kiedy należy wymieniać klocki?
                                                    Odpowiedz. Przestań wymigiwać się od odpowiedzi. Po jakim czasie należy wymienić klocki? Przy jakiej grubości okładzin? A może okładzina nie ma znacznenia.
                                                    Czekam aż przestaniesz unikać odpowiedzi.
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 13:14
                                                    samspade napisał:

                                                    > Ponowię pytanie. [b]Kiedy należy wymieniać klocki?

                                                    Już ci odpowiedziałem.
                                                    Prócz konieczności sygnalizowanej przez systemy auta, również z czasookresu i ilości przejechanych kilometrów.
                                                    Nie rozumiesz terminu czasokres?
                                                    To coś pokrótce w rodzaju dmuchania na zimne. Dotyczy nie tylko hamulców, lecz też innych elementów auta i radzę ci tę zasadę stosować. Samochód nie tylko umila życie, potrafi też zabijać.
                                                  • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 16:30
                                                    samspade napisał:

                                                    > Powtórzę. Odpowiedz konkretnie bez pitolenia. Kiedy

                                                    Proszę uprzejmie.
                                                    Wymień w poniedziałek 18 sierpnia 2025 roku.
                                                    Czysty zysk.
                                                    Dziś klocki plus robocizna to wydatek mniejszy niż 250 zł.
                                                    W 2025 będzie przypuszczalnie większy niż 2500 zł, a kto wie czy nie 2'500'000?
                                                  • samspade Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 18:07
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    > > Powtórzę. Odpowiedz konkretnie bez pitolenia. Kiedy
                                                    >
                                                    > Proszę uprzejmie.
                                                    > Wymień w poniedziałek 18 sierpnia 2025 roku.


                                                    Palnąłeś kilka głupot i teraz nie chcesz się przyznać.
                                                  • futrzasty Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 20:38
                                                    samspade napisał:

                                                    > ktos_z_kosmosu napisał:
                                                    >
                                                    > > samspade napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ponowię pytanie. [b]Kiedy należy wymieniać klocki?
                                                    > >
                                                    > > Już ci odpowiedziałem.
                                                    >
                                                    > Nie do końca.
                                                    > Powtórzę. Odpowiedz konkretnie bez pitolenia. Kiedy

                                                    konkretnie klocki i opony należy wymieniać co najmniej po 50-60 000 km.
                                                    a ktoś twierdzi że zrobił na nich 80k i nie chce wymieniać po tym dystansie ani klocków ani opon jest ignorantem :)Zadowala cię taka odpowiedź?
                                                  • galtomone No to jaki to czasookres???? 18.08.20, 17:57
                                                    ktos_z_kosmosu napisał:

                                                    > samspade napisał:
                                                    >
                                                    > > Ponowię pytanie. [b]Kiedy należy wymieniać klocki?
                                                    >
                                                    > Już ci odpowiedziałem.
                                                    > Prócz konieczności sygnalizowanej przez systemy auta, również z czasookresu i i
                                                    > lości przejechanych kilometrów.


                                                    No to ile wynosi ten czasookres????
                                                    Jak dziś założę nowe to kiedy mam wymienić?
                                                    Za tydzień/miesiąc/rok???
                                                    Po 1kkm/5kkm/10kkm???
                                                  • hukers Re: No to jaki to czasookres???? 18.08.20, 18:05
                                                    galtomone napisał:


                                                    > No to ile wynosi ten czasookres????
                                                    > Jak dziś założę nowe to kiedy mam wymienić?
                                                    > Za tydzień/miesiąc/rok???
                                                    > Po 1kkm/5kkm/10kkm???

                                                    A propos klocków. Byłem jakiś czas temu na przeglądzie 60 tys w Aso. Zostawiłem samochód, po jakimś czasie dzwoni chłop z serwisu i proponuje wymianę klocków z przodu najlepiej od razu z tarczami. Mówię mu, że jak czujnik da znać to wymienię. Ok, rzecze on, ale to więcej niż 1 tys. km pan nie przejedzie i będzie pan musiał do nas wrócić. To wrócę, powiadam.
                                                    Wymieniłem przy 70 tys. i to nawet nie z powodu kontrolki, bo ta nadal oczywiście nie świeciła, tylko mieli jakąś akcję w Aso 25% na części i robociznę.
                                              • only_the_godfather Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 20:04
                                                ktos_z_kosmosu napisał:


                                                > Kosmita jeżdżąc ponad czterdzieści lat samochodami na swoim ani na cudzym aucie
                                                > nawet ryski nie zostawił.
                                                > Inaczej bywało w relacjach z pozbawionymi kultury kierowcami. To fakt.

                                                Wszystko się wyjaśniło, Ty zwyczajnie jesteś z gatunku tych co to pozjadali wszelkie rozumy bo od 40 lat jeździsz i nie miałeś kolizji, mandatu itd, więc jesteś zajebisty. Tacy są najgorsi bo są przekonani o swojej nie omylności.
                                            • futrzasty Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 20:20
                                              qqbek napisał:

                                              > ktos_z_kosmosu napisał:
                                              >

                                              > Golf VII ma drogę hamowania ze 100 km/h 36 metrów i zakładam, że mój nadal trzy
                                              > ma fabryczne parametry.

                                              Twój Golf gówno trzyma a nie parametry ! Opona z 4 mm bieżnika na mokrym ma 25% dłuższą drogę hamowania niż nowa opona z 8mm bieżnikiem !!! czyli z tych 36 metrów zrobiło się 45 metrów !!! tyle wynosi twoja droga hamowania dziś i to pod warunkiem że klocki nie straciły fabrycznych właściwości po 80 000 km w co szczerze wątpię pewnie są mniej skuteczne niż jak były nowe o te 10% :)

                                              > Nie odniosłeś się też do kwestii dojeżdżania rowerem do pracy.
                                              > Dlaczego uważasz to za śmieszne, czy też niedorzeczne?
                                              >
                                              >

                                              dlatego że gdy spadnie deszcz to nie mam w rowerze chlapaczy i do pracy rowerem dojadę mokry jakbym się posikał :) hehe
                                          • ktos_z_kosmosu Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 10:44
                                            Dobra, jeszcze coś ci opowiem.
                                            Lata temu jeździłem 125p. Miałem świadomość, że klocki hamulcowe, mimo, że o stal jeszcze nie obcierały, są stare i zużyte, ale że w tym czasie kręciłem się blisko domu, stwierdziłem, że będąc uważnym, nic złego wydarzyć się nie może.
                                            Któregoś dna siostra mnie poprosiła bym gdzieś ją zawiózł. Tu mnie tknęło i powiedziałem, że owszem, ale, że mamy jechać do śródmieścia, to nie dziś, bo muszę naprawić hamulce. Tak zrobiłem. Klocki wymieniłem, dotarłem je i na drugi dzień ruszyliśmy. Wyjechałem ze swojej drogi, skręciłem w drugą i nagle spomiędzy zaparkowanych aut wyprysnęła mi pod maskę na oko siedmiolatka.
                                            Kopa w pedał hamulca, auto dęba, siostra nura w miejsce gdzie się trzyma nogi (pasów jeszcze nie zapięła), dziecko nietknięte uciekło na jakieś podwórko, a ja zacząłem się zastanawiać, co by było, gdybym tych klocków nie wymienił.
                                            Ta przestroga została mi do dziś.
                                            • futrzasty Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 15:18
                                              ktos_z_kosmosu napisał:

                                              > Dobra, jeszcze coś ci opowiem.
                                              > Lata temu jeździłem 125p. Miałem świadomość, że klocki hamulcowe, mimo, że o st
                                              > al jeszcze nie obcierały, są stare i zużyte, ale że w tym czasie kręciłem się b
                                              > lisko domu, stwierdziłem, że będąc uważnym, nic złego wydarzyć się nie może.
                                              > Któregoś dna siostra mnie poprosiła bym gdzieś ją zawiózł. Tu mnie tknęło i pow
                                              > iedziałem, że owszem, ale, że mamy jechać do śródmieścia, to nie dziś, bo muszę
                                              > naprawić hamulce. Tak zrobiłem. Klocki wymieniłem, dotarłem je i na drugi dzie
                                              > ń ruszyliśmy. Wyjechałem ze swojej drogi, skręciłem w drugą i nagle spomiędzy z
                                              > aparkowanych aut wyprysnęła mi pod maskę na oko siedmiolatka.
                                              > Kopa w pedał hamulca, auto dęba, siostra nura w miejsce gdzie się trzyma nogi (
                                              > pasów jeszcze nie zapięła), dziecko nietknięte uciekło na jakieś podwórko, a ja
                                              > zacząłem się zastanawiać, co by było, gdybym tych klocków nie wymienił.
                                              > Ta przestroga została mi do dziś.

                                              100% racji. To samo jest z oponami....a teraz wisienka na torcie ciekawostka: wiecie że w testach ADAC 2008 bieżnik opony o głębokości 4 mm ma 2 razy dłuższą drogę hamowania przy 80 km/h od bieżnika opony 9 mm.
                                              Testy Continentala potwierdziły wyniki ADAC i negatywny wpływ płytkiego bieżnika na właściwości opony na mokrej nawierzchni. Według pomiarów koncernu samochód wyposażony w nowe opony letnie (głębokość bieżnika 8 mm) zatrzymuje się już po 42 metrach. Opony z bieżnikiem o głębokości zmniejszonej do 3 mm wydłużają drogę hamowania do około 52 metrów. Bieżnik starty do 1,6 mm wydłuża drogę hamowania jeszcze bardziej, ponieważ nie może dostatecznie szybko odprowadzać wody. Samochód zatrzymuje się dopiero po 61 metrach,

                                              intercars.pl/poradnik/opony-i-felgi/wplyw-glebokosci-bieznika-na-droge-hamowania/
                                          • vogon.jeltz Re: Jasne, producent prawdę ci powie 18.08.20, 19:26
                                            > twoja niechęć do kierowania się zasadami ograniczonego zaufania
                                            > do tego co ci producent i przez niego najęci spece, pod czaszkę wtłoczą,
                                            > może wpakować cię za kratki,

                                            O kurwa, ty w dodatku jesteś fanem teorii spiskowych? Powiedz, Amerykanie nigdy nie lądowali na Księżycu, a 9/11 to inside job CIA?
                                    • qqbek Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 09:04
                                      ktos_z_kosmosu napisał:

                                      > Tacy sami jeździli wspomnianymi VW.

                                      Jasne.

                                      > Poważnie, 4 lata i 80 tyś na klockach?
                                      > Toś ty samobójca.

                                      Nie, to ty jesteś idiotą, a nie ja samobójcą.
                                      80 tysięcy to interwał wymiany podawany przez producenta klocków.
                                      A, że jeszcze bardziej "są" niż ich "nie ma" to nie ma co ich na chwilę obecną wymieniać.
                                      To jest kanapa na kołach do dostojnego toczenia się po mieście i na trasie, a nie "sportowy wóz" do wożenia kosmitek czy innych pokemonów.

                                      > Tyle, że w twoim wypadku, przypuszczalnie za dwa lata, zacznie padać elektryka.
                                      >
                                      > Konstruktorzy już o to zadbali.
                                      Serio?
                                      Według raportów usterkowości TUV co dekadę spada odsetek samochodów, które nie przechodzą w Niemczech badań technicznych.
                                      Co z tego wynika (o ile posłużysz się logiką, a nie kosmicznymi bzdurami)?
                                      Otóż samochody są (czy tego chcesz, czy nie) coraz lepsze i coraz mniej awaryjne.
                                  • driver5 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 11:19
                                    qqbek napisał:

                                    > Kupiłem samochód (jak każdy inny) za gotówkę.
                                    > Gdybym go rozbił to mógłbym pójść do salonu VW i wyjechać takim samym następneg
                                    > o dnia, nie czekając na wypłatę z OC/AC.
                                    > Taki lajf, że niektórych stać, a innym żal dupę ściska.
                                    >

                                    tobie żal dupe ściska ! jeździsz na łysych oponach które 80 tysięcy przejechałya opony po 40-50 to do wyrzucenia się nadają - zresztą nie pierwszy raz - w starej Astrze też miałeś łyse sam kiedyś o tym pisałeś i ty atakujesz tych którym żal d ściska? a tobie też żal ściska kufer kupić nowe opony i w ogóle nowego Golfa kupić tylko tego żeś kupił Golfa 2 latka malowanego a innych o to samo atakujesz? obłudniku jeden ! idź do salonu i kup nowego golfa, dlaczegoś nie kupił a innym karzesz kupować nowe?...pewnie cię nie stać dlategoś kupił używkę malowaną hehe hehe :)
                                  • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 11:45
                                    qqbek napisał:

                                    > Bo tam debili zatrudniacie, a nie kierowców.
                                    > Zerojedynkowe pojeby od ciśnięcia w gaz i hamulec do oporu.
                                    > Mam 4-letniego Golfa.
                                    > Na fabrycznych oponach (sporo jeszcze zostało bieżnika), fabrycznych tarczach (
                                    > co więcej - jeszcze na fabrycznych klockach hamulcowych!).
                                    >
                                    > Przebieg?
                                    > 80 tysięcy.
                                    >
                                    > Koszt serwisu za ostatnie dwa lata (poza wymianami opon [bo kupiłem zimówki], p
                                    > łynów i filtrów) - wymiana wycieraczek. Koniec listy.

                                    Qqubek jest głupi bo oszczędza na klockach hamulcowych wartych 180 zł !
                                    Ja w zeszłym roku w Polo wymieniłem klocki na nowe bo po 50 000 km bo były wytarte !
                                    Klocki hamulcowe wymienia się co 20 - 50 tys.km (poniżej link do artykułu o tym) a on przejechał 80 tys.km i dalej jeździ....głupi czy jaki?
                                    CEBULAKU WSIOWY :
                                    jak ci hamulce na drodze nie zadziałają i spowodujesz wypadek to ci żaden ubezpieczyciel odszkodowania nie wypłaci bo powie że powodem wypadku jest zły stan techniczny auta czyli niesprawne hamulce i wytarte klocki które mają o 30% niższą skuteczność hamowania bo są starte i będziesz musiał wypłacić odszkodowanie np. 100 000 zł z własnej kieszeni ośle jeden bo ubezpieczyciel z regresem się do ciebie zwróci a OC nie zadziała gdy hamulce i opony wytarte każdy sąd przyzna mu rację !!!


                                    azhamulce.pl/ile-wytrzymuja-klocki-hamulcowe/#Co_ile_nalezy_wymieniac_klocki_hamulcowe_Od_czego_to_zalezy
                                • klemens1 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 15:35
                                  ktos_z_kosmosu napisał:

                                  > Powinno wystarczyć, że pewna marka z kraju tfu, przeżyła 120'000 km i złom. Rek
                                  > ordzista padł na 90'000 tyś.
                                  > Inaczej było lata temu. Passaty, Golfy, Venta, Transportery, pod butem różnych
                                  > kierowców, dożywały nawet ponad 300'000, a nowe na tarczach hamulcowych robiły
                                  > ponad 100'000, a nie jak te dzisiejsze wspaniałe wg ciebie nówki pod identyczny
                                  > m butem 20'000.

                                  Ja tarcze (i klocki) wymieniłem pierwszy raz po 112 tys. km.
                                  Szwagier ma niesławne tsi i przebieg już grubo ponad 200 tys. km - jeszcze się nie rozpadł ... Ja też mam tsi, ale przebieg jeszcze niewielki - chociaż patrząc po twoich proroctwach, to już powinien zacząć części gubić.
                                  Jak wyjaśnisz te paradoksy?

                                  • ktos_z_kosmosu Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 16:56
                                    klemens1 napisał:

                                    > ktos_z_kosmosu napisał:
                                    >
                                    > > Powinno wystarczyć, że pewna marka z kraju tfu, przeżyła 120'000 km i zło
                                    > m. Rek
                                    > > ordzista padł na 90'000 tyś.
                                    > > Inaczej było lata temu. Passaty, Golfy, Venta, Transportery, pod butem ró
                                    > żnych
                                    > > kierowców, dożywały nawet ponad 300'000, a nowe na tarczach hamulcowych r
                                    > obiły
                                    > > ponad 100'000, a nie jak te dzisiejsze wspaniałe wg ciebie nówki pod iden
                                    > tyczny
                                    > > m butem 20'000.
                                    >
                                    > Ja tarcze (i klocki) wymieniłem pierwszy raz po 112 tys. km.
                                    > Szwagier ma niesławne tsi i przebieg już grubo ponad 200 tys. km - jeszcze się
                                    > nie rozpadł ... Ja też mam tsi, ale przebieg jeszcze niewielki - chociaż patrzą
                                    > c po twoich proroctwach, to już powinien zacząć części gubić.
                                    > Jak wyjaśnisz te paradoksy?

                                    Wyrwałeś z kontekstu moje wpisy. Mowa była głównie o kosztach eksploatacyjnych aut, po czym przeszło na awanturę o klocki i bezpieczeństwo.
                                    W kwestii trwałości waszych aut, napisałem tylko, że te dobremu panu się odwdzięczają (te z motorkiem tsi również), a nie gubią części.

                                    • bwv1080 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 18:06
                                      ktos_z_kosmosu napisał:

                                      > Wyrwałeś z kontekstu moje wpisy.

                                      Nikt nic nie wyrwał. Twierdziłeś, ze klocki wymienia się nie tylko po osiągnięciu granicy zużycia, lecz również po określonym przebiegu lub po określonym czasie (domyślnie: niezależnie od stanu).

                                      Co jest oczywistą brednią.
                                      • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 18:13
                                        bwv1080 napisała:

                                        > ktos_z_kosmosu napisał:
                                        >
                                        > > Wyrwałeś z kontekstu moje wpisy.
                                        >
                                        > Nikt nic nie wyrwał. Twierdziłeś, ze klocki wymienia się nie tylko po osiągnięc
                                        > iu granicy zużycia, lecz również po określonym przebiegu lub po określonym czas
                                        > ie (domyślnie: niezależnie od stanu).
                                        >
                                        > Co jest oczywistą brednią.

                                        co do zasady należy przyjąć umowną granicę przebiegu...przy wymianie rozrządu przyjmuje się taką granicę (np. 90 000 km), przy wymianie oleju też przyjmuje się granicę przebiegu (10-30 000 km), zatem dlaczego nie przyjąć granicy przebiegu dla klocków hamulcowych? przyjmuje się granicę 25-50 000 a Qqubek zrobił 80 000 km na klockach i na oponach od nowości i nadal nie chce wymienić dlatego myślę że to już zaczyna być niebezpieczne.
                                        • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 19:05
                                          futrzasty napisał(a):

                                          > zatem dlaczego nie przyjąć granicy przebieg
                                          > u dla klocków hamulcowych?

                                          Ponieważ klocki mają kryterium. Kryterium zużycia.

                                          >przyjmuje się granicę 25-50 000

                                          Ty przyjmujesz. Oraz kosmita z samochodem z niesprawnym układem hamulcowym.

                                          >Qqubek zrobił 80 000 km na klockach

                                          "Służbowy" zrobił 85 tys w ponad 3 lata. Gdzie ponad 70 procent jazdy to jazda poza oz.
                                          I co w związku z tym?
                                          • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 19:18
                                            samspade napisał:

                                            > futrzasty napisał(a):
                                            >
                                            > > zatem dlaczego nie przyjąć granicy przebieg
                                            > > u dla klocków hamulcowych?
                                            >
                                            > Ponieważ klocki mają kryterium. Kryterium zużycia.
                                            >
                                            > >przyjmuje się granicę 25-50 000
                                            >
                                            > Ty przyjmujesz. Oraz kosmita z samochodem z niesprawnym układem hamulcowym.
                                            >
                                            > >Qqubek zrobił 80 000 km na klockach
                                            >
                                            > "Służbowy" zrobił 85 tys w ponad 3 lata. Gdzie ponad 70 procent jazdy to jazda
                                            > poza oz.
                                            > I co w związku z tym?


                                            opon też po 85 000 km nie zmieniasz bo jeździsz poza oz jak Qqubek ? :)
                                            • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 19:39
                                              Dwie sprawy.
                                              Pierwsza odnośnie klocków i opon.
                                              Nie mam w samochodzie klocków zimowych i letnich.
                                              Drugą sprawa.
                                              Daliśmy ci szansę. Ale ty zaczynasz pisać boldem dodawać he he. Nie przyjmować do siebie oczywistych rzeczy. Nie narzekaj ze jesteś ignorowany. Pracujesz na to.
                                              • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 20:10
                                                samspade napisał:

                                                > Dwie sprawy.
                                                > Pierwsza odnośnie klocków i opon.
                                                > Nie mam w samochodzie klocków zimowych i letnich.
                                                > Drugą sprawa.
                                                > Daliśmy ci szansę. Ale ty zaczynasz pisać boldem dodawać he he. Nie przyjmować
                                                > do siebie oczywistych rzeczy. Nie narzekaj ze jesteś ignorowany. Pracujesz na t
                                                > o.

                                                oki teraz już przestaję pisać boldem i przestaję pisać "hehe" jeśli cię to tak wkurza.
                                                Co do meritum przyjmuję oczywiste rzeczy , ale gdy ktoś po 80 000 km nie chce wymienić opon i klocków to on nie przyjmuje oczywistych rzeczy dotyczących eksploatacji pojazdu i tzw. kultury technicznej że jest coś takiego jak przebieg po którym opona traci swe właściwości (40 000 km)- droga hamowania opony o bieżniku 4 mm jest dłuższa na mokrym aż o 25% dłuższa niż bieżnika 8mm.
                                                jeśli prawda w oczka kole to tak pracuję tak to sobie tłumacz bo Qubusia nie wolno skrytykować nawet gdy pieprzy głupoty a misia trzeba nawet gdy mówi sensownie więc żadnej szansy nie dostałem
                                                • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 20:18
                                                  futrzasty napisał(a):

                                                  > Co do meritum przyjmuję oczywiste rzeczy , ale gdy ktoś po 80 000 km nie chce w
                                                  > ymienić opon i klocków to on nie przyjmuje oczywistych rzeczy dotyczących ekspl
                                                  > oatacji pojazdu i tzw. kultury technicznej że jest coś takiego jak przebieg po
                                                  > którym opona traci

                                                  Pytam się cały czas o klocki? Czemu mam zmieniać dobre klocki?
                                                  • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 20:27
                                                    samspade napisał:

                                                    > futrzasty napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Co do meritum przyjmuję oczywiste rzeczy , ale gdy ktoś po 80 000 km nie
                                                    > chce w
                                                    > > ymienić opon i klocków to on nie przyjmuje oczywistych rzeczy dotyczących
                                                    > ekspl
                                                    > > oatacji pojazdu i tzw. kultury technicznej że jest coś takiego jak przebi
                                                    > eg po
                                                    > > którym opona traci
                                                    >
                                                    > Pytam się cały czas o klocki? Czemu mam zmieniać dobre klocki?

                                                    skąd wiesz że po 85 000 km są dobre? ile mają grubości?
                                                    mierzyłeś? jeśli są dobre to nie wymieniaj ...ale co do opon po 80 000 km to są łyse opony. Nie trzymają parametrów nowych na 100%. Pytanie ile droga hamowania się wydłuża na mokrym? chcesz to jeździj , ale w razie nagłego hamowania nie ma tej skuteczności jak w nowych...z tyłu to 4 mm jeszcze ujdzie ale z przodu lepiej mieć nowe
                    • vogon.jeltz Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 19:24
                      > A, że się nie opłaca to fakt, ale faktem też jest, że 0,70 zł za przejechany kilometr,
                      > to mniej jak 2 zł.

                      Chwila moment, ustalmy fakty. To ty jeździsz trzydziestoletnim gratem dlatego, że wychodzi cię taniej za kilometr?! Ja rozumiem, że można być miłośnikiem youngtimerów, bo sam poniekąd takim jestem, ale takie rzeczy to się robi w ramach hobby, a nie codziennego użytkowania. A już żeby dorabiać do tego ideolo z cyklu "tak się bardziej opłaca" to trzeba być albo biedakiem, albo pojebem. Or both - jak misiaczek.

                      > I tę prawdę kierowałem do gościa, który ma samochód, musi mieć samochód,
                      > a pytał jak spiąć się finansowo.

                      Nie widziałem, by ktoś pytał, czy bardziej opłaca się jeździć nówką, czy rzęchem z czasów prezydentury Reagana. Ale może umknął mi jakiś rzyg rzeczonego misiaczka.
                      • futrzasty Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 20:03
                        owszem jeżdżę starym ale nie gratem. Na bieżąco wymieniam olej, opony, tarcze, klocki, amortyzatory, remontuję zawieszenie....nigdy nie chwalę się tu że przez 80 000 km nie wymieniałem opon i klocków bo "są dobre" :) dla mnie opona ma żywotność 40 000 km a klocki 50 000 km. Po tym przebiegu wymieniam. Amen. Natomiast drwię z kogoś kto przejechał 80 000 km i twierdzi że dalej będzie jeździł bez wymiany bo mu się wydaje że jest dobrze "bo auto jedzie" :)
                • samspade Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 16.08.20, 22:11
                  ktos_z_kosmosu napisał:

                  > Licz pieniądze i wystrzegaj się podejmowania decyzji na bazie ambicji.

                  Dlatego żeby nie bazować na ambicji kupiłem papierowy samochód.
                  Żeby mieć sprawny samochód. Żeby nie bać się że padnie. Żeby mieć wygodny dopasowany do potrzeb. Być może dlatego że tak się ułożyło że stać nas na papierowy. Że nie liczę groszy na kilometr. Bo nie da się przeliczyć.
                  Samochód jest skarbonką. Mniej lub bardziej ale jest.
                  • driver5 Re: z pozdrowieniami dla prymitywów 18.08.20, 11:24
                    samspade napisał:

                    > ktos_z_kosmosu napisał:
                    >
                    > > Licz pieniądze i wystrzegaj się podejmowania decyzji na bazie ambicji.
                    >
                    > Dlatego żeby nie bazować na ambicji kupiłem papierowy samochód.
                    > Żeby mieć sprawny samochód. Żeby nie bać się że padnie. Żeby mieć wygodny dopas
                    > owany do potrzeb. Być może dlatego że tak się ułożyło że stać nas na papierowy.
                    > Że nie liczę groszy na kilometr. Bo nie da się przeliczyć.
                    > Samochód jest skarbonką. Mniej lub bardziej ale jest.

                    a ja kupiłem używany w super stanie ale z czasów kiedy to jeszcze produkowano prawdziwe proste solidne trwałe samochody bez tej całej elektroniki piszczałkowatej (lata 2003-2012) i taki samochód będzie trwalszy mniej awaryjny niż nowy papierowy który zacznie się psuć po 3-4 latach a uturbiony wysilony silniczek papierowy litrowy padnie po 150 000 km
      • only_the_godfather Re: kolejny do wywalenia ktos_z_kosmosu 14.08.20, 12:29
        vogon.jeltz napisał:

        > Nie, to jakiś inny głupek. Typ ma, z tego co pamiętam, jakąś przedpotopową Toyo
        > tę w absolutnie podstawowej wersji, uważa, że to najlepsze auto świata i że las
        > ki na to lecą, czy jakoś tak. Faktycznie - kosmita.
        To chyba była Honda Prelude, ale poza tym reszta się zgadza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka